Nie wiem już jak mam do niego dotrzeć, żadne rozmowy nie pomagają, twierdzi że za dużo wymagam... Chciałabym aby maż bardziej angażował się w nasze życie, miał więcej chęci do wychodzenia z domu, wspólnej zabawy z dzieckiem, baa chociaż wspólne wypicie kawy. Przychodzi z pracy i pierwsze co to odpoczywa i opowiada jak mu minął dzień - rozumiem zmęczenie ale ile można?! Później wymyśla sobie jakieś zajęcia na dworze (uwielbia pracować koło domu), ogląda tv lub siada przed komputerem. A dla mnie i dziecka czasu już nie ma. Jest mi bardzo przykro z tego powodu bo wydaje mi się że powinien poświęcać nam trochę więcej czasu. Jesteśmy młodym małżeństwem i mamy 16 miesięcznego synka. Chciałabym nieraz gdzieś wyjść, coś porobić razem. Najbardziej brakuje mi jego bliskosci, milych słów, gestów. Wiem że nie będzie wiecznie we mnie zapatrzony tak jak na początku naszej znajomości, ale to nie znaczy chyba że mamy żyć jak stare dobre małżeństwo!!!Ludzie ja mam 21 lat i chcę jeszcze coś w moim życiu robić! Sex tak oczywiście zawsze jest chętny, nawet ma pretensje że 2-3 razy w tygodniu to dużo za mało i twierdzi że dlatego oddalamy się od siebie. Też czuje że się oddalamy ale chcę aby były takie momenty żeby zamiast sexu była po prostu miła rozmowa.
Jestem tu nowa. Może ktoś się odezwie ?