Zaprosilam chlopaka na swoje jutrzejsze urodziny, wszytsko przygotowalam, zrobilam babeczki juz dzisiaj wieczorkiem, chcialam zrobic mrozona kawke z bita smietana - bo lubi, zrobic romantyczny klimat w pokoju - swieczki itp., ubrac sie w ladna bielizne. Ogolnie bardzo mi zalezalo na tym zeby byl, bo mial byc to dzien dla nas tylko. I co? Napisalam mu, ze mam niespodzianke, ze zalezy mi zeby byl jutro ze mna, zeby przyjechal, a on do mnie " nie wiem czy jutro przyjade, bo samochod jedziemy z wujkiem rejstrować" ..Wieczorem do mnie nie przyjedzie, bo busa ma tylko do 19 ostatniego i nie bedzie mial czym wrocic..
Zalamalam sie! :'( Ludzie zalamalam sie po prostu No bo wiedzial jak mi zalezy, a ten samochod moze poczekać, bo nie jest to pilna sprawa.. Wiem, ze jak pisze, ze "nie wie" czy przyjedzie to nigdy nie przyjezdza.Dodatkowo podejrzewam, ze moge byc w ciazy z nim.. Mam 19 lat, a On 23
Strasznie mnie traktuje przez to, ze nie szanuje moich uczuc - jakby ktos sztylet w samo serce mi wbijal. Rozmawialm z nim, nic sie nie zmienia, co widzimy na zalaczonym obrazku.
Porazka :'( Tak mnie serce boli..Mam ochote cos sobie zrobic, zeby zwrocil uwage na moje uczucia :'(
Moze to jest normalne? Moze ja histeryzuje?
Czy samochod rejstruje sie caly dzien? Jejku dziewczyny pomozcie mi bo zaraz oszaleje ze swoimi myslami :'(
Z gory dziekuje za wszystko :*
Podobne tematy
no nie rejestruje sie caly dzien , na szczescie ale kolejki potrafia byc dlugie , a Twoj chlopak jedzie jako towarszysz ? hm. nie wie ze jutro sa Twoje ur ?
no nie rejestruje sie caly dzien , na szczescie ale kolejki potrafia byc dlugie , a Twoj chlopak jedzie jako towarszysz ? hm. nie wie ze jutro sa Twoje ur ?
Tak, jako towarzysz jedzie z wujkiem, bo On ma od czasu do czasu jezdzic tym samochodem. Wie, ze mam jutro urodziny, sama go jeszcze zapraszalam, mowilam, ze mi bardzo zalezy, zeby w tym dniu byl ze mna, zebysmy byli razem - tylko we dwoje. :'|
masz racje potrzebna Ci pomoc dziewcyno Ty masz urodziny i zamiast je świetować to robisz uroczystość swojemu chłopakowi,to Twoje urodziny nie jego wiec po jaki kij zrobiłąs dla niego te babeczki nie rozumiem!!!to ze mu coś wypadło to jest przykre ,ale to są Twoje urodziny a Ty mu piszesz ze masz dla niego niespodzinake na litość świata,piszes czy Ty robisz cos Zle TAK ROBISZ TO ZE MU SIE PODAJESZ NA TACY TO NAWET W SWOJE URODZINY!to jest Twoj dzien nie jego ! rozumiem ze chcesz go z nim spedzić ale to co robisz to przesada,chłopaki nie lubią tego co mają łatwo podane wyluzuj,i daj mu poczuć ze nie tylko wokół niego toczy sie Twoje życie ,a być moze zacznie znów o Ciebie zabiegać!!!
Po pierwsze to chyba on Tobie powinien zrobić niespodziankę urodzinową a nie Ty jemu ,co to za zwyczaj nowy bo nie rozumiem...Facet wymyślił coś na poczekaniu ,zbył i z głowy ,przyjedzie pewnie kiedy mu się zachce.Oczywiście że samochodu nie rejestruje się całego dnia i wieczoru.Jednym słowem klapa .Chyba komuś całkiem nie zależy.
masz racje potrzebna Ci pomoc dziewcyno Ty masz urodziny i zamiast je świetować to robisz uroczystość swojemu chłopakowi,to Twoje urodziny nie jego wiec po jaki kij zrobiłąs dla niego te babeczki nie rozumiem!!!to ze mu coś wypadło to jest przykre ,ale to są Twoje urodziny a Ty mu piszesz ze masz dla niego niespodzinake na litość świata,piszes czy Ty robisz cos Zle TAK ROBISZ TO ZE MU SIE PODAJESZ NA TACY TO NAWET W SWOJE URODZINY!to jest Twoj dzien nie jego ! rozumiem ze chcesz go z nim spedzić ale to co robisz to przesada,chłopaki nie lubią tego co mają łatwo podane wyluzuj,i daj mu poczuć ze nie tylko wokół niego toczy sie Twoje życie ,a być moze zacznie znów o Ciebie zabiegać!!!
Tzn. zrobilam te babeczki itp. zeby nam bylo przyjemniej spedzać razem czas itp. On o tym nie wiedzial. Napisalam mu o tej niespodziance, bo chcialam mu powiedziec, ze mozliwe, ze jestem w ciazy. A swoje urodziny chcialam świetowac z nim.. No bo to jest przeciez normalne, ze facet w takim dniu powinien sam do kobiety "na kolanach" przyleciec z tym przyslowiowym bukietem roz :'| Zreszta musze Ci powiedziec szczerze, ze gdybym nie podawala sie tak na tacy, to w ogole mialby mnie gdzies - przykladem sa np. "ciche dni" - On cos zrobi zle, ja sie np. obrazam, jak tlumacze cos, a On nic nie rozumie itp. to kto musi sie pierwszy odezwać? Ja, bo gdybym tego nie zrobila to juz w ogole by do mnie nie napisal..
Bylam na grillu z moimi rodzicami u niego i jego rodzicow w niedziele. Byl tam tez jego kolega - nawet czesc mi nie powiedzial, nie wstal. Siedzialam kolo jego rodzicow, slyszac z konca tylko jego smiechy z kolega. :'( Tak, wiem, zalamka. :'(
masakra jakas i co na To Twoi rodzice ? hm. wiadomo ja jak mialam swoje ur to zrobilam tort , jakas salatke dla gosci gdyby woadli, co mialabym dac ? suchy chleb ? no nie bardzo. a wiadomo ze jak sie jest z kims jakis czas to milo jest spedzic Swoje ur z druga polowka.
masakra jakas i co na To Twoi rodzice ? hm. wiadomo ja jak mialam swoje ur to zrobilam tort , jakas salatke dla gosci gdyby woadli, co mialabym dac ? suchy chleb ? no nie bardzo. a wiadomo ze jak sie jest z kims jakis czas to milo jest spedzic Swoje ur z druga polowka.
Moi rodzice byli zniesmaczeni wyraźnie. I tylko powtarzali mi, ze wiedzieli, ze tak bedzie, ze zachowal sie jak cham, jakbym byla dla niego nieznajoma jakas, bo nawet kolezanki tak sie nie traktuje. :'| Ale moi rodzice nigdy za nim nie byli wlasnie - chyba moglam ich posluchać, kiedy mowili, ze to nie chlopak dla mnie.
Obrazil sie w ta neidziele na mnie, jak wybuchnelam w jego pokoju z nerwow, ze nie moge byc traktowana jak smiec itp. teraz sie nie odzywal, tlumaczyl sie tylko, ze zbywal kolege bo nie podawal tematu do rozmowy.. teraz go zaprosilam, chcialam zeby jakos normalnie bylo, na te moje urodziny, no ale niee.. :'| tak mnie serce boli dziewczyny, a nie mam nic na uspokojenie w domu neistety. ![]()
Zaprosilam chlopaka na swoje jutrzejsze urodziny, wszytsko przygotowalam, zrobilam babeczki juz dzisiaj wieczorkiem, chcialam zrobic mrozona kawke z bita smietana - bo lubi, zrobic romantyczny klimat w pokoju - swieczki itp., ubrac sie w ladna bielizne. Ogolnie bardzo mi zalezalo na tym zeby byl, bo mial byc to dzien dla nas tylko. I co? Napisalam mu, ze mam niespodzianke, ze zalezy mi zeby byl jutro ze mna, zeby przyjechal, a on do mnie " nie wiem czy jutro przyjade, bo samochod jedziemy z wujkiem rejstrować" ..Wieczorem do mnie nie przyjedzie, bo busa ma tylko do 19 ostatniego i nie bedzie mial czym wrocic..
Zalamalam sie! :'( Ludzie zalamalam sie po prostu No bo wiedzial jak mi zalezy, a ten samochod moze poczekać, bo nie jest to pilna sprawa.. Wiem, ze jak pisze, ze "nie wie" czy przyjedzie to nigdy nie przyjezdza.Dodatkowo podejrzewam, ze moge byc w ciazy z nim.. Mam 19 lat, a On 23Strasznie mnie traktuje przez to, ze nie szanuje moich uczuc - jakby ktos sztylet w samo serce mi wbijal. Rozmawialm z nim, nic sie nie zmienia, co widzimy na zalaczonym obrazku.
Porazka :'( Tak mnie serce boli..Mam ochote cos sobie zrobic, zeby zwrocil uwage na moje uczucia :'(
Moze to jest normalne? Moze ja histeryzuje?Czy samochod rejstruje sie caly dzien? Jejku dziewczyny pomozcie mi bo zaraz oszaleje ze swoimi myslami :'(
Z gory dziekuje za wszystko :*
Daj spokój, dziewczyno. Jak Cię nie docenia to nie jest Ciebie wart. Największy błąd w związku to naskakiwać facetowi. Jak będziesz za słodka i za miła to Cię zostawi. Nikt nie lubi jak jest ,,za dobrze''. Zacznij go bardziej olewać a jak to nie poskutkuje to lepiej się rozstań.
Magdalena.xxx napisał/a:Zaprosilam chlopaka na swoje jutrzejsze urodziny, wszytsko przygotowalam, zrobilam babeczki juz dzisiaj wieczorkiem, chcialam zrobic mrozona kawke z bita smietana - bo lubi, zrobic romantyczny klimat w pokoju - swieczki itp., ubrac sie w ladna bielizne. Ogolnie bardzo mi zalezalo na tym zeby byl, bo mial byc to dzien dla nas tylko. I co? Napisalam mu, ze mam niespodzianke, ze zalezy mi zeby byl jutro ze mna, zeby przyjechal, a on do mnie " nie wiem czy jutro przyjade, bo samochod jedziemy z wujkiem rejstrować" ..Wieczorem do mnie nie przyjedzie, bo busa ma tylko do 19 ostatniego i nie bedzie mial czym wrocic..
Zalamalam sie! :'( Ludzie zalamalam sie po prostu No bo wiedzial jak mi zalezy, a ten samochod moze poczekać, bo nie jest to pilna sprawa.. Wiem, ze jak pisze, ze "nie wie" czy przyjedzie to nigdy nie przyjezdza.Dodatkowo podejrzewam, ze moge byc w ciazy z nim.. Mam 19 lat, a On 23Strasznie mnie traktuje przez to, ze nie szanuje moich uczuc - jakby ktos sztylet w samo serce mi wbijal. Rozmawialm z nim, nic sie nie zmienia, co widzimy na zalaczonym obrazku.
Porazka :'( Tak mnie serce boli..Mam ochote cos sobie zrobic, zeby zwrocil uwage na moje uczucia :'(
Moze to jest normalne? Moze ja histeryzuje?Czy samochod rejstruje sie caly dzien? Jejku dziewczyny pomozcie mi bo zaraz oszaleje ze swoimi myslami :'(
Z gory dziekuje za wszystko :*Daj spokój, dziewczyno. Jak Cię nie docenia to nie jest Ciebie wart. Największy błąd w związku to naskakiwać facetowi. Jak będziesz za słodka i za miła to Cię zostawi. Nikt nie lubi jak jest ,,za dobrze''. Zacznij go bardziej olewać a jak to nie poskutkuje to lepiej się rozstań.
To juz chyba przyszedl czas na rozstanie niestety
Olewalam, On zaczal olewać mnie .. ![]()
Nie napadajcie tak na nią. To coś złego, że ona chce przygotować wieczór dla ich dwoje z okazji urodzin? Ja podejrzewam, że dla niej najlepszą niespodzianką byłoby gdyby on przyjechał i spędził z nią ten wieczór. Czy to by były Twoje urodziny czy jego, masz prawo dbać o wasz ziwązek.
Poza tym uważam, że ona nie robi jemu niespodzianki ale sobie i jemu.
Spokojnie. Nie przyjdzie to zrób mu cichy tydzień. I zastanów się nad wami. Wiesz, taka moja koleżanka psycholog, dawno temu powiedziała: "Nie rozumiem tych głupich bab. W 99% przed ślubem widać kim jest wybraniec. Tylko trzeba się trochę zastanowić. A potem łzy itd".
To że ty przygotowałaś imprezę to nic złego. Dlaczego nie ? Gdyby moja Pani miała urodziny to na pewno coś bym szykował, ale gdyby tak jak Ty powiedziała że mnie zaprasza, że chce świętować to ze mną u siebie, to bym się chyba popłakał ze szczęścia. Zapewne żadna z poprzedniczek tego nie rozumie wywnętrzając się na twoim chłopaku. Ale to co zrobiłaś, przygotowałaś to naprawdę coś pięknego ![]()
Dziewczyno czemu Ty się tak nie szanujesz i z nim jesteś? Po co Ci taki palant? Jesteś młoda i znajdziesz chłopaka,który Ci pokocha,będzie szanował. Ja tego nie rozumiem. Widzisz jaki jest a w tym trwasz. Rani Cię,olewa a Ty za nim biegasz. Wytłumacz mi po co? Nie mów,że kochasz,bo nie wiem jak można taką osobę kochać. On Ci szczęścia nie daje. Co to za chłopak skoro urodzin swojej dziewczyny nie chce z nią spędzić? Jak dla mnie zwykły burak.
A jakbym ja była na tym grillu i chłopak mnie tak olewał to bym wstała zabrała rodziców i wyszła.
Musisz mu powiedzieć co Ci się nie podoba w jego zachowaniu i zapytać czy mu na Tobie zależy,bo jakoś tego nie okazuje.
Ale ja nie widzę przyszłości waszego związku. Przynajmniej bajecznej przyszłości. Przykro mi, współczuję. ;(
Madziu, co znaczy, że jestes z nim w ciąży "chyba"? Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Udaj się do ginekologa albo zrób ze dwa różne testy. i nie mów mu jeśli nie będziesz pewna ze jesteś w ciąży. Chłopak CIe nie szanuje ewidentnie, i to nie tylko przy okazji urodzin. Przykre jest, że się na to godzisz i tak o niego zabiegasz. Też tak robiłam z poprzednim facetem przez krótki czas. Co chwila był o coś zły, obrażony, jak nie miał racji mijało mu "samo" ale przepraszam nie usłyszałam. A jak już to baaaardzo rzadko. Różnicą było to, że przy kumplach traktował mnie jak księżniczkę. Nawet jak była wśród nich jedyną kobietą, każdy wiedział, że jestem właśnie z nim. Mimo to, poczułam ogromną ulgę po rozstaniu. Wypalił uczucia tymo fochami. Może u COenie też tak będzie? Facet ma CIe szanować.
Ps. Ile jesteście ze sobą?
Dziewczyny maja racje, bo najgorsze to dusić sie w związku. Jeśli sie męczysz i rani cię to, to rzeczywiście powinnaś sie zastanowić czy to ma sens. Ja wiem ze łatwo powiedzieć, ale założę sie ze każda z naszych firumowiczek ma podobne doswiadczenia. Ja kiedyś byłam 1,5 roku z chłopakiem a raczej chłopcem bo był na maxa nie dojrzały i dziękuje mu za to że ze mną zerwał, bo najgorszym moim błędem życiowym do tej pory był on - musisz poprostu przez to przejść i nie pozwalać już nigdy wiecej na to żeby przez jakiegoś palanta wylewać łzy bo nie warto. Głowa do góry
Madziu, co znaczy, że jestes z nim w ciąży "chyba"? Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Udaj się do ginekologa albo zrób ze dwa różne testy. i nie mów mu jeśli nie będziesz pewna ze jesteś w ciąży. Chłopak CIe nie szanuje ewidentnie, i to nie tylko przy okazji urodzin. Przykre jest, że się na to godzisz i tak o niego zabiegasz. Też tak robiłam z poprzednim facetem przez krótki czas. Co chwila był o coś zły, obrażony, jak nie miał racji mijało mu "samo" ale przepraszam nie usłyszałam. A jak już to baaaardzo rzadko. Różnicą było to, że przy kumplach traktował mnie jak księżniczkę. Nawet jak była wśród nich jedyną kobietą, każdy wiedział, że jestem właśnie z nim. Mimo to, poczułam ogromną ulgę po rozstaniu. Wypalił uczucia tymo fochami. Może u COenie też tak będzie? Facet ma CIe szanować.
Ps. Ile jesteście ze sobą?
Prezerwatywa nam sie osunela i doszedl we mnie, nie weim czy zrobil to umyslnie czy nie. raczej byl przekonany, ze nic z tego nie bedzie, bo byla to koncowka okresu. jestesmy ze soba ponad rok.
Przykre jest to jak niektorzy faceci traktuja swoje kobiety ![]()
Spokojnie. Nie przyjdzie to zrób mu cichy tydzień. I zastanów się nad wami. Wiesz, taka moja koleżanka psycholog, dawno temu powiedziała: "Nie rozumiem tych głupich bab. W 99% przed ślubem widać kim jest wybraniec. Tylko trzeba się trochę zastanowić. A potem łzy itd".
To że ty przygotowałaś imprezę to nic złego. Dlaczego nie ? Gdyby moja Pani miała urodziny to na pewno coś bym szykował, ale gdyby tak jak Ty powiedziała że mnie zaprasza, że chce świętować to ze mną u siebie, to bym się chyba popłakał ze szczęścia. Zapewne żadna z poprzedniczek tego nie rozumie wywnętrzając się na twoim chłopaku. Ale to co zrobiłaś, przygotowałaś to naprawdę coś pięknego
Właśnie też wydaje mi sie, ze to co chcialam zrobic, sposob w jaki chcialam spedzic z nim jutrzejszy dzien jest bardzo mily, ze to doceni. Juz nawet nie chcialam wymagać od niego zeby mnie gdzies zabral, albo cos dla mnie przygotowal. Chcialam zrobic cos dzieki czemu moglibysmy uwolnic sie od szarosci dnia codziennego, od klotni, od problemow.. Chcialam zeby bylo wyjatkowo..Wiadomo, to sie nie zmarnuje, zrobie przyjecie dla najblizszej rodziny, poczestuje ich tymi babaczkami, zrobie czekoladowe- smietankowa mrozona kawe ktora lubil moj chlopak.. ale zniknie gdzies w tym wszytskim odrobina magii.. tej magii ktora towarzyszyla mi w robieniu tych babeczek, w palnowaniu i wyobrazaniu sobie dnia jutrzejszego z moim ukochanym. Świat bylby piekny gdyby ludzie nie byli dla siebie tak nieczuli.. ![]()
Szkoda, ze przez swoje wyobrazenia o chwilach ktore moglibysmy spedzic z ukochanym razem i przez niego samego, moj swiat bardzo poszarzal, serce zostalo przebite, zraniona zostala moja dusza.. i nie da sie tego naprawić.
Bardzo go kocham, ale On tak mnie rani ... :'(
Zycie nie jest sprawiedliwe.! ![]()
Życie dziewczyno życie:)
Sto lat, prawdziwej miłości i zwykłej ludzkiej życzliwości ;D
A co do Twojego chłopaka... Naprawdę szkoda życia na takich osobników. Dla niego wszystko, a Ty? Związek składa sie z dwóch osób, na równych prawach, a nie jaśnie pana i podwładnego. Naprawde myślisz, ze jak ktos kocha to zachowuje sie jak Twój? Kochana bierz zycie w swoje raczki bo masz tylko jedno, tego swojego odpraw, a z czasem trafisz na takiego, ktory bedzie Ciebie wart ![]()
Magdalenko strasznie Ci współczuję, bo byłam podobnie traktowana i wiem jak ciężko przerwać taki ciąg poświęcania się dla faceta i usługiwania,bo robiłam dokładnie to samo:/ Dziecko to największy cud na świecie, ale życzę Ci żebyś jeszcze w ciąży z takim człowiekiem nie była:( Wiem z doświadczenia, że trwanie w takim związku jest jak narkotyk. Ciągle daję się więcej, więcej i więcej , żeby w zamian otrzymać te ochłapy uczucia z drugiej strony i na chwilę poczuć ulgę. Jesteś taka młoda. Możesz to przerwać i odnaleźć siebie, a potem wspaniałego faceta, który doceni Twoją dobroć, a nie będzie tylko wykorzystywał. Ja rozstałam się z moim katem (niestety tak muszę go nazwać) 2,5 miesiąca temu. Świata sobie bez niego nie wyobrażałam, oddałam mu całą siebie. Brał, brał co chciał aż w końcu mnie rzucił. Wogóle go to nie obeszło, a ja czułam ten sam okropny ból co Ty. Pierwsze słowa po rozstaniu "ja tego nie przeżyję". A jednak żyję i naprawdę mam się coraz lepiej. Nie sądziłam, że już po 2 miesiącach tak się uwolnię. I teraz z perspektywy czasu widzę, że nie wolno dać się tak traktować. Nigdy. Jeżeli ktoś nie docenia dobroci w drugim człowieku to trzeba zwiewać jak najdalej. Ja czuję wstręt i wstyd , że dałam się tak traktować. Nie dopuść do tego miej tą satysfakcję i Ty to skończ. Za jakiś czas po rozstaniu naprawdę dostrzeżesz, jak okropnie Cię traktował. Nie warto. Trzymam kciuki za Ciebie. Spróbuj się oduzależnić:)
Sto lat, prawdziwej miłości i zwykłej ludzkiej życzliwości ;D
A co do Twojego chłopaka... Naprawdę szkoda życia na takich osobników. Dla niego wszystko, a Ty? Związek składa sie z dwóch osób, na równych prawach, a nie jaśnie pana i podwładnego. Naprawde myślisz, ze jak ktos kocha to zachowuje sie jak Twój? Kochana bierz zycie w swoje raczki bo masz tylko jedno, tego swojego odpraw, a z czasem trafisz na takiego, ktory bedzie Ciebie wart
dziekuje bardzo za zyczonka
To taki mile kiedy ktos nieznajomy ze zwyklej zyczliwosci sklada zyczenia, kiedy osoby najblizsze zawodza. Jestem bardzo wdzieczna
Tak mi sie milo na serduszku zrobilo.
Powiem Wam, ze dostalam juz kilka wiadomosci z zyczeniami, od rodzicow juz nie wspomne, bo zostawili mi liscik i drobne upominki w pokoju.. A od niego nic.. Myślalam chociaż, ze wiadomość napisze o 24 tak zeby byc tym pierwszym. Moze wyda Wam sie to glupie, ale chociaż tyle sprawiloby ze poczulabym sie chociaż troche lepiej.. A tu nic.
No ale pewnie za duzo wymagam - ironia. :'|
Magdalenko strasznie Ci współczuję, bo byłam podobnie traktowana i wiem jak ciężko przerwać taki ciąg poświęcania się dla faceta i usługiwania,bo robiłam dokładnie to samo:/ Dziecko to największy cud na świecie, ale życzę Ci żebyś jeszcze w ciąży z takim człowiekiem nie była:( Wiem z doświadczenia, że trwanie w takim związku jest jak narkotyk. Ciągle daję się więcej, więcej i więcej , żeby w zamian otrzymać te ochłapy uczucia z drugiej strony i na chwilę poczuć ulgę. Jesteś taka młoda. Możesz to przerwać i odnaleźć siebie, a potem wspaniałego faceta, który doceni Twoją dobroć, a nie będzie tylko wykorzystywał. Ja rozstałam się z moim katem (niestety tak muszę go nazwać) 2,5 miesiąca temu. Świata sobie bez niego nie wyobrażałam, oddałam mu całą siebie. Brał, brał co chciał aż w końcu mnie rzucił. Wogóle go to nie obeszło, a ja czułam ten sam okropny ból co Ty. Pierwsze słowa po rozstaniu "ja tego nie przeżyję". A jednak żyję i naprawdę mam się coraz lepiej. Nie sądziłam, że już po 2 miesiącach tak się uwolnię. I teraz z perspektywy czasu widzę, że nie wolno dać się tak traktować. Nigdy. Jeżeli ktoś nie docenia dobroci w drugim człowieku to trzeba zwiewać jak najdalej. Ja czuję wstręt i wstyd , że dałam się tak traktować. Nie dopuść do tego miej tą satysfakcję i Ty to skończ. Za jakiś czas po rozstaniu naprawdę dostrzeżesz, jak okropnie Cię traktował. Nie warto. Trzymam kciuki za Ciebie. Spróbuj się oduzależnić:)
Ta sama sytuacja jest u mnie.
Juz tez nazywalam go swoim "katem" nawet oficjalnie tak mowilam do niego kiedy raz wpadlam przy nim w histerie, bo znow nie liczyl sie z moimi uczuciami.
Eh, nie rozumiem tylko jednego? Po co Oni tak robia? Nie lepiej normalnie przyjsc, pogadac, moze dojsc do wniosku, ze trzeba sie rozstac.. a nie takie zbywanie, glupie znajdywanie wymowek jak np. rejstracja samochodu, czy naprawa telewizora u babci.. Tego to ja chyba nigdy nie bede w stanie zrozumieć.
Trzeba byc twardym bo życiejest brutalne - nie byloby takim gdybysmy wzajemnie siebie szanowali i troszczyli sie o swoje uczucia :'|
Magda, to dalej się męcz, dręcz i katuj na swoje własne życzenie, dalej rób z siebie ofiarę i pozwalaj na to innym, daj im w prezencie już całe swoje życie, powodzenia
ps. Czy ja też mogę po Tobie pojeździć ot tak, bo lubię?
25 2012-09-04 09:39:15 Ostatnio edytowany przez november (2012-09-04 09:40:36)
Nie wiem, może jestem idiotką, ale jakby mi facet taki tekst rzucił, to zastanawiałabym się raczej czy może on nie chce zrobić niespodzianki. Fakt, to co powiedział sprawiło, że zrobiło Ci się przykro, ale może wcale nie przemyślał, że tak na to zareagujesz.
Może zamiast właśnie histeryzować, bo wspominałaś, że Ci się to zdarza, poczekaj trochę. A z tym składaniem życzeń o 24 - no bez przesady. Ja wiem, że może to się wydaje miłe, że facet czeka w nocy, żeby Ci złożyć życzenia jako pierwszy, ale przecież przede wszystkim liczy się to, że złoży (mam nadzieję) Ci te życzenia. Zgadzam się oczywiście, że forma też jest ważna - sama mam za sobą kilka doświadczeń przykrych, właśnie związanych dokładnie z tym tematem, o których pisałam zresztą na forum.
Dziwię się reakcji Twoich rodziców, no i temu, że od razu się im wypłakałaś z tego. Jeśli okaże się, że źle go oceniliście, to jednak u Twoich rodziców niesmak już pozostanie. A druga sprawa, to to, czy Twój facet faktycznie daje poznać po sobie, że jest chamem. Może oni to widzą i już mają dość, a Ty do tej pory miałaś klapki na oczach?
Jedna rada: póki co, zamiast panikować, zaczekaj. Jeśli się nie zreflektuje to faktycznie go olej, i tyle.
Nie wiem, może jestem idiotką, ale jakby mi facet taki tekst rzucił, to zastanawiałabym się raczej czy może on nie chce zrobić niespodzianki. Fakt, to co powiedział sprawiło, że zrobiło Ci się przykro, ale może wcale nie przemyślał, że tak na to zareagujesz.
Może zamiast właśnie histeryzować, bo wspominałaś, że Ci się to zdarza, poczekaj trochę. A z tym składaniem życzeń o 24 - no bez przesady. Ja wiem, że może to się wydaje miłe, że facet czeka w nocy, żeby Ci złożyć życzenia jako pierwszy, ale przecież przede wszystkim liczy się to, że złoży (mam nadzieję) Ci te życzenia. Zgadzam się oczywiście, że forma też jest ważna - sama mam za sobą kilka doświadczeń przykrych, właśnie związanych dokładnie z tym tematem, o których pisałam zresztą na forum.
Dziwię się reakcji Twoich rodziców, no i temu, że od razu się im wypłakałaś z tego. Jeśli okaże się, że źle go oceniliście, to jednak u Twoich rodziców niesmak już pozostanie. A druga sprawa, to to, czy Twój facet faktycznie daje poznać po sobie, że jest chamem. Może oni to widzą i już mają dość, a Ty do tej pory miałaś klapki na oczach?
Jedna rada: póki co, zamiast panikować, zaczekaj. Jeśli się nie zreflektuje to faktycznie go olej, i tyle.
Wiem, juz troche histeryzuje w tym temacie, ale z doswiadczenia wynika, ze jak On mowi, ze "nie wie czy przyjedzie" to nigdy nie przyjedza. Jesli chodzi o reakcje moich rodzicow - to nie wyplakalam im sie z tego, ze On dzisiaj nie przyjedzie, tylko chodzilo o grilla na ktory razem ze mna pojechali i tam moj chlopak nawet czesc mi nie powiedzial, gdyz zbyt zajety kolega byl
Zdecydowanie ja mialam klapki na oczach, ale w sumie nawet nei weim czy da sie to tak okreslic, bo wiedzialam co On robi nie tak, ze nie liczy sie czasem z moimi uczuciami, ze nie ma go jak najbardziej go potrzebuje, ale to wszytsko zawsze usprawiedliwialam.
Wiem glupia jestem strasznie dziewczyny!! ![]()
Juz dzis zobaczymy, moze przyjedzie, mam taka nadzieje! ![]()
Chłopak postąpił niezbyt ładnie, ale ja się skupię na Tobie.
Mam w stosunku do Ciebie sprzeczne odczucia. Z jednej strony wydajesz się rozgarniętą i sympatyczną dziewczyną, ale cały efekt psuje Twoje dramatyzowanie. "Serce mi pęknie". "zaraz umrę", "coś sobie zrobię", "chyba jestem w ciąży"... Jeśli tak komunikujesz się z własnym chłopakiem to ja się nie dziwię, że on nie traktuje Cię serio. I żaden nie będzie Cię traktował, bo jak można traktować poważnie histeryczną płaczkę? Zastanów się nad tym i popracuj nad sobą. Ja bym z Tobą nie wytrzymała, nawet w roli koleżanki.
Wiesz czemu on nigdy nie przyjeżdża kiedy mówi, że "nie wie czy przyjedzie"? Bo nie ma odwagi powiedzieć wprost, że nie przyjedzie. Bo nie chce wysłuchiwać o pękających sercach i urojonych ciążach. Wiesz, dużo łatwiej byłoby, gdybyście zaczęli rozmawiać jak dorośli ludzie (szczególnie Ciebie to dotyczy). Komunikacja wprost jest bardzo praktyczna i wcale nie psuje romantyczności w związku...
A w ciąży raczej nie jesteś. To mało prawdopodobne. Więc usuń ten argument i nie puszczaj go w świat...
Zastanów się też nad tym, co zauważyła November. Fajnie mieć dobry kontakt z rodzicami, ale jeśli będziesz leciała do nich się wypłakać po każdej sprzeczce z partnerem to oni szybko przestaną lubić każdego twojego chłopaka. Jak między Wami jest super to też im o tym opowiadasz czy tylko jak jest źle?
Magdalenko nie próbuj go zrozumieć. Może to drastyczne porównanie , ale moja mama po rozstaniu powiedziała mi "Nie próbuj zrozumieć swojego byłego, bo to jest człowiek który nie myśli w normalnych kategoriach. To tak jakby próbować zrozumieć człowieka, który kogoś zabija. Nie ma usprawiedliwienia. Stwierdza się , że nienormalny i tyle. Nie da się wytłumaczyć" Tak samo z takimi facetami. My próbujemy zrozumieć, a tu naprawdę w kontekście normalnych wartości życiowych niektórych osób nie da się. Ja też ciągle się zastanawiałam. Czemu tak mnie traktował?jak może nic nie czuć itd ale szkoda czasu nie pojmiemy takich ludzi. Lepiej uznać , że facet ma problem ze sobą i iść dalej, bez niego. Bo tak jest. Bo jak dla mnie trzeba mieć nierówno pod sufitem, żeby ranić i upokarzać osobę, która daję nam tyle dobroci. To oni nie radzą sobie z własną psychiką.Przynajmniej na pewno mój były:)
Magdalenko nie próbuj go zrozumieć. Może to drastyczne porównanie , ale moja mama po rozstaniu powiedziała mi "Nie próbuj zrozumieć swojego byłego, bo to jest człowiek który nie myśli w normalnych kategoriach. To tak jakby próbować zrozumieć człowieka, który kogoś zabija. Nie ma usprawiedliwienia. Stwierdza się , że nienormalny i tyle. Nie da się wytłumaczyć" Tak samo z takimi facetami. My próbujemy zrozumieć, a tu naprawdę w kontekście normalnych wartości życiowych niektórych osób nie da się. Ja też ciągle się zastanawiałam. Czemu tak mnie traktował?jak może nic nie czuć itd ale szkoda czasu nie pojmiemy takich ludzi. Lepiej uznać , że facet ma problem ze sobą i iść dalej, bez niego. Bo tak jest. Bo jak dla mnie trzeba mieć nierówno pod sufitem, żeby ranić i upokarzać osobę, która daję nam tyle dobroci. To oni nie radzą sobie z własną psychiką.Przynajmniej na pewno mój były:)
To działa też w drugą stronę. Coś wiem o tym i zapewne nie tylko ja ![]()
CO do Madzi. Póki co miotasz się od ściany. Raz "wyjesz" z rozpaczy a za chwilę "rzucam go". Uspokój się może, potem siądź i jak wiele razy na tym forum radzono zapisz sobie za/przeciw waszego związku. Podejmij decyzję samodzielnie, bez słuchania podszeptów. Pamiętaj, Wynikają one z własnych doświadczeń, niekoniecznie tożsamych z Twoimi, choćby nie wiem jak wydawały się podobne.
A w ogóle. To wszystkiego najlepszego ![]()
Facet postąpil nie w porządku, ale być może rzeczywiście nie ma wyboru i musi jechac aby załatwić sprawę z samochodem.
Nie ma co histeryzować, chociaż wiem, że Ci przykro. Napisz, aby zorganizował Ci coś jak wróci, innego dnia, bo Ty już wszystko przygotowalaś i nie chce Ci się od nowa, a ooczekujesz że zrobi dla Ciebie coś miłego bo urodziny są dla Ciebie bardzo ważne. Jeżeli facet stanie na wysokości zadania i coś przygotuje to będziesz miała pewność, ze mu zalezy. A jeżeli oleje sprawę.. To ja bym się zastanowiła, czy chce mieć takiego faceta ![]()
na wlasne zyczenie sobie kochana krzywdę robisz.. obrażasz sie, On nie wie o co chodzi i oczekujesz, że ma się odezwać, a gdzie rozmowa no cokolwiek..a jeśli ta rozmowa jest i się nie odezwie chociaz to Jego wina to niech się nie odzywa niech idzie za przeproszeniem w pi**du po co mi taki facet? i takie traktowanie, że On z kolegą i nawet nie podejdzie, no błagam Cię dziewuszko opamiętaj się, bo jesteś dla niego popychadłem z którym może robić co chce. Wlasnie jakbys sie tak na tacy nie podawała to może by się ocknął jeśli Mu zalezy, a jeśli nie to wlasnie tym sposobem się przekonasz. Dając wszystko na tacy facetowi to jakbyś dała upolowane zwierzę myśliwemu na wycieraczkę pod dom, zero satysfakcji, co innego jak tą zwierzynę upoluje sam
...
Własnie dostalam sms'a od mojego chlopaka:
"Wszystkeigo najlepszego z okazji urodzin."
Jak On tak mogl?! Życzy mi wszytskiego najlepszego, On?! Ten ktory tak mnie zranil?! ;'(
Wyć mi sie chce normalnie :'| Poczulam sie jak smieć.
Może przesadzam, ale tak mi zalezalo, zeby byl! :'(
Własnie dostalam sms'a od mojego chlopaka:
"Wszystkeigo najlepszego z okazji urodzin."
Jak On tak mogl?! Życzy mi wszytskiego najlepszego, On?! Ten ktory tak mnie zranil?! ;'(
Wyć mi sie chce normalnie :'| Poczulam sie jak smieć.
Może przesadzam, ale tak mi zalezalo, zeby byl! :'(
I znowu histeria. A czy on w ogóle wie, że Cię zranił? Czy tylko zaocznie dostaje potępienie?
Magdalena.xxx napisał/a:Własnie dostalam sms'a od mojego chlopaka:
"Wszystkeigo najlepszego z okazji urodzin."
Jak On tak mogl?! Życzy mi wszytskiego najlepszego, On?! Ten ktory tak mnie zranil?! ;'(
Wyć mi sie chce normalnie :'| Poczulam sie jak smieć.
Może przesadzam, ale tak mi zalezalo, zeby byl! :'(I znowu histeria. A czy on w ogóle wie, że Cię zranił? Czy tylko zaocznie dostaje potępienie?
Wie, doskonale o tym wie. ![]()
A skąd wie?
Napisałaś mu o tym, ze Ci przykro?
Wiesz, skoro masz urodziny to chyba naturalne, ze on składa Ci życzenia. Gdyby Ci ich nie zlożył to bylabys zadowolona? No pewnie, że nie!
Więc o co chodzi? To, że nawalił i nie może z Tobą spędzić urodzin to owszem, jego wina i powinien jakoś to naprawić (zorganizować Ci jakąś niespodziankę jak wróci) Ale to że Ci składa życzenia - normalna postawa... Więc za to nie masz co się obrazać i tragizować.
A skąd wie?
Napisałaś mu o tym, ze Ci przykro?Wiesz, skoro masz urodziny to chyba naturalne, ze on składa Ci życzenia. Gdyby Ci ich nie zlożył to bylabys zadowolona? No pewnie, że nie!
Więc o co chodzi? To, że nawalił i nie może z Tobą spędzić urodzin to owszem, jego wina i powinien jakoś to naprawić (zorganizować Ci jakąś niespodziankę jak wróci) Ale to że Ci składa życzenia - normalna postawa... Więc za to nie masz co się obrazać i tragizować.
Tak napisalam mu juz wczoraj, ze zalezy mi, zeby przyszedl i ze bedzie mi bardzo przykro jesli go nie bedzie. A wybral jakis samochod glupi ktory do niczego teraz nie jest mu potrzebny, bo ani nie pracuje, ani na studia nie jezdzi, wiec mogl to zalatwic spokojnie w srode
Zreszta nawet jesli, to mogl przyjechać wieczorem, przeciez rejstracja samochodu nie trwa od rana do 24 ..
jakby chcial to by przyjechal. Doskonale wiedzial, ze mnie tym zrani.
masakra co za chłopak, żeby w urodziny swojej kobiety napisać zwykłego smsa...takie życzenia to się znajomym na facebooku piszę, a nie do partnerki:/ załamał mnie tym smsem Madziu ten Twój chłopak . To już dramat. Mógł chociaż zadzwonić..cokolwiek zrobić. Jestem w szoku. Niektórzy faceci to naprawdę podgatunek:/ Jeśli po roku Cię tak olewa, bo niestety inaczej nazwać tego nie umiem to co będzie dalej. Zwiewaj koniecznie. Jak ochłoną uczucia na pewno nie będziesz żałować, bo to nie typ do życia:/
38 2012-09-04 21:08:16 Ostatnio edytowany przez Tegan (2012-09-04 21:08:52)
nie usprawiedliwiajcie go tylko, proszę. Ona histeryzuje ale widocznie jakieś są tego podstawy, nic się nie bierze z powietrza. Na miejscu autorki zaprosiłabym Pana Zabieganego Wielce na rozmowę i zapytała czy w ogóle on jest w jakimkolwiek związku czy co to ma być za dziecinada ;/ Autorko, czasem warto postawić wszystko na ostrzu noża i radzę Ci to zrobić bo tu jakiś przysłowiowy "żal.pl" widzę...
BTW . Wszystkiego najlepszego i nie przejmuj się na zapas ![]()
Dziewczyno otwórz oczy,jemu nie zależy zacznij myśleć trochę o sobie...............Kochaj,szanuj najpierw siebie,później przyjdzie właściwa miłość,wiem coś o tym
nie usprawiedliwiajcie go tylko, proszę. Ona histeryzuje ale widocznie jakieś są tego podstawy, nic się nie bierze z powietrza. Na miejscu autorki zaprosiłabym Pana Zabieganego Wielce na rozmowę i zapytała czy w ogóle on jest w jakimkolwiek związku czy co to ma być za dziecinada ;/ Autorko, czasem warto postawić wszystko na ostrzu noża i radzę Ci to zrobić bo tu jakiś przysłowiowy "żal.pl" widzę...
BTW . Wszystkiego najlepszego i nie przejmuj się na zapas
dziekuje za zyczenia ![]()
Nie wiem cos moze jutro wymysle, teraz mam straszny metlik w glowie. Trzeba sie chyba bedzie rozstać, ale tak go kocham! :'| Jutro jest nowy dzien, moze cos przyniesie ![]()
Dzieki za wszystkie rady!
Mycha nie zmusisz nikogo do miłości. Jemu z tego co widać naprawdę nie zależy. Gdyby Mu zależało to chociaż wyraziłby jakąś skruchę zrobiłoby Mu się przykro, albo przeprosiłby czy cokolwiek. Z resztą nawet jeśli załatwiał to auto to co za problem zrobić Ci niespodziankę i po prostu wbić do Ciebie wieczorem i spędzić ten czas z Tobą..choćby głupią godzinkę, albo przyjść wieczorem wręczyć jakiś prezencik albo głupi jakiś liścik i napisać w Nim, że przeprasza i że nawet nie będziesz spodziewać się kiedy się Ci za to odwdzięczy. Mi jako np. Twojej kolezance byłoby głupio odmówić urodzin usprawiedliwieniem ze będę od 8:00 do 23:00 (haha) załatwiać rejestrację auta i nie przyjdę, aco dopiero facet? Otwórz oczyska, bo jednak są jeszcze faceci, którzy potrafią docenić kobiety. Proszę Cię nie marnuj się w takim związku, On powinien za Tobą latać, nie Ty za Nim..ale chora akcja, masakra;)..
Kochane!
Zerwał ze mna przez sms'a dzisiaj, powodem zerwania bylo niby to, ze sie obraziłam na niego na grillu, jak nie przywitał sie ze mna i musilam siedziec z jego rodzicami, a On daleko mnie, tylko zainteresowany byl swoim kolega jedynie :'|
Więc widzisz,że on nie kochał. Nie ma co płakać za palantem. Znajdziesz chłopaka,który będzie Cie szanował ![]()
Podobno nadużywamy tego słowa. Ale czy on aby Ciebie kochał ? Bo te jego zachowania to były dość dziwne jak dla uczucia. Może po prostu fajno było mieć dziewczynę. I tyle. Ciekawe, o ile zechcesz coś napisać, jak to było z nim wcześniej.
A póki co, skoro zerwał to masz do wyboru. Powalczyć. Tylko czy warto ? Albo zniknąć - zero odzewu na jego ewentualne smy, maile. A już na pewno nie spotkania.
Podobno nadużywamy tego słowa. Ale czy on aby Ciebie kochał ? Bo te jego zachowania to były dość dziwne jak dla uczucia. Może po prostu fajno było mieć dziewczynę. I tyle. Ciekawe, o ile zechcesz coś napisać, jak to było z nim wcześniej.
A póki co, skoro zerwał to masz do wyboru. Powalczyć. Tylko czy warto ? Albo zniknąć - zero odzewu na jego ewentualne smy, maile. A już na pewno nie spotkania.
Wczesniej bywalo roznie. Bylam jego pierwsza dziewczyna i ewidentnie nie wiedzial jak postepowac z kobietami, o co kobiecie tak na serio chodzi. kłocilismy sie czasem z racji tego, ze mamy podobne charaktery. najczesciej jednak o to, ze On nie ma czasu przyjezdzać - a na kolegow np. na mecze, urodziny kolegow ten czas znajduje. Wlasnie dlatego boli mnie to, ze jak kolega mial urodziny to nawet mu cos pomagal w przygotowaniach, a mi wyslal zwykle zyczenia i to sms'em.
Wydawalo mi sie, ze mnie kocha, sam tak deklarowal caly czas. Raz nawet plakal, ze boi sie mnie stracic. W piatek z wakacji wspolnych wrocilismy, bylo wspaniale, oddalam mu wszytsko co moglam... Od jakiegos czasu jednak zauwazylam ze moje lzy nie wzruszaly go.. Ale spotykalismy sie, rozmawialismy, byl moim najlepszym przyjacielem..
Nie potrafie go przestac kochać! ![]()
JAk się kocha to się wie, chociaż błędy muszą być. Najwidoczniej jeszcze nie dojrzał do bycia z kimś i inne rzeczy są ważniejsze.
A co do rozumienia o co chodzi kobiecie, to można mieć i 100 lat i 100 związków za sobą i jeszcze nie wiedzieć, albo się nie domyślać ![]()
No cóż, może nie wszystko stracone. Ale Ty pierwsza się nie wychylaj do pojednania. Może uda mu się dojrzeć.
47 2012-09-05 13:48:27 Ostatnio edytowany przez november (2012-09-05 13:51:42)
Wiesz co, teraz - skoro już wyszło szydło z worka - powiem jedno: być możne nie potrafisz przestać go kochać, jak mniemam (a też tak mi się zdarzało w życiu mawiać) raczej Ci się wydaje, że "nie możesz" (bo w tej chwili nie nie umiesz przestać kochać, tylko nie umiesz wyobrazić sobie tego, że go nie kochasz), więc nie musisz teraz zdobywać się na to, by przestać żywić do niego uczucia. W tej chwili zdobądź się po prostu na to, by przestać swoje życie, myśli, czas, dni koncentrować wokół niego. Gwarantuję Ci, że miłość minie szybciej, niż sądzisz. Nie zauważysz tego aż do chwili, kiedy stwierdzisz, że dobrze, że już nie jesteś z tym człowiekiem.
Mam ochote cos sobie zrobic, zeby zwrocil uwage na moje uczucia :'(
Czyś Ty zgłupiała? Naprawdę myślisz, że to by coś dało?
Zerwał ze mna przez sms'a dzisiaj, powodem zerwania bylo niby to, ze sie obraziłam na niego na grillu, jak nie przywitał sie ze mna i musilam siedziec z jego rodzicami, a On daleko mnie, tylko zainteresowany byl swoim kolega jedynie
Noo pełna klasa....
byl moim najlepszym przyjacielem..Nie potrafie go przestac kochać!
Czytam, czytam i własnym oczom nie wierzę !
Do Autorki:
Przeczytałam ten cały wątek i jestem w szoku, jak facet mógł się zachować, a jak Ty to przeżywasz. Przecież to prostak i cham...a to i tak dość łagodne określenia. Już wtedy kiedy tak Cię potraktował na grillu to było coś nie halo, bo przepraszam bardzo, ale skoro jesteś jego dziewczyną to ma się pewne obowiązki nie siedząc w jednym towarzystwie olewa się tą osobę. Druga sprawa te urodziny, ja narzekałam na swojego partnera, ale mój to w porównaniu z tym to anioł, jak można zostawić dziewczynę samą w urodziny, a jeśli już miał coś załatwić to się jedzie rano, w nocy, dzień wcześniej dzień później, i Tej kobiecie rekompensuje się zaistniałą sytuację, chociaz ciepłym słowem.
A trzecie, jak on z Tobą zerwał, potraktował Cię jak psa a Ty jeszcze płaczesz za nim... kobieto nie popełniaj tego samego błędu co wiele kobiet, że tęskni za prostakiem. Bo to nie jest tęsknota za człowiekiem tylko uzależnienie od pewnych zachowań i od osoby- w pewnym sensie osoby kata który wykańczał by psychicznie. Teraz powinnaś wyprostować się i iść dalej, a jemu pokazać jakim jest palantem. Bo takich na świecie jest mnóstwo, ale jest jeszcze więcej mądrych facetów, co to zachować się potrafią, i wiele momentów z życia z nimi to bajka. Nie wszystkie, bo zawsze zdarzy się jakaś wada u kogoś i kłótnia która coś psuje w danej chwili.
A po za tym, dziewczyno, przeraża mnie Twoja niedojrzałość, zastanów się czy oby na pewno potrzebujesz teraz związku. Aby być z kimś trzeba być stabilnym emocjonalnie, a u Ciebie zbytnio tego nie widać.
Trzymam za Ciebie kciuki żebyś się otrząsnęła i powodzenia w odnalezieniu kogoś normalnego.
Co za telenowela...
Nie dorośliście według mnie do związku oboje, a skoro on z Tobą zerwał to może to i lepiej bo po co Wam taki związek w którym Ty przeżywasz wszystko, a on z kolei nie traktował Cie poważnie. Facet pokazał, że jest idiota. A jego powód zerwania.. Haha, nie no koleś ma tupet
To Ty powinnaś z nim za to zerwać, a nie na odwrót. Ale nieważne kto zerwał, ważne że już nie będziecie w tym głupim związku, bo sorry ale dojrzałe to to nie było ![]()
A ja nie widzę nic złego w tym, że Autorka postanowiła przygotować jakiś tam posiłek aby razem uczcić Jej urodziny. Wszak tak się przecież robi, czyż nie? Na urodziny zaprasza się najbliższych, ale trzeba ich jakoś ugościć i dlatego dziewczyna zorganizowała mini przyjęcie dla ukochanego. On powinien przyjść, złożyć osobiście życzenia i dać prezent. Ona ze swojego obowiązku się wywiązała, no ale facet nawalił na całej linii. Ponadto, to jakiś chłopaczyna, która się w ogóle nie umiał zachować w stosunku do kobiety. Może brak mu było ogłady, doświadczenia w relacjach damsko-męskich a może po prostu nie zależało mu na Tobie Autorko i dlatego pogrywał Ci na nosi. Nie wiadomo. Na szczęście zakończył całą tą farsę i możesz spokojnie sobie odetchnąć. Wiem, że Ci trudno, ale nie przejmuj, się czas leczy rany. Tak również będzie w Twoim przypadku. I nie dramatyzuj tak, bo on nie zasługuje na to żebyś tyle nerw sobie przez Niego psuła. No i również poprzez zerwanie pokazał 'klasę'. Dziecko nie facet. A takim nie warto sobie zaprzątać głowy. Wyrzuć go ze swoich myśli i otwórz się na nowe znajomości.