netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy tak działają relacje damsko-męskie?

62 odpowiedzi5 030 wyświetleńzałożony przez Migotka_09, 01.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy tak działają relacje damsko-męskie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 63 ]

1

Temat: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

Cześć, długo piszę ten post i długo się zastanawiałam czy będzie to odpowiednie miejsce to umieszczania tego typu jakby zwierzenia, ale uznałam, że wiele nie tracę, a mogę przeczytać co macie do powiedzenia w tym temacie. smile

Otóż muszę zaznaczyć na początku, że nie byłam nigdy w żadnym poważniejszym związku, więc nie mam żadnego doświadczenia w tych sprawach.

Poznałam niedawno mężczyznę, który wykazał dosyć duże zainteresowanie moją osobą, spotkaliśmy się 2 razy, moje zaufanie do niego zaczęło się powoli budować, nie dawał mi powodów do tego, żeby mu nie ufać, więc kiedy na trzecim spotkaniu zaproponował, żebyśmy poszli posiedzieć u niego nie miałam nic przeciwko. Myślałam, że po prostu będzie to wyglądało jak do tej pory, tyle tylko, że będziemy mogli bardziej się do siebie zbliżyć i mam na myśli tutaj to, że mogłabym się do niego przytulać. Ale pożałowałam tej decyzji, ponieważ okazało się, że sobie zaplanował co innego. Po prostu w pewnym momencie zaczął się do mnie dobierać.

Nie odzywałam się zupełnie do niego, uznałam, że nie będę za nim biegać, bo nie ma sensu. Kiedy mnie odwoził po prostu powiedziałam co myślę na temat całej tej sytuacji i jedyne co mi odpowiedział, to że mam rację. Ale odezwał się później, przeprosił za całą sytuację i tak dalej no i uznałam, że nie będę może tak od razu skreślać, bo nie lubię robić tak, że kiedy coś się zepsuje to to wyrzucam, wolę chociaż próbować to naprawić. Akurat w tej syttuacji po prostu dałam jemu szansę naprawienia relacji. No i przez jakiś czas było naprawdę dobrze, zaczęłam myśleć, że ta decyzja jaką podjęłam o tym, żeby jednak go nie przekreślać nie była taka zła. Problem powstał wczoraj, kiedy siedzieliśmy razem i praktycznie nie rozmawialiśmy. Zapytałam go o pewne rzeczy i doszliśmy do etapu w rozmowie, w którym stwierdził, że ja się nie potrafię otworzyć co mu bardzo przeszkadza, oraz że nie dbam o siebie i nie robię nic, aby mu się podobać.
Zapytałam więc o co chodzi dokładnie no i z tego, co mi powiedział wywnioskowałam, że dziwi go to, że nie spędzam 2 godzin przed lusterkiem nakładając różne kosmetyki, czy że niei ubieram się tak, jak większość kobiet. No i częściowo też pewnie chodzi o moją figurę, ale w końcu widział jaka jestem.

Teraz wydaje mi się, że on sobie mnie wybrał, żebym teraz ja się zmieniała w taki sposób, żeby wpasować się idealnie w jego ideał kobiety, żeby malować się i ubierać tak jak on tego chce, nie żeby być sobą tylko żeby się "przebierać" tylko po to, aby się jemu podobać.

Czy tak właśnie działają związki? Facet poznaje kobietę, wszystko przebiega w szaleńczo szybkim tempie, pomija się fazę poznawania się poza łóżkiem? I do tego trzeba się ciągle dowiadywać jakie on lubi kobiety i dążyć do tego, żeby taką się stać?

2

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

Kochana, oczywiście, że tak to nie wygląda, choć niektórzy wyraźnie bardzo by tego chcieli. Miałam kiedyś podobną sytuację do Ciebie. Poznałam pewnego chłopaka, który dość szybko okazał mi zainteresowanie, do niczego między nami nie doszło, ale później dużo ze sobą pisywaliśmy. Wszystko było świetnie, nawet zaczęłam się do niego przywiązywać, aż zaczął niby subtelnie namawiać mnie do różnych zmian. Nie dałam się na szczęście, relacja dość szybko się rozpadła i szczęśliwie dla mnie zważywszy na słowa, które usłyszałam na koniec. Nie byłabym w stanie utrzymywać bliższych kontaktów z kimś, kto nie potrafi i nawet nie próbuje (!) mnie zaakceptować. To byłoby bezsensowne i zbyt męczące, a trzeba też mieć świadomość, że gdyby trafiła się dziewczyna bliższa jego ideałowi, w mig zostawiłby mnie dla niej. Bo gdy są uczucia, człowiek nie traktuje drugiej osoby tak przedmiotowo, nie stara się jej zmieniać na siłę. Szanuje ją. Masz więc rację mówiąc, że wybrał Ciebie, by zrobić sobie ideał kobiety. Zauważył pewnie potencjał w Twoim aktualnym wyglądzie i chciał go wykorzystać. Na Twoim miejscu od razu bym od takiego uciekła. Szkoda czasu i nerwów smile

3

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
Migotka_09 napisał/a:

mam na myśli tutaj to, że mogłabym się do niego przytulać. Ale pożałowałam tej decyzji, ponieważ okazało się, że sobie zaplanował co innego. Po prostu w pewnym momencie zaczął się do mnie dobierać.

Nie odzywałam się zupełnie do niego, uznałam, że nie będę za nim biegać, bo nie ma sensu. Kiedy mnie odwoził po prostu powiedziałam co myślę na temat całej tej sytuacji i jedyne co mi odpowiedział, to że mam rację. Ale odezwał się później, przeprosił za całą sytuację i tak dalej no i uznałam, że nie będę może tak od razu skreślać, bo nie lubię robić tak, że kiedy coś się zepsuje to to wyrzucam, wolę chociaż próbować to naprawić. Akurat w tej syttuacji po prostu dałam jemu szansę naprawienia relacji.

Wspanialomyslnosc nie jest nagradzana. Wcale nie naprawiasz tu niczego tylko naiwnie wierzysz, ze bedzie robił po twojemu. Dajesz jemu szanse na to. Odwroc sytuacje. Moze to on powinien powiedziec ze da ci szanse na naprawe i kolejny raz jednak zrobicie tak jak on bedzie chciał?

Takze czy relacje wyglądają tak że jedna strona daje szanse, mowi jak ma byc i narzuca swoja wizje? Nie. Dlatego jestes sama.

Migotka_09 napisał/a:

Teraz wydaje mi się, że on sobie mnie wybrał, żebym teraz ja się zmieniała w taki sposób, żeby wpasować się idealnie w jego ideał kobiety, żeby malować się i ubierać tak jak on tego chce, nie żeby być sobą tylko żeby się "przebierać" tylko po to, aby się jemu podobać.

Zauwaz w tym cytacie ze widzisz ze on chce wpasowac siebei w swoj ideal, a ty co robisz? Podwojne standardy?

4 Ostatnio edytowany przez Migotka_09 (2015-02-01 19:25:24)

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

Dokładnie to  mi powiedział! Że widzi we mnie potencjał. No to już mam wszystko jasne co te słowa miały znaczyć. Dziekuję Ci bardzo za odpowiedź Mrs.Happiness smile

5

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

Nie, nie, ja nie chcę, żeby robił po mojemu, tylko żeby wrócił do tego co sam mówił na początku. Ostatnio zaczął po prostu dawać mi jakieś dziwne sygnały, że "powinnam się dowiedzieć jaki jest jego ideał kobiety i dążyć do tego, żeby taką być". Dokładnie ta to ujął.
I ja niczego tutaj nie narzucam. On to robi, a wcześniej zachowywał się inaczej.

Co ja robię? Próbuję zrozumieć, czy tak właśnie wyglądają związki.

6

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

Nie, nie tak wyglądają.
Ale w kwestii 'zbliżania się' do siebie widać u Ciebie sztuczność i chęć ręcznego sterowania.
Wszelkie poufałości odbywają się na zasadzie wzajemnych sygnałów typu akcja-reakcja.
Jak ktoś chce czegoś więcej, to delikatnie sprawdza, Ty delikatnie odpowiadasz- lub nie.
Dzięki temu można łatwo i bezboleśnie określać dystans.
Z Twojego opisu wynika że siedzisz jak kołek w ogóle olewając tę subtelną grę,by w pewnym momencie się oburzyć 'jak on śmie'.
Czyż nie tak?

7

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

Absolutnie nie. Do pewnego momentu nawet mi się podobało to, że się do siebie zbliżamy, ale nie chciałam, żeby zaszło to za daleko i uprzedziłam, że niczego więcej nie chcę. Mimo to on nalegał, a właściwie dążył ciągle do jednego smile

8 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2015-02-01 19:48:02)

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

Bardzo proszę. I rozumiem Ciebie też z tym, że chciałaś dać mu szansę naprawienia tego, ponieważ czymś Ciebie na początku zainteresował, przyciągnął do siebie i wierzyłaś w to, że spróbuje ten obraz odbudować. Muszę Ciebie zasmucić, bo tak nie jest. Niedawno poznałam chłopaka, który był naprawdę ciekawą osobą, ale zbyt szybką jak dla mnie w sprawach związku. Parę razy zwróciłam mu na to uwagę, ponieważ poza tym jednym problemem wszystko było okej. W niektórych sytuacjach pokazywał, że ma naprawdę zdrowe podejście do tego typu tematów, ale w praktyce wyglądało to zupełnie odwrotnie. Dlatego nie potrafiłam go rozgryźć. Mimo to z nim nadal rozmawiałam, chciałam dać temu szansę, cokolwiek by nie miało wyjść. I co mi z tego przyszło? Nadal był taki sam, z tym, że trochę się ze swoimi pragnieniami ukrywał, żeby mnie nie zrazić, a gdy napisałam, że czuję w sobie sprzeciw na myśl, żeby się już spotykać i może wprowadzić tę relację na kolejny etap, zaczął robić mi wyrzuty i się obrażać jakbym mu tym zrobiła krzywdę. Zaznaczyłam przy tym grzecznie, że po prostu widzę zbyt wielką dysproporcję między naszymi oczekiwaniami odnośnie tego, co się między nami dzieje, starałam się wytłumaczyć moje stanowisko. Oczywiście nic nie docierało. Był tylko on i jego urażona duma. Aktualnie prawie wcale ze mną nie pisze, a przecież chciał zacząć od przyjaźni big_smile Tacy są ludzie, ich nie ogarniesz smile

9

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

Zaznaczyłam przy tym grzecznie, że po prostu widzę zbyt wielką dysproporcję między naszymi oczekiwaniami odnośnie tego, co się między nami dzieje, starałam się wytłumaczyć moje stanowisko.

Czyli czego konkretnie oczekiwałaś od niego na tamten moment? Bo brzmi to tak jakby miał się za tobą uganiać, nie dostając nic w zamian poza tym, że mu "wolno" się o ciebie starać?

10

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
Elle88 napisał/a:

Zaznaczyłam przy tym grzecznie, że po prostu widzę zbyt wielką dysproporcję między naszymi oczekiwaniami odnośnie tego, co się między nami dzieje, starałam się wytłumaczyć moje stanowisko.

Czyli czego konkretnie oczekiwałaś od niego na tamten moment? Bo brzmi to tak jakby miał się za tobą uganiać, nie dostając nic w zamian poza tym, że mu "wolno" się o ciebie starać?

Trafiony zatopiony.

'czekanie w przyjazni' to nic innego jak brak wyboru seksualnie zainteresowanych kobiet
Jest to dla atrakcyjnego mężczyzny szalenie bezsensowne poczynanie
stąd subtelne kierowanie relacją by się zblizyć lub wycofać.
Zupełnie nieatrakcyjni latami tkwią w takich przyjazniach, bo kobietom z tym wygodnie, bo tamci usługują i czekają aż łaskawie sie pannicy zachce.
Jak nie chciała wtedy to czemu miałoby sie zachcieć później? Chcesz sobie dopasować go do ideału, by sie uganiał, a on chce być dla ciebie atrakcyjnym. Za nic i tylko tyle.

11

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
Elle88 napisał/a:

Zaznaczyłam przy tym grzecznie, że po prostu widzę zbyt wielką dysproporcję między naszymi oczekiwaniami odnośnie tego, co się między nami dzieje, starałam się wytłumaczyć moje stanowisko.

Czyli czego konkretnie oczekiwałaś od niego na tamten moment? Bo brzmi to tak jakby miał się za tobą uganiać, nie dostając nic w zamian poza tym, że mu "wolno" się o ciebie starać?

Oczekiwałam, że zrozumie, że parę tygodni wcześniej rozstałam się z chłopakiem. Powiedziałam o tym już na wstępie znajomości, powiedziałam też, że nie szukam teraz chłopaka. Byłam tak szczera jak mogłam. Nie chciałam nikogo skrzywdzić, więc wolałam otwarcie przyznać się jak sprawa wygląda. Mówił, że mnie polubił i że nie chce z tego rezygnować. Powiedział też, że rozumie. Nie przekreśliłam go tak naprawdę. Po prostu naprawdę potrzebowałam odpoczynku. Jak widać, gdy pokazałam mu, że to nie jest z mojej strony żadna gra, by się uganiał i rzeczywiście chcę, by to wszystko biegło BARDZO spokojnie i powoli, przestał mnie lubić smile

12

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

Jakby powiedział, że nie rozumie to by wyszedł na głupieg prostaka.

Szukamy ludzi 'gotowych' dla nas. Pretensje nieuzasadnione.

13

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

To znaczy, nie mam do niego pretensji o to, że czegokolwiek oczekiwał. Prędzej pretensje o to, że nie potrafił wprost powiedzieć, że chce właśnie tego i że na nic innego nie ma ochoty pracować. Po co te głodne kawałki o przyjaźni? Mógłby je sobie darować, tym bardziej, że niczego od niego nie wymagałam. Cały czas byłam gotowa na to, by przeczytać, że wolałby jednak poszukać dziewczynę, która jest teraz gotowa na związek niż babrać się w relacji z kimś, kto mu tego nie da.

14

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

Nie ma sytuacji czarno białych w życiu. Także wiele bezpośrednich zachowań jest branych za dziecinne (dziękuje ci za relacje i odwraca sie na pięcie). Dalsze wnioski? Mógł sam wierzyć, że będzie mógł zacząć od przyjaźni, może spotkał kogoś gotowego już teraz.

15

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
Puchatekk napisał/a:

Jakby powiedział, że nie rozumie to by wyszedł na głupieg prostaka.

Szukamy ludzi 'gotowych' dla nas. Pretensje nieuzasadnione.

Zgadza się. Oczekiwałaś od niego bycia plasterkiem, do którego MOŻE kiedyś, EWENTUALNIE coś poczujesz, jak przestaniesz rozmyślać o eks.. Zresztą, jeśli to ledwie kilka tyg. od rozstania z ex to zrozumiałe, gorzej że niektórzy potrafią po 2 latach i więcej nadal "nie być gotowi na nic nowego".

I też trudno się dziwić facetowi, że się wkurzył, bo chciałaś go po prostu ustawić we friend zone, tak po prawdzie wink

16

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

W sumie to nie wydaje mi się, by tak było, ale też nie chcę za bardzo się w to zagłębiać. Dla mnie sprawa jest skończona od momentu, gdy naskoczył na mnie za to, że byłam po prostu szczera. Nikogo nie trzymam na siłę. Skoro wolał aż tak ochłodzić nasze stosunki, ponieważ się nie podporządkowałam, to lepiej dla mnie, że skończyło się to teraz niż później.

17 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2015-02-01 20:37:40)

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
Elle88 napisał/a:
Puchatekk napisał/a:

Jakby powiedział, że nie rozumie to by wyszedł na głupieg prostaka.

Szukamy ludzi 'gotowych' dla nas. Pretensje nieuzasadnione.

Zgadza się. Oczekiwałaś od niego bycia plasterkiem, do którego MOŻE kiedyś, EWENTUALNIE coś poczujesz, jak przestaniesz rozmyślać o eks.. Zresztą, jeśli to ledwie kilka tyg. od rozstania z ex to zrozumiałe, gorzej że niektórzy potrafią po 2 latach i więcej nadal "nie być gotowi na nic nowego".

I też trudno się dziwić facetowi, że się wkurzył, bo chciałaś go po prostu ustawić we friend zone, tak po prawdzie wink

Sęk w tym, że nie chciałam. Nie oczekiwałam od niego niczego, a już na pewno nie bycia plastrem. Gdyby tak było, milczałabym, przyjmowała jego zainteresowanie i nie przejmowała się tym, że może zostać zraniony. Nigdy nie zrobiłabym sobie z kogoś substytutu, dlatego byłam szczera i na samym początku powiedziałam jak to wszystko wygląda i co jestem w stanie dać od siebie drugiej osobie. Mógł od razu odpuścić, tym bardziej, że nie grałam w nic, tylko mówiłam wprost, tak samo jak piszę teraz. Sam chciał przedłużyć znajomość. Nie wiem w sumie o co jemu chodziło. Ciężko jest rozszyfrować ludzi, w końcu nie siedzimy im w głowie.

18

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

Mrs. Happines, Piszesz  tak jakbyś pierwszy raz spotkała się z sytuacją, gdzie mężczyzna chce spotykać się z kobietą, a Ty nie masz pojęcia o co mu może chodzić.

Punkt dla Ciebie, że nie oszukiwałaś go i nie chciałaś wykorzystać OK, tylko w takim razie czego oczekiwałaś? Na to pytanie dalej nie odpowiedziałaś. Koleżeństwa? Czy może chciałaś by coś z tego było, ale dopiero jak się wyleczysz z byłego?

Tak czy inaczej, w obecnym stadium jakim jesteś  chyba uczciwiej nie spotykać się z żadnym facetem sam na sam, bo jest to dość jednoznaczny sygnał i mówienie potem, że oczekiwałaś, że on Ci powie wprost, że chciałby coś stworzyć z Tobą, a Ty mu na to: "Ok, dobrze wiedzieć. Nie jestem zainteresowana big_smile" jest trochę niepoważne..

19

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
Elle88 napisał/a:

Mrs. Happines, Piszesz  tak jakbyś pierwszy raz spotkała się z sytuacją, gdzie mężczyzna chce spotykać się z kobietą, a Ty nie masz pojęcia o co mu może chodzić.

Punkt dla Ciebie, że nie oszukiwałaś go i nie chciałaś wykorzystać OK, tylko w takim razie czego oczekiwałaś? Na to pytanie dalej nie odpowiedziałaś. Koleżeństwa? Czy może chciałaś by coś z tego było, ale dopiero jak się wyleczysz z byłego?

Tak czy inaczej, w obecnym stadium jakim jesteś  chyba uczciwiej nie spotykać się z żadnym facetem sam na sam, bo jest to dość jednoznaczny sygnał i mówienie potem, że oczekiwałaś, że on Ci powie wprost, że chciałby coś stworzyć z Tobą, a Ty mu na to: "Ok, dobrze wiedzieć. Nie jestem zainteresowana big_smile" jest trochę niepoważne..

Wiedziałam o co może mu chodzić. Sama przecież z nim o tym rozmawiałam. Chodzi mi tylko o to, co zrobił. Nagadał głupot o tym, że wydaję się być wyjątkową osobą i chciałby mnie mimo wszystko lepiej poznać, nie rezygnować z tej znajomości, a potem zachował się jak dziecko. Choć WIEDZIAŁ jak to wszystko wygląda. I po co to było?

Czego oczekiwałam? W sumie niczego. Dobrze mi się z nim rozmawiało i on o tym wiedział, ale miał również świadomość, że gdyby powiedział, że woli przeznaczyć swój czas na kogoś innego, kto będzie nim zainteresowany w ten szczególny sposób, zrozumiałabym to. Przez lata niepowodzeń i oszustw ze strony ludzi, którym rzekomo na mnie zależało nauczyłam się mówić wprost o tym, co czuję. Wolę to niż później się po raz kolejny rozczarować.

20

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

Wiedziałam o co może mu chodzić. Sama przecież z nim o tym rozmawiałam. Chodzi mi tylko o to, co zrobił. Nagadał głupot o tym, że wydaję się być wyjątkową osobą i chciałby mnie mimo wszystko lepiej poznać, nie rezygnować z tej znajomości, a potem zachował się jak dziecko. Choć WIEDZIAŁ jak to wszystko wygląda. I po co to było?

Acha. Czyli z jednej strony spodobało Ci się to, że uważa Cię za wyjątkowa, chciałby Cię poznać (czyt. zbliżyć się w jakiś sposób), a więc miałby Cię po prostu adorować ZA NIC w zamian i cieszyć się tym, że może - tak jak pisałam, bo gdy tylko zaczął oczekiwać czegoś dla siebie to uznałaś, że zachowuje się jak gówniarz smile

Facet zareagował po prostu emocjonalnie i na pewno było mu mega przykro, że dla Ciebie jest po prostu kolegą, ale jesteś tak zafiksowana na sobie i swoich odczuciach i 'oburzona' jego zachowaniem (które jakby nie było jest normalne i facet po prostu 'ratuje siebie' z nierokujacej sytuacji), że nie chcesz zobaczyć jak jednostronnej relacji oczekiwałaś.

21

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
Elle88 napisał/a:

Wiedziałam o co może mu chodzić. Sama przecież z nim o tym rozmawiałam. Chodzi mi tylko o to, co zrobił. Nagadał głupot o tym, że wydaję się być wyjątkową osobą i chciałby mnie mimo wszystko lepiej poznać, nie rezygnować z tej znajomości, a potem zachował się jak dziecko. Choć WIEDZIAŁ jak to wszystko wygląda. I po co to było?

Acha. Czyli z jednej strony spodobało Ci się to, że uważa Cię za wyjątkowa, chciałby Cię poznać (czyt. zbliżyć się w jakiś sposób), a więc miałby Cię po prostu adorować ZA NIC w zamian i cieszyć się tym, że może - tak jak pisałam, bo gdy tylko zaczął oczekiwać czegoś dla siebie to uznałaś, że zachowuje się jak gówniarz smile

Facet zareagował po prostu emocjonalnie i na pewno było mu mega przykro, że dla Ciebie jest po prostu kolegą, ale jesteś tak zafiksowana na sobie i swoich odczuciach i 'oburzona' jego zachowaniem (które jakby nie było jest normalne i facet po prostu 'ratuje siebie' z nierokujacej sytuacji), że nie chcesz zobaczyć jak jednostronnej relacji oczekiwałaś.

Nie było to tak, że nie dawałam nic w zamian. Lubiłam go i się z tym nie kryłam. Starałam się spędzać z nim czas, nawet rozmawiać przez telefon, co robię tylko wtedy, gdy naprawdę się do kogoś przekonam. Po prostu wyznaczyłam granicę, która podobno jemu nie przeszkadzała. Byłam szczera, ale nie otrzymałam tego samego w zamian. Nie mówię też, że nie miał prawa w ogóle tak zareagować, chodzi mi bardziej o to, że niepotrzebnie wspominał cokolwiek o przyjaźni i prowadzeniu relacji spokojnie, skoro tak naprawdę wcale tego nie chciał. Nie ma co ukrywać, że zwyczajnie mnie okłamał. Gdyby zresztą było inaczej, po tej decydującej rozmowie wciąż by ze mną rozmawiał. Dla mnie to też nie było łatwe, ponieważ on mi się podobał mimo wszystko, po prostu czułam, że nie jestem gotowa a nie chciałam dawać mu złudnej nadziei. Sobie zresztą też nie. Więc się nastawiłam na zwyczajne koleżeństwo, poznawałam go, wypytywałam co lubi, żartowałam z nim, w sumie poświęcałam mu więcej czasu niż komukolwiek. Dlatego trochę to... hm... zabolało, że potrafił to bez większego powodu przekreślić.

22 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2015-02-01 21:46:55)

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
Migotka_09 napisał/a:

Teraz wydaje mi się, że on sobie mnie wybrał, żebym teraz ja się zmieniała w taki sposób, żeby wpasować się idealnie w jego ideał kobiety, żeby malować się i ubierać tak jak on tego chce, nie żeby być sobą tylko żeby się "przebierać" tylko po to, aby się jemu podobać.

Czy tak właśnie działają związki? Facet poznaje kobietę, wszystko przebiega w szaleńczo szybkim tempie, pomija się fazę poznawania się poza łóżkiem? I do tego trzeba się ciągle dowiadywać jakie on lubi kobiety i dążyć do tego, żeby taką się stać?

Nie tak nie działają związki.
Taka sytuacja jak opisujesz ma miejsce, gdy facet startuje do dziewczyny, która nie podoba mu się aż tak bardzo.
Na pytanie czy jesteś atrakcyjna, powiedziałby, iż jesteś "ok'. Taka 6 w 10 punktowej skali. Ale ponieważ jest za słaby by poderwać dziewczynę, która by była jego 9 , a Ty jesteś miła i przystępna, to się zainteresował Tobą, a teraz będzie Cię próbował urabiać na swoją modłę.
Jak dla mnie powierzchowny dupek.
I tak, twoja intuicja po tym jak próbował zaciągnąć Cię do łóżka na wstępie znajomości, dobrze Ci podpowiadała, by go sobie darować.
Jesteś młoda i całkiem rozsądna, a tego kwiatu jest pół światu. Znajdziesz kogoś komu się naprawdę spodobasz.

23

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

Dlatego trochę to... hm... zabolało, że potrafił to bez większego powodu przekreślić.

Jemu tez nie było łatwo, miej to na uwadze. Starał się robić dobrą minę do złej gry.  Coś do Ciebie zaczynał czuć, a świadomość tego, że musi to dusić w sobie, bo Ty wyznaczyłaś granice i sobie tego nie życzysz musiała być bardzo przykra. Więc zareagował emocjonalnie, na pewno jest mu głupio z tego powodu, ale nie dziw się, że wstydzi się pierwszy odezwać, nie miej wątpliwości - on wie, że przesadził.

Po prostu zrozum, że przy takiej dysproporcji zaangażowania czasem ludzie mówią coś by być bliżej tej drugiej osoby i jej do siebie nie zrazić, a gdy okazuje się to za trudne, nie radzą sobie z sytuacją i wybuchają.
Także nie bierz tego w kategoriach, że on Cie oszukał, bo to spora nadinterpretacja świadcząca raczej o braku empatii wink

Ale tak to jest jak spotykamy się z kimś nie mając wolnej od przeszłości głowy - to nigdy się dobrze nie kończy.

24

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
Mrs.Happiness napisał/a:

Dla mnie sprawa jest skończona od momentu, gdy .

taaak?
Więc skąd ten wątek?
big_smile

25

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Taka sytuacja jak opisujesz ma miejsce, gdy facet startuje do dziewczyny, która nie podoba mu się aż tak bardzo.
Na pytanie czy jesteś atrakcyjna, powiedziałby, iż jesteś "ok'. Taka 6 w 10 punktowej skali. Ale ponieważ jest za słaby by poderwać dziewczynę, która by była jego 9 , a Ty jesteś miła i przystępna, to się zainteresował Tobą, a teraz będzie Cię próbował urabiać na swoją modłę.
Jak dla mnie powierzchowny dupek.

to juz wiem czemu wiekszosc kobiet urabia swoich facetow
zawsze sa dla was zbyt malo atrakcyjni
powierzchowne d..

26

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
zrozumieckobiety napisał/a:

to juz wiem czemu wiekszosc kobiet urabia swoich facetow
zawsze sa dla was zbyt malo atrakcyjni
powierzchowne d..

Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę,że kobiety sobie nie wybierają facetów, tylko to mężczyźni kierując swoimi preferencjami zabiegają o kobiety. Czasem się zdarzy,że facet, który kobietę podrywa jest dla niej również fizycznie bardzo atrakcyjny. Taka sytuacja zdarza się dosyć rzadko. Często facet nie podoba specjalnie kobiecie, ale ma inne ważniejsze cechy, które są dużo istotniejsze dla bycia w związku.
Kobieta może kochać  faceta i uważać  za najlepszego na świecie, nawet przyznając,iż nie jest on fizycznie zbyt atrakcyjny.

Natomiast facet jeśli mu się dziewczyna nie podoba, to niech sobie znajdzie, taką co mu będzie odpowiadać. To on sobie ją wybrał,inicjatywa była jego,  więc niech nie ma pretensji, że ona jest jaka jest.

27

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę,że kobiety sobie nie wybierają facetów, tylko to mężczyźni kierując swoimi preferencjami zabiegają o kobiety. Czasem się zdarzy,że facet, który kobietę podrywa jest dla niej również fizycznie bardzo atrakcyjny. Taka sytuacja zdarza się dosyć rzadko. Często facet nie podoba specjalnie kobiecie, ale ma inne ważniejsze cechy, które są dużo istotniejsze dla bycia w związku.
Kobieta może kochać  faceta i uważać  za najlepszego na świecie, nawet przyznając,iż nie jest on fizycznie zbyt atrakcyjny.

Natomiast facet jeśli mu się dziewczyna nie podoba, to niech sobie znajdzie, taką co mu będzie odpowiadać. To on sobie ją wybrał,inicjatywa była jego,  więc niech nie ma pretensji, że ona jest jaka jest.

uwazam na odwrot, ze kobiety wybieraja komu dac sie poderwac i zdobywaja go swoimi sztuczkami by myslal ze to on je zdobywa

w innym przypadku to zwiazek z rozsądku, tak mi sie zdaje ?

28

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

Teraz przeczytałam dokładniej wypisy Mrs.Happiness i widzę sporo nieścisłości, mówiąc delikatnie. wink

Najpierw zaczęła od tego, że facet, który do niej startował nie akceptował jej do końca i chciał zmieniać, a potem wpisy- te, na które ja z kolei zareagowałam, że facet chciał od niej czegoś więcej, a ona nie gotowa, bo świeżo po zerwaniu..

więc ALBO: sa to 2 różne historie i 2 różne źródła problemów, albo.. ta sama historia, ale powód dla którego w/w nie poszła w to dalej nie jest taki jak z początku podała, tylko obawiała się (i słusznie), że dla faceta nie jest 'pierwszym wyborem', tylko wyborem z rozsądku (taka 6 na 10 jak ktoś określił wink) i to ją najbardziej bolało, a nie fakt, że on czegoś od niej chciał.
Także Panie.. piszemy konkretnie, a przede wszystkim nie ściemniamy same sobie wink

29

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

Odwieczny problem. Kto tak naprawdę decyduje :-D

30

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
zrozumieckobiety napisał/a:

uwazam na odwrot, ze kobiety wybieraja komu dac sie poderwac i zdobywaja go swoimi sztuczkami by myslal ze to on je zdobywa
w innym przypadku to zwiazek z rozsądku, tak mi sie zdaje ?

Nie bardzo rozumiem, czy sugerujesz, że rozsądek to jakiś feler?
Rozsądne kobiety kierują się przy wyborze mężczyzny tym, co on jako osoba sobą reprezentuje i na ile jest zaangażowany.
I wierz mi, to czy się mężczyźnie dana kobieta spodoba, w żadnym stopniu nie zależy od niej. Przynajmniej w tym pierwszym momencie.
Dlatego desperatki, które próbują zainteresować sobą faceta, zwykle tylko się ośmieszają.Jak byłam bardzo młoda samej mi się zdarzyło ,więc wiem jak to działa.

31

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

Elle88 myślę, że mogłaś też pomieszać mój problem, z którym założyłam wątek z problemem Mrs.Happiness, która się podłączyła do mojego tematu.

32

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

Rozsądne kobiety kierują się przy wyborze mężczyzny tym, co on jako osoba sobą reprezentuje i na ile jest zaangażowany.
I wierz mi, to czy się mężczyźnie dana kobieta spodoba, w żadnym stopniu nie zależy od niej. Przynajmniej w tym pierwszym momencie.

Zgadza się. To dlatego, że człowiek tak naprawdę podchodzi do Miłości dwupłaszczyznowo: 1. podświadomie (tzw. pierwsze wrażenie + wzorce, które powodują "haj" i późniejsze zakochanie) - na to nie będąc świadomym niewiele można poradzić i 2. świadomie: tj. to, o czym wspomniała Szarlotka.

Najlepiej gdy te 2 płaszczyzny nie sabotują się wzajemnie wink

Elle88 myślę, że mogłaś też pomieszać mój problem, z którym założyłam wątek z problemem Mrs.Happiness, która się podłączyła do mojego tematu.

Migotko, nie nic nie pomyliłam bo to są wypowiedzi z początku i połowy wątku Mrs.Happiness, ona się podłączyła, ale pisała o swoim przypadku, a dopiero potem zauważyłam, że podała 2 różne powody dla których zakończyła tamtą znajomość. wink

33

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

dlatego nie wchodze w relacje damsko meskie bo jednak rozsadek sie nie liczy tylko haj
czyli cos na co 99% kobiet nie ma wplywu
i pozniej pisza "zaluj bo dzis bys nie wiedziala co to chemia"
i w takim zwiazku z rozsadku (nr2) zawsze mnie kobieta by rzucila gdyby haj poczula a to sie zdarza chyba tylko do najwybitniej atrakcyjnych

34 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-02-01 23:36:03)

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę,że kobiety sobie nie wybierają facetów, tylko to mężczyźni kierując swoimi preferencjami zabiegają o kobiety. Czasem się zdarzy,że facet, który kobietę podrywa jest dla niej również fizycznie bardzo atrakcyjny. Taka sytuacja zdarza się dosyć rzadko. Często facet nie podoba specjalnie kobiecie, ale ma inne ważniejsze cechy, które są dużo istotniejsze dla bycia w związku.

Hm...coś w tym jest smile
Moja babcia mówiła, że kobieta wybiera mężczyznę, który ją wybiera.

Zatem Autorko wątku sama powinnaś zdecydować, czy wybierasz mężczyznę, z którym "wszystko przebiega w szaleńczo szybkim tempie, pomija się fazę poznawania się poza łóżkiem. I do tego trzeba się ciągle dowiadywać jakie on lubi kobiety i dążyć do tego, żeby taką się stać."

35

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

zrozumieckobiety czy ty w ogóle miałeś kobietę czy tylko sugerujesz się innymi ?

36

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
kicur napisał/a:

zrozumieckobiety czy ty w ogóle miałeś kobietę czy tylko sugerujesz się innymi ?

co za roznica jesli zadna nie moze poczuc do mnie haju czyli zwiazki sa bez sensu i tak sie rozpadna chyba zeby trzymalo sie kobiete na wyspie bez innych ludzi

37

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
zrozumieckobiety napisał/a:
kicur napisał/a:

zrozumieckobiety czy ty w ogóle miałeś kobietę czy tylko sugerujesz się innymi ?

co za roznica jesli zadna nie moze poczuc do mnie haju czyli zwiazki sa bez sensu i tak sie rozpadna chyba zeby trzymalo sie kobiete na wyspie bez innych ludzi

To zostaje ci jedynie "podryw na Billa Cosby`ego", czyli hiszpańska mucha winktongue

38

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
zrozumieckobiety napisał/a:
kicur napisał/a:

zrozumieckobiety czy ty w ogóle miałeś kobietę czy tylko sugerujesz się innymi ?

co za roznica jesli zadna nie moze poczuc do mnie haju czyli zwiazki sa bez sensu i tak sie rozpadna chyba zeby trzymalo sie kobiete na wyspie bez innych ludzi

Związku oparte na haju, to dopiero szybko się rozpadają. To te w których kobiety piszą, że wyszły za nieodpowiedzialnych, egoistycznych leni, którzy głównie interesują się grą na komputerze i piciem piwa z kolegami. No bo jeśli nie haj, to co może sprawić, ze kobieta poślubi takiego ropucha?

I jesteś naiwny jeśli uważasz, że do udanego związku jest potrzebne nie wiadomo jakie zauroczenie ze strony kobiety.
No może jak ma 18 czy 21 lat. Ale jak już jest dorosła, to nie jest ono specjalnie w cenie.
W dorosłym życiu facet nie musi być żadnym lowelasem, przy którym miękną kolana, wystarczy by był zaradny,odpowiedzialny i troskliwy.

Polecam Ci kobiety, które doświadczyły haju i zdecydowanie przekroczyły 26 rok życia.
Jak już kobieta przez haj została wpuszczona raz w maliny, to się jej już na zawsze odechciewa haju. Poza tym też dojrzewanie robi swoje-z wiekiem szuka się mniej wrażeń. Tak z teorii, obserwacji i autopsji.

39

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Związku oparte na haju, to dopiero szybko się rozpadają. To te w których kobiety piszą, że wyszły za nieodpowiedzialnych, egoistycznych leni, którzy głównie interesują się grą na komputerze i piciem piwa z kolegami. No bo jeśli nie haj, to co może sprawić, ze kobieta poślubi takiego ropucha?

I jesteś naiwny jeśli uważasz, że do udanego związku jest potrzebne nie wiadomo jakie zauroczenie ze strony kobiety.
No może jak ma 18 czy 21 lat. Ale jak już jest dorosła, to nie jest ono specjalnie w cenie.
W dorosłym życiu facet nie musi być żadnym lowelasem, przy którym miękną kolana, wystarczy by był zaradny,odpowiedzialny i troskliwy.

Polecam Ci kobiety, które doświadczyły haju i zdecydowanie przekroczyły 26 rok życia.
Jak już kobieta przez haj została wpuszczona raz w maliny, to się jej już na zawsze odechciewa haju. Poza tym też dojrzewanie robi swoje-z wiekiem szuka się mniej wrażeń. Tak z teorii, obserwacji i autopsji.

a haj to nie chemia? czyli to takie zwiazki bez chemii czy bez czego? w sumie wypadaloby przytoczyc jakas definicje tego

mowie tutaj o ryzyku, jesli jestem w zwiazku z kobietą i nie ma ona haju to jest duze prawdopodobienstwo ze bedac towarzyską osobą, poznajac nowych mezczyzn, po prostu zakocha sie w innym i tego haju nie skontroluje widzac go lub raz rozmawiajac

dzieki hajowi seks jest swietny i nie ma wtedy mowy o niedopasowaniu w tym

40

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

dzieki hajowi seks jest swietny i nie ma wtedy mowy o niedopasowaniu w tym

To akurat jest prawda. Pytanie co u kogo haj wyzwala. A tu już zahaczamy o poziom świadomości: im prostszy człowiek, tym do haju mniej potrzebuje.
W sensie "prostszy" w znaczeniu nie tyle braku inteligencji, co świadomości tego, co mu siedzi..w podświadomości wink

41

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

mysle ze to przypadek, jakas zgodnosc biologiczna?

42

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

G... tam "przypadek". Im więcej wiesz, tym bardziej rozumiesz, że nie ma w postępowaniu ludzkim czegoś takiego jak przypadek.

"zgodność biologiczną" to ma każda kobieta prawie z każdym facetem, który ma penisa (plus jeszcze kilka cech odnośnie dobrego zdrowia wink)
chodzi o dopasowanie wzorców w podświadomości - jak + z - .

Problem w tym, że mało komu chce się rozkminiać dlaczego akurat dany typ osób nas podnieca, a inne nie. Robimy to dopiero, jak nam się cos istotnego wali z tego powodu (lub nawet i wtedy nie). Ludzie kochają łatwe rozwiązania i przerzucanie winy za swoje wybory na zewnątrz.

Oto twoja "chemia", jej geneza wink

43

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
Elle88 napisał/a:

Teraz przeczytałam dokładniej wypisy Mrs.Happiness i widzę sporo nieścisłości, mówiąc delikatnie. wink

Najpierw zaczęła od tego, że facet, który do niej startował nie akceptował jej do końca i chciał zmieniać, a potem wpisy- te, na które ja z kolei zareagowałam, że facet chciał od niej czegoś więcej, a ona nie gotowa, bo świeżo po zerwaniu..

więc ALBO: sa to 2 różne historie i 2 różne źródła problemów, albo.. ta sama historia, ale powód dla którego w/w nie poszła w to dalej nie jest taki jak z początku podała, tylko obawiała się (i słusznie), że dla faceta nie jest 'pierwszym wyborem', tylko wyborem z rozsądku (taka 6 na 10 jak ktoś określił wink) i to ją najbardziej bolało, a nie fakt, że on czegoś od niej chciał.
Także Panie.. piszemy konkretnie, a przede wszystkim nie ściemniamy same sobie wink

Są to dwie różne historie. Pierwsza jest sprzed kilku lat, ta, gdzie chłopak chciał mnie zmienić na siłę. Druga jest z zeszłego miesiąca smile Co do tego, co pisałaś wcześniej, wiem, że jemu też było ciężko, ale myślę, że mam prawo czuć zawód, bo mimo wszystko mu zaufałam i powiedziałam rzeczy, których w normalnej sytuacji nie musiałabym nawet mówić. Mimo strachu przed bliskością z ludźmi, próbowałam się przełamać. I mówiłam szczerze o wszystkim, on niezupełnie. Ogólnie to się przed paroma dniami odezwał, ale nie brzmiało mi to ani trochę na to, by chciał rozmawiać normalnie, tylko badać grunt - czy aby przypadkiem nie zmieniłam zdania smile

44

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

Są to dwie różne historie. Pierwsza jest sprzed kilku lat, ta, gdzie chłopak chciał mnie zmienić na siłę. Druga jest z zeszłego miesiąca smile Co do tego, co pisałaś wcześniej, wiem, że jemu też było ciężko, ale myślę, że mam prawo czuć zawód, bo mimo wszystko mu zaufałam i powiedziałam rzeczy, których w normalnej sytuacji nie musiałabym nawet mówić. Mimo strachu przed bliskością z ludźmi, próbowałam się przełamać. I mówiłam szczerze o wszystkim, on niezupełnie. Ogólnie to się przed paroma dniami odezwał, ale nie brzmiało mi to ani trochę na to, by chciał rozmawiać normalnie, tylko badać grunt - czy aby przypadkiem nie zmieniłam zdania smile

Acha, to jak 2 różne to ok.

Ale znów zwrócę Ci na 1 sprawę uwagę: Ty mówiłaś mu szczerze o wszystkim, ale wiele Cię to nie kosztowało, bo nic nie czułaś do niego, on - przeciwnie wink Jakby dalej tego nie rozumiesz.

Ja go nie usprawiedliwiam, pospieszył się itd. Tylko zrozum faceta wink
Szkoda mi go, bo widać, że się wkręcił i nie wystudził emocji na tyle by zacząć od początku, na spokojniej. Inna sprawa, że Ty i tak jeszcze nie jesteś gotowa i każdego faceta, póki ex nie wywietrzeje Ci z głowy, będziesz traktowała jak frienda wink

45

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

to czemu mowi sie ze jestesmy jak zwierzeta
ze kobieta wybiera najsilniejszego a ze ich jest malo to nie moze sie zakochac w prawie nikim
ze jesli zdradza to z macho
ze fantazjuje o niegrzecznym, silnym, maksymalnie męskim, kryminalista na 1 noc
gdzie ta zgodnosc biologiczna z prawie każdym w takich przydklach ?

+ kilka cech dobrego zdrowia to glowny czynnik a nie +

46

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

zrozumieckobiety: nie czytasz ze zrozumieniem, szkoda mojego czasu na powtarzanie w kółko tego samego <peace>

47

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

piszesz o czegos swiadomosci a to tylko swiadomosc ze kobieta chce zdrowego silnego smile

48

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
zrozumieckobiety napisał/a:

piszesz o czegos swiadomosci a to tylko swiadomosc ze kobieta chce zdrowego silnego smile

Pisałam o podświadomości... Jak ty tak "rozumiesz" co się do ciebie mówi na żywo to ja się brakowi chemii nie dziwie.

49

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
Elle88 napisał/a:

Są to dwie różne historie. Pierwsza jest sprzed kilku lat, ta, gdzie chłopak chciał mnie zmienić na siłę. Druga jest z zeszłego miesiąca smile Co do tego, co pisałaś wcześniej, wiem, że jemu też było ciężko, ale myślę, że mam prawo czuć zawód, bo mimo wszystko mu zaufałam i powiedziałam rzeczy, których w normalnej sytuacji nie musiałabym nawet mówić. Mimo strachu przed bliskością z ludźmi, próbowałam się przełamać. I mówiłam szczerze o wszystkim, on niezupełnie. Ogólnie to się przed paroma dniami odezwał, ale nie brzmiało mi to ani trochę na to, by chciał rozmawiać normalnie, tylko badać grunt - czy aby przypadkiem nie zmieniłam zdania smile

Acha, to jak 2 różne to ok.

Ale znów zwrócę Ci na 1 sprawę uwagę: Ty mówiłaś mu szczerze o wszystkim, ale wiele Cię to nie kosztowało, bo nic nie czułaś do niego, on - przeciwnie wink Jakby dalej tego nie rozumiesz.

Ja go nie usprawiedliwiam, pospieszył się itd. Tylko zrozum faceta wink
Szkoda mi go, bo widać, że się wkręcił i nie wystudził emocji na tyle by zacząć od początku, na spokojniej. Inna sprawa, że Ty i tak jeszcze nie jesteś gotowa i każdego faceta, póki ex nie wywietrzeje Ci z głowy, będziesz traktowała jak frienda wink

Po prostu czułam, że to za szybko, bo po prostu ZA SZYBKO. Ledwie się znaliśmy, powiedzmy dwa-trzy dni, a ja już czułam się przytłoczona jego nastawieniem do całej sytuacji. Nikt przecież nie powie mi, że mógłby naprawdę coś poczuć znając mnie tyle czasu, prawda? Ogólnie znaliśmy się trzy tygodnie, w dodatku ANI RAZU nie widząc się w rzeczywistości. Po prostu sporo pisaliśmy i później z jego inicjatywy rozmawialiśmy przez telefon. Miażdżył mnie tym wszystkim. Rozumiem, że mógł mnie polubić, może takie delikatne zauroczenie się pojawiło, ale nie wydaje mi się, by było wystarczające, żeby aż tak się wkręcać. Starałam się go zrozumieć, dlatego nie przekreśliłam tej znajomości, po prostu chciałam wstrzymać to tempo, które mnie przerażało i odsuwało od niego. Wtedy po prostu eksplodował i to on zaczął robić mi wyrzuty. Może sama trochę przesadziłam, chyba ze strachu przed tym wszystkim, ale nie sądzę, by mój dystans nie był uzasadniony. Tym bardziej, że po wszystkim ani razu się nie odezwał, by pokazać, że naprawdę mnie lubi i cieszy go ta znajomość, tylko pisał w taki sposób, że od razu zrozumiałam o co chodzi. To też nie jest zbyt fajne. Bo sama go polubiłam. Nie jest też tak, że mój były chłopak siedzi w tej głowie tak dobitnie. Przez wiele tygodni związek się psuł, w sumie wiedziałam, że to się tak skończy, po prostu bałam się to przyznać, bo mi zależało. Ale teraz mimo wszystko czuję ulgę, że jego już w moim życiu nie ma. Zakończyłam coś toksycznego, moim zdaniem to pozytyw. Po prostu związek z byłym chłopakiem zraził mnie ogromnie do ludzi i bliskości. Poprzedni związek też nie był dla mnie bardziej łaskawy. Ani jakakolwiek inna relacja w życiu. Ludzie zawsze traktowali mnie tak samo. Może dlatego mówię o nim z takim żalem. Bo po prostu zachował się jak wszyscy przed nim. Może to był nawet swego rodzaju test, by sprawdzić na ile jest w tym wszystkim ze względu na mnie, a na ile ze względu na swoje pragnienia? Naprawdę nie wiem. Dla mnie jasne jest tylko to, że totalnie wszystko olał.

50

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

Po prostu czułam, że to za szybko, bo po prostu ZA SZYBKO. Ledwie się znaliśmy, powiedzmy dwa-trzy dni, a ja już czułam się przytłoczona jego nastawieniem do całej sytuacji. Nikt przecież nie powie mi, że mógłby naprawdę coś poczuć znając mnie tyle czasu, prawda? Ogólnie znaliśmy się trzy tygodnie, w dodatku ANI RAZU nie widząc się w rzeczywistości.

Eeee.. jeśli to TAK wyglądało to wycofuje się z tamtych wypowiedzi - desperat, jak nic. Inna bania w ogóle.
Ja założyłam, że sie chociaz w miarę regularnie spotykaliście i ..coś było, jakieś próby kontaktu chociaż, ale tak.. Dej pan spokój big_smile

51

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
Elle88 napisał/a:

Po prostu czułam, że to za szybko, bo po prostu ZA SZYBKO. Ledwie się znaliśmy, powiedzmy dwa-trzy dni, a ja już czułam się przytłoczona jego nastawieniem do całej sytuacji. Nikt przecież nie powie mi, że mógłby naprawdę coś poczuć znając mnie tyle czasu, prawda? Ogólnie znaliśmy się trzy tygodnie, w dodatku ANI RAZU nie widząc się w rzeczywistości.

Eeee.. jeśli to TAK wyglądało to wycofuje się z tamtych wypowiedzi - desperat, jak nic. Inna bania w ogóle.
Ja założyłam, że sie chociaz w miarę regularnie spotykaliście i ..coś było, jakieś próby kontaktu chociaż, ale tak.. Dej pan spokój big_smile

Tak samo myślałam mimo wykoślawionego z wiadomych powodów spojrzenia na ludzi. Na jego korzyść przemawiał jednak fakt, że miał ciekawą osobowość, tylko ten jeden punkt był minusem. Niestety większym niż myślałam z początku. Coraz bardziej mnie tym przytłaczał, więc wolałam dać sobie spokój. Do końcówki zeszłego miesiąca byłam pewna, że to również moja wina, bo jestem tak rozwalona psychicznie, że nie potrafię ocenić intencji człowieka, ogólnie tego jaki jest i że mój strach tak mnie odsuwa. Naprawdę było ze mną źle jak go poznałam - chyba tylko dlatego pozwoliłam, by to się mimo wszystko ciągnęło choćby te trzy tygodnie. Teraz czuję się już lepiej, więc też lepiej potrafię wszystko ocenić. Jak tylko mi się rozjaśniło, to wszystko ucięłam. Nie lubię nikogo ranić, szczególnie gdy go choć trochę lubię, więc nie wiedziałam jak mu to przedstawić w możliwie najdelikatniejszy sposób. W każdym razie, nie żałuję podjętej decyzji i nie sądzę, bym miała jakiekolwiek powody, by jej żałować. Wolę się teraz po prostu przyzwyczajać do tego, że jak już trafiam na kogoś, kto jest dla mnie choćby w małym stopniu interesujący, to jest to kompletny niewypał i źle na takich relacjach wychodzę. Ostatnio na przykład pojawił się ktoś jeszcze, on z kolei jest zbyt ciężki do rozszyfrowania i mam wrażenie, że nawet nie bierze tej relacji na poważnie. Więc też raczej dam sobie spokój big_smile Nie mam zamiaru czuć się niczyją dodatkową opcją. Zastanawiam się tylko czy lepiej wycofać się bez słowa, czy najpierw zapytać wprost czego w ogóle oczekuje po tej znajomości. Niby to tylko prawie dwa tygodnie, ale jak człowiek wysyła tyle sprzecznych ze sobą sygnałów, to zastanawiasz się o co mu chodzi. Teraz wolę być ostrożna, ostatnie dwa lata były dla mnie straszne, szczególnie zeszły rok, dlatego wolę dmuchać na zimne.

52

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

Najtrwalsze związki są wtedy, gdy ludzie kontrolują swoje emocje, włącznie z potrzebami seksualnymi. Cóż więcej można dodać? Przedstawieni panowie wyraźnie byli nieopanowani w tym zakresie. Powinno być tak, że zawsze inicjatywa odnośnie intymności powinna wypływać ze strony kobiety.

53

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
zrozumieckobiety napisał/a:

a haj to nie chemia? czyli to takie zwiazki bez chemii czy bez czego? w sumie wypadaloby przytoczyc jakas definicje tego

mowie tutaj o ryzyku, jesli jestem w zwiazku z kobietą i nie ma ona haju to jest duze prawdopodobienstwo ze bedac towarzyską osobą, poznajac nowych mezczyzn, po prostu zakocha sie w innym i tego haju nie skontroluje widzac go lub raz rozmawiajac

dzieki hajowi seks jest swietny i nie ma wtedy mowy o niedopasowaniu w tym

Mylisz dwa pojęcia. Mając na myśli haj ja mówię o zakochaniu. O motylach w brzuchu, o takim stanie,że jak twój partner kichnie, to sobie myślisz, ze kicha najpiękniej na świecie. Stan poważnego ogłupienia i braku kontaktu z rzeczywistością. W wieku nastoletnim bardzo pożądany, w dorosłym życiu już nie bardzo.
Faktycznie seks w takim stanie jest świetny.Stan zakochania powoduje wydzielanie dopaminy, serotoniny etc. więc też często się mówi w tym kontekście,że działa chemia=neuroprzekaźniki.

Ale jako chemię również rozumie się pociąg seksualny,który objawia się tym, że jak facet przytula kobietę to wzbudza to u niej podniecenie. Jego dotyk, zapach, głos. Czyli chodzi o zmysły.

O ile zakochanie jest przejściowe i jest złą podwaliną związku, o tyle pociąg seksualny jest raczej stały. Jak ktoś się strasznie nie zmieni fizycznie, to powinien utrzymywać się w czasie.
Mówiąc o braku chemii kobiety zwykle mówią o braku pociągu seksualnego.
Pociąg seksualny jest konieczny by budować coś trwałego, kobiece zakochanie, nie. Jak jest pociąg i kobieta dobrze się czuje z mężczyzną, ceni go,podziwia, może na niego liczyć etc. to angażuje się emocjonalnie.


Problem jest wtedy kiedy dziewczyna wiąże się z facetem nie dlatego,że go ceni czy uważa za świetnego faceta, tylko dlatego, że on spełnia jej zachcianki. To się po jakimś czasie nudzi i nie jest wystarczające by się głęboko zaangażować. I takie kobiety sa podatne na zakochanie w kimś innym.

54

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
Szarlotkanagorąco napisał/a:
zrozumieckobiety napisał/a:
kicur napisał/a:

zrozumieckobiety czy ty w ogóle miałeś kobietę czy tylko sugerujesz się innymi ?

co za roznica jesli zadna nie moze poczuc do mnie haju czyli zwiazki sa bez sensu i tak sie rozpadna chyba zeby trzymalo sie kobiete na wyspie bez innych ludzi

Związku oparte na haju, to dopiero szybko się rozpadają. To te w których kobiety piszą, że wyszły za nieodpowiedzialnych, egoistycznych leni, którzy głównie interesują się grą na komputerze i piciem piwa z kolegami. No bo jeśli nie haj, to co może sprawić, ze kobieta poślubi takiego ropucha?

I jesteś naiwny jeśli uważasz, że do udanego związku jest potrzebne nie wiadomo jakie zauroczenie ze strony kobiety.
No może jak ma 18 czy 21 lat. Ale jak już jest dorosła, to nie jest ono specjalnie w cenie.
W dorosłym życiu facet nie musi być żadnym lowelasem, przy którym miękną kolana, wystarczy by był zaradny,odpowiedzialny i troskliwy.

Polecam Ci kobiety, które doświadczyły haju i zdecydowanie przekroczyły 26 rok życia.
Jak już kobieta przez haj została wpuszczona raz w maliny, to się jej już na zawsze odechciewa haju. Poza tym też dojrzewanie robi swoje-z wiekiem szuka się mniej wrażeń. Tak z teorii, obserwacji i autopsji.

A owszem, najprawdziwsza prawda, szarlotko ?
Ja już znałam kilku takich,którzy powodują, że miekną kolana, żaden związek z takim panem mi nie wyszedł. 
Bo tak naprawdę nie tego szukałam,  tylko musiałam ileś tam razy odbić się od ściany, żeby zrozumieć.
O wiele ważniejsze jest jakim człowiekiem jest partner,  jakie ma pasję,ambicje, aniżeli kaloryfer i błysk w oku. ..

55

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Mylisz dwa pojęcia. Mając na myśli haj ja mówię o zakochaniu. O motylach w brzuchu, o takim stanie,że jak twój partner kichnie, to sobie myślisz, ze kicha najpiękniej na świecie. Stan poważnego ogłupienia i braku kontaktu z rzeczywistością. W wieku nastoletnim bardzo pożądany, w dorosłym życiu już nie bardzo.
Faktycznie seks w takim stanie jest świetny.Stan zakochania powoduje wydzielanie dopaminy, serotoniny etc. więc też często się mówi w tym kontekście,że działa chemia=neuroprzekaźniki.

Ale jako chemię również rozumie się pociąg seksualny,który objawia się tym, że jak facet przytula kobietę to wzbudza to u niej podniecenie. Jego dotyk, zapach, głos. Czyli chodzi o zmysły.

O ile zakochanie jest przejściowe i jest złą podwaliną związku, o tyle pociąg seksualny jest raczej stały. Jak ktoś się strasznie nie zmieni fizycznie, to powinien utrzymywać się w czasie.
Mówiąc o braku chemii kobiety zwykle mówią o braku pociągu seksualnego.
Pociąg seksualny jest konieczny by budować coś trwałego, kobiece zakochanie, nie. Jak jest pociąg i kobieta dobrze się czuje z mężczyzną, ceni go,podziwia, może na niego liczyć etc. to angażuje się emocjonalnie.


Problem jest wtedy kiedy dziewczyna wiąże się z facetem nie dlatego,że go ceni czy uważa za świetnego faceta, tylko dlatego, że on spełnia jej zachcianki. To się po jakimś czasie nudzi i nie jest wystarczające by się głęboko zaangażować. I takie kobiety sa podatne na zakochanie w kimś innym.

wszystko super, ale takie myslenie ma jednak mniejszosc kobiet, a jesli wkeszosc to juz pod, po trzydziestke a dla nas sa juz malo atrakcyjne i my dla nich tez (moze gdybym mial 45-50 lat byloby inaczej)
milosc be zakochania, motylkow traktowana jest jak milosc niepelna, pozniej taka kobieta teskni za motylkami i sobie je "przypadkowo" znajduje
nie raz przez to przezylem zdrady i stad lęk przed kobietami ktore nie są ze mną na haju, a wydaje mi sie ze haj powoduja tylko osobniki.. niezdolne do tworzenia zwiazkow, zdradliwe
jakby zrobic ankiete wsrod kobiet to pewnie jednak przegrałybyscie z tymi poglądami (ze bez motylkow nie jest zwiazkiem z rozsadku i nie warto to wchodzic) choc są wyniosłe i wartosciowe
ale czy milosc jest wartosciowa, kiedy uznawana za niepelna
wiecie, nawet wibrator czy druga kobieta moze powodowac podniecenie wiec chemie ktora opisujesz
tak jak dotyk kogos do kogo nie ma sie zakochania

56

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
zrozumieckobiety napisał/a:
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Mylisz dwa pojęcia. Mając na myśli haj ja mówię o zakochaniu. O motylach w brzuchu, o takim stanie,że jak twój partner kichnie, to sobie myślisz, ze kicha najpiękniej na świecie. Stan poważnego ogłupienia i braku kontaktu z rzeczywistością. W wieku nastoletnim bardzo pożądany, w dorosłym życiu już nie bardzo.
Faktycznie seks w takim stanie jest świetny.Stan zakochania powoduje wydzielanie dopaminy, serotoniny etc. więc też często się mówi w tym kontekście,że działa chemia=neuroprzekaźniki.

Ale jako chemię również rozumie się pociąg seksualny,który objawia się tym, że jak facet przytula kobietę to wzbudza to u niej podniecenie. Jego dotyk, zapach, głos. Czyli chodzi o zmysły.

O ile zakochanie jest przejściowe i jest złą podwaliną związku, o tyle pociąg seksualny jest raczej stały. Jak ktoś się strasznie nie zmieni fizycznie, to powinien utrzymywać się w czasie.
Mówiąc o braku chemii kobiety zwykle mówią o braku pociągu seksualnego.
Pociąg seksualny jest konieczny by budować coś trwałego, kobiece zakochanie, nie. Jak jest pociąg i kobieta dobrze się czuje z mężczyzną, ceni go,podziwia, może na niego liczyć etc. to angażuje się emocjonalnie.


Problem jest wtedy kiedy dziewczyna wiąże się z facetem nie dlatego,że go ceni czy uważa za świetnego faceta, tylko dlatego, że on spełnia jej zachcianki. To się po jakimś czasie nudzi i nie jest wystarczające by się głęboko zaangażować. I takie kobiety sa podatne na zakochanie w kimś innym.

wszystko super, ale takie myslenie ma jednak mniejszosc kobiet, a jesli wkeszosc to juz pod, po trzydziestke a dla nas sa juz malo atrakcyjne i my dla nich tez (moze gdybym mial 45-50 lat byloby inaczej)
milosc be zakochania, motylkow traktowana jest jak milosc niepelna, pozniej taka kobieta teskni za motylkami i sobie je "przypadkowo" znajduje
nie raz przez to przezylem zdrady i stad lęk przed kobietami ktore nie są ze mną na haju, a wydaje mi sie ze haj powoduja tylko osobniki.. niezdolne do tworzenia zwiazkow, zdradliwe
jakby zrobic ankiete wsrod kobiet to pewnie jednak przegrałybyscie z tymi poglądami (ze bez motylkow nie jest zwiazkiem z rozsadku i nie warto to wchodzic) choc są wyniosłe i wartosciowe
ale czy milosc jest wartosciowa, kiedy uznawana za niepelna
wiecie, nawet wibrator czy druga kobieta moze powodowac podniecenie wiec chemie ktora opisujesz
tak jak dotyk kogos do kogo nie ma sie zakochania

A w jakim Ty jesteś wieku,że nie są dla Ciebie atrakcyjne kobiety ok 30?

57

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
zrozumieckobiety napisał/a:

jakby zrobic ankiete wsrod kobiet to pewnie jednak przegrałybyscie z tymi poglądami (ze bez motylkow nie jest zwiazkiem z rozsadku i nie warto to wchodzic) choc są wyniosłe i wartosciowe

Nie wiem ile masz lat. Czy mniejszość kobiet ma takie myślenie. W przypadku dorosłych kobiet myślę, że większość. Przynajmniej tych sensowniejszych. Dorosła mam na myśli więcej niż 25/26 lat. Ale młodsze też, tylko te dojrzalsze. Dziewczyna może być dojrzała i zrównoważona w wieku lat 20 i też nie będzie ganiać za wielkimi doznaniami.

Przede wszystkim takie poszukiwanie motylków, zwykle jest uwarunkowane poszukiwaniem wrażeń, a nie poszukiwaniem związków.
I mylisz się, że motylki powodują jakiś konkretny typ faceta. Kobiece motylki biorą się wyobrażeń na temat kogoś,że on jest jakiś.
Ja dwa razy w życiu największe w życiu zakochanie przeżyłam do bardzo nieatrakcyjnych facetów, ale coś sobie tam wyobraziłam na ich temat, że są super. A też byli ropuchami. Charakter też wredny mieli. Faktem natomiast jest, że jak się zakochasz w niedostępnej ropusze, to trudniej  dostrzec prawdziwą twarz osobnika, bo energię pochłania ganianie za nim, a nie jego realne poznawanie.

W każdym razie dojrzała dziewczyna nie będzie szukać motylków. Nawet jak ma lat 19. Tylko w tym wieku mało kto emocjonalnie jest dojrzały. Ale znam takie dziewczęta.

58 Ostatnio edytowany przez zrozumieckobiety (2015-02-02 13:49:22)

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Nie wiem ile masz lat. Czy mniejszość kobiet ma takie myślenie. W przypadku dorosłych kobiet myślę, że większość. Przynajmniej tych sensowniejszych. Dorosła mam na myśli więcej niż 25/26 lat. Ale młodsze też, tylko te dojrzalsze. Dziewczyna może być dojrzała i zrównoważona w wieku lat 20 i też nie będzie ganiać za wielkimi doznaniami.

Przede wszystkim takie poszukiwanie motylków, zwykle jest uwarunkowane poszukiwaniem wrażeń, a nie poszukiwaniem związków.
I mylisz się, że motylki powodują jakiś konkretny typ faceta. Kobiece motylki biorą się wyobrażeń na temat kogoś,że on jest jakiś.
Ja dwa razy w życiu największe w życiu zakochanie przeżyłam do bardzo nieatrakcyjnych facetów, ale coś sobie tam wyobraziłam na ich temat, że są super. A też byli ropuchami. Charakter też wredny mieli. Faktem natomiast jest, że jak się zakochasz w niedostępnej ropusze, to trudniej  dostrzec prawdziwą twarz osobnika, bo energię pochłania ganianie za nim, a nie jego realne poznawanie.

W każdym razie dojrzała dziewczyna nie będzie szukać motylków. Nawet jak ma lat 19. Tylko w tym wieku mało kto emocjonalnie jest dojrzały. Ale znam takie dziewczęta.

30.

byc moze ludzie nie moga tego zakochania znalezc i z tego powodu biora co im pod ręke sie dostanie
marza o uniesieniach ale akceptując co im jest dane, mysla ze tak ma byc bo nie przezyli tego haju, albo przezyli i sie zawiedli wiec biora bezpieczniejsza opcje
czemu kobiety nie moga tego znalezc ? bo malo jest mezczyzn tak męskich mzoe
nie mam przekonania czy to "ropuchowatość", bo meski często nie jest zbyt przystojny/ladny ale męski i stąd mieknięcie kolan, jesli sie myle to mnie popraw

jeśli podwyssza sie poziom hormonów z powodu samej idealizacji i ta idealizacja trwa długi czas zanim się wytraci, to jednak czegos w tym tlumaczeniu brakuje
tak jakby poziom hormonów był sterowany idealizacją
Uwazam na odwrot ze to hormony wpedzaja w stan idealizowania, a na ich przypływ wpływu nie mamy. tutaj wchodzi w gre spotkanie kogoś zgodnego do nas DNA?

W zwiazkach opartych na wiezi emocjonalnej o ktorej piszecie to kobiety są królowymi chlodu i seksu tam nie uswiadczamy (wiele pytań po stronie obu płci ale mezczyzn interesuje to mocniej czuja sie niekochani). pytanie, czy częstotliwość i jakość seksu w związku bez zakochania może być wysoka Czy kobieta może być spełniona, Czy mezczyzna nie będzie żebrał, a kobieta będzie odbębniać bycie kłodą (z powodu braku uniesień związanych z zakochaniem)? wkońcu wiele kobiet przyzna rację, że bez seksu spokojnie zyja, gdy nie są zakochane i libido wytraca sie do 0. mezczyzni tak nie maja czy sa zakochani czy nie i tak tego ptrzebują
prawdopodobnie kobieta w takim też związku "rządzi" i jeśli ma okazje do zdrad to zdradza, bo nie czuje miłości skierowanej do jednego mezczyzny
ta miłość motylkowa blokuje ją, przed odejściem, przed zapomnieniem itp moze dosiwadczone kobiety sie boją tego stanu,wiem ze mnie zawsze zdradzaly z tymi co na ich widok miekna kolana, a ze mna byly szczesliwe i seksu 0

inaczej gdy kobieta pragnie a inaczej czy odplaca sie za dawanie dobra szczescia

59

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
zrozumieckobiety napisał/a:

czemu kobiety nie moga tego znalezc ? bo malo jest mezczyzn tak męskich mzoe
nie mam przekonania czy to "ropuchowatość", bo meski często nie jest zbyt przystojny/ladny ale męski i stąd mieknięcie kolan, jesli sie myle to mnie popraw

Tak jak Ci napisałam to nie jest kwestia atrakcyjności faceta, tylko to jest po stronie kobiety.
Wiele młodych kobiet idealizuje przystojnych i towarzyskich facetów. Ale równie dobrze można sobie wyidealizować kogokolwiek.

zrozumieckobiety napisał/a:

tak jakby poziom hormonów był sterowany idealizacją
Uwazam na odwrot ze to hormony wpedzaja w stan idealizowania, a na ich przypływ wpływu nie mamy. tutaj wchodzi w gre spotkanie kogoś zgodnego do nas DNA?

Myślę, że u facetów jest jak mówisz, to hormony sterują idealizacją. Ale u kobiet bywa różnie. Nie słyszałeś o kobietach, które się zakochały dopiero po kilku miesiącach? To bardzo częste.

DNA nie ma nic do motylków. Ja największe zakochanie miałam w stosunku do facetów, z którymi nie było chemii.
Jak mi motylki odfrunęły to ochota na seks również. Bo nie było fizycznego pociągu. Pewnie wynika to z tego, że ja zawsze idealizowałam facetów, którzy podobali mi się przede wszystkim intelektualnie, a nie fizycznie.
Myślę,że ma tak wiele kobiet, które unikają seksu, że po zejściu haju odkrywają, że tan facet to w sumie ich nie kręci,albo go nie lubią.

zrozumieckobiety napisał/a:

W zwiazkach opartych na wiezi emocjonalnej o ktorej piszecie to kobiety są królowymi chlodu i seksu tam nie uswiadczamy (wiele pytań po stronie obu płci ale mezczyzn interesuje to mocniej czuja sie niekochani).

Bzdura. W związkach opartych na więzi emocjonalnej seksu zwykle jest całkiem sporo i to dobrego. Bo kobieta może się otworzyć, czuje się bezpiecznie, etc.
Seksu nie ma w związkach opartych tylko na zaangażowaniu i wspólnocie poglądów, porozumieniu intelektualnym. W takich związkach brak emocji, brak ciepła, brak kobiecego pożądania.

Nie wspominając o tym, że żadna kobieta, która uczuciowo związana z facetem go nie zdradzi. Prędzej odejdzie. Ale nie zrobi niczego co by uwłaczało godności faceta. Jeśli kobieta zdradza, to na pewno w związku brak emocjonalnej bliskości.

60

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

Są różne kobiety wystarczy popatrzeć na znikam. Ona do perfekcji nauczyła się odróżniać seks od emocji czy na Przyszłość Miriam, Aurelię, dobra czy w końcu koteczkę...
Każda z nich ma inne podejście do życia.. 
Możesz tez poszukać kobiet po przejściach zawiedzionych na takich na pewno się nie zawiedziesz. Ja np mam dość słabe libido, tj seks dla mnie nie jest aż tak ważny, moja ma podobnie i to tworzy super związek smile

61

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?
kicur napisał/a:

Są różne kobiety wystarczy popatrzeć na znikam. Ona do perfekcji nauczyła się odróżniać seks od emocji czy na Przyszłość Miriam, Aurelię, dobra czy w końcu koteczkę...
Każda z nich ma inne podejście do życia.. 
Możesz tez poszukać kobiet po przejściach zawiedzionych na takich na pewno się nie zawiedziesz. Ja np mam dość słabe libido, tj seks dla mnie nie jest aż tak ważny, moja ma podobnie i to tworzy super związek smile

Polecanie przechodzonych, skrzywdzonych pań jest niepoważne.
Możesz się cieszyć z niskiego libido, ale nie każdy tak ma. Libido kobiece przy napalonym mężczyźnie też potrafi mocno wzrosnąć.

62

Odp: Czy tak działają relacje damsko-męskie?

Facet jest po prostu po....rzony i dlatego jest sam.szuka jakiejs Dulcynei,znalazl Ciebie-na Twoje nieszczescie i jeszcze kaze Ci sie zmieniac.I tak wlasnie dziala facet-psychol.Buja w oblokach,ma za nic zasady(popedliwy romantyk z niego!),ma gdzies drugiego czlowieka i to,co on czuje.Faktycznie,jestes niedoswiadczona,skoro poszlas do niego do domu>Przeciez to jest NIEBEZPIECZNE!Nie znasz faceta!Mialas wiecej szczescia niz rozumu.Co liczylas,ze herbatke bedzie z Toba pil?A na koniec lagodniej...Wierze,ze jestes wartosciowa osoba.dlatego nie dawaj szansy zblizyc sie do siebie kazdemu facetowi,ktory tego chce.A ten...widzisz sama,ze menda.Pzdr.

Posty [ 63 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy tak działają relacje damsko-męskie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026