netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy to już toksyczny związek?

3 odpowiedzi1 690 wyświetleńzałożony przez olcia26..., 02.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to już toksyczny związek?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1

Temat: Czy to już toksyczny związek?

Cześć wszystkim,
Właściwie nie wiem od czego zacząć bo to troche dziwne pisać obcym ludziom o swoim nieudanym związku,ale widzę bardzo dużo mądrych odpowiedzi więc pomyślałam,że może i mi coś doradzicie.
Jestem ze swoim partnerem od 6 lat,zaczęliśmy się spotykać bardzo wczesne właściwie dziś jak o tym myślę to za wcześnie. Zamieszkaliśmy razem mając po dwadzieścia lat, tak po prostu wyszło on sie musiał wyprowadzić z domu. Na początku było oczywiście dobrze ale już wtedy zdarzały nam sie małe kłótnie. Ja bardzo szybko sie od niego uzależniłam tak to sie chyba nazywa bo po każdej awanturze życia sobie już bez niego nie wyobrażałam i tego ze mogłabym być z kimś innym. Od początku mieliśmy tylko siebie bo ani on ani ja nie mamy w zasadzie rodziny a na pewno nie takiej prawdziwej,znajomych raczej też nie mieliśmy. Później zmarła moja mama, wiec wtedy to już naprawdę się przyczepiłam do niego jak rzep do psiego ogona. Awantury sie zdarzały coraz częściej, on zawsze uważał ze to przeze mnie,że moja winna, generalnie nigdy nie usłyszałam od niego " przepraszam, przesadziłem itp " Bardzo czesto sie wyprowadzał w awanturze, ale wracał sam i sie nie odzywał albo ja go prosiłam zeby wrócil bo nie wyobrażam sobie mieszkac i zyc sama. Przez te kilka lat niby jakos sie ukladalo, byly miesiące,że sie zastanawiałam jakim cudem ja trafiłam na kogos takiego dobrego. Bo bardzo wiele rzeczy mi sie w nim podoba, no i własnie tu sie zaczyna bo mam wrazenie,ze to co mi sie w nim podoba to sie pokrywa z tym co mi sie nie podoba. Najczęściej kłocimy sie o jakies głupoty,drobne sprawy z których nagle sie robi jakas wielka awantura. Awantura dochodzi do momentu,że ja zaczynam płakac on mowi ze nie bedzie ze mną rozmawiał i wychodzi spac do drugiego pokoju. Generalnie zebym nie wiadomo jak płaka jego to nie rusza, możemy sie nie odzywać tygodniami jemu tez jest tak dobrze. I godzimy sie bo albo ja z nim zaczynam rozmawiac albo on udaje ze sie nic nie stalo i jest jak wcześniej. Obydwoje nie jesteśmy wykształceni wiec i co za tym idzie nie mamy pewnej pracy ja zaczęłam pracować gdy zmarła mama i odeszłam ze szkoły, on skończył  tylko liceum. Rok temu straciłam prace i od tamtej pory jestem w domu. Teraz pewnie wszyscy pomyślą,że jestem leniem i mi sie nie chce pracowac. Poprostu gdy sie nie ma wykształcenia mozna pracować albo w sklepie albo sprzątać a ja nie chce tego robić. Ostatnie dwa lata pracowalam w sklepie i mam serdecznie dosyć. Mieszkamy u mnie, opłat mamy bardzo mało i jakoś sobie finansowo radzimy. Ale pracuje tylko on i to go bardzo boli nie ważne,ze gdy ja pracowałam to on nie pracował i żyliśmy za moje. Teraz jest to zapomniane i liczy sie tu i teraz i to ze ja nie chce isc do pracy. Oczywiście nie mam zamiaru cale zycie siedzieć w domu i nie pracować porostu moze potrzebuje czasu, myślę aby wrócić do szkoly. Tylko na wszystko brakuje mi odwagi i pewności siebie. On to niby rozumie miesiąc dwa jest dobrze,nagle jest awantura bo ja siedzę w domu i nic nie robie. Jak zaczynam temat mojej pracy to on mowi tylko " Przestań,nie pójdziesz do żadnej pracy". Zdanie ma takie jakby mnie otrzymywał cale życie i ja bym nigdy nie pracowała. A pracowałam tyle samo co on po 10,12 godzin kiedy to on nie miał pracy i siedział w domu. Jest mi przykro ,że nie mam w nim żadnego wsparcia,że nie chce ze mna rozmawiać o tym czego sie obawiam. A najgorsze jest to,że po takiej kłótni naprawdę jest dobrze i nagle porostu jemu cos jest jakby go kos nabuntował albo nie wiem włączył w nim jakiś guzik. Robi sie wtedy chamski, nie zwraca uwagi na słowa a na drugi dzień twierdzi ze to moja wina. Jak jest dobrze to mówi,ze jakoś sobie poradzimy jak sie kłócimy to nagle padają słowa,ze ja go wykorzystuje,ze jestem wygodna. Pozniej mówi,ze powiedział tak bo był zdenerwowany i się godzimy i tak do kolejnego. Wiem ,ze to nie ma sensu,że taki związek do niczego nie prowadzi. Zdaje sobie sprawę,ze to napewno przez to,ze za wczesnie wkroczyliśmy w dorosłe życie i moze to nas przygniotło. Tylko,że ja nie mam odwagi aby zacząć wszystko od nowa zeby go zostawić,znaleźć prace i zyc. Nie mam z kims nawet o tym porozmawiać, większość osób które znam żyją w dziwnym związkach nieszczęśliwi i mowią tylko, ze tak wygląda życie.

Naprawdę tak wygląda zycie? Polega na kłótniach i osobnym spaniu. To nie jest tylko tak,że jak teraz nie mam pracy to sie kłócimy wcześniej tez były ciągle awantury.On nie jest osoba,która chce rozwiązać problem tylko go zakopać i udać ze sie nic nie stało bo uważa, ze rozmowa i tak nic nie da. Jego rodzice tak żyją od lat pod jedym dachem w osobnych łózkach. Czy to możliwe ,ze on sie napatrzył, ze właśnie taki ma wzorzec.

2

Odp: Czy to już toksyczny związek?

Olcia
co CI powiedzieć ... sama odpowiadasz na swoje pytania. Wyobraź sobie, że Twój mężczyzna z dnia na dzień odchodzi - zostajesz jak rozumiem bez środków do życia. Przede wszystkim zatem pomyśl o swojej przyszłości tj. szukaj pracy i wracaj do szkoły ....!!!!
pozdrawiam serdecznie

3 Ostatnio edytowany przez Doonna (2015-02-03 03:09:18)

Odp: Czy to już toksyczny związek?

Nie musisz tak zyc Olcia.

Mozesz isc do szkoly, zdobyc zawod...
poznac kogos spokojnego i zyc szczesliwie smile

To wszystko mozesz,
teraz chcij...    a jutro zrob pierwsze kroki.

Powodzenia.
Wszystko w Twoich rekach smile

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to już toksyczny związek?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026