Witam Was :)Tak jak w temacie. Ex zona mojego narzeczonego chce zwiekszyć alimenty przez sad na dziecko . Przydzielone ma 400 zł, narzeczony płaci 500-600, czasem jak trzeba zapłacić za np. Obiady szkolne, wycieczki itp.itd płaci rownież on. Dodatkowo kupujemy jej rożne rzeczy ubrania, zabawki itp. Jest zabierana do kina, restauracji , na wycieczki za miasto. Ma u nas wszystko. Niczego jej nie brakuje . A ona żąda alimentów większych !! Czy w ogóle ma prawo? Sama nie pracuje, a chciałaby zeby najlepiej mój narzeczony ja utrzymywał i płacił z 1,5 tys zł. 5 lat minęło od rozwodu, czy ona może w tej sytuacji ubiegać sie o większe alimenty ? Czy może tego żądać skoro samej jej nie chce sie pracować ? Wesprzyjcie dobrym słowem ![]()
Podobne tematy
Jeśli ktoś znajdował sie bądź znajduje w podobnej sytuacji proszę o odpowiedz , będę wdzięczna za jakaś radę ![]()
Może się ubiegać wyłącznie o alimenty na dziecko, a nie na siebie. Ich wysokość wynika z wydatków na dziecko. Jeśli twój narzeczony płaci więcej niż ma zasądzone, to niech zbiera potwierdzenia przelewów i najlepiej, żeby w tytule przelewu było wpisane, że to opłata alimentacyjna. Dodatkowo niech zbiera również wszystkie rachunki za rzeczy, które kupuje dziecku. Wiadomo, że jak jest u was, to musicie dziecku coś dawać jeść itp., chodzi mi o większe wydatki typu odzież, buty czy zabawki.
1.5 tysiąca to bardzo dużo, na pewno tyle jej się nie uda od was wyciągnąć. Zresztą dobrze by było w sądzie wykazać, że matka dziecka nie pracuje a ta kwota jest jej potrzebna, by ten stan rzeczy trwał dłużej. No i może warto ją postraszyć, że jak się nie weźmie za siebie i nie znajdzie pracy, to narzeczony wystąpi o opiekę, bo matka nie ma z czego dziecka utrzymać, a co za tym idzie nie jest w stanie zapewnić mu życia na odpowiednim poziomie? Warto też w tej sprawie poradzić się prawnika specjalizującego się w alimentach.
Bardzo dziękuje za odpowiedz. Pieniądze ma ze zleceń raz na jakiś czas coś zarobi, ale co z tego skoro od zawsze chodziła bez kasy. Daje jej tez ojciec jej czyli dziecka dziadek na utrzymanie dziecka. Mogła by sie wziąć do roboty. A jeśli chodzi o te paragony, to normalnie za jedzenie również zbierać wtedy kiedy jest u nas na weekend? Mam osobno płacić za zakupy dla niej ?
Za jedzenie nie, myślę, że by to dziwnie wyglądało w sądzie. Wiadomo, że ponosicie koszty, kiedy ona u was jest. Możecie je podać jako uśrednione. Bardziej chodziło mi o zbieranie paragonów za droższe rzeczy, zabawki, ubrania itp.
1. Ma prawo zwiększyć alimenty i na pewno dostanie większe,
2. Niech twój facet nie płaci więcej niż musi!! Ja wiem, że on jest odpowiedzialny za dziecko ale paradoksalnie to dla sądu argument, że go stać.