netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

39 odpowiedzi4 204 wyświetleniazałożony przez smutnaona00, 25.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

1

Temat: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Cześć,
Nie będę pisać, że tu nie zaglądam bo czasami wchodzę i czytam co macie do "powiedzenia" i jakie problemy was otaczają.

Obecnie siedzę w pokoju, mam spuchnięte oczy od płaczu i zastanawiam się co ja tutaj jeszcze robię...
Mieszkamy razem rok.a jesteśmy razem 5 lat. On zarabia dobrze a ja te 1200 zł też wyciągnę. Jednak problem kasy nas nie dotyczy.
Mamy fajne mieszkanie, oboje mamy samochody i ogólnie życie wydaje się płynąć spoko.

Ogólnie moje życie kręci się wokół niego. Zauważyłam to dopiero niedawno, po pierwszej akcji jaką odwalił.
Wystarczy, że powiem coś nie tak jak on by chciał i się zaczynie... mówi, że go wku.rwiam dosłownie. wręcz ryczy jak to wypowiada. Że jestem histeryczką bo ja automatycznie wybucham płaczem jak tak do mnie mówi. Nikt nigdy tak się do mnie nie zwracał. Jak ja bym chciała się czymś podzielić z nim co opowiedzieć np o moich studiach to mówi, że studia są do dupy, że tym papierkiem sobie dupe moge podetrzeć i że studiuję na pokaz i dla rodziny...
A rodziny to w ogóle nie akceptuje mojej. Mam na prawdę fajnych rodziców, bardzo ich kocham i np w ogóle do nich nie chodzimy razem. Tylko na wigilii byliśmy bo ja już postawiłam ultimatum, że jak nie pójdziemy to ja nie idę do jego rodziny. to się zgodził.. Do jego rodziców chodzimy często, czy na obiad czy tak po prostu. A jak powiem o swoich to nie bo on ma pracę to tamto, albo otwarcie powie, że nie chce iść. Ja chodzę do rodziców sama, czuje się z tym źle. Ja ich bardzo kocham i mnie się wydaje, że narzeczeństwo bo jesteśmy zaręczeni powinno wyglądać zupełnie inaczej.
Kolejny problem to to, że ja nie mam znajomych, nie możemy wyjść z moimi bo to nie jego towarzystwo to są dzieci. Różnica między nami to 5 lat. A z jego często się widujemy.
On ma tak wysokie mniemanie o sobie, że ja mam niskie poczucie wartości. Nic mi nie brakuje, na powodzenie nie mogę narzekać.
Nie umiem wam napisać tego co czuję i jak to dokładnie wygląda. Ale ja nie potrafię wyjść z domu, spakować się i powiedzieć sobie i jemu dość.
On teraz siedzi w drugim pokoju i coś ogląda śmieje się, a ja siedzę i płaczę. Po tym jak na mnie nawrzeszczał.

Proszę pomóżcie. Wiem, że jak bym powiedziała to rodzicom, to tatę by chyba rozerwało z nerwów. Wiem, że rodzice staną za mną i wiem, że mi pomogą.
Ale ja się boję, nie wiem w sumie czego. Może tego,że ja go kocham. i nie umiem tego zrobić. Bo jutro będzie już normalnie , zrobi nawet kolację czy obiad. czy będzie jak gdyby nogdy nic. ja wiem,żę to do czasu. ale ja nie umiem odejść.
Powiedźcie jak sobie z tym poradzić, albo jak się przygotować, jak mam wyzwolić w sobie tą silą wolę,że gdy zaś coś się takiego stanie to wstanę i wyjdę. On wie że ja tego nie zrobię, a ja wiem że też nie podołam.
już się zaczynam motać w tym co piszę, ale no nie umiem.

2

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

dziewczyno puknij sie w glowe co ty robisz ze swoim zyciem pakuj manatki a pa pa jak masz wsparcie u rodzicow na co ty czekasz ile jeszcze dasz soba poniewierac czym sobie na to zasluzylas zwijaj zagle do poki masz czas rodzice napewno zrozumieja napewno widza co sie dzieje tylko nie chca sprawic ci przykrosci mowiac o nim zle mnie dawno by juz tam nie bylo

3

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Zastanów się czy chcesz tak przeżyć całe życie, jego zachowanie nie zmieni się NIGDY.

4 Ostatnio edytowany przez mariola (2015-02-25 21:58:02)

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Witaj,
"
Przede wszystkim dobrze, że zauważyłaś swój problem i  tak naprawdę nie próbujesz swojego chłopaka w jakiś sposób "bronić" i nie obwiniasz siebie. Jednak...z drugiej strony nie rozumiem jak taka wartościowa dziewczyna jak TY, nie może przeciwstawić się takiemu traktowaniu. Może szkoda Ci tych 5 lat? Jesteś z Nim z przyzywczajenia, boisz się samotności? Bo taki jest zazwyczaj powód. Mam koleżankę , która również nie była szanowana przez swojego chłopaka. To był jej pierwszy partner...ale ona go "kochała"...znosiła wszelkie upokorzenia. Teraz mają 2 dzieci...dzieci cierpią, bo patrzą jak tata biję mamę...chcesz tego? Oczywiście nie wiem do czego Twój chłopak może się posunąć, ale sposób jego zachowania nie świadczy o szacunku do Ciebie...nie na tym polega miłość.

Ja i inne osoby z tego forum mogą Ci teraz doradzać, pocieszać Cię, ale Ty i już wiesz, że nie jest dobrze...więc Twój wybór. Twoje życie o którym TY decydujesz. POWODZENIA!!!! Ps. Uwierz w siebie i w to, że taka osoba jak Ty zasługuję na bardziej wartościowy związek. Szkoda łez i czasu...

5

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Chciałabyś, żeby wrzeszczał tak na Wasze dziecko?
To nie jest facet dla Ciebie.

6

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

ja nie wiem. boję się , że będzie wojna. już mówił, że jestem z nim tylko dla kasy, że jestem księżniczką, której rodzice nie wychowali. (nigdy pieniędzy mi nie brakowało fakt. ale pracuję i stać mnie na swoje potrzeby itp. nie lebruje i nie siedzę w domu)
Dziennie robię mu śniadanka do pracy, sprzątam picuje, gotuje żeby w domu było uprane i czyściutko. dbam o każdy detal bo moją pasją jest dekoracja, aranżacja itp. dbam o siebie też, zwracam uwagę na wszystko dosłownie... żeby było ładnie i dobrze.
Raz powiedział mi, że mam brzydkie paznokcie, że kobieta powinna mieć czerwone i uwierzcie, że od x czasu ba, lat maluję na czerwono...
Że jak się wyprowadzę to ucieknę, że najprościej jest zwinąć dupę i spieprzyć. tak twierdzi, że jestem nieodpowiedzialna.

ale za chwilę będzie cudownie, i takie w koło non stop.

Mama wie. Mama mi powiedziała, żebym go zostaiła i poszukała kogoś kto mnie będzie szanować. Jednka decyzja nalezy do mnie.

Ja po prostu nie umiem. no jestem chyba głupia. bo rozum wie, żę muszę spier.dalać a serce mnie boli bo to tyle lat, chwil czasu, przeżyć, wspomnień itp.

7

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Niech sobie myśli i gada, co chce.

Co nie wiesz? Nie wiesz, czy pozwoliłabyś, żeby wydzierał się na małe bezbronne dziecko?
To sorry, ale bez specjalistycznej pomocy dla Ciebie się nie obejdzie.

8

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...
Cynicznahipo napisał/a:

Niech sobie myśli i gada, co chce.

Co nie wiesz? Nie wiesz, czy pozwoliłabyś, żeby wydzierał się na małe bezbronne dziecko?
To sorry, ale bez specjalistycznej pomocy dla Ciebie się nie obejdzie.

Odpowiedziałam szybciej nim przeczytałam Twoją wypowiedź.
Oczywiście, że nie chciałabym takiej sytuacji...

9

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Zostaw tego chama,  żadna kobieta nie zasługuje na takie traktowanie

10

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

to tkwij w tym, nie użalaj się nad sobą, tylko bierz się za przygotowanie kolacji dla swojego kochanego chłopaka...sorry, ale takie użalanie się nad sobą typu "o, jak mi ciężko, jak mi źle, ale i tak , tak chcę..." to według mnie nie dojrzałość. Btw ile masz lat? to Twój pierwszy facet?

11

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

zgadzam sie

12

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...
mariola napisał/a:

to tkwij w tym, nie użalaj się nad sobą, tylko bierz się za przygotowanie kolacji dla swojego kochanego chłopaka...sorry, ale takie użalanie się nad sobą typu "o, jak mi ciężko, jak mi źle, ale i tak , tak chcę..." to według mnie nie dojrzałość. Btw ile masz lat? to Twój pierwszy facet?

24 lata, tak. 
Uwierz mi, że ja dokłądnie to samo napisałabym komuś innemu, co Ty mi. Ja mam dokładnie to samo myślenie. Jak można trwać w takim związku, no jak?
Tylko problem jest taki, że to co nas nie dotyczy jest bardzo proste w rozwiązaniu, i to się tyczy wszystkiego.
Zrozum, że ja wiem, że mam źle. Nie umiem odejść. ja nie wiem czego ja się boję, po prostu nie umiem. Ja muszę znaleźć w sobie tą moc, siłę. Mnie serce zmięknie za dzień, dwa.
Jak sobie z tym poradzić?

13 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-02-25 22:20:27)

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...
smutnaona00 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Niech sobie myśli i gada, co chce.

Co nie wiesz? Nie wiesz, czy pozwoliłabyś, żeby wydzierał się na małe bezbronne dziecko?
To sorry, ale bez specjalistycznej pomocy dla Ciebie się nie obejdzie.

Odpowiedziałam szybciej nim przeczytałam Twoją wypowiedź.
Oczywiście, że nie chciałabym takiej sytuacji...

No i właśnie - tylko, że Twoje chcenie nie wnosi nic - nie masz nic do gadania.
Nie chcesz też, by Ciebie tak traktował i co - zrobiłaś coś w tym kierunku?

Dla mnie jesteś osobą potencjalnie niebezpieczną, skoro pozwalasz, by ktoś Cię krzywdził. Mam nadzieję, że się nie rozmnożycie.

To nie jest miłość - Ty jesteś uzależniona, a on jest agresor.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nie poradzisz sobie, jesteś jak narkoman. Idź po pomoc do specjalisty. Innego wyjścia nie ma.

14

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Na początek porozmawiaj z tatą, on się wogóle znają lubią?

15

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

dokładnie, to nie jest miłość...to jest toksyczne uzależnienie...zgłoś się do psychologa, skoro nie możesz sama odnaleźć takiej siły. Bo cokolwiek Ci napiszemy, Ty i tak będziesz w tym tkwić i niczego nie zmienisz.

16

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...
mariola856 napisał/a:

Na początek porozmawiaj z tatą, on się wogóle znają lubią?

znają. ale nie utrzymujemy kontaktów zażyłych , bo mój facet nie chce. ja tylko opowiadam rodzicom to tamto. mieszkamy rok razem a nie byli u nas ani razu. bo jakbym zaprosuła ich to by była awantura. że on nie lubi schadzek...

17

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Schadzki? Z rodzicami?

Pranie mózgu Ci zrobił.

18

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Młoda dziewczyna jesteś i juz rodzice są be bo on sobie tak życzy. Uciekaj z więzienia tego. Jakos rodziców możesz zostawić i ranić swoją obojętnością a obcego faceta juz nie?

19

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Furiat. Chcesz tak przez całe życie? Pytanie retoryczne.

20

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Pakuj się i ucieknij nie żegnaj się nic!nie zostawiaj nic wyjdz jak go nie będzie w domu nie popelnij tego błędu co ja rozumiem Cię samą tak Mam a może i gorzej nie zrobiłam nic!jak Byliśmy para udawalam ze jest ok nie zrobiłam nic jak Byliśmy narECZENSTWEM Bo jeszcze czas jeszcze się zmieni przecież chwilami jest taki kochany, NIE zrobiłam nic jak byłam w ciąży bo przecież będzie e dziecko będzie dobrze będzie lepiej i teraz też nic nie robię samą siebie za to nienawidzę ale ja nie Man dokąd uciec nie ppracuje jestem od niego uzalezn8ona no i widzę jak kocha córkę jak się o nią troszczy ale zaraz krzyki i pomiatanie są coraz częściej i już nie patrzy czy dziecko patrzy a ja?  Ja szukam rozwiązania rozmawiam ale gdy się poddaje i mówię że odchodzę!jest dobrze zmienia się!a potem wraca horror dwa razy mocniej, uciekaj nie popełniaj tego błędu co ja nie daj się!zniszczyć masz jeszcze szanse

21

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Żałuję Że ja nigdy nic nikomu nie mówiłam i żałuję że nie!odeszlam na początku z dnia!na dzień jest coraz gorzej odejść i tkwi się w głównie!na!jakie się nie!zasługuje

22

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Twój partner stosuje wobec ciebie przemoc psychiczną. Powinnaś poszukać pomocy u specjalisty, bo bedzie za pozno. wspoluzaleznisz sie od niego.

na dzien dzisiejszy on ma nad tobą władze, jestes jego sprzataczk i kucharką a nadodatego workiem treningowym.

masz 2 wyjscia: wyjsc za mac za niego i cale zycie byc kopciuszkiem , a uwierz mi bedzie ttylko gorzej. nadodatek skrzywdzisz swoje dzieci jesli bedziesz je miala- przeciez ŚWIADOMIE wybrałaś im OJCA.

wyjscie 2: UCIEKAJ od tego psychopaty. wybierz swoje zycie, nie bycie workiem treningowym. co Cie obchodzi co on mówi? To wszystko to jest jego gra, uwierz mi przeszłam to ON TOBĄ MANIPUlUJE!. Wie ze jestes osobą honorową i wiezdza ci na ambicje, wie co robic zebys od niego nie odeszła. nie daj sie ZMANIPULOWAC!!!

wybierz swoje zycie swiadomie, nie bycie workiem na jego humorki.
sama mowisz ze siedzisz zaaryczana a on sie smieje. Czy jezeli by cie kochal i widzial ze cierpisz smial by sie? NIE! chcialby zrobic wszystko zeby Cie zadowolic!!
Wyobraz sobie ze stoisz nad przepascia, a on naprzeciwko ciebie i zamiast poddac ci rękę on cie popycha w dół. tak ta sytuacja wygląda.

To toksyczny zwiazek ktory Cie uzaleznia. JAk nie umiesz sama odejsc-szukj pomocy u DOBREGO psychologa. to zaden wstyd walczyc o swoje zycie.

pozdrawiam

23

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Ja bym od takiego odeszła, nie dałabym siebie tak traktować.
Nie myśl o tym że to się zmieni kiedyś, że będzie wszystko dobrze. Skoro cię tak traktuje, jest ci z tym źle, to pomyśl o tym. To że za chwile jest lepiej, nie znaczy że lepiej będzie już na zawsze.
Skoro masz wsparcie u rodziców, skorzystaj z tego. Jesteś jeszcze młoda i znajdziesz kogoś, może kogoś lepszego, kto nie będzie ciebie tak traktował. Nawet czasem lepiej być samym niż tkwić w takim toksycznym związku.

Ja odeszłam od męża po ponad 7 latach bycia razem, odeszłam z dzieckiem, byłam bez pracy, ponad 500km od domu, na szczęście tata po mnie przyjechał, zabrałam wszystkie rzeczy, dziecko i wróciłam do rodzinnego domu. Potem rozwód i nie żałuje tej decyzji. Wolałam być sama z dzieckiem, niż męczyć się w związku.

Mówisz że nie umiesz od niego odejść, ja bym ci radziła podjąć spontaniczną decyzję, odchodzę i już. Nie rozmyślać o tym że będzie lepiej itp.,
Oczywiście to co zrobisz, to tylko twoja sprawa, ale zastanów się czy na pewno chcesz takiego związku? Czy jesteś w tym związku szczęśliwa?

24

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

To jest jakiś toksyczny związek... dobija Cię tymi tekstami i sprawia że czujesz się źle. Funduje Ci huśtawke emocjonalną dziś wrzaski jutro miła kolacja. Nie łudź się że po ślubie będzie lepiej bedzie tak samo albo jeszcze gorzej. Usamodzielnij się, zbierz siły zerwij te zaręczyny pokarz mu że stać Cię na więcej bo na pewno tak jest. Nie marnuj życia przy idiocie który wyładowuje swoje frustracje na Tobie

25

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Mój sobie pogwizdywał po kłótni gdy ja płakałam smile Mój były smile Tobie też życzę, by ten stał się "byłym".

26

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

ja także ci mowie z własnego doświadczenia, będzie tylko gorzej a na pewno nie lepiej
jak nie odejdziesz teraz to tym bardziej gdy będą dzieci, a kto ci wtedy pomoze jak rodziców odrzucasz

27

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Posluchaj co mowia Ci rodzice i kobiety tutaj. To jest kwestia Twojej przyszlosci. A bac sie decyzji nie ma czego no chyba ze komus podoba sie bycie "szmata" do konca zycia. W koncu wiec zaczynamy sobie uzmyslawiac jak wazny jest szacunek do samego siebie, ze nie moze on byc poswiecony dla zwiazku. Szkoda tylko ze nie od razu takie myslenie sie pojawilo. Byc moze to jest kwestia doswiadczenia? Kwestia zyczeniowego myslenia na poczatku? Wyobrazenie ze mozna kogos zmienic bez aktywnego udzialu tej osoby?

28 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-02-26 14:53:43)

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

kwestia doświadczenia i tego czy mamy wsparcie bliskich osob,
autorka ma rodziców za sobą, on to wie i dlatego ja izoluje od wszystkich

szacunek jest najważniejszy w związku, nawet nie miłość namiętność czy przyjaźń, wzajemne wspieranie się,

29

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...
marmolada1984 napisał/a:

Mój sobie pogwizdywał po kłótni gdy ja płakałam smile Mój były smile Tobie też życzę, by ten stał się "byłym".

jak ja płakałam przez niego to się śmiał, oj znam to niestety
dlatego mowie odejdź póki nie macie ślubu, dzieci,
masz wsparcie rodzicow, pracujesz, dasz rade, studiujesz
a te teksty o studiach to czyste chamstwo i prostactwo, zamiast ciebie motywować pchac w gore, to umniejsza ciebie i twoje dokonania
dobrze ze zamieszkałaś z nim przed slubem i poznałaś jaki to ,,miód,, zycie z nim

30

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Nie, nie poczekajcie dziewczyny... Wszystkie macie racje- autorka powinna odejsc, jak najszybciej. Tylko ze tego nie zrobi, bo nie ma tej wewnetrznej sily. Musi sie sama zmotywowac. Autorko- usiadz, wez kartke papieru i wypisz na niej, ile jest w Waszym zyciu tych dobrych chwil i tych zlych. Potem wypisz wszystki wady i zalety (o ile je ma) Twoj partner. Napisz, czego chcesz od zycia i czego oczekujesz od partnera. Porownaj to z Twoja obecna sytuacja. Potem wypisz swoje WSZYSTKIE zalety, lacznie z ta, ze ZARABIASZ i NIE JESTES finansowa uzalezniona. Przede wszystkim jedz do rodzicow i porozmawiaj z nimi. Na poczatku mozesz tylko z mama, popros o rade, skoro obawiasz sie reakcji taty. Porozmawiaj z zaufana przyjaciolka. To samo, co na forum, musisz uslyszec od osob w realu... To Cie bardziej zmotywuje. Nie boj sie przede wszystkim. Nie mozna kochac kata, nawet psychicznego. Mozna co najwyzej myslec, ze sie go kocha. A to tylko zwykle uzaleznienie. Toksyczne. Niszczace. Jestes zapewne fajna, mloda, ladna dziewczyna. A na swicie jest wielu fajnych mezczyzn, ktorzy beda Cie lepiej traktowac. Zeby odejsc, musisz poszukac motywacji, jak juz pisalam. Szukaj jej wszedzie. W kazdej zlej sytuacji, w kazdym zlym slowie, ktore uslyszysz od niego, w kazdej osobie, ktora Ci powie, ze marnujesz z nim zycie... I ZYJ wlasnym zyciem. Miej znajomych, chodz na spotkania, zobacz, jak fajne jest zycie bez niego... Uwierz, dla jednego ugotowanego przez niego obiadu, czy zrobionej kolacji nie warto dawac sie ponizac...

31 Ostatnio edytowany przez Oliwka73 (2015-02-26 16:21:46)

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Tak przeczytałam cały (no prawie) wątek. Ogólnie z wszystkim powyżej wypowiedziami się zgadzam.

A normalnemu facetowi zależałoby na dobrych relacjach z Twoimi Rodzicami. Chyba mam rację?

32

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Myślę, że samo to , że napisałaś, bo szukasz porady i nie wiesz co robić... jest już znakiem, że coś nie halo, że masz wątpliwości. A jak ktoś ma wątpliwości, to już jest coś nie tak

33

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Autorko!Czy wyobrazasz sobie,ze moglabys zyc bez niego?Bez tego stresu,cierpienia,ciaglych upodlen?Jak bys sie czula bez niego?Co Cie przy nim trzyma?Zadawalas sobie kiedys te pytania?A moze liczysz-jak wiele kobiet w takich zwiazkach-na to,ze sie zmieni?Pzdr.

34

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Dziewczyno, uciekaj póki jeszcze możesz i masz szansę się uwolnić. Masz wsparcie rodziców,  nie jestes samai nigdy nie będziesz. Wyprowadź się. Los zna takie przypadki, że nawet po zerwaniu kobieta nie była bezpieczna, ba, w wielu przypadkach przeciągania takich związków historia kończy się tragicznie. Zostanie w takiej relacji to pierwszy krok na tamtą stronę. A Ty jesteś jeszcze młoda i na pewno tak szybko się nie wybierasz. Nie trzeba długo szukać w internecie, żeby znaleźć tragiczne zakończenia takich związków. Dla Ciebie jeszcze nie jest za późno.

35

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

,,Ogólnie moje życie kręci się wokół niego,,
zastanów się co stracisz a co zyskasz gdy go nie będzie w twoim zyciu?
jakby zareagował na zerwanie
a może po prostu wyjedz na jakiś czas, zastanów się, musicie razem mieszkac?

36 Ostatnio edytowany przez daria1968 (2015-02-26 21:40:03)

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Jak on na Ciebie " ryczy" to Ty nie moźesz płakać,!!!
Płaczą małe dziewczynki!!

Kobieta asertywnie mówi "nie tym tonem" , "wychodzę ,porozmawiamy jak ochłiniesz" albo coś w tym stylu...

37

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Ale dziewczyna jest wrażliwa i nie zmieni swojej osobowości bo pan i władca ma jakieś problemy ze sobą ze musi wyzywać się na swojej dziewczynie! Dom to azyl a nie miejsce gdzie ma grać, udawać

38

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

umówiłam się dziś do psychoterapeuty. Brzmi to strasznie. Ale sama sobie nie poradzę...
Potrzebuję kogoś komu opowiem wszytsko, nakreślę obraz tego co się dzieje. Może mi pomoże.

Wróciłam dziś z pracy około 21 on już był, i ani słowa. Nic. ja się też nic nie odzywam. słyszę, że trzaska coś w kuchni, chyba robi sobie coś do jedzenia, bo ja nie miałam zamiaru ani ochoty nic robić.

39

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

brawo dla Ciebie ze umowils sie do psychoterapeuty:)
czasami kobiety przez kilka lat nawet takiego kroku nie podejmą

ale musisz sie wyprowadzic i to jak najszybciej

40

Odp: On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...
smutnaona00 napisał/a:

umówiłam się dziś do psychoterapeuty. Brzmi to strasznie. Ale sama sobie nie poradzę...
Potrzebuję kogoś komu opowiem wszytsko, nakreślę obraz tego co się dzieje. Może mi pomoże.

Wróciłam dziś z pracy około 21 on już był, i ani słowa. Nic. ja się też nic nie odzywam. słyszę, że trzaska coś w kuchni, chyba robi sobie coś do jedzenia, bo ja nie miałam zamiaru ani ochoty nic robić.

Dlaczego pojscie do psychoterapeuty jest dla Ciebie straszne?Byc moze od tego momentu zacznie sie Twoj nowy rozdzial w zyciu-szczesliwszy.zaczniesz inaczej na ta sprawe patrzec-realnie i z boku.Wazna jest tez oczywiscie wspolpraca z terapeuta-on sam nic nie zdziala,jedynie wspolnie z Toba.Sama decyzja juz jest godna pochwaly.Zycze Ci owocnej pracy nad soba i szczesliwszego zycia!Pzdr.

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » On mnie zaraz zabije a ja dalej go bronię...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026