netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Moja Spowiedz- zdradzalam.

33 odpowiedzi10 073 wyświetleniazałożony przez Lula123, 04.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Moja Spowiedz- zdradzalam.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1 Ostatnio edytowany przez Lula123 (2015-02-04 02:53:35)

Temat: Moja Spowiedz- zdradzalam.

Czesc. Czuje ze musze sie wyspowiadac z calego mojego zycia, ale nie mam komu..
Jestem w zwiazku od 8 lat od pol roku zareczona. Jest miedzy nami 10at roznicy wieku. Moje zycie nie bylo nigdy uslane rozami i wlasciwie wszystko co mam zawdzieczam jemu.
Nasz zwiazek byl toksyczny. On wiecznie chorobliwie zazdrosny a ja czulam ze sie cisne ze nie moge zrobic kroku. Bylam mloda glupia i nie sadzilam ze bedziemy razem juz zawsze, kiedy jego zazdrosc ustapila a ja poczulam zew wolnosci zaczeło sie szalenstwo mlodosci. Wlasciwie tak dlugo zwlekalismy z jakimkolwiek krokiem, a to nie ma pieniedzy nie ma warunkow nie ma jak itd. że przez dluzszy czas ten zwiazek byl bo byl i tyle. Ja wlasciwie ciagle szukalam sobie jakiejs furtki. Szukalam kogos zeby odejsc. Jednak moj zwiazek trwal tak dlugo ze wszystkich poznanych facetow z gory porownywalam do niego i kazdy przegrywal na starcie. Jednakże zdarzylo mi sie zdradzic kilka razy. Klamalam zdradzalam swietnie sie bawilam hulaj dusza piekla niema. Ale nadszedl ten czas kiedy otrzezwialam i spojrzalam na swoje zycie z boku. Zobaczylam ze calym moim zyciem byl on i nie wyobrazam sobie ze mogloby byc inaczej. Postanowilam wszystko zataic zapomniec i byc idealna narzeczona wynagrodzic mu wszystko i pokazac ze go kocham. Zaluje straconych lat. On zawsze przy mnie byl a ja nigdy na to nie patrzylam. Zmienilam sie o 180stopni. Wiem ze gdyby dowiedzial sie o tym zniszczyloby mu to zycie a ja nie chce niszczyc mu zycia. Wiem ze to ze bylam mloda nie usprawiedliwia mnie. Chcialabym cofnac czas ale nie da sie co moge zrobic? jedynie byc lepsza... Nie zdradzam od 3 lat. (on byl moim pierwszym partnerem)

Jakis miesiac temu dowiedzialam sie ze w pewnym towarzystwie kraza o mnie plotki z czego ponad polowa jest nieprawda. Boje sie ze gdzies kiedys cos ktos powie i zacznie sie sprawdzanie pytanie i rozgrzebywanie. Jak wtedy wybrne z tego skoro nie wszystko jest prawda. Chce zaplanowac nasze zycie, dziecko ale boje sie ze za kilka lat wszystko szlag trafi.

Co mam zrobic? Chcialam nawet odejsc wymyslec jakis powod ktory by go nie zalamal az tak jak to ze prowadzilam podwojne zycie... Ale po 8latach nie da sie wymyslic zadnego sensownego powodu na odejscie. Dostaje paranoji.. Boje sie gdy wychodzi do pracy. Nie spie nie jem jak nalezy juz od miesiaca. Nie ufam nawet przyjaciołom, nie moge nikomu o tym powiedziec. Jedynie siostra wie i mowi ze za bardzo sie przejmuje. Ze Ci ludzie, ktorzy costam o mnie plotkuja maja swoje życie i nikt nikomu nie bedzie sie ladowal z butami a i tak kazdy wie ze nigdy nie byli wiarygodni. Boje sie chce go ochronic... Chce zeby mial zycie jak z bajki wszystko zrobie zeby byl szczesliwy jest mi wstyd ze moglam az tak zagubic sie w zyciu.

2

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.

Biedactwo... Zli ludzie plotkuja a Ty chcesz go chronic. A przed czym chcesz go chronic? On sobie sam poradzi - nie potrzebuje ochrony. Utrzymywanie go w klamstwie nazywasz ochrona?
Jak pieknie dobierasz slowa by ukryc ten popularny wyraz, ktory okresla Twoje poprzednie zachowanie.
Juz 3 lata go nie zdradzasz? Super! Gratuluje! A teraz na tym forum piszesz bo...? Smrod sie zbiera nad glowa a Tobie wyczerpaly sie pomysly na 'ochrone'?
Zastanow sie jaki reprezentujesz poziom uczciwosci w zwiazku.

3 Ostatnio edytowany przez Mały_Książe (2015-02-04 07:35:50)

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.
Lula123 napisał/a:

a ja nie chce niszczyc mu zycia.

Życie już mu zniszczyłaś tylko on jeszcze o tym nie wie, ale skoro tych zdrad było tyle, że aż plotki krążą na Twój temat, to pewnie to już tylko kwestia czasu, gdy ktoś szepnie mu co nieco... Pytanie tylko czy chcesz żeby prawda wyszła od Ciebie czy usłyszał ją od kogoś innego?
Pojedyńczą zdradę może i udałoby CI się ukryć, ale wieloletnie kure..wo wątpie.
Prędzej czy później i tak się wszystkiego dowie, a wtedy wątpie by Twoje tłumaczenie się, że się zmieniłaś coś dało. Miałaś cudownego faceta, o tak miałaś, bo przez własną głupotę straciłaś go... A to żę wciąż jesteście razem, to tylko... złudzenie.

Odejdź od niego, szkoda jego życia dla Ciebie.

4

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.

Lepiej odejdź od niego i daj mu w spokoju żyć i ułożyć sobie prawdziwe życie z kimś wartościowym. Z qrewną życia nie ułoży na pewno, a tylko będzie cierpiał. A na to nie zasługuje.

5

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.

Hmmm...jak Lancaster zauważył, dlaczego akurat teraz wzięło Cię na "spowiedź"? Bo zaczęli gadać? Bo strach Cię obleciał, że może się wydać a Ty stracisz poczucie bezpieczeństwa? Czysty egoizm.
Swoją drogą, nieźle musiałaś szaleć skoro po trzech latach znajomi ciągle o Tobie mówią.
Coś czuję, że Twoja połowica i tak się dowie.
I jaka ochrona? smile Chyba własnego tyłka bo ja zrozumiem pojedynczy incydent, ale świadome brnięcie i robienie z partnera osła to zbyt wiele.

6

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.

nawazyas piwa wiec je trzeba wypic . zdradzalas to niech sie dowie jak mu rogi doprawiałas i robilas rogacza ,

7 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-04 12:07:26)

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.

Lulo, jak chcesz budować poważny związek na braku zaufania i wierności? Myślisz, że jak się o tym dowie, gdy będą dzieci to automatycznie Ci wybaczy. Srogo się mylisz.
A wyrzuty sumienia, jak dobrze zauważyli autorzy postów powyżej nie masz z poprawy Twojego kręgosłupa moralnego, tylko prawdopodobieństwa wydania się Twojej prawdziwej miłości. Jak było źle trzeba było albo walczyć o związek, albo odejść.
A jest naprawdę o wiele więcej mniej drastycznych "ekscesów", które można wykorzystywać gdy jest się "zagubionym w życiu". Ty wybrałaś jedną z najgorszych, aby w Twoim życiu zagościł dreszczyk emocji. Uwierz mi, gdy przyjdzie większy kryzys w związku mogę się założyć, że podobnie się zachowasz. Nie wyczytałam, abyś wprost mówiła Mu o Swoich potrzebach, On Sam powinien się domyślić.

Lula123 napisał/a:

Jedynie siostra wie i mowi ze za bardzo sie przejmuje.

Za to tekst siostry powalił mnie na kolana. To u Was rodzinne?

8

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.

O pewnie.
Ona zła, a on taki święty krystaliczny anioł dusza człowiek - beatyfikujmy go.

Dlaczego tak kategorycznie podchodzicie to tego kto jest dobry, a kto zły.
Każecie dziewczynie zostawić faceta teraz jak już się stało. A jak go zostawi i później się dowie, że mu rogi przyprawiała to będzie lepiej dla niego?
Teraz to już niech zostanie, niech się postara żeby był szczęśliwy, niech zrobi co może jeśli on tylko ją będzie chciał.

Może nie jest taki cudowny, może jednak czegoś jej brakowało i może on to zrozumie i wybaczy, a może zwyczajnie chce ją mieć za wszelką cenę, bez względu na wszystko, bo dziewczyna poza tym, że jest latawicą ma cechy, których nie ma inna świętoszka.
Może ma dokładnie to czego on potrzebuje i żadna inna nigdy mu tego nie da.

Młoda trzymaj się. Załatw sprawę tak żeby on dowiedział się od Ciebie i żeby mógł się bronić jeżeli kiedyś ktoś da mu do zrozumienia, że jest rogaczem.

9

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.

CZASU nie cofniesz.
Jeśli nie przestaniesz robić z tych myśli OBSESJI to nie wiem gdzie to Cię to zaprowadzi.
Zastanów się jakie jest wyjście w sytuacji... skoro przeszłość NIE DA SIĘ zmienić wink

10

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.
śliczna nielogiczna napisał/a:

O pewnie.
Ona zła, a on taki święty krystaliczny anioł dusza człowiek - beatyfikujmy go.

Dlaczego tak kategorycznie podchodzicie to tego kto jest dobry, a kto zły.
Każecie dziewczynie zostawić faceta teraz jak już się stało. A jak go zostawi i później się dowie, że mu rogi przyprawiała to będzie lepiej dla niego?
Teraz to już niech zostanie, niech się postara żeby był szczęśliwy, niech zrobi co może jeśli on tylko ją będzie chciał.

Może nie jest taki cudowny, może jednak czegoś jej brakowało i może on to zrozumie i wybaczy, a może zwyczajnie chce ją mieć za wszelką cenę, bez względu na wszystko, bo dziewczyna poza tym, że jest latawicą ma cechy, których nie ma inna świętoszka.
Może ma dokładnie to czego on potrzebuje i żadna inna nigdy mu tego nie da.

Młoda trzymaj się. Załatw sprawę tak żeby on dowiedział się od Ciebie i żeby mógł się bronić jeżeli kiedyś ktoś da mu do zrozumienia, że jest rogaczem.

Ty chyba nie czytasz, co piszesz? Co ona ma ratować po takim łajdactwie? O jaki związek ma walczyć, jak ona ma go w tyłku. Jak uważała że było źle to mogła odejść a nie od razu rozkładać nogi. Ja nie wiem jaki był jej facet. Ale oceniam tylko to co ona wyprawiała? Co ona chce? Uspokoić swoje sumienie? Jakie sumienie, przecież ona go nie ma. Dlatego uważam, że odejście jest najlepszym rozwiązaniem i dla niej i dla niego.

11

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.
Po przejściach 48 napisał/a:

Ty chyba nie czytasz, co piszesz? Co ona ma ratować po takim łajdactwie? O jaki związek ma walczyć, jak ona ma go w tyłku. Jak uważała że było źle to mogła odejść a nie od razu rozkładać nogi. Ja nie wiem jaki był jej facet. Ale oceniam tylko to co ona wyprawiała? Co ona chce? Uspokoić swoje sumienie? Jakie sumienie, przecież ona go nie ma. Dlatego uważam, że odejście jest najlepszym rozwiązaniem i dla niej i dla niego.

nie ratować tylko zadośćuczynić jeśli jej nie pogna
ale tym razem to on dokona wyboru, a nie zostanie przedmiotem cudzych działań
tyle może dla niego zrobić

12 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-04 12:16:21)

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.
śliczna nielogiczna napisał/a:

O pewnie.
Ona zła, a on taki święty krystaliczny anioł dusza człowiek - beatyfikujmy go.

Jeśli nie podobało się w związku to ktoś Ją trzymał? Był zbyt zazdrosny, trzeba było odejść? Tym bardziej, że jak Sama wspomniała nie myślała, że Ich związek będzie na całe życie. A no tak z wygody.
Ta udawane szczęście też dobre, tylko że dla Niej. On może mieć w ogóle inne podejście do tych spraw. A nie ma nic gorszego od myślenia o osobie, którą się kocha w innych kategoriach, niż jest w rzeczywistości.
Gdyby chciała być w porządku powinna pozwolić Mu dokonać wyboru, czy chce z Nią być. Bo On nie jest jakimś durniem i ma prawo wiedzieć.

A zadośćuczynienie nie polega na naprawie szkody tak jak winowajca uważa, że będzie najlepiej, tylko jak skrzywdzona osoba uważa za słuszne. W tym wypadku mamy uciszenie sumienia, które zaczęła trochę przeszkadzać.

13

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.

W sumie to chyba najtrudniejsza sytuacja w zyciu bo żadne wyjście, moim zdaniem, nie jest dobre chyba ze z miejsca przeprowadzicie się w nowe miejsce, zerwiecie kontakt ze znajomymi i zaczniecie nowe zycie razem. To chyba najlepsze wyjście by było niż ciagle dylematy co zrobić. Inaczej przeszlosc was prędzej czy później dopadnie, może ew. dopaść.

Nie jestem za kłamstwem, z drugiej strony nastapila poprawa a w tej sytuacji powiedzenie jest również obarczeniem drugiej osoby swoimi własnymi grzechami. Z jednej strony mówimy wiec prawde i ponosimy konsekwencje swojego postepowania (postepowania a nie prawdy), z drugiej strony ukrywając, konsekwnecje ponosi glownie jakas "czesc karmiczna" i my sami (nasza psychika, wyrzuty sumienia) a nie zawsze da się "grac" na najwyzszych obrotach.

14

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.

Zgadzam się.
To on musi zadecydować ile ona teraz jest dla niego warta i jak załatwić sprawę.
Może zechce żeby została, żeby mógł się zemścić jak nadarzy się okazja smile nie odbierajmy mu tej szansy namawiając dziewczynę żeby odeszła.

15 Ostatnio edytowany przez dantezg (2015-02-04 12:52:41)

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.
Lula123 napisał/a:

Dostaje paranoji.. Boje sie gdy wychodzi do pracy. Nie spie nie jem jak nalezy juz od miesiaca. Nie ufam nawet przyjaciołom,

Jak to człowiekowi się lekko na duszy robi, że karma jednak wraca...szkoda, że w tak słabej postaci . Zdrada = najgorsza rzecz, jaka można wyrządzić drugiemu człowiekowi. Sam to przeszedłem. Ani troche nie jest mi ciebie szkoda.

16

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.
dantezg napisał/a:
Lula123 napisał/a:

Dostaje paranoji.. Boje sie gdy wychodzi do pracy. Nie spie nie jem jak nalezy juz od miesiaca. Nie ufam nawet przyjaciołom,

Jak to człowiekowi się lekko na duszy robi, że karma jednak wraca...szkoda, że w tak słabej postaci . Zdrada = najgorsza rzecz, jaka można wyrządzić drugiemu człowiekowi. Sam to przeszedłem. Ani troche nie jest mi ciebie szkoda.

karma jak horoskop smile
byłby idealnie gdyby los był sprawiedliwy
ale życie takie nie jest
Ludzie robią złe rzeczy i wcale nie spotyka ich za to kara.
Zbrodniarze żyją długo i szczęśliwie. Ubeccy sadyści dożywają spokojnej starości w dostatku w przeciwieństwie do swoich ofiar.
Złe kobiety dostają najwspanialszych mężczyzn i rodzą cudowne zdrowe i utalentowane dzieci. Zdradzający mężczyźni nie chorują na śmiertelne choroby tylko robią karierę i żyją jak królowie itd.. itd...
a wyrzuty sumienia? smile kwestia podejścia, jak ktoś ma silne mechanizmy obronne to i z tym sobie poradzi smile
życie to nie piękna bajka w której dobro zwycięża
w życiu nic jest czarne ani białe, to cała gama szarości

17 Ostatnio edytowany przez dantezg (2015-02-04 13:38:05)

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.

Uwierz, ze same nerwy i stres potrafia tak dopiec człowiekowi, że jest to jakaś forma kary. Napisałem tylko, że szkoda ze wyjątkowo słaba postać tej kary.

A to, że nei ma sprawiedliwości to pełna racja. Moja ex zyje sobie szczesliwie gdzie rownież zdradzała, ja natomiast męczę się już któryś miesiąc.

18 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2015-02-04 13:39:55)

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.

Ale Wy pi...e. Śliczna nielogicza skomentowałby Cie, ale nick Cie chroni. Wiecie co to spowiedź?
Lula123 nie mów mu. Ci co zostali zdradzeni wielokrotnie wiele by dali za to by nie wiedzieć. Niewiedza to czasem błogosławieństwo. Jest źle i może być albo gorzej, albo lepiej. W jednym się zgodzę - dupą trzęsiesz bo stryczek Ci dynda przed nosem. Powiem Ci co sie na pewno stanie jak odejdziesz w ten czy inny sposób. Dobrzy ludzie i tak mu doniosą że go zdradzałaś - choćby po to by go pocieszyć, a na pewno będzie im łatwiej, jak Cie przy nim nie będzie - ot tak, byle by się pochwalić wiedzą. Więc i tak jesteś udupiona. Z tego co pisałaś, po pisałaś weszlas w związek, zanim tak naprawdę się wyszalałaś i byłaś gotowa na to co z wiekiem się docenia. On widział pewnie w Tobie to co innym dawałaś ale po prostu używając życia. Nie patrz na minione lata jako stracone, jedak coś zyskałaś, choćby gorzką prawdę, ale i dobrą zabawę - jak pisałaś. Gdybyś wtedy była tak "mądra" jak dzisiaj nie robiłabyś tego. Gdy mu powiesz, to już nigdy nie będzie to samo, wszystko się zmieni - i to na gorsze, nawet jeśli zostaniecie. Problemem jest to że to Cię może zeżreć od środka i sama to spierniczysz - swoim zachowanie. Jeśli rzeczywiście nie wrócisz do zdrady - zostań. Jeśli poczujesz że znów możesz, chcesz, albo zdradzisz, wtedy odejdź. 8 waszych lat się waży.

19

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.
Dunkis napisał/a:

Ale Wy pi...e. Śliczna nielogicza skomentowałby Cie, ale nick Cie chroni. Wiecie co to spowiedź?
Lula123 nie mów mu.

Lula powiedz mu.
Niech będzie przygotowany na komentarze innych ludzi, daj mu przewagę nam nimi, bo to z czym będzie się musiał zmierzyć to jedna z najgorszych rzeczy jaka przytrafi mu się w życiu.
Daj mu przewagę!
Niech nie będzie ofiarą towarzystwa, bo znajdzie się ktoś kto nie z troski, ale z chęci dowaleni mu opowie mu to co wie.
Niech będzie przygotowany jakkolwiek będzie chciał to rozegrać.
A cierpiał i tak będzie sad .

ps. Dunkis, skomentuj nie odpuszczaj skoro jesteś pewny, że to Ty jesteś nieomylny wink

20

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.
Lula123 napisał/a:

/.../
Jakis miesiac temu dowiedzialam sie ze w pewnym towarzystwie kraza o mnie plotki z czego ponad polowa jest nieprawda. Boje sie ze gdzies kiedys cos ktos powie i zacznie sie sprawdzanie pytanie i rozgrzebywanie. Jak wtedy wybrne z tego skoro nie wszystko jest prawda. Chce zaplanowac nasze zycie, dziecko ale boje sie ze za kilka lat wszystko szlag trafi./.../.

Szlag trafi i tak, bo chcesz zbudować związek na fałszywych przesłankach.

Nigdy nie zastanowiłaś się nad tym "Po co mam być z człowiekiem którego okłamuję?". Wiesz jak jest być z człowiekiem, którego okłamujesz? Smutno. Bo oznacza to, że nie masz kogoś komu możesz wszystko zawierzyć.

Jest więc ci facet potrzebny do zrobienia dziecka i zapewnienia ochrony nad procesem wychowawczym. Twoja i jego psycha mają być defaultowo daleko od siebie - w końcu ty go okłamujesz już na dzień dobry, więc wiadomo, że to kim jest nie ma dla ciebie znaczenia. Gdyby miało - to już by wiedział i od Ciebie. Bo szanowałabyś go przynajmniej na tyle aby pozwolić mu zdecydować. Nie szanujesz go i nie szanowałaś. Nie będziesz szanować.
Zrobiłaś mu krzywdę, a teraz chcesz wziąć od życia coś co Ci się nie należy.

Martwisz się "co znajomi powiedzą"? To jest Twój główny problem? Pomyśl raczej, że chcesz się wpakować w związek oparty z definicji na kłamstwie. Prawdziwej bliskości w nim nie będzie.


A przecież już wiemy CO ROBISZ kiedy nie masz pełnej satysfakcji w związku. Prawda?

21

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.
śliczna nielogiczna napisał/a:
Dunkis napisał/a:

Ale Wy pi...e. Śliczna nielogicza skomentowałby Cie, ale nick Cie chroni. Wiecie co to spowiedź?
Lula123 nie mów mu.

Lula powiedz mu.
Niech będzie przygotowany na komentarze innych ludzi, daj mu przewagę nam nimi, bo to z czym będzie się musiał zmierzyć to jedna z najgorszych rzeczy jaka przytrafi mu się w życiu.
Daj mu przewagę!
Niech nie będzie ofiarą towarzystwa, bo znajdzie się ktoś kto nie z troski, ale z chęci dowaleni mu opowie mu to co wie.
Niech będzie przygotowany jakkolwiek będzie chciał to rozegrać.
A cierpiał i tak będzie sad .

ps. Dunkis, skomentuj nie odpuszczaj skoro jesteś pewny, że to Ty jesteś nieomylny wink

Ale Wy p..iszeci..e.
Czas na autoreklame: Nieomylny jestem zawsze, no chyba że się mylę smile

śliczna nielogicza - masz ujmujący nick, ale i tak nie dam się sprowokować.
Autorka kocha swojego narzeczonego - gdyby nie kochała nie miałaby wyrzutów sumienia i poczucia strachu - to nie fałszywe przesłanki. Popełniła błędy - to jest problem - ale podstawą związku jest to że są ze sobą.
Teraz moge się mylić : wg. mnie błedne jest ujęcie iz autorka chce sobie zapewnić ochrony nad procesem wychowawczym. Zapewnienie udziału to brzmi lepiej. EXTRA - nie jesteś sędzią, nie pisz, że ona chce wziąć od życia coś co jej się nie należy. Wydając taki wyrok stawiasz się ponad wszystkimi. Przecież pod jej troską - o to czy rzeczy powtarzane przez innych dotrą do jej faceta - leży to jaki będzie miało to wpływ na przyszłośc związku - przeciez ona nie neguje tego jak ją poczytują inni. Żal + spowiedź.

22 Ostatnio edytowany przez Po przejściach 48 (2015-02-04 15:31:58)

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.
Dunkis napisał/a:
śliczna nielogiczna napisał/a:
Dunkis napisał/a:

Ale Wy pi...e. Śliczna nielogicza skomentowałby Cie, ale nick Cie chroni. Wiecie co to spowiedź?
Lula123 nie mów mu.

Lula powiedz mu.
Niech będzie przygotowany na komentarze innych ludzi, daj mu przewagę nam nimi, bo to z czym będzie się musiał zmierzyć to jedna z najgorszych rzeczy jaka przytrafi mu się w życiu.
Daj mu przewagę!
Niech nie będzie ofiarą towarzystwa, bo znajdzie się ktoś kto nie z troski, ale z chęci dowaleni mu opowie mu to co wie.
Niech będzie przygotowany jakkolwiek będzie chciał to rozegrać.
A cierpiał i tak będzie sad .

ps. Dunkis, skomentuj nie odpuszczaj skoro jesteś pewny, że to Ty jesteś nieomylny wink

Ale Wy p..iszeci..e.
Czas na autoreklame: Nieomylny jestem zawsze, no chyba że się mylę smile

śliczna nielogicza - masz ujmujący nick, ale i tak nie dam się sprowokować.
Autorka kocha swojego narzeczonego - gdyby nie kochała nie miałaby wyrzutów sumienia i poczucia strachu - to nie fałszywe przesłanki. Popełniła błędy - to jest problem - ale podstawą związku jest to że są ze sobą.
Teraz moge się mylić : wg. mnie błedne jest ujęcie iz autorka chce sobie zapewnić ochrony nad procesem wychowawczym. Zapewnienie udziału to brzmi lepiej. EXTRA - nie jesteś sędzią, nie pisz, że ona chce wziąć od życia coś co jej się nie należy. Wydając taki wyrok stawiasz się ponad wszystkimi. Przecież pod jej troską - o to czy rzeczy powtarzane przez innych dotrą do jej faceta - leży to jaki będzie miało to wpływ na przyszłośc związku - przeciez ona nie neguje tego jak ją poczytują inni. Żal + spowiedź.

Coś takiego mogło się zdarzyć jeżeli byłby to jakiś jeden skok w bok, ale ona przez kilka lat puszczała się na prawo i na lewo. Wszystkim nie dawała tylko tym co chcieli. I Ty mówisz tutaj o jakiejś miłości? Chyba spadłeś z kosmosu. Ona w tej chwili jest jak wrzód na jego tyłku. Chcecie zniszczyć chłopaka? Jej i tak już nic nie pomoże.

23

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.
Po przejściach 48 napisał/a:
Dunkis napisał/a:
śliczna nielogiczna napisał/a:

Lula powiedz mu.
Niech będzie przygotowany na komentarze innych ludzi, daj mu przewagę nam nimi, bo to z czym będzie się musiał zmierzyć to jedna z najgorszych rzeczy jaka przytrafi mu się w życiu.
Daj mu przewagę!
Niech nie będzie ofiarą towarzystwa, bo znajdzie się ktoś kto nie z troski, ale z chęci dowaleni mu opowie mu to co wie.
Niech będzie przygotowany jakkolwiek będzie chciał to rozegrać.
A cierpiał i tak będzie sad .

ps. Dunkis, skomentuj nie odpuszczaj skoro jesteś pewny, że to Ty jesteś nieomylny wink

Ale Wy p..iszeci..e.
Czas na autoreklame: Nieomylny jestem zawsze, no chyba że się mylę smile

śliczna nielogicza - masz ujmujący nick, ale i tak nie dam się sprowokować.
Autorka kocha swojego narzeczonego - gdyby nie kochała nie miałaby wyrzutów sumienia i poczucia strachu - to nie fałszywe przesłanki. Popełniła błędy - to jest problem - ale podstawą związku jest to że są ze sobą.
Teraz moge się mylić : wg. mnie błedne jest ujęcie iz autorka chce sobie zapewnić ochrony nad procesem wychowawczym. Zapewnienie udziału to brzmi lepiej. EXTRA - nie jesteś sędzią, nie pisz, że ona chce wziąć od życia coś co jej się nie należy. Wydając taki wyrok stawiasz się ponad wszystkimi. Przecież pod jej troską - o to czy rzeczy powtarzane przez innych dotrą do jej faceta - leży to jaki będzie miało to wpływ na przyszłośc związku - przeciez ona nie neguje tego jak ją poczytują inni. Żal + spowiedź.

Coś takiego mogło się zdarzyć jeżeli byłby to jakiś jeden skok w bok, ale ona przez kilka lat puszczała się na prawo i na lewo. Wszystkim nie dawała tylko tym co chcieli. I Ty mówisz tutaj o jakiejś miłości? Chyba spadłeś z kosmosu. Ona w tej chwili jest jak wrzód na jego tyłku. Chcecie zniszczyć chłopaka? Jej i tak już nic nie pomoże.

Jeśli cyfra z Twojego nicka oznacza wiek, to dziwie się, że tak łatwo wydajesz osądy i kierujesz sie emocjami. Sądzią być łatwo, osądzać i potępiać - tak potrafi każdy - bo to prościzna. Gdyby tylko czemuś taka postawa służyła w tym wątku, eh.

Przeanalizuj sobie jak to wygladało - to klasyczny związek dojrzałego mężczyzny z wchodzącą w życie młodą kobietą, która nie zna życia. Naprawde się jej tak dziwicie? :
- Bylam mloda glupia i nie sadzilam ze bedziemy razem juz zawsze (ona wcale nie zakładała że z nim będzie ot miało być to jakieś doświadczenie, chwila, nic zobowiązującego - gdzie tu miłość?)
- kiedy jego zazdrosc ustapila (wyrwał młodszą o 10 lat laseczke to chciał ją na własność nie dając swobody - to nie sa normalne relacje - gdzie tu miłość?)
- a ja poczulam zew wolnosci zaczeło sie szalenstwo mlodosci (każdy kto poczuje że ma odrobinę wolności chce oddychać - to nie tylko normale ale i naturalne, a jak ma nie oddychać młoda osoba poznająca życie? - gdzie tu miłość?)
- że przez dluzszy czas ten zwiazek byl bo byl i tyle. Ja wlasciwie ciagle szukalam sobie jakiejs furtki. Szukalam kogos zeby odejsc. (to próba ucieczki której sie nie dało zrealizować - ciekawe czemu - gdzie tu miłość?)
- Jednak moj zwiazek trwal tak dlugo ze wszystkich poznanych facetow z gory porownywalam do niego i kazdy przegrywal na starcie. (coś się rodzi ale nie wiadomo co?)
- Jednakże zdarzylo mi sie zdradzic kilka razy.  Klamalam zdradzalam swietnie sie bawilam hulaj dusza piekla niema. (normalne poznawanie życia osoby w związku która nie czuje miłości i nie miała zamiaru trwać w nim -OD POCZĄTKU, ale nie umie odejść)
- Ale nadszedl ten czas kiedy otrzezwialam i spojrzalam na swoje zycie z boku (po ochłonięciu wyszumieniu się - co zabrało jej wcześniejsze usidlenie przez jej faceta - choc nie miał złych intencji, ale trafil na kogoś kto chce poznac życie - za nie gotowej na związek jakiego on sobie zyczył? - pojawiła sie miłość)
-  Zobaczylam ze calym moim zyciem byl on i nie wyobrazam sobie ze mogloby byc inaczej (miłośc już jest i to pełna)
- Postanowilam wszystko zataic zapomniec i byc idealna narzeczona wynagrodzic mu wszystko i pokazac ze go kocham. (trudno znaleźć dobry sposób by sobie w takiej dobrze poradzić - to proste rozwiązanie, w miare skuteczne - ale boli, a jednocześnie świadomość tego, że chce sie wynagrodzić)

A tak naprawdę, to kto wie, czy gdyby zdobyła sie na odwage i odeszła (a czy miała mozliwość - starszy facet potrafi uzależnić od siebie i zagrać na kobiecie), byłaby teraz szczęśliwą kobietą w związku z -może - rówieśnikiem, mająca doświadczenie, ułożoną przepełnioną czystą miłość, ot z przygoda na koncie ze starszym facetem. Myślicie, że łatwo jest jej nosić taką miłość jaką nosi obecnie? Bać się? Czuć co jest na szali? Myslicie, że nie wolałaby mieć zdrowej miłości? Rozumiecie słowo "spowiedź"?

24

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.

Zgadzam się z Tobą Dunkis. Ale wydaje mi się, że skoro dusiła się w tym związku, mogła go skutecznie zakończyć, chyba że chodziło o wygodne i beztroskie życie. A co do mojej liczby to chciałbym mieć tyle lat co w nicku. To już było dawno.

25

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.
Dunkis napisał/a:

/.../ EXTRA - nie jesteś sędzią, nie pisz, że ona chce wziąć od życia coś co jej się nie należy. Wydając taki wyrok stawiasz się ponad wszystkimi. Przecież pod jej troską - o to czy rzeczy powtarzane przez innych dotrą do jej faceta - leży to jaki będzie miało to wpływ na przyszłośc związku - przeciez ona nie neguje tego jak ją poczytują inni. Żal + spowiedź.

Patrze nie tyle z punktu widzenia sędziego będącego ponad, ale raczej z punktu widzenia faceta. W tej chwili sądzić o tym czy związek jest dobry dla faceta chce autorka, zabierając mu prawo do podjęcia decyzji w oparciu o wszystkie przesłanki.
Patrząc z jego punktu widzenia, informacja o zdradzie powinna być mu znana przed formalizacją związku. Jeśli nie jest, autorka bierze sobie faceta tak aby nie mógł oSĄDZIĆ tego sam. Zatem bierze coś co jej się nie należy :-)

26 Ostatnio edytowany przez Iwona40 (2015-02-05 09:32:20)

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.

Budowanie związku na kłamstwach z góry skazane jest na porażkę. Skoro tkwisz w kłamstwach, to nie szanujesz swojego partnera i nie dajesz mu możliwości wyboru i jego własnej oceny. Jasne, boisz się co będzie gdy opowiesz mu swoją historię. Ale co będzie gdy on przypadkiem dowie się tego co robiłaś od kogoś obcego? A może już wie o wszystkim i o niczym ci nie mówi, bo chce sprawdzić czy jesteś uczciwa wobec niego i od tego uzależnia swoją decyzję o małżeństwie z tobą? Przecież może w ostatniej chwili wycofać się, nawet w dniu ślubu.
Chcesz wyjść za mąż żyjąc w ciągłym strachu i kłamstwie i tym samym rujnując życie sobie i drugiego człowieka?
Jakie znaczenie mają dla ciebie słowa przysięgi małżeńskiej " i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską" skoro opierasz swoją relację na oszukiwaniu najbliższej tobie osoby jaką jest mąż?
Porozmawiaj ze swoim przyjacielem i daj mu możliwość wyboru. Może po tym co usłyszy odejdzie od ciebie, bo nie będzie mógł żyć z osobą która go okłamywała, zdradzała. W sumie wcześniej, gdy to robiłaś nie miałaś skrupułów i wyrzutów sumienia, takie były twoje wybory i wiesz jakie mogą być tego konsekwencje.
Może też jednak zostanie z tobą mimo wszystko, może wybaczy ci to, co jemu zrobiłaś, może nawet ożeni  sie z tobą i będziecie razem szczęśliwi, bo wasz związek będzie oparty na solidnych fundamentach-na zaufaniu i uczciwości.
Jeżeli rzeczywiście kochasz tego człowieka to wiesz jak postąpić.

27

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.

Zwykle takie rzeczy wychodzą.
Wystarczy czyjaś kłótnia, nieżyczliwość, zazdrość i inne pobudki, by wszystko wypłynęło. Choć nie ma na to reguły, ale musisz sobie uświadomić, że nie uciekniesz przed konsekwencją, którą właśnie ponosisz. Jak nie wyjdzie, będziesz martwiła się że kiedyś to się może stać, jak wyjdzie będziesz musiała stawić czoła dawnej prawdzie.

28

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.

Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień...jakże łatwo krytykować, obrażać, oceniać,,.
Ok zrobiła źle, popełniła trochę błędów ale przynajmniej coś zrozumiała, wyniosła z tego naukę, żałuje... A ile facetów zdradza żony, narzeczone latami i mają gdzieś że ich ranią, w d...mają ich uczucia... Zastanawiam się czy Wy wszyscy naprawdę jesteście tacy święci że możecie jechać tak po dziewczynie? Wątpię... Sama jestem w związku 9 lat, nigdy nie zdradziłam, nie oszukałam ale wiem że krytykować jest łatwo a przecież tak jest od zawsze że ludzie błądzą ważne żeby nie za późno zrozumieć swoją głupotę...

Do Autorki - ja jestem zdania że prawda prędzej czy później wyjdzie na jaw, chyba lepiej żeby Twój partner dowiedział się wszystkiego od Ciebie niż z innego źródła.wiem że bardzo trudno przyznać się do zdrad ale pomyśl jak będzie się czuł gdy dowie się w inny sposób...chyba zasługuje na szczerość?
Może na początku odtrąci Cię, poczuje złość, nienawiść ale może jak ochłonie, minie szok to wybaczy jeśli jesteś tą jedyną... Powodzenia!

29

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.

Osobiscie pogonilabym Cie do diabla!Zdrada to jest cos ,czego najbardziej sie brzydze.ciekawe czy Ty chcialabys byc na jego miejscu???"Nie zdradzam juz trzy lata"_co za wyczyn!Nie wierze w metamorfozy zdradzaczy.Wybacz,ze bylam niemila,ale tak to widze.Pzdr.

30

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.

A ja mam takie pytanie gdzie jest Lula? Napisała, burzę rozpętała i...?

31

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.
Malenka35 napisał/a:

A ja mam takie pytanie gdzie jest Lula? Napisała, burzę rozpętała i...?

Zapewne wyjechała na ferie wink

32

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.
Lula123 napisał/a:

Czesc. Czuje ze musze sie wyspowiadac z calego mojego zycia, ale nie mam komu..
Jestem w zwiazku od 8 lat od pol roku zareczona. Jest miedzy nami 10at roznicy wieku. Moje zycie nie bylo nigdy uslane rozami i wlasciwie wszystko co mam zawdzieczam jemu.
Nasz zwiazek byl toksyczny. On wiecznie chorobliwie zazdrosny a ja czulam ze sie cisne ze nie moge zrobic kroku. Bylam mloda glupia i nie sadzilam ze bedziemy razem juz zawsze, kiedy jego zazdrosc ustapila a ja poczulam zew wolnosci zaczeło sie szalenstwo mlodosci. Wlasciwie tak dlugo zwlekalismy z jakimkolwiek krokiem, a to nie ma pieniedzy nie ma warunkow nie ma jak itd. że przez dluzszy czas ten zwiazek byl bo byl i tyle. Ja wlasciwie ciagle szukalam sobie jakiejs furtki. Szukalam kogos zeby odejsc. Jednak moj zwiazek trwal tak dlugo ze wszystkich poznanych facetow z gory porownywalam do niego i kazdy przegrywal na starcie. Jednakże zdarzylo mi sie zdradzic kilka razy. Klamalam zdradzalam swietnie sie bawilam hulaj dusza piekla niema. Ale nadszedl ten czas kiedy otrzezwialam i spojrzalam na swoje zycie z boku. Zobaczylam ze calym moim zyciem byl on i nie wyobrazam sobie ze mogloby byc inaczej. Postanowilam wszystko zataic zapomniec i byc idealna narzeczona wynagrodzic mu wszystko i pokazac ze go kocham. Zaluje straconych lat. On zawsze przy mnie byl a ja nigdy na to nie patrzylam. Zmienilam sie o 180stopni. Wiem ze gdyby dowiedzial sie o tym zniszczyloby mu to zycie a ja nie chce niszczyc mu zycia. Wiem ze to ze bylam mloda nie usprawiedliwia mnie. Chcialabym cofnac czas ale nie da sie co moge zrobic? jedynie byc lepsza... Nie zdradzam od 3 lat. (on byl moim pierwszym partnerem)

Jakis miesiac temu dowiedzialam sie ze w pewnym towarzystwie kraza o mnie plotki z czego ponad polowa jest nieprawda. Boje sie ze gdzies kiedys cos ktos powie i zacznie sie sprawdzanie pytanie i rozgrzebywanie. Jak wtedy wybrne z tego skoro nie wszystko jest prawda. Chce zaplanowac nasze zycie, dziecko ale boje sie ze za kilka lat wszystko szlag trafi.

Co mam zrobic? Chcialam nawet odejsc wymyslec jakis powod ktory by go nie zalamal az tak jak to ze prowadzilam podwojne zycie... Ale po 8latach nie da sie wymyslic zadnego sensownego powodu na odejscie. Dostaje paranoji.. Boje sie gdy wychodzi do pracy. Nie spie nie jem jak nalezy juz od miesiaca. Nie ufam nawet przyjaciołom, nie moge nikomu o tym powiedziec. Jedynie siostra wie i mowi ze za bardzo sie przejmuje. Ze Ci ludzie, ktorzy costam o mnie plotkuja maja swoje życie i nikt nikomu nie bedzie sie ladowal z butami a i tak kazdy wie ze nigdy nie byli wiarygodni. Boje sie chce go ochronic... Chce zeby mial zycie jak z bajki wszystko zrobie zeby byl szczesliwy jest mi wstyd ze moglam az tak zagubic sie w zyciu.

Czy w związku z takim sposobem na życie nie odnosisz czasem wrażenia, że jesteś.... niczyja?

33

Odp: Moja Spowiedz- zdradzalam.

Jak możesz po tym wszystkim być z nim?

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Moja Spowiedz- zdradzalam.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026