Witam.
Wiem, że takich postów jest wiele ale potrzebuje swojego również.
Byłam z chłopakiem 1,5 roku, raz było lepiej jak gorzej. Czułam przy nim całkiem inne uczucia, wrażenia i przeczucia niż przy moich poprzednich związkach. W te wakacje wyjechał na 2 miesiące do pracy. Wszystko było spoko tak jak obiecałam czekałam na niego rezygnując praktycznie ze wszystkich imprez bywałam tylko na okazjonalnie na jakiś urodzinach czy coś i wypadach nad jeziora ze znajomymi. Mój chłopak wrócił wiadomo dwa miesiące tylko z kontaktem telefonicznym i trochę ciężko było przez pierwszy miesiąc. Ale byliśmy jakoś leciało wiadomo czasem lepiej czasem gorzej. Jakoś w grudniu zaczęłam wychodzić z nimi i jego znajomymi (wiem było to dopiero po roku ale z niczym nam się nie spieszyło a jego znajomych wcześniej poznałam). I jakoś w styczniu tego roku zaczęłam mieć ataki paranoi, agresji i smutku - przytłaczało mnie wiele spraw ale nie oczekiwałam od mojego chłopaka współbracia bo znałam jego charakter i wiedziałam, że sam miewa napady depresji. Jednak go chyba przerastała akceptacja tego. I jakoś po koniec stycznia z tego ni owego przyszedł i powiedział, że nie czuje tego co wcześniej i powinniśmy się rozstać. Dla mnie to było szok bo zachowywał się normalnie chciał się godzić przy kłótniach nie robił nic żeby mnie nawet zmusić do tego żebym z nim zerwała. Potem pisał mi, że po powrocie z wakacji coś w nim pękło i chciał to naprawić i myślał, że mu się udało ale jednak nie i od tygodnia przed zerwania był pewien że już nie czuje do mnie nic szczególnego. Strasznie się również gubił w tym co pisał z jednej strony nic go nie obchodziło a z drugiej przejmował się moim zdaniem, po prostu każdym zdaniem zaprzeczał swoje poprzednie. Nie wiem co myśleć wiem minęło dopiero 3 tygodnie ale naprawdę mi ciężko bo nie mogę tego pojąć jak to się stało i dlaczego nawet po swoim powrocie ze mną nie zerwał? Jeszcze najgorsze jest to, że mam małą nadzieję bo mój były uprał się, że nie usunie jednego zdjęcia i myślę cały czas co to można oznaczać sentyment dla sentymentu może je sobie wydrukować i włożyć do szuflady. Ale nie o to mi chodzi. Chodzi mi o to jak wyciszyć uczucie do niego? Jak zrobić by było mi lepiej? Jak rozumieć to wszystko? Wiem, że pewnie większość powie, że jestem młoda i głupia ale umiem odróżnić zauroczenie od miłości. Przeżyłam wiele jak na swój wiek i wiele żeby rozumiem
1 2015-02-14 10:58:04 Ostatnio edytowany przez Natalia.s (2015-02-14 10:59:10)
Podobne tematy