netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

27 odpowiedzi6 843 wyświetleniazałożony przez Aga30, 20.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

Już tu pisałam, że w połowie zeszłego roku wyprowadziłam się z córeczką od partnera.
Nie byliśmy szczęśliwi, nie czułam, że jesteśmy rodziną. Nie czułam wsparcia, zrozumienia, byłam wiecznie krytykowana, również za to jaką jestem matką, właściwie za wszystko.
Postanowiłam odejść, coś tam próbowaliśmy, ale nie dogadaliśmy się.

Mała kocha tatę, on nie jest najgorszym ojcem. No i zastanawiam się czy miałam prawo to zrobić. Nie byłam szczęśliwa, ale dziecko miało pełną rodzinę i lepszy standard życia, choć ja nie zarabiam źle.

2

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

80% że zrobiłaś źle
20% że zrobiłaś dobrze

3

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

A co to za szacunki?

4 Ostatnio edytowany przez Niebieska1980 (2015-03-20 20:24:14)

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

To proste:
- nie masz żadnej pewności , że szczęśliwie ułożysz sobie życie z innym facetem , nawet jeśli teraz masz jakiegoś na oku
- nie masz żadnej pewności, że dziecko nie będzie mocno odczuwało braku ojca na codzień
- nie wiesz czy z czasem życie z partnerem, od którego odeszłaś by się nie wyprostowało, może 2 dziecko inaczej by wpłynęło lub terapie?
- nie wiesz jak córka zareaguje gdy okaże się, że "kochający" wujek będzie chciał we wszystkim zastąpić tatę
- nie wiesz, jak dziecko zareaguje gdy zajdziesz w ciążę i urodzisz braciszka przyrodniego z wujkiem

mogę mnożyć..

5

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

Na razie nie ma żadnego wujka...
Zaczęliśmy terapię, jego warunkiem było to, żebym spotykała się z jego siostrą, która jest wredną małpą. Poza tym to jest dla mnie absurdalne.
Rozumiem, że gdyby mnie zdradzał lub pił, to wtedy miałabym konkretne powody?

6 Ostatnio edytowany przez Niebieska1980 (2015-03-20 20:36:26)

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

Jeśli zaczęliście terapię to po co piszesz, że odeszłaś? Chwilowo, nie jesteście razem. Skoro on zgodził się pójść na terapie to daje Ci szanse, przemyśl czy nie warto wrócić skoro on chce (moim zdaniem chce, gdyby nie chciał już by na Tobie postawił krzyżyk). Bo odejść jest łatwo a później wcale życie nie musi być lepsze. Owszem może ale nie musi. Dziecko jest spoiwem i zawsze będzie.
Jak nie ma dzieci -droga wolna, jedno w jedną stronę, drugie w drugą, dziękuję.

Zdrada też nie musi być powodem by odejść. Zdrada a zdrada to mega różnica a niby wszystko polega na tym samym..

7

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

Niebieska, terapia była tuz po naszej wyprowadzce. Właściwie to jedno spotkanie, na którym okazało się, że mamy inne oczekiwania. Jego mama uważa, że do siebie nie pasujemy, a on jest klasycznym maminsynkiem.

8

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

Zatem jeśli jest mamisynkiem to już Cię skreślił. Możesz jeszcze spróbować raz czy dwa i sama wyczujesz.. Jak nie, trudno. Ty się wyprowadziłaś więc możesz mieć pretensje do siebie , nawet jeśli obwiniasz, że to jego wina w 90%. W bajki typu cała wina (100%) jednej strony i że coś nie wynika z czegoś, niestety nie wierzę.

9

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...
Aga30 napisał/a:

Już tu pisałam, że w połowie zeszłego roku wyprowadziłam się z córeczką od partnera.
Nie byliśmy szczęśliwi, nie czułam, że jesteśmy rodziną. Nie czułam wsparcia, zrozumienia, byłam wiecznie krytykowana, również za to jaką jestem matką, właściwie za wszystko.
Postanowiłam odejść, coś tam próbowaliśmy, ale nie dogadaliśmy się.
No i zastanawiam się czy miałam prawo to zrobić. Nie byłam szczęśliwa,

na tak postawione pytanie w poście ,czy dobrze zrobiłaś ze wyprowadziłaś się, nie odpowiem bo nie jestem wróżką;)

Dokonałaś takiego wyboru bo nie byłaś szczęśliwa w tej relacji tj krytykowanie, brak wsparcia i zrozumienia (co przez to rozumiesz?). Masz prawo do swoich wyborów, szacunku.
Nie było między tobą a partnerem dobrej komunikacji, rozmów o tym czego potrzebujesz od niego ani o tym czego on chce od ciebie (?) i jeszcze jest inny problem-  "toksycznej" relacji matki z partnerem...

Masz poczucie winy wobec dziecka, ale nie możesz obwiniać siebie za to jak ciebie traktowal partner, ponieważ walczysz w ten sposób o siebie, o swoją godność, bo masz do tego prawo.
Jeżeli "czujesz" jeszcze coś do partnera i jeżeli on chce być z tobą, to aby wasza relacja ulegla poprawie musicie bez przymusu, chcieć zmienić siebie, pracować nad sobą indywidualnie poprzez własny rozwój osobisty, rozwój empatii oraz jako para - pracować nad komunikacją, asertywnością, rozwojem wspólnych zainteresowań by umieć w ciekawy sposób spędzać ze sobą czas...

10

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

Dzięki Iwona, ale my juz do siebie nie wrocimy. Żadne do tego nie dąży. Ja mam niestabilna sytuacje mieszkaniowa, obecnie wynajmuje, a on został w naszym wspólnym mieszkaniu ze wspólnym kredytem. Zjada mnie to i być może tez stad te wątpliwości, ze będziemy się z Mała tułać to tu, to tam

11

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

W dziale porady prawne spróbuj może poszukać odpowiedzi, jak odzyskać pieniądze za mieszkanie w kredycie od meża lub umówic się do prawnika.

12 Ostatnio edytowany przez NiobeXXX (2015-03-21 11:11:28)

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...
Aga30 napisał/a:

Już tu pisałam, że w połowie zeszłego roku wyprowadziłam się z córeczką od partnera.
Nie byliśmy szczęśliwi, nie czułam, że jesteśmy rodziną. Nie czułam wsparcia, zrozumienia, byłam wiecznie krytykowana, również za to jaką jestem matką, właściwie za wszystko.
Postanowiłam odejść, coś tam próbowaliśmy, ale nie dogadaliśmy się.

Mała kocha tatę, on nie jest najgorszym ojcem. No i zastanawiam się czy miałam prawo to zrobić. Nie byłam szczęśliwa, ale dziecko miało pełną rodzinę i lepszy standard życia, choć ja nie zarabiam źle.

dokonałaś wyborów, które uważasz za słuszne a czy okażą się słuszne to czas pokaże,ale bazując na tym co napisałaś:
1. były partner był kiepskim partnerem, ale jest dobrym ojcem- to bardzo dużo, bo nie musicie być razem, by mała wiedziała, że ma kochającego tatę i kochającą mamę, wie, że jest kochana
2. jeśli nie było wam razem dobrze, to wcale nie byliście pełną rodziną, tylko dwojgiem niezadowolonych ludzi mieszkających razem
3. nieraz lepiej jest odejść, gdy żywi się do siebie pozytywne emocje a nie w momencie, kiedy już nie można na siebie patrzeć i się nawzajem szczerze nienawidzi, lepiej dla każdego z małą na czele

a to, ze masz wątpliwości, to zrozumiałe
a finanse trzeba uregulować prawnie, jeśli nie chcesz do niego wrócić i uważasz, że mosty zostały spalone, to czas najwyższy

13

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

Witaj Aga smile

Jeśli facet tak podchodzi do sprawy i wiesz napewno że nie wrócicie do siebie
to podstawą jest abyś miała za sobą kłopot z mieszkaniem. Skoro jest wasze
wspólne... trzeba koniecznie poradzić się lub poczytać na ten temat  jak pisała
wyżej Iwona. Reszta pomalutku się ułoży...jeśli już nie ma powrotu pewnie
zaczniesz pisać pozew o rozwód, tutaj też na spokojnie  można sprawę
rozwiązać.


Pozdrawiam serdecznie smile

14

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

Czemu nie napiszesz otwarcie ze odeszlas do innego? Zaczerniasz tylko prawdziwy obraz sytuacji. A co do meza, jeśli nie ma milosci z Twojej strony to tworząc fikcje skrzywdzisz nie tylko dziecko ale przede wszystkim siebie i meza. Maz niestety jest oszukiwany i nie wie, ze sytuacja w waszym malzenstwie jest prawdopodobnie spowodowana, oszukiwaniem Twoim w kwestii uczuc.

15

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

Maniek, szkoda nawet komentować tego co Ty pleciesz... Przeczytaj sobie jeszcze raz ze zrozumieniem.

16

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

Aga jeśli jesteś pewna, że nie kochasz męża to postępujesz słusznie wobec niego, siebie i dziecka. Tylko pytanie czy aby na pewno przywołując argument krzywdy dziecka nie szukasz pretekstu do powrotu, bo tak naprawdę to nie jesteś pewna uczuć do jm.

17

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

Brednie. Rodzina, w której jest nieszczęśliwa mama to nie jest dobra rodzina dla dziecka, dlatego, że jest dysfunkcyjna. Kropka, dziękuję, do widzenia, dobrze zrobiłaś, piona za jaja.

18

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

maniek_z_maniek na jakiej podstawie wyciągasz takie wnioski ?

19

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

My właściwie nie byliśmy rodziną, bo jego jedyną rodziną zawsze będzie mama i siostra. Wszystko było z nimi konsultowane i dyskutowane. Więź między nami była znikoma, mimo uczucia. On ma minimalistyczne podejście do życia i jest bardzo oszczędny, co na początku potraktowałam jako odpowiedzialność. Później czepiał się nawet podkładki pod talerz kupionej w Pepco za 5zł. Jeśli chciałam, żeby wstał w nocy do dziecka, to byłam złą matką. Nigdy nie pytał jak się czuję, jak w pracy, moje sukcesy w pracy wręcz były minimalizowane, np. jak dostałam premię, to pytał niby żartem dlaczego tak mało. Nigdy sam z siebie nie zrobił mi herbaty. Poczytywanie np. tego forum doprowadzało go do szału i komentował moje niskie zainteresowania. Był trochę despotą. Od dłuższego czasu walczyliśmy ze sobą albo żyliśmy jak obcy ludzie.
Ale:
1. Moje dziecko miało mamę i tatę, nie czuło się rozerwane, że jak jest z mamą, to nie z tatą i odwrotnie
2. Miałysmy swój dom, bez ryzyka, że w każdej chwili ktoś wypowie nam umowę najmu
3. Bezpieczeństwo finansowe wynikające z dwóch pensji - nawet jak jedno straciłoby pracę, to dalibyśmy radę
4. Wakacje, wyjazdy.

Ten związek mnie niszczył i nie byłam szczęśliwa. Teraz mnie niszczy brak poczucia bezpieczeństwa i też nie jestem szczęśliwa...

20

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

Dziecku do bycia szczęśliwym, do poczucia bezpieczeństwa nie jest potrzebne życie pod jednym dachem z rodzicami, którzy ani się nie szanują, ani nie wspierają, ani nie są dla siebie bliskimi osobami. Dziecku, jeśli nie jest wciągnięte w problemy dorosłych, obce są terminy 'bezpieczeństwo finansowe', 'ryzyko wypowiedzenia najmu', it.p. To Twoje lęki, Twoje obawy.

Bezpieczeństwa nikt Ci, oprócz siebie samej, nie zapewni. Można mieszkać w wynajmowanym mieszkaniu i czuć się bezpiecznie, można być samotną matką i czuć się bezpiecznie.

21

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

Wielokropek, dziękuję.

22

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

Proszę. smile
Pamiętaj o tym, że jesteś mądrym człowiekiem, zdolnym do pracy, miłości, zadbania i o siebie, i o swe dziecko.

To, że się boisz, że czasem wątpisz, jest rzeczą zupełnie normalną. Silni ludzie tak mają, tylko słabi nie przyznają się do tego wszystkiego.

Jak sobie pomóc? Tak, jak robisz to do tej pory. smile Zmierzyć się ze swym lękiem, spojrzeć mu prosto w twarz i... wziąć go pod rękę. smile

23

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...
Wielokropek napisał/a:

Bezpieczeństwa nikt Ci, oprócz siebie samej, nie zapewni.

poraz pierwszy to powiedziała mi psycholog na terapii
nie odrazu ją zrozumiałam, ale później to zdanie sprawiło, że łatwiej mi się zasypia, bo już tak się nie boje

24

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

Jesli postanowiłas odejść to chyba za kolorowo nie było więc Ty najlepiej wiesz czy postąpiłas dobrze.

25

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...
alpengold napisał/a:

Jesli postanowiłas odejść to chyba za kolorowo nie było więc Ty najlepiej wiesz czy postąpiłas dobrze.

z drugiej strony jeśli są już dylematy to wcale może nie było aż tak źle..lub rzeczywistość (a raczej przyszłość) okazała się nie taka jak sobie wyobrażaliśmy..
nie wiem dlaczego ale też myślę, że ktoś był (jest)...być może błędne przeczucia ale takie są.

26 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-03-22 23:24:14)

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...
NiobeXXX napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Bezpieczeństwa nikt Ci, oprócz siebie samej, nie zapewni.

poraz pierwszy to powiedziała mi psycholog na terapii
nie odrazu ją zrozumiałam, ale później to zdanie sprawiło, że łatwiej mi się zasypia, bo już tak się nie boje

A mnie powiedziała co innego... "Zadbaj o siebie. Bo jakąż matką będziesz, jesli nie czujesz sie szczęśliwa..."

Aga... Wiem, że dokonanie takiego wyboru wiązało sie z mnóstwem nieprzespanych nocy. Kopalnią myśli... Jesli takiego wyboru dokonałaś, musiałaś byc tego pewna. Bez względu na strach i obawy.

Dziś sie miotasz, ale to dlatego, że nie wiesz co będzie jutro... Lękaj się, bo to naturalne, ale nigdy sie nie cofaj... W zyciu nigdy... Za rok, może dwa spojrzysz na to inaczej....

A dziecko? Daj mi wiare, że lepiej dla dziecka mieć dwa szczęśliwe domy, aniżeli jeden. w którym  wieje chłodem.

27

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...
Paweło napisał/a:

maniek_z_maniek na jakiej podstawie wyciągasz takie wnioski ?

Moze cos zle zrozumialem albo autorka zmienila swoj wpis:

"Postanowiłam odejść, coś tam próbowaliśmy, ale nie dogadaliśmy się."

Wygladalo na to, ze postanowila odejsc, czyli odeszla, a potem cos probowala, ale nie wyszlo. Dla mnie to zabrzmialo jakby probowala cos z innym. Zwlaszcza ze potem napisala: "Na razie nie ma żadnego wujka..." czyli ze wtedy mogl byc, wczesniej a teraz nie ma bo sie nie udalo. Wiec albo zle zrozumialem, albo bylo tak jak sie domyslam ale autorka to ukrywa. Mam nadzieje ze to wyjasnia sens tego co napisalem.

28

Odp: nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

Aga tkwię w podobnym układzie co Ty rok temu. Tylko mam dwoje dzieci. Nie śpię nocami bo chcę odejść, ale wiem, że zabiorę dzieciom ojca - tak mi powiedziała pani psycholog na terapii małżeńskiej. Jestem nieszczęśliwa, ale dla dzieci tkwię z tym człowiekiem - którego nie kocham.
Odważna jesteś i życzę Ci siły.

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » nie wiem czy dobrze zrobiłam rozwalając rodzinę...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026