Witam
Mam 33lata ,podobno jestem bardzo atrakcyjną ,kulturalną kobietą .Wydawaloby sie ,ze moge mieć każdego mężczyznę ,który podoba mi sie ...Niestety to tylko złudzenia ... ![]()
Nadmienię ,ze jestem po nieudanym związku małżeńskim (13l.) mam 12 letniego synka .Moje życie nie było usłane różami .Weszlam w relacje z osobą ze świata przestępczego i tkwiłam w tym związku wiele lat.Nie był to moj świat ,ale bardzo szybko zaszłam w ciąże .Podczas poznawania sie z byłym mężem nabrałam świadomości czym sie zajmuje ect.Rodzice nie pozwolili wrócić mi do domu z "brzuchem " twierdząc ,ze wybrałam taką drogę i skoro zachciało mi sie dojrzałości to mam tkwić w czym tkwię .Prawdą jest ,ze opuściłam rodzinny dom po zdaniu matury .Niestety moje działania było pokierowane traumą z domu rodzinnego .Tata bił mamę i znęcał sie nad Nami psychicznie .Gdy miałam 7 lat notorycznie słyszałam ,ze jestem darmozjadem,który potrafi tylko wpierd**** jedzenie.Wieczne wpajanie ,ze wraz z siostrą powinnismy poszukać bogatych mężów .Dlugo by opowiadać
((
Po ukończeniu liceum wyjechałam do dużego miasta ,aby iść na studia ,których nawet nie zaczęłam z tytułu ciąży .Potem szybki ślub i życie z gangsterem ![]()
Często kierował agresje w moim kierunku .Przezylam zamach na niego i cudem uszlam z życiem ![]()
Kolejne lata przeżyte w samotności (areszt męża ) .Walka o kazdy dzień ,gdyz nikt nie dawał mi wsparcia .Rodzina mieszkała 250 km.od mojego miejsca zamieszkania .W większości nie mieli wiedzy co sie u mnie dzieje .Kazda zła informacja o moim życiu napędzała ich do szydzenia :"a nie mówiłem ,Pani Dyrektor " ect.:(
Przy ostatnim aresztowaniu męża tj.2012 roku postanowiłam odejść .Przy zatrzymaniu jego wzięłam na siebie pewną syt.aby on uniknął większej konsekwencji .Dostalam wyrok w zawieszeniu w postaci prac społecznych .Niestety figuruje jako osoba karana
((
Myślałam ,ze wolna będę mogła ułożyć sobie normalne życie u boku mężczyzny ,który nie bedzie mnie odbierał jako "kawałek mięsa" .Byly maż zaakceptował moją decyzje .Na dzień dzisiejszy sam jest człowiekiem ,który cierpi za przeszłość i bardzo jej żałuje .Z nim jednak rozdział jest zamknięty i oboje darzymy sie tylko sympatią.Uczucie z mojej strony zniknęły 4 lata temu .
Pragnę normalności ,normalnego związku opartego na zaufaniu i wierności .Niestety dotychczasowe znajomosci ,ktore wg mojego mniemania wróżyły dobrą przyszłość kończyły sie albo przeze mnie z powodu przejawiania pod moim adresem złego traktowania tj.trafialam z deszczu pod rynnę.Zakochalam sie 8 miesięcy temu w kimś kto pokazał mi prAwdziwy dom,szacunek .Niestety z powodu mojej przeszłości związek zakończył sie ![]()
Potem kolejne znajomosci ,w ktore JA angażowałam sie wierząc naiwnie ,ze dadzą mi szczęście .Za każdym razem ból i cierpienie ,gdyz okazywało sie ,ze byli to mężczyźni chcący sie tylko zabawić z atrakcyjną kobietą .Moj problem polega na tym ,ze z powodu braku miłości ,przytulenia szybko "wkręcam sie " w relacje .Poznaje kogoś ,chwile jest dobrze ,a potem w ostateczności cierpię
((
3 tyg.temu poznałam fajnego mężczyznę ,który był mną bardzo zauroczony .Kilkugodzinne siedzenie na tel.Potem miłe spotkanie podczas którego nie chciałam od razu mowić o bagażu jaki posiadam .Chcialam to uczynić na kolejnym spotkaniu .Pierwsze uważałam za zapoznawcze .Nie ukrywałam ,ze moje życie nie było usłane różami ,ale doszliśmy do wniosku ,ze wszystko opowiemy sobie stopniowo .On tez miał podobno swoje przejścia .Po piątkowym spotkaniu zadzwonił ,ze dawno nie czuł takich emocji .Dodal :"piękna i inteligentna ,co nie często sie zdarza"...Znowu łudziłam sie ,ze moze wreszcie sie uda .Kolejny dzień był dla mnie pełen energii .Czulam sie szczęśliwa .Wieczorem dostałam wiad :" ładnie mnie naściemniałas na kawie .Zweryfikowalem Cie ,gdyz lubię wiedzieć z kim mam do czynienia ,powodzenia ".
To był dla mnie ogromny cios .Nie moge sie pozbierać po raz kolejny
(( Nadmienię ,ze jest to zamożna osoba,wiec domyślam sie ,ze sięgnął jakichś źródeł konkretnych .Ma znajomosci w policji ect.Jestem wrakiem człowieka ...Kobietą,ktora jest przekonana ,ze Niki normalny nie zaakceptuje jej przeszłości .Kto normalny Bedzie chciał byc z karaną osobą,której mąż był gangsterem
((
Dlaczego nie potrafię podejść z dystansem do nowej znajomosci ?Dlaczego tak szybko wyobrażam sobie i żyje nadzieją,ze wreszcie dany mężczyzna stworzy ze mną związek .Nie mam siły na nic ...Brak chęci do życia .Czuje sie jak nic nie warte "gówno".
Pomóżcie zmienić moje podejście do emocji ,nad którymi ślepo tracę kontrole .Na co dzień jestem odpowiedzialną osobą.Pracuje ,dbam o dom i syna .Nie podchodzę do życia "na luzie " nie imprezuje ,nie zarzywam narkotyków .Mam w sobie ogromną wrażliwość .Nie czuje sie mimo mojego wyglądu "gwiazdką".Szanuje ludzi i zawsze nosze pomoc potrzebującym .Czy ktoś normalny pokocha mnie za przeszłość ?czy jestem skazana na samotność
(((
Podobne tematy
Powiem Ci, że aż się łza w oku zakręciła po przeczytaniu tego. Niestety wielu ludzi cierpi jeszcze długo za przeszłość, ale nie każdy potrafi się z niej wyplątać, Ty to zrobiłaś i w końcu los na pewno Cię za to wynagrodzi. Wybierz się do dobrego psychologa, który pomoże Ci podnieść poczucie własnej wartości, rozwijaj coś, w czym byłaś dobra, na pewno jest coś takiego. Hobby bardzo uszlachetnia człowieka i dodaje mu sił, wiary w siebie. Nie może być wyznacznikiem Twojej wartości żaden facet - zasada nr 1. Na pewno z czasem jak naprawisz siebie, poznasz kogoś wartego uczucia, kto nie będzie Cię oceniał i odrzucał z powodu tego, co było i na co nie masz już wpływu. Głupki z tych facetów, raczej to, co zrobiłaś można traktować jak wyraz oddania i szlachetności, nie każdy potrafi wziąć na siebie czyjąś winę, to bardzo duży plus i na pewno ktoś to kiedyś doceni.
Dziekuje Kochana ...Obecnie samotnie wychowuje syna i nie stać mnie na rozwijanie hobby ![]()
Rodzice zawsze dawali mi do zrozumienia ,ze jestem nic nie wartym "gowienkiem " .
Normalni mężczyźni boją sie mnie ,gdyz myślą zapewne ,ze skoro ładna to nic nie warta .Ten ostatni takze nie mógł uwierzyć ,ze jest realne bycie taką kobietą...Niestety sprawdził swoje obawy i spisał mnie na straty jak większości ![]()
Bardzo cierpię ![]()
Byłam na psychoterapii w oddziale dziennym leczenia nerwic (przechodziłam silną depresje po traumach z mojego życia ).Tam nauczono mnie radzenia sobie z lękiem ,ale niestety nie wyniosłam z 3miesiecznej terapii (8h dziennie ) żadnej lekcji radzenia sobie z naiwnością i angażowaniem sie w uczucia .Podobno mam ogromną potrzebę bliskości ,przytulenia .Żyje w przekonaniu ciagłego odrzucenia .Mialo to swoje początki już w dziwciństwie ![]()
Ja tez tak mam. Jak kogoś poznam zaraz moja wyobraźnia podpowiada nasza wspólną świetlaną przyszłość. Nie okazuje tego mężczyźnie, nie mówię o tym. Ale chyba gdzieś podświadomie wyczuwają ze ja tak "czekam". I to ich zniechęca. Sama nie wiem co możemy w tej sytuacji zrobić. Chyba starać się nie okazywać tego co podszeptuje podświadomość. Nie żyć dla spotkania kogoś ale żyć dla siebie. Tu koleżanka dobrze ci podpowiedział o hobby. To nie musi być kosztowne. To ma być coś zupełnie twojego. Co sprawi Ci radość.i cele w życiu. Tak ważne aby je mieć