Witam wszystkich. Jak wspomniałam w tytule zdradziłam męża z moją koleżanką . Opiszę Wam moją historie.
Mam 32 lata, kochającego męża i dwójkę małych pociech (bliźniaki). Nie wiem jak do tego doszło ale zdradziłam ich. A szczególnie mojego męża w delegacji.
Poleciałam do Amsterdamu na zlot dyrektorów tej firmy w której pracuję. Spotkałam tam moją dawną znajomą. Poznałam ją 2 lata temu też na takim wyjeździe.Ona była z Londynu. Utrzymywałyśmy ze sobą kontakt. Nawet raz się spotkałyśmy (ja poleciałam do niej, bo moi rodzice mieszkają w Londynie). Mąż o niej wiedział, nawet się poznali.
Po kolacji pożegnalnej (na tej delegacji) poszłam do siebie do pokoju. Ona przyszła do mnie i gadałyśmy o o moim mężu, mówiłam jej jak to fajnie przyjść do domu i mieć do kogo się przytulić, pogadać o problemach itp. Ona zaczynała się po woli rozkręcać. Zaczeła mnie rozbierać (nie wiem jak do tego dopuściłam, chyba byłam troche pijana). Ja to odwzajemniłam i zaczęłyśmy uprawiać seks. Bożee... Jak ja mogłam? Matka dwójki dzieci i żona wspaniałego faceta. Następnego dnia był dzień wylotu do domów. Powiedziałam jej do widzenia i już. Nie utrzymuje z nią kontaktów. Nie potrafie. Chociaż trudno mi tak,bo zwierzałyśmy się sobie. Ale w Polsce też mam przyjaciółki od serca.
Powiedziałam o tym mężowi 2 dni po przyjeździe do Polski. Zauważył że coś jest nie tak. Gadaliśmy o tym wyjeździe i o tym co się tam stało. Wyprowadził się bez żadnych słów. W sumie to czego mogłam się spodziewać?
Powiedział że musi przemyśleć sobie tą sytuację i że da mi znać...
Od razu mówię że nie jestem homo albo bi.
Co ja mam robić??? Pomóżcie!!
Z góry dziękuje ![]()