netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy na tym polega życie?

15 odpowiedzi3 110 wyświetleńzałożony przez wasiak.kinga, 26.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy na tym polega życie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Czy na tym polega życie?

Cześć,
mam prawie 25 lat.Dopiero teraz chyba dorastam. Od 20 do 24 roku życia ( nadal mam ) bawiłam się, wkręcałam sobie dużo rzeczy. Wydaje mi się, że automatycznie z 1.01 2015 coś się we mnie zmieniło, nie zmyślam tego.
Chciałam się Was spytać. Na czym polega życie, takie prawdziwe. Są upadki, porażki, wzloty, sukcesy? Przez całe studia udawało mi się wszystko-pracowałam dużó, byłam dobrą córką i studentką. Obecnie kończę studia i chyba wyluzowałam. Studia to nie jest całe życie- pomogą w znalezieniu pracy ( lub nie smile - zalezy od umiejętności) i to tylko chwila w całym życiu. Wspominam je dośc dobrze, ale nie obyło się bez problemów, jednak uważam ten czas za czas użyty bardzo dobrze.
Czy w miłości jest tak samo? Wydaje mi się, że dopiero dojrzałam do jakiegokolwiek związku. Jestem kobietą, czuję to dopiero od niedawna. Wcześniej byłam w jednym związku, miałam pełno przygód. W pewnym momencie zamknęłam się w sobie i nie dopuszczałam do siebie żadnych oznak miłości, zainteresowania. Byłam zawsze pomiędzy. ZAwze ta trzecia- do porady, do wyjścia do kina. Ale czuję, że teraz nastał mój czas-tylko, że strasznie się boję porażki. Wiem, że życie polega na przełamywaniu barier, swoich lęków, a ja po prostu wcześniej je zamiatałam pod dywan i się nimi karmiłam nie wiedząc tego. Boję się tylko tego, że kiedy wejdę ( trochę opóźniona) w życie  damsko męskie tak naprawdę coś będzie nie tak, nie będę czegoś rozumiała, nie będę potrafiła zawalczyć. Przez ostatnie dwa lata zawsze ja pomagałam dobrą radą, a sama miałam facetów do których wzdychałam a nigdy nic im nie powiedziałam. PRzerwałam to w wakacje 2014 kiedy to stałam się pewniejsza siebie i ja wychodziłam z inicjatywą. jednak to chyba też nie jest dobry pomysł tongue
Ale już się nauczyłam. Szkoda, ze na wałasnych błędach. Koleżanki wchodzą ze związku w związek, ja im doradzałam, mówiłam czytałam w internecie a sama siedziałam przed komputerem i grałam w simsy albo robiłam prace domowe, zgłaszałam się na uczelnie. Odmawiałam chłopakom wyjścia na przysłowiową kawę, olewałam to- a skąd miałam wiedzieć, może chcieli tylko koleżeństwa. Nie dawałam szansy.
Obecnie boję się,eprzez takie moje poprzednie zachowanie nie jestem odporna na stres i porażki. Wiem, że cały czas się uczę. Wiem, że życie jest jedno i należy z niego czerpać garściami i ryzykować. A ja lubię ryzykować. Lubię dreszczyk emocji i adrenalinę- takie, a nóż się nie uda. Jestem realistką- ale chyba powinnam mniej krytycznie patrzeć na swoje życie i na swoją osobę. Od razu zauważyłam zainteresowanie swoją osobą, kiedy przestałam siebie zawszystko obwiniać i kiedy uśmiech zagościł na mojej twarzy.

Więc zachęcam do dyskusji, na czym wg was polega życie. I jak mam w nie wejśc tak aby naprawdę je poznać. Bo coś czuję że może rodziców miałam zbyt opiekuńczych i wielu rzeczy bali się mi proponować- robili za mnie. A wiem, że jak człowiek się nie sparzy to wtedy popełni znowu ten sam błąd.

Pozdrawiam
kinga smile

2 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-01-26 16:11:24)

Odp: Czy na tym polega życie?

Mozna by pisac i pisac szkoda tylko ze wyglada to jak kolejna podpucha. A jakie jest honorarium? Jest tylko dla Ciebie?

3

Odp: Czy na tym polega życie?

Nic niezwykłego tu nie napisałaś. Liczy się adrenalina, podryw, dreszczyk emocji. Jesteś kobietą.
Tylko nie taką jak koleżanki, które zmieniają chłopaków jak rękawiczki. Poziom dojrzałości niżej, gdzie kompletnie za to odpowiedzialności nie bierzesz. One też nie, ale Ty jeszcze się cofasz.
Typowe zachowanie zwierzęce samic. Na tym ich życie polega. Na braniu najmniejszym kosztem smile

4 Ostatnio edytowany przez Glosator (2015-01-26 19:59:32)

Odp: Czy na tym polega życie?

Niezaleznie czy to co napisalas jest prowokacja czy nie, napisze ci jedną rzecz. Jesli myslisz, że uda ci sie przejsc przez zycie nie cierpiąc, nie popełniając bledu, nie zakosztujac bulu, cierpienia - to sie mylisz. Ludzie mądrzeją, dojrzewają popełniając bledy. Błędy to nie żadna tragedia, to ciś tak oczywistego i tak niezbędnego, że do błedow trzeba przywyknąč. Z wiekiem popełnia sie ich coraz mniej, im szybciej sie uczymy na bledach, im bardziej stajemy sie dzieki nim mądrzejszymi, tym dla nas lepiej. Porażki, to też zadanie - na porażce nauczysz sie wyciągać właściwe wnioski.
Jesli boisz sie porażek, bedziesz cierpiec tak długo az zaczniesz sie do Porażki uśmiechać. Teraz dojrzalaś, ale jeszcze musisz zmądrzeć, musisz wyrobić sobie zasady w relacjach męsko-damskich - a to bez bólu porażki, bez cierpienia rozstania, porzucenia, nie da sie osiągnąć.

Musisz wiele rzeczy w sobie zbudować, musisz w sobie ukształtować własna, indywidualną kobiecość - musisz w sobie wykuć siebie. A to zawsze boli. Nastaw sie, ze to boli bardzo i przestan sie bać. Lęk u wieku ludzi powoduje, ze porzucają dary losu, gdyz boją sie ryzyka porażki.
Można o tym duzo pisać. Mam swoją strone, gdźie ludzie zadają podobne pytania jak tutaj. Tam kiedy napisałem wiele tekstów o tym życiu, ktore lekkie nie jest. Pozwolę sobie zacytowac jedne z moich tekstów. Myślę, że w pewnym sensie odpowiada na Twoje kwestie:

"Kiedyś spotkało mnie coś bardzo przykrego. Wtedy ryczałem z bólu i wykrzyczałem w niebo z bezsilności: ?Czy może mnie spotkać coś jeszcze gorszego?? Niebo milczało, ale wkrótce dało mi odczuć, że zawsze może być coś gorszego niż to co teraz zadaje nam ból. Wydaje Ci się, ze nastąpił koniec świata? Zapewniam Cię, że za jakiś czas spotka Cie kolejny cios. Tu się uśmiecham, na wspomnienie tego, że kiedy byłem szczęśliwie poślubionym małżonkiem, w kilka dni później dowiedziałem się, że mam raka? Niesprawiedliwość? Nie ? zwykła kolej rzeczy. W każdej chwili można umrzeć, dzięki temu tak ważna jest ta każda chwila życia! A gdybym dowiedział się rok wcześniej to byłoby to sprawiedliwe, a rok później? A tak? A tak byłem zdopingowany. I mogę uśmiechać się, żyjąc z moją rodziną pomimo świadomości, że to co już przeszedłem, mogę przejść jeszcze nie raz. Znowu? albo w ogóle?
Dzisiaj o tym już nie myślę. Co nie oznacza, że nie pamiętam. Jak spotyka nas jakiś ból, cierpienie, niesprawiedliwość, to zawsze może nas spotkać coś znacznie gorszego. Coś, co przewyższa to, co już przeżyliśmy. Życie to nie jest bajka, to nie jest teledysk, gdzie wszyscy są wyluzowani, mają pieniądze, piękne kobiety są zadowolone i słońce świeci i woda jest ciepła, faceci pięknie zbudowane a kobiety zawsze piękne i chętne. Takie są tylko chwile. Te chwile są tylko po to, abyśmy odsapnęli, nabrali siły i przygotowali się na następne kopnięcie przeciwności, abyśmy znieśli następną fale czy burzę na rzece życia, którą płyniemy. Nie będziesz tutaj na ziemi szczęśliwy, bo wszyscy są ułomni, bo życie bywa brutalne, ludzie mają czasami ochotę komuś przy? walić, z czystej przyjemności szkodzenia. Zło istnieje, ma czasami twarz pociągającą potem poznać, jak przerażającą.. Życie to nie bajka, ale nieustanna bitwa z przeciwnościami. Ścieranie się tego co dobre z tym co złe. Kochając, nie jesteśmy w tej walce osamotnieni. I to tylko się liczy. Tylko to. We dwoje raźniej, bo ma się kogoś, na kim można polegać. Bo przeżywanie porażek we dwoje jest lżejsze niż w pojedynkę. Bo możemy na siebie liczyć." I dodam, ze nawet będac we dwoje, mozna sobie mocno przykopać.

Ktos kiedys powiedział, ze Milosc to jedyne uczucie, ktorego wszyscy pragną pomimo tęgo, ze z jej powodu wszyscy cierpia a im wiecej cierpia, tym wiecej jej pragną.
Jesli wiec chcesz kochać i chcesz byc kochana, zycie robi wszystko by nas do tego bycia z kimś razem zahartować. Pocieszające jest tylko jedno: wiekszosc daje sobie radę. Ty tez dasz rade, wiec nie uciekaj, nie boj sie, tylko weź sie z tym za bary smile
Powodzenia

5

Odp: Czy na tym polega życie?
Glosator napisał/a:

Niezaleznie czy to co napisalas jest prowokacja czy nie, napisze ci jedną rzecz. Jesli myslisz, że uda ci sie przejsc przez zycie nie cierpiąc, nie popełniając bledu, nie zakosztujac bulu, cierpienia - to sie mylisz...(...)...Ktos kiedys powiedział, ze Milosc to jedyne uczucie, ktorego wszyscy pragną pomimo tęgo, ze z jej powodu wszyscy cierpia a im wiecej cierpia, tym wiecej jej pragną.
Jesli wiec chcesz kochać i chcesz byc kochana, zycie robi wszystko by nas do tego bycia z kimś razem zahartować. Pocieszające jest tylko jedno: wiekszosc daje sobie radę. Ty tez dasz rade, wiec nie uciekaj, nie boj sie, tylko weź sie z tym za bary smile
Powodzenia

Wspaniale to ująłeś... Szacunek.

6

Odp: Czy na tym polega życie?
kosmiczny nick napisał/a:
Glosator napisał/a:

Niezaleznie czy to co napisalas jest prowokacja czy nie, napisze ci jedną rzecz. Jesli myslisz, że uda ci sie przejsc przez zycie nie cierpiąc, nie popełniając bledu, nie zakosztujac bulu, cierpienia - to sie mylisz...(...)...Ktos kiedys powiedział, ze Milosc to jedyne uczucie, ktorego wszyscy pragną pomimo tęgo, ze z jej powodu wszyscy cierpia a im wiecej cierpia, tym wiecej jej pragną.
Jesli wiec chcesz kochać i chcesz byc kochana, zycie robi wszystko by nas do tego bycia z kimś razem zahartować. Pocieszające jest tylko jedno: wiekszosc daje sobie radę. Ty tez dasz rade, wiec nie uciekaj, nie boj sie, tylko weź sie z tym za bary smile
Powodzenia

Wspaniale to ująłeś... Szacunek.

I kolejny raz gore biora "wyświechtane slogany". Nie od dziś bowiem wiadomo ze prawdziwa milosc prawie zawsze (jak nie zawsze) jest okupiona cierpienien. Dzis jednak powiem dlaczego. Bo milosc wyznacza chec, sposoby rozwiazywania problemów a celem zycia jest również doświadczenie duszy. Dzieki milosci można więcej doswiadczyc i więcej osiagnac chyba ze jest to zycie - "nagroda", spokojne i bez "udziwnień".

7 Ostatnio edytowany przez wasiak.kinga (2015-01-26 22:33:50)

Odp: Czy na tym polega życie?
nigdycieniezawiodlem napisał/a:

Nic niezwykłego tu nie napisałaś. Liczy się adrenalina, podryw, dreszczyk emocji. Jesteś kobietą.
Tylko nie taką jak koleżanki, które zmieniają chłopaków jak rękawiczki. Poziom dojrzałości niżej, gdzie kompletnie za to odpowiedzialności nie bierzesz. One też nie, ale Ty jeszcze się cofasz.
Typowe zachowanie zwierzęce samic. Na tym ich życie polega. Na braniu najmniejszym kosztem smile

nie rozumiem. uważasz,że przez to, że nie zmieniam chłopaków jak rękawiczki to się cofam i mam poziom dojrzałości niżej?
a nie można np siebie odnaleźć na początku, wykształcić, poznać innych ludzi, mieć super towarzystwo a chłopak i tak się znajdzie?
z jednej strony  tutaj sobie przeczę bo robiąc to i nie rzucając się na pierwszego lepszego nadal jestem sama wink

8

Odp: Czy na tym polega życie?

Życie to wciąż nowe wybory, jedne trafione, inne nie.
Tych nietrafionych jest zwykle znacznie więcej.
Co nie znaczy jednak, że gdybyśmy wybrali inaczej w w jednym, czy drugim momencie życia, mielibyśmy pewność, że o to właśnie zabiegaliśmy.
Tak nas skonstruowała natura, że nasze decyzje odbijają się na innych, czy tego chcemy, czy nie. I tak samo działa to w drugą stronę.
Ile razy myślałem o tym, że gdybym wybrał inną szkołę, moje życie potoczyłoby się całkowicie inaczej. Byłoby bliższe temu z marzeń dzieciństwa i okresu nastoletniego.
Zaraz przychodziła wtedy refleksja, która przywołuje na myśl, niewiedzieć czemu, pełną paradoksów teorię względności Einsteina.
Gdybym wybrał inaczej, prawdopodobnie nie poznałbym mojej żony i być może do tej pory nie wiedział, czym jest prawdziwa miłość.
Może miałbym inne dzieci, niż mam, ale nie miałbym właśnie tych, bez których moje życie byłoby  nie do wyobrażenia.
Masz rację, że w życiu liczy się ryzyko.
Bo każdy wybór niesie ze sobą ryzyko uznania go za niewłaściwy.
Tyle, że często pierwotna ocena, że podjęliśmy złą decyzję, ewoluuje, by po czasie skłonić do zajęcia diametralnie innego stanowiska.
Nie jesteś ani pierwszą, ani ostatnią osobą, która uważa, że nie jest przygotowana do zderzenia się z tym wszystkim, co niesie przyszłość.
Także w sferze związków emocjonalnych między kobietą i mężczyzną.
Ja również tak uważałem, gdy startowałem w "dorosłą" samodzielność.
Teraz uważam, że pełniej ukształtowało mnie nie to, co mi się "udało", a raczej moje błędy i porażki.
Życzę Ci, byś potrafiła w ten sposób spojrzeć po latach na swoje życie.

9 Ostatnio edytowany przez wasiak.kinga (2015-01-26 22:28:55)

Odp: Czy na tym polega życie?
Glosator napisał/a:

Niezaleznie czy to co napisalas jest prowokacja czy nie, napisze ci jedną rzecz. Jesli myslisz, że uda ci sie przejsc przez zycie nie cierpiąc, nie popełniając bledu, nie zakosztujac bulu, cierpienia - to sie mylisz. Ludzie mądrzeją, dojrzewają popełniając bledy. Błędy to nie żadna tragedia, to ciś tak oczywistego i tak niezbędnego, że do błedow trzeba przywyknąč. Z wiekiem popełnia sie ich coraz mniej, im szybciej sie uczymy na bledach, im bardziej stajemy sie dzieki nim mądrzejszymi, tym dla nas lepiej. Porażki, to też zadanie - na porażce nauczysz sie wyciągać właściwe wnioski.
Jesli boisz sie porażek, bedziesz cierpiec tak długo az zaczniesz sie do Porażki uśmiechać. Teraz dojrzalaś, ale jeszcze musisz zmądrzeć, musisz wyrobić sobie zasady w relacjach męsko-damskich - a to bez bólu porażki, bez cierpienia rozstania, porzucenia, nie da sie osiągnąć.

Musisz wiele rzeczy w sobie zbudować, musisz w sobie ukształtować własna, indywidualną kobiecość - musisz w sobie wykuć siebie. A to zawsze boli. Nastaw sie, ze to boli bardzo i przestan sie bać. Lęk u wieku ludzi powoduje, ze porzucają dary losu, gdyz boją sie ryzyka porażki.
Można o tym duzo pisać. Mam swoją strone, gdźie ludzie zadają podobne pytania jak tutaj. Tam kiedy napisałem wiele tekstów o tym życiu, ktore lekkie nie jest. Pozwolę sobie zacytowac jedne z moich tekstów. Myślę, że w pewnym sensie odpowiada na Twoje kwestie:

"Kiedyś spotkało mnie coś bardzo przykrego. Wtedy ryczałem z bólu i wykrzyczałem w niebo z bezsilności: ?Czy może mnie spotkać coś jeszcze gorszego?? Niebo milczało, ale wkrótce dało mi odczuć, że zawsze może być coś gorszego niż to co teraz zadaje nam ból. Wydaje Ci się, ze nastąpił koniec świata? Zapewniam Cię, że za jakiś czas spotka Cie kolejny cios. Tu się uśmiecham, na wspomnienie tego, że kiedy byłem szczęśliwie poślubionym małżonkiem, w kilka dni później dowiedziałem się, że mam raka? Niesprawiedliwość? Nie ? zwykła kolej rzeczy. W każdej chwili można umrzeć, dzięki temu tak ważna jest ta każda chwila życia! A gdybym dowiedział się rok wcześniej to byłoby to sprawiedliwe, a rok później? A tak? A tak byłem zdopingowany. I mogę uśmiechać się, żyjąc z moją rodziną pomimo świadomości, że to co już przeszedłem, mogę przejść jeszcze nie raz. Znowu? albo w ogóle?
Dzisiaj o tym już nie myślę. Co nie oznacza, że nie pamiętam. Jak spotyka nas jakiś ból, cierpienie, niesprawiedliwość, to zawsze może nas spotkać coś znacznie gorszego. Coś, co przewyższa to, co już przeżyliśmy. Życie to nie jest bajka, to nie jest teledysk, gdzie wszyscy są wyluzowani, mają pieniądze, piękne kobiety są zadowolone i słońce świeci i woda jest ciepła, faceci pięknie zbudowane a kobiety zawsze piękne i chętne. Takie są tylko chwile. Te chwile są tylko po to, abyśmy odsapnęli, nabrali siły i przygotowali się na następne kopnięcie przeciwności, abyśmy znieśli następną fale czy burzę na rzece życia, którą płyniemy. Nie będziesz tutaj na ziemi szczęśliwy, bo wszyscy są ułomni, bo życie bywa brutalne, ludzie mają czasami ochotę komuś przy? walić, z czystej przyjemności szkodzenia. Zło istnieje, ma czasami twarz pociągającą potem poznać, jak przerażającą.. Życie to nie bajka, ale nieustanna bitwa z przeciwnościami. Ścieranie się tego co dobre z tym co złe. Kochając, nie jesteśmy w tej walce osamotnieni. I to tylko się liczy. Tylko to. We dwoje raźniej, bo ma się kogoś, na kim można polegać. Bo przeżywanie porażek we dwoje jest lżejsze niż w pojedynkę. Bo możemy na siebie liczyć." I dodam, ze nawet będac we dwoje, mozna sobie mocno przykopać.

Ktos kiedys powiedział, ze Milosc to jedyne uczucie, ktorego wszyscy pragną pomimo tęgo, ze z jej powodu wszyscy cierpia a im wiecej cierpia, tym wiecej jej pragną.
Jesli wiec chcesz kochać i chcesz byc kochana, zycie robi wszystko by nas do tego bycia z kimś razem zahartować. Pocieszające jest tylko jedno: wiekszosc daje sobie radę. Ty tez dasz rade, wiec nie uciekaj, nie boj sie, tylko weź sie z tym za bary smile
Powodzenia

dziękuję za tak obszerny post. ja mam problem z zaangażowaniem. zwyklę robię to za szybko i nie wiem czy wtedy ta druga osoba jest mną zainteresowana na stopie koleżeńskiej czy na innej stopie. mnie blokuje właśnie ta niewiadoma. ostatnią romantyczną sytuację miałam  z rok temu jeśli nie 1.5. później zamknęłam się w sobie i nie dopuszczałam do siebie nikogo. chcę to zmienić. nie chcę żyć sama. a boję się, że zwykle zwracam uwagę na osoby dla mnie albo nieosiągalne, albo takie które na mnie nie zwracają uwagi - i później cierpię- koło się zamyka. tak jakbym już od początku się poddawała.

jeśli chodzi o tą kobiecość- ja chciałabym ją wykształcić. chciałabym być już indywidualną jednostką kobiecą- a czasem czuję się jeszcze niedojrzała do tego. nie wiem jak mam to zrobić. czy po prostu potrzebny mi w tym momencie życia mężczyzna abym poczuła się jak kobieta- kochana, spełniona czy właśnie sama powinnam szukać tej kobiecości w sobie, a później nią przyciągnę jakiegoś mężczyznę ..

10

Odp: Czy na tym polega życie?
kosmiczny nick napisał/a:
Glosator napisał/a:

Niezaleznie czy to co napisalas jest prowokacja czy nie, napisze ci jedną rzecz. Jesli myslisz, że uda ci sie przejsc przez zycie nie cierpiąc, nie popełniając bledu, nie zakosztujac bulu, cierpienia - to sie mylisz...(...)...Ktos kiedys powiedział, ze Milosc to jedyne uczucie, ktorego wszyscy pragną pomimo tęgo, ze z jej powodu wszyscy cierpia a im wiecej cierpia, tym wiecej jej pragną.
Jesli wiec chcesz kochać i chcesz byc kochana, zycie robi wszystko by nas do tego bycia z kimś razem zahartować. Pocieszające jest tylko jedno: wiekszosc daje sobie radę. Ty tez dasz rade, wiec nie uciekaj, nie boj sie, tylko weź sie z tym za bary smile
Powodzenia

Wspaniale to ująłeś... Szacunek.

Miło mi naprawde Kosmiczny. Dzieki za dobre słowo.

11

Odp: Czy na tym polega życie?
wasiak.kinga napisał/a:

Ja mam problem z zaangażowaniem. zwyklę robię to za szybko i nie wiem czy wtedy ta druga osoba jest mną zainteresowana na stopie koleżeńskiej czy na innej stopie. mnie blokuje właśnie ta niewiadoma. ostatnią romantyczną sytuację miałam  z rok temu jeśli nie 1.5. później zamknęłam się w sobie i nie dopuszczałam do siebie nikogo. chcę to zmienić. nie chcę żyć sama. a boję się, że zwykle zwracam uwagę na osoby dla mnie albo nieosiągalne, albo takie które na mnie nie zwracają uwagi - i później cierpię- koło się zamyka. tak jakbym już od początku się poddawała.

jeśli chodzi o tą kobiecość- ja chciałabym ją wykształcić. chciałabym być już indywidualną jednostką kobiecą- a czasem czuję się jeszcze niedojrzała do tego. nie wiem jak mam to zrobić. czy po prostu potrzebny mi w tym momencie życia mężczyzna abym poczuła się jak kobieta- kochana, spełniona czy właśnie sama powinnam szukać tej kobiecości w sobie, a później nią przyciągnę jakiegoś mężczyznę ..

Poruszasz bardzo wiele spraw, z ktorych połowa wynika z faktu, ze jeszcze jestes młoda i niedoświadczona. Przynajmniej 3 kwestie wyjasnilem bardzo obszernie na mojej stronie (ktorej tu nie chce reklamowac). Twoja szybkość angażowania wynika z pośpiechu. Bardzo chcesz byc w zwiazku, wiec szybko sie angażujesz. Moze jak sobie uzmysłowisz, że pośpiech w takich kwestiach jest niewskazany? Sama piszesz, ze nie wiesz wielu rzeczy. Nie jest to dziwne, szczegolnie na tym forum sama zobaczysz, ze ludzie wieku rzeczy nie wiedza. Ja jak robiłem prawo jazdy na samochod miałem za soba wiele lat jazdy na motocyklu. Kiedy wiec przystąpiłem do egzaminu, zdałem go i teoretycznie i praktycznie za pierwszym razem smile Nie mozesz wiec oczekiwac, ze po jednym "zwiazku" bedziesz wiedziała od razu wszystko i wyjedziesz samochodem na autostradę zycia. Tak sie nie da. Sama opisujesz, ze mialas jakis romantyczny zawrót głowy, po ktorym sie zamknęłaś. A po co sie zamknelaś? Jesli po kazdym niepowodzeniu nie opanujesz sztuki wychodzenia z bolu, to kolejna znajomosc z facetem skonczy sie staropanieństwem smile bo z dwa lata bedziesz rozważać nieudana znajomosc. Nie lubie cytować własnych tekstów, ale pozwole sobie: "Jeśli ktoś nas zawiódł, to oznacza, że dla niego nie byliśmy na tyle ważni, by z nami spędzić resztę życia. Że nie stanowiliśmy w jego życiu wartości takiej, jaka on czy ona dla nas stanowili. Bo czym jest zadanie cierpienia, zawód jak nie okazaniem nam tego, iż ma się nas za nic?! Czy jeśli na kimś nam zależy, to wypinamy się do niego tyłkiem? NIE!
Jak się przekonasz, że ktoś kto się pojawia w Twoim życiu, jest dla nas kimś, kto nas doceni, kto zechce się przy naszym boku zestarzeć, to co możesz zrobić innego, niż mu tylko zaufać? To tak, jakbyś chciała  polizać loda przez szybę. Poznasz jego smak? Nie. Wiesz jak jest zimny? Nie. Wiesz jak wygląda ale czy wiesz jak jest dobry? Nie. Musisz tego loda kupić, zjeść i wtedy będziesz wiedziała jaki jest, jaki był. 
Jedynym ?zabezpieczeniem? przed zranieniem, jest takie uodpornienie się na zranienie, że kolejny palant w twoim życiu Cie rozśmieszy i jedyne łzy jakie będziesz miała, to łzy śmiechu. Daj sobie spokój z romansami, jeśli nie jesteś na kopnięcia losu odporna. Zapewniam Cie, że jeszcze nie raz Cię zranią, nawet jak się zabezpieczysz doskonale. Bo Ci co chcą zranić, znajdą zawsze Twoje czułe miejsce by w nie walnąć. Nie zrani się tylko tego, kto jest odporny na zranienie. Nie czuje kopniaka ten, którego dupa jest na kopniaki odporna. Który jest gotowy przyjąć kopa nawet w najczulsze miejsce, wytrzymać, zawyć, a potem szybko dojść do siebie i się uśmiechnąć by pokazać, że nic go nie rusza. "
Jesli wiec tego nie opanujesz, bedziesz tu wyła i coraz bardziej bedziesz zagubiona i bedziesz sie coraz bardziej bała kolejnej znajomosci. I skończysz obolała, siedzac na kolejnym portalu randkowym z przeświadczeniem, ze nie ma normalnych facetow, ze "kazdy facet to świnia" sfrustrowana, samotna i zblazowana.

Moze zaskoczy Cie to co napisze, ale jestem teraz w szczęśliwym zwiazku, z piękna żona u boku i mam juz ponad 50 lat, wiec moge ci napisac szczerze: wiekszosc kobiet nie wie co to jest kobiecość. Wiele kobiet w swoim szukaniu partnera dostosowuje sie do modelu kobiecości jaki odczytują w oczach (pragnieniach) mezczyzn. Wiele kobiet zadawało mi pytanie, jakich kobiet szukaja mezczyzni. Zawsze odpowiadałem to samo - roznych. Bo tak jak faceci i mezczyzni różnią sie miedzy soba, tak różnią sie ich oczekiwania wobec kobiet. Tak wiec najpierw sobie opisz, jakiego chcesz miec partnera, a potem stan sie kobietą dla takiego mezczyzny. Kobiety bardzo czesto mowia, ze nie zmienia sie dla swojego faceta. Ale jak posłuchasz na jakich facetow trafiaja, odkryjesz, ze kobiety ciagke wybierają podobnych facetow. Jeden podobny do drugiego. Albo powtarzaja - "ja to mam jakies szczescie, ciagle trafiam na synka mamusi" - i tu kryje sie niestety problem wielu samotnych kobiet - ani marzą o księciu, ale same księżniczka nie sa. Szukaja mezczyzny, do ktorego nigdy pasować nie bedą. Dlatego nie interesuja tego typu mezczyzn, bo nie pasuja do niego. Wiec by go zainteresowac, musza odkryc, jaki typ kobiet pasuje takim mezdzyznom i musza zaczac sie zmieniac. Albo niech odkryja, jacy faceci polują na takie dziewczyny jak one i z nich wybiora takich, z wadami ktorych sa w stanie wytrzymać. smile
Tak - to wazne - kazda kobiety, a Ty tez musisz okreslic z jakimi wadami mezczyzn jestes w stanie wytrzymac. Z zaletami zawsze dasz sobie rade, ale wady, zawsze beda przeszkadzać i rzadko znikają. Zwykle nie znikają.
Kobiecość, to całokształt tego, co stanowić bedzie Ciebie. Jak napisałem, określ jakiego chcesz miec partnera, obserwuj takich i patrz co oni robia. Mozesz zawsze tu zapytac. Ja sam byłem ciagke zawiedziony poznawanych kobietami. W koncu zrozumiałem, ze ze mna moze wytrzymac pewien typ kobiet, i tylko na tajie kobiety zwracalem uwage. I tylko dlatego ja mam dzisiaj zone smile Ty tak samo znajdziesz jak wiele innych kobiet swojego faceta smile
Jesli moge w czyms pomoc - pytaj

12

Odp: Czy na tym polega życie?

Na czym polega życie? Na życiu.

Albo opuściłaś dom rodzinny, albo do tego kroku się szykujesz. Chcesz wyrwać się z ramek, z  więzienia, ale ponieważ nie wiesz jak to jest być wolną, z obłędem w oku szukasz innego schematu, wedle którego zaczniesz nowy etap życia.

Może jednak zaryzykujesz i zastanowisz się nad tym jak TY chcesz żyć, co dla CIEBIE jest ważne?
Stań się osobą samodzielną w myśleniu, w działaniu, w podejmowaniu decyzji, w ocenie zdarzeń. Miej zaufanie do siebie, swoich uczuć, swoich potrzeb. Bądź szczęśliwa sama ze sobą. Nie traktuj drugiej osoby jako lekarstwa na Twe lęki.

13 Ostatnio edytowany przez Hekaterine (2015-01-27 00:07:53)

Odp: Czy na tym polega życie?
kosmiczny nick napisał/a:
Glosator napisał/a:

Niezaleznie czy to co napisalas jest prowokacja czy nie, napisze ci jedną rzecz. Jesli myslisz, że uda ci sie przejsc przez zycie nie cierpiąc, nie popełniając bledu, nie zakosztujac bulu, cierpienia - to sie mylisz...(...)...Ktos kiedys powiedział, ze Milosc to jedyne uczucie, ktorego wszyscy pragną pomimo tęgo, ze z jej powodu wszyscy cierpia a im wiecej cierpia, tym wiecej jej pragną.
Jesli wiec chcesz kochać i chcesz byc kochana, zycie robi wszystko by nas do tego bycia z kimś razem zahartować. Pocieszające jest tylko jedno: wiekszosc daje sobie radę. Ty tez dasz rade, wiec nie uciekaj, nie boj sie, tylko weź sie z tym za bary smile
Powodzenia

Wspaniale to ująłeś... Szacunek.

Cieszę się, że się nie zraziłeś do Glosatora, chociaż wiem, że było między Wami "spięcie", a właściwie zgrzyt.
Wybaczam Ci nawet tego "miszcza". big_smile

"marzą o księciu, ale same księżniczka nie sa. Szukaja mezczyzny, do ktorego nigdy pasować nie bedą. Dlatego nie interesuja tego typu mezczyzn, bo nie pasuja do niego. Wiec by go zainteresowac, musza odkryc, jaki typ kobiet pasuje takim mezdzyznom i musza zaczac sie zmieniac. Albo niech odkryja, jacy faceci polują na takie dziewczyny jak one i z nich wybiora takich, z wadami ktorych sa w stanie wytrzymać".

Cóż mogę więcej dodać? big_smile

14 Ostatnio edytowany przez MrSpock (2015-01-31 12:35:06)

Odp: Czy na tym polega życie?

Kinga, tobie jest potrzebna nauka samokontroli. Żebyś nie angażowała się tak szybko. Wtedy nie będziesz się bać przed spotkaniami chłopaków w kawiarni. Te spotkania są bardzo ważne, bo poznasz lepiej siebie i swoje potrzeby.

A jeśli chodzi o wiek, przyjmuje się że kobieta zaczyna być dojrzała w wieku 30 lat a mężczyzna w wieku 35 lat.

15

Odp: Czy na tym polega życie?
wasiak.kinga napisał/a:

Więc zachęcam do dyskusji, na czym wg was polega życie.

Na czym polega życie - tego się nie rozdrabnia na drobniejsze części. Można się staczać od uzależnienia narkotykowego lub piąć w hierarchii społecznej - obiektywnie żadne życie nie jest lepsze/gorsze, bo kryteria oceny jego wartości są subiektywne.

Więc na czym Ci zależy? Wybierz wartości? Kim jesteś ("poznaj samego siebie")? Czego chcesz?

Jak dla mnie to - liczy się progres, nie perfekcja...

A na czym polega rozwój - na mówieniu NIE coraz większej ilości rzeczy...

W skrócie: powiedz NIE Simsom oraz obijaniu się i rób coś produktywnego (twórz coś dla innych) / nawiązuj więcej relacji z ludźmi / dbaj o zdrowie.

Jeżeli nie produkujesz jakiejkolwiek wartości, nie dajesz nic z siebie innym... może znaczysz coś dla swoich rodziców - dla całej reszty ludzkości nie znaczysz NIC. Świat jest piękny, ale reguły są dosyć brutalne smile

16

Odp: Czy na tym polega życie?
YourShadow napisał/a:
wasiak.kinga napisał/a:

Więc zachęcam do dyskusji, na czym wg was polega życie.

Na czym polega życie - tego się nie rozdrabnia na drobniejsze części. Można się staczać od uzależnienia narkotykowego lub piąć w hierarchii społecznej - obiektywnie żadne życie nie jest lepsze/gorsze, bo kryteria oceny jego wartości są subiektywne.

Więc na czym Ci zależy? Wybierz wartości? Kim jesteś ("poznaj samego siebie")? Czego chcesz?

Jak dla mnie to - liczy się progres, nie perfekcja...

A na czym polega rozwój - na mówieniu NIE coraz większej ilości rzeczy...

W skrócie: powiedz NIE Simsom oraz obijaniu się i rób coś produktywnego (twórz coś dla innych) / nawiązuj więcej relacji z ludźmi / dbaj o zdrowie.

Jeżeli nie produkujesz jakiejkolwiek wartości, nie dajesz nic z siebie innym... może znaczysz coś dla swoich rodziców - dla całej reszty ludzkości nie znaczysz NIC. Świat jest piękny, ale reguły są dosyć brutalne smile

ok dzięki za te rady. faktycznie chyba muszę popracować nad pewnością siebie i nad byciem asertywnym i mówieniem NIE. tak. to jest ważne. smile

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy na tym polega życie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026