netkobietyWszystkie działy
Psychologia

czy będąc samotną matką nadal jestem kobietą ?

13 odpowiedzi2 582 wyświetleniazałożony przez samiutka, 08.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » czy będąc samotną matką nadal jestem kobietą ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-03-08 23:10:46)

Temat: czy będąc samotną matką nadal jestem kobietą ?

Witam wszystkich. Dziwnie to moje życie się poskładało....mam dwie starsze siostry, w dzieciństwie i wieku szkolnym miałam tylko koleżanki, chodziłam do liceum medycznego, tam też były same dziewczyny. Pracuje w szpitalu, prawie same kobiety. Mam dwie córeczki. Normalnie jakaś seksmisja. Całe życie otaczały mnie PRAWIE WYŁĄCZNIE KOBIETY.....Myślałam, że spotkanie jakiegokolwiek mężczyzny w tych okolicznościach będzie niemożliwe. No ale skoro mam córki, to domyślacie się, że zdarzył się w moim życiu taki moment. To chyba tyle celem wstępu. A teraz do rzeczy- zawsze byłam osobą lubianą, towarzyską. Moje znajome zaczęły wykruszać się w zastraszającym tempie. Koleżanki pozakładały wcześnie rodziny, więc samotna koleżanka nie stanowiła dla nich dobrego towarzystwa. Część wyjechała, a przyjaźń nie wytrzymała próby czasu. Ostatnio spotkałam przez przypadek moją dawną, ulubioną psiapsiółkę. Bardzo zdziwiła się na mój widok. Jednak nie było to miłe spotkanie...jakoś dziwnie dawała mi odczuć, że stoję na niższym szczeblu niż ona. Mam 42 lata- jestem córką, matką, pracownikiem, partnerką, ale czy nadal jestem kobietą, kimś z kim warto po prostu pogadać, spotkać się ? Moje życie wymusiło na mnie "zmężnienie". Słowa jak słabość, nie da rady ? Nie ma ich w moim słowniku. Ja ZAWSZE muszę dawać sobie radę. Bo zawsze mogę liczyć tylko na siebie. Powiem szczerze, że jestem już bardzo tym zmęczona. Chciałbym być kobietą z przewagą estrogenów, a nie testosteronu wink Chciałabym mieć chwile słabości- ale nie mogę, bo samotnie wychowuję córki, które są jeszcze malutkie (4 i 5 lat). Mój partner od dwóch lat pracuje zagranicą. Na chwilę obecną łączy nas chyba tylko kasa, którą przysyła. Mam mamę, która ma 78 lat. Uważam, że jest w bardzo dobrej kondycji jak na swoje lata...niestety moja mama jest innego zdania. Odkąd pamiętam ciągle towarzyszyłam jej psychicznie i fizycznie. Byłam jej powiernikiem, pomocnikiem, rozśmieszaczem, pocieszycielem. Zawsze wysłuchiwałam wszystkich jej żalów, narzekań i tych samych historii opowiadanych tysiące razy. Mama dalej wymaga tego ode mnie, ale ja już nie chcę. Jestem tym zmęczona. Dlaczego to ona nigdy mnie nie posłucha, tyko gdy zaczynam coś mówić, przerywa mi i narzeka w swoim stylu. My nie rozmawiamy, to jest monolog mojej mamy i moje potakiwanie. Odkąd mam dzieci, żyłam jak w jakiejś maszynie. Wszystko zaplanowane i zapięte na ostatni guzik. Realizowane najszybciej jak potrafię. Praca, dzieci, zakupy,dom, czasem odwiedziny u mamy. Dzień w dzień to samo. Dziś przyszła refleksja. Od dwóch tygodni jestem na L4 z powodu choroby dziewczynek. Dziś jest piękny wiosenny dzień. Błękitne niebo, świeci słońce, śpiewają ptaki. Jest dzień kobiet. Poszłam z córkami na spacer. Siedzę na placu zabaw. Obserwuję jak szaleją. Zadzwoniłam do mamy. Słyszę po głosie, że jest obrażona. Przez dwa dni nie dzwoniłam. Mówię, że od poniedziałku idę do pracy, a po pracy przyjadę po nią, żeby mieszkała u mnie. W odpowiedzi słyszę - nie, chcę być sama w swoim domu. Zaczyna mnie powoli krew zalewać, bo co rozmawiamy, to słyszę narzekania, że odkąd ojciec umarł (4 lata) jest taka samotna, nikt się nią nie interesuje, nie ma się do kogo odezwać, nie pamięta kiedy ostatni raz się śmiała etc. A kiedy proponuję pomoc, odrzuca ją, żeby mogła pewnie dalej narzekać....Kończę rozmowę stałym tekstem- jak będziesz czegoś potrzebowała to zadzwoń....chociaż wiem, że nigdy nie zadzwoni i o nic nie poprosi. Za to później  opowie mi w jakich męczarniach szła do przychodni albo po chleb, i jak pomagały jej zupełnie obce osoby współczując jej i dziwiąc się, że ma córkę która jej nie pomaga.  Pomyślałam, że zadzwonię do mojego partnera- i tu też pudło. Wrócił właśnie z siłowni i jest zmęczony. Słyszę jak się przeciąga, mamrocze coś niewyraźnie. Żadnych życzeń dla rzekomo kobiety swojego życia, pewnie zapomniał, tak jak i o walentynkach. Ewidentnie nie ma ochoty na rozmowę. Gadka się nie klei. Więc już totalnie wkur....mówię, że przepraszam, że zawracam mu dupę, skoro nie ma ochoty na rozmowę. Rozłączam się. Pytacie gdzie ta
dzisiejsza refleksja? Ano właśnie teraz w tym momencie mnie naszło. I to już wszystko ? Mogę tylko porozmawiać z dwoma osobami? To cały mój zasrany świat? Dwoje dzieci i dwie bliskie osoby. To jakiś [wulgaryzm] dramat ! Dlaczego nie mam żadnych znajomych, koleżanek, kumpli? Dlaczego jestem tak bardzo samotna? Dlaczego dla mężczyzn stałam się przezroczysta? Dlaczego nie patrzą na mnie, tylko przeze mnie, jak przez szybę. Dlaczego ja, taka zosia samosia i twardzielka nie potrafię rozwiązać tej sytuacji. Dlaczego nie czuję się już kobietą, tylko maszynką zaprogramowaną do wykonywania zadań i dogadzania wszystkim dookoła ? Nie mam w ogóle swojego życia, takiego babskiego. Gdzieś wyjść, pogadać, pośmiać się, no bo z kim. No i jak ? Moje dzieci chodzą ze mnie wszędzie. Dosłownie. Do dentysty, ginekologa, fryzjerki, urzędu....Nie mam ich z kim zostawić. Teście mają mnie w dupie. Chłop za granicą. Moja mama nie daje rady. Jestem zdana tylko na siebie i czuję się bardzo samotna.  Czy są tu osoby, które były w podobnej sytuacji i jakoś z niej wyszły zwycięsko ? Każdy komentarz będzie mile widziany. Ten dobry, który podniesie mnie na duchu i ten zły, który może podziała na mnie jak kubeł zimnej wody

2

Odp: czy będąc samotną matką nadal jestem kobietą ?

Cześć.
Jestem o wiele młodsza od Ciebie, ale wiem, co czujesz.
Od ponad 2 lat jestem mężatką i mam prawie dwuletniego synka.
Mieszkam z mężem u teściów, moja mama i siostra mieszkają we Francji.

Z mamą mam relację toksyczną od zawsze, ale poprawiło się, odkąd się wyprowadziłam do Polski.
Z siostrą słaby kontakt, przechodzi okres buntu i nie chce gadać.

W miejscowości męża nie mam nikogo. Teściowie jak to teściowie, mają swoje życie. Brakuje mi kontaktu z ludźmi. Mam 3 koleżanki, które mają swoje zajęcia i widujemy się niezbyt często. Mąż twierdzi, że on nikogo nie potrzebuje i mu dobrze tak, jak jest.

Opiekuję się więc synkiem, siedzę w domu czekając na męża i tak dni mijają. Czasem zadzwonię do mamy, czasem do babci. Ale w gruncie rzeczy jestem sama, a syn chodzi ze mną nawet do kibla.... Wiem, co czujesz...

Chciałabym coś zmienić w swoim życiu, ale nie wiem jak. Nie potrafię znaleźć w sobie motywacji. Może jak syn pójdzie do przedszkola, to uda mi się znaleźć pracę. Chciałabym się rozwijać. Wyjść do ludzi...

3

Odp: czy będąc samotną matką nadal jestem kobietą ?

Masz już połowę sukcesu za sobą. Zdałaś sobie sprawę z tego, że Tobie też się coś należy od życia. Wciąż czekam, aż moja mama dojdzie do podobnych wniosków. Próbuję ją wszędzie wypychać, motywować, mobilizować, ale jak grochem o ścianę. wink Zawsze do pomocy miała tylko mnie, bo siostra to smarkacz. tongue
Myślisz, że Twoja mama nie zajęłaby się wnuczkami chociaż przez 2h tygodniowo? W tym czasie mogłabyś gdzieś wyjść. Jeżeli nie ma takiej opcji, to możesz dać ogłoszenie czy jakaś młoda dziewczyna nie zechce pomóc (np w podobnym wieku do mnie). Kasy raczej nie weźmie dużo, a dzieci nie są tak małe by przerosło to 20latkę. smile Musisz wyjść do ludzi, inaczej zwariujesz.
Jakie masz pasje? Albo raczej: co kochałaś robić zanim zapomniałaś o sobie? Są jakieś rzeczy, o których zawsze marzyłaś?
Czy czujesz się atrakcyjnie?

4

Odp: czy będąc samotną matką nadal jestem kobietą ?

Pracy powinnaś już szukać, a dzieciątko do przedszkola, żeby się uspołeczniało wśród rówieśników smile Śmiać mi się chciało z tego kibla, ale pamiętam ten klimat, jedną miałam na sobie w nosidełku a drugą miałam na kolanach i tak się załatwiałam. Jakiś obłęd smile Praca zmieni w Twoim życiu tyle, że wyjdziesz do ludzi. Problem w tym ,że nie wiadomo, czy znajdziesz tam bratnią duszę ? Ja niestety nie znalazłam. Owszem mam dużo znajomych w pracy, ale na cześć i zdawkową wymianę uprzejmości. Życzę Ci, żeby Tobie ułożyło się inaczej niż mi. Tym bardziej, że jak piszesz jesteś młoda smile Głowa do góry.

5 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-03-08 23:14:31)

Odp: czy będąc samotną matką nadal jestem kobietą ?
samiutka napisał/a:

Pracy powinnaś już szukać, a dzieciątko do przedszkola, żeby się uspołeczniało wśród rówieśników smile Śmiać mi się chciało z tego kibla, ale pamiętam ten klimat, jedną miałam na sobie w nosidełku a drugą miałam na kolanach i tak się załatwiałam. Jakiś obłęd smile Praca zmieni w Twoim życiu tyle, że wyjdziesz do ludzi. Problem w tym ,że nie wiadomo, czy znajdziesz tam bratnią duszę ? Ja niestety nie znalazłam. Owszem mam dużo znajomych w pracy, ale na cześć i zdawkową wymianę uprzejmości. Życzę Ci, żeby Tobie ułożyło się inaczej niż mi. Tym bardziej, że jak piszesz jesteś młoda smile Głowa do góry.

Ups, zapomniałam dodać, że to do cynicznejhipo smile

"Jakie masz pasje? Albo raczej: co kochałaś robić zanim zapomniałaś o sobie? Są jakieś rzeczy, o których zawsze marzyłaś?
Czy czujesz się atrakcyjnie?"
daenerys7, błagam Cię ........nie potrafię czuć się atrakcyjnie, po dwóch cesarkach i z nadwagą wynikającą z tego, że zażeram stres smile Wiem, że są babki z tysiącem wad, a mimo to czujących się atrakcyjnie. Albo do tego nie dojrzałam, albo potrzebuję kogoś kto mi uświadomi jaka jestem rewelacyjna. CHI !CHI! Moją pasją zawsze były podróże. Teraz jestem udupiona. Moim marzeniem było i jest pomaganie ludziom na misji. Fajnie, że o tym wspomniałaś, bo ostatnio doszłam do wniosku, że nie mam marzeń...a teraz przypomniałam sobie a niespełnionym marzeniu smile
Co do mamy, to już przestałam ją wyciągać. Zrozumiałam, że nie jestem w stanie zastąpić jej całego świata i potrzebnych jej kontaktów międzyludzkich.


Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim - jest to sprzeczne z Regulaminem Forum. Jeśli chcesz coś dopisać, użyj funkcji "edytuj".
Dziękuję i pozdrawiam, Olinka

6

Odp: czy będąc samotną matką nadal jestem kobietą ?

Moja mama ma tak samo. wink Sama musisz sobie uświadomić, że jesteś wartościowa. Nikt tego za Ciebie nie zrobi. Nawet jeśli teraz kogoś poznasz, to będziesz toksyczna, bo masz niskie poczucie własnej wartości.
Na takie rzeczy chyba będziesz musiała jeszcze trochę poczekać, aż córeczki trochę urosną. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, byś zaczęła np ćwiczyć trochę w domku. Od razu zaznaczam!! Wiem, że jesteś zmęczona po pracy i wiem, że w domu masz też dużo roboty. Naprawdę zdaję sobie sprawę z tego, jak ciężko jest być samotną matką. Mojej mamie np raz odmówili udzielenia kredytu, tylko dlatego, bo była rozwódką i jakby co nie miałby kto jej pomóc w spłacaniu. Ale po takich ćwiczeniach poczujesz się dużo lepiej. Pamiętam, jak przez pewien czas udało mi się namówić moją mamę na spacery (też po jej pracy, a pracuje dużo) i czuła się dużo lepiej. smile

7

Odp: czy będąc samotną matką nadal jestem kobietą ?

Kiedyś chodziłam 3x w tygodniu na siłownię i ćwiczyłam po 2 godziny. Teraz jak pomyślę, że miałabym zrobić przysiad, robi mi się niedobrze. W jednym masz rację- mam niskie poczucie wartości........ech życie

8

Odp: czy będąc samotną matką nadal jestem kobietą ?
samiutka napisał/a:

Pracy powinnaś już szukać, a dzieciątko do przedszkola, żeby się uspołeczniało wśród rówieśników smile Śmiać mi się chciało z tego kibla, ale pamiętam ten klimat, jedną miałam na sobie w nosidełku a drugą miałam na kolanach i tak się załatwiałam. Jakiś obłęd smile Praca zmieni w Twoim życiu tyle, że wyjdziesz do ludzi. Problem w tym ,że nie wiadomo, czy znajdziesz tam bratnią duszę ? Ja niestety nie znalazłam. Owszem mam dużo znajomych w pracy, ale na cześć i zdawkową wymianę uprzejmości. Życzę Ci, żeby Tobie ułożyło się inaczej niż mi. Tym bardziej, że jak piszesz jesteś młoda smile Głowa do góry.

Dziękuję!
Zawsze możemy motywować się wzajemnie ;-)

9

Odp: czy będąc samotną matką nadal jestem kobietą ?

Samiutka....przechodzilam cos podobnego.
Jedno dziecko, ale kompletny brak dziadkow. Kolezanki nie wychodzily ze mna, bo wiadomo- do dziecka bede sie spieszyc...sasiadka czasem z nim zostawala, jak mialam wizyte u lekarza, itp. Raczej staralam sie nie naduzywac jej uprzejmosci. Najgorsze bylo pogodzenie pracy z przedszkolem, podstawowka. Mlody chodzil do 3 przedszkoli w roku- swojego i 2 zastepczych latem.

Wspominam jak koszmar,....ale powolutku koszmar sie skonczyl, syn mi dorasta, jest madry, samodzielny, juz mnie w niczym nie ogranicza, a ja zaczelam sobie przypominac, ze nie jestem nianka, ale tez kobieta..

Z kazdej strony slysze, ze za pozno dla mnie- na wszystko, ale jest dobrze...coraz lzej, coraz latwiej, coraz lepiej....wiec, glowa do gory, dasz rade, bo jak nie Ty, to kto?

10

Odp: czy będąc samotną matką nadal jestem kobietą ?

taką mam nadzieję oldorando, że w końcu będzie dobrze. Moje dziewczyny i tak są bardzo dzielne w tym wszystkim. Takie małe dzielne żołnierzyki smile Tylko, że ja już wtedy będę dużo starsza.......

11

Odp: czy będąc samotną matką nadal jestem kobietą ?
samiutka napisał/a:

taką mam nadzieję oldorando, że w końcu będzie dobrze. Moje dziewczyny i tak są bardzo dzielne w tym wszystkim. Takie małe dzielne żołnierzyki smile Tylko, że ja już wtedy będę dużo starsza.......

Ja jestem teraz w twoim wieku....
I to oznacza tyle, ze ty nie musisz czekac jak ja- mozesz znalezc sobie kogos szybciej.
I oby Ci sie udalo...:-)

12

Odp: czy będąc samotną matką nadal jestem kobietą ?

Odkąd pamiętam brakowało mi mojej prawdziwej mam y- wyjechała za granice jak miałam 8 lat. Niepiwetowana strata, tak wielka, ze ukrylam ja głęboko na dnie i rzadko kiedy o niej mowie, mając ponad 30 lat nadal boli.. Szrama do końca życia. Do 8 roku życia byłam niezwykle przez nią pieszczona, podchodziła do mnie z ogromna troska, fakt ten potegowaly moje ciągle choroby..z zawodu jest pielęgniarka, wiec byłam zaopikowana do końca, za PAN brat z jej znajomymi z pracy- często bywalam, bo nie mogła brać tyle urlopu wiec brała mnie ze sobą do pracy. Super wspomnienie, jak przybijalam pieczątki na receptach big_smile .
Skończyło sielankę ciepłego policzka mamy i natartych pleckoe wywarem z różnych kamieni szkavhetnych- jej wyjazd.... To jak go przeżyła i co było dalej.... Mogę tylko powiedzieć, ze z dziewczynki wiecznie uśmiechniętej, gadajacej ze wszystkimi... Stalam się osoba zupełnie zamknięta w sobie...przyszły różne burze,działo się wiele rzeczy. Wytrwalam. Po latał pewien znajomy ksiądz psycholog i egzorcysta .. Powiedział, ze dalam rade i, ze jestem jaka jestem.. Bo bardzo dobry kontakt z mama miałam przez pierwszych 8 lat, co zbudowalo mi właśnie taki kręgosłup smile .  po latach, dziś obie z mama jesteśmy zupełnie inne.. Ona bardzo dużo przeszła ciężkich chwil za granica.. Gdy wróci, mam świadomość tego, ze poniekąd na ostatnim etapie jej podróży, tak jak ona na moim pierwszym,będę musiała jej pomoc.. I chce zrobić i wykonać to zadanie dokładnie tak, jak ona wykonała swoje.
Rzadko o tym pisze..  Chyba pierwszy raz w swoim życiu, ale uznalam, ze to stosowna chwila smile
Ps. Podobno jestem kobieca, jeśli tak.. To tylko i wyłącznie dzięki niej smile

13

Odp: czy będąc samotną matką nadal jestem kobietą ?

To niezwykłe co piszesz.....dobrze mieć taką córkę smile Ja jakoś nieszczególnie pamiętam okres dzieciństwa. Moi rodzice nie przytulali mnie, nie mówili że mnie kochają, rzadko mnie chwalili. Było parę fajnych chwil, ale policzyłabym je na palcach ręki. To było zupełnie inne pokolenie i inaczej wychowywało się dzieci. Ja również nie umiem okazywać miłości, a kochać tak naprawdę nauczyłam się, gdy na świecie pojawiły się moje dzieciaczki. Wtedy zrozumiałam co to jest w ogóle miłość. Cały czas usilnie się staram i uczę jak okazywać miłość moim maluchom, tym bardziej, że to takie małe pieszczochy i przytulaski.

14

Odp: czy będąc samotną matką nadal jestem kobietą ?

Odnoszac sie do pytania w tytule...

Nie ma nic bardziej kobiecego, niz macierzynstwo...:-)

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » czy będąc samotną matką nadal jestem kobietą ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026