netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Brak chęci do życia.

7 odpowiedzi2 831 wyświetleńzałożony przez Mona_Z, 18.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Brak chęci do życia.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Brak chęci do życia.

Może na początek napiszę, że nie mam pojęcia co tu robię. Pewnie wszyscy stwierdzą, że szukam pomocy.
Może i tak jest.
Mam dopiero 23 lat a czasami mam wrażenie, że żyje już wystarczająco za długo.
Nie wiem co we mnie pękło, nie wiem co się ze mną stało, gdzie podziała się ta cała "radość" z życia...
Miałam problemy w domu- z rodzicami, a zwłaszcza z jednym.. co tu dużo pisać- był tyranem. Reszty można się domyślić.
Potem oswobodzenie, nie było go. Nie było jednak OK.
Później czas na pierwszą miłość - coś okropnego, w życiu nie chciałabym jeszcze raz przez to przechodzić.
Zostałam zdradzona. Ok
Od tamtego momentu nie było dobrze, było coraz gorzej. Stworzyłam wokół siebie mur...
Otoczyłam się murem, ukryłam w sobie głęboko prawdziwe uczucia. W efekcie nie potrafię kochać.
Dlaczego? Żeby nikt więcej mnie nie skrzywdził, żebym nie musiała już nigdy więcej doświadczyć cierpienia w każdej postaci.
Co się ze mną stało ? - Bezuczuciowa dziewczyna, raniąca innych, nie chcę dopuścić do siebie żadnej miłości, pomocy.
Chcę stworzyć jeszcze większy mur. Czasami w każdym z nas coś pęka... we mnie pękło jakieś dwa dni temu.
Koszmary jakie miewam w nocy, jakbym cofała się w czasie, doświadczała wszystkiego na nowo.
Nie mam na nic ochoty, na życie tym bardziej. Jestem w innym mieście, studiuje.
W dzień zakładam maskę, żeby nie odpowiadać na żadne pytanie, gdy jestem sama mogę ją zdjąć.
Ostatnio złapałam się na tym, że ukojenia i chwili zapomnienia szukam w alkoholu.
Jestem bezsilna, nie potrafię po prostu żyć.  Dlaczego? Dlaczego dziewczyna w moim wieku ma wszystkiego dość, kiedy to ma całe życie przed sobą? Ja nie potrafię sobie już sama odpowiedzieć na żadne pytanie, oprócz tego Dlaczego nie potrafię kochać :
- Bo zabiłam w sobie wszelkie uczucia i emocje.

2

Odp: Brak chęci do życia.

Tak dłużej nie można, sama to widzisz. Zrób jakąś szczelinę w tym murze, zadbaj o relacje koleżeńskie, bądź uczynna, jeśli jest ktoś uczynny w Twoim otoczeniu to nie wzbraniaj się przed pomocą, jeśli obok jest ktoś godny zaufania to bądź z nim bardziej szczera, opowiedz co Cię boli, uchyl rąbek ze swojej maski. Jeśli trzeba to idź do psychologa. Alkohol to fałszywy przyjaciel, nie ufaj mu.

3

Odp: Brak chęci do życia.

Może po tych wszystkich nie przyjemnych sytuacjach, momentach stwierdziłaś że lepiej założyć ,,maskę" dla wszystkich dookoła. Bo w ten sposób czujesz się bezpiecznie i nikt nie będzie oczekiwał od Ciebie nie wiadomo czego. Z drugiej strony jak mają coś wiedzieć, jak tak dobrze się maskujesz. Miałam taki stan 1,5 roku temu. W pewnym sensie udawałam szczęśliwą osobę dla innych. Chodziłam na studia, spotykałam się ze znajomymi. A we własnej psychice wiedziałam,że jest coś nie tak. Moim przyjacielem stały się nożyczki, którymi po prostu się cięłam.
Kiedy stwierdziłam warto się otworzyć na innych ? hm..po pierwszej wizycie u psycholog, która nakierowała mnie na myślenie -
inni ludzie chętnie cię wysłuchają czy pomogą nawet w drobnym stopniu. To nie tak,że nagle wróciła mi wiara w to co robię, ale bardziej wola do walki ze sobą.

4 Ostatnio edytowany przez emilab87 (2015-01-27 16:33:08)

Odp: Brak chęci do życia.

Nie zabiłaś w sobie uczuć i emocji. Ten mechanizm działa inaczej: kiedy Twój umysł stwierdził, że emocje i uczucia bolą, czasowo Ci je wyłączył albo bardziej precyzyjnie - stłumił. Szybka ścieżka wyjścia z tego stanu jest dość prosta:
- natychmiast odstaw alkohol (chyba, że chcesz być alkoholiczką i patrzeć jak się sama staczasz),
- zajmij się czymś co lubisz - tylko dla siebie,
- koniecznie zacznij uprawiać sport - choćby pływanie na basenie, ale regularnie, 2-3 razy w tygodniu, aż do zmęczenia,
- przypomnij sobie co sprawia Ci przyjemność i dbaj o to, aby dostarczać sobie pozytywnych emocji oraz tych przyjemności.
Reszta przyjdzie sama.
Twoje wyzwanie na najbliższy czas - znaleźć cel w życiu.
Ewidentnie go brakuje.
A na koniec do zastanowienia: Żaden wiatr nie jest dobry dla okrętu, który nie zna portu swego przeznaczenia.

5

Odp: Brak chęci do życia.

oim zdaniem aktywność fizyczna jest super sprawa. Taka dawka energii daje kopa, może spróbuj biegać to super sport.

6

Odp: Brak chęci do życia.

bieganie nic nie kosztuje.. a zawsze wytwarzaja sie endorfiny

7

Odp: Brak chęci do życia.

Przemoc w domu rodzinnym wytworzyła nadmiernie wrażliwe reakcje na późniejsze sytuacje życiowe, jak ta z partnerem. Prawdopodobnie nie dopuszczałaś myśli że może coś nie wyjść (bo samo to dopuszczenie już by ci przypominało złe relacje w dzieciństwie), pomijałaś sygnały problemów z chłopakiem i gdy już nie wyszło, to partner całkiem przypomniał rodzica i złe relacje z nim. To spowodowało szok, który nie byłby tak duży gdyby relacje z rodzicem były dobre.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Brak chęci do życia.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026