netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Bardzo proszę o poradę bo już wariuję.....

2 odpowiedzi2 139 wyświetleńzałożony przez egoistka88, 24.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Bardzo proszę o poradę bo już wariuję.....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1

Temat: Bardzo proszę o poradę bo już wariuję.....

Zacznę od początku. Mam męza 2,5 roku, mamy dwuletnią córkę, wyszłam za mąż chodź z początku tego nie chciałam, ale mąż chciał jego i moja rodzina... więc swierdziłam, że może będzie dobrze mimo, że nie chciałam ślubu ze wzgląd na dziecko. Po narodzinach małej mój mąż zaczął bardzo duzo pracowac, dzien w dzien  wpracy przez ponad pol roku po cale dnie. Byłam z mala zupelnie sama. Po czasie zaczal pracowac ciut mniej ale za to wychodzil z kolegami po pracy, z kolezankami, oddalilismy sie od siebie. Seks wlasciwie przestał istniec. Ja dostosowalam sie do tego ze ejstem sama. Dla malej ma duzo milosci, a ja zostalam zepchnieta na dalszy pan. Tak jak mowilam zaczal miec duzo kolezanek, pisal z nimi, wracal z pracy. Bardzo mi to przeszkadzalo, nie raz przez niego plakalam, nie mialam motywacji zeby cos z soba zrobic.
Rownoczesnie wazna jest druga historia, zawsze mialam kontakt z moim ex, wiece taka milosc intensywna jednak w pewnym momencie nasze drogi musialy sie rozjesc bo oczekiwalismy czegos innego chyba.  Od czasu do czasu raz na dwa miesiace szlismy np razem na piwwe, kawe. Ja on i moja corka. Kontakt zaczal przybierac na intensywnosci, stał się moim dobrym przyjacielem. Ale nie mowilam mu do konca jak jest miedzy mną a mężem bo uwazalam ze moze lepiej nie narazac mojego zwiazku. W listopadzie 2014 moj maz zaczal wspominac o rozwodzie, dla mnie to byl szok, wiem ze bylo zle, ale plakalam, prosilam go o terapie, ze dla naszej corki to bedzie trauma. On nie chcial wyprowadzil sie do salonu spał tam a nie w naszym lozku. Jakoś kolo stycznia (caly czas staralam sie to naprawiac) moj ex mnie pocalowal..... bylo to... niesamowite doswiadczenie. Mimo to nadal walczylam o malzenstwo aspotykalam sie tylko z murem. Osobne imprezy, sylwester, swieta... wszystko z jego inicjatywy. Dowiedziałam się jakiesdwa miesiace temu ze spotykal sie z inna kobieta, ktora tez ma dziecko obiecywal jej ze beda razem, ze teskni, ze ja sie nie licze w jego zyciu tylko nasza corka. Mowil,ze idzie do pracy a jechal do niej.... Po tej sytuacji zalamalam sie totlanie ale otworzyly mi sie oczy, cos we mnie peklo i stwierdzilam ze w takim razie nie ma juz o co walczyc, zaczelam sie czesciej spotykac z ex bylismy blisko, zaczelo mi sie podobac spotykanie z nim. Bez zadnych deklaracji uczuc, checi bycia razem. Po prostu jak przyjaciele, ktorzy sie caluja smile Zaczelam sie zastanawaic czy kiedykolwiek pozbylam sie clkowicie uczucia do niego. Widze ze sie zmieil, ale nie chce wywierac na tej znajomosci presji,wymagac czegos. Chce byc szczesliwa a z mezem nie ejstem juz od ponad roku, jesli nie od pczatku sad
Do czego zmierzam... moj maz dowiedzial sie o ex, jak sie pewnie domyslacie chce to naprawic i cche wracac, tyle ze ja juz nie chce. On ma wahania nastroju raz mnie chce, chce znow spac w moim lozku, przytulac mnie, a jak ja go odpycham kaze mi sie wynosic, wyprowadzac i nazywa klamliwa suka.... Rzecz niestety wyglada tak ze nie bardzo mam gdzie sie wyprowadzic, jestem od niego zalezna finansowo moi rodzice są raczej z tych ktorzy za wszelka cene by nas złączyli razem....bo dziecko, bo kiedys młodzi tak łatwo nie odpuszczali. Nie cche kierowac sie znajomoscią z ex, mimo ze na chwile obecna sprawia mi przyjemnosc przebywanie z nim, akceptuje mnie i moja corke i mysle ze moglabym spedzic z nim mily czas, a z mezem..... czuje sie strasznie nieszczesliwa, nie pociaga mnie, nawet jak mowi ze chce wrocic to nie widze z jego strony zadnej oznaki staran.... najchetniej przeleciał by mnie raz dwa i on wtedy bylby szczesliwy. Do exa zawsze mialam inne uczucia, niz nawet do meza na poczatku znajomosci.... I nie myślcie, że jak odejde od meza i sie rozwiode, wskocze w kolejny zwiazek czy mieszkanie razem. Nie chce czegos takiego, nie cche slubu i pragne byc niezlaezna finansowo, jednak nie ukrywam, że nie chce rezygnowac ze znajomosci z ex. Dodam tez ze ani ja ani maz nie chcemy do rodziny wywlekac tego ze oboje w jakis sposob sie zdradzilismy, oni od nas wymagaja ze sie zejdziemy i to rozwiazemy. Tyle ze a nie chce myslec i robic tego co wymagaja ode mnie jego lub moi rodzice czy rodzenstwo. Bo to ja chce byc szczesliwa.... Moze ktos byl w podobnej sytuacji,potrzebuje, porady, wsparcia....

Pozdrawiam B.

2

Odp: Bardzo proszę o poradę bo już wariuję.....

Mąż to nie miłość. Wykonał już chyba wystarczająco dużo aktów niemilosci, prawda?
Nie czujesz że powinnaś być jednak z exem? smile pomyśl.. Nie przejmuj się opinią rodziców

3

Odp: Bardzo proszę o poradę bo już wariuję.....
egoistka88 napisał/a:

Zacznę od początku. Mam męza 2,5 roku, mamy dwuletnią córkę, wyszłam za mąż chodź z początku tego nie chciałam, ale mąż chciał jego i moja rodzina... więc swierdziłam, że może będzie dobrze mimo, że nie chciałam ślubu ze wzgląd na dziecko. Po narodzinach małej mój mąż zaczął bardzo duzo pracowac, dzien w dzien  wpracy przez ponad pol roku po cale dnie. Byłam z mala zupelnie sama. Po czasie zaczal pracowac ciut mniej ale za to wychodzil z kolegami po pracy, z kolezankami, oddalilismy sie od siebie. Seks wlasciwie przestał istniec. Ja dostosowalam sie do tego ze ejstem sama. Dla malej ma duzo milosci, a ja zostalam zepchnieta na dalszy pan. Tak jak mowilam zaczal miec duzo kolezanek, pisal z nimi, wracal z pracy. Bardzo mi to przeszkadzalo, nie raz przez niego plakalam, nie mialam motywacji zeby cos z soba zrobic.
Rownoczesnie wazna jest druga historia, zawsze mialam kontakt z moim ex, wiece taka milosc intensywna jednak w pewnym momencie nasze drogi musialy sie rozjesc bo oczekiwalismy czegos innego chyba.  Od czasu do czasu raz na dwa miesiace szlismy np razem na piwwe, kawe. Ja on i moja corka. Kontakt zaczal przybierac na intensywnosci, stał się moim dobrym przyjacielem. Ale nie mowilam mu do konca jak jest miedzy mną a mężem bo uwazalam ze moze lepiej nie narazac mojego zwiazku. W listopadzie 2014 moj maz zaczal wspominac o rozwodzie, dla mnie to byl szok, wiem ze bylo zle, ale plakalam, prosilam go o terapie, ze dla naszej corki to bedzie trauma. On nie chcial wyprowadzil sie do salonu spał tam a nie w naszym lozku. Jakoś kolo stycznia (caly czas staralam sie to naprawiac) moj ex mnie pocalowal..... bylo to... niesamowite doswiadczenie. Mimo to nadal walczylam o malzenstwo aspotykalam sie tylko z murem. Osobne imprezy, sylwester, swieta... wszystko z jego inicjatywy. Dowiedziałam się jakiesdwa miesiace temu ze spotykal sie z inna kobieta, ktora tez ma dziecko obiecywal jej ze beda razem, ze teskni, ze ja sie nie licze w jego zyciu tylko nasza corka. Mowil,ze idzie do pracy a jechal do niej.... Po tej sytuacji zalamalam sie totlanie ale otworzyly mi sie oczy, cos we mnie peklo i stwierdzilam ze w takim razie nie ma juz o co walczyc, zaczelam sie czesciej spotykac z ex bylismy blisko, zaczelo mi sie podobac spotykanie z nim. Bez zadnych deklaracji uczuc, checi bycia razem. Po prostu jak przyjaciele, ktorzy sie caluja smile Zaczelam sie zastanawaic czy kiedykolwiek pozbylam sie clkowicie uczucia do niego. Widze ze sie zmieil, ale nie chce wywierac na tej znajomosci presji,wymagac czegos. Chce byc szczesliwa a z mezem nie ejstem juz od ponad roku, jesli nie od pczatku sad
Do czego zmierzam... moj maz dowiedzial sie o ex, jak sie pewnie domyslacie chce to naprawic i cche wracac, tyle ze ja juz nie chce. On ma wahania nastroju raz mnie chce, chce znow spac w moim lozku, przytulac mnie, a jak ja go odpycham kaze mi sie wynosic, wyprowadzac i nazywa klamliwa suka.... Rzecz niestety wyglada tak ze nie bardzo mam gdzie sie wyprowadzic, jestem od niego zalezna finansowo moi rodzice są raczej z tych ktorzy za wszelka cene by nas złączyli razem....bo dziecko, bo kiedys młodzi tak łatwo nie odpuszczali. Nie cche kierowac sie znajomoscią z ex, mimo ze na chwile obecna sprawia mi przyjemnosc przebywanie z nim, akceptuje mnie i moja corke i mysle ze moglabym spedzic z nim mily czas, a z mezem..... czuje sie strasznie nieszczesliwa, nie pociaga mnie, nawet jak mowi ze chce wrocic to nie widze z jego strony zadnej oznaki staran.... najchetniej przeleciał by mnie raz dwa i on wtedy bylby szczesliwy. Do exa zawsze mialam inne uczucia, niz nawet do meza na poczatku znajomosci.... I nie myślcie, że jak odejde od meza i sie rozwiode, wskocze w kolejny zwiazek czy mieszkanie razem. Nie chce czegos takiego, nie cche slubu i pragne byc niezlaezna finansowo, jednak nie ukrywam, że nie chce rezygnowac ze znajomosci z ex. Dodam tez ze ani ja ani maz nie chcemy do rodziny wywlekac tego ze oboje w jakis sposob sie zdradzilismy, oni od nas wymagaja ze sie zejdziemy i to rozwiazemy. Tyle ze a nie chce myslec i robic tego co wymagaja ode mnie jego lub moi rodzice czy rodzenstwo. Bo to ja chce byc szczesliwa.... Moze ktos byl w podobnej sytuacji,potrzebuje, porady, wsparcia....

Pozdrawiam B.

N-ty, n-ty temat gdzie jest malzenstwo nie z milosci, od samego poczatku oparte na oszutwie i konczy sie tak jak sie konczy bo niby jak by sie mialo skonczyc? W czesci takich ukladow ludzi wiaza inne rzeczy, w tym majatek, w czesci nie.

Tutaj przede wszystkim nie ma zadnej gwarancji na udany zwiazek z ex co tym bardziej wskazuje iz swoje ew. decyzje nie powinnas uzalezniac ani do meza ani od ex. Po prostu najpierw sama powinnas okreslic swoje zycie, jego formy a potem dopiero pozostale czyli zwiazki. Pierwsze rzeczy pierwsze. Widac ze tkwisz w czyms tylko dla utrzymania sie. Sama o tym pisesz. Jestes spokojna, moze nawet mila ale reszta jest spaczona. Czyli, najpierw samodzielna naprawa swojego zycia a dopiero potem reszta. Nie na odwrot.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Bardzo proszę o poradę bo już wariuję.....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026