Witam. Jestem tutaj nowa wiec tak zaczne od poczatku. Swojego meza poznalam ponad 8 lat temu. Pierwsza corke stracilismy w siodmym mc ciazy druga urodzilam w 2011roku. Gdy natalia miala roczek wzielismy slub i wszystko co dobre trwali pol roku. Poznal w2012 r wtedy nastolatke(teraz ona ma 18 lat a moj maz obecnie 29) i z dnia na dzien sie wyprowadzil. Ja ciagle placze, prosze by wrocil a on wraca na mc, dwa mowi ze byl glupi i wgl a potem i tak idzie do niej ze mna i corka zrywa kontakt a mi jest bardzo ciezko. Prosze ponozcir mi co ja mam robic bo jestem na skraju wyczerpania nerwowego a dla corki musze byc twarda.
Podobne tematy
Kopnij w tyłek i leć do sądu po alimenty,pozwól mu sie widywać z córka jeżeli on też wyraża na to chęci.. Bo chyba nie chcesz się patrzeć jak on się wiecznie wprowadza i wyprowadza i prosząc się go o powrót poniżać ? Zapomnij o zwiazku z nim jak w głowie mu małolatki a nie rodzina.
Witam. Jestem tutaj nowa wiec tak zaczne od poczatku. Swojego meza poznalam ponad 8 lat temu. Pierwsza corke stracilismy w siodmym mc ciazy druga urodzilam w 2011roku. Gdy natalia miala roczek wzielismy slub i wszystko co dobre trwali pol roku. Poznal w2012 r wtedy nastolatke(teraz ona ma 18 lat a moj maz obecnie 29) i z dnia na dzien sie wyprowadzil. Ja ciagle placze, prosze by wrocil a on wraca na mc, dwa mowi ze byl glupi i wgl a potem i tak idzie do niej ze mna i corka zrywa kontakt a mi jest bardzo ciezko. Prosze ponozcir mi co ja mam robic bo jestem na skraju wyczerpania nerwowego a dla corki musze byc twarda.
Jak się do niej przeprowadził to poważna sprawa niestety. PRzede wszystkim skocz do psychologa a nie pytaj po forach. Na NFZ jest za free.
Alimenty mam przysadzone ale i tak pobieram z FA. A on jak sir pojawia to jedt przy dziecku a jak nie to potrafi sir mcami nie oddzywac nawet o dziecko nie zapyta......
Dlaczego więc mu na takie życie i zachowanie pozwalasz ?
Czy Córka i Ty - czy Wy obie nie jesteście w Twoim mniemaniu na tyle ważne, żeby mu na takie coś nie pozwalać ?
Gdyby nie dziecko pewnie bym to juz skonczyla. Ale corka caly czas pyta gdzie jest tata.czemuvtak dlugo nie przyjezdza i ja nie wiem co robic. Jak on jest to ja jestem szczesliwa jak go nie ma nie wiem.co robic... Przezylismy ze soba duzo i ciagle go kocham
Gdyby nie dziecko pewnie bym to juz skonczyla. Ale corka caly czas pyta gdzie jest tata.czemuvtak dlugo nie przyjezdza i ja nie wiem co robic. Jak on jest to ja jestem szczesliwa jak go nie ma nie wiem.co robic... Przezylismy ze soba duzo i ciagle go kocham
Nie patrz w ten sposób. Córka pyta i będzie pytac. Miałam tak samo. Masz prawo do własnego życia i szczęścia.
Nie czekaj aż książe pojawi się bo akurat miał taki kaprys. To jest straszna huśtawka dla dziecka.
Kiedyś też tak myślałam. Bo dziecko, bo to ojciec. Nie
Jasno musisz wyznaczyć granice.
I zacznij zyc ! Dla córki
A ile u ciebie trwaly te pytania o tate? Jak sobie poradzilas?
Gdyby nie dziecko pewnie bym to juz skonczyla. Ale corka caly czas pyta gdzie jest tata.czemuvtak dlugo nie przyjezdza i ja nie wiem co robic. Jak on jest to ja jestem szczesliwa jak go nie ma nie wiem.co robic... Przezylismy ze soba duzo i ciagle go kocham
przestan sie zaslaniac dzieckiem,wezzzz no nie ściemniaj,robisz tak jak robisz bo TY GO CHCESZ,a nie ze tam dziecko....za wszelka cenę chcesz go spowrotem,tu jest twój problem,a on?on to menda która cię wykorzystuje.....
To mam odpuscic
Witam. Jestem tutaj nowa wiec tak zaczne od poczatku. Swojego meza poznalam ponad 8 lat temu. Pierwsza corke stracilismy w siodmym mc ciazy druga urodzilam w 2011roku. Gdy natalia miala roczek wzielismy slub i wszystko co dobre trwali pol roku. Poznal w2012 r wtedy nastolatke(teraz ona ma 18 lat a moj maz obecnie 29) i z dnia na dzien sie wyprowadzil. Ja ciagle placze, prosze by wrocil a on wraca na mc, dwa mowi ze byl glupi i wgl a potem i tak idzie do niej ze mna i corka zrywa kontakt a mi jest bardzo ciezko. Prosze ponozcir mi co ja mam robic bo jestem na skraju wyczerpania nerwowego a dla corki musze byc twarda.
Justysiu,jak dlugo zamierzasz zyc w takiej hustawce?Pzdr.
Ja bym chciala na nowo odbudowac rodzine. A on co chwole zmienia zdanie. Tak mysle ze moze zmiana numeru telefonu cos pomoze?
Ja bym chciala na nowo odbudowac rodzine. A on co chwole zmienia zdanie. Tak mysle ze moze zmiana numeru telefonu cos pomoze?
Czy da sie z tak chwiejna osoba cokolwiek odbudowac?Pzdr.
a co wg Ciebie pomoże zmiana numeru telefonu?
zmieni Jego serce? wleje miłość i szacunek?
hmmm...
Złożyć pozew o rozwód z orzekaniem o winę. Odciąć się zupełnie. Kontakty z dzieckiem ustalić i trzymać się terminów spotkań
Myslalam ze jak zmienie nr tel to on nie bedzie juz mi glowe zawracal...
To nie chodzi o to, czy będzie Ci zwracał głowę, tylko o to jak Ty na to będziesz reagowała.
Jak kilka razy spotka się ze zdecydowaną postawą, to w końcu odpusci ...
Co do dziecka to on sie nie stara o.kontakty nie ma.go rok.a potem jest dwa mc i udaje stesknionwgo tatusia co bardzo.mnie boli bo cora caly czas pyta o niego. A na rozwod narazie mnie nie stac a on mowi o jim juz ponad dwa lata ale tez nie zlozyl papierow.
a co Ty byś chciała?
Tylko tak KONKRETNIE sobie wypisz. Od pauz.
a co Ty byś chciała?
Tylko tak KONKRETNIE sobie wypisz. Od pauz.
ja bym chciala miec cala rodzine przysobie tylko po analizie plusow i minusow to tych drugich jest woecej... nie wiem co.robic