Witam! Jestem tu nowa postanowiłam napisać I usłyszeć opinie innych na temat tego co mi się przytrafilło.
Wyglada to tak poznałam go jakieś 7lat temu, była to romantyczna miłość, wydawało by się zgodność dusz, uzupełnialiśmy się wzajemnie.
Dbał o mnie ja o nigo, czułam się kochana, akceptowana, bylo mi dobrze generalnie. Wiadomo zdarzaly sie ciezkie momenty utrata pracy I takie tam ale zawsze powtarzal, ze w jednosci sila I wspolnie przechodzilismy przez roznorakie przeciwności. Sielanka więc sobie trwała do momentu aż odziedziczyłam dom po babci w pewnym mieście. Wynajmem domu zainteresowała się moja wieloletnia przyjaciółka. Nieruchomość jednakże wymagała remontu, zdecydowaliśmy więc, że mój partner pojedzie I się tym zajmie gdyż on miał luźniejszy okres.
W między czasie posprzeczałam się z przyjaciółką. Mój partner pojechał do tego miast na dwa tygodnie I spędził te dni z moją przyjaciłką.
Wrócił jakiś odmieniony, zdołowany, dziwny. Zaczełam więc dociekać co się stało... I wtedy przyżyłam szok. Powiedział, że potrzebuje przerwy, że chce być sam...Byłam zdruzgotana, starałam się z nim rozmawiać, powiedziałam, napisałam miliony słów, nic to nie zmieniło.
Po pewnym czasie nie wiem czy to z rozpaczy, czy z niemocy zaczełam pisać I spotykać sie sporadycznie z innymi facetami. Po kilku miesiącach I usłyszeniu tysiąc razy "nie" postanowiłam się wyprowadzić, myślałam, że mnie zatrzyma a jeśli nie to zateskni może. Jednak tak sie nie stało. W między czasie sprawy z moją przyjaciółką się pogorszyły, starałam się z nią pogodzić jednak ona nie była zainteresowana, poprosiłam ją więc, żeby sie wyprowadziła.
Nadal kochałam I kocham myśle mojego expartnera ale zaczełam się spotykać z innym bardzo fajnym chłopcem pod któreg urokiem generalnie jestem I który się we mnie kocha...Mieszka jednak w tym mieście gdzie mam ten nieszczesny dom I nie widujemy się czesto.
Co do przyjaciółki I expartnera, początkowo myślałam, że może coś miedzy nimi zaiskrzyło, pytałam go o to zaprzeczał, przysięgał, ja wierzyłam. Całkiem niedawno jednak dowiedziałam się, że mój ex I moja przyjaciółka romansują ze sobą. Zapytałam wiec wprost, gdyż kontakt mamy ciągły(wspólne interesy),początkowo zaprzeczał ale w końcu przyznał, że maja kontakt I że romansują. Twierdzi, że ich romans się zaczoł po naszym rozstaniu ale jakoś w to nie wierze. Wciąż czuje coś do mojego ex, ta historia z przyjaciółką mnie wytrąciła z równowagi. Początkowo chciałam wyjechać, odciąć sie całkowicie od niego, jednak myśle, że ja by to ucieszyło a zdecydowanie nie pragne jej szczęścia, zawiodłam się prawde mówiąc na obojgu. Wiem, że on na dniach do niej jedzie, ja też mam sie spotkać z moim chłopcem, jednak zamiast radości, odczuwam swoisty smutek...Lubie tego faceta jest młodszy odemnie, przystojny inteligntny, marzenie ale boję się, że go nie uszcześliwie, że ta historia z moim ex bedzie mi ciążyć. Wiem, że dluga ta historia ale to sie juz ciagnie dość dlugo I sie nazbierało. Co o tym sądzicie? Co powinnam zrobić waszym zdaniem?
Podobne tematy
Poprostu przyprawili Ci rogi, ja bym sie zemscila jakos...miej kontakt ze swoim ex I trzymaj reke na pulsie, moze nadarzy sie jakas okazja...
No mam z nim kontakt on zreszta lubi kontakt ze mna po tylu latach mamy mase wspolnych, tematow, spraw, interesow. Chetnie uprzykrzylabym I'm zycie prawde mowiac, bo czuje sie oszukana I zdradzona. Tylko nie wiem jak? Co moze zdenerwowac moja exznajoma? Macie jakies doswiadczenia w tej kwestii?
Zacznij spotykac sie z jej bylym ktory wystawil ja do wiatru, o ile takiego miala.
5 2015-02-27 18:03:41 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-27 18:07:05)
A ja tam na Twoi miejscu oprócz spraw "niezbędnych" - potrzebnych w życiu zawodowym/karierze (jeśli takie są) w ogóle nie utrzymywałabym z Nim kontaktu, bo po co? On ciągle myśli o Sobie, dla Swojego dobra zerwij z Nim kontakt najbardziej jak to będzie możliwe. Zacznij z kimś bardziej elokwentnym do Twojej osoby.
Aha i nie do końca wiem dlaczego jesteś zazdrosna o Ich "związek" - SĄ SIEBIE WARCI. Ta Mu dała, a On Ciebie zdradził. Będąc zazdrosną o Niego dajesz Mu sygnał "pomimo, iż zdradziłeś to jesteś super facet i nadal chcę z Tobą być", czyli podnosisz Jego ego oraz pokazujesz, że na Nikogo lepszego Ciebie nie stać. Najlepsza zemsta OBOJĘTNOŚĆ - bo tym zachowaniem pokazujesz, że bez Niego jest Ci lepiej i nie interesuje Ciebie co On porabia, czyli On nie jest dla Ciebie taki ważny.
Oj dziewczyno z Tobą jest wszystko w najlepszym porządku
, to Oni są gorsi i mają duże problemy. Ciekawe kto z Nich pierwszy zdradzi lub opuści drugą osobę
?
a na co zwiazek z jakims frajerem ktrory przy byle okazji leci na twoja niby przyjaciolke bo widze ze z niej przyjaciolka jak z koziej d.....y traba olej go ogranicz kontakty do minimum biez sie za tego drugiego faceta a temu pierwszemu niech bedzie zal i tyle mscic sie tu nie ma po co bo nie warci sa tego szkoda twojej watroby
A ja tam na Twoi miejscu oprócz spraw "niezbędnych" - potrzebnych w życiu zawodowym/karierze (jeśli takie są) w ogóle nie utrzymywałabym z Nim kontaktu, bo po co? On ciągle myśli o Sobie, dla Swojego dobra zerwij z Nim kontakt najbardziej jak to będzie możliwe. Zacznij z kimś bardziej elokwentnym do Twojej osoby.
Aha i nie do końca wiem dlaczego jesteś zazdrosna o Ich "związek" - SĄ SIEBIE WARCI. Ta Mu dała, a On Ciebie zdradził. Będąc zazdrosną o Niego dajesz Mu sygnał "pomimo, iż zdradziłeś to jesteś super facet i nadal chcę z Tobą być", czyli podnosisz Jego ego oraz pokazujesz, że na Nikogo lepszego Ciebie nie stać. Najlepsza zemsta OBOJĘTNOŚĆ - bo tym zachowaniem pokazujesz, że bez Niego jest Ci lepiej i nie interesuje Ciebie co On porabia, czyli On nie jest dla Ciebie taki ważny.
Oj dziewczyno z Tobą jest wszystko w najlepszym porządku, to Oni są gorsi i mają duże problemy. Ciekawe kto z Nich pierwszy zdradzi lub opuści drugą osobę
?
Podpisuje sie pod tym. Absolutnie nie powinnas sie na nikim mscic, nic to nie da Tobie, a dla nich nie wiem czy cos zaszkodzisz. Pamiteaj ,ze im wiecej bedzies zo tym myslala, tym bardziej szkodzisz sobie i stoisz jakby w miejscu, oni maja to juz w du.... Powinnas to totalnie olac i zajac sie soba, pewnie nie bedzie lekko.
Powodzenia.
Witam! Jestem tu nowa postanowiłam napisać I usłyszeć opinie innych na temat tego co mi się przytrafilło.
Wyglada to tak poznałam go jakieś 7lat temu, była to romantyczna miłość, wydawało by się zgodność dusz, uzupełnialiśmy się wzajemnie.
Dbał o mnie ja o nigo, czułam się kochana, akceptowana, bylo mi dobrze generalnie. Wiadomo zdarzaly sie ciezkie momenty utrata pracy I takie tam ale zawsze powtarzal, ze w jednosci sila I wspolnie przechodzilismy przez roznorakie przeciwności. Sielanka więc sobie trwała do momentu aż odziedziczyłam dom po babci w pewnym mieście. Wynajmem domu zainteresowała się moja wieloletnia przyjaciółka. Nieruchomość jednakże wymagała remontu, zdecydowaliśmy więc, że mój partner pojedzie I się tym zajmie gdyż on miał luźniejszy okres.
W między czasie posprzeczałam się z przyjaciółką. Mój partner pojechał do tego miast na dwa tygodnie I spędził te dni z moją przyjaciłką.
Wrócił jakiś odmieniony, zdołowany, dziwny. Zaczełam więc dociekać co się stało... I wtedy przyżyłam szok. Powiedział, że potrzebuje przerwy, że chce być sam...Byłam zdruzgotana, starałam się z nim rozmawiać, powiedziałam, napisałam miliony słów, nic to nie zmieniło.
Po pewnym czasie nie wiem czy to z rozpaczy, czy z niemocy zaczełam pisać I spotykać sie sporadycznie z innymi facetami. Po kilku miesiącach I usłyszeniu tysiąc razy "nie" postanowiłam się wyprowadzić, myślałam, że mnie zatrzyma a jeśli nie to zateskni może. Jednak tak sie nie stało. W między czasie sprawy z moją przyjaciółką się pogorszyły, starałam się z nią pogodzić jednak ona nie była zainteresowana, poprosiłam ją więc, żeby sie wyprowadziła.
Nadal kochałam I kocham myśle mojego expartnera ale zaczełam się spotykać z innym bardzo fajnym chłopcem pod któreg urokiem generalnie jestem I który się we mnie kocha...Mieszka jednak w tym mieście gdzie mam ten nieszczesny dom I nie widujemy się czesto.
Co do przyjaciółki I expartnera, początkowo myślałam, że może coś miedzy nimi zaiskrzyło, pytałam go o to zaprzeczał, przysięgał, ja wierzyłam. Całkiem niedawno jednak dowiedziałam się, że mój ex I moja przyjaciółka romansują ze sobą. Zapytałam wiec wprost, gdyż kontakt mamy ciągły(wspólne interesy),początkowo zaprzeczał ale w końcu przyznał, że maja kontakt I że romansują. Twierdzi, że ich romans się zaczoł po naszym rozstaniu ale jakoś w to nie wierze. Wciąż czuje coś do mojego ex, ta historia z przyjaciółką mnie wytrąciła z równowagi. Początkowo chciałam wyjechać, odciąć sie całkowicie od niego, jednak myśle, że ja by to ucieszyło a zdecydowanie nie pragne jej szczęścia, zawiodłam się prawde mówiąc na obojgu. Wiem, że on na dniach do niej jedzie, ja też mam sie spotkać z moim chłopcem, jednak zamiast radości, odczuwam swoisty smutek...Lubie tego faceta jest młodszy odemnie, przystojny inteligntny, marzenie ale boję się, że go nie uszcześliwie, że ta historia z moim ex bedzie mi ciążyć. Wiem, że dluga ta historia ale to sie juz ciagnie dość dlugo I sie nazbierało. Co o tym sądzicie? Co powinnam zrobić waszym zdaniem?
witam Cie serdecznie.Nikt za Ciebie nie podejmie decyzji.Musisz wczuc sie w siebie,w swoje mysli,emocje.Czy umialabys po czyms takim z nim byc?Jezeli wyjdzie z jego propozycji propozycja scalenia zwiazku,wtedy mozesz sie zastanawiac-jezeli wciaz czujesz cos do niego i bedziesz umiala zapomniec.Jezeli chodzi o "przyjaciolke'-uchowaj boze takich przyjaciol.Niestety ,jest to zjawisko dosc czeste.Dlatego ja osobiscie nie zzywam sie z ludzmi,mam kolezanki,ale nie przyjaciolki.Nie lubie tego slowa...Nie czuje sie przyjaciolka...chyba ,ze dla zwierzat.Pierwsza mysl,ktora mi sie posunela w Twoim problemie,to jednak odciecie od przeszlosci i budowa nowego zwiazku-z tym mlodym panem.Tamtego zlego nie cofniesz,a masz szanse na budowe nowej relacji-i to chyba bedzie ddla Ciebie dobre.Trzymam za Ciebie kciuki!Pzdr.
Oni twierdzą, że zaczeli się spotykać po naszym rozstaniu ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Problem w tym, że tu gdzie mieszkamy ja I mój ex nie mamy wielu znajomych a napewno nikogo na kim możnaby polegać, utrzymujemy więc kontakt prywatny I w pewnym sesie zawodowy również. Myślałam żeby diametralnie zmienić swoje życie, wyjechać ale trzymaja mnie tu sprawy zawodowe I wydaje mi się, że to byłaby ucieczka w pewnym sęsie. Nie wspominając o tym, że moja ex przyjaciółka miałaby satysfakcje, bo myślę też, że ona mści się na mnie za sprawy związane z tym domem, bo miała tam prawie darmowe lokum...a ja ją pogoniłam...
10 2015-02-27 19:45:13 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-27 19:45:58)
No jak po rozstaniu tak szybko do Siebie "polecieli" to logiczne, że wcześniej musiało coś być. Tym bardziej, że On NA POCZĄTKU się wypierał, iż utrzymuje z Nią bliższe relacje, a PÓŹNIEJ (po Twoich naciskach) się do wszystkiego przyznał. Czemu nie powiedział tego na początku? Sądzę, że bardzo dobrze wiesz dlaczego
.
No to próbuj się spotykać ze znajomymi, ale bez Jego towarzystwa (układaj tak spotkania, bądź proś o spotkania bez Niego; jeszcze lepszym rozwiązaniem byłoby poszukać nowych znajomości - przecież jak Sama wspomniałaś nie macie wielu i do tego nie można na Nich polegać). Zawodowy może być, ale bez prywatnych rozmów. Rozumiem, gdybyście się rozstali to ok, ale na litość boską On "kręcił" z Twoją przyjaciółką. Widząc, że normalnie z Nim rozmawiasz itp. oczyszcza Swoje sumienie, zapewne myśli "no przecież nie jest na mnie obrażona/zła i normalnie rozmawia, więc nic złego nie zrobiłem". Przykro mi
. Swoim zachowaniem pokazujesz Mu, że nic wielkiego nie zrobił - a co czujesz?
Nie czuj się winna! Ty NIC ZŁEGO nie zrobiłaś!
Co czuje? Czuje się zdradzona, oszukana ale cholera lubie jego towarzystwo nadal sie dogadujemy wiem, że moż powinnam ograniczyć kontakt ale to takie trudne...Czasem zapominam o wszystkim I razem sie śmiejemy np. Lubie go, jest świetnym przyjacielem, gdyby to nie była ta moja exprzyjaciółka to byłabym w stanie zaakceptować inna kobietę, ja wkoncu spotykam się z tym chłopcem I on mnie bardzo pociąga jest młody,świerzy, ma masę pozytywnej energii, nie jest jeszcze zespsuty tym światem. Niebawem mój ex partner jedzie do mojej ex przyjaciółki na jakiś czas. Myślę, że wted ten kontakt się być może urwie jakoś, sama nie wiem, motam się w tym wszystkim...
Ja bym sie jednak jakos zemscila na tej przyjaciolce, chocby nie odchodzac daleko I wlasnie trzymajac kontakt jak najbardzeij przyjecielski...Ta niby przyjaciolka napewno sie obawia, ze do siebie wrocicie, napewno jest zazdrosna I ja to boli...
Tak to juz jest jak jestsmy nielojalni to myslimy, ze inni tez benda...
A kto mówił, że będzie łatwe
? Ale jeśli dobrze jest Ci w takiej sytuacji i nie żywisz do Niego urazy to w porządku. Piszę co ja sądzę o Twojej sytuacji (no trochę dziwne spotykać się z kimś, nawet na poziomie koleżeńskim komu się nie ufa?), nie musisz się z tym zgadzać
. Tylko pamiętaj - w takim wypadku nie wracaj do Niego jeśli nadarzy się okazja (exprzyjaciólka pójdzie w "odstawkę" i nagle ponownie zainteresuje się Tobą), bo pokażesz, że nie szanujesz własnej osoby i dasz przyzwolenie na takie traktowanie (jeśli pierwsza zdrada uszła to reszta też powinna).
Uraze zywie, jak mysle o tej calej sytuacji to chce mi sie wyc...nie, nie wroce do niego pod tym wzgledem nie potrafilabym juz zaufac, natomiast on jest naprawde dobrym przyjacielem I mozna na nim polegac do tej pory bo pomagal mi w roznych sprawach zupelnie bezinteresownie I ulubie go Jako osobe. Napewno nie bende w stanie utrzymywac z nim kontaktu jesli oni kiedys zamieszkaja razem. Na chwile obecna to ona ma dobra prace Tam gdzie mieszka a to jespare stetek kilometrow a on ma ustabilizowana sytuacje w miejscowosci gdzie mieszkamy. Zobaczymy...wiesz gdyby to byla Inna kobieta to ja bym nie byla zla, ok zdarza sie, bylo minelo, wypalilo sie spoko, zostajemy przyjaciolmi kazdy sobie szuka kogos. Ja juz sie zreszta z tym oswoilam, ze nie jestesmy razem, spotykam sie z tym mlodym facetem, jemu nawet proponowalam pomoc w znalezieniu kogos...Tylko ta historia z przyjaciolka w pewnym sesie mnie przerosla, poczulam sie zdradzona I oszukana...
Co czuje? Czuje się zdradzona, oszukana ale cholera lubie jego towarzystwo nadal sie dogadujemy wiem, że moż powinnam ograniczyć kontakt ale to takie trudne...Czasem zapominam o wszystkim I razem sie śmiejemy np. Lubie go, jest świetnym przyjacielem, gdyby to nie była ta moja exprzyjaciółka to byłabym w stanie zaakceptować inna kobietę, ja wkoncu spotykam się z tym chłopcem I on mnie bardzo pociąga jest młody,świerzy, ma masę pozytywnej energii, nie jest jeszcze zespsuty tym światem. Niebawem mój ex partner jedzie do mojej ex przyjaciółki na jakiś czas. Myślę, że wted ten kontakt się być może urwie jakoś, sama nie wiem, motam się w tym wszystkim...
To jest jakiś...chory dualizm. Nie masz innych prawdziwych przyjaciol ze utrzymujesz kontakt z kims kto Cie oszukal lacznie z Twoja "przyjaciolka"? Dla mnie to jakies pokręcenia. Moim zdaniem powinnas raz 1) uswiadomic sobie ze oboje Cie zdradzili (mysle ze już wtedy na samym początku) 2) wyciagnac z tego wnioski, nie utrzymywać kontaktu z nimi. Powody tego możesz podac a możesz ich nie podawac. Przede wszystkim żeby isc dalej musisz zerwac z przeszloscia.
Nie jeste to takie latwe, nie mozemy narazie zerwac kontaktow, moze za jakis czas ale obecnie mamy wspolne sprawy, wspolne interesy...Nie jestesmy tylko partnerami zyciowymi...ja potrzebuje jego na chwile obecna a on mnie...
Nie jeste to takie latwe, nie mozemy narazie zerwac kontaktow, moze za jakis czas ale obecnie mamy wspolne sprawy, wspolne interesy...Nie jestesmy tylko partnerami zyciowymi...ja potrzebuje jego na chwile obecna a on mnie...
Ty chyba nie chcesz sie od tego oderwac,co?Tak sobie to tlumaczysz,ze jestescie sobie potrzebni.