Sytuacja bardzo mnie śmieszy, bo wczoraj mój kolega dał mi do zrozumienia, że uważa, że my jesteśmy w związku. WTF?! Nie wiem jak mam go ogarnąć, bo nie chcę go ośmieszać mówiąc wprost, że mu się coś wydaje. Zresztą może to mi się coś zdaje, bo nic przecież między nami nie ma.
Zaczęło się od tego, że napisał do mnie na fb w sprawie uczelni. Zaczęliśmy gadać potem na jakiś inny temat i samo poszło. Dałam mu swój numer, bo planowaliśmy pójść razem we wspólnej sprawie do prodziekan, a ja mam skłonności do zapominania albo spóźnień. W razie czego miał do mnie dzwonić. Zawsze myślałam, ze on jest gejem, bo tak się zachowuje, zreztą ma ksywkę "Psiapsióła", bo trzyma się tylko z dziewczynami.
Jakiś czas później zadzwonił do mnie wieczorem i gadaliśmy ze sobą 4 godziny. Oboje przeczytaliśmy 50 twarzy greya, ale jemu się to podobało. Chciał iść na premierę filmu, ale głupio mu było jako, ze jest facetem i zaproponował mi, zebyśmy poszli razem (żeby wyglądało, ze ja go tam zaciągnęłam). xD On jest trochę dziecinny.
Na drugi dzień- to były walentynki i wiedział, że mam "randkę" z przyjaciółką- zaproponował wyjazd do sopotu, żeby połazić po molo we dwoje. Już mi się lampka zaświeciła, bo to trochę dziwne by było. Pachniało randką.
Nigdy nie prawił mi komplementów, nie zachowywał się wgl jakbym mu się podobała, ja też nic takiego nie robiłam. Było tylko jedno ale- 13 lutego spotkaliśmy się późnym wieczorem i chciał dać mi różę o północy. ALE PO CO?
W końcu jej nie dał, bo zgubił (nosił ją pod kurtką). Na pożegnanie mnie przytulił, a my się nigdy w życiu nie przytulaliśmy. No i po seansie 50 twarzy wypytywał o moje zycie intymne, co mi się bardzo nie spodobało.
Wczoraj znów się odezwał. Zapytałam jak jego poszukiwania miłości, bo wiem, ze chodził na szybkie randki (przed walentynkami) i chciał sb upolowac jakąś dziewczynę. Powiedział, ze bardzo dobrze i już jakąś ma. W 2 dni by sobie dziewczynę znalazł?! Chciałam go wypytać co i jak, ale on strasznie się zmieszał i skończył rozmowę. Myślicie, ze mu o mnie chodziło? Trochę to takie by absurdalne było, ale jego zachowanie wobec mnie też stało się jakieś dziwne.
Idiotycznie się czuję.