zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1

Temat: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad

Najpierw nakresle temat mojej sprawy. Spotykam sie z dziewczyna jakies 2 lata. Niby jest wszystko jest ok ale.. mieszkamy razem. Ona sie uczy i pracuje. Ja tylko pracuje jest mlodsza o 5 lat. Dogadujemy sie raz lepiej raz gorzej. Do wczoraj. Kazda nasza impreza to klotnia i 3 dni godzenia.. ile jeszcze mozna. Ja jak to ja prosty chlopak co mysli to powie. Uczuciowy. I tak wczoraj poszlismy na pizze na spontanie. Wybralismy pizze ja musialem skozystac z toalety w tym momencie. Wiec cala ona musiala podac konkretne zamowienke. Po powrocie zadzwonila do mnie siostra wiec poraz koleji ja opuscilem. Taki lokal byl ze kazde slowo ktore wypowiem bedzie slyszala cala knajpa a tego bardzo nie znosze. Woec wyszedlem nie bylo mnie max 5 min. Dostslismy pizze zjedlismy 2 kawalki. I tak sie zastanawialem czy styknie mi kasy i zapytalem czy ma zlotowki. Ona ze nie ale przeciesz wziales kase ja mowie tak ale pizza 30 zl a napoje 18 i sosy a ja mam 50 zl. I ona to odebrala wzielas najdrozsza pizze i ja musze za to placic. Ponoc mowila mi ze wziela najtansza pizze a ja jej nie sluchalem. Zrobilo mi sie przykro ze znowu  ja zrobilem cos zle. Nie cbcialem wyjasniac tam niczego bo tam wszystko slychac. Czulem sie nie swojo znadlem 2 kawalki i wyszlismy. Ja zaczalem jej tlumaczyc o co mi cbodzilo. Ona ze jej chodzilo o to ze ja nie slucham jej. A to nie prawda bo pamietalem. Po prostu jestem zwrokowcem i na karcie bylo zapisane 34  zl i tama kwktr zapamietalem. Pozniej mi weszlo ze mowila o 18 zl. Pozniej wyciagala 4 razy reke na zgode. Ale ja nie umiem tak odrazu sie pogodzic. Gdy mi sie przykro zrobi ze ktos jest smutnu przeze mnie. I gdy tam szlismy to uslyszalem ze jestem tepy. Ze mam jej nie wkurzac i sie bujac. Vdy doszlismy do przysganku mpk wsiadla w autobus i zostawila mnie na przystanku bez kluczy do mieszkania po czym napisalem jej o tym ze nie mam grdzie spac i odpisala mi haha trudno... po czym wysiadla na nastep ym przystanku. Rozpllakalem sie bk nie mialem gdzie spac klucza do domu ani kasy. Wiec zostala lawka. Ale wrocila po mnie. Po czym skomentowala do mnie ze dla niej to moge spac na sniegu. I tak chcialem zrobic bo mialem pustke w glowie. Usiadlem na schodach j plakalem. Pryzy niej. Po czym ona sie wtedy zaczela przytulac i pytac czy rozumiem swoj blad. Po czym lgolnie sie pogodzilismy. I chciala bym spal u niej nie zgodzilem sie spie w innhm pokoju i nie wiem co robic. Kocham ja ale nawet nie mam z kim pogadac o tym bo kolegow nie posiadam na takie rozmowy. A ona nie widzi zadnej winy ww sobie. Czasem juz mam wszystkiego dosc ze mye o tym by popelnic samobujstwo. Ale szkoda zawiesc mi wszys5kich dookola. Zaczynam czesciej myslec jak by bylo lepiej jak bym sie nie urodzil..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad

Oboje nie traktujecie się dobrze, ale ona przegina.
Postaw się kiedyś, nie daj się doprowadzać do płaczu.

Kochasz ją w ogóle? Co w niej lubisz?

3

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad

Nie rozumiem postawionego pytania. Zazdrość czy paranoja? Do czego się to odnosi?
A poza tym czy to są powody do płaczu???
No nie przesadzaj.
I jeszcze jedno, dziewczyna kilka razy wyciągała rękę na zgodę a Ty co?
Ignorancja bo Cię zraniła? smile
Fochasz się jak lala, płaczesz z byle powodu i jeszcze o samobójstwie rozmyślasz.
Zachwiany jesteś. Zdecydowanie potrzbujesz pomocy.

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

4

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad

cześć autorze, wyjaśnij proszę dlaczego nie potrafisz się tak od razu po kłótni pogodzić?

5 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2015-01-24 10:46:55)

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad

wg mnie masz depresję i to ciężką, nie potrafisz walczyć o swoje zdanie, nie dominujesz, a co za tym idzie całkowicie zdominowała cię twoja kobieta. Problem w tym że jako facet powinieneś być silniejszy bo żadna baba nie lubi jak jej facet płacze jak dziecko z byle powodu. Woli kolesia twardszego. Musisz się chłopie mocno wziąć za siebie. Najpierw idź do psychologa a on pewnie skieruje cię do psychiatry po leki na depresje. Nic takiego branie leków, ale jak masz myśli samobójcze to to nie dobrze.
Pamiętaj że musisz być twardszy bo każda kobieta oczekuje od swojego partnera bezpieczeństwa. Przez to wszystko cię bardzo nie szanuje, za co już jej nie lubię wink Jak dla mnie twoja partnerka jest zbyt zadumana w sobie, i lubi jak facet obok niej skacze o byle goowno, więc wykorzystuje twoją słabość, a ty jesteś zbyt miękki. Ale to na razie. Mam nadzieję że to zmienisz. Powodzenia.

Dzioło -  "zamyślone głowy" - hej, zamyślone głowy nie chcę z wami walczyć... jazda wink

6 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2015-01-24 11:49:23)

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad

To, że facet pisze, że myśli o samobójstwie to nie znaczy od razu  że ma depresję! Po prostu tak mu najłatwiej powiedzieć, bo lepiej jest usiąść i płakać i zrobić z siebie ofiarę, niż wstać i coś zrobić z tym życiem!
Koleś: nie zachowujesz się jak facet! Jejku takie kłótnie w każdym związku się zdarzają i nie ma co robić fochów. Mogłeś jej powiedzieć, że nie zawsze musisz mieć kasę Ty, jak mieszkacie wspólnie i tyle. Mogłeś jej powiedzieć, że w takim razie szybko skoczysz do bankomatu, ale żeby następnym razem poczekała na Ciebie z zamówieniem (bo śmieszny jest argument, że ona musiała szybko złożyć zamówienie. Otóż nie musiała, kelner ma obowiązek zaczekać i podejść do stolika później, jeśli klient sobie tego życzy).
Z głupiego powodu robisz wielki problem. Masz fochy, gadasz, że będziesz spał na przystanku itd... Nie rób z siebie ofiary, bo nią nie jesteś. Jak Ci jest przykro to powiedz jej, że nie życzysz sobie aby Cię ktoś wyzywał i już. Zacznij więcej myśleć nad tym co robisz, a mniej się nad sobą użalać, bo sam sobie pozwoliłeś na to, by Cię kobieta nie szanowała. Teraz: zero płaczu, a więcej rozmów, bo kłótnie są w każdym związku, dlatego trzeba ROZMAWIAĆ, a nie fochy urażonego faceta odstawiać.
I co to w ogóle znaczy, że ona wsiadła do autobusu bez Ciebie? A Ty masz pięć lat, że sam nie potrafisz wsiąść jak się drzwi otwierają? Serio czekałeś aż ona Cię o to poprosi? Ja tego kompletnie nie rozumiem! Człowieku ogarnij się! Ja się nie dziwię, że ona Cię zostawiła na tym przystanku, bo też bym nie błagała faceta, aby wsiadał. Chce to niech wsiada, nie chce to niech śpi na dworze. Dziwię się, że ona na następnym wsiadła, bo ja to bym Ci napisała: "drzwi nie zamykam, jak się ogarniesz to wróć, a jak nie to śpij gdzie chcesz".
Chłopie naprawdę zacznij się zachowywać jak dorosły facet.

Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

7 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2015-01-24 12:03:00)

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad
Myszeczka23 napisał/a:

To, że facet pisze, że myśli o samobójstwie to nie znaczy od razu  że ma depresję! Po prostu tak mu najłatwiej powiedzieć, bo lepiej jest usiąść i płakać i zrobić z siebie ofiarę, niż wstać i coś zrobić z tym życiem!
Koleś: nie zachowujesz się jak facet! Jejku takie kłótnie w każdym związku się zdarzają i nie ma co robić fochów. Mogłeś jej powiedzieć, że nie zawsze musisz mieć kasę Ty, jak mieszkacie wspólnie i tyle. Mogłeś jej powiedzieć, że w takim razie szybko skoczysz do bankomatu, ale żeby następnym razem poczekała na Ciebie z zamówieniem (bo śmieszny jest argument, że ona musiała szybko złożyć zamówienie. Otóż nie musiała, kelner ma obowiązek zaczekać i podejść do stolika później, jeśli klient sobie tego życzy).
Z głupiego powodu robisz wielki problem. Masz fochy, gadasz, że będziesz spał na przystanku itd... Nie rób z siebie ofiary, bo nią nie jesteś. Jak Ci jest przykro to powiedz jej, że nie życzysz sobie aby Cię ktoś wyzywał i już. Zacznij więcej myśleć nad tym co robisz, a mniej się nad sobą użalać, bo sam sobie pozwoliłeś na to, by Cię kobieta nie szanowała. Teraz: zero płaczu, a więcej rozmów, bo kłótnie są w każdym związku, dlatego trzeba ROZMAWIAĆ, a nie fochy urażonego faceta odstawiać.

jeśli ktoś mówi że ma myśli samobójcze to zakładam że tak jest. Dlatego jest to depresją i nie należy tego lekceważyć!
Poza tym cały ten post autora wskazuje na jego bezsilność i wg objawy tej choroby! Wiem co mówię, znam temat depresji.
Obwinia się za fochy swej "pani", nie potrafi rozmawiać o swoich spostrzeżeniach z partnerką w danej sytuacji jak również jest konfliktowy (nie chce się godzić jak ona wyciąga rękę).

Dzioło -  "zamyślone głowy" - hej, zamyślone głowy nie chcę z wami walczyć... jazda wink
Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad
Myszeczka23 napisał/a:

To, że facet pisze, że myśli o samobójstwie to nie znaczy od razu  że ma depresję! Po prostu tak mu najłatwiej powiedzieć, bo lepiej jest usiąść i płakać i zrobić z siebie ofiarę, niż wstać i coś zrobić z tym życiem!
Koleś: nie zachowujesz się jak facet! Jejku takie kłótnie w każdym związku się zdarzają i nie ma co robić fochów. Mogłeś jej powiedzieć, że nie zawsze musisz mieć kasę Ty, jak mieszkacie wspólnie i tyle. Mogłeś jej powiedzieć, że w takim razie szybko skoczysz do bankomatu, ale żeby następnym razem poczekała na Ciebie z zamówieniem (bo śmieszny jest argument, że ona musiała szybko złożyć zamówienie. Otóż nie musiała, kelner ma obowiązek zaczekać i podejść do stolika później, jeśli klient sobie tego życzy).
Z głupiego powodu robisz wielki problem. Masz fochy, gadasz, że będziesz spał na przystanku itd... Nie rób z siebie ofiary, bo nią nie jesteś. Jak Ci jest przykro to powiedz jej, że nie życzysz sobie aby Cię ktoś wyzywał i już. Zacznij więcej myśleć nad tym co robisz, a mniej się nad sobą użalać, bo sam sobie pozwoliłeś na to, by Cię kobieta nie szanowała. Teraz: zero płaczu, a więcej rozmów, bo kłótnie są w każdym związku, dlatego trzeba ROZMAWIAĆ, a nie fochy urażonego faceta odstawiać.
I co to w ogóle znaczy, że ona wsiadła do autobusu bez Ciebie? A Ty masz pięć lat, że sam nie potrafisz wsiąść jak się drzwi otwierają? Serio czekałeś aż ona Cię o to poprosi? Ja tego kompletnie nie rozumiem! Człowieku ogarnij się! Ja się nie dziwię, że ona Cię zostawiła na tym przystanku, bo też bym nie błagała faceta, aby wsiadał. Chce to niech wsiada, nie chce to niech śpi na dworze. Dziwię się, że ona na następnym wsiadła, bo ja to bym Ci napisała: "drzwi nie zamykam, jak się ogarniesz to wróć, a jak nie to śpij gdzie chcesz".
Chłopie naprawdę zacznij się zachowywać jak dorosły facet.

bardzo egocnentryczny post,
przypominasz jego dziewczyne ktora robi zle
wogole mu nie pomogą takie teksty bo pokazują jeszcze dobitniej kim jest
chya ktos cie mocno skrzywdzil w przeszlosci jesli jestes taka pyszna

Kobite zrozumiec potrafi tylko druga kobita... i wlasnie przez to sie tak nawzajem nienawidza:)

9

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad

Cały jego post wskazuje na to, że jest bardzo niedojrzały. Bo łatwiej jest powiedzieć: "mam myśli samobójcze, więc zajmijcie się mną, a ja sobie popłacze, bo jest mi źle", niż powiedzieć sobie: "to moje życie i ludzie mają mnie traktować tak jak ja chcę!"
Do psychologa może iść, ale niech mu nikt tu nie pisze, że jest biedny, bo ma depresje i że ta dziewczyna jest okropnie zła. Bo ja jej współczuję takiego faceta. Nie wiem czy przeczytałaś/łeś co później dopisałam, ale naprawdę śmieszne jest, że dorosły facet ma pretensje, że jego dziewczyna wsiadła bez niego do autobusu i zostawiła go samego na przystanku...

Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

10

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad
zrozumieckobiety napisał/a:

bardzo egocnentryczny post,
przypominasz jego dziewczyne ktora robi zle
wogole mu nie pomogą takie teksty bo pokazują jeszcze dobitniej kim jest
chya ktos cie mocno skrzywdzil w przeszlosci jesli jestes taka pyszna

Tak strasznie mnie ktoś skrzywdził, bo nie głaskam po głowie autora za to co robi. A nie pomyślał nikt o tym, że oni nie znają się dzień lub dwa i że takich akcji jego dziewczyna może mieć dość? Niektórzy to widzą w takim poście tylko jedno: skrzywdzonego faceta, który ma depresje, bo mu dziewczyna powiedziała, że jest głupi. Lecz za mądry to on mi się niestety nie wydaje i nie biorę tej opinii z palca. Nie sprawia mi również satysfakcji poniżenie innych! Rzadko kiedy używam takich słów tutaj. Ale naprawdę nikt mu nie pomoże jeśli będzie mu wmawiał, że ma prawo do takich zachowań. Fakt: każdy ma prawo czuć się źle jeśli ktoś go źle potraktuje, ale dorosły facet nie powinien strzelać fochów, nie wsiadać do autobusu i mieć pretensji, że go dziewczyna zostawiła na przystanku. Powinien normalnie wsiąść, pojechać i pościelić sobie w drugim pokoju, a księżniczka jak będzie chciała to sama przyjdzie pogadać i tyle!

Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

11 Ostatnio edytowany przez zrozumieckobiety (2015-01-24 12:17:57)

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad

mnie to nie szmieszy,
strofowac latwo ale tym tylko wyladowujesz sie na nim
dobre rady dac trudniej dac ?
niepotrzebne inwektywy
ludzie czesto nie maja w zyciu nic i nikogo, jest im ciezko
przychodza tam gdzie sa anonimowi
i mimo to nadal inni po nich jadą
tylko utwierdza w przekonaniu to ze nic nie mozna zmienic i ze ta osoba rzeczywiscie musi ppopelnic samobojstwo

ona nie musi go szanowac, z nim byc ale nie powinan traktowac go jak niekochajaca matka bo tak to wyglada
pokazuje mu ze jest dla niej nikim
czy sobie zalsuzyl? nie wiem nie mi o oceniac, bo sa ze soba 2 lata, mieszkaja
kogo to mieszkanie?
to zachowanie jest zimne! tak sie zachowuja osoby w zwiazkach, wspierajace ?
moze to ona bawi sie jego uczuciami
jednak powinien szukac gdzies wsparcia gdzie pozwoli mu przejac wladze nad zyciem bo jak wychodzi to ok,
niepiwinien z nikim byc teraz
popracowac nad sobą, czemu az tak zle reaguje
nie wiem
on nie miał pieniedzy na bilet, ona miała
wydał je bo wkopała go w najdrozsza pizze
i zostawiła bez niczego  bez pieniedzy , bez klucza do domu,bez szacunku z wysmianiem
dla mnie to nie jest smieszne wcale
on ja kocha, wiec cierpi gdy ona go nie szanuje i powinien cos z tym zrobic
moze nawet weyrzucic ja z domu
bez kluczy
bez pieiniedzy
na zimno
i powiedziec "haha dla mnie to mozesz spac na sniegu"
moze by sie nauczyla

ed, blad

Kobite zrozumiec potrafi tylko druga kobita... i wlasnie przez to sie tak nawzajem nienawidza:)

12

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad

Jeśli nie miał na bilet i dziewczyna go na lodzie zostawiła, to faktycznie kicha, ale nie wiadomo czy tak było. Ja z tego opisu wyczytałam raczej, że CZTERY RAZY próbowała się z nim pogodzić, ale miał focha nadal, więc zostawiła go w spokoju, a on zamiast wsiąść to miał pretensje, że go nie zaprosiła do pojazdu i napisała, że jak dla niej to może nawet spać na śniegu. Napisała bym pewnie podobnie, gdyby mi facet robił fochy i sceny z niewsiadaniem do autobusu...

Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

13 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2015-01-24 12:28:36)

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad
Myszeczka23 napisał/a:

Jeśli nie miał na bilet i dziewczyna go na lodzie zostawiła, to faktycznie kicha, ale nie wiadomo czy tak było. ..

skoro tak napisał to załóż że tak było, bo gdyby opisał sytuację i kłamał jednocześnie, to niczym byłoby nasze doradzanie JEMU w tej sprawie. I czytaj ze zrozumieniem.

Dzioło -  "zamyślone głowy" - hej, zamyślone głowy nie chcę z wami walczyć... jazda wink

14

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad

Napisał tylko, że nie miał kasy na to aby sobie załatwić nocleg, nic nie pisał o tym, że zabrakło mu kasy na bilet. Poza tym ja nie rozumiem jak można nie mieć kasy, jeśli się mieszka samemu z dziewczyną. Ja rozumiem, że można nie mieć kasy na hotele itd, ale przecież on pracuje, więc nie wierzę, że w dobie bankomatów on nie miał nic kasy jak jakiś nastolatek. Mocno naciągana jest dla mnie ta historia...

Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

15

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad

Dziwią mnie niektóre posty - laska najpierw robi aferę w pizzerii o byle co, następnie zostawia faceta ot tak, nie życzy sobie go w domu, co to za zachowanie?

On się popłakał, bo MOŻE ma tak zjechaną psychę, że już nie wie, co zrobić ze sobą? MOŻE takie awantury ma częściej? O pierdoły?

Najłatwiej facetowi napisać ''nie bądź ciotą''. Dziewczyna nie ma do niego za grosz szacunku, jak można do ukochanego partnera powiedzieć ''jesteś tępy, bujaj się''? Mówicie tak do Waszych chłopaków/mężów?

Trochę zrozumienia dla zrezygnowanego faceta w potrzebie, no ludzie.

16 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2015-01-24 14:16:26)

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad

Ale co mu da zrozumienie? Tylko go utwierdzi w tym, że można się o wszystko fochać. I gdzie jest napisane, że ona zrobiła mu awanturę bez większego powodu? Jest tylko napisane, że ona mu powiedziała, że zamawia pizzę za 30zł, a on usłyszał, że za 18 i nie mieli kasy by zapłacić. To również jest krępująca sytuacja dla dziewczyny. Nie dogadali się, bywa. Można było po prostu to załatwić normalnie. Fakt: dziewczyna przegieła zwalając ten cały problem na faceta, ale mógł po prostu jej na to zwrócić uwagę i powiedzieć, że ostatni raz robi coś takiego, bo sobie na takie traktowanie nie pozwoli!
Fakt: każdy ma prawo do wyrażania swoich uczuć jak tylko chce, ale nie można siedzieć i płakać i wmawiać sobie, że to powód do samobójstwa. Ja go nie chcę dołować i dobijać jeszcze bardziej, chcę mu tylko pokazać, że są inne rozwiązania niż załamanie się. Widać nie radzi sobie z problemami, ale nie można za to obwiniać wszystkich dookoła bez patrzenia również na siebie. Ta dziewczyna cztery razy wyciągała do niego rękę, wysiadła na następnym przystanku, wróciła po niego. A on i tak poszedł spać do innego pokoju...

Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

17 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-01-24 16:46:21)

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad
Myszeczka23 napisał/a:

Fakt: dziewczyna przegieła zwalając ten cały problem na faceta, ale mógł po prostu jej na to zwrócić uwagę i powiedzieć, że ostatni raz robi coś takiego, bo sobie na takie traktowanie nie pozwoli!

Mógł, ale nie jest taką osobą. Stroną dominującą jest ona. Charakteru się nie zmieni ot tak.
Dziewczyna nie ma prawa używać wobec partnera takich określeń i moim zdaniem NIC jej nie usprawiedliwia.

A on się nie pogodził z nią od razu, bo miał wyrzuty sumienia, było mu przykro, że zawinił. Nie kopie się leżącego w takich sytuacjach.
Taka jest moja opinia.

Odwróć sytuację - facet zostawia kobietę bez dachu nad głową, mówi jej, że jest tępa i ma ją gdzieś. Dziewczyna płacze. Jaka by była Twoja wypowiedź? ;-) Też byś powiedziała ''nie bądź ciotą'', albo coś w tym stylu?

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad

cynicznahipo mimo cynizmu dobra kobieta z ciebie i napewno utrzymasz zwiazek smile

Kobite zrozumiec potrafi tylko druga kobita... i wlasnie przez to sie tak nawzajem nienawidza:)

19

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad
zrozumieckobiety napisał/a:

cynicznahipo mimo cynizmu dobra kobieta z ciebie i napewno utrzymasz zwiazek smile

A dziękuję ;-)

20

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad

Dobra ta dyskusja jakoś sensu nie ma, bo w sumie nie wiemy w ogóle jak to jest między nimi na codzień. Prawda jest tylko taka, że znamy jedną jedyną wypowiedź autora i dopisujemy sobie różne teorie do tego.
I owszem gdyby dziewczyna dała sobie wejść na głowę facetowi to też bym jej dała kopa na rozpęd! Nie raz i nie dwa odpisywałam w ten sposób kobietom, które dawały sobą pomiatać.
Poza tym jak w ogóle facet może sobie pozwolić na to, aby go jakaś kobieta wyrzuciła z domu bez pieniędzy?! I to facetowi, który pracuje i te pieniądze zarabia! I serio mam uwierzyć, że ona go tak na tym przystanku samego zostawiła? Ja to widzę w ten sposób, że facet czekał, aż ona zacznie go błagać by do tego autobusu wsiadł, a jak tego nie zrobiła to wymusił to na niej płaczem i groźbami, że sobie coś zrobi, że taki on biedny, sam, na śniegu spać będzie... big_smile
No cyrk na kółkach! Ale głaskajcie go dalej, ja już się nie wtrącam! wink

Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

21

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad

Ja tam bronić go nie mam zamiaru bo widzę go jako duże, rozżalone dziecko, z pretensjami do całego świata.
Dziewczyna go przeprasza więc śmiało może wyjaśnić co mu się nie spodobało etc., a on co? Obraża się. No żarty jakieś.
Poza tym parsknęłabym śmiechem gdyby mój partner "zabronił mi" powrotu do naszego WSPÓLNEGO mieszkania.
I jeszcze ten nieszczésny autobus.

Ok, jeżeli faktycznie chłopak ma problem"z życiem" to niech zakończy ten, jego zdaniem, toksyczny związek i zajmie się pracą nad sobą.
Pamiętajmy również, że cała sytuacja widziana jest oczyma autora.
A jeżeli ma on depresję to może być przerysowana i odebrana jako atak.

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

22 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-01-25 00:52:25)

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad
Myszeczka23 napisał/a:

Poza tym jak w ogóle facet może sobie pozwolić na to, aby go jakaś kobieta wyrzuciła z domu bez pieniędzy?! I to facetowi, który pracuje i te pieniądze zarabia! I serio mam uwierzyć, że ona go tak na tym przystanku samego zostawiła?

Te zdania właśnie wskazują na to, że ta dziewczyna ma nad nim władzę absolutną.
Prawdopodobnie tak mu zależy na niej, że nie ma odwagi się przeciwstawić.
To, że Ty sobie nie umiesz tego wyobrazić, to nie znaczy, że takich sytuacji nie ma.
Mało to przypadków kobiet bijących swoich partnerów i stosujących przemoc, również psychiczną?

Autor nie napisał, że ma depresję, nie ma o tym żadnej wzmianki, więc przyjmuję, że tej depresji nie ma.
Zresztą, każdy kiedyś w życiu chciał umrzeć, a niekoniecznie cierpiał na depresję.

23

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad

No teorię tu coraz ciekawsze są.:D

Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

24 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-01-25 01:00:36)

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad
Myszeczka23 napisał/a:

No teorię tu coraz ciekawsze są.:D

Które i dlaczego?
Te o myśleniu o śmierci? smile

Nie było Ci nigdy w życiu tak źle, żebyś o niej myślała? Właściwie, może to i lepiej.

25

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad

Po pierwsze: pewnie, że nie. Bo nigdy nie miałam aż takich problemów. Uwaga ciekawostka: kłótnie w związku, to nie powód do takich myśli.
A teorię to miałam na myśli, że wspomniałaś o tym, że bywają związki w których kobiety biją mężczyzn. Zaraz ktoś to podchwyci i napisze, że jak autor jest bity to niech się zgłosi do odpowiednich instytucji...:D

Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

26

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad
Myszeczka23 napisał/a:

Po pierwsze: pewnie, że nie. Bo nigdy nie miałam aż takich problemów. Uwaga ciekawostka: kłótnie w związku, to nie powód do takich myśli.
A teorię to miałam na myśli, że wspomniałaś o tym, że bywają związki w których kobiety biją mężczyzn. Zaraz ktoś to podchwyci i napisze, że jak autor jest bity to niech się zgłosi do odpowiednich instytucji...:D

Ale są takie związki przecież.

Piszesz, że kłótnie w związku, to nie powód do takich myśli. W normalnym związku pewnie, że nie.
Ale jak są zaburzone relacje, gdzie jedna osoba jest zdominowana przez drugą, to jest zupełnie inaczej.
Czasem jest też tak, że dla niektórych osób związek jest jedyną dobrą rzeczą w życiu, którą posiadają. Osobiście znam takie osoby.
Więc to, że Autorowi tak bardzo zależy, że jest w stanie dać się upodlić/płakać, wcale mnie nie dziwi.

27

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad

Ja też wiem, że coś takiego istnieje. I właśnie dlatego odpisałam na post autora, aby nim wstrząsnąć by się chłopak opamiętał! To, że go nie głaskam po głowie, nie znaczy, że nie chcę pomóc. Chcę, ale nie widzę sensu by się z autorem cackać i wkręcać mu jakąś depresję, jak nie widzę ku temu powodów. Po prostu widzę tu trochę rozkapryszonego gościa, który potrzebuje skupić na sobie całą uwagę, bo inaczej stanie na środku ulicy i zacznie robić sceny.
Gdyby było inaczej to by chciał się dogadać od razu z dziewczyną, gdy ta wyciągała rękę, a nie się nadal obrażał. Piszę to ostatni raz: jak dla mnie facet nie jest tutaj żadną ofiarą. To, że dziewczyna go wyzwała wcale tego nie dowodzi. Fakt nie załatwia się w ten sposób żadnych kłótni, ale możliwe, że ta dziewczyna ma już dość tych jego fochów i tego, że jest nieporadny w życiu i trzeba go wiecznie prowadzić za rączkę bo inaczej się obraża. Nie pochwalam jej zachowania, ale nie róbcie z niej oprawcy, a z niego ofiary, bo nie wiadomo jak to jest naprawdę, a jeśli mylicie się wy, to możecie mu tylko zaszkodzić, bo utwierdzicie go w tym, że w nim nie ma żadnej winy i miał prawo myśleć o samobójstwie, a on zacznie to robić coraz częściej, bo zauważy, że to działa i wtedy ludzie zwracają od razu na niego uwagę, klepią go po plecach, głaskają po głowie...

Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

28

Odp: zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad

W zaburzonych związkach działają różne mechanizmy, niekoniecznie proste do zrozumienia smile

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » zazdrosc czy paranoja? czyli opis moich wad

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018