netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

pytam z ciekawosci...

19 odpowiedzi3 279 wyświetleńzałożony przez oldorando, 09.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » pytam z ciekawosci...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: pytam z ciekawosci...

Opisze sytuacje dosc czesta i typowa, w nadziei na komentarze- glownie panow.

Poznaje faceta przez internet. On chce kontaktu telefonicznego. Dzwoni do mnie, wypytuje, zagaja...z czasem chce sie umowic.

Umawia sie np. Na srode- dzwoni w czwartek z wymowka...ok
Umawia sie ponownie, na weekend- dzwoni w poniedzialek...
I tak kilka miesiecy

1 zawsze to on dzwoni(ma darmowe i sam deklaruje, ze to on bedzie dzwonil)
2 zawsze to on wychodzi z propozycja spotkania
3 nigdy nie robie problemy, ze do spotkania nie doszlo


Pytam- bo nie rozumiem- po cholere panowie sie tak zachowuja? Przeciez to meczace dla obu stron..a nagminne..
Po co utrzymuja kontakt, jesli nie chca sie spotkac?
Czy ktos to rozumie?

2

Odp: pytam z ciekawosci...

Witam. Można wnioskować jedno, ze smutkiem można stwierdzić że przez takich facetów cierpią ci którzy naprawdę szukają drugiej połówki, tego typu nieodpowiedzialność jest świadoma z ich strony są żonaci lub w związku a szukają sobie przygód w internecie już bym zrezygnował gdy zapoznana osoba stawiała mi takie warunki spotkania lub łączności.

3

Odp: pytam z ciekawosci...

Skoro taka sytuacja trwa kilka miesiecy to sama jestes sobie winna, bo na to pozwalasz. Facet albo uwaza, ze nie masz szansy na poznanie innego faceta i sie nie boi, ze ktos mu cie zwinie, albo zupelnie nie jest zainteresowany przeniesieniem znajomosci do reala i toba tak manipuluje zebys trwala w tym ukladzie i byla jego sposobem na zabijanie nudy.

Na dodatek to twoje "nie robie mu wymowek"... no to facet korzysta skoro wszystko znosisz z poswieceniem godnym masochistki. Juz sto lat temu powinnas mu dac do zrozumienia, ze jeszcze jeden taki numer i do widzenia, a nie robic dobra mine do zlej gry ;P

4

Odp: pytam z ciekawosci...

Oldorado, to jest chyba sytuacja częsta i typowa u Ciebie, bo ja nigdy nie miałam z takową do czynienia (a mnóstwo różnorakich znajomości mam na koncie).

Zgadzam się z Iceni - "Twoi" faceci postępują tak, gdyż Ty im na to pozwalasz. Biernie zgadzasz się na całkowitą dominację faceta w relacji. Nie przedstawiasz swojego zdania, nie masz oczekiwań - więc panowie biorą sobie to, co chcą (np. rozmowa dla zabicia czasu) i nie będą się domyślać czego Ty byś oczekiwała.

Recepta? Zachowuj się inaczej niż dotychczas smile Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której facet ma monopol na dzwonienie do mnie, inicjowanie spotkań i kontaktu. Bo niby jak? Mam grzecznie siedzieć i czekać: zadzwoni dzisiaj czy nie? Wiesz, jesteś idealną kandydatką na rozrywkę dla żonatych. Jak żony nie ma - można sobie zadzwonić do Oldorado. I jaki komfort psychiczny, że ona na pewno nie zadzwoni przy żonie...

5 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-09 15:16:52)

Odp: pytam z ciekawosci...
Iceni napisał/a:

Skoro taka sytuacja trwa kilka miesiecy to sama jestes sobie winna, bo na to pozwalasz. Facet albo uwaza, ze nie masz szansy na poznanie innego faceta i sie nie boi, ze ktos mu cie zwinie, albo zupelnie nie jest zainteresowany przeniesieniem znajomosci do reala i toba tak manipuluje zebys trwala w tym ukladzie i byla jego sposobem na zabijanie nudy.

Na dodatek to twoje "nie robie mu wymowek"... no to facet korzysta skoro wszystko znosisz z poswieceniem godnym masochistki. Juz sto lat temu powinnas mu dac do zrozumienia, ze jeszcze jeden taki numer i do widzenia, a nie robic dobra mine do zlej gry ;P

dobrze powiedziane, bravo Iceni!

6

Odp: pytam z ciekawosci...

A może to Ty pierwszy raz wyznacz spotkanie, Ty przejmij inicjatywę. Jeśłi on zaproponuje spotkanie zgódź się ale to Ty wyznacz termin. Zmienić można raz czy dwa (bo różnie w życiu się układa) no ale granica jakaś powinna być.

Ja miałam taką jedną podobną sytuację, facet chciał się umówić, umówiliśmy się na piątek - odwołał i przełożyliśmy na sobotę. Rano w sobotę zadzwonił, że zatruł się i chciał przełożyć na wtorek, Wtedy ja powiedziałam, że zobaczymy a może do tego czasu nie wydobrzeje. W poniedziałek zadzwonił i się umówiliśmy i było ok. Dałam mu szansę, chociaż zaczęłam podejrzewać, że się wykręca. No cóż samo życie ale uważam, że granica powinna być

7

Odp: pytam z ciekawosci...
Malenka35 napisał/a:

A może to Ty pierwszy raz wyznacz spotkanie, Ty przejmij inicjatywę. Jeśłi on zaproponuje spotkanie zgódź się ale to Ty wyznacz termin. Zmienić można raz czy dwa (bo różnie w życiu się układa) no ale granica jakaś powinna być.
Ale jeśli się umawia na weekend a potem dzwoni w poniedziałek to nie odbieraj jeśli nie umiesz odmówić, albo powiedz, żeby więcej nie dzwonił bo to co robi jest niepoważne

Ja miałam taką jedną podobną sytuację, facet chciał się umówić, umówiliśmy się na piątek - odwołał i przełożyliśmy na sobotę. Rano w sobotę zadzwonił, że zatruł się i chciał przełożyć na wtorek, Wtedy ja powiedziałam, że zobaczymy a może do tego czasu nie wydobrzeje. W poniedziałek zadzwonił i się umówiliśmy i było ok. Dałam mu szansę, chociaż zaczęłam podejrzewać, że się wykręca. No cóż samo życie ale uważam, że granica powinna być

8

Odp: pytam z ciekawosci...

Z netem tak niestety bywa. Powiem Ci, że ta sytuacja jest bardzo częsta. Niestety doświadczyłam tego na własnej skórze. takie uroki internetu... Z drugiej jednak strony nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka, można tam również spotkać fajnych wartościowych facetów.

9

Odp: pytam z ciekawosci...

Wspominalam, ze pytam z ciekawosci, bo mnie to specjalnie nie rusza..

Dziekuje wam, net- gaduly za komentarze, sugestie, bo ja po prostu nie rozumiem takich panow.

Osobiscie po pewnym czasie przestaje odbierac/reagowac i olewam. Tym niemniej pan wciaz dzwoni, a ja go nie rozumiem, przeciez nie przywiaze mnie do siebie takimi podchodami, najwyzej zniecheci.
Nie, nie przezywam, nie tesknie, nie boleje....tylko po prostu nie rozumiem.

10

Odp: pytam z ciekawosci...
oldorando napisał/a:

Opisze sytuacje dosc czesta i typowa, w nadziei na komentarze- glownie panow.

Poznaje faceta przez internet. On chce kontaktu telefonicznego. Dzwoni do mnie, wypytuje, zagaja...z czasem chce sie umowic.

Umawia sie np. Na srode- dzwoni w czwartek z wymowka...ok
Umawia sie ponownie, na weekend- dzwoni w poniedzialek...
I tak kilka miesiecy

1 zawsze to on dzwoni(ma darmowe i sam deklaruje, ze to on bedzie dzwonil)
2 zawsze to on wychodzi z propozycja spotkania
3 nigdy nie robie problemy, ze do spotkania nie doszlo


Pytam- bo nie rozumiem- po cholere panowie sie tak zachowuja? Przeciez to meczace dla obu stron..a nagminne..
Po co utrzymuja kontakt, jesli nie chca sie spotkac?
Czy ktos to rozumie?

Miałam do czynienia z takim przypadkiem. Okazało się że był, tzn. jest żonaty. smile

11

Odp: pytam z ciekawosci...
SonyXperia napisał/a:
oldorando napisał/a:

Opisze sytuacje dosc czesta i typowa, w nadziei na komentarze- glownie panow.

Poznaje faceta przez internet. On chce kontaktu telefonicznego. Dzwoni do mnie, wypytuje, zagaja...z czasem chce sie umowic.

Umawia sie np. Na srode- dzwoni w czwartek z wymowka...ok
Umawia sie ponownie, na weekend- dzwoni w poniedzialek...
I tak kilka miesiecy

1 zawsze to on dzwoni(ma darmowe i sam deklaruje, ze to on bedzie dzwonil)
2 zawsze to on wychodzi z propozycja spotkania
3 nigdy nie robie problemy, ze do spotkania nie doszlo


Pytam- bo nie rozumiem- po cholere panowie sie tak zachowuja? Przeciez to meczace dla obu stron..a nagminne..
Po co utrzymuja kontakt, jesli nie chca sie spotkac?
Czy ktos to rozumie?

Miałam do czynienia z takim przypadkiem. Okazało się że był, tzn. jest żonaty. smile

Ja nie bede sobie zadawac trudu zeby sprawdzac...

Pytanie - po jaka jasna cholercie zonatemu wydzwaniac do obcej baby.
Przeciez on nawet mnie na oczy nie widzial( i nie chcial widziec)- nie szkoda fatygi?
W czym ta przyjemnosc takiego wydzwaniania?
Przeciez ani mu nie ugotuje, ani nie flirtuje( to byly rzeczowe rozmowy), ani seks....nawet spiewu operowego nie oferuje, ani bajki na dobranoc. No ja nie kumam
A zjawisko jest nagminne

12

Odp: pytam z ciekawosci...
oldorando napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
oldorando napisał/a:

Opisze sytuacje dosc czesta i typowa, w nadziei na komentarze- glownie panow.

Poznaje faceta przez internet. On chce kontaktu telefonicznego. Dzwoni do mnie, wypytuje, zagaja...z czasem chce sie umowic.

Umawia sie np. Na srode- dzwoni w czwartek z wymowka...ok
Umawia sie ponownie, na weekend- dzwoni w poniedzialek...
I tak kilka miesiecy

1 zawsze to on dzwoni(ma darmowe i sam deklaruje, ze to on bedzie dzwonil)
2 zawsze to on wychodzi z propozycja spotkania
3 nigdy nie robie problemy, ze do spotkania nie doszlo


Pytam- bo nie rozumiem- po cholere panowie sie tak zachowuja? Przeciez to meczace dla obu stron..a nagminne..
Po co utrzymuja kontakt, jesli nie chca sie spotkac?
Czy ktos to rozumie?

Miałam do czynienia z takim przypadkiem. Okazało się że był, tzn. jest żonaty. smile

Ja nie bede sobie zadawac trudu zeby sprawdzac...

Pytanie - po jaka jasna cholercie zonatemu wydzwaniac do obcej baby.
Przeciez on nawet mnie na oczy nie widzial( i nie chcial widziec)- nie szkoda fatygi?
W czym ta przyjemnosc takiego wydzwaniania?
Przeciez ani mu nie ugotuje, ani nie flirtuje( to byly rzeczowe rozmowy), ani seks....nawet spiewu operowego nie oferuje, ani bajki na dobranoc. No ja nie kumam
A zjawisko jest nagminne

Nie zadałam sobie tego trudu, nie sprawdzałam. Samo się wydało. Przypadkiem. Chociaż sposób postępowania od początku był podejrzany, szczególnie to, że tylko i wyłacznie on będzie do mnie dzwonił wink Przy czym u niego wymówką była specyficzna praca.

13

Odp: pytam z ciekawosci...
oldorando napisał/a:

Opisze sytuacje dosc czesta i typowa

Nie sądzę, by częstą i typową sytuacją było to, że kobieta wystawiona przez faceta nie robi mu żadnych wyrzutów i mało tego przez KILKA MIESIĘCY (?!!!) daje się zwodzić. Miej swoją godność. Wystawił Cię, to opieprz się należy i kopniak w tyłek na pożegnanie, a nie Ty mu tak pobłażasz. Nie dziw się potem, ze Cię nie szanuje.

14

Odp: pytam z ciekawosci...
natalka109 napisał/a:
oldorando napisał/a:

Opisze sytuacje dosc czesta i typowa

Nie sądzę, by częstą i typową sytuacją było to, że kobieta wystawiona przez faceta nie robi mu żadnych wyrzutów i mało tego przez KILKA MIESIĘCY (?!!!) daje się zwodzić. Miej swoją godność. Wystawił Cię, to opieprz się należy i kopniak w tyłek na pożegnanie, a nie Ty mu tak pobłażasz. Nie dziw się potem, ze Cię nie szanuje.

Niema rzadnego "potem" ja nie opieprzam, bo sie nie denerwuje- olewam. Znajomosc z rozmow tel. Jest zbyt powierzchowna, zeby budzic jakies specjalne emocje. Po prostu w pewnym momencie przestaje odbierac.

Ciekawi mnie motywacja, bo takie sytuacje sie czesto powtarzaja...

15

Odp: pytam z ciekawosci...
SonyXperia napisał/a:
oldorando napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Miałam do czynienia z takim przypadkiem. Okazało się że był, tzn. jest żonaty. smile

Ja nie bede sobie zadawac trudu zeby sprawdzac...

Pytanie - po jaka jasna cholercie zonatemu wydzwaniac do obcej baby.
Przeciez on nawet mnie na oczy nie widzial( i nie chcial widziec)- nie szkoda fatygi?
W czym ta przyjemnosc takiego wydzwaniania?
Przeciez ani mu nie ugotuje, ani nie flirtuje( to byly rzeczowe rozmowy), ani seks....nawet spiewu operowego nie oferuje, ani bajki na dobranoc. No ja nie kumam
A zjawisko jest nagminne

Nie zadałam sobie tego trudu, nie sprawdzałam. Samo się wydało. Przypadkiem. Chociaż sposób postępowania od początku był podejrzany, szczególnie to, że tylko i wyłacznie on będzie do mnie dzwonił wink Przy czym u niego wymówką była specyficzna praca.

Może my się natknęłyśmy na tego samego buraka? Facet, z którym ja się spotykałam miał identyczną wymówkę- praca. A gdy ja dzwoniłam miał pretensje, a potem zapętlił się w swoich kłamstwach i tak doszłam do tego, że on nie jest rozwiedziony, a nawet z nią mieszka.

16

Odp: pytam z ciekawosci...

Jak ktoś nawali na dzień dobry to niech się wali.

17

Odp: pytam z ciekawosci...
natalka109 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
oldorando napisał/a:

Ja nie bede sobie zadawac trudu zeby sprawdzac...

Pytanie - po jaka jasna cholercie zonatemu wydzwaniac do obcej baby.
Przeciez on nawet mnie na oczy nie widzial( i nie chcial widziec)- nie szkoda fatygi?
W czym ta przyjemnosc takiego wydzwaniania?
Przeciez ani mu nie ugotuje, ani nie flirtuje( to byly rzeczowe rozmowy), ani seks....nawet spiewu operowego nie oferuje, ani bajki na dobranoc. No ja nie kumam
A zjawisko jest nagminne

Nie zadałam sobie tego trudu, nie sprawdzałam. Samo się wydało. Przypadkiem. Chociaż sposób postępowania od początku był podejrzany, szczególnie to, że tylko i wyłacznie on będzie do mnie dzwonił wink Przy czym u niego wymówką była specyficzna praca.

Może my się natknęłyśmy na tego samego buraka? Facet, z którym ja się spotykałam miał identyczną wymówkę- praca. A gdy ja dzwoniłam miał pretensje, a potem zapętlił się w swoich kłamstwach i tak doszłam do tego, że on nie jest rozwiedziony, a nawet z nią mieszka.

To był pilot. No dobra, burak w samolocie big_smile

18 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-02-11 07:47:56)

Odp: pytam z ciekawosci...

Ja mam teorie wlasna, co jest powodem takiego zachowania....nie potwierdzona, bo takie kontakty urywam- znudzaja mi sie.

Po prostu bylam ciekawa, jakie wy mozecie miec teorie/wyjasnienia takiego zachowania.


Najczestszy argument, ze on jest zonaty- ok
Tylko zonaci zazwyczaj daza do kontaktow bezposrednich, pogadac to oni maja z kim. Po cholere im znajomosc telefoniczna?
Pozytek zaden, a ryzyko wpadki spore- to bez sensu.

19

Odp: pytam z ciekawosci...

Po co? tak jak napisałam, nie szukają partnerki tylko to jest ich sposób na zabicie nudy. Może i by chcieli mieć kobietę, ale to dla nich zbyt skomplikowane. To są tacy odpowiednicy prawiczków w wieku 30 lat tylko 10 lat później. Więc on sobie tak dzwoni i marzy jakby to było fajnie... ale ze strachu nie robi nic.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » pytam z ciekawosci...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026