netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Strach przed zaangażowaniem?

6 odpowiedzi2 288 wyświetleńzałożony przez riv, 20.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Strach przed zaangażowaniem?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Strach przed zaangażowaniem?

Cześć,
Trochę nie wiem co ze sobą zrobić, dlatego po wielkich bojach z samym sobą postanowiłem napisać tutaj... Mam 27 lat, ale nie potrafię być z kimś w związku, czy nawet dobrze rozpocząć... Wszystko się psuje, gdy zaczyna do mnie docierać, że ta druga osoba znaczy dla mnie coś więcej. Zaczynam być nieufny, zazdrosny o głupoty, szukam na siłę rzeczy, które pokażą, że ten związek nie ma sensu, czy to, że ona kompletnie nic do mnie nie czuje. Przez takie coś, zamiast robić krok w przód, to wycofuje się, tracę pewność siebie, unikam kontaktu. Sam ze sobą się źle czuję. Jak mi takie coś przejdzie, to staram się jakoś wyjaśnić wszystko. Wyjaśnienia na nic się zdają, co jest zrozumiałe, o ile ta osoba zechce się w ogóle spotkać.

Najgorsze jest to, że to się dzieje za każdym razem jak zaczyna mi na kimś zależeć. Czy to jest ten tzw. strach przed zaangażowaniem? Udało się komuś z czegoś takiego wyjść? W jaki sposób? Czas tutaj nie gra znaczącej roli, bo to się ciągnie już ładnych kilka lat.

Pozdrawiam
Riv

2

Odp: Strach przed zaangażowaniem?

Raczej strach przed zranieniem. Czy te dziewczęta wyglądały na zaangażowane czy dla nich znajomość z Tobą to nic takiego?

Stawiam na to, że kiedyś dziewczęta często Ci odmawiały i teraz po prostu nie chcesz, by znów to się stało wink

3

Odp: Strach przed zaangażowaniem?

Podpisuję się pod wypowiedzią poprzednika smile
Strach przed zranieniem, odrzuceniem. Wiele osób ma taki problem.
Głowa do góry. Można to zmienić, ale czeka Cię ciężka praca.

4

Odp: Strach przed zaangażowaniem?

Nie potrafię poradzić, bo miałam zawsze odwrotnie- za szybko się wkręcam. Patologicznie za szybko big_smile W większości kończyło się na szczescie ok dla mnie. Teraz mam zyciowy sajgon przez to. Ale sluchaj- moze odwrocisz myslenie- co czuje dziewczyna, ktora poswieca Ci czas i chce sie zaangazowac, albo juz to zrobila- kiedy Ty bierzesz nogi za pas? Nie chcą się potem widzieć, bo stwierdzają żeś buc i tylko chciałeś się zabawić/wykorzystać. Moim zdaniem szczerość jest najlepsza. ZAWSZE. Myślę, że trzeba mieć mega mentalnego kutasa, żeby powiedzieć dziewczynie- słuchaj, boję się angażować i spieprzam za zakrętem gdy zaczynam coś czuć- jak coś zauważysz POSTAW MNIE DO PIONU. Mysle, ze wartosciowa osoba i taka ktorej faktycznie zalezy- postara sie Ci pomoc. No chyba, ze faktycznie co miesiac zalezy Ci na innej, ale nie sadze żebyś wtedy taki wątek zakładał;) Pozdrawiam.

5

Odp: Strach przed zaangażowaniem?
Akiko napisał/a:

Raczej strach przed zranieniem. Czy te dziewczęta wyglądały na zaangażowane czy dla nich znajomość z Tobą to nic takiego?

Stawiam na to, że kiedyś dziewczęta często Ci odmawiały i teraz po prostu nie chcesz, by znów to się stało wink

Dziewczyny mnie ogólnie lubią, także nie wiem czy znajomość ze mną to jest coś więcej dla kogoś, wtedy wydawało mi się, że im trochę zależy. Chociaż ciężko stwierdzić. Może po prostu nie potrafię tego wyłapać, czy komuś zależy czy nie.

To jest trochę bardziej skomplikowane, niż częste odmawianie, jakby tak było, to myślę, że po którejś nieudanej próbie bym się przyzwyczaił. Fakt, że byłem zraniony przez pewną osobę, jak postanowiłem, że spróbuję. Zajęło mi prawie 2 lata, żeby wstać na nogi i zacząć znowu się umawiać. To już mam za sobą, teraz ta trudniejsza część. Brak mi dobrych wzorców jak powinien związek wyglądać. Patrząc głębiej to jest standardowo, według tego co można wyczytać w internecie. Rodzina patologiczna, ojciec alkoholik. Wieczne awantury o byle co itd. Mojemu starszemu rodzeństwu małżeństwa się posypały po kilku latach. Chyba tego się obawiam, że to wszystko będzie tak samo wyglądało, jak między rodzicami. Stąd też nie wiem co mógłbym zrobić, żeby ten stan umysłowy poprawić. Kontakty z rodziną mam ograniczone do minimum, mieszkam kilkaset km od nich od kilku lat, to już nie mają na mnie w ogóle wpływu, przynajmniej tak mi się wydaje.

alebuba napisał/a:

Ale sluchaj- moze odwrocisz myslenie- co czuje dziewczyna, ktora poswieca Ci czas i chce sie zaangazowac, albo juz to zrobila- kiedy Ty bierzesz nogi za pas? Nie chcą się potem widzieć, bo stwierdzają żeś buc i tylko chciałeś się zabawić/wykorzystać. Moim zdaniem szczerość jest najlepsza. ZAWSZE. Myślę, że trzeba mieć mega mentalnego kutasa, żeby powiedzieć dziewczynie- słuchaj, boję się angażować i spieprzam za zakrętem gdy zaczynam coś czuć- jak coś zauważysz POSTAW MNIE DO PIONU. Mysle, ze wartosciowa osoba i taka ktorej faktycznie zalezy- postara sie Ci pomoc. No chyba, ze faktycznie co miesiac zalezy Ci na innej, ale nie sadze żebyś wtedy taki wątek zakładał;)

Stawiając się po tej drugiej stronie, dokładnie to tak wygląda, jak opisałaś i rozumiem to. Wolałbym się jakoś z tego wyleczyć, niż machać jak to określiłaś "mega mentalnym k**sem" na lewo i prawo, szczególnie, że patrząc na wątki w niektórych działach tutaj, nigdzie by to nie doprowadziło.

Riv

6 Ostatnio edytowany przez Kamil_1986 (2015-01-21 15:33:38)

Odp: Strach przed zaangażowaniem?

Sugeruje poczytać trochę o DDA. Problem może być głęboko zakorzeniony i możliwe, że nieświadomie działasz destruktywnie na własne relacje z partnerką. Bardzo dobrze, że jesteś jednak świadomy problemu jaki wynika z tych działań. Miałem kiedyś dziewczynę DDA i miała(ma) bardzo podobny problem do Ciebie. Wszystkim chciałaby pomóc, ale nie widzi o wiele poważniejszych problemów we własnym życiu. Wzorców brak, a do tego w dzieciństwie dużo urazów psychicznych. Podobnie jak Ty, nie narzeka na brak zainteresowanych nią facetów, szybko się angażuje i równie szybko traci zupełnie zainteresowanie...

Myślę, że w waszych przypadkach może to wynikać z tej wiecznej ucieczce od problemów jakie życie stawia przed wami. Boicie się stawić im czoła więc idziecie dalej, nie patrząc za siebie. Niestety, ale to błędne koło, bo choćbyś nie wiem jak szukał, nie znajdziesz kogoś, kto będzie idealny, a życie będzie mlekiem i miodem spływało. Szczególnie jako mężczyzna musisz stawiać czoła każdym problemom i co najważniejsze.. nie ukrywać ich! Im mocniej zamykasz się, tym gorzej dla Ciebie, bo problem narasta wykładniczo. Jeśli masz przyjaciół, to spróbuj się im zwierzyć o swoich problemach ( niekoniecznie musisz się żalić z wszystkiego? ważne, żebyś nie bał się przyznawać do własnych słabości ). Staraj się przebywać dużo z ludźmi, którzy wywodzą się z dobrych rodzin. Nie będzie to łatwe, bo niestety społeczeństwo lubi się ?szufladkować?, ale nie daj sobie tego wmówić..

Szukaj w życiu dobrych przykładów, a nie w Internecie. Niestety Internet ściąga ludzi z własnymi problemami i ciężko tu o dobre wzorce. Potrzebujesz doświadczać i czasem popełniać błędy. Swoje nieudane związki traktuj właśnie jako doświadczenie. Teraz zrób przed sobą szczery rachunek sumienia i znajdź czynniki, które przeszkadzały Ci w tych związkach. Musisz być przed sobą absolutnie szczery? nawet jeśli miałoby to chwilowo wpłynąć na Twoją własną samoocenę. Świadomość własnych błędów jest kluczem do rozwiązania każdego problemu. Gdy już posiadasz tą wiedzę, szybko odbudujesz swoją wartość, gdy będziesz starał się unikać tych błędów.

Jest jeszcze przyzwyczajenie do ?swojego losu?. Musisz sobie stanowczo powiedzieć ?DOŚĆ Z TYM! MUSZĘ COŚ Z TYM ZROBIĆ!?. Osoby DDA często właśnie godzą się ze swoim nieszczęśliwym życiem i w ten sposób nie dają szansy nawet innym, by sobie pomóc.  Przyzwyczaiłeś się do tego, że zawsze sobie znajdziesz inną dziewczynę jak coś zacznie się walić? jak tylko pojawi się większy problem. Błąd! Musiałbyś być wyjątkowym pechowcem, by ciągle trafiać na nieodpowiednie kobiety, albo po prostu szukasz osób z podobnymi problemami co Ty. Nie wybiorę Ci partnerki, ale sugeruje byś spróbował znaleźć kogoś, komu będzie na Tobie na tyle zależało, byś mógł z nią dzielić się swoimi problemami bez przeszkód. Odradzam kobiety DDA. Wydaje się, że one powinny Cię najlepiej zrozumieć, ale uwierz mi, że to nie jest najlepszy pomysł, bo może Cię jeszcze bardziej pociągnąć na dno. U kobiet ten problem silniej oddziałuje na psychikę. Jak trafisz na dziewczynę z normalną rodziną, to oni mogą CI pokazać też tą właściwą strukturę dobrej rodziny.

Oczywiście nie muszę chyba mówić, że czeka Cię wiele pracy i wyrzeczeń? Ale nie martw się. Nie Ty jeden masz ten problem. Ciszę się, że jednak tu jesteś i odważyłeś się na swój pierwszy krok. Trzymam kciuki, by na tym Twoja praca nad sobą się nie skończyła smile

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Strach przed zaangażowaniem?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026