netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Problem z kobietą

153 odpowiedzi29 069 wyświetleńzałożony przez Piciu, 26.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 154 ]

1

Temat: Problem z kobietą

Witam Drogie Panie.
Proszę Was o poradę.

Jestem bardzo nieśmiałym facetem i odkąd pamiętam to miałem problem w relacjach damsko-męskich.
Jestem studentem i pewnego razu napisała do mnie koleżanka z grupy. I tak od słowa do słowa zaczęliśmy się razem spotykać, wychodzić wspólnie do kina, na spacer itp.
Zawsze na przywitanie i pożegnanie był buziak w policzek i przytulanie; gdy byliśmy u niej albo też w innych miejscach to patrzeliśmy sobie głęboko w oczy co dla mnie było bardzo miłe, ale nigdy się nie całowaliśmy- jedynie w policzek (bardzo bym chciał i wydaję mi się, że ona też, ale przez tę swoja nieśmiałość nigdy się nie odważyłem jej pocałować)

Ostatnio byliśmy w knajpce z paroma znajomymi z grupy i od tego czasu nie odzywa się do mnie (unika mnie na zajęciach- albo tak mi się tylko wydaję oraz nie odpowiada na sms; a wątpię by tam kogoś poznała bo znajomi już mają swoje połówki); sam nie wiem co mam robić, czy to znaczy, że mnie olewa bym dał jej spokój, czy może nie wiedziała co do niej czuje i chce wiedzieć czy mi na niej zależy- a bardzo mi na niej zależy, albo już nie chce dłużej czekać aż się odważę jej to powiedzieć?

Ja zawsze byłem byłem słaby w te klocki, dlatego bym prosił o pomoc, z góry dziękuję.

2

Odp: Problem z kobietą

Pogadaj z nią szczerze, skoro razem studiujecie to nie powinno być z tym problemu. Zapytaj, dlaczego nie odpisuje Ci na smsy. Powiedz, że Ci zależy. Będziesz wiedział na czym stoisz. Powodzenia.

3

Odp: Problem z kobietą

Poważnie, porozmawiaj z nią. Może stwierdziła, że skoro nawet nie próbujesz jej pocałować to traktujesz ją tylko jak koleżankę. Ona zrobiła pierwszy krok - to ona pierwsza do Ciebie napisała. Szczerze? Gdybym była na jej miejscu to pomyślałabym, że Ci nie zależy.

4

Odp: Problem z kobietą

Dzisiaj rozmawiałem z nią szczerze o tym co myślę i czuję. Powiedziała mi, że gdyby mi zależało to bym jej to okazał (tak "bliżej" znamy się od trzech miesięcy; jestem bardzo nieśmiały, dlatego mogła odnieść wrażenie, że mi nie zależy, ale jest zupełnie inaczej; myślałem nawet by iść do psychologa by walczyć z moją nieśmiałością) i dodała, że jest to relacja bardziej przyjacielska niż "coś więcej" (z racji tego, że jej nigdy tego nie okazałem- gdybym nie był tak bardzo nieśmiały jak jestem, to wiem, że już oficjalnie byśmy byli razem- teraz zrozumiałem co tak naprawdę czuję do niej jednak to prawda, że najbardziej się coś docenia z chwilą gdy to można stracić). Zawsze gdy ją chcę pocałować to się obawiam(czuję paraliż i po prostu nie mogę tego zrobić, a bym bardzo chciał). Ktoś może uznać mnie za człowieka, który nie wie czego chce. Po prostu taki już jestem, zawsze byłem nieśmiałym człowiekiem. Czego się obawiam? Tego, że nie umiem tego robić, nie wiem jak to zrobić, boję się jej reakcji. Co mogę zrobić, by jej nie stracić? Czy można coś jeszcze zrobić? Jak się odważyć ją pocałować (nie piszcie, że alkohol)? Jak pokonać moją nieśmiałość, która mnie paraliżuje?

Z góry dziękuję za pomoc.

5

Odp: Problem z kobietą

Albo ja pocalujesz albo nie, to sa jedyne 2 wyjscia. Odwaz sie to zrobic, nie masz nic do stracenia. Wedlug mnie to jedyny sposob, aby okazac, ze nie jest dla Ciebie tylko kolezanka.
Paraliz nie ma tu nic do gadania, umow sie z nia i na spotkaniu ja pocaluj. Nie oczekuj niczego, po prostu badz ciekawy jej reakcji.

I prosze nie gadaj o niesmialosci jakby to byl jakis nowotwor, bo to nic strasznego - sam zobaczysz kiedy juz ja pocalujesz! Glowa do gory wink

6

Odp: Problem z kobietą

No żeby to było takie proste...
Jutro pójdę do niej (taka niespodzianka) i spróbuję się przełamać, co ma być to będzie. Przynajmniej będę wiedział czy coś z tego będzie czy dać sobie spokój.

7

Odp: Problem z kobietą

I jak sprawa? Po przeczytaniu pierwszego postu od razu pomyślałam, że dziewczynie już się cierpliwość skończyła. I tak zrobiła dużo więcej, niż niejedna na jej miejscu.

Sama kiedyś miałam podobną sytuację. Chłopak, do którego mnie ciągnęło i jego do mnie (chyba) też. W pisaniu mocny, ale na tym się kończyło. Kilka razy nawet dobitnie mu zasugerowałam, że fajnie było by się jakoś "określić", bo mnie takie pogrywanie w kotka i myszkę nie bawi. Wtedy się pojawiały tłumaczenia, że on jest nieśmiały, nigdy nie miał dziewczyny bla, bla. Dla mnie to trwało zdecydowanie za długo. Nie miałam ochoty odwalać "roboty" za faceta. Kilka razy próbowałam zerwać kontakt, on wracał jak bumerang. Liczyłam, że może jednak coś z tego wyjdzie, ale doszłam do wniosku, że to nie ma sensu. W końcu się w sobie zawzięłam i dziękuję dobranoc. On jeszcze coś tam pisał, ale ja już miałam dosyć. I wiesz co? Nie żałuję w ogóle. Jestem w szczęśliwym w związku, w którym nie muszę robić za faceta. A "pan znajomy"? Nie mam z nim kontaktu (bo po co), ale coś mi się o uszy obiło, że dalej "szuka miłości". Miły facet, ale jeśli dalej będzie taki pierdołowaty, bo raczej prędko się u niego nic nie zmieni.

Tak, wolę jak na początku to facet jest bardziej aktywną, adorującą stroną. Prawda jest taka, że większość kobiet tego oczekuje.

Mój facet zagrał w otwarte karty. Jak byliśmy na etapie "randkowania", to po jednym ze spotkań napisał mi sms'a. W nim wprost napisał, że mu się spodobałam i chciałby, żeby z tego coś więcej wyszło, ale nie wie, czy ja też chcę. Jak sam stwierdził- pomógł sobie sms'em. Muszę przyznać, że bardzo dobrze odebrałam takiego konkretnego sms'a, ale nie miałam ochoty mu się tak łatwo "na tacy" wystawiać, więc trochę wymijająco odpisałam. Przy najbliższym spotkaniu nawiązał do napisanej przez niego wiadomości i tak wyszło, że oboje chcemy zacząć tworzyć wspólną historię. I tworzymy do tej pory.

Ty masz o tyle łatwiejszą sytuację, bo wiesz, że ona jest Tobą zainteresowana. Sama odwaliła duży kawał roboty, a Ty dalej nic. Okej, nieśmiałość nieśmiałością, ale trzeba z tym walczyć. Ona Cię odprawi i będziesz czekać na kolejną, która Cię wyrwie? Możesz sobie długo czekać. Poza tym, nieśmiałość utrudnia życie w wielu innych płaszczyznach, nie tylko miłosnych.

Działaj i powodzenia.

8

Odp: Problem z kobietą

Gdy w końcu się zebrałem w sobie to byłem pod jej mieszkaniem by z nią porozmawiać, ale nie chciała wyjść (wątpię, by jej nie było wtedy w mieszkaniu). Na sms też nic nie odpisuje a napisałem jej co mi leży na sercu. Czy mogę coś jeszcze zdziałać w tej sytuacji czy już powinienem dać sobie spokój? Mam też inne pytanie: Jak skutecznie walczyć z nieśmiałością?

9

Odp: Problem z kobietą

Chyba już nic nie zdziałasz. Znajomość się rozwijała, wszystko było dobrze ale zabrakło czułości, pocałunków, jakiegoś pożądania. Jej uczucie z fascynacji,zauroczenia wygasły bo brakowało czegoś więcej. Stałeś się dla niej kolegą i zaszufladkowała Cię w swojej głowie jako przyjaciel.

Musisz przełamywać swoją nieśmiałość bo będzie Tobie ciężko poznać kolejną kobietę i rozwijać znajomość w kierunku związku.

10

Odp: Problem z kobietą

Dokładnie tak.
Dziewczyna musi czuć zainteresowanie z Twojej strony, musisz wysyłać bardziej czytelne sygnały.

11 Ostatnio edytowany przez bakalia (2015-04-08 21:14:07)

Odp: Problem z kobietą

Czy mogę coś jeszcze zdziałać w tej sytuacji czy już powinienem dać sobie spokój?

To już wie tylko ona. Może liczy na Twoją wzmożoną aktywność, a może już ma dosyć tej sytuacji i zostałeś przekreślony. Ja na początku liczyłam, że facet się ogarnie, ale w pewnym momencie skończyła mi się cierpliwość. On jeszcze próbował jakichś tam "zaczepek", ale ja go najnormalniej w świecie olałam. To nie była miłość, po prostu fajnie nam się pisało i nie ukrywam, że troszkę miałam nadzieję, że coś z tego więcej wyjdzie, ale nie wyszło. Jak pisałam- niczego nie żałuję, jestem szczęśliwa z kimś innym. A, że on dalej w tym samym miejscu tkwi, to już jego problem.

12

Odp: Problem z kobietą

Niestety. Raczej to drugie. Piszę do niej sms, ale nic nie odpisuje (raczej dochodzą te sms). Może problem tkwi we mnie bo nie potrafię wyrażać/okazywać swoich uczuć, można jakoś nad tym popracować, albo ogólnie jak walczyć z nieśmiałością?

13 Ostatnio edytowany przez Piciu (2015-04-13 18:32:16)

Odp: Problem z kobietą

ktoś jest/był w podobnej sytuacji i może jakoś pomóc? Ja wiem, że mogło jej się wydawać, że mi nie zależy(a bardzo mi zależy) i dlatego nie odpisuje, ale ja po prostu taki już jestem (zbyt nieśmiały, pewnie gdyby nie to, że zaczęła mnie unikać to pewnie jeszcze troche czasu by mi zajęło jej wyznanie co czuję do niej- napisałem jej w sms co czuję, wiem, że troche to głupie takie wyznawanie uczuć przez sms, no ale nie dała mi szansy by porozmawiać), ale właśnie chcę to zmienić i spróbować z nią, ale nie wiem co mam zrobić by mnie jeszcze chciała słuchać. Wierzę, że jeszcze nie jest za późno.

14

Odp: Problem z kobietą

ktoś coś zaradzi co mam zrobić w tej sytuacji?

15 Ostatnio edytowany przez bakalia (2015-04-15 09:59:54)

Odp: Problem z kobietą

Pisałeś, że studiujecie razem, więc nie wierzę, że nie da się z nią przez chwilę porozmawiać twarzą w twarz. Moim zdaniem pisanie smsów zamiast rozmowy nie było dobrym pomysłem. Z resztą, nie wiem w jaki sposób je skonstruowałeś, może to bardziej przypominało skomlącego psa niż faceta?

Może ona czeka na jakiś bardziej zdecydowany krok z Twojej strony niż sms, a może już sobie Ciebie "odpuściła". Tak, taką opcję też musisz brać pod uwagę. Już Ci pisałam, że w przypadku podobnej sytuacji w pewnym momencie powiedziałam stanowczo pas. Poirytowanie we mnie narastało i postanowiłam zakończyć znajomość. Facet coś tam jeszcze próbował, ale ja go najnormalniej w świecie olałam. Tak, zero odzewu z mojej strony. Rozumiem ,że nieśmiałość to spory problem, ale też nie mam ochoty stanowić część "terapii". Jestem kobietą i naprawdę nie chciałabym jeszcze roli faceta przejmować. Tak, bo skoro takiego chłopa trzeba nawet wyrywać, to skąd mam pewność, że w związku też nie musiałabym być tym "facetem"?

16 Ostatnio edytowany przez Piciu (2015-04-16 20:13:51)

Odp: Problem z kobietą

Szkoda, że przyjęło się że to facet powinien pierwszy pocałować swoją ukochaną, ale ja jestem zbyt bardzo skryty i boję się odrzucenia szczególnie teraz gdy chciałbym by było coś z tego więcej, a wiem że jakby to ona pierwsza zrobiła to bym się bardzo ucieszył, a nie wierze, że skoro pierwsza zainicjowała naszą bliższą znajomość to jej już przeszło zainteresowanie moją osobą, no bo tak to niby po co takie podchody (od grudnia mniej więcej), i po co by niby miała ze mną rozmawiać i spędzać mnóstwo czasu. I jak tu zrozumieć kobiety?:) Wiem, wiem co sobie pomyślicie, że ponad 3 miesiące takiej znajomości a ja nic nie zrobiłem, ale chcę to zmienić; ja w stosunku do kobiet (ogólnie) jestem bardzo nieśmiały, a jeszcze teraz gdy mi na niej zależy to już w ogóle, po prostu nie chcę jej stracić a widzę, że jest coraz gorzej; czy powinienem ją zaprosić na spacer czy gdzieś by porozmawiać z nią o tym czuję, chciałbym by wiedziała, że mi na niej zależy i traktuję ja poważnie?

17

Odp: Problem z kobietą
Piciu napisał/a:

Szkoda, że przyjęło się że to facet powinien pierwszy pocałować swoją ukochaną, ale ja jestem zbyt bardzo skryty i boję się odrzucenia szczególnie teraz gdy chciałbym by było coś z tego więcej, a wiem że jakby to ona pierwsza zrobiła to bym się bardzo ucieszył

Myślę, że możesz czekać w nieskończoność na tą "rycerkę" na białym koniu, która Cię uratuje z wieży, pocałuje i odczaruje. Chłopie, nie wiem ile masz dokładanie lat, ale wnioskuję, że ponad 20. Jasne, że nikt się nie rodzi z doświadczeniem. Myślę, że praktycznie każdy stresował się swoim pierwszym pocałunkiem, ale Ty aż nadto.

a nie wierze, że skoro pierwsza zainicjowała naszą bliższą znajomość to jej już przeszło zainteresowanie moją osobą, no bo tak to niby po co takie podchody (od grudnia mniej więcej), i po co by niby miała ze mną rozmawiać i spędzać mnóstwo czasu.

Nie byłabym tego taka pewna. Możesz mi wierzyć lub nie, ale takiej sytuacji czas wcale nie działa na Twoją korzyść. Jak już pisałam, miałam do czynienia z bardzo podobnym do Ciebie facetem. Ta znajomość była dłuższa i z każdym dniem wkurzała mnie coraz większa (przepraszam) "pierdołowatość" tego osobnika. Mnie to Twoje stwierdzenie nie przekonuje, że "już tyle te podchody trwały, więc jej zależy". Jak to mówią "nie ma wagonu, którego nie da się przestawić". Ludzie się rozstają po wielu latach związku, wspólnego życia, miłości. Od grudnia to Ty się jej co najwyżej możesz podobać. Tak, mogłeś jej się podobać, mogła się zauroczyć, ale na pewno to nie miłość- ona przychodzi później. W tym czasie, dziewczyna mogła sobie zdać sprawę z tego, ile z Tobą zachodu i po prostu podziękować.

I jak tu zrozumieć kobiety?:)

Słucham? Ty kobiety chcesz zrozumieć? Chłopie, ona i tak dużo zrobiła, Ty palcem nie kiwnąłeś, nagle się obudziłeś ze snu zimowego i jeszcze takie pytanie zadajesz?!

Wiem, wiem co sobie pomyślicie, że ponad 3 miesiące takiej znajomości a ja nic nie zrobiłem, ale chcę to zmienić; ja w stosunku do kobiet (ogólnie) jestem bardzo nieśmiały, a jeszcze teraz gdy mi na niej zależy to już w ogóle, po prostu nie chcę jej stracić a widzę, że jest coraz gorzej

Zacznijmy od tego, że... żeby kogoś "stracić", to trzeba go najpierw "zdobyć".

Nieśmiałość nieśmiałością, ale dla mnie to nie jest do końca normalne. Pytałeś jak się jej pozbyć. Proces długotrwały. W necie znajdziesz pełno wskazówek, ale może się okazać, że ta sytuacja ma jakieś drugie dno i wtedy będzie ciężko coś zrobić bez psychologa.

czy powinienem ją zaprosić na spacer czy gdzieś by porozmawiać z nią o tym czuję, chciałbym by wiedziała, że mi na niej zależy i traktuję ja poważnie?

Chłopie, kręcisz się w kółko przynajmniej od miesiąca i przez ten czas nic nie zrobiłeś i jeszcze się pytasz, czy "umówić się z nią na spacer"? Poza tym, przecież już ponoć jej w sms'ie coś tam wyznałeś i to olała. Pomijając już, że tego typu rozmowy zdecydowanie bardziej powinno się "face to face" przeprowadzać. Możliwe, że ona to samo uznała. To jest ta lepsza opcja. Druga zakłada, że już sobie totalnie Ciebie odpuściła. Nie zdziwiłabym się. Napiszesz, że jesteś nieśmiały. Okej. Jakby była Twoją dziewczyną, to też byś się wstydził i jej tylko sms'y pisał?

Zdaję sobie sprawę, że mój komentarz niekoniecznie przypadnie Ci do gustu. Uwierz jednak, że jest bardzo szczery i napisany na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji. Taka jest prawda, że "tego kwiatu jest pół światu". Ty możesz stać w miejscu i użalać się nad sobą, że jesteś nieśmiały. Prędzej czy później zakręci się wokół niej samiec, który zrobi wszystko "tak jak trzeba" i tyle będzie po niej. Albo się ogarniesz i zaczniesz działać... albo miej pretensje tylko i wyłącznie do siebie. O ile w ogóle jest co ratować. Taką opcję też musisz brać pod uwagę.

18

Odp: Problem z kobietą

bakalia: Dziękuję Ci za te słowa, za czytanie tego od początku i udzielanie się w tej dyskusji. A odnośnie tego, że jestem nieśmiały to nic się takiego w moim życiu nie stało (odnośnie tego drugiego dna), po prostu taki już jestem i tyle. Chciałbym to zmienić, ale zupełnie nie wiem jak.

19

Odp: Problem z kobietą

//napisałeś nowy wątek, który został zamknięty, tam chciałam odpowiedzieć, ale już nie zdążyłam, uznaj to za odpowiedź na tamtego posta.

//Hej. Sama napisałam tutaj niedawno, tak się złożyło, że przeczytałam Twój wątek... i okazuje się, że zachowujesz się zupełnie tak jak mój chłopak na początku naszej znajomości. Powiem Ci szczerze, że jesteś zwyczajnym tchórzem. "Taki już jestem"? Co to jest w ogóle za gadanie? Jesteś w miarę dojrzałym człowiekiem, skoro już studiujesz, chyba już czas zacząć pracować nad swoimi wadami, szczególnie tymi, które ewidentnie utrudniają Ci życie. Jak coś Ci się w sobie nie podoba to to zmień zamiast biadolić. To nie jest kwestia tego, jak sprawdzić, czy jej się podobasz (to chyba oczywiste), ale żebyś potrafił wchodzić w relacje z kobietami.

Podchodzę do tej całej sprawy troszkę osobiście, ponieważ potrafię zobaczyć siebie w tej dziewczynie, więc wybacz mi proszę ostrzejszy ton. Wydaje mi się, że trzeba takie rzeczy mówić wprost i bez ogródek, zakładam, że tego oczekujesz. Jeśli chcesz z kimś stworzyć zdrowy związek, musisz nauczyć się okazywać uczucia. I nie "tylko tyle ile trzeba, żeby ona nie odeszła", to jest najgorsze, co możesz zrobić. Dasz jej teraz kwiaty a później co? Znowu przez rok będzie się zastanawiać o co Ci właściwie chodziło i robić sobie nadzieje na coś więcej? Możesz tym sposobem zbudować z nią związek (ona go zbuduje), możecie być nawet jakiś czas szczęśliwi, Ty na pewno będziesz szczęśliwy. Ale ona będzie z człowiekiem, który nie potrafi jej okazać uczuć, zamyka się w sobie i jest tchórzem w kontaktach z ludźmi. Więc weź się za siebie. Nie rób minimum, tylko otwórz się przed innym człowiekiem, jeśli chcesz, żeby Ci zaufał. Chociaż może teraz na to jeszcze za wcześnie. Ale zawalcz o nią, pokaż, że Ci zależy. Nie jakimiś głupimi kwiatami, które będą tak naprawdę tylko po to, żebyś nie musiał nic mówić (co nie?), tylko szczerą rozmową. Długą. Nie taką w której powiesz minimum tego co musisz, tylko powiesz jej po prostu to co czujesz. Nie myśl i nie planuj każdego słowa, nie analizuj każdego zdania przed wypowiedzeniem, po prostu powiedz to co czujesz.

Nie jestem psychologiem, żeby Ci powiedzieć, jak walczyć z nieśmiałością, sama chciałabym to wiedzieć, żeby przekazać mojemu partnerowi. Ale uważam, że powinieneś pójść do psychologa, jeśli sobie nie radzisz. Ja wiem tylko tyle, że mało jest kobiet, które będą szczęśliwe w związku, w którym muszą całą inicjatywę wziąć na siebie (są takie?). I to na pewno nie jest taka kobieta, skoro czekała aż W KOŃCU podejmiesz jakieś działanie. Ja robiłam podchody do mojego faceta przez dobry rok czekając na coś z jego strony. Nie doczekałam się, sama pociągnęłam to dalej. Kocham go, ale powoli zaczynam żałować, że to zaczęłam. Daj coś z siebie do związku, ale z uczuć, z serca, a nie kwiatka.

Powodzenia.

20

Odp: Problem z kobietą

Pocałuj i tyle.

21

Odp: Problem z kobietą

Jesteś typem wrażliwca,więc będziesz miał przechlapane wink Tamta znajomość już spalona,zapomnij o niej,dawno miałeś już złąpać ją za rękę,pocałować,a potem seks....taka jest kolej rzeczy, teraz już jest za późno,wpadłeś do szufladki z napisem kolega i tam już pozostaniesz...
Niestety to na facecie spoczywa odpowiedzialność za kierowanie związkiem,inicjacją spotkań itd.
Jeszcze jedna rada,nie rozmawiaj z kobietą o uczuciach,tzn na początku znajomości,później można,a nawet trzeba,ale nie na początku...

Co do walki z nieśmiałością,to proponuje dużo rozmawiać z ludźmi,w każdej nadarzającej się okazji...pytaj np nieznajomych ludzi o coś,o drogę,godzinę itd.
Poszukaj w internecie artykułów na ten temat.

22

Odp: Problem z kobietą

Piciu a skąd wiesz jakbyś ZAREAGOWAŁ, gdyby kobieta podjęła inicjatywę wink. Utarło się OGÓLNIE w społeczeństwie, że mężczyzna ma inicjować tego typu sprawy ("zdobywać") i wielu nie radzi sobie, gdy kobieta wychodzi z inicjatywą - piszę to poważnie.
skąd wiesz, że nie stanąłbyś jak "wryty" i nic nie zrobił?

23 Ostatnio edytowany przez bakalia (2015-04-27 17:23:58)

Odp: Problem z kobietą

Prawda jest taka, że w Twoim wątku padło już wiele rad. Rzecz w tym, że Ty (poza przeczytaniem) nic z nimi nie robisz. Nawet założyłeś drugi wątek w innym dziale, który z resztą został zamknięty przez moderatora. I tyle. Odrzucasz wszystkie rady/propozycje, które wymagają jakiejś Twojej ingerencji.

Najśmieszniejsze było Twoje stwierdzenie "I jak tu zrozumieć kobiety? smile". Naprawdę wierzę, że żartowałeś z tym tekstem albo tak napisałeś z marszu, bo gdzieś usłyszałeś, że "ciężko z babami". Ta Twoja znajoma jest akurat bardzo "prosta w obsłudze".

Na miejscu tej dziewczyny, to bym sobie Ciebie odpuściła, przykro mi. Śmiem twierdzić, iż nie jesteś aż tak wyjątkową osobistością, a jak to mówią "tego kwiatu jest pół światu".

Jak już masz taki problem z przełożeniem znajomości na bardziej damsko-męski grunt, to myślisz, że Twoje "problemy" znikną, gdy ona Cię wyrwie? Nie, one będą się nawarstwiać. Skoro taki "głupi" pocałunek to dla Ciebie mur nie do przejścia, to jak sobie wyobrażasz seks na przykład? Nikt się z doświadczeniem nie rodzi i tutaj nie ma żadnego zarzutu w Twoim kierunku, że nie jesteś doświadczony. Rzecz w tym, że inni jakoś działają instynktownie. Ciebie ta Twoja nieśmiałość/niepewność tak hamuje, że to nie jest do końca normalne. Ty byś chciał, żeby kobieta odwaliła za Ciebie całą rolę. Nawet, jeśli sama by do tego związku doprowadziła, to długo tak by nie pociągnęła. Irytacja zaczęłaby się szybko kumulować.

Rada dla Ciebie? Wyciągnij wnioski na przyszłość. Walcz z tą swoją nieśmiałością i nie poddawaj się, bo zapewne będzie to droga długa i wyboista. W sumie to masz jeszcze drugą opcję- pogodzić się ze swoim "losem".

24

Odp: Problem z kobietą

Bakalia: To nie jest tak, że mam Wasze rady gdzieś, bardzo dziękuję Wam za nie, po prostu boję się ich zastosować.

25

Odp: Problem z kobietą

Nieśmiałość nie jest nie do przebicia. Sama jestem osoba nieśmiała, miałam wiele trudności z relacjami z facetami. Cały czas myślałam, ze jak zacznę pierwsza to mnie wyśmieje, oleje. Jednak kiedy poznałam swojego juz obecnego chłopaka, zdziwiłam sama siebie. Widziałam ze coś się dzieje miedzy nami, ze coś jest, choć sama nie wiedzialam na początku czy coś z tego wyjdzie, bo miałam myśli ze może to tylko zabawa. Jednak zaryzykowalam, sama nawet nie wiem kiedy go pocałowałam. Z początku byłam w szoku, ze to ja pierwsza zrobiłam taki krok, bo gdzie ja taka nieśmiała zrobiła coś takiego, ale zobaczyłam ze on to odwzajemnil, uśmiechnął sie, widać było zadowolenie , aż spadło mi "ciśnienie" i pomyślałam sobie ze jednak dobrze zrobiłam. Nie zaluje tej decyzji, a miłość kwitnie do dziś. Lepiej czasem zaryzykować i nie żałować. Nieśmiałość można pokonac, ale trzeba checi, bądź małego nagłego impulsu typu "ryzykuje, niech sie dzieje co chce". Sam widziales ze cos jest na rzeczy to czemu nie dałeś sie ponieść takiemu impulsowi? Może myśli teraz nad tym wszystkim, dlatego nie odpisuje. Pierwsza zrobila krok, Ty nic, moze poczula sie odrzucona, chciała "zapomnieć", a Ty nagle po namyslach odwazyles sie jej napisać co i jak. I teraz sama nie wie co zrobic, albo chce Cię postawić w takiej samej sytuacji, ze teraz Ty musisz robić ten krok a ona poczeka,ponamysla sie co dalej. Ale jedno jest pewne, musisz sie z nią zobaczyć i porozmawiac, a nawet pocałować. Może wtedy cos to rozwiąże.

26

Odp: Problem z kobietą

Chcę zrobić krok na przód a póki co stoję ciągle w miejscu. Chciałbym po prostu wiedzieć czy walczyć czy mam dać sobie spokój. Jakby mi powiedziała, bym dał jej spokój to bym to uszanował, a jakby powiedziała, że też jej zależy to bym już nabrał odwagę w swoich dalszych poczynaniach (bo na dobrą sprawę to nie wiem, jedynie się domyślam). A ona nic nie odpisuje, a jak ją widzę to nie mam odwagi by zagadać o to bo ciągle z kimś rozmawia i przez to nie mogę się zebrać na rozmowę z nią.

27 Ostatnio edytowany przez Elya (2015-05-04 13:45:33)

Odp: Problem z kobietą

Co zrobiłes, że ona nie odpisuje? Wysłałes jej smsa?

28

Odp: Problem z kobietą

Byliśmy wcześniej na rozmowie, ale ją spieprzyłem bo nie powiedziałem jej tego co czuję i tak się potoczyło i dlatego chciałbym z nią ponownie porozmawiać, bo czuję że już jestem na to gotowy.

29 Ostatnio edytowany przez Elya (2015-05-04 13:44:59)

Odp: Problem z kobietą

................

30

Odp: Problem z kobietą

No wtedy to była nasza pierwsza tak poważna rozmowa. Ona po prostu uważa, że traktuję ją jak resztę koleżanek z grupy, co jest nie prawda, i przez to też nie rozmawiamy. Kurczę no, co ja mam zrobić by mnie wysłuchała chociaż. Jakby mi powiedziała, że jej nie zależy to przynajmniej bym wiedział na czym stoję, a tak ciągle siedzę i rozmyślam. No bo przecież gdyby jej nie zależało to by mi powiedziała bym jej dał spokój. A ona nic, zero reakcji. Bez sensu to wszystko.

31

Odp: Problem z kobietą

Drogi Piciu, chyba już wiem, gdzie leży problem: po prostu się boisz, że jak Jej wyznasz co czujesz, to ona może Cię odrzucić. Myślę, że masz już dosyć tej swojej nieśmiałości i życzę Ci, żebyś w końcu się przełamał. Jeśli ona mówi, że traktujesz ją jak inne koleżanki z grupy, to chyba Jej zależy i czeka aż się określisz. Całowanie fajna sprawa, miły facet, który nie próbuje od razu zaciągnąć cię do łóżka, zawsze w cenie, ale troszkę namiętności się przyda (chociaż pocałunki). Trzymam kciuki.

32 Ostatnio edytowany przez Elya (2015-05-04 13:46:38)

Odp: Problem z kobietą

Nie czytałam tego wątku i myślałam, że Ty z nią nawet słowa wczesniej nie zamieniłes i tutaj piszesz, że to była wasza pierwsza rozmowa, a w marcu z nia rozmawiałeś, nie rozumiem cię ...

To nienormalne, że masz taki lęk, ona wie, że Ci się podoba a Ty nadal boisz się traktowac ja jak swoja dziewczynę i pytasz co masz zrobić aby ona cię wysłuchała....to może powinieneś iśc na terapię? Twoje zachowanie potwierdza tylko, że w Polscy mężczyźni są dziwni.

33 Ostatnio edytowany przez Piciu (2015-05-04 15:34:59)

Odp: Problem z kobietą

No własnie o tamtą rozmowę mi chodziło.
A czy są dziwni? No cóż, po prostu są nieśmiali smile
Teraz chciałem zadzwonić, by się z nią umówić, ale tylko słyszę "abonent chwilowo niedostępny" i ta śmieszna notka z PLAY. Niby słyszę kilka sygnałów i potem tą notkę, i tak spytam z ciekawości, ona odrzuca te połączenia czy po prostu widzi, że dzwonię i nie odbiera, a może jeszcze coś innego?

34

Odp: Problem z kobietą

Piciu, zachowujesz się jak upośledzony  hmm

35

Odp: Problem z kobietą

Raczej jak nieśmiały-zakochany smile

36

Odp: Problem z kobietą

Hmm ja też byłem nie śmiały jeśli chodzi o pierwsze pocałunki, ale za to gawędziarz ze mnie parę osób mi powiedziało że gadką nadrabiam wink pamiętam swoją pierwszą dziewczynę która tylko mi raz strzałkę puściła , a dokładnie pierwsze spotkanie z nią  było to lato umówiłem się z nią na zwyczajny spacer (przypominam iż to było pierwsze spotkanie na żywo, wcześniej pisaliśmy) .  Wybrałem spokojny spacerek przez las gdzie tak naprawdę żywej duszy nie było oprócz nas, uszliśmy parę ładnych kilometrów. Zaczęło  padać ona otworzyła  parasol i mi go dała bo wyższy od niej byłem  wink już wtedy musiała się do mnie delikatnie zbliżyć mi już wtedy chodziły myśli żeby ja pocałować, ale pomyślałem że nie wypada na pierwszymi spotkaniu bo, albo dostanę plaska, albo ją speszę wink więc przestałem myśleć a zacząłem  gadać  i jak się rozgadałem  to skapnąłem się  po chwili że już jej obok mnie niema  obejrzałem się za siebie a ona stoi w tym deszczu na nic mi nie odpowiadała tylko się patrzy na mnie tymi swoimi Galkami  to w końcu podszedłem i chciałem ją przez pól złapać i iść dalej to ona dalej stała i w końcu się na nią spojrzałem prosto  w te duże brązowe oczy zanim o czymś pomyślałem to ona się na mnie prawie że rzuciła i zaczęła  całować ja żeby nie być gorszy odwzajemniłem jej natychmiast pocałunkiem wink no i potem jakoś wróciliśmy po drodze jakaś koleżanka do mnie napisała to ona już zazdrosna xD wróciliśmy do swoich domów i potem nie pamiętam tongue, ale byłem z nią 3 lata i po roku dopiero uprawialiśmy seks do niczego nie zmuszałem do niczego nie namawiałem  samo wyszło wink teraz już jej niema, ale to była najwspanialsza historia w jaki sposób poznałem dziewczynę big_smile a więc kolego zamiast szukać wymówek i sobie wmawiać  że bóg wie jaki jestem nieśmiały  pora się wziąć za siebie. Bo ktoś w związku musi mieć jaja  chcesz mieć dziewczynę z jajami ? Ja bym nie chciał. Kobiety to nie są jakieś ufoludki one nie gryzą . Odpowiedź sobie na pytanie co ty byś od niej chciał żeby ona ci ukazała a potem ty jej to ukarz tyle że pierwszy, bo inaczej sorry będziesz wiecznym silglem. Są takie chwilę kiedy potem się czegoś żałuję, i ty będziesz właśnie wiecznie żałował jeśli  nie przejmiesz inicjatywy wink mam nadzieję że w jakiś sposób  pomogłem. I pamiętaj ziomek to nie jest usprawiedliwianie  że jesteś nie śmiały. Elo !

37

Odp: Problem z kobietą

Witam ponownie w tym temacie smile
Może nie uwierzycie (sam nie mogę uwierzyć), ale w końcu odważyłem się do niej zagadać, by jej powiedzieć co i jak(być może dla Was to zabawne, ale dla mnie to nie lada osiągnięcie). Sam nie wiem jak to się stało, ale powiedziałem sobie dość tej nieśmiałości i podszedłem do niej jakby nigdy nic, przy znajomych, i poprosiłem o rozmowę. Spławiła mnie, mówiąc krótko, poprosiłem ją o spotkanie w tym tygodniu to powiedziała, że jest zajęta, a na przyszły tydzień powiedziała "zobaczymy", więc dokładnie wiadomo co miała na myśli (coś jak oddzwonimy do Pana, podczas rozmowy kwalifikacyjnej, nawet gdybyśmy nie mieli telefonu smile). Jedynie mi przykro, że nie chciała mnie nawet wysłuchać (wiem, że już mieliśmy rozmowę, ale wtedy się schowałem za kurtyną nieśmiałości a teraz byłem gotowy już na wyznanie tego co myślę i czuję). Teraz odczułem ulgę, że chociaż spróbowałem powalczyć i już w końcu mogę spać spokojnie, ta ciągła niepewność była dobijająca. Kochani, dziękuję za pomoc i przeczytanie tego mojego wątku. Moja rada dla wszystkich ludzi którzy boją się zrobić pierwszy krok: Nie ma co zwlekać, jeśli Wam tylko zależy to powiedzcie to, ja zwlekałem i sami widzicie jak to się skończyło. Ja starałem się wszystko robić powolutku, jak się okazało zbyt wolno.

38

Odp: Problem z kobietą

Super!

39

Odp: Problem z kobietą

Wiesz, dla mnie sam fakt, że się odważyłem już jest nie małym wyczynem.

40

Odp: Problem z kobietą

Dokładnie. Musisz z nią pogadać, bo może ona myśli, że jak nic nie robisz, to znaczy, że ona się tobie nie podoba i nie chce wyjść na namolną czy desperatkę. Skoro wam się tak fajnie gadało, to teraz też może się udać :-) Powodzenia życzę i może coś o asertywności poczytaj:-)

41

Odp: Problem z kobietą

Widzę, że nie czytałeś/-aś mojej wcześniejszej wypowiedzi smile Otóż próbowałem z nią porozmawiać w środę to zostałem w kulturalny sposób spławiony. No wybacz, ale jakby jej zależało to by chociaż jakiś termin zaproponowała inny, no jej słowo "zobaczymy" jakoś mnie nie przekonało smile

42

Odp: Problem z kobietą

No dziś się widzieliśmy pierwszy raz od czasu gdy poprosiłem ją o rozmowę, spojrzałem na nią parę razy a ona nic (no chyba, że spojrzała jak nie patrzyłem- nie no, taka to moja mała dygresja:D). Próbuję o niej nie myśleć, ale jakoś nie potrafię, w dodatku się widzimy na uczelni często, więc nie ma szans by zapomnieć. Próbowałem z nią porozmawiać na wszelkie sposoby (sms, dzwonienie, rozmowa twarzą w twarz), nic nie pomogło. Najśmieszniejsze jest to, że nawet nie wiem co ona czuła/czuję do mnie, bo w sumie nigdy jej o to nie pytałem a bym bardzo chciał wiedzieć tak dla pewności. Czy tym notorycznym spławianiem mnie chce mi dać niewerbalny znak bym odpuścił, czy może sama nie wie jak ma postąpić w takiej sytuacji (może sobie myśli: "Fajnie, dopiero zaczął mnie traktować poważnie jak zaczęłam go unikać, co ja z nim mam zrobić"- czy raczej nie?)? To prawda, że mieliśmy podobną już rozmowę, ale wtedy no sam nie wiem, czemu się zachowałem tak jak się zachowałem. Z tego co czuję nie powiedziałem jej właściwie nic. A teraz gdy już jestem gotowy to nie dostałem nawet okazji- drugiej szansy. Czy jest jakaś szansa, że zależy jej mnie, postrzega mnie nie tylko jako kolegę, czy po prostu zbyt bardzo wyolbrzymiam to wszystko? Jestem przekonany, że gdyby mi teraz dała szansę coś powiedzieć to by sytuacja się zmieniła, niby po tym spławieniu przestałem odczuwać niepewność, no ale jednak to czuję:D, co jest paradoksem. Miałem odczuć ulgę, że spróbowałem, ale taka próba to nie próba. Miałem odpuścić, ale bez absolutnej pewności nie potrafię. No wybaczcie, ale nawet takie spławienie nie jest jednoznacznym dowodem na nic. Chciałbym by powiedziała, że możemy porozmawiać no i jakby mi powiedziała bym dał jej spokój to już bym wiedział na czym stoję i bym wiedział, że trzeba odpuścić. A może jakbym jej powiedział co i jak, to też by mi powiedziała, że czekała na mnie cały czas?(taka dygresja) A tak? A tak to wciąż nic nie wiem na dobrą sprawę. Ani czy jej zależy, ani czy mam dać spokój, ani nic. Może to takie unikanie jest po to by sprawdzić czy faktycznie nam zależy na sobie? (czy to też moje tylko wrażenie? sam nie wiem). Są jakieś sposoby by chciała mnie chociaż wysłuchać? Wiem, że możecie mnie uznać za desperata itp., ale ja bym chciał po prostu mieć absolutną pewność co do niej, bym nie musiał się zastanawiać dłużej o co jej właściwie chodzi (kobiecie znaki tylko z boku wydają się oczywiste). Czy naprawdę 5 minut rozmowy to tak wiele? No bo co ja mogę zrobić, by pokazać, że z niej jaj nie robię? Przecież nie pocałuję jej tak bez żadnych rozmów, z totalnego zaskoczenia, zresztą ja przez to jaki jestem myślę, że pierwszy pocałunek bym tylko wykonał gdzieś gdzie nie ma tłumu. Ktoś wcześniej pisał czy by nie napisać listu, na początku pomyślałem, że to zbyt archaiczne, a wręcz potraktowałem to jako żart, a teraz tak myślę, że to chyba jedyna słuszna metoda. Po prostu chciałbym jej powiedzieć co czuję, bez ściemy, i chciałbym by jakoś się odniosła do tego. Skoro nie chcę tego wysłuchać to może chociaż przeczyta? Jak mogę ją przekonać do tego by mnie chociaż wysłuchała? Czy serio ten list mam traktować jako ostateczność?
Kochani, z racji tego, że jesteście bardziej doświadczeni życiowo proszę Was o radę. Nie odpuszczę bez pewności absolutnej co do niej. Ja znam siebie, wiem jaki jestem i nie skaczę z kwiatka na kwiatek. Tylko gdy mi powie, że za późno, albo, że nigdy nic nie czuła (choć wątpię- tak to by nigdzie nie wychodziła ze mną, ani też podczas spacerów nie trzymała za rękę etc.) to już odpuszczę całkowicie. Teraz widzę, że ta nieśmiałość jest sporym problemem, ale jak sami widzicie staram się walczyć z tym, idzie mi coraz lepiej, jesteście dobrymi motywatorami smile Poradźcie mi proszę, jak mam postąpić by mi dała te "5 minut"? Jakbym dostał drugą szansę to wiem, że bym tego nie spieprzył, bynajmniej już bym powiedział wszystko co czuję, a powiem nawet więcej, może i bym się ośmielił ją pocałować. Zależałoby to od tego jak ewentualna rozmowa by się potoczyła. Możecie sądzić, że trochę zasłaniam się tą nieśmiałością, albo wręcz udaję ją, ale wcale tak nie jest. A dzięki Waszym komentarzom zrozumiałem, jak bardzo mi na niej zależy i że staję się coraz bardziej śmiałym gościem dzięki temu.

43 Ostatnio edytowany przez bakalia (2015-05-12 23:43:26)

Odp: Problem z kobietą
Piciu napisał/a:

może sobie myśli: "Fajnie, dopiero zaczął mnie traktować poważnie jak zaczęłam go unikać, co ja z nim mam zrobić"- czy raczej nie?

Obawiam się, że za bardzo to wszystko rozkładasz na czynniki pierwsze.


Jestem przekonany, że gdyby mi teraz dała szansę coś powiedzieć to by sytuacja się zmieniła, niby po tym spławieniu przestałem odczuwać niepewność

Ale co by się zmieniło? Taki już jesteś, nie da się zmienić całego "ja" na pstryknięcie palcem. Z resztą, nie o to chodzi, żeby być kimś, kim inni chcą byś był. Nieśmiałość, nieśmiałością... ale Ty przy tym jesteś strasznym panikarzem. Myślę, że każdy się denerwował przed pierwszym pocałunkiem. No, ale bez przesady. Uważam, że Ty to naprawdę bardzo wyolbrzymiasz. Obawiam się, że nawet, gdy coś z tego wyszło, to i tak ta Twoja znajoma musiałaby ciągnąć związek. Niestety, w większości przypadków kobiety nie lubią takiej sytuacji. Z całym szacunkiem, ale jeśli dla Ciebie ten pocałunek jest takim problemem, to co by było (i ile postów na forum), gdybyście mieli pójść ze sobą do łóżka?

Czy naprawdę 5 minut rozmowy to tak wiele? No bo co ja mogę zrobić, by pokazać, że z niej jaj nie robię? Przecież nie pocałuję jej tak bez żadnych rozmów, z totalnego zaskoczenia, zresztą ja przez to jaki jestem myślę, że pierwszy pocałunek bym tylko wykonał gdzieś gdzie nie ma tłumu.

Nie, to nie jest dużo, ale ja dalej nie rozumiem, cóż Ty takiego jej chcesz nawijać. Obawiam się, że to mogłoby wyjść dość desperacko, szczególnie, gdy czytam Twoje posty.

Druga sprawa- to nieszczęsne całowanie. Chyba masz jakąś obsesję na tym punkcie. Uważam, że to powinno wyjść naturalnie. Takie następstwo jakiejś sytuacji. Do tego była dobra okazja, gdy się spotykaliście, przecież nawet Cię za rękę złapała. W tym momencie, to bym się nie porywała na takowe działanie. Zachowujesz się tak, jakby ona była jakąś ropuchą, a Ty bohaterem, który chce są za wszelką cenę "odczarować". Uwierz, że tutaj ten pocałunek (a raczej jego brak) jest najprawdopodobniej, najmniejszym Twoim problemem.

A może jakbym jej powiedział co i jak, to też by mi powiedziała, że czekała na mnie cały czas?

Czy Ty przypadkiem nie lubujesz się w komediach romantycznych? smile Raczej bym na taką odpowiedź z jej strony nie liczyła.


Podsumowując. Wydajesz się być miłym, młodym mężczyzną. Poza tym, że nieśmiałym, to także bardzo panikującym. Wrzuć na luz.

Nie wiem, czy da się to odratować, ale wyciągnij wnioski z tej sytuacji. Przyda się na przyszłość. Naprawdę w ogóle nie dziwię się tej dziewczynie. Jak pisałam wcześniej, sama miałam podobną sytuację. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak była ona męcząca. Z każdym dniem coraz bardziej.

Ty dalej zakładasz, że "na pewno jeszcze jest jakiś sposób, bo jej zależało/zależy". Muszę Cię tutaj zmartwić. Z całym szacunkiem, nie sądzę, żeby była w Tobie zakochana. Jeśli już, to prędzej zauroczona. W takim wypadku, w pewnym momencie robisz "bilans zysków i strat". Jeżeli wyjdziesz na minus- jest to najlepsza okazja (a może nawet i "ostatni dzwonek"), by się wycofać. Dlaczego wycofać? Żeby się nie "męczyć", żeby się bardziej nie angażować, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że "to coś" i tak prędzej, czy później się rozpadnie. W takich sytuacjach- lepiej, jak prędzej.

Naprawdę byłam w podobnej sytuacji i naprawdę rozumiem tą dziewczynę. Wiadomo, że ludzie są różni, więc nie mogę założyć ze 100% pewnością, iż ona na pewno tak samo tą sytuację odbiera, odczuwa, jak ja odczuwałam. Ja też długo byłam cierpliwa, przed ostatecznym "pożegnaniem" przynajmniej kilka razy próbowałam zakończyć tą znajomość. On wtedy zawsze się uaktywniał, tłumaczył, że jest nieśmiały, że coś tam bla,bla. Okej, wszystko rozumiem. Tylko nie należę do kobiet, które chcą w związku robić za faceta. To był właśnie taki etap relacji, że czułam jakieś zauroczenie, ale to nie była miłość, na pewno. Znałam go, ale nie na tyle, żeby się zakochać. Naprawdę w pewnym momencie tak miałam dosyć tej sytuacji, że najnormalniej w świecie postanowiłam z nim zerwać kontakt. Tak, wtedy już jego próby nie dawały żadnych efektów. Miał na to dużo czasu. To się ciągnęło nawet dłużej, niż Twoja znajomość z ową koleżanką. Tym bardziej, że ja mu nawet powiedziałam wprost, co mi przeszkadza.

Dlaczego to piszę? Bo chciałabym, żebyś poczuł, co może czuć ta dziewczyna. Niestety, może być i tak, że tej znajomości już nie odkopiesz. Napiszę też dobitnie- nie jesteś jedynym facetem na tej ziemi. Ona też sobie z tego zdaje sprawę. Nawet nie wiesz, jaki komfort poczułam, gdy zaczęłam się spotykać z moim obecnym facetem. W końcu czułam, że wszystko jest na właściwym miejscu. Nie piszę tego, żeby Cię obrazić. W żadnym wypadku. Chodzi mi o to, że może jej się już znudziło przejmowanie inicjatywy, może ma jakieś doświadczenie w tej kwestii i wie, jak to wygląda "normalnie".

No, nic. Znowu się rozpisałam. Powodzenia. smile

44

Odp: Problem z kobietą

Dziękuję Ci za przeczytanie tego tematu oraz za odpowiedź. Muszę przyznać, że jest sporo racji w tym co piszesz. Masz rację, że tego kwiatu jest pół światu, ale ja jakoś nie należę do ludzi skaczących z jednego kwiatka na drugi. Wiem, że musze pracować nad sobą, bo tak dłuzej nie może być że się boję rozmawiać o uczuciach oraz je wyznawać. Nie chcę już taki być, chcę to zmienić. Postanowiłem napisać list. Może to i śmieszne, ale cóż, zaryzykuję. Jak to nic nie zmieni, to już dam jej spokój i nie będę jej męczył.

45

Odp: Problem z kobietą

Po prostu chcę zamknąć pewien etap w życiu i dlatego to robię.

46

Odp: Problem z kobietą
Piciu napisał/a:

Próbowałem z nią porozmawiać na wszelkie sposoby (sms, dzwonienie, rozmowa twarzą w twarz), nic nie pomogło. (...) Czy tym notorycznym spławianiem mnie chce mi dać niewerbalny znak bym odpuścił, czy może sama nie wie jak ma postąpić w takiej sytuacji(...) To prawda, że mieliśmy podobną już rozmow

Widzisz, ale babeczka nie chce z Tobą rozmawiać, ewidentnie daje sygnał ''daj mi spokój'' a Ty usilnie brniesz ' no chodź porozmawiajmy, wyjaśnimy sobie''. Ona już wyjaśniła co chciała na 1wszej rozmowie. Może nie wie JAK Ci delikatnie powiedzieć, ze nie jesteś w jej typie i dlatego Ciebie spławia. Może pomyślała, że jesteś tak delikatny, że jak wystrzeli z grubej rury ( w jej mniemaniu) " nie podobasz mi się, jesteś za bardzo nie obecny, nie chce grac pierwszych skrzypiec" Ty się po porostu załamiesz/ zamkniesz w sobie/ JAKOŚ się urazisz.

47

Odp: Problem z kobietą

No właśnie podczas tamtej rozmowy nie dała mi do zrozumienia, że mam dać spokój. Dała mi do zrozumienia, że gdyby mi zależało to bym się bardziej starał i w ogóle. Ja natomiast uważam, że okazywałem jej moje staranie pomału, krok po kroku. Czy to takie dziwne, że robiłem to pomału? Chcę jej to właśnie wyjaśnić. Może i jestem dziwny po prostu chciałem ją bliżej poznać i w ogóle. Ale no jak widać, za wolno za to się wziąłem i mam nauczkę na przyszłość, a tym listem chcę po prostu wyrzucić to z siebie i tyle. I wtedy jak nie będzie się próbowała ze mna porozumieć to odpuszczę. Ps. Myślę, że jakby mnie nie akceptowała to byśmy nie spędzali tyle czasu razem, no bo raczej nikt jej nie kazał smile

48

Odp: Problem z kobietą

List napisany i przekazany do kwiaciarni, by został wysłany razem z kwiatami, także już mogę powiedzieć, że próbowałem wszystkiego smile

49

Odp: Problem z kobietą

Piciu, cos milczysz, chyba nie masz dobrych wieści, ale to, że wykonałes ten gest jest juz sukcesem. Ja się jutro spotykam z moim niesmiałym, nie po to żeby z nim byc, ale zeby mu powiedziec, że juz mam w głowie innego. Zadzwonił i chciał isc ze mna na tę kawę, ale ja w międzyczasie kogos poznałam. Tak więc, co sie odwlecze uciecze, poza tym jako niesmiały był bardzo niemęski i zagubiony, przez co łatwiej mi było o nim zapomnieć. Nic nie piszesz więc może Anna juz zdążyła wybic sobie Ciebie z głowy, daj znac, zawsze można sie czegos nauczyc z takiej sytuacji i później nie popełniac juz błędu.

50

Odp: Problem z kobietą

Elya, rozmawiałem z kwiaciarnia i treść meila, którego od nich dostałem jest co najmniej dziwna "Witam.Kwiaty zostaly doreczone wraz z listem.Tej pani nie bylo ....odebrala siostra,ktora kazala to zwrocic ...ale pan kurier to zostawil ." Ciężko cokolwiek z tego rozumieć. Chciałbym wiedzieć po prostu czy go widziała chociaż i czy czytała ten list. Jeśli tak to bym wiedział, że to koniec. No bo jakby to czytała a by jej zależało to by się odezwała. Jutro się będziemy widzieć na zajęciach także może coś będzie widać z jej twarzy. Pytać się wprost czy czytała ten list, nie wyjdę na jakiegoś trędowatego? Czy może napisać jej sms z zapytaniem, czy w ogóle olać sprawę?

51 Ostatnio edytowany przez Elya (2015-05-19 21:30:37)

Odp: Problem z kobietą
Piciu napisał/a:

Pytać się wprost czy czytała ten list, nie wyjdę na jakiegoś trędowatego? Czy może napisać jej sms z zapytaniem, czy w ogóle olać sprawę?

Pytaj wprost. Nie wyjdziesz na żadnego trędowatego. Przeciez nie zrobiłes niczego dziwnego ani złego. smile, z sms może sie wykręcic i nie odpisać a Tobie zalezy na dowiedzeniu sie czy ona definitywnie nie jest zainteresowana, bo musisz wiedziec dla samego siebie, żeby móc o niej zapomniec, ona nie ma prawa robic z Ciebie swojego niewolnika - mam na mysli, że miałbys sie zastanawiac i interpretowac jej intencje.
Wygląda na to, że nie jest zainteresowana ale może cos sie zmieniło po przeczytaniu listu, dowiedz sie  jutro.
Niech ona zachowa się jak dorosła kobieta i nie ucieka przed rozmową. Jesli ucieknie to będzie świadczyło o jej niedojrzałości.

Jak olejesz sprawę to myślę, że będziesz się dalej zadręczał. A nic nie masz do stracenia, ani powodu do wstydu.

52

Odp: Problem z kobietą

No dokładnie, chciałbym zrobić krok do przodu a ciągle stoję w miejscu. No chciałbym wiedzieć co i jak i mieć to za sobą. Fakt, ja się dalej zamęczam bo nie wiem co jest grane. Może masz racje, trzeba coś zrobić ze swoim życiem. Zobaczymy, będzie okazja to zapytam co i jak. Czas to wreszcie wyjaśnić.

53

Odp: Problem z kobietą

Daj znać potem jak się sprawy mają smile

54 Ostatnio edytowany przez bakalia (2015-05-20 21:51:59)

Odp: Problem z kobietą

Panie Kolego,

To jest ten moment, kiedy trzeba dać sobie na luz. Osobiście uważam, że już zostałeś wykreślony z listy potencjalnych partnerów. No i, na tą listę już się naprawdę raczej nie wraca. Nie zgodzę się z tym, że "zrobiłeś wszystko". Można stwierdzić co najwyżej, że zrobiłeś to, co mogłeś zrobić w obecnej sytuacji. To ona o wiele więcej robiła cały czas. Prawda jest taka, że zawaliłeś sprawę dużo wcześniej. Przykro mi, ale ona Cię najnormalniej w świecie olewa. Gdyby faktycznie jeszcze chciała coś ratować, to nawet mimo złości nie odtrącała by Cię aż tak dobitnie.

Co do kuriera z kwiatami. Dla mnie to jest jest takie pójście na łatwiznę. Co to za problem zapłacić trochę kasy i niechaj ktoś za Ciebie odwali robotę. Nie wszystko da się kupić. Dla mnie o wiele więcej wart jest jeden kwiatek wręczony podczas spotkania "face to face" niż cały bukiet dostarczony przez obcego kolesia. Pewnie w tym momencie napisałbyś, że "ale przecież nie miałem takiej możliwości, bo ona nie chce ze mną rozmawiać". No, właśnie- nie daje to nic do myślenia?

Radzę wyciągnąć wnioski z tej sytuacji. Trzymaj się.

55

Odp: Problem z kobietą

Wiesz, może nie chce ze mną rozmawiać, bo myśli, że sobie jaja z niej robię czy coś, a tak nie jest. Może ma mętlik w głowie i nie wie co o tym sądzić. A również może być tak, że masz racje i ma mnie gdzieś. Właśnie wyciągam te wnioski i dlatego chcę to wszystko naprostować.

56

Odp: Problem z kobietą

Obawiam się, że trochę widzisz to, co chciałbyś widzieć...

57

Odp: Problem z kobietą

Czyli znowu nie rozmawiałes...to juz daj sobie spokój bo za chwilę ona bedzie kogos miała.

58

Odp: Problem z kobietą

Nie próbowałem z nią dziś rozmawiać, bo nie było okazji. Muszę ją spytać o ten list, bym mógł ruszyć dalej i nie zastanawiać się tak bardzo jak głupi.

59

Odp: Problem z kobietą

W sumie temat do zamknięcia.
Dziękuje Wam za poświęcony czas oraz swoje opinie, rady, uwagi. Wbrew temu co możecie uważać są one dla mnie bardzo ważne i już wiem co muszę zmienić w sobie i jak się zachować w określonych sytuacjach, by było dobrze. Dzięki jeszcze raz smile
Trzymajcie się.

60

Odp: Problem z kobietą

A można wiedzieć, jak się historia zakończyła? Porozmawiałeś?

61 Ostatnio edytowany przez Piciu (2015-05-21 19:57:06)

Odp: Problem z kobietą

Jak pisałem, nie miałem okazji porozmawiać. Cóż, widocznie tak miało być. Miesiąc jeszcze się "będziemy widzieć" na zajęciach, a potem  wakacje, więc może jakoś mi przejdzie. Macie racje, gdyby jej zależało to by mnie tak nie ignorowała, albo chociaż by przeczytała ten list (nie wiem czy go widziała/czytała, trudno, takie życie). A im bardziej bym się próbował z nią skontaktować tym bardziej ona mnie uzna za natręta, a na co to mi. Nie twierdzę, że mi przestało zależeć, po prostu widzę, że jej przestało, moje dalsze starania nie mają sensu, tyle.

62

Odp: Problem z kobietą

Witajcie, to znowu ja smile
Myślałem, że z czasem mi przejdzie, że zapomnę o niej, ale ja nie potrafię. Myślę o niej cały czas i tęsknie. Wciąż bardzo mocno. Dopiero teraz zrozumiałem kim ona dla mnie jest... Chciałbym cofnąć czas, naprawić to wszystko... Musi być jakiś sposób, by to zmienić.

63

Odp: Problem z kobietą

Czas leczy rany.

64

Odp: Problem z kobietą

W tym przypadku ten czas nic nie da... Muszę i chcę jej to wszystko wyjaśnić, od początku do końca, bez owijania w bawełnę. Bez tej rozmowy wiem, że tą pustkę, którą czuję, będę czuł cały czas.

65

Odp: Problem z kobietą

Piciuuuu, ale czego chcesz od forumowiczów? smile Przeciez wystarczy podejsc i porozmawiać. Piciu, nie denerwuj mnie:D

Posty [ 1 do 65 z 154 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026