Witam, mimo mojego młodego bardzo wieku czuje się przemęczona.Nie mam ochoty już chodzić do pracy, nie mam czasu na nic. Zmiany mam takie że cały dzień jestem w pracy.Nie mam już siły...Czy tak to ma wyglądać? Lubie swoja pracę, dobrze spie w nocy, jem wszystko normalnie, ale mam dość. Teraz mam umowe o prace, a wcześniej pracowałam na zlecenie gdzie wchodziłam o której chce i wychodziłam o której chcę. Cały czas z tym walczę, mam możliwość wrócenia na zlecenie, bo chcą mnie tam. Ale umowa ale jest różnica 500 zł. I jestem rozdarta.
Macie jakieś rady...Już nie mam weny na nic...
Podobne tematy
Jak Cię ta praca aż tak męczy, to zastanów się, czy za te 500zł warto się poświęcać. Zwłaszcza, że masz możliwość wrócenia do pracy, która pasowała Ci bardziej. Ale to są normalne zmiany po 8h? Bo jeśli tak, to powiem szczerze, że sporo ludzi by chciało mieć taką pracę żeby tylko odbębnić swoje i wyjść.
niestety to hotel, dzwoniąc często w dni wolne, wieczorami pytają co gdzie jest. za nadgodziny które czasami wychodzą wcale nie płacą. myślę że po prostu jestem przemęczona i się przyzwyczaję.
A kiedy ostatnio był urlop? Może jakiś dłuższy, konkretny odpoczynek by się przydał, każdemu się czasem przydaje ![]()
Witaj Rurko ![]()
Tak to przemęczenie,ale niestety to szara nasza rzeczywistość. Nie wszyscy możemy pracować za biurkiem za ponad 2000 tys. Z drugiej strony nawet to dobrze bo kto by
budował domy, robił buty itd itd....
Piszesz że jesteś młoda? tzn jesteś po Szkole... średniej?
Powiem ci że chyba większość z nas poszła do pracy od razu
po Szkole i łatwo na początek nie jest niestety.
Tak musisz przetrzymać cierpliwie i przyzwyczaisz się. młody człowiek
ma więcej siły... trzeba próbować tam gdzie jest możliwość aby nie żałować
kiedyś tam
cz łowiek nabywa doświadczenia pracując w różnych zawodach.
Faktem jest że nie jest najlepiej na rynku pracy, ale do odważnych świat należy.
Życzę dużo siły i sapozaparcia będzie dobrze ![]()
Pozdrawiam
Milionek - tylko pytanie czy warto poświęcać się tak dla roboty, która nie daje możliwości rozwoju, jest frustrująca itd. Młodzi ludzie też się męczą, też cierpią na choroby zawodowe, syndrom wypalenia. Ja jestem zdania, że pracuje się żeby mieć na życie, a nie żyje się po to żeby pracować. Drugi raz się nie będzie miało 20 lat, ani 30 ani 40. Jak tej pracy jest tyle, że za 5 lat człowiek będzie miał tylko nerwicę i przeczucie, że zmarnował 5 lat swojego życia, to uważam, że nie warto. Zwłaszcza, że autorka ma możliwość podjęcia innej pracy. Co innego jak się jest pod ścianą, nie ma się innej możliwości i do tego dzieci na utrzymaniu. Wtedy człowiek robi co musi po prostu.
tylko kwestia finansowa ma duże znaczenie właśnie, bo sama się utrzymuje i 500 zł więcej to juz mój czynsz na pokoju...
Prawda jest taka że to moja pierwsza umowa o prace na cały etat, nie mogę się przyzwyczaić . Zawsze na zlecenie i nie musiałam się niczym przejmować a tutaj, trzeba zrobić to co do ciebie należy i nie ma że boli. Pracuje niecały miesiąc na cały etat, a tak to miałam pełna swobodę to mnie chyba najbardziej boli. Tez mamy duże napięcie w pracy, ale nie jest najgorzej.Po prostu czasami nie mam ochoty, bo zbyt jestem zmęczona. Jakieś witaminki będę musiała sobie kupić czy coś
Dziękuje Wam bardzo za zrozumienie, że młodzi ludzie też mogą być zapracowani, bo nie wszyscy tak uważają. Że jesteśmy młodzi i marnujemy czas na głupoty a to nie zawsze tak jest.
rurq - Ale dlaczego masz pretensje o to, że musisz robić to, co do Ciebie należy? Chyba znałaś zakres swoich obowiązków zanim podjęłaś tą pracę. Płacą Ci przecież za to. Jeżeli praca jest ponad Twoje możliwości i siły to ją zmień, ale na coś się musisz jednak zdecydować, ja bym chciała żeby mi ktoś płacił za nicnierobienie, ale tak dobrze na tym świecie nie ma.
rurq - Ale dlaczego masz pretensje o to, że musisz robić to, co do Ciebie należy? Chyba znałaś zakres swoich obowiązków zanim podjęłaś tą pracę. Płacą Ci przecież za to. Jeżeli praca jest ponad Twoje możliwości i siły to ją zmień, ale na coś się musisz jednak zdecydować, ja bym chciała żeby mi ktoś płacił za nicnierobienie, ale tak dobrze na tym świecie nie ma.
każda praca wiąże się z wysiłkiem i włożonym w nią swoim czasem... tak już niestety jest. Jak się chce w życiu coś osiągnąć, no to niestety trzeba pracować...
tylko to jest również zostawanie 'za darmo' po godzinach i nikogo to nie interesuje. Oczywiście że pracować trzeba prędzej czy póżniej i tak by to wyglądało tak jak teraz, ale póki moge sobie pomarudzić to to robię. A lubię swoja pracę, tylko czy wolne czy po pracy zawsze dzwonią i nie ma chwili od nich odpoczynku.
robić swoje ale w czasie pracy, i nie to nie jest to że sie nie WYRABIAM tylko słaba jest organizacja z czasem pewnie sie wszystko dotrze.
Bardzo często praca to więcej niż 8 godzin spędzonych w biurze, a za nadgodziny pracodawca tak ochoczo nie ma zamiaru płacić. Niestety, ale trzeba sobie umiejętnie organizować czas, a w pewnym momencie nie bać się wykazać asertywnością.