Hej mam 26 lat jestem facetem i niecaly rok temu przezylem swój 1 raz. Nie byłem nigdy z osoba którą kocham, wiec nie chcialem ranić nikogo ani wkręcac i zawarlem znajomosc w której chodzilo o sex. Pomijajac ze osoba ta zakochala sie we mnie i wyszla lipa oki nie wazne.... Chodzi o seks. Ta osoba byla doswiadczona ja nie. Praktycznie zadnego doswiadczenia. Seks byl mechaniczny nie bylo w nim namietnosci i czulosci i strasznie przeszkadzalo mi to (jak mogla byc skoro to byl uklad....ale nie zdawalem sobie sprawy z tego). Po jakimś czasie przywyklem do tego powiedzialem sobie ze no moze tak musi byc i tak tkwilem w tym. Uprawialismy ostry seks długo jako ze po niewielkiej dawce alkoholu albo uzywek moge dluzej robilismy to po 2-3 godziny partnerka byla zachwycona bardzo sie jej podobalo ja jednak bylem w tym wszystkim jakos obok. Czulem pustke po tym nie dawalo mi to satysfakcji zadnej. Doszlo juz pozniej do perwersji róznych zeby bylo coraz mocniej az w koncu powiedzialem dość, że nienawidze jej i brzydze sie nią po tym wszystkim. Mam uraz tak naprawde do sexu zawsze wyobrazalem sobie ze to jest ogromna namietnosc uczucie a zastalem puste bzykanie. Czy jesli znajde osobe którą bede kochał i ona nie seks bedzie inny czy to juz zawsze tak musi wyglądac jak na filmach tak i w realu ?
Podobne tematy
Tak to się kończy, jak się człowiek zabiera za rzeczy, do których nie dojrzał.
Tak, może być inaczej, lepiej. I skoro piszesz, że ona się zakochała, to dla niej nie było puste i mechaniczne. Widać jesteś wrażliwy i tez potrzebujesz uczucia względem partnerki, by Ci się podobało. Nie wkręcaj się więcej w układy, i dawkuj rozsądnie. Może tu było po prostu za dużo i zbyt wymyślnie jak na początki.
No przepraszam 25 lat wystarczy zeby spróbowac
Wolałem tak niż wkręcac makarony komus i udawac związek bo zwyczajnie nie potrafił bym tak. Nie umiem oszukiwac. Zastanawiające jest dla mnie jednak jak mozna czerpac przyjemnosc i jak moze byc komuś dobrze w takim układzie w jakim bylem. Dla mnie to puste i swiadczące jedynie o prymitywiźmie tej osoby. Jednak nie żałuje spróbowalem, wiele tematów o których fantazjowalem urzeczywistnilem jednak pozostaje uczucie pustki oraz zawsze po mialem moralniaki. Czym rozni sie seks gdy sie kogos kocha ?
4 2015-03-15 10:18:21 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-03-15 10:20:34)
Niektórym wystarczy i 18. Tylko jak się nie zna siebie, to nie wychodzi. Nie chciałeś nikogo oszukiwać, ale o sobie nie pomyślałeś. Ze Tobie będzie źle bez pociągu do partnerki, o zakochaniu nie wspomnę.
Ktoś z doświadczeniem daje radę, bo ma inne cele. Przyjemność, rozładowanie napięcia, spróbowania nowości. No i może chłodną głowę i serce.
Gdy się kocha, robota ta sama, ale w głowie fajerwerki :-)
czyli wygląda tak samo mechanicznie ?
Chcesz być obserwatorem czy udziałowcem? Co za różnica jak wygląda? Ruch ten sam, może więcej ognia. Ważniejsze co czujesz. To daje efekt, namiętność, pożądanie.
masz racje dziękuje miłego dnia ![]()
Dzięki, wzajemnie ![]()
9 2015-03-15 13:06:13 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-03-15 13:12:14)
Hej mam 26 lat jestem facetem i niecaly rok temu przezylem swój 1 raz. Nie byłem nigdy z osoba którą kocham, wiec nie chcialem ranić nikogo ani wkręcac i zawarlem znajomosc w której chodzilo o sex. Pomijajac ze osoba ta zakochala sie we mnie i wyszla lipa oki nie wazne.... Chodzi o seks. Ta osoba byla doswiadczona ja nie. Praktycznie zadnego doswiadczenia. Seks byl mechaniczny nie bylo w nim namietnosci i czulosci i strasznie przeszkadzalo mi to (jak mogla byc skoro to byl uklad....ale nie zdawalem sobie sprawy z tego). Po jakimś czasie przywyklem do tego powiedzialem sobie ze no moze tak musi byc i tak tkwilem w tym. Uprawialismy ostry seks długo jako ze po niewielkiej dawce alkoholu albo uzywek moge dluzej robilismy to po 2-3 godziny partnerka byla zachwycona bardzo sie jej podobalo ja jednak bylem w tym wszystkim jakos obok. Czulem pustke po tym nie dawalo mi to satysfakcji zadnej. Doszlo juz pozniej do perwersji róznych zeby bylo coraz mocniej az w koncu powiedzialem dość, że nienawidze jej i brzydze sie nią po tym wszystkim. Mam uraz tak naprawde do sexu zawsze wyobrazalem sobie ze to jest ogromna namietnosc uczucie a zastalem puste bzykanie. Czy jesli znajde osobe którą bede kochał i ona nie seks bedzie inny czy to juz zawsze tak musi wyglądac jak na filmach tak i w realu ?
masz dziwne podejście do seksui, zraniłes siebie i ją, a to była wasza wspólną decyzja układ na seks i tkwilem w tym mimo tego, że było ci z tym źle, ta osoba zakochala się w tobie zaufała ci, jak mówisz byl ostry i perwersji seks,nie wnikam jaki dokładnie bo to nie moja sprawa, a ty mówisz teraz o niej jak o złej kobiecie, a dla mnie to ty ja skrzywdziłes i siebie też.
nie rób nic wbrew swojej woli, bo to się obróci przeciw tobie
nikt ciebie ni3 zmuszał do takiego seksu a z jakiegoś powodu swoje wyrzuty sumienia przekładasz na nią bo łatwiej ci zaakceptować to co się wydarzyło w twoim życiu
masz dziwne podejście do kobiet, do życia do seksu
czytam teraz twoje tematy i ja nie wiem co ty chcesz,
czy kobieta ma być niewinna a ty możesz jako facet więcej?
nie chciałabym z kimś o takich poglądach układać sobie życie
Nie rozumiem Ciebie. Każdy ma prawo do doświadczeń swoich oby byly podobne a nie bardzo rozbieżne bo wtedy są problemy jak widac.
widocznie perwersja nie jest dla ciebie więc po co się za to zabierałeś, teraz sobie obrzydziłeś tylko seks, a seks jest przecież cudowny
Nie rozumiem Ciebie. Każdy ma prawo do doświadczeń swoich oby byly podobne a nie bardzo rozbieżne bo wtedy są problemy jak widac.
Pomimo Swoich lat jesteś strasznie niedojrzały emocjonalnie. Może i jesteś dorosły, ale do seksu nie dojrzałeś. Pomyślałeś "o już stuknęło mi tyle latek, najwyższy czas pójść z kimś do łóżka" dojrzałe, że hej.
Jak dla mnie jesteś Sobie Sam winny. Pierwszy raz zrobiłeś bez uczucia i teraz masz takie skojarzenia. Przecież bardzo dobrze wiedziałeś, że Jej nie kochasz i nie będziesz uprawiał seksu z osobą którą kochasz, czujesz do Niej pożądanie. Więc czego się spodziewałeś?
Seks jest wyjątkowy i pełen ciepła/uczucia, jeśli jest on z osobą którą kochamy. Pożądanie to w sumie sama chemia, trochę inne uczucia, ale niby to wow też jest
.
Ty zrobiłeś to mechanicznie jak z "dmuchaną lalą" (nie obrażam tej dziewczyny, piszę o Twoim PODEJŚCIU, Ona mogła mieć w ogóle inne podejście w stosunku do Ciebie) i myślisz, że NAGLE powstaną emocje których nie ma!?
13 2015-03-16 16:08:45 Ostatnio edytowany przez Parawan (2015-03-16 16:09:35)
Przeciez nigdzie nie napisałem ze w stosunku do tej osoby mają powstać emocje ani uczucia. Nie rozumiem o co Ci chodzi pytam tylko czy jest róznica w seksie gdy robi sie to z uczucia i bez. Przykro mi mam 26 lat lata mi lecą mam tego swiadomośc, nie moge spotkac nikogo kogo bym pokochał, chciałem spróbowac łatwo wam jest pisac tak drogie panie jak same miałyscie juz duzo znajomosci i doswiadczeń, wtedy jest łatwo oceniac tak kogos. Typowe dla kobiet ![]()
14 2015-03-16 18:19:36 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-03-16 18:28:07)
Może kiedyś dowiesz się czy jest różnica
. Proszę Cię sądzisz, że ja motywuję Swoją opinię liczbą partnerów lub doświadczeniem w tych sprawach - typowy facet
. Nie ilość, a jakość się liczy to tak dla Ciebie.
To jakim cudem WIĘKSZOŚĆ osób normalnie traktuje seks podczas pierwszego razu - szuka w Nim uczuć/bliskości itp.? Zastanów się nad Sobą, może nie jesteś wystarczająco dojrzały emocjonalnie i nie wiesz czego szukać? Trochę jakbyś postrzegał seks jak oglądanie porno przed komputerem
.
15 2015-03-17 07:42:05 Ostatnio edytowany przez Parawan (2015-03-17 07:47:52)
Hm coś w tym jest tak go traktuje troche jak porno, celnie to ujęłaś. Trudno jest traktować seks za 1 razem jako bliskosc i uczucia jesli poznaje sie osobe z duzym doswiadczeniem ktora nie kryje sie ze ma za soba układy bez zobowiązań i duzo znajomosci, nie sadzisz ? Wiem że głupie ale wolałem tak niż wmawiac sobie na siłe uczucia skoro ich nie mam i nie mialem do zadnej osoby z która spotykalem sie wczesniej. Wole taką uczciwośc mimo ze może skrzywilem troche sie niż oszukiwanie kogos. Wiem ze od dupy strony zacząłem swoje doswiadczenia a raczej z grubej rury w rok nadrabiając lata abstynencji. Chciałbym jednak znalezc kogoś z kim bede czuł te bliskośc i poznam ze seks moze jednak być inny ![]()
Więc jakim cudem przyszło ci do głowy, że wchodząc w układ będziesz miał podobne uczucia jak podczas seksu z kochaną osobą? To mnie ciekawi najbardziej
. Dziewczyna niczemu nie jest winna Ty wiedziałeś na co się piszesz.
Niby strasznie przeszkadzał Ci brak namiętności, uczuć itp,, ale dalej w to brnąłeś. Nie widzisz, że masz dość poważny problem? Niestety zrobiłeś poważny błąd i w seksie z uczuciami może będziesz szukał właśnie tego mechanicznego seksu?
Trudno jest traktować seks za 1 razem jako bliskosc i uczucia jesli poznaje sie osobe z duzym doswiadczeniem ktora nie kryje sie ze ma za soba układy bez zobowiązań i duzo znajomosci, nie sadzisz ?
Co? Tak naprawdę przy każdym partnerze przeżywamy Swój pierwszy raz. Oczywiście osoba "doświadczona" powinna mniej stresować się w łóżku, ale z moich doświadczeń to wszystko. Nie wszystkie kobiety lubią jeden typ pieszczot i tak samo jest z mężczyznami. A później ludzie jęczą "dlaczego On/Ona nie podnieca się gdy robimy X", bo nie! Za dużo porno, powiadam ci za dużo porno oglądasz
. Przez szybkę nie poczujesz bliskości i jak "nagle" dotkniesz człowieka to się nie pojawi.
17 2015-03-17 22:06:41 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-03-17 22:17:40)
Tu jest ważna psychologia. Jak właśnie napisałem na innym wątku są moim zdaniem dwa rodzaje seksu. Pierwszy to głębokie doznania duchowe lub conajmniej głebsze uczucia tzn. seks jako oddanie komuś ukochanemu. Drugi to czysta przyjemność fizyczna i delektowanie się ciałem tzn. nie jest ważna więź, liczy się tylko rozkosz fizyczna, delektowanie się czyimiś wdziękami.
Wydaje mi się, że czujesz się zawiedziony, że może liczyłeś na ten pierwszy rodzaj, lub chciałeś je połączyć, a dostałeś tylko ten drugi. Piszesz, że jesteś zły na partnerkę i na koniec ją obraziłeś. Jednak jak piszesz przez kilka godzin jednak uprawiałeś jednak z nią seks. Jakaś cześć Ciebie, ta lubiaca seks drugiego rodzaju miała przyjemność, fizyczną przyjemność. Inaczej byś tego nie robił. Nie wierze, że tylko dla niej uprawiałeś z nia seks. I wydaje mi sie, ze czujesz pewne wyrzuty do samego siebie, że choć coś w Tobie co liczyło, że dostaniesz także głębsze uczucie, że zawsze będzie romantycznie.
Moim zdaniem jakaś częśc Ciebie jest zła na samego siebie, że nie dostałeś głebszych przeżyć, że zgodziłeś się na taki układ a inna częśc Ciebie te poczucie złości, winy, przeżuciło na tamtą partnerkę i uznało ją za winną, że sprowokowała. Czyli najbardziej jesteś zły na to, że jednak sprawiało Ci to pewną przyjemność, taką czysto seksualną, fizyczną i że zostałeś choć coś w Tobie krzyczało, że taki układ Ci nie odpowiada. Że nie jest zgodny z wyobrażeniami, romantycznymi.
Tu trzeba sobie uzmysłowić, że ponieważ nie dostałeś seksu z uczuciami na jakie liczyłeś to tak naprawdę nie przeżyłeś pierwszego razu. Moim zdaniem każdy z tych 2 rodzajów seksu ma swój oddzielny pierwszy raz. Wielu facetów pierwszy raz miało na szybko w młodym wieku, pewnie też są rozczarowani i pewnie często już nawet nie spotkali dziewczyn z pierwszego razu. Ale nie rzutuje to na dalsze relacje. Są świadomi, że to taki szczeniacki pierwszy raz, i z kimś w związku będzie inaczej, to będą inne emocje, inny seks.
Proponuję podejść podobnie - to nie był Twój pierwszy raz tylko zabawa z seksem mechanicznym, tym seksem drugiego rodzaju. Dlatego też należy się zresetować i liczyć, że seks może być inny.
I jeszcze coś ważnego: nie wiem u jak wielu facetów, ale u mnie czuję często konflikt na jaki seks mam ochotę, którego rodzaju. Czy ten romantyczny z kimś kogo powinienem kochać, czy tez pozwolić sobie na czysto fizyczny, bo ktoś mnie bardzo podnieca. Dwie róźne moje części chcą różnych rzeczy. Warto sobie przemyslec na co jestes w stanie sie godzić. Co bowiem sie stanie jesli znow jakas dziewczyna kusic CIe bedzie na uklad z samym seksem ? Moze utnij to wczesniej ? Albo pogodz sie sam ze soba, ze masz rozne potrzeby i wowczas się nie żal.
Swoją drogą wg mnie dowodzi to, że jak już ktoś godzi się na czysto mechaniczny pierwszy raz to powinien pójść do agencji - tam nie ma wciągania w takie głębsze dylematy. Zalicza się i jest po sprawie. Nie wpada się w raniącą relację.
No przepraszam 25 lat wystarczy zeby spróbowac
W pełni Cię rozumiem. W podobnym wieku skoczyłem na swój pierwszy raz do agencji. Choć pierwszych pięć lat chodziłem głównie na pieszczoty, dopiero po 30-tce na pełniejszy seks. Przychodzi taki wiek gdy nie warto już tracić młodości moim zdaniem.
Czym rozni sie seks gdy sie kogos kocha ?
W sumie to też go nie przeżyłem. Ale nie przeszkadza mi to zakładać, że to będzie inny seks tzn. w wymiarze duchowym. Czysto fizycznie bowiem przeżycia są chyba podobne. Przecież dziewczęce wdzięki nie stają się inne w dotyku gdy ona mnie kocha albo jej piersi nie staną się powabniejsze. Wydaje mi sie, ze jak ktos rozdziela seks od emocji do seks ma równie przyjemny.
Parawan napisał/a:Czym rozni sie seks gdy sie kogos kocha ?
W sumie to też go nie przeżyłem. Ale nie przeszkadza mi to zakładać, że to będzie inny seks tzn. w wymiarze duchowym. Czysto fizycznie bowiem przeżycia są chyba podobne. Przecież dziewczęce wdzięki nie stają się inne w dotyku gdy ona mnie kocha albo jej piersi nie staną się powabniejsze. Wydaje mi sie, ze jak ktos rozdziela seks od emocji do seks ma równie przyjemny.
Przepraszam jak czysto mechaniczny seks, gdzie nic nie czujemy - brak emocji, uczuć może być przyjemny? Takie wkładanie i wyciąganie, zero dreszczy, podniecenia, pożądania itp.?
19 2015-03-18 00:30:24 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-03-18 00:35:46)
Przepraszam jak czysto mechaniczny seks, gdzie nic nie czujemy - brak emocji, uczuć może być przyjemny? Takie wkładanie i wyciąganie, zero dreszczy, podniecenia, pożądania itp.?
A masturbujesz się czasem ? To czysto mechaniczne posuwanie a też potrafi byc bardzo przyjemne. U kobiet podobno także. No to z realną dziewczyną i jej wdziękami i tak jest dużo przyjemniejsze.
Przecież orgazm wywołuje stymulowanie organów płciowych. Plus - jak dla mnie - bodźce wizualne, słuchowe, dotykowe. Słowem zmysły.
Naprawdę nie rozumiem jaki wpływ na orgazm ma mieć uczucie do kogoś. Będę miał lepszy orgazm ?
No i jak można pisać, że nic nie czuję ? Czuję zmysłami. Natomiast nie przeżywam głębszej więzi.
Pozatym uczucia i wieź z kimś ma plusy, ale ma i minusy. Mechaniczny seks nie ma w sobie ryzyka zależności od uczuc czyli tego, że jak np. dziewczyna straciła pewność czy ja na pewno kocham to już znika jej chęć na seks. Jesli np. zapomniałem o jej urodzinach - to za kare brak seksu np. przez tydzien. Mechaniczny seks to po prostu seks bez wnikania i bez obaw czy na niego zasłużyłem. W związku może być z tym róźnie, seks bywa używany jako nagroda za dobre sprawowanie.
No i ten mechaniczny seks może mieć większy zakres. Czy naprawde Miłość jakiejś dziewczyny może mi zastąpić np. brak seksu francuskiego albo to, że dziewczyna leży jak kłoda ? Póki co dla mnie nie, może jak będę dużo starszy to bardziej liczyć sie dla mnie bedzie czyste uczucie, bo i potrzeby seksualne pewnie mi kiedyś spadną.
Nektarynka53 napisał/a:Przepraszam jak czysto mechaniczny seks, gdzie nic nie czujemy - brak emocji, uczuć może być przyjemny? Takie wkładanie i wyciąganie, zero dreszczy, podniecenia, pożądania itp.?
A masturbujesz się czasem ? To czysto mechaniczne posuwanie a też potrafi byc bardzo przyjemne. U kobiet podobno także. No to z realną dziewczyną i jej wdziękami i tak jest dużo przyjemniejsze.
Przecież orgazm wywołuje stymulowanie organów płciowych. Plus - jak dla mnie - bodźce wizualne, słuchowe, dotykowe. Słowem zmysły.
Naprawdę nie rozumiem jaki wpływ na orgazm ma mieć uczucie do kogoś. Będę miał lepszy orgazm ?
No i jak można pisać, że nic nie czuję ? Czuję zmysłami. Natomiast nie przeżywam głębszej więzi.
Pozatym uczucia i wieź z kimś ma plusy, ale ma i minusy. Mechaniczny seks nie ma w sobie ryzyka zależności od uczuc czyli tego, że jak np. dziewczyna straciła pewność czy ja na pewno kocham to już znika jej chęć na seks. Jesli np. zapomniałem o jej urodzinach - to za kare brak seksu np. przez tydzien. Mechaniczny seks to po prostu seks bez wnikania i bez obaw czy na niego zasłużyłem. W związku może być z tym róźnie, seks bywa używany jako nagroda za dobre sprawowanie.
No i ten mechaniczny seks może mieć większy zakres. Czy naprawde Miłość jakiejś dziewczyny może mi zastąpić np. brak seksu francuskiego albo to, że dziewczyna leży jak kłoda ? Póki co dla mnie nie, może jak będę dużo starszy to bardziej liczyć sie dla mnie bedzie czyste uczucie, bo i potrzeby seksualne pewnie mi kiedyś spadną.
Napisałeś seks, a nie czynności seksualne (odpisuję na Twoje posty, nie czytam Ci w myślach)... czy Ty, aby na pewno orientujesz się w tej dziedzinie?
Seks jest pomiędzy dwoma osobami, onanizm jest chyba auto?
Wiesz nigdy podczas stosunku nie byłam w stanie wyzbyć się emocji/uczuć - być robotem
. Wiesz co to są neurotransmitery? Zmysły to przekaźniki doznań - emocji/chemii. Ja chyba lepiej przestanę pisać, bo Ty nie wiesz jak ludzki organizm zachowuje się podczas seksu. Bynajmniej jak powinien.
Gdyby było prawdą, że seks bez uczuć może doświadczyć identycznych doznać co ten z emocjami/uczuciami to po co te zdrady/romanse? Po co pożądanie? Przecież seks z mężem/żoną których przestaliśmy kochać powinien być identyczny, jak seks z kochankiem - po co tyle ryzykować, to już nie lepiej zakupić Sobie wibrator jak chce czegoś innego? Bardzo upraszczasz, bo nie zaznałeś głębszego uczucia podczas seksu, a to coś wyjątkowego i wartego doznania
.
To tak samo jakby pocałunek pomiędzy osobą do której żywi się głębsze uczucia, a tą do której nie czujemy nic dostarczał nam identycznych wrażeń - przecież tutaj i tutaj wykonujemy te same czynności.
Dobry seks zaczyna się w głowie, nie w gonadach.
21 2015-03-18 08:21:58 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-03-18 08:53:46)
Wiesz nigdy podczas stosunku nie byłam w stanie wyzbyć się emocji/uczuć - być robotem
.
A ja chyba tak. To znaczy jesli uprawiam z kims seks dla samego seksu i ktos by mi powiedział, że tego dnia zamiast tej osoby podstawiono mi jakiegos genialnego i identycznie wyglądającego i zbudowanego robota to nie poczułbym jakiejś różnicy. Doznania miałbym takie same gdy z daną partnerką zależy mi tylko na seksie. Zresztą np. w Japonii rozwijają sie takie własnie roboty, może kiedyś bedą właśnie pełnic role partnerek na seks. Czyli jak widać nie tylko ja mam takie podejście.
Choć to najbardziej skrajna relacja ta bez emocji. I nie znaczy, że tylko takiej pragnę. Są tez np. inne układy jak friends plus benefits. Po prostu godze się i nie ma dla mnie problemu miec seks czysto mechaniczny, choc szukam głebszej relacji. TO kwestia umowienia sie miedzy partnerami co chcą przezywać wzajemnie.
Ja chyba lepiej przestanę pisać, bo Ty nie wiesz jak ludzki organizm zachowuje się podczas seksu. Bynajmniej jak powinien.
Ale to Twój punkt widzenia.
Gdyby było prawdą, że seks bez uczuć może doświadczyć identycznych doznać co ten z emocjami/uczuciami to po co te zdrady/romanse? Po co pożądanie? Przecież seks z mężem/żoną których przestaliśmy kochać powinien być identyczny, jak seks z kochankiem - po co tyle ryzykować, to już nie lepiej zakupić Sobie wibrator jak chce czegoś innego?
No właśnie zdecydowanie nie i te przykłady można śmiało obrócić na mój tok rozumowania. Mianowicie spytam : jeśli tak mocno w seksie liczy się uczucie to jeśli facet ma w domu kochającą oddaną żonę to czemu potrafi zdradzić ją z jakąś 20-latką tylko dlatego, że ta ma gładszą skórę i atrakcyjniejszy biust ? A zdarza się tak.
Przecież moim zdaniem romanse są spowodowane właśnie fizycznym pożądaniem a nie uczuciowym. Może kobiety na to patrzą inaczej. Jeśli facet chciałby podczas romansu zmienić uczucia to rozwiódłby się z żoną. A najczesciej tego nie robi tylko ma partnerkę na boku bo wlasnie uczcuie ma w domu a lepszy seks ma na boku.
I jak myślisz jak czesto kobiety (ale i faceci) zdradzaja z identycznie wyglądającym facetem do którego tylko czują coś innego ? Moim zdaniem rzadko. To inny wyglad decyduje, ze ma sie ochote na zdrade, wieksza atrakcyjnosc nowego partnera. Ale jesli nowa partnerka daje lepszy seks, ten mechaniczny seks, np. nowe pozycje, czy robi seks francuski gdy żona nie, to juz faceta moze skusic do zdrady. Zresztą ten francuski to najlepszy przykład : jak wytłumaczyć, że faceci którzy mają w domu kochające żony z którymi seks powinien być odlotowy bo przeciez jest uczucie mają jednak ochote na zrobienie im loda przez dziewczyny na imprezach firmowych ? Przecież to tylko mechaniczny lodzik.
Skoki w bok wlasnie zdecydowanie potwierdzaja, ze ma sie czasem ochote na czysto mechaniczny seks z kimś innym, dla spróbowania innego ciała. Można zdradzac bez zmiany emocji - i to wlasnie chyba najtrudniej pojąć kobietom.
Bardzo upraszczasz, bo nie zaznałeś głębszego uczucia podczas seksu, a to coś wyjątkowego i wartego doznania
.
Duchowo - owszem. Zapewne wyjątkowo. Ale fizycznie moim zdaniem to samo. Słuchaj... można by zrobić eksperyment.Są nawet takie zabawy na weselach czy w teletruniejach. Zakrywamy oczy i dotykamy wybranych fragmentów ciała (choćby i np. piersi), albo pocałunki z kilkoma osobami wśród których jest nasza partnerka. Rozpoznałabyś rozumiem partnera bo jego dotyk czy pocałunek jest na tyle inny, przeskoczy jakaś magiczna iskra miłości, która sprawi, że to bedzie inny dotyk czy pocałunek niż z przypadkową osobą, tak ?
Seks z zamkniętymi oczami to też dobry test. Założmy, ze uprawiasz seks z kolejnymi partnerami z zawiązanymi oczami. I ten z Twoim ukochanym byłby zdecydowanie inny, lepszy ? Wyczułabyś róznicę ? Czy też właśnie liczyłaby sie technika i ten który jest najsprawniejszy dałby Ci największą przyjemność ?
To tak samo jakby pocałunek pomiędzy osobą do której żywi się głębsze uczucia, a tą do której nie czujemy nic dostarczał nam identycznych wrażeń - przecież tutaj i tutaj wykonujemy te same czynności.
Dobry seks zaczyna się w głowie, nie w gonadach.
To kobiecie podejście. U facetów czasem zaczyna sie niżej tj. widzę atrakcyjna dziewczyne i mam ochote na seks z nią. Trudno powiedziec, że to seks zaczynajacy sie w glowie. A to przecież częste.
Może dzieki temu w ogóle ludzie przetrwali. Gdyby za seks zabierali sie faceci tylko z motywacja jaka mają kobiety (tzn jak jest chemia i jak dzień jest udany, jak wszystko w głowie pasuje itd) to bysmy chyba wyginęli.
22 2015-03-18 09:42:00 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-03-18 09:42:44)
Tylko Facet79 nie wiem czy zauważyłeś, ale takie tematy powstają tylko zakładane przez facetów traktujących seks mechanicznie. Dlaczego inni ich nie zakładają, a jak już się wypowiadają to są traktowani jako kłamiący lub ubarwiający? Nie zauważyłeś tego jeszcze. Bo ja już dawno. Nie tylko ja tu pisałem, ale jeszcze kilku użytkowników z dłuższym czasem, którzy nie mieli problemów ani dylematów z seksem, ale szli do łóżka z osobami, z którymi chcieli iść dlatego, że było to coś więcej.
Facet79 napisał/a:Nektarynka53 napisał/a:Przepraszam jak czysto mechaniczny seks, gdzie nic nie czujemy - brak emocji, uczuć może być przyjemny? Takie wkładanie i wyciąganie, zero dreszczy, podniecenia, pożądania itp.?
A masturbujesz się czasem ? To czysto mechaniczne posuwanie a też potrafi byc bardzo przyjemne. U kobiet podobno także. No to z realną dziewczyną i jej wdziękami i tak jest dużo przyjemniejsze. [...]
Napisałeś seks, a nie czynności seksualne (odpisuję na Twoje posty, nie czytam Ci w myślach)... czy Ty, aby na pewno orientujesz się w tej dziedzinie?
Seks jest pomiędzy dwoma osobami, onanizm jest chyba auto?
Ale to jest dobre pytanie, chciałbym przeczytać odpowiedź. Przecież kobiety potrafią często same doprowadzić się do jeszcze większej rozkoszy niż z facetem, bo znają swoje ciało najlepiej, a jednak nie ma tu żadnej bliskości czy uczuć. Jest tylko dotyk i własna wyobraźnia. To możesz mieć przyjemność czy nie w tych mechanicznych ruchach?
Facet79 nie odpiszę na Twego posta szczegółowo, bo się nigdy nie dogadamy. Rozmowa z Tobą o uczuciach w seksie to jak rozmowa z dzieckiem (chodzi mi o brak doświadczenia) na temat odczucia podczas poparzenia, gdy nigdy się nie poparzyło, ale jakiś ból innego typu czuł - może próbować Sobie to wyobrazić, ale czy Jego wyobrażenia będą prawdziwe? Kto wie?
Niestety mam jeden incydent (który i tak przerwałam praktycznie na początku; seks był wynikiem młodzieńczej ciekawości) mechanicznego seksu i seksu opartego na uczuciach. De facto właśnie z powodu tego pierwszego NIGDY nie weszłam w głębszą intymną relację z osobą, której nie kocham - wolałam masturbację.
Nektarynka53 napisał/a:Facet79 napisał/a:A masturbujesz się czasem ? To czysto mechaniczne posuwanie a też potrafi byc bardzo przyjemne. U kobiet podobno także. No to z realną dziewczyną i jej wdziękami i tak jest dużo przyjemniejsze. [...]
Napisałeś seks, a nie czynności seksualne (odpisuję na Twoje posty, nie czytam Ci w myślach)... czy Ty, aby na pewno orientujesz się w tej dziedzinie?
Seks jest pomiędzy dwoma osobami, onanizm jest chyba auto?Ale to jest dobre pytanie, chciałbym przeczytać odpowiedź. Przecież kobiety potrafią często same doprowadzić się do jeszcze większej rozkoszy niż z facetem, bo znają swoje ciało najlepiej, a jednak nie ma tu żadnej bliskości czy uczuć. Jest tylko dotyk i własna wyobraźnia. To możesz mieć przyjemność czy nie w tych mechanicznych ruchach?
No i się zaczyna. A czym jest ta rozkosz? Bo jeśli rozpatrujesz to tylko w kwestii orgazmu i dla Ciebie dobry seks to tylko orgazm to później wychodzą takie "kwiatki"
- nie wiesz na czym polega prawdziwy seks. Orgazm to "wisienka na torcie" nie powód, aby dążyć do stosunku z partnerem. Dobry seks rodzi się w głowie jest to "burza" uczuć, euforycznych uniesień, bliskości i dreszczy po plecach - to tak w dużym skrócie, bo trudno jest to opisać, trzeba przeżyć. Mam nadzieję, że nie muszę TŁUMACZYĆ czemu ma służyć masturbacja (tak szczerze nie chce mi się).
Stawianie na równoważni seksu i masturbacji chyba słabo świadczy o wiedzy seksualnej (o biochemicznych aspektach itp.).
Faktycznie gdybym miała uprawiać tylko mechaniczny seksu to lepiej ZAINWESTOWAŁABYM sobie w różne "zabawki"
. Po co wówczas facet? Nie trzeba się umawiać, możesz to zrobić dosłownie od zaraz (jeśli masz czas to zaglądasz do szuflady), Ty najlepiej znasz własne ciało i wiesz co sprawia Ci największą przyjemność, ZAWSZE będzie wzwód, NIGDY nie zajdziesz w ciąże (praktycznie 100% pewności)...
Podsumowując dla mnie najlepszy jest seks z ukochaną osobą, później masturbacja, a na samym końcu seks mechaniczny/seks podczas stanu nietrzeźwości. Czyli od miłości do mechanicznego zaspokojenia spadają przeżycia seksualne.
am0k napisał/a:Nektarynka53 napisał/a:Napisałeś seks, a nie czynności seksualne (odpisuję na Twoje posty, nie czytam Ci w myślach)... czy Ty, aby na pewno orientujesz się w tej dziedzinie?
Seks jest pomiędzy dwoma osobami, onanizm jest chyba auto?Ale to jest dobre pytanie, chciałbym przeczytać odpowiedź. Przecież kobiety potrafią często same doprowadzić się do jeszcze większej rozkoszy niż z facetem, bo znają swoje ciało najlepiej, a jednak nie ma tu żadnej bliskości czy uczuć. Jest tylko dotyk i własna wyobraźnia. To możesz mieć przyjemność czy nie w tych mechanicznych ruchach?
No i się zaczyna. A czym jest ta rozkosz? Bo jeśli rozpatrujesz to tylko w kwestii orgazmu i dla Ciebie dobry seks to tylko orgazm to później wychodzą takie "kwiatki"
- nie wiesz na czym polega prawdziwy seks. Orgazm to "wisienka na torcie" nie powód, aby dążyć do stosunku z partnerem. Dobry seks rodzi się w głowie jest to "burza" uczuć, euforycznych uniesień, bliskości i dreszczy po plecach - to tak w dużym skrócie, bo trudno jest to opisać, trzeba przeżyć. Mam nadzieję, że nie muszę TŁUMACZYĆ czemu ma służyć masturbacja (tak szczerze nie chce mi się).
Stawianie na równoważni seksu i masturbacji chyba słabo świadczy o wiedzy seksualnej (o biochemicznych aspektach itp.).
Co się znowu zaczyna? W pytaniu chodziło mi tylko o kwestię orgazmu. Osobiście dobry seks dla mnie nie musi się w ogóle kończyć orgazmem z mojej strony, więc rozdzielam te dwie rzeczy. Nikt nie stawia równości między seksem a masturbacją, proszę Cię, rozmawiasz z inteligentnym człowiekiem
Chodzi mi o samą przyjemność z orgazmu, bo reakcja ciała jest chyba taka sama obojętnie od tego co go spowodowało - seks, wibrator czy Twoje palce (w sensie właśnie biochemicznym, uwalnianych substancji w mózgu). Burza uczuć i uniesień to odrębna kwestia.
Amok- ty to masz chyba podwojna osobowosc.....
Amok- ty to masz chyba podwojna osobowosc.....
Hmm.. mam wrażenie że już to słyszałem, a dlaczego Ty tak myślisz?
28 2015-03-19 18:26:06 Ostatnio edytowany przez Parawan (2015-03-19 18:26:44)
Oki a co mam zrobić jesli bedac w tym układzie po orgaźmie zle sie czułem tzn miałem zle samopoczucie i nie odczuwałem rozkoszy zadnej tylko conajwyzej doła
Nektarynka53 napisał/a:No i się zaczyna. A czym jest ta rozkosz? Bo jeśli rozpatrujesz to tylko w kwestii orgazmu i dla Ciebie dobry seks to tylko orgazm to później wychodzą takie "kwiatki"
- nie wiesz na czym polega prawdziwy seks. Orgazm to "wisienka na torcie" nie powód, aby dążyć do stosunku z partnerem. Dobry seks rodzi się w głowie jest to "burza" uczuć, euforycznych uniesień, bliskości i dreszczy po plecach - to tak w dużym skrócie, bo trudno jest to opisać, trzeba przeżyć. Mam nadzieję, że nie muszę TŁUMACZYĆ czemu ma służyć masturbacja (tak szczerze nie chce mi się).
Stawianie na równoważni seksu i masturbacji chyba słabo świadczy o wiedzy seksualnej (o biochemicznych aspektach itp.).Co się znowu zaczyna? W pytaniu chodziło mi tylko o kwestię orgazmu. Osobiście dobry seks dla mnie nie musi się w ogóle kończyć orgazmem z mojej strony, więc rozdzielam te dwie rzeczy. Nikt nie stawia równości między seksem a masturbacją, proszę Cię, rozmawiasz z inteligentnym człowiekiem
Chodzi mi o samą przyjemność z orgazmu, bo reakcja ciała jest chyba taka sama obojętnie od tego co go spowodowało - seks, wibrator czy Twoje palce (w sensie właśnie biochemicznym, uwalnianych substancji w mózgu). Burza uczuć i uniesień to odrębna kwestia.
Jeśli chodzi o intensywność orgazmu to mogę mówić tylko za Siebie - bo to chyba kwestia indywidualna. Jednak w mechanicznym dążeniu do orgazmu (czy to w seksie, czy podczas masturbacji) następuje on szybko i tak samo szybko zanika. Gdy uczestniczą temu uczucia/emocje/głębsze relacje to orgazm nabiera intensywności, dosłownie czujesz kiedy "nadejdzie". Ale to są moje odczucia indywidualne, ktoś inny może mieś inne doświadczenia
.
Zauważ, że przyjemność to zespół (suma) uczuć, emocji, przyjemności itp. Rezygnując z pewnej części głębia seksu zostaje spłycona. Jedyną atrakcją zostaje orgazm, to wszystko. No i później zdziwienie kiedy seks trwa 20 min.
Dla mnie trochę dziwne jest tłumaczenie dlaczego według mnie seks z uczuciami jest o wiele głębszym i intensywniejszym przeżyciem. To nie jest do końca wiedza akademicka, to być może uproszczenie, ale trzeba to przeżyć
. Niestety mogę mówić co ja przeżywam, ale co to wiedza da osobie, która w seksie widzi tylko przedłużenie gatunku/obniżenie napięcie seksualnego - to będzie raczej opowiadanie SCI-FI. Jak czytanie przez kogoś (bez wiedzy fizycznej) poważnej literatury na tematy fizyki kwantowej. Połowa tych wzorów matematycznych/chemiczo-matematycznych to jak hieroglify z egipskich piramid...
Oki a co mam zrobić jesli bedac w tym układzie po orgaźmie zle sie czułem tzn miałem zle samopoczucie i nie odczuwałem rozkoszy zadnej tylko conajwyzej doła
Trzeba było JAK NAJSZYBCIEJ wyjść z takiego układu - miałeś inne oczekiwania, bynajmniej u Ciebie nie pojawiły się uczucia co innego, niż u Twojej partnerki. Zakładam, że tego typu odczucia nie pojawiły się dopiero po kilku zbliżeniach. Ciekawi mnie na co czekałeś? Cud?
Wiesz co?
Ja baba jestem, ale kiedys tez mialam tak- po orgazmie dolek, lzy, gwaltowny spadek nastroju.
Partner byl nieodpowiedni- taki przed ktorym nie chcialam sie otworzyc- orgazxm byl wymuszony, reakcja podobna do twojej.
Nie chodzi o wielka milosc, tylko poczucie akceptacji partnera.
Chodzi o to, ze z nikim innym ( nawet sama ze soba) nie czulam sie tak zle.
To bylo troche takie .....hmmmm upokarzajace...
Jak bym sie strasznie ponizyla.
oldorando napisał/a:Amok- ty to masz chyba podwojna osobowosc.....
Hmm.. mam wrażenie że już to słyszałem, a dlaczego Ty tak myślisz?
Bo czasem mam wrazenie, jak by twoje posty pisaly dwie osoby o odmiennych pogladach...
Nektarynka53 napisał/a:Facet79 napisał/a:A masturbujesz się czasem ? To czysto mechaniczne posuwanie a też potrafi byc bardzo przyjemne. U kobiet podobno także. No to z realną dziewczyną i jej wdziękami i tak jest dużo przyjemniejsze. [...]
Napisałeś seks, a nie czynności seksualne (odpisuję na Twoje posty, nie czytam Ci w myślach)... czy Ty, aby na pewno orientujesz się w tej dziedzinie?
Seks jest pomiędzy dwoma osobami, onanizm jest chyba auto?Ale to jest dobre pytanie, chciałbym przeczytać odpowiedź. Przecież kobiety potrafią często same doprowadzić się do jeszcze większej rozkoszy niż z facetem, bo znają swoje ciało najlepiej, a jednak nie ma tu żadnej bliskości czy uczuć. Jest tylko dotyk i własna wyobraźnia. To możesz mieć przyjemność czy nie w tych mechanicznych ruchach?
No i tutaj Cię zaskoczę.......
Orgazm podczas stymulacji "własnej" akurat dla mnie nie jest tak silny,daje satysfakcję w skali 1-10 na 5 ,a orgazm ,który osiągam przy moim facecie daje satysfakcję 8-10 na 10
33 2015-03-23 07:32:52 Ostatnio edytowany przez nie lubię meczy (2015-03-23 07:34:52)
Oki a co mam zrobić jesli bedac w tym układzie po orgaźmie zle sie czułem tzn miałem zle samopoczucie i nie odczuwałem rozkoszy zadnej tylko conajwyzej doła
Co masz zrobić.........NIC nie zrobisz
Następnym razem pomyśl przed zrobieniem i tyle
Większości z nas zdarzył się taki "numerek",po którym ma się doła.Nie rozpamiętuj,tylko brnij do przodu.W końcu poznasz osobę przy której poczujesz się po seksie dobrze i tyle.Po co ta cała "filozofia"