Witam Was!
Piszę do Was z racji, że ja nie potrafię sobie sam odpowiedź na moje pytania co robię źle, czy to ze mną jest coś nie tak czy z ta drugą osobą.
Od roku pracuję z kobietą (ona i ja mamy po 21lat) która po pierwszym dniu w pracy wpadła mi w oko swoją osobą (jej charakter) i tak się razem pracowało, jakieś 3 miesiące temu zrozumiałem, że jest fantastyczna, lecz z braku czasu (szkoła łączona z pracą) nie miałem jak pogłębiać znajomości po pracy (jedynie jakieś imprezy po pracy, ale razem z całym sztabem z pracy to nie to samo co w cztery oczy się spotkać). Akurat miałem zaplanowaną imprezę i musiałem z kimś iść, więc zaprosiłem ją, zgodziła się (byłem wniebowzięty z tego faktu). Do imprezy mieliśmy jakiś miesiąc, więc chciałem się lepiej poznać, żeby nie było "stypy" podczas balu, ona jednak nie znalazła czasu tłumacząc się pracą, rodziną itp. Stale mieliśmy jakiś kontakt, sms, telefon raz na jakiś czas, czy facebook. Impreza się odbyła, bawiliśmy się jak male dzieci, czułem, że po tym może wyjść coś więcej, ale chyba jednak się przeliczyłem.. Zapytałem się jej kiedy ma wolne i może się spotkać, byliśmy prawie umówieni, a ona nawet nie dała znać, że niby jej coś wypadło i nie może.. Nie rozumiem jej zachowania z racji tego, że jak się widzimy jest całkiem inna, niż jak pisze/dzwoni. Dla mnie ona jest najlepszą osobą jaką poznałem po przeprowadzce 5lat temu. Wiem, że jej były chłopak złamał jej serce i to dosadnie w znaczeniu tego stwierdzenia. Na moje ona boi się wiązać lub spróbować, bo myśli, że kolejny idiota złamie jej serce. Lub po prostu jest wspaniała dla ludzi, ale jest niedostępna dla jednej. Głupio mi jej powiedzieć kim dla mnie jest i co do niej czuje z racji, że razem pracujemy i nie chce, aby to się na tym odbiło. Nie chce też na nią nacierać, aby się spotkać, bo to tez nie pomoże. Myślę, że ona wie to, że mi się podoba i sama okazuje to w moją stronę (z moich i znajomych obserwacji). Czuję się jakbym był pomiędzy młotem, a kowadłem. Z jednej strony jej pragnę, a z drugiej strony po jej zachowaniu chcę odpuścić.. Lecz jak wiecie nie jest łatwo tak o pstryknąć palcami i ma się kogoś gdzieś. A nie jestem osobą która lata z kwiatka na kwiatek. Najzabawniejsze jest, że kobiety lubią być zdobywane, a nie dają ku temu szans. Liczę na odpowiedź kobiet co o tym sądzicie i jak czułybyście się na jej miejscu. Możecie na mnie napyskować co robię źle lub jak do niej dotrzeć i ja zrozumieć.
Pozdrawiam i życzę miłego czwartkowego wieczora
)