netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Czy to jest normalne?

18 odpowiedzi5 397 wyświetleńzałożony przez AlinaMalina, 20.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy to jest normalne?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1 Ostatnio edytowany przez AlinaMalina (2015-03-20 15:18:09)

Temat: Czy to jest normalne?

Witam. Przez długi czas tłamsiłam to w sobie, ale czuje, że zbyt długo dlatego pierwszy krok jaki robie w tym kierunku to napisanie do was. Zacznę od tego, że mam 29 lat a mój partner 30. Jesteśmy ze sobą 3 lata. Zaczęło się wszystko pięknie i szalenie. Każdą okazje jaka mogła być wykorzystywaliśmy na seks. Potrafiliśmy się kochać codziennie, kilka razy dziennie a nocami nawet po 4 godziny. Nasz związek (po za seksem) należy do udanych, rozumiemy się, potrafimy ze sobą rozmawiać, okazujemy sobie uczucia. Jednak, że od dłuższego czasu mamy problem natury seksualnej. Kochamy się raz na 2-3 tygodnie. Jeśli on nie zdoła mnie zaspokoić mówię, że musimy coś nadrobić (chcę w ten sposób go zachęcić), ale on nie chce. Ostatnio wybuchłam i powiedziałam mu co myślę, że raz na miesiąc 3 minuty to dla mnie za mało i zapytałam się go czy ma może jakiś problem przez który nie chce uprawiać seksu to powiedział, żebym nie wymuszała na nim tego. Może to ze mną jest coś nie tak? Może to ja za często chcę? Chociaż nie uważam, żeby w tym wieku to było za dużo. Uprzedzam sugestie, które by mi sugerowały, że mnie zdradza bo nie zdradza. Może któraś z was też spotkała się z podobnym problemem? Może jest jakiś sposób na obniżenie popędu seksualnego? Proszę pomóżcie, doradźcie coś. Czy mam prawo czuć się poniżona? Czasami mam wrażenie, ze jestem kimś "gorszym w tym związku".

2

Odp: Czy to jest normalne?

A czy miało miejsce jakieś szczególne wydarzenie, które to zapoczątkowało? Czy na początku on też czerpał taką samą przyjemność ze zbliżeń jak ty? Wasze libido było na podobnym poziomie?

3

Odp: Czy to jest normalne?

Nie było żadnego szczególnego zdarzenia, które by to zmieniło. Po prostu zaczynało gasnąć a gdy chciałam to naprawić usłyszałam, że wymuszam seks, co dla mnie było i jest poniżające. Cały czas pamiętam te słowa dlatego ciężko jest mi się przełamać, ale staram sie po czym i tak jestem zignorowana. Powiedziałam mu ostatnio, że kłócimy się tylko przez seks, więc może lepiej by było w ogóle go nie uprawiać? Tylko, że moje libido szaleje, co prowadzi do złości i frustracji, zaczynam źle o sobie myśleć mimo iż wiem, że nie powinnam.

dante085 napisał/a:

A czy miało miejsce jakieś szczególne wydarzenie, które to zapoczątkowało? Czy na początku on też czerpał taką samą przyjemność ze zbliżeń jak ty? Wasze libido było na podobnym poziomie?

4

Odp: Czy to jest normalne?

A on w żaden sposób inny się nie zaspokaja, np. poprzez masturbacje? W ogóle go przestałaś podniecać? Nawet jakby się znudził Tobą to nie zaszło by go tak gwałtownie. Może w przeszłości faktycznie uprawiał z Tobą sex częściej aniżeli miał na to ochotę? Jakie miał wtedy libido? Często pierwszy sex inicjował?

5

Odp: Czy to jest normalne?

Klasyk, ze tak powiem.
Absolutnie nie powinnas czuc sie gorsza, i absolutnie nie powinnas nic wymuszac ani poddawac partnera presji. To ze cos nie jest jak na poczatku to calkowicie normalne, tak samo jak sam seks raz na dwa tygodnie. Ludzie maja rozne potrzeby i to co dla jednego to malo, dla drugiego jest stanowczo za duzo.
Byc moze w tej kwestii jestescie niedopasowani a poczatki byly niczym na haju, jak u wiekszosci ludzi. Byc moze partner ma klopoty zdrowotne, byc moze jest przemeczony i mysli o czyms innym. Ostatnia i raczej watpliwa przyczyna o jakiej powinnas myslec to fakt ze moze miec kogos innego.
Nie wierz w glupoty typu "zaloz bielizne" i inne dyrdymaly z babskich poradnikow bo to najczesciej dziala ale na kobieca wyobraznie.
Na pewno przydalaby sie powazna rozmowa o Waszych oczekiwaniach, jednak nie oczekuj ze facet sie od razu otworzy- zapewniam ze to dla niego moze byc nie mniej bolesne niz dla Ciebie, choc za cholere sie nie przyzna. Wynika to z faktu ze ma byc silny, twardy i z mitow ze zawsze powinien miec i sile i ochote. Niestety w dzisiejszym pelnym stresow swiecie tak fajnie to nie jest.
Powodzenia.

6

Odp: Czy to jest normalne?
dante085 napisał/a:

A on w żaden sposób inny się nie zaspokaja, np. poprzez masturbacje? W ogóle go przestałaś podniecać? Nawet jakby się znudził Tobą to nie zaszło by go tak gwałtownie. Może w przeszłości faktycznie uprawiał z Tobą sex częściej aniżeli miał na to ochotę? Jakie miał wtedy libido? Często pierwszy sex inicjował?

Ale o co Ty pytasz? Skad ona ma wiedziec czy podnieca faceta? Nie uwazasz ze Ci nie odpowie sensownie i logicznie, bo nie moze tego wiedziec?

7 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-03-20 21:53:04)

Odp: Czy to jest normalne?

Przyjrzę się może jak i o czym z sobą ROZMAWIACIE:

AlinaMalina napisał/a:

Przez długi czas tłamsiłam to w sobie,

Czyli, z jakiś powodów nie możesz na OD RAZU pójść do partnera i powiedzieć: "słuchaj, mam napady chcicy, albo robisz mi dobrze klasycznie, a jak nie dajesz rady spróbuj językiem-uwielbiam Twój język..., ewentualnie pomyśl, co na ciebie działa spróbuję cię odpowiednio zachęcić - tylko opowiedz ze szczegółami..."

Zamiast TEGO O ZGROZO...

AlinaMalina napisał/a:

/.../ Jeśli on nie zdoła mnie zaspokoić mówię, że musimy coś nadrobić (chcę w ten sposób go zachęcić), ale on nie chce.

Taaaa... Może zamiast tego: "Kochanie, nie zbilansowały mi się przychody z rozchodami po ostatnim spotkaniu biznesowym... chyba mam małe manko...  ;-)) Zagmatwać jeszcze bardziej, żeby łatwo było udawać, że NIE ZROZUMIAŁ

Czyli zabawa polega na tym że WSTYDZISZ się komunikować potrzeby, bo obawiasz się że partner cię zrani - on zaś widząc że się wstydzisz rani po to abyś bała się komunikować wprost. Jego zysk z tego: święty spokój.

Z obu stron jest zysk z F_A_T_A_L_N_E_J_ komunikacji w związku: ty bronisz się przed wstydem, on przed seksem. I chore status quo się utrzymuje.

Kiedy -właśnie z powyższego powodu- zamiast mówić o swoich potrzebach BEZPOŚREDNIO i W CHWILI GDY pojawiają sie, długo odraczasz je i tłamsisz, emocje zbierają się jak woda w spłuczce i dochodzi do "spuszczenia" ich w akcie katharsis:

AlinaMalina napisał/a:

Ostatnio wybuchłam i powiedziałam mu co myślę, że raz na miesiąc 3 minuty to dla mnie za mało i zapytałam się go czy ma może jakiś problem przez który nie chce uprawiać seksu to powiedział, żebym nie wymuszała na nim tego.

rezultatem takiej strategii WYLEWANIA EMOCJI  ZNOW NIE MOŻE BYĆ NORMALA WZAJEMNA KOMUNIKACJA O POTREBACH  ALE AWANTURA, czyli zabawa "W KTO WYGRA" a nie próba zrozumienia o co chodzi.

Wygra zawsze ten, kto ma COŚ DO DANIA LUB ZABRANIA.

AlinaMalina napisał/a:

Powiedziałam mu ostatnio, że kłócimy się tylko przez seks, więc może lepiej by było w ogóle go nie uprawiać?

Znowu nie powiedziałaś o co ci chodzi tylko dokładnie odwrotnie.

Jeszcze tego nie wiesz, ale ten związek zmierza do ŚMIERCI bo nie macie możliwości rozmawiania o swoich najgłębszych potrzebach - nie jesteście "DOŚĆ BLISCY"./zamiast tego każde ukrywa swoje problemy - ty z powodu WSTYDU, on.. nie wiem jeszcze ale z pewnością o nich nie mówi/

Powinnaś OD DAWNA wiedzieć, dlaczego on woli mniej (zmęczenie, spadek libido, spadek Twojej atrakcyjności) - NA WSZYSTKO TO SĄ SPOSOBY. Są sposoby także na "ładne koleżanki w pracy". TAK. Ludzie radzą sobie z tym - i to radzą wspólnie.

Kiedy będziesz w stanie powiedzieć mu - "wiesz mam dziś obtartą prawą wargę sromową, spróbuj bardziej z lewej", albo "Ustaw penisa bardziej pod kątem tam w szczycie pochwy mam takie przyjemne miejsce" - albo "jeszcze jestem niedopieszczona, potrzebuję cię,mam straszną ochotę żebyś popieścił mnie językiem", to będzie to o co chodzi.

Rozmowy o problemach są u was GRĄ W "KTO WYGRA" a nie komunikacją ważnych rzeczy, negocjowaniem i wspólnym znajdowaniem rozwiązania. Poważnie pomyślcie TERAZ i OD RAZU nad terapią małżeńską - jeszcze nie w celu ratowania związku ale jako INWESTYCJA W JEGO PRZYSZŁOŚC - za cel ustawcie sobie wyuczenie niekrępowanej EFEKTYWNEJ komunikacji w sprawach spornych.

Przeciesz nie masz nawet BLADOZIELONEGO pojęcia co się włąściwie z nim dzieje i nie potraficie o tym szczerze porozmawiać tylko uprawiacie gierki!!!!

Nie ma co czekać. To co piszesz to zupełna zgroza! (przynajmniej w zakresie komunikacji małzeńskiej i to z OBU stron)

8

Odp: Czy to jest normalne?
AlinaMalina napisał/a:

Może jest jakiś sposób na obniżenie popędu seksualnego?

Z własnego doświadczenia powiem, że tabletki anty wink Biorę od grudnia i stopniowo chęć na seks u mnie wygasła całkowicie, a byłam w takiej samej sytuacji, jak Ty, droga Autorko, wiecznie sfrustrowana i niezaspokojona, nie mogąca spać, masturbująca się często, a nie dawało to nigdy oczekiwanego odprężenia i zrzucenia napięcia. Teraz - seks to dla mnie nuda i unikam jak tylko mogę, wystarczy mi spokojne drapanie po plecach albo masaż, po którym sobie zasypiam big_smile

9

Odp: Czy to jest normalne?

Odpowiadając na Twoje pytanie "Baudelaire" - myślę, że to widać kiedy podniecamy drugą osobę i kiedy ma ona chęć na nas, nieprawdaż? U faceta np. wzwód na sam widok nagiego kobiecego ciała to już jakiś wyznacznik prawda? A tak w ogóle to po co obniżać swoje libido? Po co farmakologicznie się okaleczać?

10

Odp: Czy to jest normalne?
dante085 napisał/a:

Odpowiadając na Twoje pytanie "Baudelaire" - myślę, że to widać kiedy podniecamy drugą osobę i kiedy ma ona chęć na nas, nieprawdaż? U faceta np. wzwód na sam widok nagiego kobiecego ciała to już jakiś wyznacznik prawda? A tak w ogóle to po co obniżać swoje libido? Po co farmakologicznie się okaleczać?

Jak to po co? Bo inaczej trzeba by zacząć z sobą rozmawiać, nauczyć się komunikować swoje potrzeby bez wstydu i zahamiwań, nauczyć rozumieć problemy partnera bez zawstydzania go i dochodzić do wspólnych rozwiązań. A przecież tu chodzi o seks. Mój boże nie staje mi przy żonie - jakie to WSTYDLIWE!!. Mój boże facet mnie nie zaspokaja - jaki to wielki wstyd, że muszę mu mówić że mi się chce!!!. Jak łatwo wykorzystując taki obustronny wstyd wzajemnie się ranić. Bo ranienie się oznacza, że możemy się zamknąć na próby porozumienia, które wymagałyby wysiłku zmiany.

11

Odp: Czy to jest normalne?
dante085 napisał/a:

A tak w ogóle to po co obniżać swoje libido?

Żeby mieć święty spokój i nie kłócić się w kółko o seks?

12 Ostatnio edytowany przez AlinaMalina (2015-03-23 14:06:39)

Odp: Czy to jest normalne?

Na początku chciała bym podziękować osobom, które poświęciły czas by przetłumaczyć mi parę rzeczy. Macie racje! Jestem nieśmiałą osobą, nie potrafię powiedzieć, że oczekuję czegoś więcej, może jest to spowodowane obawą iż partner źle pomyśli, że oczekuję czegoś więcej. Często udaję, że osiągnęłam "szczyt" tylko po to, żeby on się nie czuł urażony. A, że tak sama siebie się zapytam "A co do cholery ze mną?". Muszę poćwiczyć swoją pewność siebie, w końcu seks nie jest tylko dla jednej ze stron. W życiu codziennym też stawiam swoją osobę na końcu, liczą się dla mnie bliscy zapominając o swoich potrzebach i wartościach. Muszę się nauczyć stawiać się czasami na pierwszym miejscu! Może w tym tkwi problem? Nie chciała bym rezygnować z seksu. Bardzo mnie pociąga mój partner i uwielbiam jego ciało.

13

Odp: Czy to jest normalne?
EXTRA_terrestrial napisał/a:

Przyjrzę się może jak i o czym z sobą ROZMAWIACIE:

AlinaMalina napisał/a:

Przez długi czas tłamsiłam to w sobie,

Czyli, z jakiś powodów nie możesz na OD RAZU pójść do partnera i powiedzieć: "słuchaj, mam napady chcicy, albo robisz mi dobrze klasycznie, a jak nie dajesz rady spróbuj językiem-uwielbiam Twój język..., ewentualnie pomyśl, co na ciebie działa spróbuję cię odpowiednio zachęcić - tylko opowiedz ze szczegółami..."

Zamiast TEGO O ZGROZO...

AlinaMalina napisał/a:

/.../ Jeśli on nie zdoła mnie zaspokoić mówię, że musimy coś nadrobić (chcę w ten sposób go zachęcić), ale on nie chce.

Taaaa... Może zamiast tego: "Kochanie, nie zbilansowały mi się przychody z rozchodami po ostatnim spotkaniu biznesowym... chyba mam małe manko...  ;-)) Zagmatwać jeszcze bardziej, żeby łatwo było udawać, że NIE ZROZUMIAŁ

Czyli zabawa polega na tym że WSTYDZISZ się komunikować potrzeby, bo obawiasz się że partner cię zrani - on zaś widząc że się wstydzisz rani po to abyś bała się komunikować wprost. Jego zysk z tego: święty spokój.

Z obu stron jest zysk z F_A_T_A_L_N_E_J_ komunikacji w związku: ty bronisz się przed wstydem, on przed seksem. I chore status quo się utrzymuje.

Kiedy -właśnie z powyższego powodu- zamiast mówić o swoich potrzebach BEZPOŚREDNIO i W CHWILI GDY pojawiają sie, długo odraczasz je i tłamsisz, emocje zbierają się jak woda w spłuczce i dochodzi do "spuszczenia" ich w akcie katharsis:

AlinaMalina napisał/a:

Ostatnio wybuchłam i powiedziałam mu co myślę, że raz na miesiąc 3 minuty to dla mnie za mało i zapytałam się go czy ma może jakiś problem przez który nie chce uprawiać seksu to powiedział, żebym nie wymuszała na nim tego.

rezultatem takiej strategii WYLEWANIA EMOCJI  ZNOW NIE MOŻE BYĆ NORMALA WZAJEMNA KOMUNIKACJA O POTREBACH  ALE AWANTURA, czyli zabawa "W KTO WYGRA" a nie próba zrozumienia o co chodzi.

Wygra zawsze ten, kto ma COŚ DO DANIA LUB ZABRANIA.

AlinaMalina napisał/a:

Powiedziałam mu ostatnio, że kłócimy się tylko przez seks, więc może lepiej by było w ogóle go nie uprawiać?

Znowu nie powiedziałaś o co ci chodzi tylko dokładnie odwrotnie.

Jeszcze tego nie wiesz, ale ten związek zmierza do ŚMIERCI bo nie macie możliwości rozmawiania o swoich najgłębszych potrzebach - nie jesteście "DOŚĆ BLISCY"./zamiast tego każde ukrywa swoje problemy - ty z powodu WSTYDU, on.. nie wiem jeszcze ale z pewnością o nich nie mówi/

Powinnaś OD DAWNA wiedzieć, dlaczego on woli mniej (zmęczenie, spadek libido, spadek Twojej atrakcyjności) - NA WSZYSTKO TO SĄ SPOSOBY. Są sposoby także na "ładne koleżanki w pracy". TAK. Ludzie radzą sobie z tym - i to radzą wspólnie.

Kiedy będziesz w stanie powiedzieć mu - "wiesz mam dziś obtartą prawą wargę sromową, spróbuj bardziej z lewej", albo "Ustaw penisa bardziej pod kątem tam w szczycie pochwy mam takie przyjemne miejsce" - albo "jeszcze jestem niedopieszczona, potrzebuję cię,mam straszną ochotę żebyś popieścił mnie językiem", to będzie to o co chodzi.

Rozmowy o problemach są u was GRĄ W "KTO WYGRA" a nie komunikacją ważnych rzeczy, negocjowaniem i wspólnym znajdowaniem rozwiązania. Poważnie pomyślcie TERAZ i OD RAZU nad terapią małżeńską - jeszcze nie w celu ratowania związku ale jako INWESTYCJA W JEGO PRZYSZŁOŚC - za cel ustawcie sobie wyuczenie niekrępowanej EFEKTYWNEJ komunikacji w sprawach spornych.

Przeciesz nie masz nawet BLADOZIELONEGO pojęcia co się włąściwie z nim dzieje i nie potraficie o tym szczerze porozmawiać tylko uprawiacie gierki!!!!

Nie ma co czekać. To co piszesz to zupełna zgroza! (przynajmniej w zakresie komunikacji małzeńskiej i to z OBU stron)

Dziękuję za poradę! Potrafisz mi wytłumaczyć na konkretnych przykładach co robię źle. Dzięki temu zrozumiałam, że też moje błędy mogły doprowadzić to tego z czym mam problem. Do tej pory nie widziałam tych moich błędów i całą złość wylewała się na nim. Też muszę nad sobą popracować. Nad swoją osobowością, nad emocjami i nad własnym "ja i moje potrzeby". Wiem, że z partnerem mogę porozmawiać szczerze o wszystkim, więc tylko muszę się przełamać.

14

Odp: Czy to jest normalne?
AlinaMalina napisał/a:

Często udaję, że osiągnęłam "szczyt" tylko po to, żeby on się nie czuł urażony.

Też tak robiłam. I - przysięgam - cieszę się, że antykoncepcja uspokoiła moje libido, czuję, że mam święty spokój.

15 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-03-23 21:21:34)

Odp: Czy to jest normalne?
AlinaMalina napisał/a:

/.../
Dziękuję za poradę! Potrafisz mi wytłumaczyć na konkretnych przykładach co robię źle. Dzięki temu zrozumiałam, że też moje błędy mogły doprowadzić to tego z czym mam problem. Do tej pory nie widziałam tych moich błędów i całą złość wylewała się na nim. Też muszę nad sobą popracować. Nad swoją osobowością, nad emocjami i nad własnym "ja i moje potrzeby". Wiem, że z partnerem mogę porozmawiać szczerze o wszystkim, więc tylko muszę się przełamać.

Moją nadzieję budzi fakt, że zamiast obrażać się na fakty potrafisz je zaakceptować. Dodam więc, że to że nie dogadujecie się w tej absolutnie PODSTAWOWEJ sprawie nie zależy wyłącznie od Ciebie ale też od męża. Jeśli nie wystarczy dać mu przykładu, będziesz potrzebowała wsparcia czyli terapii małżeńskiej. Zwróć uwagę, że ON TEŻ MA PROBLEM - stracił libido i trudno ocenić czym jest to spowodowane (przemęczenie, brak Twojej dbałości o siebie, ładna koleżanka w pracy) - o tym rozmawia się bardzo trudno - i trudno bez emocji - tak aby nie budzić poczucia winy ale chęć rozwiązania problemu.

Nie ma jednak moim zdaniem ŻADNEGO UZASADNIENIA dla utrzymywania męża w nieświadomości Twoich potrzeb. To niszczy wasz związek (chcoć konkretnie niszczy go brak możliwości rozmawiania o wszystkim). Chcesz mieć doskonałego kochanka to go sobie "zrób" - :-) Gdy trzeba prowadź jego rękę, gdy trzeba powiedz jaki rodzaj gry wstępnej cię szczególnie podnieca. Nie ma "genialnych kochanków" - są ludzie, którzy trafili w swoim życiu na kobietę, która była ich w stanie tego nauczyć lub reagowałą na tyle wyraziście aby mogli nauczyć się sami. Osoby zamknięte na uzewnętrznianie swoich uczuć i emocji w takich sytuacjach nie dają żadnych szans drugiej stronie.
Co więcej - zorientuj się, jak wzbogacić włąsne zachowania, które sprawiają mu przyjemność - żeby coś dostać trzeba coś dać :-) Co za problem aby popracować nad strojem, kuszeniem wyglądem? Czy ty jesteś świadoma jego potrzeb czy kwitujesz to stwierdzeniem, że mężczyźnie wystarczą trzy minuty więc nie ma co zawracać sobie głowy?

Piszesz że musisz się "przełamywać"? To brzmi groźnie. W sprawach seksu "zahamowania" wszelkiego rodzaju działają jak środki obniżające libido.

Mąż cię pociąga - trzeba dać mu to do zrozumienia i stopniowo wyedukować na "Casanovę" - tylko trzeba przestać się wstydzić i nauczyć rozmawiać o każdym szczególe spraw intymnych WPROST, KAWA NA ŁAWĘ, + demonstracja :-).

Ech, młodzi, zdrowi ludzie, a nie potrafią dotrzeć w seksie do radości, którą może dawać :-)
Wstydźcie się ;-)

/bo jeśli już się wstydzić - to właśnie tego a nie własnych pragnień/

16

Odp: Czy to jest normalne?

Nie jestem pionierem w rym temacie, ani na tym forum, ale może spróbuj w druga stronę wink
Przytul go, postaw na piedestale czułość.. Nie kierując się seksem i podnieceniem - miłe słówka, delikatne pocalunki, sam powinien przejąć nastepnie inicjatywe smile

17

Odp: Czy to jest normalne?
EXTRA_terrestrial napisał/a:
AlinaMalina napisał/a:

/.../
Dziękuję za poradę! Potrafisz mi wytłumaczyć na konkretnych przykładach co robię źle. Dzięki temu zrozumiałam, że też moje błędy mogły doprowadzić to tego z czym mam problem. Do tej pory nie widziałam tych moich błędów i całą złość wylewała się na nim. Też muszę nad sobą popracować. Nad swoją osobowością, nad emocjami i nad własnym "ja i moje potrzeby". Wiem, że z partnerem mogę porozmawiać szczerze o wszystkim, więc tylko muszę się przełamać.

Moją nadzieję budzi fakt, że zamiast obrażać się na fakty potrafisz je zaakceptować. Dodam więc, że to że nie dogadujecie się w tej absolutnie PODSTAWOWEJ sprawie nie zależy wyłącznie od Ciebie ale też od męża. Jeśli nie wystarczy dać mu przykładu, będziesz potrzebowała wsparcia czyli terapii małżeńskiej. Zwróć uwagę, że ON TEŻ MA PROBLEM - stracił libido i trudno ocenić czym jest to spowodowane (przemęczenie, brak Twojej dbałości o siebie, ładna koleżanka w pracy) - o tym rozmawia się bardzo trudno - i trudno bez emocji - tak aby nie budzić poczucia winy ale chęć rozwiązania problemu.

Nie ma jednak moim zdaniem ŻADNEGO UZASADNIENIA dla utrzymywania męża w nieświadomości Twoich potrzeb. To niszczy wasz związek (chcoć konkretnie niszczy go brak możliwości rozmawiania o wszystkim). Chcesz mieć doskonałego kochanka to go sobie "zrób" - :-) Gdy trzeba prowadź jego rękę, gdy trzeba powiedz jaki rodzaj gry wstępnej cię szczególnie podnieca. Nie ma "genialnych kochanków" - są ludzie, którzy trafili w swoim życiu na kobietę, która była ich w stanie tego nauczyć lub reagowałą na tyle wyraziście aby mogli nauczyć się sami. Osoby zamknięte na uzewnętrznianie swoich uczuć i emocji w takich sytuacjach nie dają żadnych szans drugiej stronie.
Co więcej - zorientuj się, jak wzbogacić włąsne zachowania, które sprawiają mu przyjemność - żeby coś dostać trzeba coś dać :-) Co za problem aby popracować nad strojem, kuszeniem wyglądem? Czy ty jesteś świadoma jego potrzeb czy kwitujesz to stwierdzeniem, że mężczyźnie wystarczą trzy minuty więc nie ma co zawracać sobie głowy?




Piszesz że musisz się "przełamywać"? To brzmi groźnie. W sprawach seksu "zahamowania" wszelkiego rodzaju działają jak środki obniżające libido.

Mąż cię pociąga - trzeba dać mu to do zrozumienia i stopniowo wyedukować na "Casanovę" - tylko trzeba przestać się wstydzić i nauczyć rozmawiać o każdym szczególe spraw intymnych WPROST, KAWA NA ŁAWĘ, + demonstracja :-).

Ech, młodzi, zdrowi ludzie, a nie potrafią dotrzeć w seksie do radości, którą może dawać :-)
Wstydźcie się ;-)

/bo jeśli już się wstydzić - to właśnie tego a nie własnych pragnień/

Jestem świadoma jego potrzeb i nigdy nie traktowałam go na 3 minuty smile Ciężko mi rozmawiać w sprawach seksu ze względu na moją nieśmiałość, ale uświadomiłam sobie, że przecież on nie siedzi w mojej głowie i skąd może wiedzieć czego pragnę? Tak więc przy najbliższej okazji postaram się pozbyć zahamowań i wyłożę tą Kawę na ławę smile

18 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-03-23 22:36:49)

Odp: Czy to jest normalne?
AlinaMalina napisał/a:

/.../
Jestem świadoma jego potrzeb i nigdy nie traktowałam go na 3 minuty smile Ciężko mi rozmawiać w sprawach seksu ze względu na moją nieśmiałość, ale uświadomiłam sobie, że przecież on nie siedzi w mojej głowie i skąd może wiedzieć czego pragnę? Tak więc przy najbliższej okazji postaram się pozbyć zahamowań i wyłożę tą Kawę na ławę smile

Tego nie robi się RAZ - tu może być potrzebny program edukacyjny :-) Każda dziewczyna ma własne preferencje - normą jest raczej, że o seksie się rozmawia i to sporo - mowi co się lubi co mniej, jak się lubi, gdy trzeba pokazuje, gdy trzeba przekonuje. I to latami! Wiesz co myśmy odkryli po 36 latach związku ...;-)(dwa tygodnie temu!) Nie napiszę ...ale podobno to bardzo przyjemne, lepiej późno niż wcale... :-)  I BTW - jeśli wokół seksu narastał konflikt mogł on niszczyć czułość - co przypomniał mi post Anonima. Taką codzienną wymianę bliskości między partnerami. Też warto się temu przyjrzeć i jeśli trzeba przywrócić, coby seks był "w otoczce".

A jeśli trzeba przyślij faceta tutaj - niech napisze co mu nie idzie. Przecież każdy tu miał jakieś problemy i je rozwiązał.

19

Odp: Czy to jest normalne?

Swiete slowa!

Ludzie nie rozmawiaja o seksie
Nie rozmawiaja w lozku
A potem sie dziwia, ze sie w tej sferze nie dogaduja.


To troche tak, jak byscie gotowali razem, nie odzywajac sie do siebie, w najlepszym razie opracujecie sobie nudny rutynowy schemat postepowania..

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy to jest normalne?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026