netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

95 odpowiedzi11 380 wyświetleńzałożony przez oldorando, 21.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 96 ]

1 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-02-21 14:02:07)

Temat: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

Czy to jest tylko moje wrazenie, ze faceci ( generalizujac) to hedonisci, egoisci, i kretacze?

Skad to sie bierze, ze to kobiety CZESCIEJ chca kochac, chca zwiazku, milosci zaufania...?
Odnosze wrazenie, ze facet oddany, kochajacy, lojalny - to jakis ewenement, kuriozum, i odszczepieniec...

Jesli facet jest w zwiazku- to oczekuje, wygody, obslugi i seksu, a nawet jesli to ma- to z nudow zaczyna kombinowac i szukac wrazen..

Oczywiscie- uogolniam- ale mam swoje lata, czytam to forum, poznaje ludzi dookola, siedze na portalu i wszedzie pelno zonatych szukajacych wrazen, " kolekcjonerow kochanek", i ulomnych jednostek pragnacych sie " uwiesic" na jakiejs pani.

Internet jest pelen poradnikow jak uwiesc kobiete, jak zdobywac.czy to znak- ze facet zawsze jest zdobywca, i na tym sie jego rola konczy? Na zdobywaniu serca kobiety, i zdobywaniu, i zdobywaniu...a co z jego sercem? Gdzie ono? Gdzie jego potrzeby?

Mozna stwierdzic, ze kobiety same, poprzez swoj glod milosci tworza sytuacje w ktorych sa wykorzystywane.
Ze " poluja na faceta", ze wejscie w zwiazek to ich sukces. Tylko robia to , jakby wbrew meskim oczekiwaniom, ktorzy chca miec kobiete, i byc wolni.

Skad to sie bierze? Czy to normalne?
Jako kobieta- nie chce wchodzic w zwiazek w ktorym mam byc sponsorem, sluzebnica i podnozkiem faceta...
I nie chce wchodzic w zwiazek, zeby ograniczac kogos, nie chce wymuszac , nie chce " narzucac swojej woli, domagac sie slubu, zwiazku, milosci. Chce, myslec, ze panowie tak samo jak panie chca kochac. Jakos ciezko to zauwazyc....

Czy w takim razie zwiazek, to instytucja majaca na celu prokreacje, i zalezy na nim glownie kobietom?
Czy dzieci to jedyna motywacja do bycia w zwiazku?


Nie chce wojny plci- dyskusji opartej na przykladach wlasnych, chce odzyskac wiare w polowe ludzkosci.
Glownie zalezy mi na glosach panow- jak to z wami jest?

2

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

Nie wiem, może jestem młody (24l) ale jakoś nie zauważyłem tego pragnienia miłości u kobiet współczesnych. Nie znam też kolegów którzy są w związkach i źle traktują czy zdradzają swoje dziewczyny, sam bym tego nie zrobił.
Nie spotkałem też dziewczyn dla których wejście w związek to jakiś wyznacznik sukcesu.
Hmm, dziwny masz punkt widzenia moim zdaniem.

3

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
Max901 napisał/a:

Nie wiem, może jestem młody (24l) ale jakoś nie zauważyłem tego pragnienia miłości u kobiet współczesnych. Nie znam też kolegów którzy są w związkach i źle traktują czy zdradzają swoje dziewczyny, sam bym tego nie zrobił.
Nie spotkałem też dziewczyn dla których wejście w związek to jakiś wyznacznik sukcesu.
Hmm, dziwny masz punkt widzenia moim zdaniem.

Jestes mlody.

Na portalach ponad polowa facetow- to zonaci( ok 70% bo czaesc sie nie przyznaje)
To forum, to tez jakis wyznacznik- w wiekszosci to panie walcza o zwiazek
O tym, jak zdobyc obraczke, jak naklonic faceta do slubu, to tu jest sporo watkow....

4 Ostatnio edytowany przez kow-nor (2015-02-21 14:21:39)

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
oldorando napisał/a:

Czy to jest tylko moje wrazenie, ze faceci ( generalizujac) to hedonisci, egoisci, i kretacze?

Skad to sie bierze, ze to kobiety CZESCIEJ chca kochac, chca zwiazku, milosci zaufania...?
Odnosze wrazenie, ze facet oddany, kochajacy, lojalny - to jakis ewenement, kuriozum, i odszczepieniec...

Jesli facet jest w zwiazku- to oczekuje, wygody, obslugi i seksu, a nawet jesli to ma- to z nudow zaczyna kombinowac i szukac wrazen..

Oczywiscie- uogolniam...
Nie chce wojny plci- dyskusji opartej na przykladach wlasnych, chce odzyskac wiare w polowe ludzkosci.
Glownie zalezy mi na glosach panow- jak to z wami jest?

Ano właśnie - to uogólnienie... Może, gdybym taki tekst czytał lat temu 10, 15, 20 - zgodziłbym się bez słowa a nie - jak dziś, znając już trochę - "jeżył" w pierwszym odruchu smile
Uogólnienie, ale dobrze, iż zaznaczyłaś sama ten fakt, bo na szczęście nie wszyscy tak podchodzą do związku.
W zasadzie - z racji swych doświadczeń czy obserwacji - mógłbym stworzyć analogiczny tekst zaczynający się (po drobnych, kosmetycznych przeróbkach): Czy to jest tylko moje wrazenie, ze kobiety ( generalizujac) to hedonistki, egoistki, i krętaczki?
Skąd to sie bierze, ze to mężczyźni CZESCIEJ chca kochac, chca zwiazku, milosci zaufania...?
Odnosze wrazenie, ze kobieta oddana, kochająca, lojalna - to jakis ewenement, kuriozum, i odszczepieniec... I dalej w ten deseń big_smile
Prawda, że czytając taki tekst teraz Ty zaczynałabyś się "jeżyć"?
Myślę, że zagadnienie jakie poruszasz dotyczy obojga płci, z małymi tylko różnicami, a całe zjawisko to znak czasu, efekt "uboczny" trendów, priorytetów współczesnego "szybkiego" i "łatwego" świata, w którym już zepsuty sprzęt traktuje się jak śmiecia niewartego naprawy. Na Forum od groma tematów w tym tonie, co Twój, ale może w powstałej tu dyskusji pojawią się jakieś odkrywcze tezy, jakich dotychczas nie było? Kto wie...
Mimo, że jestem chyba ( big_smile ) facetem do takiego gatunku/odłamu mej płci - jak w zapytaniu - nie należę we własnym mniemaniu i prawdopodobnie w opinii swego otoczenia..
W związkach (normalnych, 24h/dobę) ogólnie sumując przeżyłem lat ponad dwadzieścia i jakoś nigdy nie czułem się zniewolony, uwiązany czy ograniczony. Wręcz przeciwnie, bo dostawałem "skrzydeł" i czując kogoś "obok" miałem więcej motywacji i perspektyw.
Ale to ja...

5

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
kow-nor napisał/a:
oldorando napisał/a:

Czy to jest tylko moje wrazenie, ze faceci ( generalizujac) to hedonisci, egoisci, i kretacze?

Skad to sie bierze, ze to kobiety CZESCIEJ chca kochac, chca zwiazku, milosci zaufania...?
Odnosze wrazenie, ze facet oddany, kochajacy, lojalny - to jakis ewenement, kuriozum, i odszczepieniec...

Jesli facet jest w zwiazku- to oczekuje, wygody, obslugi i seksu, a nawet jesli to ma- to z nudow zaczyna kombinowac i szukac wrazen..

Oczywiscie- uogolniam...
Nie chce wojny plci- dyskusji opartej na przykladach wlasnych, chce odzyskac wiare w polowe ludzkosci.
Glownie zalezy mi na glosach panow- jak to z wami jest?

Ano właśnie - to uogólnienie... Może, gdybym taki tekst czytał lat temu 10, 15, 20 - zgodziłbym się bez słowa a nie - jak dziś, znając już trochę - "jeżył" w pierwszym odruchu smile
Uogólnienie, ale dobrze, iż zaznaczyłaś sama ten fakt, bo na szczęście nie wszyscy tak podchodzą do związku.
W zasadzie - z racji swych doświadczeń czy obserwacji - mógłbym stworzyć analogiczny tekst zaczynający się (po drobnych, kosmetycznych przeróbkach): Czy to jest tylko moje wrazenie, ze kobiety ( generalizujac) to hedonistki, egoistki, i krętaczki?
Skąd to sie bierze, ze to mężczyźni CZESCIEJ chca kochac, chca zwiazku, milosci zaufania...?
Odnosze wrazenie, ze kobieta oddana, kochająca, lojalna - to jakis ewenement, kuriozum, i odszczepieniec... I dalej w ten deseń big_smile
Prawda, że czytając taki tekst teraz Ty zaczynałabyś się "jeżyć"?
Myślę, że zagadnienie jakie poruszasz dotyczy obojga płci, z małymi tylko różnicami, a całe zjawisko to znak czasu, efekt "uboczny" trendów, priorytetów współczesnego "szybkiego" i "łatwego" świata, w którym już zepsuty sprzęt traktuje się jak śmiecia niewartego naprawy. Na Forum od groma tematów w tym tonie, co Twój, ale może w powstałej tu dyskusji pojawią się jakieś odkrywcze tezy, jakich dotychczas nie było? Kto wie...
Mimo, że jestem chyba ( big_smile ) facetem do takiego gatunku/odłamu mej płci - jak w zapytaniu - nie należę we własnym mniemaniu i prawdopodobnie w opinii swego otoczenia..
W związkach (normalnych, 24h/dobę) ogólnie sumując przeżyłem lat ponad dwadzieścia i jakoś nigdy nie czułem się zniewolony, uwiązany czy ograniczony. Wręcz przeciwnie, bo dostawałem "skrzydeł" i czując kogoś "obok" miałem więcej motywacji i perspektyw.
Ale to ja...

Podajesz przyklad wlasny...
Nie nie jeze sie- wrecz przeciwnie, uwazam ze wiele kobiet, to niezrownowazone egzaltowane idiotki, dowartosciowujace sie " pieknymi slowkami" i flirtami...


Poznalam przez ostatnie pare lat setki( jesli nie tysiace) facetow. Rozmawialam z kazdym, ktory tego chcial, umawialam sie na 1,2 randki dziennie( ciezki znoj)
I ZADEN z nich nie szukal zwiazku!
To nie byla kwestia moich zlych wyborow, bo umawialam sie z kaxdym, ktory chcial sie spotkac( oczywiscie w bezpiecznych okolicznosciach)
Zawsze jego deklaracje sprowadzaly sie do " szukam kogos, kto zajmie sie domem, ale z nie zrezygnuje z przygodnych kochanek"
Mam tez znajomych- wszyscy faceci moich kolezanek lowia na portalach WSZYSCY

No, to nie dziwcie mi sie, ze szukam jakiejs rownowagi, naprostowania, bo mi psychika siada...

6 Ostatnio edytowany przez kow-nor (2015-02-21 14:45:41)

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
oldorando napisał/a:

...Podajesz przyklad wlasny...
...
Mam tez znajomych- wszyscy faceci moich kolezanek lowia na portalach WSZYSCY
No, to nie dziwcie mi sie, ze szukam jakiejs rownowagi, naprostowania, bo mi psychika siada...

smile Wypowiadając się ...powołałem się na własne życie i obserwacje, bo to chyba bardziej przekonywujące niż czcze teoretyzowanie. Cóż, ja jakoś nigdy nie należałem do tego typu facetów, nawet będąc "chwilowo" samotnym daleko było mi do tego "lowienia". Ale też znam takich - budzą moje obrzydzenie...
Nie wiem czy powinienem wypowiadać się w tym temacie, bo jestem chyba już "na wpół" dinozaurem na wymarciu...

7

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

No ja też chętnie poczytam odpowiedzi. Na mężczyznach się nie znam smile

8

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
kow-nor napisał/a:
oldorando napisał/a:

...Podajesz przyklad wlasny...
...
Mam tez znajomych- wszyscy faceci moich kolezanek lowia na portalach WSZYSCY
No, to nie dziwcie mi sie, ze szukam jakiejs rownowagi, naprostowania, bo mi psychika siada...

smile Wypowiadając się ...powołałem się na własne życie i obserwacje, bo to chyba bardziej przekonywujące niż czcze teoretyzowanie. Cóż, ja jakoś nigdy nie należałem do tego typu facetów, nawet będąc "chwilowo" samotnym daleko było mi do tego "lowienia". Ale też znam takich - budzą moje obrzydzenie...
Nie wiem czy powinienem wypowiadać się w tym temacie, bo jestem chyba już "na pół" dinozaurem na wymarciu...

Nooo, i o to chodzi....jak po wielu latach poznam kogos, kto bedzie chcial milosci( nie koniecznie ze mna) to pomysle, ze z nim, cos nie tak, ze facet jest niebezpieczny.
Juz zaczynam myslec, ze jesli facet chce po prostu ze mna wyjsc na miasto, spedzic milo czas, albo okazuje mi zainteresowanie( nie seksualne- tylko moim zyciem, moja osoba)- to cos z nim nie halo...
Niestety, najdalej na drugim trzecim spotkaniu obrzuca mnie kalumniami, ze on sie wysila nie bez powodu....
I zludzenia szlag trafia....

9 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-02-21 15:10:14)

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

Trudno tutaj generalizować, bo są różne przypadki. Kobiety wcale święte nie są, a znalezienie normalnej też nie jest takie proste. Ja chyba mam bardziej męskie spojrzenie na tę kwestię, bo nigdy nie marzyłam o białej sukni, nie zależało mi na ślubie ani usidleniu faceta. Mam za to kilku kolegów koło 30stki, którzy mówią trochę jak przedmówcy, że trudno znaleźć kochającą kobietę, której zależałoby na związku. A tym facetom niczego nie brakuje. Wiązali się z różnymi kobietami, ale nie wypalało z różnych powodów: 1) kobieta zwlekała z małżeństwem i dziećmi, bo chciała robić karierę, 2) zależało jej tylko na dziecku i pieniądzach faceta, 3) chciała mieć rodzinę, uważała się za normalną i kochającą, ale kontrolowała faceta, pieniła się o byle co, zakazywała różnych rzeczy, ciągle czegoś chciała itp. Zarówno wśród kobiet jak i mężczyzn są tacy/takie, którzy chcą związku. Trzeba tylko uważnie się rozejrzeć, zamiast łapać pierwszego lepszego i zastanawiać się jak go zaobrączkować. Wtedy kobieta traci czas, a mogłaby w tym czasie poznać kogoś, kto ma podobne priorytety. Tak od siebie tylko dodam, że kobiety za bardzo zwracają uwagę na to, co facet mówi (jakieś patetyczne wyznania miłości i zapewniania o niej), a za mało zwracają uwagę na to, co robi i jak je traktuje. Powiedzieć można wszystko i to nie świadczy o uczuciu. Jeśli kobieta daje się "zmanipulować", to czyja to tak naprawdę wina? Te manipulacje nie są tak wysublimowane, a mężczyźni rzadko są tak hiperinteligentni, by przeciętna kobieta nie mogła zauważyć manipulacji, gdyby chciała i otworzyła oczy. Czasami tak jest im wygodniej, bo liczą, że zmienią faceta i wszystko się ułoży. To chore myślenie.

Kiedy jeszcze byłam singielką i chodziłam na randki, to też nie zauważyłam opisanych przez Ciebie zachowań. Mężczyźni najpierw chcieli mnie poznać i to tak zupełnie szczerze. Może mieli jakieś sprośne myśli, ale nie oczekiwali seksu tylko dlatego, że poświęcają mi czas. Na początku po prostu obie strony dążyły do tego, żeby się wzajemnie poznać. Z żadnym się nie przespałam, bo dopiero mój obecny partner był moim pierwszym, ale nigdy nie spotkałam się z pretensjami, czy złym potraktowaniem. W końcu nikogo nie zwodziłam, bo to nie moja wina, że nie poczułam tego pożądania przy bliższym poznawaniu. Spędziliśmy miło czas i tyle. Oni byli podobnego zdania. Mnie w ogóle nie podoba się umawianie z ludźmi z nastawianiem się na cokolwiek.

10

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
oldorando napisał/a:

Czy to jest tylko moje wrazenie, ze faceci ( generalizujac) to hedonisci, egoisci, i kretacze?

To wrażenie jest słuszne.
Z tym, że z kobietami jest identycznie.
Witz polega na tym, że mężczyźni mają społeczne przyzwolenie na takie zachowania, a kobiety nie.
Więc wszelkie zabawowe relacje kobiet z mężczyznami są dobrze zakamuflowane i dyskretne.
Główna różnica.
Co do parcia na związek.Kobieta osiąga szczyt atrakcyjności bardzo wcześnie.Tak około dwudziestki.Zapewne w głębi psychiki słychać tykanie zegara, z którego wynika, że im później, tym trudniej będzie wyhaczyć coś ciekawego.
I ostatnia sprawa: miłość nie wyklucza epizodów na boku.A kobietom się wydaje, że tak.

11

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

Cslady- zgadzam sie z Toba w 100%

Co nie zmienia faktu, ze jestem juz 42 letnia panna, samotna matka, ojciec mojego dziecka odmowil mu kontaktu( po 10 latach razem, i jego 4 letnich naleganiach na dziecko)
I od 13 lat jestem sama- bo nie chce byc jak opisane przez Ciebie kobiety- zaslepiona pozorami.

Czy ze mna cos nie tak?
Czy powinnam byc egoistyczna zolza, " lapiaca faceta" i naklaniajaca do slubu?
Bo jesli po prostu slucham i obserwuje mezcxyzne, jego zachowanie, jego oczekiwania-to zludzenia trace dosc szybko- najdalej po miesiacu.

12

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
pitagoras napisał/a:
oldorando napisał/a:

Czy to jest tylko moje wrazenie, ze faceci ( generalizujac) to hedonisci, egoisci, i kretacze?

To wrażenie jest słuszne.
Z tym, że z kobietami jest identycznie.
Witz polega na tym, że mężczyźni mają społeczne przyzwolenie na takie zachowania, a kobiety nie.
Więc wszelkie zabawowe relacje kobiet z mężczyznami są dobrze zakamuflowane i dyskretne.
Główna różnica.
Co do parcia na związek.Kobieta osiąga szczyt atrakcyjności bardzo wcześnie.Tak około dwudziestki.Zapewne w głębi psychiki słychać tykanie zegara, z którego wynika, że im później, tym trudniej będzie wyhaczyć coś ciekawego.
I ostatnia sprawa: miłość nie wyklucza epizodów na boku.A kobietom się wydaje, że tak.

Ooo, dobrze, ze sie odezwales- co poradzilbys takiej kobiecie jak ja?
Czy mam znalezc kogos , zaproponowac mu utrzymanie, obsluge, dac wolna reke do zdradzania, i cieszyc sie , ze mimo wszystko u mnie mieszka?

13

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
pitagoras napisał/a:

I ostatnia sprawa: miłość nie wyklucza epizodów na boku.A kobietom się wydaje, że tak.

Przylazłeś dobić autorkę wątku?

Muszę Cię poinformować, że nie tylko kobietom się tak "wydaje", ale też niektórym mężczyznom (i nie wydaje się, tylko to wiedzą).

Chociaż faktycznie jest to "szukanie igły w stogu siana".

14 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-02-21 15:21:14)

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
oldorando napisał/a:

Na portalach ponad polowa facetow- to zonaci( ok 70% bo czaesc sie nie przyznaje)
To forum, to tez jakis wyznacznik- w wiekszosci to panie walcza o zwiazek
O tym, jak zdobyc obraczke, jak naklonic faceta do slubu, to tu jest sporo watkow....

O, i sama sobie odpowiedziałaś -  ponieważ większość kobiet nie szuka miłości tylko spełnienia swojej wizji miłości - obrączki, białej sukni i całego tego ambarasu.
I dlatego faceci od takich uciekają - kto przy zdrowych zmysłach chciałby dać się uwikłać w taką"miłość"? Bo sobie jedna z drugą wymarzyły białą suknie i domek z ogródkiem? A w dwa lata po ślubie zamieniają się w jakieś z piekła rodem hetery albo ciągle utyskujące matki-polki z misją cierpiętnicy?

(Ten sam problem można by odwrócić - dlaczego PRZED ślubem tak dużo kobiet to "boginie seksu" a po pierwszej ciąży i wspólnym kredycie seks może przestać istnieć?)

Pęd do ślubu to nie jest żadna miłość, tylko biologiczna natura wpisana w szablon społeczny.


oldorando napisał/a:

Ooo, dobrze, ze sie odezwales- co poradzilbys takiej kobiecie jak ja?
Czy mam znalezc kogos , zaproponowac mu utrzymanie, obsluge, dac wolna reke do zdradzania, i cieszyc sie , ze mimo wszystko u mnie mieszka?

A musisz myśleć tak schematycznie? O ile się nie mylę, to masz w miarę stabilną sytuację finansową, dziecko prawie odchowane - to PO CO ci facet na stałe? Do seksu i towarzystwa nie trzeba dozgonnej miłości, deklaracji i licho wie czego jeszcze (zresztą bądźmy szczerzy - ludzie dojrzali nie zakochują się w ten sam sposób co mając 20 lat - nie rzucisz przecież wszystkiego, nie postawisz swojego świata na głowie by polecieć za jakimś facetem - dlaczego oczekujesz czegoś takiego od mężczyzn?)

Dlaczego związek nie może wyglądać tak, że oba światy by się tylko zazębiały, a nie tworzyły jeden wspólny? (a przynajmniej na początku).

Naprawdę by być szczęśliwą potrzeba domku z ogródkiem i mężulka w ciepłych bamboszach?

15

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
oldorando napisał/a:

Cslady- zgadzam sie z Toba w 100%

Co nie zmienia faktu, ze jestem juz 42 letnia panna, samotna matka, ojciec mojego dziecka odmowil mu kontaktu( po 10 latach razem, i jego 4 letnich naleganiach na dziecko)
I od 13 lat jestem sama- bo nie chce byc jak opisane przez Ciebie kobiety- zaslepiona pozorami.

Czy ze mna cos nie tak?
Czy powinnam byc egoistyczna zolza, " lapiaca faceta" i naklaniajaca do slubu?
Bo jesli po prostu slucham i obserwuje mezcxyzne, jego zachowanie, jego oczekiwania-to zludzenia trace dosc szybko- najdalej po miesiacu.

Być może ze starszymi mężczyznami jest inaczej, nie wiem. Mam też koleżankę w Twoim wieku i ona ma podobne doświadczenia do Twoich. Też umawia się na randki i trafia na mężczyzn godnych pożałowania. Tylko ona umawia się przez portale randkowe, a to moim zdaniem kiepskie miejsce do poznawania facetów. Z drugiej strony ja to rozumiem, bo to przecież nie jest tak, że wystarczy wyjść z domu, by spotkać wolnego faceta po 40stce. Starsi mężczyźni zwykle już mają za sobą jakieś małżeństwa i często mają już dzieci, więc może dlatego nie zależy im na związkach? Skoro tak naprawdę mają już rodzinę, to swoje zadanie spełnili i teraz mogą korzystać z życia i szaleć. Bo w sumie wartościowi faceci w pewnym wieku zostają już "przebrani" i trwają w stałych związkach.

16

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
Iceni napisał/a:
oldorando napisał/a:

Na portalach ponad polowa facetow- to zonaci( ok 70% bo czaesc sie nie przyznaje)
To forum, to tez jakis wyznacznik- w wiekszosci to panie walcza o zwiazek
O tym, jak zdobyc obraczke, jak naklonic faceta do slubu, to tu jest sporo watkow....

O, i sama sobie odpowiedziałaś -  ponieważ większość kobiet nie szuka miłości tylko spełnienia swojej wizji miłości - obrączki, białej sukni i całego tego ambarasu.
I dlatego faceci od takich uciekają - kto przy zdrowych zmysłach chciałby dać się uwikłać w taką"miłość"? Bo sobie jedna z drugą wymarzyły białą suknie i domek z ogródkiem? A w dwa lata po ślubie zamieniają się w jakieś z piekła rodem hetery albo ciągle utyskujące matki-polki z misją cierpiętnicy?

(Ten sam problem można by odwrócić - dlaczego PRZED ślubem tak dużo kobiet to "boginie seksu" a po pierwszej ciąży i wspólnym kredycie seks może przestać istnieć?)

Pęd do ślubu to nie jest żadna miłość, tylko biologiczna natura wpisana w szablon społeczny.

Tez sie z toba zgadzam!
I ciesze sie, ze wnoslas tu swoj glos...

Ja zylam 10 lat bez slubu, nigdy mi nie zalezalo na pozorach, ceremonii, zalezalo mi na przywiazaniu, bliskosci, milosci.
A tego nigdy nie znalazlam....nigdy nie bylam zimna suka- bylam sluzaca, pozwolilam sie upokazac, zalezalo mi za bardzo....moja wina....ale zimna suka/roszczeniowa nie bylam...

17

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
cslady napisał/a:
oldorando napisał/a:

Cslady- zgadzam sie z Toba w 100%

Co nie zmienia faktu, ze jestem juz 42 letnia panna, samotna matka, ojciec mojego dziecka odmowil mu kontaktu( po 10 latach razem, i jego 4 letnich naleganiach na dziecko)
I od 13 lat jestem sama- bo nie chce byc jak opisane przez Ciebie kobiety- zaslepiona pozorami.

Czy ze mna cos nie tak?
Czy powinnam byc egoistyczna zolza, " lapiaca faceta" i naklaniajaca do slubu?
Bo jesli po prostu slucham i obserwuje mezcxyzne, jego zachowanie, jego oczekiwania-to zludzenia trace dosc szybko- najdalej po miesiacu.

Być może ze starszymi mężczyznami jest inaczej, nie wiem. Mam też koleżankę w Twoim wieku i ona ma podobne doświadczenia do Twoich. Też umawia się na randki i trafia na mężczyzn godnych pożałowania. Tylko ona umawia się przez portale randkowe, a to moim zdaniem kiepskie miejsce do poznawania facetów. Z drugiej strony ja to rozumiem, bo to przecież nie jest tak, że wystarczy wyjść z domu, by spotkać wolnego faceta po 40stce. Starsi mężczyźni zwykle już mają za sobą jakieś małżeństwa i często mają już dzieci, więc może dlatego nie zależy im na związkach? Skoro tak naprawdę mają już rodzinę, to swoje zadanie spełnili i teraz mogą korzystać z życia i szaleć. Bo w sumie wartościowi faceci w pewnym wieku zostają już "przebrani" i trwają w stałych związkach.

Ale z tego , co piszesz wynika, ze facet wchodzi w zwiazek zeby zalozyc rodzine...
Milosc do kobiety nie jest jego motywacja- jesli w pewnym wieku " nie potrzebuje zwiaxku, bo dzieci juz ma"

18 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-02-21 15:27:09)

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
oldorando napisał/a:

Ale z tego , co piszesz wynika, ze facet wchodzi w zwiazek zeby zalozyc rodzine...
Milosc do kobiety nie jest jego motywacja- jesli w pewnym wieku " nie potrzebuje zwiaxku, bo dzieci juz ma"

Sądzę, że większość mężczyzn jednak chce mieć te dzieci. Nie wszyscy, ale to jednak w miarę naturalna potrzeba, nie tylko dla kobiet. Przecież te dzieci mogą się pojawić z miłości do kobiety, ale po ślubie ta "miłość" mogła się wypalić, facet mógł się znudzić jedną partnerką, kobieta mogła odmawiać seksu, mogła się czepiać o wszystko itp. Różnie bywa. Potem facet może już nie chcieć tego typu "problemów", a skoro ma już rodzinę, to też nie czuje potrzeby dążenia do ołtarza i płodzenia dzieci. A jakąś potrzebę motyli i bliskości ma na pewno, tylko to się nie wpisuje już w schemat stałego związku, ślubu i dzieci, co z kolei nie odpowiada kobietom. To tylko takie moje dywagacje.

19 Ostatnio edytowany przez Hekaterine (2015-02-21 15:28:43)

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
oldorando napisał/a:
cslady napisał/a:
oldorando napisał/a:

Cslady- zgadzam sie z Toba w 100%

Co nie zmienia faktu, ze jestem juz 42 letnia panna, samotna matka, ojciec mojego dziecka odmowil mu kontaktu( po 10 latach razem, i jego 4 letnich naleganiach na dziecko)
I od 13 lat jestem sama- bo nie chce byc jak opisane przez Ciebie kobiety- zaslepiona pozorami.

Czy ze mna cos nie tak?
Czy powinnam byc egoistyczna zolza, " lapiaca faceta" i naklaniajaca do slubu?
Bo jesli po prostu slucham i obserwuje mezcxyzne, jego zachowanie, jego oczekiwania-to zludzenia trace dosc szybko- najdalej po miesiacu.

Być może ze starszymi mężczyznami jest inaczej, nie wiem. Mam też koleżankę w Twoim wieku i ona ma podobne doświadczenia do Twoich. Też umawia się na randki i trafia na mężczyzn godnych pożałowania. Tylko ona umawia się przez portale randkowe, a to moim zdaniem kiepskie miejsce do poznawania facetów. Z drugiej strony ja to rozumiem, bo to przecież nie jest tak, że wystarczy wyjść z domu, by spotkać wolnego faceta po 40stce. Starsi mężczyźni zwykle już mają za sobą jakieś małżeństwa i często mają już dzieci, więc może dlatego nie zależy im na związkach? Skoro tak naprawdę mają już rodzinę, to swoje zadanie spełnili i teraz mogą korzystać z życia i szaleć. Bo w sumie wartościowi faceci w pewnym wieku zostają już "przebrani" i trwają w stałych związkach.

Ale z tego , co piszesz wynika, ze facet wchodzi w zwiazek zeby zalozyc rodzine...
Milosc do kobiety nie jest jego motywacja- jesli w pewnym wieku " nie potrzebuje zwiaxku, bo dzieci juz ma"

Im człowiek starszy, bardziej doświadczony, "po (niemiłych) przejściach", tym często również bardziej zniechęcony do kobiet/facetów.
Może nawet i skrzywdzony? Tacy nie wierzą już w miłość.
A i trzeba dodać, że niektórzy nie potrafili i nie potrafią szczerze kochać.

20

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
oldorando napisał/a:

Ja zylam 10 lat bez slubu, nigdy mi nie zalezalo na pozorach, ceremonii, zalezalo mi na przywiazaniu, bliskosci, milosci.
A tego nigdy nie znalazlam....nigdy nie bylam zimna suka- bylam sluzaca, pozwolilam sie upokazac, zalezalo mi za bardzo....moja wina....ale zimna suka/roszczeniowa nie bylam...

Z twoich postów nie wynika tak całkiem, że ci nie zależy - może nie na pozorach, ale ja wyczuwam w tobie jakąś tęsknotę za taką rodzinką z pocztówki.

Mnie jest trudno wypowiadać się o tych "fstrętnych" facetach, bo to ja trzy razy dałam nogę. Na dodatek za każdym razem z innego powodu - czy to oznacza, ze wszyscy faceci są do dupy, bo trzy razy próbowałam i trzy razy okazało się, że to "nie to" - czy może to ze mną jest coś nie w porządku i z a w s z e znajdę powód, by odejść?

21

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

Jasne, ze dywagacje...jasne, ze faceci chca dzieci...moj tez chcial, cztery lata nalegal na dziecko. Tylko to nie mialo nic wspolnego z uczuciami do mnie, ani do dziecka.
Nasluchalam sie przez te lata, o prawach ojca, naoglafalam ckliwych filmow...zaintetesowanie dzieckiem mu przeszlo, jak sie syn urodzil...( i tak by sie urodzil, bo ja chcialam juz miec potomstwo, niezaleznie od wszystkiego)

Moze, gdybym zadala slubu, byla zimna suka i zolza, ciagnela kase i stawiala warunki, moze wtedy moj syn mialby tate? Po z jakiegos powodu mlode kobiety zachowuja sie chimerycznie i roszczeniowo.

Nie wiem, co by bylo gdyby- ale na dobrych intencjach, i szczerych uczuciach, to z mojej obserwacji mozna sobie tylko grob w zwiaxku wykopac...

22

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
oldorando napisał/a:

Czy mam znalezc kogos , zaproponowac mu utrzymanie, obsluge, dac wolna reke do zdradzania, i cieszyc sie , ze mimo wszystko u mnie mieszka?

Lekko dziwne to co piszesz.
Jednak dla przytłaczającej większości facetów bycie utrzymankiem kobiecym byłoby koszmarem.Już prędzej spotkasz faceta, który na siłę będzie chciał Ciebie wtłoczyć w rolę zależnej utrzymanki.Ale tych też znów nie tak wielu.
Dwa: ta sławetna ''obsługa'' czyli nasze forumowe ''pranie,gotowanie & S-ka''.
Ja to widzę tak: to same kobiety natrętnie narzucają się mężczyznom do roli pokojówko-kucharki.Z własnej, nieprzymuszonej woli, nierzadko WBREW woli faceta.Ileż to razy mi się zdarzyło:
-wiesz co, ja tu trochę ogarnę (u mnie w domu)
-zostaw, nie trzeba
-trzeba, trzeba
***
-daj tą koszulę to Ci przeprasuję
-jest dobrze
-no już, ściągaj
***
Ja takich przykładów mam zylion.Podejrzewam, że każdy facet też.I to w pierwszych tygodniach związku się zaczyna, a potem pęcznieje.
Do tego jeszcze dodajmy sztafetę pokoleń, na linii synowa-teściowa i wzajemne zawody obu pań, która bardziej rozpieści mężusia-synusia.
   W temacie przyzwolenia na skoki w bok nic nie wymyślę.Jak przez  dzieścia czy dzieści lat miałaś wbijane do głowy, że mężczyzna POWIENIEN być monogamiczny, to już za późno na przyjęcie do wiadomości, że nie jest.Nic nie zrobisz z tym.

23

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
Iceni napisał/a:
oldorando napisał/a:

Ja zylam 10 lat bez slubu, nigdy mi nie zalezalo na pozorach, ceremonii, zalezalo mi na przywiazaniu, bliskosci, milosci.
A tego nigdy nie znalazlam....nigdy nie bylam zimna suka- bylam sluzaca, pozwolilam sie upokazac, zalezalo mi za bardzo....moja wina....ale zimna suka/roszczeniowa nie bylam...

Z twoich postów nie wynika tak całkiem, że ci nie zależy - może nie na pozorach, ale ja wyczuwam w tobie jakąś tęsknotę za taką rodzinką z pocztówki.

Mnie jest trudno wypowiadać się o tych "fstrętnych" facetach, bo to ja trzy razy dałam nogę. Na dodatek za każdym razem z innego powodu - czy to oznacza, ze wszyscy faceci są do dupy, bo trzy razy próbowałam i trzy razy okazało się, że to "nie to" - czy może to ze mną jest coś nie w porządku i z a w s z e znajdę powód, by odejść?

Iceni- nie " rodzinka z pocztowki" , tylko ktos, kto odwiedzi mnie w szpitalu, potrzyma za reke, i da poczucie, ze mu na mnie zalezy.

Rodzinke, to ja mam za soba, i juz raczej miec nie bede..


Ty dajesz noge, bo to nie to- w mojej ocenie, bo glupia nie jestes, nie kierujesz sie desperacja i lapaniem szansy- wiec szukasz czegos co bedzie " to jest to".

A, faceci nie sa ci fstretni- sa inni, i ja probuje ich zrozumiec....

24 Ostatnio edytowany przez Hekaterine (2015-02-21 15:44:54)

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
oldorando napisał/a:

Nie wiem, co by bylo gdyby- ale na dobrych intencjach, i szczerych uczuciach, to z mojej obserwacji mozna sobie tylko grob w zwiaxku wykopac...

Nie, nie uważam tak z tymi uczuciami i szczerością, ale na naiwności, zaślepieniu i byciem ZA dobrą - owszem, można.

25

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

Ale to trzymanie za rękę i poczucie bliskości to jest właśnie rodzinka z pocztówki.

Równie dobrze facet może się zastanawiać na twoim przykładzie dlaczego dla kobiet jest ważniejsze trzymanie za rączkę niż dobry seks.

26

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

Pitagoras- ale ja pytalam, co bys mi poradzil- konkretnie i tresciwie.


Co do obslugi, to wymagania sa artykulowane juz na pierwszym spotkaniu. Bez zludzen.
Co do utrzymywania tez- pierwsze pytanie faceta na portalu- " czym sie zajmujesz na codzien", drugie" ile zarabiasz" trzecie, " czy masz wlasne mieszkanie", jesli odpowiedzi sa satysfakcjonujace- to jest propozycja spotkania z lista roszczen...



Co do monogamii- ok, moge zaakceptowac jego zdrady, jesli i on da mi wolna reke.
( otwarty zwiazek), kaxdy sie bzyka z kim chce, kazxdy mieszka osobno- nikt nikogo nie obsluguje, kazdy placi za siebie.....

Powoli rysuje mi sie obraz darmowych seks- spotkan- nie zwiaxku....



I co poradzisz?

27

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
Iceni napisał/a:

Ale to trzymanie za rękę i poczucie bliskości to jest właśnie rodzinka z pocztówki.

Równie dobrze facet może się zastanawiać na twoim przykładzie dlaczego dla kobiet jest ważniejsze trzymanie za rączkę niż dobry seks.

Jak w wypowiedzi pitagorasa- wszystko sprowadza sie i ogranicza do seksu.
Lubie seks, i jestem raczej otwarta, ale wolalabym sypiac z kims, komu nie jestem obojetna...

28 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-02-21 15:53:29)

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
oldorando napisał/a:

Pitagoras- ale ja pytalam, co bys mi poradzil- konkretnie i tresciwie.


Co do obslugi, to wymagania sa artykulowane juz na pierwszym spotkaniu. Bez zludzen.
Co do utrzymywania tez- pierwsze pytanie faceta na portalu- " czym sie zajmujesz na codzien", drugie" ile zarabiasz" trzecie, " czy masz wlasne mieszkanie", jesli odpowiedzi sa satysfakcjonujace- to jest propozycja spotkania z lista roszczen...



Co do monogamii- ok, moge zaakceptowac jego zdrady, jesli i on da mi wolna reke.
( otwarty zwiazek), kaxdy sie bzyka z kim chce, kazxdy mieszka osobno- nikt nikogo nie obsluguje, kazdy placi za siebie.....

Powoli rysuje mi sie obraz darmowych seks- spotkan- nie zwiaxku....



I co poradzisz?

"Czym się zajmujesz na co dzień" to jest standardowe pytanie przy zawieraniu znajomości. W s z y s t k i c h.
Pytanie o mieszkanie jest również jak najbardziej uzasadnione. Też się zawsze o to pytam faceta big_smile Przecież to kluczowa sprawa - nie można całe zycie uprawiać seksu w hotelach tongue

I zupełnie nie rozumiem dlaczego jesteś tak negatywnie nastawiona do seksu. Serio. Piszesz tak, jakby ci faceci, z którymi się spotykasz chcieli jedynie dostępu do twojego konta i łóżka.  Ty z seksu nie wynosisz nic przyjemnego?


Edit:

oldorando napisał/a:

Jak w wypowiedzi pitagorasa- wszystko sprowadza sie i ogranicza do seksu.
Lubie seks, i jestem raczej otwarta, ale wolalabym sypiac z kims, komu nie jestem obojetna...

Jezeli nie chcesz by to seks był podstawą to musisz poczekać jeszcze jakieś 20 lat.  Wtedy będziesz miała związek oparty na trzymaniu się za rękę i wizytach w szpitalu.

W tym wieku to jak dla mnie oczywiste jest, że człowiek szuka seksu jako jednego z kluczowych czynników - pracę mam, dziecko mam, rodzinę zaliczyłam,  utrzymać się sama potrafię  - to CZEGO  jak nie seksu jest potrzeba do pełni układanki?  Pogadać to ja sobie mogę z przyjaciółmi. W szpitalu też mnie odwiedzą.

29

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

Nie mam nic przeciwko , seks lubie, nawet niezobowiaxujacy- tylko go nie szukam, bo go mam.

Po prostu, nie brakuje mi seksu, brakuje mi bliskosci- bo jej nie mam- wiec o nia pytam- proste...

30

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
oldorando napisał/a:

I co poradzisz?

1.Wykasować wszelkie konta na port@lach
Prawdziwe znajomości z prawdziwymi ludźmi.

31

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
pitagoras napisał/a:
oldorando napisał/a:

I co poradzisz?

1.Wykasować wszelkie konta na port@lach
Prawdziwe znajomości z prawdziwymi ludźmi.

Prawdziwe znajomosci- to to samo, ci sami ludzie...

Ja szukam rozwiazania w sobie, jak mam zmienic swoje podejscie, co zmienic w sobie, zeby moje potrzeby emocjonalne tez mogly byc zadpokojone.

32

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

Poszukać faceta 15 lat starszego od siebie, albo 15 lat modszego.  big_smile 40-latkowie są na innym etapie teraz tongue

33

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
oldorando napisał/a:
pitagoras napisał/a:
oldorando napisał/a:

I co poradzisz?

1.Wykasować wszelkie konta na port@lach
Prawdziwe znajomości z prawdziwymi ludźmi.

Prawdziwe znajomosci- to to samo, ci sami ludzie...

Ja szukam rozwiazania w sobie, jak mam zmienic swoje podejscie, co zmienic w sobie, zeby moje potrzeby emocjonalne tez mogly byc zadpokojone.

Nie sądzę, że ci sami.
Nigdy nie miałam konta na żadnym portalu randkowym, część moich znajomych (też tych starszych od mnie) również.

34

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
Iceni napisał/a:

Poszukać faceta 15 lat starszego od siebie, albo 15 lat modszego.  big_smile 40-latkowie są na innym etapie teraz tongue

Cos w tym jest....
Tylko mnie kreca faceci w zblizonym wieku- co poradze?

35

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
pitagoras napisał/a:

[

I ostatnia sprawa: miłość nie wyklucza epizodów na boku.A kobietom się wydaje, że tak.

Czy to u Ciebie działa w obie strony? Gdyby Twoja partnerka miała taki pogląd, że "jesteśmy w związku, kochamy się, mieszkamy razem, może nawet mamy dzieci, ale nie powinno Ci przeszkadzać, jak sobie od czasu do czasu spędzę noc z innym facetem", to byłoby to ok dla Ciebie? Czy może tylko facetowi wolno, a kobieta, ma siedzieć w domu i pozwalać facetowi na skoki w bok i jeszcze się cieszyć, że on chce z nią mieszkać, jak się ktoś wcześniej wyraził?

36

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
Hekaterine napisał/a:
oldorando napisał/a:
pitagoras napisał/a:

1.Wykasować wszelkie konta na port@lach
Prawdziwe znajomości z prawdziwymi ludźmi.

Prawdziwe znajomosci- to to samo, ci sami ludzie...

Ja szukam rozwiazania w sobie, jak mam zmienic swoje podejscie, co zmienic w sobie, zeby moje potrzeby emocjonalne tez mogly byc zadpokojone.

Nie sądzę, że ci sami.
Nigdy nie miałam konta na żadnym portalu randkowym, część moich znajomych (też tych starszych od mnie) również.

Wszyscy faceci moich znajomych sa na portalach...kazdy facet jakiego poznaje realnie, jest na portalu....

37

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
CatLady napisał/a:
pitagoras napisał/a:

[

I ostatnia sprawa: miłość nie wyklucza epizodów na boku.A kobietom się wydaje, że tak.

Czy to u Ciebie działa w obie strony? Gdyby Twoja partnerka miała taki pogląd, że "jesteśmy w związku, kochamy się, mieszkamy razem, może nawet mamy dzieci, ale nie powinno Ci przeszkadzać, jak sobie od czasu do czasu spędzę noc z innym facetem", to byłoby to ok dla Ciebie? Czy może tylko facetowi wolno, a kobieta, ma siedzieć w domu i pozwalać facetowi na skoki w bok i jeszcze się cieszyć, że on chce z nią mieszkać, jak się ktoś wcześniej wyraził?

Moj post 26 na ktory pitagoras nie odpowiedzial:-(

38 Ostatnio edytowany przez Hekaterine (2015-02-21 16:05:56)

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
oldorando napisał/a:
Hekaterine napisał/a:
oldorando napisał/a:

Prawdziwe znajomosci- to to samo, ci sami ludzie...

Ja szukam rozwiazania w sobie, jak mam zmienic swoje podejscie, co zmienic w sobie, zeby moje potrzeby emocjonalne tez mogly byc zadpokojone.

Nie sądzę, że ci sami.
Nigdy nie miałam konta na żadnym portalu randkowym, część moich znajomych (też tych starszych od mnie) również.

Wszyscy faceci moich znajomych sa na portalach...kazdy facet jakiego poznaje realnie, jest na portalu....

Widocznie przyciągasz takich, bo jak wcześniej pisałam - przestałaś wierzyć w to, że spotkasz jakiegoś fajnego gościa... Z góry przekreślasz wszystkich i myślisz, że WSZYSCY nie mają żadnych uczuć/nie są zdolni do uczuć wyższych.
Zmień nastawienie, bo bez tego nic się nie zmieni.

39

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
Hekaterine napisał/a:
oldorando napisał/a:
Hekaterine napisał/a:

Nie sądzę, że ci sami.
Nigdy nie miałam konta na żadnym portalu randkowym, część moich znajomych (też tych starszych od mnie) również.

Wszyscy faceci moich znajomych sa na portalach...kazdy facet jakiego poznaje realnie, jest na portalu....

Widocznie przyciągasz takich, bo jak wcześniej pisałam - przestałaś wierzyć w to, że spotkasz jakiegoś fajnego gościa...
Zmień nastawienie, bo bez tego nic się nie zmieni.

Wlasnie probuje!!!!!

40

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

Jak dla mnie, to w tobie zaczyna się wytwarzać jakaś desperacja. Bo to już jeśli nie sam temat, to przynajmniej n-ty post oscylujący tematycznie wokół problemu, że mnie możesz znaleźć faceta, chociaż tak usilnie szukasz (szukałaś?). 

Trochę zaczyna z nich przebijać ton "jak stracić prawictwo w trzy miesiące".

Wyluzuj trochę, bo zaczniesz oferować związek każdemu napotkanemu na ulicy facetowi ;D

41 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-02-21 23:38:18)

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
Iceni napisał/a:

Jak dla mnie, to w tobie zaczyna się wytwarzać jakaś desperacja. Bo to już jeśli nie sam temat, to przynajmniej n-ty post oscylujący tematycznie wokół problemu, że mnie możesz znaleźć faceta, chociaż tak usilnie szukasz (szukałaś?). 

Trochę zaczyna z nich przebijać ton "jak stracić prawictwo w trzy miesiące".

Wyluzuj trochę, bo zaczniesz oferować związek każdemu napotkanemu na ulicy facetowi ;D

Cos w tym jest...ale po 10 latach niesatysfakcjonujacego zwiazxku, i 13 latach samotnosci, zaczyna sie w glowie [wulgaryzm].

Co do wyluzowania- to ja na spokojnie, tylko probuje zrozumiec facetow, w koncu to polowa ludzkosci...

42

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
CatLady napisał/a:
pitagoras napisał/a:

[

I ostatnia sprawa: miłość nie wyklucza epizodów na boku.A kobietom się wydaje, że tak.

Czy to u Ciebie działa w obie strony??

nie.

43

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
pitagoras napisał/a:

nie.

Krótko, zwięźle i na temat, big_smile

Dlaczego nie? To nieuczciwe...

44 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-02-21 23:37:43)

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
oldorando napisał/a:
Iceni napisał/a:

Jak dla mnie, to w tobie zaczyna się wytwarzać jakaś desperacja. Bo to już jeśli nie sam temat, to przynajmniej n-ty post oscylujący tematycznie wokół problemu, że mnie możesz znaleźć faceta, chociaż tak usilnie szukasz (szukałaś?). 

Trochę zaczyna z nich przebijać ton "jak stracić prawictwo w trzy miesiące".

Wyluzuj trochę, bo zaczniesz oferować związek każdemu napotkanemu na ulicy facetowi ;D

Cos w tym jest...ale po 10 latach niesatysfakcjonujacego zwiazxku, i 13 latach samotnosci, zaczyna sie w glowie [wulgaryzm].

Co do wyluzowania- to ja na spokojnie, tylko probuje zrozumiec facetow, w koncu to polowa ludzkosci...

Fajnie, że starasz się zmienić swoje nastawienie, ale czytanie wątków o zdradach/skokach w bok/osób, które same by zdradziły i nie widzą w tym nic dziwnego - nie poprawi Twojego samopoczucia.

10 lat? Nie rozumiem osób, które tkwią w niesatysfakcjonujących związkach, marnując tylko swój cenny czas.
Obawiam się, że troszkę późno się obudziłaś, a teraz widzimy tego negatywne skutki.

45

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

na portalach siedza osoby ktorym nie wychodzi lub nie wyszlo
nie mozna oceniac ich pod katem ogolu
kobiety nie zachowuja sie inaczej
roznica miedzy nimi a mezczyznami jest taka ze ladniej ubieraja swoj egoizm i podobne wymienione okreslenia slowa typu oddanie i milosc
czego sie nie zauwaza jakos pozniej
doswiadczeni mezczyzni juz wiedza ze nie warto sie w ten sposob angazowac bo od tych samych kobiet dostali po tylku
i stad takie zmiany

46 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-02-21 23:37:06)

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
oldorando napisał/a:

Cos w tym jest...ale po 10 latach niesatysfakcjonujacego zwiazku, i 13 latach samotnosci, zaczyna sie w glowie [wulgaryzm]

...

Jeśli tkwiłaś w niesatysfakcjonującym związku 10 lat, to od dawna musisz mieć [wulgaryzm] w głowie.
Taka refleksja bez złośliwości....

47

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

Tkwilam 10 lat- miedzy 20 a 30 rokiem zycia. Nie przecze glupia bylam, poswiecalam sie, zeby miec rodzine.

Obecnie poznaje wszedzie, nie tylko na portalach...i wszedzie jest tak samo...

Ja cenie mezczyzn za to, ze sa konkretni, racjonalni, raczej nie klamia, nie kombinuja, kobiety uwazam za duzo bardzoej zaklamane, i wredne.
Nie zrozumcie mnie zle- ja lubie mezvzyzn, i chcialabym, zeby oni tez mnie lubili, nie w sposob instrumentalny. Raczej to co tu pisze, to jest stanowisko mezczyzn, ktorych znam...


Inna sprawa, ze facet w moim wieku, ktory chce i potrafi utrzymac szczesliwy zwiaxek po prostu nie " rzuca sie w oczy", latwiej poznac/spotkac kogos pokreconego..


Troche mi lepiej...mimo wszystko...
Dzieki za wszystkie wypowiedzi....
Oldorando sie nie zalamuje, oldorando sobie poradzi, oldorando nie marudzi:-) :-) :-) :-)

48 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-02-21 23:36:22)

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
pitagoras napisał/a:
oldorando napisał/a:

Cos w tym jest...ale po 10 latach niesatysfakcjonujacego zwiazku, i 13 latach samotnosci, zaczyna sie w glowie [wulgaryzm].

...

Jeśli tkwiłaś w niesatysfakcjonującym związku 10 lat, to od dawna musisz mieć [wulgaryzm] w głowie.
Taka refleksja bez złośliwości....

Spoko- przynajmniej nie popelniam w kolko tych samych bledow= ucze sie=jest nadzieja:-) :-) :-)

49

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

Nic pocieszającego nie powiem. Mam takie samo wrażenie jak Ty.

50 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-02-21 21:32:55)

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

Dlatego wszędzie podkreślam, że kobieta powinna mieć swoje pasje, być samodzielna w miarę możliwości, cieszyć się z samego faktu, że się JEST.
Ludzie przychodzą i odchodzą z naszego życia, a po 30-ce prawie wszyscy mamy jakieś trudne doświadczenia za sobą i mało w nas idealizmu i dziecięcej naiwności. Człowiek nauczył się liczyć na siebie, a związek traktuje się bardziej w kategoriach 'dopełnienia' niż celu samego w sobie.
No, chyba, że trafi się na osobę, z która to porozumienie na wielu płaszczyznach jest naprawdę świetne - to jedyny przypadek kiedy przestaje się kalkulować i po prostu wchodzi w całości w taka relację i ona ma duże prawdopodobieństwo powodzenia, bo ludzi oprócz celu (stworzenie związku) łączy mnóstwo innych podobieństw, etc.

Wiadomo, że dziś nie zakochujemy się i nie zatracamy głównie z powodu czyjegoś wyglądu, jak to bywało z 15 lat temu i wtedy miało się ochotę robić to przysłowiowe "wszystko" i praktycznie nie miało się żadnych oczekiwań, ale nie miało się tez nic poza własnym wyglądem do zaoferowania  wink

Ja doszłam do wniosku, że skoro mając 30-lat radzę sobie dobrze sama, to jeśli już wejdę w związek to tylko gdy będę przekonana co do danej osoby - już żadne związki takie "na próbę i zobaczymy co z tego wyjdzie", albo na pół gwizdka w ogóle mnie nie interesują.
Spotykam co pewien czas interesujących mężczyzn, ale szybko rezygnuję gdy okazuje się, że jesteśmy z 'innych planet' jeśli chodzi o podejście do większości spraw i etap w życiu.
Ale nie da się nic stworzyć na siłę, więc pozostaje robić swoje i wierzyć, że w odpowiednim momencie odpowiednia osoba sama się znajdzie, widocznie na tym etapie nie wysyłam wibracji 'zachęcających' do sparowania , więc gdzieś tam sobie na mnie czeka wink

51 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-02-21 23:39:32)

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
Elle88 napisał/a:

i wierzyć, że w odpowiednim momencie odpowiednia osoba sama się znajdzie,

Wiara, że coś się zrobi samo to świetna recepta na bierną wegetację.
   Człowiek jest istotą stadną i potrzebuje bliskości drugiego człowieka-najlepiej płci przeciwnej.
Ja wiem, że dziś modne jest hasło 'bycia dobrze samemu ze sobą' i takie tam.Na każdym szkoleniu osobowościowym, czy coachingowym jest tego masa.
Ale prawda jest taka, że to takie sranie w banie i żadne hobby drugiego ludzia nie zastąpi, może co najwyżej nieudolnie i chwilowo zamaskować jego brak.
Towarzyszka Autorka wątku ma ten duży plus, że jest szczera z samą sobą.
Żadnego [wulgaryzm], że facet nie jest jej do niczego potrzebny, że sobie świetnie radzi sama i takie tam auto-ściemy.
To świetny punkt wyjścia.
Jakiś czas temu bujałem się z panią, która była w zbliżonym (chyba) stanie ducha.I definiowała swoją sytuację : 'niby wszystko w porządku, ale coś mnie [wulgaryzm] od środka''.
Tu jest chyba tak samo.

52 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-02-21 23:39:49)

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

Żadnego [wulgaryzm], że facet nie jest jej do niczego potrzebny, że sobie świetnie radzi sama i takie tam auto-ściemy.

A gdzie Ty widzisz auto-ściemę?
Nigdzie nie napisałam, że wole być sama niż z mężczyzną w związku. Napisałam tylko: wole być sama niż z kimś dalekim od moich oczekiwań - czujesz różnicę?
A bliskości - oczywiście brakuje, ale że nie interesuje mnie bliskość na jeden lub kilka wieczorów z kimś, z kim nie ma szans na coś sensownego, z powodów które wyżej wymieniłam, to nie będę się zmuszać.

Nie wiem czemu się uwziąłeś, że jestem zdeklarowaną singielką. Ja po prostu wiem czego szukam i nie chcę wchodzić w coś, co z założenia jest pół środkiem.

53

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
Elle88 napisał/a:

Nie wiem czemu się uwziąłeś, że jestem zdeklarowaną singielką. Ja po prostu wiem czego szukam i nie chcę wchodzić w coś, co z założenia jest pół środkiem.

Eluniu, moja wypowiedź nie tyczyła się Ciebie personalnie.Po prostu zaprezentowałaś dość typowe i powszechne samooszukańcze tłumaczenie bycia samemu, sugerujące, że to świadomy, wolny wybór.I do niego się odniosłem.
A fakt, że sobotni wieczór spędzasz przed kompem (podobnie jak ja!) dowodzi bezsprzecznie, że w temacie relacji międzyludzkich coś jest mocno nie halo.

54

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

Pitagoras, jak Elle pisze, ja też wolałabym być sama ze sobą niż z jakimś przypadkowym facetem, którego się uchwyciłam z braku laku. A już nie daj Boże z jakąś toksyczną gnidą, która mnie zdradza na prawo i lewo. To chyba jest oczywiste.

Mam szczęście, że spotkałam na swojej drodze fantastycznego mężczyznę z którym żyję, ale gdyby zabrakło farta, to jakoś bym sobie sama poradziła, i to na pewno lepiej niż będąc z kimś tylko dlatego, że bałabym zdesperowana.

55

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

Ha ha, dobrze że masz odrobinę samokrytycyzmu i dodałeś: "podobnie jak ja" wink

Co mam Ci powiedzieć.. propozycji "towarzystwa" na wieczór nie brakuje, ale czy fakt, że nie chce mi się nawet ruszyć pupy żeby skorzystać świadczy o tym, że coś ze mną nie halo.. niech Ci będzie.

Sobotni wieczór chętnie spędziłabym z jakimś świetnym facetem, z którym poza wzajemną pomocą w wiadomej kwestii wink mogłabym tez ciekawie pogadać - tu już gorzej.
Albo zajęci wink albo wiem, że nic poza rozmową z tego nie wyniknie i robi się niemiło.

Masz na to jakieś rozwiązanie, doktorze?

56

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

To ja tak ogólnie na temat. Mam jak widać 45 lat.  Jestem po rozwodzie 1,5roku. Też chciałbym stworzyc taką rodzinkę z pocztówki - zawsze chciałem ale nie wyszło. Mam nawet dom i ogródek tylko jestem w nim hihi sam.  Rozglądam sie więc za kobietami ale cóż widzę i słyszę? Także na tym portalu.  Seks seks i jeszcze raz seks - jak bedzie seks wszystko bedzie dobrze.  Jak go nie bedzie albo bedzie słaby - wszystko na nic.  Nawet występująca w tym wątku kobieta mówi że jak jest dobry seks w nocy to wszystko wybaczy swojemu partnerowi - i nie jest jedyną kobietą która tylko tego szuka.  U mnie akurat z seksem średnio - owszem lubię ale mimo mojego wieku nie miałem okazji nauczyć sie go dobrze. Chętnie bym poćwiczył ale na starcie bedzie pewnie słabo. W tej sytuacji trudno znaleźć partnerkę bo będę zbyt mocno odstawał od jej oczekiwań - i sorry Oldo ale też nie chciałbym jednak związać sie z kimś kto randkował tysiące razy i nie brakuje mu seksu na codzień.  Jakoś nieswojo by mi było.

57

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
Elle88 napisał/a:

Albo zajęci wink albo wiem, że nic poza rozmową z tego nie wyniknie i robi się niemiło.

Masz na to jakieś rozwiązanie, doktorze?

Hmm, to u mnie w drugą stronę, bo akurat mam smaka na znajomości, z których 'nic poza rozmową nie wyniknie'.
Tyle, że w moim targecie wiekowym to laski przychodzą na spotkanie ze stoperem i jeśli po 5 minutach nie odczuwają widoków na oświadczyny, to w długą i szukamy dalej.
Ad.2.
Tak, mam receptę, ale nie umiem zastosować aktualnie.

58 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-02-21 22:35:35)

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

Hmm, to u mnie w drugą stronę, bo akurat mam smaka na znajomości, z których 'nic poza rozmową nie wyniknie'.
Tyle, że w moim targecie wiekowym to laski przychodzą na spotkanie ze stoperem i jeśli po 5 minutach nie odczuwają widoków na oświadczyny, to w długą i szukamy dalej.

To widzisz, ja bym konia z rzędem facetowi, któremu zależało by na rozmowie ze mną i ze stoperem w ręku nie oceniałby szans na finał w wiadomym miejscu.
Ostatnim razem jak chciałam rozmawiać to potem dostałam niezłe podsumowanie.. Jest wśród niektórych facetów jakiś rodzaj paniki, że jeśli na pierwszych kilku spotkaniach ona chce z Tobą po prostu rozmawiać, to jesteś we friend-zone i zaczyna się robić bardzo nieprzyjemnie i presja. Nie wiem czy to wynik niepewności i wartościowania siebie jako faceta od szybkości z jaką się wyląduje z kobietą w łóżku czy po prostu szkoda im na mnie czasu wink


Tak, mam receptę, ale nie umiem zastosować aktualnie.

To się podziel chociaż. wink

59

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
Elle88 napisał/a:

Tak, mam receptę, ale nie umiem zastosować aktualnie.

To się podziel chociaż. wink

Statystyka.
Poznawać na chama jak najwięcej potencjalnie ciekawych.
U kobiety to nie wypali chyba.
A ja nie mam czasu.

60

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

Nie interesuje mnie hurt, szybko bym się wypaliła.

Ci, co interesują mnie z wyglądu, są zainteresowani czym innym niż rozmowa, a ci z kolei zainteresowania również rozmową, nie interesują mnie wizualnie. Lipa.

61

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
Elle88 napisał/a:

Nie interesuje mnie hurt, szybko bym się wypaliła.

Ci, co interesują mnie z wyglądu, są zainteresowani czym innym niż rozmowa, a ci z kolei zainteresowania również rozmową, nie interesują mnie wizualnie. Lipa.

U mnie to samo smile

62

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
Piotr Introwertyk napisał/a:

To ja tak ogólnie na temat. Mam jak widać 45 lat.  Jestem po rozwodzie 1,5roku. Też chciałbym stworzyc taką rodzinkę z pocztówki - zawsze chciałem ale nie wyszło. Mam nawet dom i ogródek tylko jestem w nim hihi sam.  Rozglądam sie więc za kobietami ale cóż widzę i słyszę? Także na tym portalu.  Seks seks i jeszcze raz seks - jak bedzie seks wszystko bedzie dobrze.  Jak go nie bedzie albo bedzie słaby - wszystko na nic.  Nawet występująca w tym wątku kobieta mówi że jak jest dobry seks w nocy to wszystko wybaczy swojemu partnerowi - i nie jest jedyną kobietą która tylko tego szuka.  U mnie akurat z seksem średnio - owszem lubię ale mimo mojego wieku nie miałem okazji nauczyć sie go dobrze. Chętnie bym poćwiczył ale na starcie bedzie pewnie słabo. W tej sytuacji trudno znaleźć partnerkę bo będę zbyt mocno odstawał od jej oczekiwań - i sorry Oldo ale też nie chciałbym jednak związać sie z kimś kto randkował tysiące razy i nie brakuje mu seksu na codzień.  Jakoś nieswojo by mi było.

A nie masz samego ogródka do zaoferowania? Bez siebie i domu w pakiecie? tongue BNo ogródek  to ja chętnie nawet od zaraz:D

63 Ostatnio edytowany przez weronka44 (2015-02-21 23:00:04)

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

Przynajmniej jesteście otwarci na innych. Ja sobie nie potrafię wyobrazić, że choćby dotknie mnie inny facet niż eks /chociaż jego też już nie chcę/

A brak mi i seksu i bliskości...

64

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
weronka44 napisał/a:

Przynajmniej jesteście otwarci na innych. Ja sobie nie potrafię wyobrazić, że choćby dotknie mnie inny facet niż eks /chociaż jego też już nie chcę/

A brak mi i seksu i bliskości...

A bo u Ciebie jeszcze dochodzi pierwiastek religijny, prawda?
To już całkiem przesrane.
Ale spoko, przejdzie Ci.

65

Odp: facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?
Iceni napisał/a:

A nie masz samego ogródka do zaoferowania? Bez siebie i domu w pakiecie? tongue BNo ogródek  to ja chętnie nawet od zaraz:D

Ale ty chyba za gramanicą przebywasz Iceni to po co ci ogródek na wsi polskiej? Mój ogródek na sprzedaż - dom do niego gratis. A ja sie pewnikiem prędzej czy później przeprowadzę więc już prawie mnie w nim nie ma ;-)

Posty [ 1 do 65 z 96 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » facet w zwiazku- zniewolony i uwiazany?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026