Moj chlopak jest bardzo rozgariety, rozgadany i rozrywkowy, nie jest wgl osoba zamknieta w sobie czy niesmiala. Jestesmy ze soba 7 miesiecy. Niestety mamy dla siebie malo czasu pozniewaz on prowadzi wlasna firme ktora jest na skraju bankructwa i zeby zaoszczedzic wiekszosc rzeczy robi sam a ja calymi daimi jestem a uczelni a po zajeciach dorabiam. Widywalismy sie zawsze w sobote wieczorem jak on konczyl prace, bylismy u niego i ja w niedziele o 12 sie zbieralam bo na 14 do pracy. On zawsze narzekal ze jzu musze isc, ze awet nie zjemy razem obiadu no ale trudno o ma swoje obowiazko a ja swoje. Zawsze mowil mi ze ma duzo znajomych, ze z bylymi dziewczynami ma siwetne kotakty ze sie kumpluja. Przeszkadzalo mi to ale nie okazywalam tego ale zawsze uwazalam ze oni sa wazniejszi dla niego niz ja. Bo kiedy mial wolny dzien w pracy albo bylo jakies swieto i wiedzial ze ja tez mam wole to nigdy nie zaproponowal spotkania, zebysmy nadrobili a jak ja dzwonilam to zawsze byl zajety albo juz umowiony z kims. Nigdy tez mnie nie poznal z zadnym swoim znajomym ani nawet bartem, nie mowilam nic boe nie chcalam na niego naciskac. Teraz dopiero poznalam prawde. Powedzial mi ze izoluje sie od ludzi, ze woli zamknac sie w swiecie gier GTA. Okazalo sie ze nie ma znajomych, kazda wolna chwile poswieca tej grze. teraz kiedy firma mu upadla i siedzi w domu gra 24h, jest przez to przemeczony i ciagle zle sie czuje. Powiedzial mi ze on woli miec wirtualnych zajomych w swiecie tej gry bo wie ze oni zawsze tam sa i moze z nimi pogadac a ze Ci jego kumple byli jak mial full kasy i czasu bo firma mu super szla a teraz kiedy jest bankrutem nie ma przy nim nikogo. Rozmawiam z nim ale to nic nie daje. On nie chce nigdzie wychodzic, ie chce poznac moich znajomych. Nie mowi mi tego wprost ale zawsze keidy to proponuje to ma jakies ale. Myslaalm ze moze sie mnie wstydzi bo jestem od niego o 9 lat mlodsza ale tym wirtualnym kumplom normlanie mnie przedstawil i ciagle jak jestem u niego to przez kamerke z nimi rozmawiam. Nie potrafie do niego dotrzec. Twierdzi ze jemu tak jest najlepiej samemu z gra. Kiedy jestem u niego i ide spac on mowi ze wejdzie tylko na moment pogadac z kumplami a ja budze sie p o 5 rano a o siedzi i gra! Przez te gry czuje ze mnie od siebie odpycha. Kiedy ma problem tym wirtulaym kumplom od razu o nim mowi a mi nie apisze ani nie zadzwoi tylko mowi dopiero jak sie widzimy. Ostatnio w weekend sie nie widzielismy bo mial miec imprezke dla rodziny u siebie, nie mialam nic przeciwko nawet sie ucieszylam. Okazalo sie ze odwolal ta impreze i caly week gral. Odtraca od siebie nawet rodzine. Na poczatku tak nie bylo, gral ale tylko z nudow i wiedzialam ze go nie ciagla, pogral z godzine i mial dosc a teraz oszalal na punkcie tej gry. Nie wiem juz co mam robic, rozmowy ani proby wyciagiecia go gdzies nawet a spacer nic nie daja a czasami nawet koncza sie klotnia
Podobne tematy
Witaj.zastanow sie czy chcesz byc tylko dodatkiem do jego zycia.z tego co piszesz nie jestes dla niego najwazniejsza.Zapytaj go wprost po co z Toba jest?Pzdr.
Pytalam jakis czas temu, nie pamietam jakies 3 miesiace temu moze to powiedzial mi ze jestem dla niego kims wiecej ale ze o jest trudnym czlowiekiem i musze sie z tym pogodzic jezeli chce z nim byc. Ostatnio kiedy gral i ie chcial przestac wstalam i powiedzialam ze wychodze i postawialm mu warunek ze albo ja albo ta gra no to od razu przestalgrac, zatrzymywal mnie i przepraszal. Szczerze mowiac nie podjelam decyzji czy chce z nim byc czy nie tak na 100%, chce o to zawalczyc, sprobowac go zmienic. W wielu sprawach juz mi sie udalo ale w tej jestem bezradna
Tak,walczyc mozesz.Ale pamietaj-samotna walka to walka z wiatrakami.Musielibyscie wspolnie zawalczyc.Tyle,ze on powinien najpierw powalczyc z wlasnym uzaleznieniem od tych gier.Trudny charakter?Moj boze,tez sobie wymyslil...Pzdr.
wczoraj znowu byla taka sama sytuacja z gra, zowu go zaszantazowalam i od razu wylaczyl, myslalam ze bedzie a mnie zly bo mine mial nie wyrazna ale pozniej powiedzial mi: "dziekuje ze odciagnelas mnie od tej gry, rob tak ciagle bo ja nie moge w nia tyle grac ale jak sie wciagne to jest koniec i nie potrafie przestac". nie rozumiem, wie ze robi zle, widzi ze ona go coraz bardziej wciaga ale nic z tym nie robi a moje szantaze pewnie nie dlugo stana sie malo skuteczne
Pierwszy krok zrobił, wie że ma problem, teraz nie pozwól żeby nic z tym nie zrobił.
moj chlopak jest tak pochloniety gra ze wogole nie zwraca na mnie uwagi nie mogę juz tego wytrzymac albo siedzi po calych dniach przed komputerem i gra to z kolegami przesiaduje i wiadomo w jakim stanie wraca, mam juz dosyc takiego zwiazku chciała bym odejsc ale sumienie mi nie pozwala bo za bardzo go kocham w tej sytuacji jestem bezradna
moj chlopak jest tak pochloniety gra ze wogole nie zwraca na mnie uwagi nie mogę juz tego wytrzymac albo siedzi po calych dniach przed komputerem i gra to z kolegami przesiaduje i wiadomo w jakim stanie wraca, mam juz dosyc takiego zwiazku chciała bym odejsc ale sumienie mi nie pozwala bo za bardzo go kocham w tej sytuacji jestem bezradna
A jemu sumienie pozwala na to,zeby Cie tak meczyc w takim zwiazku?Wybiera towarzystwo komputera i kolegow niz Twoje.I nie obchodzi go co Ty czujesz.Pzdr.