Witam
Jestem Łukasz mam 25:lat. Mam do was pytanie czy po ponad 3 latach związku przerwa w nim może mieć jakikolwiek sens?
Od września mieszkamy razem i równocześnie zmieniłem pracę niestety teraz pracuje okolo 200 godzin w miesiacu. Wiem że oddaliśmy się od siebie i wiem że ona kogoś poznała ale twierdzi że do niczego nie doszlo. Dziś wyprowadziła się twierdząc że potrzebuje przerwy. Pytanie do was ? Co o tym wszystkim myślicie i czy jest sens się angażować w ten związek czy to zwyczajnie poczatek końca?
Podobne tematy
To już koniec.
Nie ma reguły.
Znam związki, które się po przysłowiowej przerwie rozstały, ale i znam też takie pary, którym przerwa dała zrozumieć, że bez siebie żyć nie mogą i dziś są szczęśliwi.
Przykład - moja dobra znajoma, mieszkała z chłopakiem, (potem już narzeczonym) rok, nagle coś nie zmieniło, wiadomo jakaś kłótnia, podejrzenia zdrady, standard, wyprowadził się, nie rozmawiali dwa/trzy miesiące, pewnego dnia sms, rozmowa, próbujemy, i dziś są już trzy lata po ślubie i są szczęśliwy.
"Jeśli kogoś bardzo kochasz, jak wróci jest Twój, jak nie wróci nigdy Twój nie był".
Także jak ktoś od razu pisze, zostaw ją, to koniec, nie ma szans, to aż wierzyć się nie chce jak my młodzi dziś szybko rezygnujemy, a potem mamy pretensje, że taki świat, że kobiety dziś takie wymagające, a mężczyźni tylko myślą o zdradach.
Jak coś się psuje to się naprawia a nie wyrzuca. Spróbować zawsze można, by potem nie żałować, że się nie spróbowało.
Dziś właśnie tak jest, kłótnia, jakieś fochy i od razu wszyscy radzą, zostaw go/ją, nie zasługujesz na to, on/ona Cie nie szanuje, tego kwiatu pół światu, znajdziesz lepszą/lepszego. BZDURY BZDURY BZDURY
Trzeba walczyć, jeśli oczywiście się tego chce.
Pozdrawiam,
4 2015-01-26 22:05:39 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-01-26 22:08:23)
"Jeśli kogoś bardzo kochasz, jak wróci jest Twój, jak nie wróci nigdy Twój nie był".
Nie ma czegos takiego. Sa tylko związki dusz. Jeśli jest inaczej jest to porozumienie w celu uzyskania doświadczenia. Jednakze, prawda. Nie można być z byle kim. W zyciu jest jednak zwykle pare alternatyw. Tak to jest urządzone. Kwestia czy słusznie czy nie to inna bajka. Ja akurat niekoniecznie się z tym zgadzam (ze jest tak urządzone, nie z postem przedmówczyni).
Roznie może być. W obecnej sytuacji to jest koniec. Może tak być ze kiedyś dziewczyna zapuka do Twoich drzwi. Kwestia czy ja ewentulanie przyjmiesz. Możesz przecież mieć już swoje zycie.
Jednakze, jeśli jest ktoś inny to możesz się z tym godzic lub walczyc...przez jakiś czas masz prawo walczyc, jeśli tego chcesz.