Tak jak w temacie. Zakochałem się w przyjaciółce i już sobie zaczynam z tym nie radzić. Opiszę jak to jest z nami, a więc oboje mamy prawie po 18 lat (jest starsza ode mnie 6 dni) poznalismy sie w podstawówce, a zaprzyjaźniliśmy się w gimnazjum i tak się już ta przyjaźń ciągnie czwarty rok. Oczywiście czasami bywało ciężko zwłaszcza gdy ona przeprowadziła się prawie rok temu do Niemczech. Najcięższą kłutnię, która trwała aż pół roku zakończyliśmy miesiąc temu. Ona pierwsza wyciągnęła ręke. Po tym bardzo szczęśliwym miesiącu doszedłem do wniosku, że ona jest wszystkim co daje mi szczęście i tylko ją kocham. Ona jest moją najlepsza przyjaciółką, bratnią duszą, bliźniaczką w pewien sposób. Ona wie, że ją kocham bo pisze jej to codziennie i ona mi tez to pisze. Śmiejemy sie czasami, że jestem jej mężem a ona moją żoną albo że na jakimś wspólnym wyjeździe chciałaby spać ze mną. Lecz nie wiem czy chciałbym żeby zostało jak jest czyli świetnie tylko coś by mnie wyżerało od środka czy może wykraść od życia troche więcej i spróbować stworzyć z nią związek. Wiem, że nie byłoby to łatwe ale po tym wszystkim co przeszliśmy ta wydaje mi się to do pokonania, bo byłbym w stanie rzucić dla niej wszystko i wyjechać za nią. Pewnie nadejdzie ten czas, że nie dam rady i będę musiał jej powiedzieć prawdę. Boje się, że wszystko może się w jednej chwili rozpaść. Zawsze choć teraz już rzadziej przez jej wyjazd sie przytulamy na pożegnanie, gdy jesteśmy u ktoregoś z nas to wspólnie leżymy. Gdyby się nie udało strasznie by mi tego brakowało.
Jak rozpoznać czy ona byłaby w stanie być ze mną? Czuję się strasznie bez silny lecz wiem, że mógłbym tą siłe odnaleźć dla niej.
Podobne tematy
Zdradzę Ci pewien sekret. Jeśli kobieta uzna Cię za przyjaciela to na 99,9999999% nie będziesz jej partnerem. Znajdź sobie inną dziewczynę.
Ciekawe....ja miewalam - w tym wieku przyjaciol, o ktorych skrycie marzylam....ze zostana kims wiecej...
Tak jak w temacie. Zakochałem się w przyjaciółce i już sobie zaczynam z tym nie radzić. Opiszę jak to jest z nami, a więc oboje mamy prawie po 18 lat (jest starsza ode mnie 6 dni) poznalismy sie w podstawówce, a zaprzyjaźniliśmy się w gimnazjum i tak się już ta przyjaźń ciągnie czwarty rok. Oczywiście czasami bywało ciężko zwłaszcza gdy ona przeprowadziła się prawie rok temu do Niemczech. Najcięższą kłutnię, która trwała aż pół roku zakończyliśmy miesiąc temu. Ona pierwsza wyciągnęła ręke. Po tym bardzo szczęśliwym miesiącu doszedłem do wniosku, że ona jest wszystkim co daje mi szczęście i tylko ją kocham. Ona jest moją najlepsza przyjaciółką, bratnią duszą, bliźniaczką w pewien sposób. Ona wie, że ją kocham bo pisze jej to codziennie i ona mi tez to pisze. Śmiejemy sie czasami, że jestem jej mężem a ona moją żoną albo że na jakimś wspólnym wyjeździe chciałaby spać ze mną. Lecz nie wiem czy chciałbym żeby zostało jak jest czyli świetnie tylko coś by mnie wyżerało od środka czy może wykraść od życia troche więcej i spróbować stworzyć z nią związek. Wiem, że nie byłoby to łatwe ale po tym wszystkim co przeszliśmy ta wydaje mi się to do pokonania, bo byłbym w stanie rzucić dla niej wszystko i wyjechać za nią. Pewnie nadejdzie ten czas, że nie dam rady i będę musiał jej powiedzieć prawdę. Boje się, że wszystko może się w jednej chwili rozpaść. Zawsze choć teraz już rzadziej przez jej wyjazd sie przytulamy na pożegnanie, gdy jesteśmy u ktoregoś z nas to wspólnie leżymy. Gdyby się nie udało strasznie by mi tego brakowało.
Jak rozpoznać czy ona byłaby w stanie być ze mną? Czuję się strasznie bez silny lecz wiem, że mógłbym tą siłe odnaleźć dla niej.
Wlasciwie to juz jesteście w związku... I to opartego na dobrych podstawach, bo przyjaźni....
Ależ skąd! To nie może się udać... ![]()