Hej,
potrzebuję porady/niezobowiązującej opinii na temat jak poniżej. Mój mężczyzna rozstał się ze swoją długoletnią partnerką, którą zostawił dla mnie. W dniu, kiedy to zrobił, były łzy, emocje, pojawiły się jakieś wyrzuty sumienia z jego strony, wspomnienia. Ona wyszła z inicjatywą zbliżenia i zrobili to. Jeden raz. Powiedział, że tego żałuje. Mnie ciężko jest o tym nie myśleć; wiem, że sytuacja nie była łatwa, pojawiły się emocje, może wątpliwości, ale to się stało kiedy deklarował już, że to mnie kocha, że ze mną jest. Dodam tylko, że oni nie spali ze sobą od wielu, wielu miesięcy. Tym bardziej nie wiem, skąd ten nagły pomysł zrobienia tego akurat wtedy, kiedy nieoficjalnie był już ze mną mentalnie i fizycznie. Jesteśmy razem, a mnie to uwiera. Czy traktować to jako zdradę?
Podobne tematy
hehe jak chcesz to potraktowac ?
haha
Hej,
ale to się stało kiedy deklarował już, że to mnie kocha, że ze mną jest. Czy traktować to jako zdradę?
Te jego deklaracje są dość nieprawdziwe w obliczu tego, że Cię jednak zdradził. I to jest nie ważne z kim, była , czy nowa.
Ja bym nie miała dylematu czy to zdrada, czy nie.
Już bym nie miała z nim o czym rozmawiać. On nie liczy się z Twoimi uczuciami.
Ale nie jest do końca jasne jak przebiegały te wasze perturbacje. Opisałaś to dość pobierznie.
Pozdrawiam
CZYLI jeśli dobrze zrozumiałam to Twój facet najpierw zdradził swoją długoletnią partnerkę z Tobą a później Ciebie z nią?
CZYLI facet "niźle" rokuje ![]()
Ale chyba od początku widziałaś jak zachowywał się w stosunku do obecnej partnerki i to aprobowałaś, więc w czym teraz problem?
Kłamca i oszust nagle nie zmieni się w uczciwego i szczerego.
Spodziewałam się niefajnych komentarzy wynikających z faktu, że zostawił ją dla mnie. Fajnie byłoby jednak, gdybyście powstrzymali się od ocen i kąśliwych uwag, nie znając całej sytuacji. To nie ten wątek i miejsce na szczegółowe opisywanie. Tak, ukrywaliśmy się przez jakiś czas, oboje oszukiwaliśmy naszych partnerów, ponieważ nie wiedzieliśmy czy to tylko romans czy skończy się na czymś więcej. Okazało się, że chcemy być ze sobą. Zadeklarowaliśmy, że uczucie jest już tylko po jednej stronie, w tamtych związkach byliśmy tylko formalnie czekając na właściwy (?) moment, żeby odejść, bo to nie jest łatwe zranić kogoś. I wtedy, kiedy Jego partnerka dowiedziała się o mnie i kiedy powiedział jej prawdę, że kogoś ma stało się to. Dowiedziałam się od razu, te dni były bardzo trudne emocjonalnie, ponieważ okazało się, że to nie jest wszystko takie proste. Pytam, czy potraktowałybyście to jako zdradę w tym sensie, że to nie był jakiś skok w bok z obcą kobietą, spowodowane naszym kryzysem czy czymś tam. Stało się to w dziwnym momencie, w dziwnym układzie, kiedy jeszcze sprawy między nimi nie były do końca wyjaśnione, zakończone. Mimo wszystko jest mi ciężko z tym, że byli ze sobą ten jeden raz.
6 2015-02-24 16:20:58 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-02-24 16:36:35)
Spodziewałam się niefajnych komentarzy wynikających z faktu, że zostawił ją dla mnie. Fajnie byłoby jednak, gdybyście powstrzymali się od ocen i kąśliwych uwag, nie znając całej sytuacji. To nie ten wątek i miejsce na szczegółowe opisywanie. Tak, ukrywaliśmy się przez jakiś czas, oboje oszukiwaliśmy naszych partnerów, ponieważ nie wiedzieliśmy czy to tylko romans czy skończy się na czymś więcej. Okazało się, że chcemy być ze sobą. Zadeklarowaliśmy, że uczucie jest już tylko po jednej stronie, w tamtych związkach byliśmy tylko formalnie czekając na właściwy (?) moment, żeby odejść, bo to nie jest łatwe zranić kogoś. I wtedy, kiedy Jego partnerka dowiedziała się o mnie i kiedy powiedział jej prawdę, że kogoś ma stało się to. Dowiedziałam się od razu, te dni były bardzo trudne emocjonalnie, ponieważ okazało się, że to nie jest wszystko takie proste. Pytam, czy potraktowałybyście to jako zdradę w tym sensie, że to nie był jakiś skok w bok z obcą kobietą, spowodowane naszym kryzysem czy czymś tam. Stało się to w dziwnym momencie, w dziwnym układzie, kiedy jeszcze sprawy między nimi nie były do końca wyjaśnione, zakończone. Mimo wszystko jest mi ciężko z tym, że byli ze sobą ten jeden raz.
Wciąż mnie śmieszy ludzka naiwna wiara, że zdrada nie jest zdradą, jeśli dzięki niej zaczyna się nowy związek, tak samo jak to, że nigdy nie zdradza się dla kaprysu, tylko zawsze z ciężkim sercem ![]()
Autorko,
Oczywiście, że to ZDRADA
Wg mnie ON przywykł do pewnych zachowań i bez jego własnej refleksji w tym temacie nie wyjdzie łatwo na prostą.
Ten dreszczyk emocji, ten cały koktajl chemiczny zrobi z nim swoje a on bezrefleksyjnie z łatwością będzie brnął dalej.
Hej,
potrzebuję porady/niezobowiązującej opinii na temat jak poniżej. Mój mężczyzna rozstał się ze swoją długoletnią partnerką, którą zostawił dla mnie. W dniu, kiedy to zrobił, były łzy, emocje, pojawiły się jakieś wyrzuty sumienia z jego strony, wspomnienia. Ona wyszła z inicjatywą zbliżenia i zrobili to. Jeden raz. Powiedział, że tego żałuje. Mnie ciężko jest o tym nie myśleć; wiem, że sytuacja nie była łatwa, pojawiły się emocje, może wątpliwości, ale to się stało kiedy deklarował już, że to mnie kocha, że ze mną jest. Dodam tylko, że oni nie spali ze sobą od wielu, wielu miesięcy. Tym bardziej nie wiem, skąd ten nagły pomysł zrobienia tego akurat wtedy, kiedy nieoficjalnie był już ze mną mentalnie i fizycznie. Jesteśmy razem, a mnie to uwiera. Czy traktować to jako zdradę?
A jak mozna to jeszcze interpretowac?Miedzy nimi "kabel energetyczny"nie jest jeszcze przerwany,skoro wyladowali ze soba w lozku.Moze dogadywali sie w tym?Wyglada to tak,jakbyscie zyli w trojke.wioec pomiedzy nimi jeszcze nie wygaslo,.ale jestes tez Ty -i Twoje uczucia,ktore zostaly zranione.Wiec to jest Twoja decyzja co zrobisz dalej.On zachowal sie podla,bo zadeklarowal chec zwiazku z Toba,a tu na dzien dobry taki numerek>PpPrzemysl to.Pzdr.
...w tamtych związkach byliśmy tylko formalnie czekając na właściwy (?) moment, żeby odejść, bo to nie jest łatwe zranić kogoś.
Odejść od kogoś niełatwe bo rani, dlatego lepiej zdradzić i czekać na moment? Chyba coś Ci się pomyliło.
...Dowiedziałam się od razu, te dni były bardzo trudne emocjonalnie, ponieważ okazało się, że to nie jest wszystko takie proste. Pytam, czy potraktowałybyście to jako zdradę w tym sensie, że to nie był jakiś skok w bok z obcą kobietą, spowodowane naszym kryzysem czy czymś tam. Stało się to w dziwnym momencie, w dziwnym układzie, kiedy jeszcze sprawy między nimi nie były do końca wyjaśnione, zakończone. Mimo wszystko jest mi ciężko z tym, że byli ze sobą ten jeden raz.
Sam Ci o tym powiedział czy jak się dowiedziałaś? Dla Ciebie to duża różnica czy z obcą kobietą czy z jeszcze formalnie swoją kobietą? Skoro już jest Ci ciężko na samym początku kiedy powinno być wspaniale to jakie są dalsze perspektywy?
W sumie to on mógł z tobą być, może i na dlugo "przed" oficjalnym rozpadem, ale nie masz 100% pewności, że w tym samym czasie nie sypiał z wami obiema. Więc idąc tym tokiem w sumie nie zrobił nic wielkiego, po prostu ostatni raz zrobił coś, na co miał, tak czy siak, przyzwolenie już wcześniej.
.. dlatego lepiej zdradzić i czekać na moment? Chyba coś Ci się pomyliło.
Nie napisałam, że lepiej zdradzić. Chciałam tylko podkreślić, że zanim zdecydowaliśmy się na wyjawienie prawdy minęło trochę czasu. Banalna historia, jakich wiele. Nie powiesz mi chyba, że jak ktoś będąc w związku (nieudanym, dodam) zauroczy się kimś, zakocha, zacznie się spotykać, to od razu wyjawia prawdę partnerowi. To nie jest takie proste, bo człowiek nie wie do końca co czuje, na czym stoi.
Ale tak, jak napisałam, to nie jest ten wątek, który poruszam.
Dzięki za Wasze opinie!
Tak, to jest zdrada, na którą nie powinien mieć przyzwolenia. Żadne okoliczności tego nie usprawiedliwiają.
Seks z eks to zdrada.
Moim zdaniem on mentalnie sie wtedy jeszcze nie uwolnil od tego zwiazku dlatego tez raczej powinno sie cos konczyc a potem zaczynac a nie robic to jednoczesnie. Jak do tego podejdzisz to wlasciwie Twoja sprawa bo facet uwiklany emocjonalnie raczej nie bedzie tego widzial w kategorii przeciwko wam. Oczywiscie byla to zdrada, oczywiscie zle to rokuje ale Ty musisz z tym zyc. Mozesz wiec sie z tym pogodzic albo z nim zerwac. Najgorzej jesli bedziesz to rozpamietywac w nieskonczonosc. Jesli Cie to boli a umiecie rozmawiac to porozmawiajcie o tym kolejny raz i nie rozdrapujcie niepotrzebnie ran.
to JEST zdrada. skoro tak deklarował że Cię kocha i rozstał się z nią, to po co mu to jeszcze było?
Żałuje, nie żałuje... Żałował w momencie gdy z nią spał? Obstawiam, że wtedy nie liczył się z Twoimi uczuciami.
Życzę podjęcia mądrej decyzji.
Zdrada, której nie chcesz dopuścić do swojej głowy.
Lepiej obserwuj go, bo nie wiadomo ile takich zdrad jeszcze cię czeka. A to po rzeczy wpadnie i przy okazji potknie się i znowu w łóżku wylądują. A to ona będzie miała doła i się zgadają i kto wie co wyniknie. Ja tam obstawiam, że teraz to dopiero ich życie seksualne odżyje. Potrząsnął nią, zerwał to ona zawalczy. On wciąż nie odcięty do końca, poczucie winy ma, ona poza tym teraz "ta trzecia". Będzie się działo, będzie zabawa.
Spodziewałam się niefajnych komentarzy wynikających z faktu, że zostawił ją dla mnie. Fajnie byłoby jednak, gdybyście powstrzymali się od ocen i kąśliwych uwag, nie znając całej sytuacji. To nie ten wątek i miejsce na szczegółowe opisywanie. Tak, ukrywaliśmy się przez jakiś czas, oboje oszukiwaliśmy naszych partnerów, ponieważ nie wiedzieliśmy czy to tylko romans czy skończy się na czymś więcej. Okazało się, że chcemy być ze sobą.
Zdobyłaś te "super" portki, więc ich teraz pilnuj.
A fundamenty pod budowę przyszłości macie świetne...
chcesz prostej odpowiedzi: TAK, TO BYŁA ZDRADA i nie ma okoliczności jakie by ją usprawiedliwiały, ani łatwych ani trudnych
uświadom sobie, a im szybciej tym lepiej dla Ciebie: zdradził raz, zdradzi i nastepne razy
Dziewczyno jaka ty naiwna jesteś! To była zdrada był z tobą wlazł do łóżka swojej byłej, wcześniej ją zostawił dla ciebie! A ona zwyczajnie w świecie pokazała tobie że może go mieć w każdej chwili a on nie oparł się. To jest taki typ faceta który musi mieć wiele kobiet jednocześnie podbudowuje swoje EGO. Pamiętaj nie można budować swojego szczęścia na nie szczęściu innych!!! Ja bym kopnęła go w dupę!!!
Co za gnojek z niego daj mu w mordę i zostaw go w cholerę, nie zastanawiaj się chyba że chcesz być ta druga, pamiętaj że on jeśli ona zamknie mu drogę do łóżka to znajdzie kolejną chętną dziewczynę...
" dniu, kiedy to zrobił, były łzy, emocje, pojawiły się jakieś wyrzuty sumienia z jego strony, wspomnienia. Ona wyszła z inicjatywą zbliżenia i zrobili to"
Dzisiaj mnie olsnilo ze to bylo w dniu rozstania. Z tego wynika ze to autorka zdradzala z nim druga kobiete skoro spotykala sie z nim przed rozstaniem z tamta.
" dniu, kiedy to zrobił, były łzy, emocje, pojawiły się jakieś wyrzuty sumienia z jego strony, wspomnienia. Ona wyszła z inicjatywą zbliżenia i zrobili to"
Dzisiaj mnie olsnilo ze to bylo w dniu rozstania. Z tego wynika ze to autorka zdradzala z nim druga kobiete skoro spotykala sie z nim przed rozstaniem z tamta.
Dopiero dzisiaj? Coś w słabej formie jesteś maniek, może ta pogoda
Mnie olśniło ale co innego - że ten facet zdradzał jednocześnie dwie dziewczyny ze sobą na krzyż, że się tak wyrażę - ale już nie chciałem pisać i drążyć, bo autorka zaznaczyła, że tego wątku nie chce poruszać.
maniek_z_maniek napisał/a:" dniu, kiedy to zrobił, były łzy, emocje, pojawiły się jakieś wyrzuty sumienia z jego strony, wspomnienia. Ona wyszła z inicjatywą zbliżenia i zrobili to"
Dzisiaj mnie olsnilo ze to bylo w dniu rozstania. Z tego wynika ze to autorka zdradzala z nim druga kobiete skoro spotykala sie z nim przed rozstaniem z tamta.
Dopiero dzisiaj? Coś w słabej formie jesteś maniek, może ta pogoda
Mnie olśniło ale co innego - że ten facet zdradzał jednocześnie dwie dziewczyny ze sobą na krzyż, że się tak wyrażę - ale już nie chciałem pisać i drążyć, bo autorka zaznaczyła, że tego wątku nie chce poruszać.
Pewnie masz racje...we wszystkim co napisalas.