Jestem facetem, który przeglądał sieć w poszukiwaniu odpowiedzi jak poradzić sobie po nieudanym związku i trafiłem na to forum. Zainteresowany tematami poczułem ochotę aby zapytać - Was, kobiety które może bardziej obiektywnie niż ja zerknąć na to co mam do powiedzenia i może pomogą mi sobie z tym poradzić zanim dostane do głowy.
Zacznę od początku, z moja ex poznałem się 5 lat temu ja miałem 23 lata ona 16 - różnica wieku nie miała dla mnie.znaczenia wszystko przez pierwsze dwa lata było super zarówno u niej w domu wszyscy mnie akceptowali itd.
Problem zaczął się dla mnie w 18 urodziny gdy będąc pod wpływem powiedziała mi przy swoich znajomych gdy o coś ja zapytałem taki tekst..." chcesz coś?" na co ja odpowiedziałem "nic" a ona powiedziała mi "no to śspierdalaj , wiec poszedłem w cholerę na dwór gdzie przyszła do mnie i mnie przeprosiła. Jednak czułem ze coś we mnie pękło coś się stało.
Tak żyliśmy sobie ale z biegiem czasu gdy kończyła iv klasę technikum zacząłem zauważać ze oddala się ode mnie, zaczęło się ukrywanie sms. Raz gdy już nie wytrzymałem wszedłem na jej konto na fb i zauważyłem ze bardzo osobiście rozmawia z jednym z kolegów - zwierzala mu się chyba pi każdej kłótni, pisała ze czasami mnie nie nawidze itd. Owszem można mieć przyjaciela ale gdy ja chciałem pogadać o naszych problemach zawsze było źle nic nie rozumiałem i zawsze źle postepowalem. Fakt ze przez to iż oklamala mnie parę razy w błahych może sprawach ale jednak zacząłem tracić do niej zaufanie i stałem się zazdrosny. Jak można mieć zaufanie gdy kolega przysyła zdjęcie normalne zdjęcie samochodu a ona prosto w oczy mnie kłamie ze to przysłał koleżance i ona jej pokazała. Jako że w soboty czasami pracuje zdarzyło się ze nie mogłem iść na jedną imprezę rodzinna na którą poszła ze swoim kolegą aby się pobawić na co się zgodziłem w końcu tylko sobie.tańczyli. Jednak nie powiedziała mi później o tym ze koleś się do niej slinil juz wcześniej a po tym pisał do niej.na.fb ze chce.ja.piescic tulac i całować na co ona nie reagowała tak pewnie - w stylu spadaj mam chłopaka. Tylko pisała "nie możemy". O czym tez dowiedziałem się przypadkowo wchodząc na jej konto.na fb gdyż miałem takie wzawsze czułem ze coś ukrywa i mimo że robiłem źle wchodząc na to konto to było to silniejsze ode mnie. Po tym się popsuło między nami przepraszala mnie mówiła ze zerwała z nim kontakt ze go ochrzanila ze tak pisał itp. a co najlepsze to tez mu dużo o nas mówiła. Kończyła technikum i w święta uznała ze ona nie wie czy chce być ze mną ho jestem zazdrosny bo jej nie ufam no ale sorry jak można ufać gdy ktoś w takich bzdurach cie oszukuje. Rozstalismy się na miesiąc ona nie wiedziała co robić ja chciałem pogadać wyjaśnić o co chodzi a ona tylko płakała i mówiła ze nie wie jak będzie. Starałem się przez miesiąc ja przekonać gdy przyjechałem do niej nie rozmawialiśmy o tym co czujemy tylko mówiła mi co się jej we mnie nie podoba ze jestem zazdrosny problemowym ze jak tego nie zmienię to będzie koniec ale o tym co ona robiła juz nie pamiętała. A było jeszcze kilkklamstewek które były i dziwnych sytuacji. Gdy np zerwała kontakt z kolesiem co tak pisał a przez przypadek zobaczyłem jak pisze do niej sms o czym tez nie powiedziała wiec gdzie mowa o zaufaniu.
Zeszliśmy się i trwało to jeszcze rok czyli w sumie 4 lata związku przez ten rok olewala mnie z góry na dół, liczyły się imprezy z koleżankami do tego zaczęła zaoczne studia gdy była raz na nich napisała mi ze idzie spać a jej telefon zadzwonił do mnie przez przypadek z imprezy. Zaczęło się dziwnie dziać, raz gdy chciałem sprawdzić co właściwie czuje napisałem jej w sobotę kiedy miała jechać na imprezę z koleżankami ze bardzo źle się.czuje i leżę w.łóżku chory - napisała mi "to do lekarza" rozwarozwaliło mnie to jak później jej to jednak wytknalem ze mogła chociaż napisać coś bardziej na miejscu do swojego chłopaka. Na co ona "a co miałam przyjechać" wiesz ze nie mam auta, no a byłam umowiona z koleżankami kiedy się wyszaleje jak nie teraz. To było dla mnie bardzo przykre ponieważ nie bronilem nigdy jej imprez czasami wracając z pracy odbieralem ja z dyskoteki z koleżankami. Jednak zauważyłem ze na imprezy ze mną nie.miała juz ochoty. Raz przy wspólnym śniadaniu niby dla żartu jak twierdziła nazwała mnie dziadek bo coś tam marudzilem ze mnie w plecach boli i mogłaby mnie pomasowac trochę. Znosilem wszystko dzielnie bo ja kochalem nad życie pomagalem w każdym problemie ale niestety byłem już nie ufnY o co były klotnie. W święta 2013 dokładnie drugie święto ostatni raz była u mnie gdzie mówiła mi "kocham cie" po czym dwa dni później juz się nie oddzoddzywala pisząc ze sylwester spędzimy oddzielnie sylwestra spędziła z koleżankami dzwoniłem po sylwestrze rozmawiałem bo nie wiedziałem o co chodzi. Powiedziała mi zae ona tak nie może ze nie wie jak będzie ze mnie kocha ale nie możemy być razem. Jednak przez cały 2014 jak głupi starałem się o nią mimo że nie.byliśmy razem, pomagalem w kłopotach pożyczyłem pieniądze ona mi też pomagała czasami w pracy za co jej płaciłem w trakcie związku również ale przez 2014 rok tez mi t mimo że nie byliśmy razem. Co jakiś czas zaczynałem temat "nas" ponieważ niby nas nie było ale kontakt mieliśmy czy to tel czy sms czy czasami się widywalism, pomogłem jej z zalatwieniem pracy itp. Ale zawsze gdy zaczynałem temat nas albo tego co czuje właściwie do mnie nie było odpowiedzi albo było nie wiem Jak będzie. Po czym ostatnio dowiedziałem się ze od listopada 2014 spotyka się zkims a nawet słowem mi o tym nie powiedziała mimo że widzieliśmy się nie raz pracując razem albo gdy zaczynałem temat "nas" milczała nie wiem czemu chociaż teraz domyślam się bała się ze nie Będzie już ze mną pracować i straci źródło pieniędzy. Do tej pory nie miała odwagi zakończyć ze mną wszystkiego mówiąc prosto w oczy nie kocham cie jak jej zapytałem ostatnio czemu mi nie powiedziała ze się spotyka czemu nie powiedziała ze mnie nie.kocha tylko cały czas nie wiem to stwierdziła że po co mi to wiedzieć Po c. Jak i tak wiedziałem ze nie będziemy razem. Tak mnie to zabolało ze znienawidzilem ja tak samo mocno jak cały czas kochałem ucialem kontakt ale nadal czuje ze coś jest nie wyjaśnione nie lubię takich sytuacji zawsze starałem się wyjaśniać wszystko. Nic nie klamalas mówiłem co myślę szczerze nawet jeśli komuś to było nie w smak co też jej zaczęło przeszkadzac bo ona bardzo myśli o tym co inni o nie myślą i uważają ja tak nie mam jestem jaki jestem i dobrze mi z tym.
Powiedzcie mi czy ja naprawdę jestem tak zawistny ze bylem zazdrosny bo straciłem zaufanie na cały czas cała winę zwalala na mnie ona idealna żadnych błędów zawsze tylko byłeś taki taki taki. Nie widziała ze przez kłamstwa się odddalamy ze nie ma odwagi na szczera rozmowę bez stawiania warunków i pretensji.
Ja jestem taki dziwny czy o co tu chodzi?
Teraz żałuję że cały rok jak głupi starałem się o nią a ona ze mną tak pograla rodzina znajomi mówią idź się zabaw ale mi się nie.chce jak mam iść i rozmawiać znowu z kimś kto.i tak okaże się klamliwy to mnie szlak.trafia. Oczekiwałem tylko wierności i szczerośc. Teraz wiem ze chyba okazała się.zbyt młoda i woda sodowa jej.uderzyła do.głowy studia.wyjazdy imprezy koleżanki adoratorzy chyba to.ja bardziej pociągalo niż stały związek. Na koniec napisałem jej ze życzę jej żeby w życiu ktoś tak samo ja potraktował jak ona mnie i zostawił bez odpowiedzi
Acha przepraszam za błędy z tel ciężko pisać słownik czasami przeistacza słowa ![]()