witajcie
jakiś czas temu napisałam na fejsie do mojej dawnej miłości.Ot taki niezobowiązujący tekst...co tam u Ciebie itp.Porozmawialiśmy...powiedział,ze dawno mnie nie widział i chciałby się ze mną zobaczyć.Zaproponował żebym wpadła do niego,ale mieszka w sąsiednim mieście,wiec powiedziałam żeby lepiej on wpadł do mnie.Zgodził się.Umówiliśmy się następnego dnia.Był moja pierwszą miłością.Ostatnio widziałam go 14 lat temu i przynajmniej kiedyś kochałam całym sercem;).Zresztą wiadomo jak to wspomnienia...No w każdym bądz razie wpadł wieczorem z winkiem,posiedzieliśmy i powspominaliśmy stare czasy.Kurcze czułam się jakbyśmy się nie widzieli od wczoraj a nie tyle czasu.Generalnie spędził u mnie dwa dni i dwie noce...Poprzytulalismy się,porozmawialismy,jedliśmy razem posiłki...po prostu sielanka.Mi się wydawało ze dawne uczucie odżyło.O ile w ogóle można to rozpatrywać w takich kategoriach.W każdym bądz razie po naszym spotkaniu bylismy w stałym kontakcie,codziennie wieczorem rozmawialiśmy przynajmniej pół godziny.Potem on zapytał czy może wpaść...powiedziałam że w porządku ale nie w niedzielę bo wpada do mnie rodzinka na urodziny syna.Powiedział ze w porzadku i znajdziemy inny termin.Potem ja zaproponowałam żeby przyjechał we wtorek ,przeprosił ze niestety nie ma czasu(sprawy firmowe itp.),potem zaproponowałam środę,napisał że robił co mógł niestety się nie pojawi.No i nie ukrywam ze troszke sie wkurzyłam i nic nie odpisałam.Od tego czasu nie napisał nic.Nawet nie zadzwonił.I tak się zastanawiam czy powinnam sie odezwać,czy olac to?Generalnie może mi daje do zrozumienia,ze nie chce się ze mną spotykać?co o tym myslicie?
Podobne tematy
Wiesz wszystko nastąpiło dość szybko - 14lat , i odnowienie znajomości w 2dni i 2noce ....a teraz cisza z jego strony ...
Tak myślę, a wiesz chociaż napewno że jest wolny ...?
Cóż, na razie nie zabiegaj o kontakt. Wkońcu to on powinien chcieć się z Tobą widzieć, zorganizować swój lub Twoj przyjazd - na razie "olej go"
ale nie nastawiaj się całkiem negatywnie, może faktycznie te odmowy nie znaczą nic poważnego.
jesteście oboje wolni?
ja jestem wolna.A on? no cóż,powiedział,ze tak...ale nie wiem.generalnie strasznie mnie zdziwiło jego zachowanie ![]()
może ktoś mi jeszcze coś doradzi??
Ten ex na pewno jest stanu wolnego? Co tobie mowil?
faceci mówią różne rzeczy jak coś chcą osiągnąć. Poczekaj aż zadzwoni. Bądź rozsądna, nie daj się w nic wmanipulować.
witajcie.oczywiscie nie wytrzymałam i napisałam mu wczoraj sms "witaj.Co tam u Ciebie?jesteś na mnie o coś zły?" odpisał mi po dwóch godzinach "Hej nie nie chociaż miałem wrazenie,ze mam dać Ci spokój".Ja mu potem odpisałam,ze ja również odniosłam takie wrażenie i od tego czasu cisza...Co o tym myslicie?Dał mi po prostu jasną aluzję,ze nie chce kontynuować znajomości?