Witam was dziewczyny! Jest 6 rano,ale pisze bo nie moge spac poniewaz mija dzis 3 dzien braku kontaktu . A więc napisze tak:bylismy razem 1 rok raz gorzej raz zle,ale on mnie wyzywal nie mial do mnie szacunku. .ale ja go kochalam i musiał byc obok az ostatnio zerwal ze mna bo pale fajki co mialam trudno rzucic,odszedl bez slowa..na drugi dzien napisal Przepraszam i zebym przyszla do niego ja glupia polecialam wtedy uslyszalam ze jestem wiesniaczka,biedaczka,sz***,lur***. Plakalam on nic az w koncu mnie przytulil a ja zmieklam natomiast 2 dni temu wydalo sie jego klamstwo wyzywala m go on nie przeprosil tylko mnie wyzywal..a ja tak Tęsknię koleżanki mówią ze nigdy tak nie wygladalam nie fbam o siebie, mam za tydzień urodziny i spedze je sama..jak yo pisze to tak placze on noe myśli na pewno o mnie nie napisze ale ja do niego nie wroce..jak myslicie czemu tak sie stalo?czy jeszcze będzie zalowal?jak wziąć się w garsc?
Podobne tematy
Ile macie lat? Raz gorzej raz zle? A dokladniej?
On ma 25 ja 19 on sie nie odzywa juz tyle dni a ja tak cierpię nie daje rady nie moge jesc i spac..jakby kochal odezwalby sie tymbardziej ze wina lezy po obu stronach
on sie nie odzywa juz tyle dni a ja tak cierpię nie daje rady nie moge jesc i spac
mija dzis 3 dzien braku kontaktu
No rzeczywiscie juz tyle dni się nie odzywa...
Wiem ze to koniec musze zyc dalej tylko od czego zaczac co mi radzicie?bo do niego nie wroce na pewno
Zacznij od uspokojenia się, albo chociaż próby. Nie szukaj kontaktu. Jeżeli masz jakieś przyjaciolki to spedzaj z nimi teraz czas jeżeli masz na to ochote i jeżeli czujesz potrzebe to sie im wygadaj ze wszystkiego. Jezeli nie masz ochoty to siedz w domu i nie rob nic na siłe. Najlepsze co można zrobić to spróbować znaleźć sobie jakiekolwiek zajecie. U mnie minelo pol roku od rozstania i czasami mi sie to udaje, czasami nie....na pcozatku nie mialem ochoty totalnie na nic przez chwile i gryzlem sciany.
W ogole powod dla ktorego rzekomo zostalas rzucona to jakaś komedia...chociaż w moim mieście jakiś typ kiedys zabił swoją sasiadke i w sadzie tlumaczyl jako okolicznosc lagodzaca, ze dowiedzial sie ze jego dziewczyna pali papierosy i ze zlosci musial sie wyzyc na kims.
Raz bylo pieknie a raz mnie wyzywal mowil ze jestem wiesniaczka bo chodze do szkoly na wsi ze jestem patologia bo pale fajki mmie to tak boli bo wiem ze innego nie pokocham
Wyśmiewając twoje miejsce edukacji to raczej Twoj ex pokazuje objawy jakiejś choroby patologicznej.
I wiem ze on mnie nie kocha nie mysli o mnie chociaz bylam dobra dla niego ,uwazam sie za bardzo atrakcyjna kobietr a on mi mowil ze musze schudna c i chcialbyc ciagle moim ojcem
Przykro mi, ze bylas z kims, kto Ciebie nie szanował podczas związku. Chyba przynajmniej nie jesteś zaskoczona tym co się stało ? Mam nadzieje, że ktoś Cie kiedyś doceni ( jestes młodziutka i masz na to sporo czasu ) oraz to mocno odczujesz.
wiem ze innego nie pokocham
Nie mów tak, na pewno kogoś pokochasz.
Wiem że jest Ci ciężko, wiele osób przechodziło to co Ty i jeszcze będą przechodzić.
Potrzebujesz czasu, aby zapomnieć o tym buraku, w żaden sposób nie szukaj z nim kontaktu - nie zasługuje na Ciebie, nawet na to żebyś na niego splunęła.
Z każdym dniem będzie coraz lepiej, dni zbierają się na tygodnie aż w końcu Ci przejdzie ![]()
Trzymaj się ![]()
marlena123
wiem, że teraz czujesz wielki ból bo odszedł od Ciebie ktoś kogo kochałaś i nie potrafisz zrozumiec dlaczego tak się stało.
Musisz dać sobie kilka dni, nie przeskoczysz tego cierpienia, wiem coś o tym, bo sama jestem po rozstaniu z chłopakiem i początkowo tak samo jak Ty nie potrafiłam się pozbierać, ciągle płakałam, cały czas nosiłam telefon przy sobie i sprawdzałam co chwile czy czasami się nie odezwał, rozdrapywałam to wszystko jeszcze bardziej i nawet uważałam że to moja wina. Jednak po kilku dniach gdy już się wypłakałam i troche uspokoiłam zaczęłam sobie uświadamiać że mimo bólu który czułam i tęskonty za nim dobrze sie stało bo bycie z kim kto nas nie docenia jest bez sensu. szkoda marnowac sobie życia z kimś, kto nie potrafi nas szczerze pokochac. i twój chłopak Cie nie kochał! samo to że miał czelnośc Cie wyzywac o tym świadczy. On się już nie zmieni. Nie niszcz sobie przy nim życia, proszę Cie. Z czasem zrozumiesz że zrywając z nim wszelki kontakt postąpiłas bardzo słusznie.
Wiesz co mnie zastanawia? Jak to możliwe ze placzesz za kims kto Cie wyzywal bo tego nie rozumiem. Czasami sobie mysle ze lepiej chyba jest byc wrednym, bez serca, nie szanować bo chyba lepiej na tym wyjde niż bedac milym, czulym i kochajacym. Ja też jestem po rozstaniu gdzie nawet nie krzyknalem na nia bo taki nie jestem. Żałuje tego zwiazku jak cholera bo sie zaangazowalem a dzis jestem jej obojetny i nic nie moge zrobić. Kiedys przejdzie ten ból i tęsknota i dzis nie moge sie tego doczekac. Tobie radzę to samo i wytrwalosci zycze bo to bedzie potrzebne ci najbardziej.
Płakać za chodzącym i żywym przykładem chama i prostaka? Trochę wyobraźni czasem nie zaszkodzi, pomyśl co działo by się w przyszłości?
Moja Droga, a możesz mi powiedzieć co Ty tutaj nazywasz miłością, w dodatku prawdziwą? Bo jak można tak pięknym uczuciem obdarzyć takiego skurw...?! Facet nie ma szacunku do kobiet, traktuje je jak ścierki i zdaje mu się, że to umacnia jego ego.. Proszę otwórz oczy, przestań o nim myśleć, taki ktoś nie zasługuje na bycie w myślach kogokolwiek.. Czy on będzie żałował? Wybacz, ale szczerze wątpie - te typy się nie zmieniają.. Jak wziąć się w garść? Powiem Ci, zacznij żyć, przestań wegetować - to pierwszy krok. Pomyśl o sobie, o własnej wartości, która na pewno teraz przez tego chama jest zachwiana, ale spokojnie to da się naprawić, lecz musisz tego chcieć..
Otóż to, to nie jest miłość tylko zadurzenie we własnym wyimaginowanym obiekcie. Taki wytwór wyobraźni, twój ukochany tak naprawdę nie istnieje.
Otóż to, to nie jest miłość tylko zadurzenie we własnym wyimaginowanym obiekcie. Taki wytwór wyobraźni, twój ukochany tak naprawdę nie istnieje.
Właśnie, idealizowanie kogoś kto tak naprawdę nie posiada zapewne żadnej z tych cech które w nim widzisz, chociaż nie - zalety zostały po prostu tak pokolorowane, że wady są zamazane tak mocno, że aż w to uwierzyłaś.
Przykro mi, ale taka jest prawda.. Znam to, sama to przechodziłam, w moim przypadku facet się zmienił, bo zrozumiał że musi, lecz on nigdy nie zniżył się do tego poziomu co Twój - nigdy nie kierował wobec mnie, a raczej nie nazywał mnie wulgarnymi słowami.
On ma 25 ja 19 on sie nie odzywa juz tyle dni a ja tak cierpię nie daje rady nie moge jesc i spac..jakby kochal odezwalby sie tymbardziej ze wina lezy po obu stronach
Po obu? A co, byłaś niegrzeczną niewolnicą? Bo to że byłaś niewolnicą to już wiemy...
Przecież wyzywala go jak wyszło jego kłamstwo, powinna mu chyba w podziekowaniu paść na kolana.
Niegrzeczna niewolnica! <spank>