Czytałam wiele waszych tematów prosicie o pomoc o radę, ktoś was nie chce a wy i tak nie odpuszczacie i osaczacie ty osoby, rozumiem miłość ale to wam nic nie da jeśli druga osoba nie chce już być z wami w związku, a może chce spokojnie przemyśleć. Po odejściu od nas ukochanej osoby, nie zamykajmy sie w 4 ścianach i nie użalajmy i nie biadolmy jak nam zle. Powinniście wyjść do znajomych na piwo chociaż w środku będzie serce krwawić. Nie pokazujmy tego wasi,a wasi znajomi szybko poinformują jego czy ją że byłeś czy byłaś ze znajomymi i tak naprawdę ciebie to nie obeszło a tym samym dacie tej drugiej osobie wiele do myślenia. No chyba że to definitywny koniec związku to nic nie pomoże...
Podobne tematy
poki co jestesmy tylko ludzmi , jak to sie zmieni to bedziemy robic tak jak piszesz
Powiedz mi gdzie teraz sie podziala ta milosc za nic?...
A bo nudno, a bo ty siedzisz w garazu, a bo Ty pograsz na komputerze... Nie czaje tego kuzwa, nikt chyba juz nie zostanie w tym wieku para
Po rozstaniu, które było dla nas trudne, którego nie chcieliśmy lub się nie spodziewaliśmy nie da się od tak żyć jak gdyby nigdy nic. Droga autorko wątku mam nadzieję, że nigdy nie będziesz musiała pisać na tych forum nw temacie "jak sobie poradzić po rozstaniu":)
Miłość gdzie sie podziała ? a wyparowała jak kamfora tak jak zauroczenie , zakochanie dwa lata i koniec. Jeżeli nie macie sobie nic więcej do zaoferowania lub o czym rozmawiać rozchodzimy sie. Pół biedy jak razem dochodzicie do takiego wniosku bo sytuacja osoby odrzucanej od rzucającego jest diametralnie różna ,a jak w gre wchodzą jeszcze dzieci to juz całkiem ....
Jest takie przysłowie ...gdy bieda do drzwi puka to miłość kominem uchodzi, cos w tym jest ...
Czytałam wiele waszych tematów prosicie o pomoc o radę, ktoś was nie chce a wy i tak nie odpuszczacie i osaczacie ty osoby, rozumiem miłość ale to wam nic nie da jeśli druga osoba nie chce już być z wami w związku, a może chce spokojnie przemyśleć. Po odejściu od nas ukochanej osoby, nie zamykajmy sie w 4 ścianach i nie użalajmy i nie biadolmy jak nam zle. Powinniście wyjść do znajomych na piwo chociaż w środku będzie serce krwawić. Nie pokazujmy tego wasi,a wasi znajomi szybko poinformują jego czy ją że byłeś czy byłaś ze znajomymi i tak naprawdę ciebie to nie obeszło a tym samym dacie tej drugiej osobie wiele do myślenia. No chyba że to definitywny koniec związku to nic nie pomoże...
To nie jest takie proste.
Związki są różne, ludzie są różni.
Nie ma co zaczynać robić komuś na złość, pokazując światu wszem i wobec jak bardzo w dupiu mamy byłą / byłego, tylko po to, żeby dotarły do niego plotki o tym, jak świetnie się bawimy.
Jeden tak postąpi, drugi będzie zabiegał o odzyskanie ukochanej osoby, a jeszcze inny zamknie się właśnie w 4 ścianach i będzie próbował oswoić sytuację i swoje cierpienie.
Nie ma się co mądrzyć w temacie, który nie poddaje się żadnym regułom ....