netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jakie to banalne, a ja wciąż nie mogę się pozbierać....

18 odpowiedzi2 766 wyświetleńzałożony przez jakietobanalne, 24.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jakie to banalne, a ja wciąż nie mogę się pozbierać....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Jakie to banalne, a ja wciąż nie mogę się pozbierać....

Zostałam zdradzona,
nie czuję się kobietą...
Minęły 3 miesiące, nic się nie zmieniło.

Jakie to banalne.
A tak boli.
A ja... muszę codziennie zastanawiać się dlaczego nie zasłużyłam sobie chociaż na to, żeby się tego dowiedzieć od niego. Dlaczego wybrał ją, dziewczynę, która w sposób małostkowy podchodzi do życia.
Nie jestem zła na nią, ona nie ma tu nic do rzeczy. Mam żal do niego, że w taki sposób mnie potraktował. Mógł ode mnie odejść jeśli chciał, nigdy go nie trzymałam przy sobie, ale chciałam się chociaż dowiedzieć tego od niego, a nie pokątnie.
Nie wiem jak mam się pozbierać... jakie to banalne sad

2

Odp: Jakie to banalne, a ja wciąż nie mogę się pozbierać....
jakietobanalne napisał/a:

Zostałam zdradzona,
nie czuję się kobietą...
Minęły 3 miesiące, nic się nie zmieniło.

Jakie to banalne.
A tak boli.
A ja... muszę codziennie zastanawiać się dlaczego nie zasłużyłam sobie chociaż na to, żeby się tego dowiedzieć od niego. Dlaczego wybrał ją, dziewczynę, która w sposób małostkowy podchodzi do życia.
Nie jestem zła na nią, ona nie ma tu nic do rzeczy. Mam żal do niego, że w taki sposób mnie potraktował. Mógł ode mnie odejść jeśli chciał, nigdy go nie trzymałam przy sobie, ale chciałam się chociaż dowiedzieć tego od niego, a nie pokątnie.
Nie wiem jak mam się pozbierać... jakie to banalne sad

dlaczego wybrał

bo mu było łatwiej !!!

3

Odp: Jakie to banalne, a ja wciąż nie mogę się pozbierać....

Łatwiej... w czym łatwiej?

4

Odp: Jakie to banalne, a ja wciąż nie mogę się pozbierać....
jakietobanalne napisał/a:

Łatwiej... w czym łatwiej?

Łatwiej było mu odejśc bez słowa zamiast pogadać z Tobą i wyznać Ci cała prawdę. Zachował się jak tchórz..większość facetów się tak zachowuje niestety..zapomnij o tym i ciesz się życiem bez zdrajcy

5

Odp: Jakie to banalne, a ja wciąż nie mogę się pozbierać....

Nie dowiedziałaś się od niego prawdy, bo stchórzył i zachował się egoistycznie.

Rozumiem, jak to działa na Twoją samoocenę jako kobiety. Postaraj się nie myśleć na razie, że to miało cokolwiek wspólnego z Tobą. Tak wybrał i już. To nie sprawia, że jesteś mniej kobieca, czy nieatrakcyjna. Jego decyzja nie ma wpływu na to, kim jesteś. Nie powinna też mieć wpływu na to, jak siebie oceniasz (wiem, łatwo mówić, sama do tego dochodzę dopiero).

A czy męski mężczyzna zachowuje się jak tchórz, boi się powiedzieć prawdę? Czy prawdziwy mężczyzna to egoista?

6 Ostatnio edytowany przez Amethis (2015-02-24 14:45:57)

Odp: Jakie to banalne, a ja wciąż nie mogę się pozbierać....
Sarcia_M napisał/a:
jakietobanalne napisał/a:

Łatwiej... w czym łatwiej?

Łatwiej było mu odejśc bez słowa zamiast pogadać z Tobą i wyznać Ci cała prawdę. Zachował się jak tchórz..większość facetów się tak zachowuje niestety..zapomnij o tym i ciesz się życiem bez zdrajcy

facet trakuje cie przedmiotowo, zapewne ma jakies oczekiwania, o których pewnie nie wiesz, byc może czegoś mu brak
czegoś czego nie moze od Ciebie dostać, więc sięga gdzie indziej

ale to nei jest twoją winą że tego nie ma, to jest jego problem

poprostu wybrał z półki niżej

być moze jako zabawę, byc może jako odskocznię
byc może jako zamiennik, taka prawda

nie szukaj powodu, nic tego nie odkręci, a im dłużej o tym myślisz, tym dłużej sama siebie ranisz
wiem że to ciężkie, ale im szybciej na nogach staniesz tym mniej czasu zmarnujesz w swoim życiu
robisz to dla siebie

pozdr

7

Odp: Jakie to banalne, a ja wciąż nie mogę się pozbierać....

Gdybym tylko umiała, to bym tak zrobiła. Żyję, staram się cieszyć życiem. Mam 26 lat, całe życie przed sobą, a ja czuję, że wszystkie uczucia jakie miałam "wyprułam" na to wszystko. Nie zrobiłam oczywiście niczego głupiego, nie zadzwoniłam ani razu, nie prosiłam o wyjaśnienia, przyjęłam to z godnością żeby zachować resztki swojej kobiecości. I czuję się z tym bardzo dobrze. On też wiedział, że tak postąpię, zna mnie. Wiedział, że nic nie powiem, wiedział, że się odsunę. Dlatego mógł mi powiedzieć !!!
Ja chciałam tylko wiedzieć, wtedy byłoby mi łatwiej poradzić sobie z tym. To "rozgrywka" na linii "ja" i "on". Chciałam tylko wiedzieć, nic bym mu nie powiedziała oprócz tego, że jeśli tak chce to w porządku.

8 Ostatnio edytowany przez jakietobanalne (2015-02-24 15:13:37)

Odp: Jakie to banalne, a ja wciąż nie mogę się pozbierać....

No tak, zgoda. Mogło tak być, ja dopuszczam to do siebie. Boli mnie po prostu po poczucie wewnętrznej zdrady, oszustwa. Z tym jest naprawdę ciężko sobie poradzić, nie jestem w stanie właśnie przejść nad tym do porządku dziennego. Gdybym umiała, to by mnie tu nie było:)

9

Odp: Jakie to banalne, a ja wciąż nie mogę się pozbierać....
jakietobanalne napisał/a:

Gdybym tylko umiała, to bym tak zrobiła. Żyję, staram się cieszyć życiem. Mam 26 lat, całe życie przed sobą, a ja czuję, że wszystkie uczucia jakie miałam "wyprułam" na to wszystko. Nie zrobiłam oczywiście niczego głupiego, nie zadzwoniłam ani razu, nie prosiłam o wyjaśnienia, przyjęłam to z godnością żeby zachować resztki swojej kobiecości. I czuję się z tym bardzo dobrze. On też wiedział, że tak postąpię, zna mnie. Wiedział, że nic nie powiem, wiedział, że się odsunę. Dlatego mógł mi powiedzieć !!!
Ja chciałam tylko wiedzieć, wtedy byłoby mi łatwiej poradzić sobie z tym. To "rozgrywka" na linii "ja" i "on". Chciałam tylko wiedzieć, nic bym mu nie powiedziała oprócz tego, że jeśli tak chce to w porządku.

spytam czy o wie że ty wiesz ??
bo odebrałem ze nie wie, a ty się sama z sobą męczysz z tym

jeśli nie wie, powiedz mu koniecznie, zrzuć z siebie trochę, czemu masz dźwigać to sama

przecież to nie Twoja wina, że masz karę brać na siebie

10 Ostatnio edytowany przez jakietobanalne (2015-02-24 15:13:05)

Odp: Jakie to banalne, a ja wciąż nie mogę się pozbierać....

Nie, on tego nie wie ode mnie. Ja się dowiedziałam od naszego wspólnego przyjaciela, tzn. jego przyjaciela, a mojego dobrego kolegi. Ale wie, że ja wiem, to jest pewne w 100%.

11

Odp: Jakie to banalne, a ja wciąż nie mogę się pozbierać....
tenniedobry2 napisał/a:
jakietobanalne napisał/a:

Gdybym tylko umiała, to bym tak zrobiła. Żyję, staram się cieszyć życiem. Mam 26 lat, całe życie przed sobą, a ja czuję, że wszystkie uczucia jakie miałam "wyprułam" na to wszystko. Nie zrobiłam oczywiście niczego głupiego, nie zadzwoniłam ani razu, nie prosiłam o wyjaśnienia, przyjęłam to z godnością żeby zachować resztki swojej kobiecości. I czuję się z tym bardzo dobrze. On też wiedział, że tak postąpię, zna mnie. Wiedział, że nic nie powiem, wiedział, że się odsunę. Dlatego mógł mi powiedzieć !!!
Ja chciałam tylko wiedzieć, wtedy byłoby mi łatwiej poradzić sobie z tym. To "rozgrywka" na linii "ja" i "on". Chciałam tylko wiedzieć, nic bym mu nie powiedziała oprócz tego, że jeśli tak chce to w porządku.

spytam czy o wie że ty wiesz ??
bo odebrałem ze nie wie, a ty się sama z sobą męczysz z tym

jeśli nie wie, powiedz mu koniecznie, zrzuć z siebie trochę, czemu masz dźwigać to sama

przecież to nie Twoja wina, że masz karę brać na siebie

No właśnie,dlaczego Ty masz dzwigać ten ciężar..wyrzuć to z siebie.. Moze jak on sie dowie ze ty wiesz to poczuje sie do jakich kolwiek wyjasnien.

12

Odp: Jakie to banalne, a ja wciąż nie mogę się pozbierać....

Moja żona była i jest nadal bardzo piękną kobietą i bardzo seksi. Tym niemniej zdradziłem ją emocjonalnie z zupełnie innych przyczyn. No i też dowiedziała się nie wprost odemnie.  Można mnie opluć ale morał z tego taki że twoja "kobiecość" może tu nie mieć nic do rzeczy, a warto byłoby wiedzieć żeby mieć doświadczenie na przyszłość. Spytaj go czemu zdradził - co ci wisi?

13

Odp: Jakie to banalne, a ja wciąż nie mogę się pozbierać....
jakietobanalne napisał/a:

Zostałam zdradzona,
nie czuję się kobietą...
Minęły 3 miesiące, nic się nie zmieniło.

Jakie to banalne.
A tak boli.
A ja... muszę codziennie zastanawiać się dlaczego nie zasłużyłam sobie chociaż na to, żeby się tego dowiedzieć od niego. Dlaczego wybrał ją, dziewczynę, która w sposób małostkowy podchodzi do życia.
Nie jestem zła na nią, ona nie ma tu nic do rzeczy. Mam żal do niego, że w taki sposób mnie potraktował. Mógł ode mnie odejść jeśli chciał, nigdy go nie trzymałam przy sobie, ale chciałam się chociaż dowiedzieć tego od niego, a nie pokątnie.
Nie wiem jak mam się pozbierać... jakie to banalne sad

Zycie po zdradzie z osoba,ktora nas zdradzila jest ogromnym wyzwaniem.Jest poswieceniem(na dobra sprawe poswieceniem bezsensownym,bo zdradzacz tego nie doceni).Jezeli chcesz z nim nadal byc to pojdzcie razem na terapie-inaczej sensu takiego zwiazku nie widze.Pzdr.

14

Odp: Jakie to banalne, a ja wciąż nie mogę się pozbierać....
Sarcia_M napisał/a:
jakietobanalne napisał/a:

Łatwiej... w czym łatwiej?

Łatwiej było mu odejśc bez słowa zamiast pogadać z Tobą i wyznać Ci cała prawdę. Zachował się jak tchórz..większość facetów się tak zachowuje niestety..zapomnij o tym i ciesz się życiem bez zdrajcy

A kobiety to są niby lepsze? Moja narzeczona zdradziła mnie i rzuciła przed ślubem i całą winę za "rozpad" związku zrzuciła na mnie. Nigdy nie dowiedziałem się co było tego przyczyną bo "wszystko było źle" tłumaczenie głupiego żeby usprawiedliwić swoje czyny i uspokoić sumienie...

15

Odp: Jakie to banalne, a ja wciąż nie mogę się pozbierać....

Piotr Introwertyk - "Co mi wisi" ? Na pewno wiele. I ja absolutnie się od tego nie uchylam. Nie jestem idealna, nikt nie jest. Jednak zawsze chciałam dla niego jak najlepiej, nie awanturowaliśmy się, nie zostawialiśmy nic na później do wyjaśnienia. Jasne, że analizując nasze rozmowy, różne sytuacje czy niedomówienia kilka rzeczy bym inaczej zrobiła, ale nie mam sobie nic do zarzucenia w takiej kwestii, że przekroczyłam granice w jakikolwiek sposób. ALE... tak jak już pisałam, ja w żaden sposób, go do siebie nie uwiązałam, wiedział to. A to, że coś mi wisiało, czy wisi z tej czy z drugiej strony nie oznacza, że miał prawo mnie zdradzić. To jest trywialne wytłumaczenie takiego zachowania. On po prostu nie okazał mi szacunku i to mnie boli. Kocham go, daliśmy sobie wzajemnie tyle dobrego, byłam jego pierwszą dziewczyną, pierwszą miłością w życiu - a on mi nic nie powiedział.
To raczej on miał dwa czy trzy wyskoki, że milczał przez jakiś czas, bo dochodził do wniosku, że nie jest mnie wart. Nie miał wtedy na pewno dziewczyny - wiem, bo mamy wspólnych przyjaciół - po prostu, coś mu odwalało i milczał. Ja wtedy też milczałam, nie naciskałam na nic.

16

Odp: Jakie to banalne, a ja wciąż nie mogę się pozbierać....

Chodziło mi o to czy jego ewentualne wytłumaczenie swojego postępku da ci jakiekolwiek powody do stwierdzenia że też byłaś powodem jego zdrady - wtedy możesz to rozważyć i ewentualnie coś poprawić w swoim przyszłym postępowaniu. W przeciwnym wypadku olej gościa - jego wybór. Znajdziesz lepszego.

17 Ostatnio edytowany przez jakietobanalne (2015-02-25 14:18:29)

Odp: Jakie to banalne, a ja wciąż nie mogę się pozbierać....

Ciężko jest tak siebie oceniać. Analizowałam swoje postępowanie, ale jest we mnie tyle żalu, nieprzespanych nocy z wyciem w poduszkę włącznie, że nie znajduję niczego co mogłoby go do tego pchnąć. Wprost przeciwnie, raczej dawałam mu oparcie, mógł na mnie zawsze liczyć. Nie wiem, co mogło go skłonić do tego żeby wziął sobie dziewczynę, którą jak określiłam w sposób małostkowy podchodzi do życia.
Ja nie wiem czy mogłabym do niego wrócić, zresztą nie mam teraz takiego problemu nawet. Mi chodzi o to, że ja nie umiem siebie poukładać, wiem, że potrzebuję czasu, ale tkwi we mnie takie poczucie żalu i tego, że zostałam oszukana do szpiku kości, że nie wiem czy kiedykolwiek z tego wyjdę. Gdyby mnie zostawił i powiedział, że nie chce nas, byłoby tak samo jak jest teraz.
Miałby święty spokój, nie odezwałabym się słowem. Z tym, że wiedziałabym i nie czułabym się zdradzona. Mogłabym się zastanawiać dlaczego mnie zostawił, płakać etc., ale w końcu stanęłabym na nogi, bo nie czułabym się oszukana. Smęcę...

18

Odp: Jakie to banalne, a ja wciąż nie mogę się pozbierać....
jakietobanalne napisał/a:

Ciężko jest tak siebie oceniać. Analizowałam swoje postępowanie, ale jest we mnie tyle żalu, nieprzespanych nocy z wyciem w poduszkę włącznie, że nie znajduję niczego co mogłoby go do tego pchnąć. Wprost przeciwnie, raczej dawałam mu oparcie, mógł na mnie zawsze liczyć. Nie wiem, co mogło go skłonić do tego żeby wziął sobie dziewczynę, którą jak określiłam w sposób małostkowy podchodzi do życia.
Ja nie wiem czy mogłabym do niego wrócić, zresztą nie mam teraz takiego problemu nawet. Mi chodzi o to, że ja nie umiem siebie poukładać, wiem, że potrzebuję czasu, ale tkwi we mnie takie poczucie żalu i tego, że zostałam oszukana do szpiku kości, że nie wiem czy kiedykolwiek z tego wyjdę. Gdyby mnie zostawił i powiedział, że nie chce nas, byłoby tak samo jak jest teraz.
Miałby święty spokój, nie odezwałabym się słowem. Z tym, że wiedziałabym i nie czułabym się zdradzona. Mogłabym się zastanawiać dlaczego mnie zostawił, płakać etc., ale w końcu stanęłabym na nogi, bo nie czułabym się oszukana. Smęcę...

I trzymaj sie tego wniosku-zostalas zdradzona,oszukana,skrzywdzona.Wiem,ze to potwornie boli.Sama pomysl czy chcialabys dalej ten zwiazek kontynuowac?A co bedzie jak dalej Ci tobedzie robil?Analizowanie tego z kim Cie zdradzil-nie ma sensu.Ona ma malostkowe podejscie do zycia-i coz z tego.Moze jemu to odpowiada,bo on tez jest beznadziejny?A moze jemu jest to kompletnie bez roznicy z kim Cie zdradzil?Bo ona jest obca,nowa,innaot,jakies urozmaicenie.Nie zawsze facet do takiej odchodzi,bo nie kazda kobieta nadfaje sie na tzw"przystan".Moze sie okazac lafirynda...A zdradzacz swoj rozum ma i nie jest taki glupi-z reguly sa wygodni.Dlatego czesto wracaja do tej zdradzonej-i wten sposob Ty cierpisz,a i lafirynda cierpi-bo ja tez w konia robi.Przemysl to czy chcesz cale zycie byc zdradzana?Czy jestes w stanie to uniesc?I nie buduj sobie mrzonek i iluzji,ze sie zmieni.Malo reaslne.Mysl o sobie,nie analizuj jego,ale siebie.To nie jest tak,ze Ty popelnilas blad ,to on polazl do innej.Nie-on to zrobil ,bo w nim jest problem.Chocbys byla najlepsza-nie mialas na to wplywu.Pzdr.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jakie to banalne, a ja wciąż nie mogę się pozbierać....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026