Cześć
Kurczę nie wiem od czego zacząć więc przepraszam jeśli będzie chaotycznie .
Poznałam go u mnie na domówce kilka lat temu na której dużo się piło a na koniec imprezy kiedy już był tylko mój śpiący brat ja i on zaproponowałam żeby został i się zgodził a że wpadł mi wtedy w oko próbowałam coś osiągnąć i położyłam się obok a on wywalił mnie z łóżka, powiedział że ma dziewczynę i że raz już zrobił coś takiego po pijaku, przez co będzie miał wyrzuty sumienia do końca życia. Kurczę to było naprawdę wyjątkowe zachowanie jak na faceta bo zapewne same wiecie jacy oni są...
innym razem była taka akcja że wracał z Poznania i mijał rozbite auto takie jak moje to zadzwonił do mnie a jak się okazało że mam wył .tel . Przyszedł do mojego brata zapytać czy wszystko ze mną ok , oczywiście to nie było moje auto ale miło mi się zrobiło że zareagował właśnie tak . To i wiele innych rzeczy sprawiło że uważam Tomka za naprawdę zajebistego faceta z którego za chwile nie zostanie nic .
Jakiś czas temu dowiedziałam się że już nie jest razem z tą całą Aśką i tu zaczęło się już dużo dziać ... Teraz mało je i prawie nie śpi ,traci kasę na alkohol i bóg wie na co tam jeszcze... Do tego olewa prace i wszystko ma gdzieś jakby stał się kimś innym:( ogólnie ciężko było cokolwiek z niego wyciągnąć i musiałam ostro kombinować ale to co wiem mnie przeraziło bo ten facet dąży do samo destrukcji ! Powodem jest jego Asiunia... Przed świętami kiedy się widzieliśmy mówił że jest mu ciężko itp . a gdy pytałam co w święta i sylwka odpowiedział że jakoś tam da rade i będzie ok . Okazało się że świąt nie miał wcale bo jego rodzinka wyjechała i siedział sam w domu jak palec i podejrzewam że pewnie dużo płakał W sylwestra powtórka i to samo... Najgorsze w tym jest to że on nie chce o tym wcale rozmawiać więc postanowiłam z bratem że zaprosimy Tomasza na weekend do nas i postaramy się żeby jakoś się wyluzował itp. Przyjął zaproszenie i dopiero wtedy zobaczyłam w jakim jest stanie... Prawie nie rozmawiał z nami i był obojętny na wszystko do tego przez 3dni nie zjadł prawie nic a kiedy w niedziele poszliśmy na łyży i wydawało się że jest lepiej bo uśmiech w końcu zagościł na jego twarzy,po tym jak wróciliśmy do domu padł na podłogę i dostał drgawek! Szybko pojechaliśmy z nim do szpitala ,zrobili badania i położyli go do łóżka podłączyli kroplówkę a ten głupek obudził się kiedy rozmawialiśmy z lekarzem wyrwał wenflon i po prostu uciekł ze szpitala gdzie powinien zostac z badań krwi się okazało że ma skrajnie wyczerpany organizm. Kurcze że ja wcześniej nie zauważyłam tego w jakim jest stanie... Nie odbierał tel więc byłam go dziś odwiedzić i naprawdę jest fatalnie nadal prawie nic nie je a po twarzy widać że jest wykończony. Rano muszę jechać do warszawy i muszę tam być cały miesiąc i boje się że jak wrócę tego głupka już nie będzie...Kurde a nie wiadomo co może mu jeszcze do głowy bo stwierdził że nie ma już w życiu calu a przez to życie jest bezsensowne.
Dlatego proszę o pomoc.. Sama nie wiem co zrobić,może delikatnie podsunąć mu inną dziewczynę ... Nie mam pojęcia:( Naprawdę martwi mnie to wszystko...
Podobne tematy
Cytuje ,,bo zapewne same wiecie jacy oni są" ... a ty jestes swieta skoro pchasz sie do lozka obcego faceta ? najpierw sie zastanow co piszesz potem to przeczytaj ,i na sam koniec opublikuj , co do chlopaka , zadna inna dziewczyna mu nie pomoze , napewno nie teraz .
Nie chodzi o mnie. A święta nie jestem. Z Twojej strony to zwykłe czepialstwo .
/.../ Rano muszę jechać do warszawy i muszę tam być cały miesiąc i boje się że jak wrócę tego głupka już nie będzie...Kurde a nie wiadomo co może mu jeszcze do głowy bo stwierdził że nie ma już w życiu calu a przez to życie jest bezsensowne.
Dlatego proszę o pomoc.. Sama nie wiem co zrobić,może delikatnie podsunąć mu inną dziewczynę ... Nie mam pojęcia:( Naprawdę martwi mnie to wszystko...
Nigdy jeszcze i nikomu nie udało się pomóc osobie, która o taka pomoc nie prosiła.
Wykuj to na blachę i cytuj sobie na głos za każdym razem, kiedy przyjdzie Ci ochota na pomaganie komukolwiek... A jako przykład Masz dwa posty wyżej...
Czyli najlepiej nie robić nic ? czasem przeraża mnie ludzka znieczulica
To że ktoś nie prosi o pomoc nie znaczy że jej nie przyjmie .
Dokładnie. Nie pomożesz komuś, kto nie chce pomocy.
I jeszcze jedno - jego opiekuńczość i czułość jest super, ale pomyśl, czy chcesz się pakować w związek z alkoholikiem z problemami?
Dobra rada jest tylko jedna. Uciekaj jak najdalej.
Czyli najlepiej nie robić nic ? czasem przeraża mnie ludzka znieczulica
To że ktoś nie prosi o pomoc nie znaczy że jej nie przyjmie .
Nie tylko jej nie przyjmie, ale będzie mieć pretensje o ingerencje w prywatne sprawy. Nie da się pomóc na siłę, wbrew woli... Postaraj się być blisko, obok, aby w razie potrzeby szybko zareagować, ale nie pchaj się z pomocą. To nie jest znieczulica, tylko efekt obserwacji zachowań...
A mi się zdaje że to zachowanie jest swego rodzaju wołaniem o pomoc... Własnie rozmawiałam z Tomaszem i reakcja była bardzo pozytywna na mój tel
Wydaje mi się że za mało ma w tej chwili kontaktu z innymi ludźmi a zbyt wiele czasu na zmartwienia .