netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Czy ma sens powrocic do siebie, po tak wielkich krzywdach?

10 odpowiedzi3 286 wyświetleńzałożony przez gracja, 31.10.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy ma sens powrocic do siebie, po tak wielkich krzywdach?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Czy ma sens powrocic do siebie, po tak wielkich krzywdach?

Dziewczyny,pomozcie mi zrozumiec postepowanie takiego faceta!!!!

Jestesmy razem od osmiu lat, mam dwoje dzieci z pierwszego malzenstwa.
Moj partner pokochal mnie i wychowywal moje dzieci ,walsciwie jak swoje i wiecej dal z siebie niz ich rodzony ojciec.

Mieszkamy w Angli
Od dwoch lat sa miedzy nami ogromne konflikty, ktore zakonczyly sie rozstaniem.
Wiec, najpierw moj partner nie pracowal ,poniewaz..... a to mu praca nie odpowiadala...... a to szukal w swoim zawodzie , ja mialam trudnosci z jezykiem,wiec tez nie mialam nalezytej pracy..poprostu malo godzin.
Pojawily sie klopoty finansowe i stres z tym zwiazany.
Staralam sie ciagnac ten woz...lapalam kazda dostepna robote...(zastepstwa) ....zawalilam szkole i nadal nie uczylam sie jezyka.

Do tego dzieci weszly w nastoletni wiek..okazalo sie, ze jestem zbyt poblazliwa matka a on bardzo wymagajacym ojcem.
Klotnia za klotnia...wrzeszczal na dzieci ze sa leniami, do niczego sie nie nadaja ,glupkami itd. narastal we mnie konflikt ,poniewaz sam nic nie robil.
Nie pracowal, nie angazowal sie zbytnio w prace domowe ...wiecznie wszystko odkladal na pozniej.
Mysle,jak on tak moze? Sam nic nie robi..dzieci przynajmniej chodza do szkoly!!!
Instynktownie zaczelam bronic dzieci, co moj partner odebral jako wojne nas trojga przeciwko niemu.
Zaznacze jeszcze,ze jako ojciec poswiecal dzieciom duzo czasu.

Przez poltora roku w domu praktycznie dzien w dzien byly awantury i to coraz gorsze.
Wszyscy bylismy pograzeni w smutku ..pracy nadal nie bylo...a klopoty i stres narastal.

W odwecie za swoje ,dla mnie niezrozumiale poczucie nieszczescia ...rowniez doszlo do zdrady..oczywiscie  to on zdradzil mnie.
Spotykal sie z kobieta jakies kilka miesiecy...ogolnie uznalam ich za pare.
Po jakims czasie z nia zerwal i byl sam, ale czesto organizowal sobie wyjazdy  na ktorych rowniez pojawialy sie nowe znajomosci.
To sprawialo ze strasznie cierpialam...nie moglam liczyc na zadna jego pomoc ,w domu nadal awantury a malo tego wiecznie mial pretensje do mnie i oskarzal mnie ze jestem winna temu ze dzieci sie od niego odwrocily.
Twierdzil ze nie czuje sie kochany i do dzis twierdzi ze to nie on nas odepchnal a my jego?
Tego nie jestem w stanie zrozumiec?

Mieszkalismy i mieszkamy caly czas w jednym domu, ja na dole, on na gorze...narazie tak musi byc ,bo on nadal niema pracy i niema sie jak wyprowadzic.
Ze wzgledu na pamiec o dobrych latach wspolnych godze sie na to.
Mam tez problem,bo poprostu bardzo go kocham..nie umiem sie od tego uwolnic.

Sytuacja z ostatnich miesiecy wyglada tak...
Pojechal do polski na jakies trzy miesiace poniewaz stwierdzil ze tak go wykonczylismy ze nie jest w stanie znalezc pracy i obawia sie o swoje zdrowie.
Poznal tam dziewczyne ,sa razem dwa miesiace.
Wrocil i oznajmil mi ze czuje sie dobrze ..ze chce znalesc prace i pomoc mi finansowo..ale wydarzylo sie cos jeszcze....w tym wszystkim mial tez plan ,ze moze by jeszcze cos udalo sie naparwic,poniewaz stwierdzil ze wprawdzie znalazl w tej osobie cechy ktorych szukal a ktorych ja nie posiadam ale stwierdzil tez ze brakuje mu moich cech...i ze ma do mnie silne uczucia i to sklonilo go do rozmyslan.
Co jest wazniejsze ...Milosc czy rozsadek ...ze mna z milosci z nia bardziej z rozsadku a z czasem moze by ja pokochal.
Wlasciwie milosc do mnie nie pozwala mu zaangazowac sie w ten drugi zwiazek tak jakby tego chcial.
Tylko ze, miedzy nami jest tak zle i ze te moje dzieci sa tak okropne, ze wlasciwie to go to zniecheca i ze ja musialabym sie zmienic i byc bardziej wychowawcza.

W kazdym razie plan mial taki,ze widzial szanse na naprawienie jeszcze tego wszystkiego...plakal ze widzi swoje bledy ale nadal tez oskarza mnie o wine za to co sie stalo.
Wszytko byloby ok. gdyby nie fakt ..ze nie zamierzal zerwac kontaktow puki co z nowa dziewczyna ,puki nie przekona sie ze nam sie uda ,ze jak twierdzi ...zmienie swoje postepowanie wobec dzieci.
Jakby tego bylo malo , kilka dni temu dowiedzial sie ze ona jest z nim w ciazy..i to jakby decyduje o wszystkim i placze bo mowi ..ze on wlasciwie to nie wie do konca czy chce byc z nia czy ze mna???
Ze jesli mu pokaze ze mi na nim zalezy ze jak zaczne sie starac to i on sie postara ...i nawet jest gotowy zerwac z tamta..i poniesc konsekwencje tego ze urodzi sie dziecko (jego pierwsze wlasne dziecko)

To jakies chore wszystko.....
Rozsadek podpowiada...ze skoro on zawiazal nowy zwiazek i ma urodzic sie w nim jego dziecko,ze dziewczyna mu odpowiada ...powinnam nie zawracac sobie tym glowy.
Jednak, boli mnie to jakos bardzo no i ruszyl we mnie znowu uczucia ,ktore tak bardzo staralam sie w sobie stlamsic.

Najchetniej bym od tego uciekla!!!! Jaki powinnam miec stosunek do tego wszystkiego!!!
Puki co to jestem w szoku ,boli mnie to wszystko i niby wiem co powinnam zrobic a nie potrafie.


Mimo wszystko w naszych relacjach jest wiele przyjazni i jest tak silna wiez ze to az dziwi i mnie i mojego partnera.
My poprostu dobrze sie ze soba czujemy...tylko mamy konflikty..ktore wydawaloby sie ...moznabyloby jeszcze rozwiazac.

Co myslicie o takim postepowaniu?

Jestem ciekawa opini na ten temat...domyslam sie co moge uslyszec..ale moze wlasnie to jest mi potrzebne.

Z gory dziekuje.

2

Odp: Czy ma sens powrocic do siebie, po tak wielkich krzywdach?

Postaw sprawę jasno: on idzie do roboty, jakiejkolwiek, jaką znajdzie...
Powinien Ci udowodnić, że mówi szczerze, a nie tylko dlatego, że Ty pracujesz, opłacasz mieszkanie, utrzymujesz go w tej Anglii...itd.

3

Odp: Czy ma sens powrocic do siebie, po tak wielkich krzywdach?

Zdrady bym nie wybaczyla i chyba bym faceta spakowala.
Niewiem czy naprawde darzysz go uczuciem,bo jak mozna kogos kochac ,jak ten ktos wyrzadza Ci krzywde?A moze to jest tylko przyzwyczajenie i lek przed samotnoscia?
Ja juz bym nigdy takiemu  facetowi nie uwierzyla .
Musisz pomyslec kim lub czym chcesz byc dalej w tym zwiazku.

4

Odp: Czy ma sens powrocic do siebie, po tak wielkich krzywdach?

Dziekuje i mysle podobnie i rowniez zadaje sobie tego typu pytania.
Analizuje na wszelkie sposoby i jak mowie...rozsadek podpowiada NIE!!! ale ..mowi sie, ze milosc kpi z rozsadku.

Gdybym tylko mogla byc wolna od tych uczuc...ja naprawde myslalam ze bede juz sama...nawet juz sie z tym jakby pogodzilam.
Nie sadzilam,ze wroci ...i ze znowu bede musiala to przezywac.
Jestem wsciekla...jak mozna. Po co to robil??? Tam jest dziewczyna w ciazy ..a ja tu...
W kazdym razie dziekuje...moze trzeba walnac mnie mlotkiem w glowe...???

5

Odp: Czy ma sens powrocic do siebie, po tak wielkich krzywdach?

Wrócił, bo uciekł od problemu - dziewczyny w ciąży.
Nie gniewaj się, ale tak to widzę: mówi Tobie to, co chcesz usłyszeć, abys pozwoliła mu u siebie mieszkać. Po co go przyjęłas, skoro obskoczył przez ten czas kilka dziewczyn???

6

Odp: Czy ma sens powrocic do siebie, po tak wielkich krzywdach?

Przyjelam go,bo zostaly tu jego rzeczy...pomimo konfliktu ,obiecalimsy sobie pomagac  na ile sytuacja pozwala.
O ciazy ..dowiedzial sie po przyjezdzie ...tydzien temu..dlatego w sumie sie zalamal ..bo mial inne plany.
Zdazyl mi namieszac w glowie a potem sie dowiedzial.
Gdyby dowiedzial sie juz w polsce, byc moze nawet by nie przyjechal...przynajmniej nie teraz.
On nie chce uciec od tego obowiazku..wie ze takie czy inne konsekwencje bedzie musial poniesc.
Zastanaiwa mnie tylko??? Jak mozna tak krotka znajomosc ,potraktowac tak powaznie...nawet nie minela faza zauroczenia?

7

Odp: Czy ma sens powrocic do siebie, po tak wielkich krzywdach?

Sluchajcie ...chcialabym zaznaczyc ..ze nie obawiam sie ostrych komentarzy...zalezy mi wlasnie na konkretnych opiniach.

8 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2009-11-01 01:15:49)

Odp: Czy ma sens powrocic do siebie, po tak wielkich krzywdach?

O matko jedyna,ręce opadają jak sie Ciebie czyta. Kobieto!!Otrząśnij się!! Tkwisz przy facecie a właściwie pasorzycie, który się awanturuje zatruwając Tobie i Twoim dzieciom życie, nie pracuje, zdradza Cię na każdym kroku i nie ma dla Ciebie za grosz szacunku!! A wiesz czemu bo w tym wszystkim ty nie szanujesz siebie!!Dawno powinnaś wywalić tego pasorzyta i toksyka na zbity pysk, bo Twój związek jest toksyczny i chory a ty wręcz uzależniłaś się od niego. Jak możesz zgadzać się na układ,że spróbuje z Tobą a jak nie wyjdzie zostanie z inną. Która kobieta by się na coś takiego zgodziła, wywal go na zbity pysk....zapewnisz tym samym spokój swoim dzieciom jako matka powinnaś najpierw myśleć o dzieciach!!
On Cię nie kocha, nie wierz w ani jedno jego słowo, on jest po prostu wygodny i uwierz nic a nic nie zrozumiał. Kiedyś cię kochał, ale brak pracy, problemy najwyrażniej go przerosły i zamiast łapać jakąkolwiek pracę, dowartościowywał się dradzając ciebie na lewo i prawo.Do tego całą winą za swoje nieudacznictwo i zdrady obarczył ciebie i dzieci czyniąc Tobie w domu piekło. Wtedy przestał Cię kochać...ale był egoistyczny i wygodny i tak pozostało, wtedy powinnaś go wywalić, niech się nim opiekują kochanki.
Jedyną radą dla Ciebie jest wyrzucić tego parszywca na zbity pysk, dosyć niańczenia, skończ ten związek bo ten facet już się nie zmieni. Nie wierz jużw ani jedno jego słowo, a tamten związek potraktował poważnie bo ciebie od dawna nie kocha, po prostu okłamuje cię.

Często zdarza się,że kobieta aby przyciagnąć faceta symuluje ciążę a potem niby poroni, bez względu na to jaka jest tu prawda, wywal go i uwierz ty nie tracisz miłości życia, Ty się od niego UWALNIASZ.

9

Odp: Czy ma sens powrocic do siebie, po tak wielkich krzywdach?

Dziekuje za powyzszy komentarz.....mysle ze tak wlasnie jest.

10

Odp: Czy ma sens powrocic do siebie, po tak wielkich krzywdach?

rozumiem Cie w pelni GRACJA.....ja tez sie bije z myslami czy ma  w moim zyciu decydowac rozsadek czy uczucie,choc to drugie dzieki postepowaniu mojego faceta zaczyna zamierac.tez nie wiem na ile moge mu jeszcze wierzyc,po tym jak mnie zdradzil ponad rok temu w czasie swojego pobytu w Polsce(bo mieszkamy w U.K)Poza tym rozumiem dlaczego tak trudno Ci zostawic drania-choc go kochasz-tutaj na obcej ziemi i zostac samej z dziecmi.ale mysle,ze ja jednak gdybym miala  dokladnie taka sytuacje jak Ty,tak jasna i oczywista,zostawilabym drania.jak sie okaze,ze moj "artysta" dalej cos kombinuje i zdradzi mnie drugi raz,to nie wybacze juz....spakuje i wyrzuce.bedzie wtedy definitywny koniec.czekam co bedzie dalej i jestem bardzo czujna,moze nawet za bardzo czujna i przewrazliwiona...to zostaje jak ktos Cie zrani.tak,ze zastanow sie Gracja, czy warto w Twoim przypadku trwac w takim toksycznym zwiazku i przy tak nieodpowiedzialanym facecie?moze niech sie teraz inna pomeczy z nim,a Ciebie stac na takiego co sie teraz Toba zaopiekuje i Twoimi dziecmi.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy ma sens powrocic do siebie, po tak wielkich krzywdach?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026