netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nieszczęśliwy związek

8 odpowiedzi2 454 wyświetleniazałożony przez mili123, 26.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nieszczęśliwy związek

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Nieszczęśliwy związek

Witam. Chciałabym podzielić się moim przypadkiem, bardzo cierpię i chciałabym, aby spojrzała na to osoba 3 z innego punktu widzenia.
Tak więc: 1,5 roku temu poznałam chłopaka, znajomość była dość ciekawa, bo poznaliśmy się na kortach tenisowych, był bardzo uprzejmy z pięknym uśmiechem. Spotykaliśmy się troszkę i postanowiliśmy być razem, byłam tak zauroczona, że nawet nie przerażało mnie to, że jego mama choruje na chorobę psychiczną, chciałam go wspierać. Wszystko było dobrze, lecz za szybko zaczęło się sypać. Wychodziły różne wady, jak to w każdym związku. Bardzo mi przeszkadzało, że nie sprząta, śpi do południa itd a przede wszystkim przeszkadzały mi gry, bo jest uzależniony w pewnym sensie od komputera. Jednak po pewnym czasie dałam spokój z grami, ale męczyło mnie jego lenistwo, miałam okazje mieszkać przez 2 tygodnie i tylko ja sprzątałam, gotowałam, zawsze musiałam zwracać uwagę, że powinien zrobić to czy tamto. Dużo kłóciliśmy się o sprzątanie o to czego nie robi, bo każda kobieta chciałaby, by mężczyzna też pomagał. Czułam się czasami jakbym była z małolatem, a nie z 29 letnim mężczyzną. Uczyć mu też za bardzo nie chciało się, a ciągle narzekał na każda pracę jaką miał, często zmienia prace, bo zawsze coś mu się nie podobało, albo go zwalniali. Inaczej patrzałam na życie niż on, bo jestem osobą, która chce żyć w miarę dobrze, studiuję i to ciężki kierunek, bo prawo i naprawdę dużo czasu muszę poświęcać na naukę,a także pracuję. Dążę do tego by być kimś, a dziwiło mnie to, że  nie mobilizowało go do dalszej nauki, a ma maturę, więc mógłby iść na studia. Zawsze starałam się mu pomagać, nie jestem kobietą, która lata z kwiatka na kawiatek, kochałam go z całego serca, nie jestem też materialistką i dobrze wiedział ponieważ cienko zawsze miał z pieniędzmi, ale mi to nie przeszkadzało. Kochałam go za to jaki był, kochany, czuły, mimo wszystko był inteligentny, potrafił mnie rozśmieszać. Parę błedów popełniłam, których żałuję mam problem z zazdrością, byłam wcześniej w 2 toksycznych związkach trochę to na mnie się odbiło. Dużo kłociliśmy się o moją zazdrość sad nigdy nie potrafiliśmy ominąć kłotni, jak on wściekał się to zachowywał się agresywnie, uderzał głową o ścianę, pięścią, niszczył rzeczy. Nawet jak pokłociliśmy się nie o moją zazdrość, lecz o co innego też tak zachowywał się. Kiedyś była sytuacja, że pokłociliśmy się o pewną sprawę i wybił w aucie szybę. Potem robił tak, że jak byl zły wyłączał telefon na pół dnia i na cała noc a mnie to doprowadzało do szału, bo nie lubię takich zachowań, uciekania od problemów. Często też okazywał agresje przy mamie, tak mi zawsze głupio było bo ta matka myślała, że nie wiadomo co ja mu robię, że tak wścieka się. Tydzień temu była sytuacja na urodzinach wujostwa. W sumie kuzyn obchodził urodziny, więc poszliśmy usiąść do pokoju kuzyna, byli od niego koledzy, a także kuzynka. Poszłam do ubikacji, gdy wróciłam mój chłopak wychodziłz 2 pomieszczenia, w którym koledzy brali narkotyki więc przestraszyła się, zaczełam pytać wszystkich czy mój chłopak też brał itd byłam zaniepokojona i wtedy mój chłopak wstał i zaczął walić głową o ścianę, przyszła ciocia, która go uspokajała lecz to nic nie dało i jeden z kolegów podbiegł do niego wiedziała że chcę go uderzyć więć stanęłam między nimi, ktoś zgasił światło i mój chłopak dostał parę razy, całe oko miał spuchnięte itd i wyszedł z pokoju. Ktoś zaczął mnie wołać, że mam zejść i patrze a jego wujek zaciągnął go do łazienki i go dusił i wyzywał od zer.  Strasznie kłócili się i potem pojechaliśmy do domu. Powiedziałam cała prawde jego matce jak to wygladalo, a oni opowiedzieli swoją historię:( czyli ze ja byłam taka pijana, ze przystawiłam się do każdego mężczyzny i dlatego mój chłopak wpadł w szał wszyscy na mnie winę zrzucili i jak ja miałam udowodnić, ze mówię prawdę, gdy babcia mojego chłopaka usłyszała tę wersję powiedziała że nie chcę mnie widzieć a mój chłopak ma odejść ode mnie że jestem potworem, ale mój chłopak tłumaczył jej jak to było, ale nie wierzyła w to. Byłam załamana płakałam cały dzień nie umiałam spać. Chłopak prosił mnie o 3 dni spokoju,aby przemyśleć wszystko, mówił mi że mnie kocha, chce byc dalej ze mna ze damy rade razem z tą sprawą... Ale na drugi dzien mimo wszystko zadzwonilam brakowalo mi go czulam sie samotna z tym wszystkim i pokłocilismy sie bo powiedzial mi ze nie szanuje jego zdania ze on nie chce mowic o tej sytuacji itd wylaczyl telefon i bylo tyle:( pekłam... zdecydowałam rozstać się miałam wszystkiego dość wszyscy wykorzystali to że od pewnego czasu był u nas kryzys i duzo klocilismy sie.. pojechalam do domu jak mnie zobaczył wkurzył się, ze nie slucham go mialam mu dac spokoju na pare dni.. akurat siedzial i gral gdy zobaczylam ze gra a ja siedze i czekam bo chcialam porozmawiac powiedzialam ze to koniec i zycze mu aby znalazl sobie kogos lepszego ode mnie zamknelam drzwi i tyle bylo. Od 2 dni nic nie odzywa się cięrpię Kocham go przekonałam się że nic dla niego nie znaczę, gdy kochał odezwałby się itd a on nic! rozstaliśmy się w mileczniu to chore jest:( jak można nic nie powiedzieć, jeżeli z kimś było się jakiś czas. Mam wszystkiego dość, ciągle płaczę teraz zaczynają mi się egzaminy, nie chce mi się uczyć , nie wiem co robić jest mi tak zle. Zerwałam z nim bo byłam wściekła, ale dalej go kocham i brakuję mi go....

2

Odp: Nieszczęśliwy związek

Dziewczyno! Opamiętaj się!
Jesteś niby tak rozsądna a tkwisz w tym czymś co nazywasz związkiem.
Przecież ten człowiek do życia się nie nadaje.
Do czego Ty tęsknisz?
Do walenia głową w ściané?

3

Odp: Nieszczęśliwy związek

Mam wrażenie, że Jego psychika też jest w jakimś stopniu zaburzona. Najlepszym lekarstwem jest pójście i rozmowa z psychologiem. Jeśli go kochasz, to zrób to dla Niego, zaproponuj mu takie wyjście i idź z Nim. Jego zachowanie znacząco odbiega od normalnego. Im dłużej będziecie to ciągnąć bez pomocy specjalisty, tym gorzej dla Niego.

4

Odp: Nieszczęśliwy związek

Motylek93- raz nakłoniłam go do psychologa, był na 1 wizycie a potem wymyslal rozne rzeczy by nie chodzic dalej... Kocham go ale nie widze juz sensu tego zwiazku, a on nic nie odzywa sie do mnie wiec ma mnie poprostu gdzieś ...

5

Odp: Nieszczęśliwy związek

Też coś wiem o 'agresywnym partnerze' ..ale to przekracza wszelkie granice ... 'wybijać okna i walić głową w ścianę' .. totalna przesada ..
Wiem że kochasz i długo pewnie jeszcze będziesz , ale rozstanie (czyli decyzja jaką podjęłaś) będzie najlepszym rozwiązaniem skoro nawet jak wyżej wspomniałaś -nie chce się leczyć ..
W takich sytuacjach nie będzie -lepiej , a tylko - gorzej ..
Skup się na egzaminach .. bo to jest teraz najważniejsze..

Pozdrawiam

6

Odp: Nieszczęśliwy związek

Gdyby tak można było zapomnieć szybko, ale nie idzie...

7

Odp: Nieszczęśliwy związek

Niektóre sytuacje które napisałaś, bardzo przypominają mi to co ja przeszłam. Jak patrzę z perspektywy na to co było, mogłam wcześniej ten związek skończyć i mniej cierpieć. Agresywnym i nadpobudliwym osobom czasem się wydaje, że to co robią jest normalne a tak nie jest. Gdzieś to siedzi im w psychice. Dla Ciebie lepiej,że z tego toksycznego związku wyrwałaś się. Nigdy nie wiadomo,czy kiedyś nie zrobiłby Tobie krzywdy ,,przypadkiem".
Wiem co to jest trwać przy kimś , mimo jego największych wad ale pomyśl o sobie. Co będzie lepsze dla Ciebie.

8

Odp: Nieszczęśliwy związek

Witam Cie sercdecznie.Czytalam to z przerazeniem.Choc nie bylo to dla mnie obce,znam takie zachowania.Zastanawia mnie gdzie podzial sie Twoj instynkt samozachowawczy?Nie boisz sie tego czlowieka?On jest osoba chora,gleboko zaburzona,a rodzine ma straszna.Nie uwazasz,ze nie pasujesz do tej ukladanki?Taki czlowiek nigdy sie nie zmieni,z czasem bedzie to narastalo.Jezeli odeszlas ,on nie bedzie o Ciebie walczyl,bo...nie widzi w sobie niczego zlego.Jezeli z tym nie skonczysz,Twoje zycie zamieni sie w koszmar...Zycze Ci zebys sie opamietala.pzdr.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nieszczęśliwy związek

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026