Witajcie !
Postanowilam , ze opisze Wam pewna sytuacje...
Jestem z mezem pare miesiecy po slubie , mamy po 26lat.
Jeszcze przed slubem dopuscil sie tzw. zdrady internetowej, nie zdradzil mnie fizycznie, nie spotykal sie z ta kobieta, pisal czule slowka, komplementy. Natomiast nigdy nie wyznal jej milosci. Byli tak jakby w cyber zwiazku, ona nie wiedziala o mnie on jej nie powiedzial. Ale to juz sobie wyjasnilismy. Problem widze teraz gdzie indziej . Pare dni temu, robiac porzadki w komputerze zauwazylam , ze moj maz odwiedza regularnie strony porno... ( zwlaszcza gdy jestem akurat pod prysznicem i nie wiem co robi w tej chwili przed komputerem ) Rowniez zobaczylam , ze pisze do jakis kobiet na portalu w ktorym poznaja sie Polacy w Niemczech . Kiedys powiedzial ze wogole tam nie wchodzi a potem sie przyznal ze sklamal, bo chcial uniknac moich pytan. Powiedzial , ze pisze tylko z jedna kobieta ktora wie o tym , ze jestesmy malzenstwem. Jednak ja widzialam, ze wymienia wiadomosci z kilkoma kobietami. Z natury jest strasznym kobieciarzem i to mnie martwi, choc on mi zarecza ze nic zlego nie robi.
Kiedys byla podobna sytuacja i gdy zapytalam dlaczego to odpowiedzial mi : A tak o .
Nie chce juz z nim na ten temat rozmawiac bo sporo bylo tych rozmow i wiem, ze to go by tylko zdenerwowalo.
Powiedzcie mi,martwic sie czy nie ?
Co moge zrobic w tej sytuacji nie rozmawiajac z nim o tym ?
Dziekuje Wam Drogie kobietki z gory za wszystkie odpowiedzi !
Podobne tematy
Witajcie !
Postanowilam , ze opisze Wam pewna sytuacje...
Jestem z mezem pare miesiecy po slubie , mamy po 26lat.
Jeszcze przed slubem dopuscil sie tzw. zdrady internetowej, nie zdradzil mnie fizycznie, nie spotykal sie z ta kobieta, pisal czule slowka, komplementy. Natomiast nigdy nie wyznal jej milosci. Byli tak jakby w cyber zwiazku, ona nie wiedziala o mnie on jej nie powiedzial. Ale to juz sobie wyjasnilismy. Problem widze teraz gdzie indziej . Pare dni temu, robiac porzadki w komputerze zauwazylam , ze moj maz odwiedza regularnie strony porno... ( zwlaszcza gdy jestem akurat pod prysznicem i nie wiem co robi w tej chwili przed komputerem ) Rowniez zobaczylam , ze pisze do jakis kobiet na portalu w ktorym poznaja sie Polacy w Niemczech . Kiedys powiedzial ze wogole tam nie wchodzi a potem sie przyznal ze sklamal, bo chcial uniknac moich pytan. Powiedzial , ze pisze tylko z jedna kobieta ktora wie o tym , ze jestesmy malzenstwem. Jednak ja widzialam, ze wymienia wiadomosci z kilkoma kobietami. Z natury jest strasznym kobieciarzem i to mnie martwi, choc on mi zarecza ze nic zlego nie robi.
Kiedys byla podobna sytuacja i gdy zapytalam dlaczego to odpowiedzial mi : A tak o .
Nie chce juz z nim na ten temat rozmawiac bo sporo bylo tych rozmow i wiem, ze to go by tylko zdenerwowalo.
Powiedzcie mi,martwic sie czy nie ?
Co moge zrobic w tej sytuacji nie rozmawiajac z nim o tym ?
Dziekuje Wam Drogie kobietki z gory za wszystkie odpowiedzi !
Jako facet powiem ci ze on sie nie zmieni dopoki nie zrozumie ze cie straci. Kiedys z takiego wirtuala moze przejsc do praktyki i nawet sie o tym nie dowiesz.Na twoim miejscu pogadal bym z nim o tym i postawila sprawe jasno.
Problem w tym, ze on juz mnie raz stracil . Codziennie mowi, ze mnie kocha itd...
Problem w tym, ze on juz mnie raz stracil . Codziennie mowi, ze mnie kocha itd...
Rozstaliście sie tak?
Rozstalismy sie jeszcze przed slubem, wtedy sobie wszystko wyjasnilismy .
Powiedzial, ze nie pisze do nich nie wiadomo czego. Ze to tylko znajome i , ze on ma mnie. Nie dawno na jego profilu zauwazylam w " rubryce - partner " ma wpisane : moja zona
Rozstalismy sie jeszcze przed slubem, wtedy sobie wszystko wyjasnilismy .
Powiedzial, ze nie pisze do nich nie wiadomo czego. Ze to tylko znajome i , ze on ma mnie. Nie dawno na jego profilu zauwazylam w " rubryce - partner " ma wpisane : moja zona
Moja żona czyli chodzi o ciebie z tego co wnioskuje.
Mysle ze musisz z nim pogadac o tym wszystkim i powiedziec co czujesz tylko ze najgorsze z tego wszystkiego jest to ze on tam moze wracac bo z takich wirtualnych flirtow ciezko zrezygnowac. On sam musi zrozumieć ze przez to czatowanie moze cie stracic bo inaczej nic z tego nie bedzie. Wiem co czujesz i ze masz metlik ale ja bym pogadal i to w ostrym tonie.
Juz z nim rozmawialam, wlasnie w ostrym tonie. Powiedzial ze nic zlego nie robi i czy juz nawet pisac nie mozna .
W glowie co rusz mam jakies mysli...
Nie chce juz z nim na ten temat rozmawiac bo sporo bylo tych rozmow i wiem, ze to go by tylko zdenerwowalo.
Jego by to zdenerwowało ??? a gdzie są w tej sytuacji twoje uczucia ?? Czy dla niego jest ważne jak Ty sie czujesz ????
Macie racje , tylko problem w tym, ze dopoki nie stane na nogi nie moge od niego odejsc, a do PL wrocic nie moge. :\
Juz z nim rozmawialam, wlasnie w ostrym tonie. Powiedzial ze nic zlego nie robi i czy juz nawet pisac nie mozna .
W glowie co rusz mam jakies mysli...
Patrz na siebie i to jak ty sie z tym czujesz. Ja bym na twoim miejscu dal mu ultimatum albo ty albo one albo ty tez sobie znajdziesz kogoś do pisania.
Ola2210 napisał/a:Nie chce juz z nim na ten temat rozmawiac bo sporo bylo tych rozmow i wiem, ze to go by tylko zdenerwowalo.
Jego by to zdenerwowało ??? a gdzie są w tej sytuacji twoje uczucia ?? Czy dla niego jest ważne jak Ty sie czujesz ????
Tez sie dziwie wlasnie.
A moze tez powinnam sobie znalezc kogos do pisania i przestane sie tak tym wszystkim przejmowac ? Jak myslicie ?
A moze tez powinnam sobie znalezc kogos do pisania i przestane sie tak tym wszystkim przejmowac ? Jak myslicie ?
Mysle ze troche by to oczy mu otworzylo.
Tak zrobie ! Dziekuje Wam !! Potraficie podtrzymac na duchu i dac dobra rade
)
To nie jest zdrada emocjonalna, tylko szykowanie gruntu pod zdradę właściwą - zdrada emocjonalna to silna więź z inną kobietą, zwierzanie się z sekretów, kiedy ta druga wie o Twoim facecie więcej niż Ty sama.
To, co robi Twój mąż jest obrzydliwe, bo on cały czas szuka i podrywa baby. Tylko kwestia czasu, kiedy zdradzi Cię naprawdę.
Ja bym sobie z niego zakpiła zakładając fejkowe konto na jego portalu i flirtując z nim. Poza tym flirtowałabym z innymi facetami tak, żeby to zobaczył. Wiem, że to dziecinne i pewnie doprowadzi do rozpadu Waszego związku, ale niestety jasne dla mnie jest, że on cały czas szuka i że nie jesteś jedyną kobietą w jego życiu. Mi by się zbierało na wymioty, jakbym wiedziała, że mojemu facetowi, przepraszam za ordynaryjność - staje na widok internetowej laski z portalu dla dupodajek. Sorry.
To co z tego, że codziennie Ci mówi, że Cię kocha, daj mi do siebie numer, też Ci mogę codziennie wyznawać miłość, żaden problem...
Witaj, Twój mąż nie powinien rozmawiać z kobietami. Jeśli musi porozmawiać to niech to będą faceci. Współczuję Ci, bo ja też mam męża kobieciarza, który przez 20 lat spotykał się z "koleżankami" i twierdził, że nie widzi w tym nic złego. Obrzydliwiec.
Ola2210 napisał/a:A moze tez powinnam sobie znalezc kogos do pisania i przestane sie tak tym wszystkim przejmowac ? Jak myslicie ?
Mysle ze troche by to oczy mu otworzylo.
Obawiam się, że nie przestanie. Będzie wolna amerykanka. "Skoro ty piszesz, to dlaczego ja nie mogę? Przecież niczego złego nie robię".
To co z tego, że codziennie Ci mówi, że Cię kocha, daj mi do siebie numer, też Ci mogę codziennie wyznawać miłość, żaden problem...
Nagranie tego i puszczanie co dzień będzie miało taką samą wartość, co jego wyznania ![]()
Ola2210 napisał/a:A moze tez powinnam sobie znalezc kogos do pisania i przestane sie tak tym wszystkim przejmowac ? Jak myslicie ?
Mysle ze troche by to oczy mu otworzylo.
Taki sposób zastosowal Piotr z innego watku i po roku zakonczylo się fizyczna zdrada. To jest sasada "klina". Polepszasz swoje samopoczucie, nic nie robisz z przyczyna problemów, niszczysz swój związek na rowni z partnerem. I w końcu osiągasz cel. Rodziny już nie ma. Ale masz satysfkacje, przyczynilas się do rozpadu związku na rowni z partnerem. To dobrze bo nienawidząc go, nienawidzisz również siebie. Robilas to samo.
borussia napisał/a:Ola2210 napisał/a:A moze tez powinnam sobie znalezc kogos do pisania i przestane sie tak tym wszystkim przejmowac ? Jak myslicie ?
Mysle ze troche by to oczy mu otworzylo.
Taki sposób zastosowal Piotr z innego watku i po roku zakonczylo się fizyczna zdrada. To jest sasada "klina". Polepszasz swoje samopoczucie, nic nie robisz z przyczyna problemów, niszczysz swój związek na rowni z partnerem. I w końcu osiągasz cel. Rodziny już nie ma. Ale masz satysfkacje, przyczynilas się do rozpadu związku na rowni z partnerem. To dobrze bo nienawidząc go, nienawidzisz również siebie. Robilas to samo.
to co bidulka ma robić? bo jakby sobie powiedzieli jasno - spoko, jesteśmy razem, ale flirtujemy w necie i mamy otwarty związek, to ok, ale moją samoocenę by to zrujnowało po jakimś czasie.
maniek_z_maniek napisał/a:borussia napisał/a:Mysle ze troche by to oczy mu otworzylo.
Taki sposób zastosowal Piotr z innego watku i po roku zakonczylo się fizyczna zdrada. To jest sasada "klina". Polepszasz swoje samopoczucie, nic nie robisz z przyczyna problemów, niszczysz swój związek na rowni z partnerem. I w końcu osiągasz cel. Rodziny już nie ma. Ale masz satysfkacje, przyczynilas się do rozpadu związku na rowni z partnerem. To dobrze bo nienawidząc go, nienawidzisz również siebie. Robilas to samo.
to co bidulka ma robić? bo jakby sobie powiedzieli jasno - spoko, jesteśmy razem, ale flirtujemy w necie i mamy otwarty związek, to ok, ale moją samoocenę by to zrujnowało po jakimś czasie.
To nie jest bycie razem. Wiele osob tego nie rozumie, w tym również wspomniany Piotr.
To jest mieszkanie razem, aż nie trafi się lepszy towar, ode mnie mężuś zarobiłby w mazak.
Mieszkamy razem juz od ponad roku ale mysle ze "nowy towar" by tu nic nie zmienil. Znam meza dosc dlugo i wiem ze u Niego na pisaniu sie konczy.
Gdyby nowy towar , mial cos zmienic, to juz daaaawno nie bylibysmy razem ...
Mieszkamy razem juz od ponad roku ale mysle ze "nowy towar" by tu nic nie zmienil. Znam meza dosc dlugo i wiem ze u Niego na pisaniu sie konczy.
Szczere ukłony za wytrwałość i wiarę w małżonka.
Acha, wiesz, a skąd? Powiedział Ci? Ja bym nie miała zaufania do męża. A jeśli to jego hobby, to czemu Cię nie włączy w nie? Czemu razem nie podrywacie lasek na necie?
borussia napisał/a:Ola2210 napisał/a:A moze tez powinnam sobie znalezc kogos do pisania i przestane sie tak tym wszystkim przejmowac ? Jak myslicie ?
Mysle ze troche by to oczy mu otworzylo.
Taki sposób zastosowal Piotr z innego watku i po roku zakonczylo się fizyczna zdrada. To jest sasada "klina". Polepszasz swoje samopoczucie, nic nie robisz z przyczyna problemów, niszczysz swój związek na rowni z partnerem. I w końcu osiągasz cel. Rodziny już nie ma. Ale masz satysfkacje, przyczynilas się do rozpadu związku na rowni z partnerem. To dobrze bo nienawidząc go, nienawidzisz również siebie. Robilas to samo.
Maniek, nie chcę z Tobą polemizować w cudzym wątku, ale w tym wypadku muszę, ponieważ wprowadzasz w błąd jego autorkę co do mojego postępowania. Tutaj mąż autorki koresponduje z obcymi kobietami, w tym z laskami ze stron erotycznych, a do tego ukrywa to przed nią. Ja pisałem tylko z jedną kobietą, którą znam 25 lat, moja jż ją zna i ja tego kontaktu przed nią nie ukrywałem, bo moja znajomość jest czysto koleżeńska, przyjacielska. Nie było w niej innych podtekstów i nie miałem co ukrywać. Według mnie jest pewna różnica. Szkoda, że Ty jej nie dostrzegasz. Ja uważam, że w sytuacji jaką przedstawiła autorka, ma uzasadniony powód aby być zła na męża i co więcej żądać od niego aby przestał to robić.
A teraz do Ciebie pytanie Olu, czy gdyby mąż Cię nie okłamywał, był z Tobą szczery i pisał tylko ze znajomymi kobietami, gdybyś miała wgląd w taką korespondencję to też czułabyś się zdradzona? O ile ta korespondencja nie wykraczała by poza określone ramy oczywiście.