Zrozumieć kobietę - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zrozumieć kobietę

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

Temat: Zrozumieć kobietę

Podejrzewam, że trochę się rozpiszę, mam nadzieję, że nie będę się powtarzać.
Otóż 3 lata temu poznałem na pewnym serwisie randkowym kobietę. wtedy miała 38 lat, wdowa, 3 dzieci - obecnie mają 7, 16 i 21, średnia to córka, niepełnosprawna, na wózku. Kobieta wykształcona, mądra, żadna patologia. Spotkaliśmy się jakoś po 2 tygodniach pisania i od razu na pierwszym spotkaniu została na noc, jak później mówiła za namową koleżanki, żeby "się zabawić". Miałem podobno być "na chwilę", zostałem "trochę dłużej"... Byłem wtedy na służbowym apartamencie, przychodziła każdego wieczoru na noc - imponowało jej mieszkanie i moja praca (wtedy informatyk). Po jakimś czasie postanowiła poznać mnie z dziećmi i zaprosiła do siebie. Zaczęły mnie uwielbiać po kilku tygodniach.
Dalej - nie przedłużono mi umowy w pracy, więc musiałem się wyprowadzić z apartamentu. Z racji cen najmu wróciłem do rodziców, ona nie mogła tego przeboleć, a po drodze okazało się, że jej znajoma ma mieszkanie do wynajęcia w bardzo okazyjnej cenie (wtedy 1250zł ze wszystkim) i zgodziła na 500zł kaucji zamiast 1000, więc wziąłem, w dodatku to było kilka kroków od mieszkania mojej, więc była wniebowzięta i znowu zaczęła przychodzić codziennie piechotą. Jedyne co jej się nie podobało to że nie miałem stałem pracy i musiałem "ciułać" żeby te mieszkanie utrzymać, bo za brakiem pracy idzie oczywiście brak kasy, a mieszkamy na trochę większej pipidówie. Ona ma własne mieszkanie w bloku, które kupiła z mężem, który zmarł 5 lat temu, oficjalnie na COVID w szpitalu. Miał 39 lat, tyle ile ja mam teraz. Mieli plany budowy domu.
Po pewnym czasie zauważyłem, że rzadziej mi odpisuje i przestała przychodzić. Zacząłem wypisywać co się dzieje i że skoro jesteśmy razem to mam prawo do wyjaśnień. Odczytywała, bez odezwu. Po kilku dniach napisała, że wpadnie wieczorem. Przyjechała na spokojnie i z uśmiechem mi oznajmić, że "musimy zostać przyjaciółmi", spytałem czy ktoś jest, powiedziała że nie lubi się z niczego tłumaczyć i wyszła. Nie ukrywam, byłem załamany, ale podszedłem do sprawy na spokojnie. Nie poblokowała, mieliśmy normalny kontakt, a nawet zapraszała w odwiedziny. Ja na nic nie nalegałem. Po około 3 tygodniach zaprosiłem ją na kolację, która skończyła się seksem u mnie. Nie pytałem o sytuację, po pewnym czasie dowiedziałem się, że był inny gościu, w dodatku o tym samym imieniu, który "miał pracę i normalnie zarabiał", ale był też niby "bardziej zaburzony psychicznie" ode mnie, więc go olała. Temat został zamknięty, nigdy więcej o tym nie gadaliśmy.
Któregoś razu wpadłem do niej na noc i po wszystkim ona zasnęła, mi się jeszcze nie chciało spać. Nagle usłyszałem dźwięk jej telefonu, coś mnie podkusiło żeby zajrzeć... Zobaczyłem wiadomość od niejakiego Mirka o treści "dobranoc" i serce. Świat mi się wtedy częściowo zawalił, zacząłem myśleć "co ja robię źle, że ona romansuje z innymi". Prześledziłem wiadomości (miałem dostęp do telefonu), okazało się że spotkała się z nim jeden raz na spacer i do kina, ale do niczego nie doszło, było to wtedy jak mi powiedziała że jedzie na spotkanie klasowe. On mieszkał godzinę od naszego miasta, więc spotkali się w miejscowości pośredniej. Miał 43 lata, swój biznes (sala weselna), dom i córkę. Oczywiście nie rozmawiałem z nią o tym, ale przez całą sytuację tak mi się poje*ało w główce, że straciłem możliwość podniecania się - aż do tego stopnia, że musiałem zacząć brać tabletki na to (nie Viagra), bo ciągle chodziła za mną myśl "dlaczego taka zajebista kobieta nie chce tylko mnie, tylko szuka innego". Idealizowałem bardzo mocno z czterech powodów - 1. sama do mnie przyszła, a ja uwielbiam jak kobieta sama przychodzi, nienawidzę się starać; 2. uznawała seks oralny (mało która wcześniej chciała); 3. miała świetny wyrobiony tyłek (chodziła wyłącznie w figach); 4. wiedziała jak się zabezpieczać, bez dziwnych kwestii typu "to chemia i zabija", z jakimi miałem styczność wcześniej - jeśli nawet ja jako facet się na tym znam to o czym mam gadać z kobietami, które nie wiedzą co i jak w temacie... Ogólnie miała wkładkę.
Dalej - nie poruszałem tego tematu. Wiem, że więcej się nie spotkali, mieli tylko sporadyczny kontakt. Po tej sytuacji zacząłem się wkurzać i podpiąłem się pod jej messengera i whatsappa (znam takie sztuczki), z racji tego, że ona jest kobietą, która "nie rozmawia" - coś się nie podoba to won i tyle. Bardzo tęskni za mężem, bo mieli się budować, a ona bardzo by już chciała dom, a tak kisi się na 3 piętrze w starym bloku bez windy z trójką dzieci, w tym jednym na wózku.
Po 4 miesiącach mieszkania na tej kawalerce oznajmiła mi, że jej córka potrzebuje zabiegu, który w Polsce kosztuje ponad 20k i nie jest refundowany. Powiedziałem jej o zbiórce internetowej, to spytała tylko czy nie oszalałem i że absolutnie nie będzie prosić innych o pomoc. Po tygodniu z jej strony padł pomysł wyjazdu do Niemiec, bo tam jak się pracuje to taki zabieg jest bezpłatny.
Co to się wtedy działo... Pokłóciliśmy się niesamowicie, zaczęła wrzeszczeć, że "wiedziała, że nie może na mnie liczyć" i w ogóle... Spakowała się i pojechała sama, dzieci zostały w jej mamą, bo nie miała jeszcze wtedy jak ich zabrać. Postanowiłem dołączyć na spontanie niecały miesiąc później. Niemcy i nieznajomość języka coś zmieniły w jej głowie - zaczęła się na mnie wyżywać, wyzywać, dystansować, do tego stopnia że czasem spałem w aucie, a dwa razy wręcz wysłała mnie do PL na 3 tygodnie mówiąc, że nie może ze mną wytrzymać. Mieszkaliśmy na kawalerce, a ona utrzymywała, że "potrzebuje dużo swojej przestrzeni, a najlepiej oddzielny pokój, żeby móc się zamknąć". Po pół roku udało nam się znaleźć większe mieszkanie i ściągnąć dzieci. Seks był, ale sporadycznie, Niemcy działały na nią bardzo źle i ja przez to dostawałem baty, dzieci trochę też, ale ona nigdy niczemu nie była winna, zawsze ktoś. Jak przyjeżdżały jej koleżanki w odwiedziny to była "bogiem" - spały z nią, dla mnie eksmisja z sypialni na tapczan na podłodze w drugim pokoju i pełny dystans, nawet dotknąć nie mogłem, bo "co ty robisz, nie wypada". Jak się stawiałem to "ty jesteś chory i nienormalny, zawsze wiedziałam, że coś z tobą nie tak". Była potrzebna moja pomoc i kasa, a czasem w łóżku jak jej się zachciało, moje potrzeby się kompletnie nie liczyły... Jakby tego było mało jeździłem z nią pomagać jej w pracy (sprzątanie) żeby szybciej skończyła. Tak przeżyliśmy 1,5 roku, potem powrót.
Po powrocie okazało się, ze córka potrzebuje nowych ortez na nogi, więc jej siostra (pracująca mężatka z dwójką dzieci i domem) namówiła ją na...  zbiórkę! Zaskoczony spytałem czemu nie chciała mnie słuchać za pierwszym razem, to mnie powaliła - "miałam słuchać kogoś, kto nie zarabia i nie ma nawet swojego domu?". Zbiórka skończyła się po 2 tygodniach uzbieraniem pełnej sumy. Ona zawsze wyznawała zasadę "jak myślisz tak masz" - jeśli myślisz, że nie masz kasy to nie będziesz jej miał i tylko takie myślenie się dla niej liczyło. Problem w tym, że jej córka jest zapisana w fundacji i ma na wszystko dofinansowanie plus zwroty za tankowanie, a ja za wszystko muszę płacić z własnej kieszeni, u niej nie ma czegoś takiego jak "nie mam".
Dalej - w ciągu tych 3 lat zaliczyliśmy (z dziećmi lub bez) - termy w Uniejowie, Niemcy, Anglię (zabrałem ją na 4 dni, kiedyś mieszkałem tam 7 lat i chciałem odnowić status, ja stawiałem bilety, reszta na pół - taki był jej wymóg), 2x Energylandię, poznaliśmy swoich rodziców + ja poznałem jej "rodzinę turnusową" - jej córka raz w roku wyjeżdża na turnus 2-tygodniowy gdzieś w PL w całości refundowany przez fundację dla niej, dla mamy i młodszego brata. Ja dojeżdżam na ostatnie 2 dni, bo oczywiście muszę płacić z własnej kieszeni, bo nie jestem w rodzinie, chociaż w tym roku powiedziała, że jedną noc mam od niej gratis, bo tanio...
Dalej - po powrocie z DE wróciłem do rodziców i tak mieszkałem 7 miesięcy ze względu na brak stałej pracy i wysokie koszta wynajmu. Cały czas się normalnie spotykaliśmy, ja spałem u niej, a jak moi starsi gdzieś wybywali to ona wpadała do mnie, czasem z dziećmi. W końcu zaczęła mieć tego dość i zaczęła się dystansować, ale po drodze zaliczyliśmy jeszcze 2-dniowy wyjazd nad jezioro w połowie sierpnia w długi weekend, dołączyliśmy do moich rodziców, którzy już tam byli - oni w przyczepie kempingowej, my w namiocie, dzieci zostały z jej rodzicami. Na powrocie pojechaliśmy je odebrać i wtedy po raz pierwszy od 3 lat poznałem jej tatę (mamę znałem wcześniej). Następnie zajechaliśmy do jej szwagra (brata jej zmarłego męża) z zamiarem obgadania kwestii działki, którą kiedyś mieli dostać z mężem pod budowę od teściów, ale że on zmarł to ta działka przypadła właśnie jego bratu i on nią zarządza. Typowy rolnik, który myśli, że jest swego rodzaju "bogiem". Jakby dostała tą działkę + sprzedała swoje mieszkanie to przy delikatnym wkładzie własnym starczyłoby na wykończony nowy dom. Powiedział, że pomyśli, a potem jej napisał "to ja zapi*dalam codziennie po 10 godzin na spawaniu, urabiam sobie ręce, a jemu mam dać? gościowi, który w wieku 40 lat siedzi w domu i nie pójdzie zapieprzać po 10-12 godzin? twoim synom dam bez problemu, ale jemu nigdy. jak go pogonisz to pogadamy". Po tej wiadomości przepłakała cały wieczór, że ma "faceta, który nie umie dobrze zarobić", ale jednocześnie nie chciała już nic od szwagra.
W następny weekend poszliśmy na imprezę, bo chciała odreagować, przypadkiem poznała na niej gościa, który powiedział, że znał osobiście jej męża i jeździł z nim kiedyś na imprezy. Też wdowiec, swój dom, mechanik, syn. Na moich oczach dała mu swój numer, potem przeszli na messengera. Mieli kontakt do pewnego czasu, nawet mieli się spotkać, ale gościu się ulotnił jak jak mu napisała o dwóch synach, a jeszcze nie wspomniała o córce...
Dalej też jest ciekawie - zauważyłem, że szuka atencji. Bierze namiary do gości, czasem jest jedno spotkanie, czasem już konkretnie umówione i ghosting - ona przestaje się odzywać. Kontaktu z tamtymi dwoma teraz nie ma, ja obecnie mam zakaz przychodzenia do niej, od tygodnia brak kontaktu, córka chciała się ze mną widzieć bo mnie uwielbia, to kazała jej mnie zablokować. Co ciekawe sama tego nie zrobiła, jak coś do niej piszę to odczytuje, ale bez odezwu. Nie mogę zadzwonić, bo zrobiła mi blokadę. Założyła sobie ponownie profil na tej apce, na której poznała kiedyś mnie (tak się składa, że wszędzie ma takie same dane dostępowe :-D ). Okazało się, że pisało do niej ze 30 gości, na początku odpisywała, potem już nie. Z dwoma się nawet konkretnie umówiła, ale do spotkania nie doszło - ghosting z jej strony. Ostatniemu odpisała tylko, że nie szuka, tylko patrzy, nie umawia się. Messenger cisza, whatsapp też, także 100% z nikim się nie spotyka, zresztą widzę że wieczorami jest w domu, bo moja codzienna trasa przebiega koło niej.
Kolejna sprawa - nigdy nie przepraszała za nic, zawsze uważała, że to ktoś jest winny, a nigdy ona. Jak zrobiła coś nie tak to było zwykłe "kurczę, zdarza się", ale jak już np ja zrobiłem coś nie tak albo dzieci to było besztanie po całości, że można było tylko milczeć i tyle, każde odezwanie się to było "stop, nie chcę tego słuchać". Umiała dziękować. Zrobiliśmy kompletny remont w jej mieszkaniu od podzielenia (zrobienie dodatkowego pokoju młodemu) po malowanie i skręcanie mebli. Większość zrobiłem ja. W czasie malowania spała u mnie w pokoju, bo nienawidzi zapachu farby, rzecz jasna było co nieco. Potem powiedziała, że mi za wszystko zapłaci i zrobiła przelew na 300zł :-D Odesłałem jej i powiedziałem, że nic nie chcę.
I jeszcze coś - jak byliśmy w DE to poznaliśmy przypadkiem kobietę, która kończyła teologię. Bardzo wygadana, mogła gadać 2 godziny ciurkiem o życiu i Bogu i tak ciągle. Jak zwęszyłem kwestię sekty i się odseparowałem, natomiast moja kobieta - z racji że to było jeszcze przed sprowadzeniem dzieci i miała depresję przez długą rozłąkę - poszła w to i dała się zmanipulować. Zaczęły się codzienne wysłuchiwania kościelnych rytuałów na YT, a nawet chodzenie do kościoła, kiedy wcześniej nigdy czegoś takiego nie było! Co najgorsze zostało jej to do teraz, nawet po powrocie. Niedawno była z córką w Łodzi na jakimś koncercie katolickim, który trwał 6 godzin. Mówi, że znajduje w tym ukojenie w tej całej sytuacji, którą ma.
Znalazła sobie sojuszniczki w koleżankach z pracy (jest pedagogiem). Czasem sobie z nimi imprezuje w domu którejś z nich, nigdy nie wychodzą w miasto. Nawet nawiązała nić przyjaźni ze szwagierką (siostrą męża), którą wcześniej tak mi obgadywała.
Koniec ......

Wiem, że to co robię nie jest fajne i tak być nie powinno. Cały temat ogólnie został napisany po to, że może któraś dziewczyna mi wyjaśni, o co tu tak naprawdę chodzi. Już mieliśmy wcześniej jakieś przerwy, ale nigdy nie było tak źle jak teraz. Kupiłem jej bukiet z 3 różami - każda za 1 rok - w podziękowaniu za ten czas. Ostatni raz byłem u niej ponad tydzień temu - wtedy jeszcze stał, nie wyrzuciła. Jedyne co jej mam teraz to rower po jej zmarłym mężu - pożyczyła mi na wspólne jazdy, bo mój się zepsuł i tak już zostało, ale powiedziała mi, że mogę sobie go po prostu wziąć, to jej powiedziałem "oddasz mi swego rodzaju pamiątkę po zmarłym mężu? a najstarszy syn nie będzie potrzebował?". Bez odpowiedzi,
Drogie Panie - o co kaman?

Zobacz podobne tematy :
Odp: Zrozumieć kobietę

Byłeś dla niej bankomatem. Do zapomnienia

3

Odp: Zrozumieć kobietę

Nie do końca, bo jakby tak było to by odpisywała tym innym facetom, a sporo ich było, jednemu napisała wprost, że nie szuka i widzę, że faktycznie się nie umawia z nikim innym, a ona w tą relację też włożyła sporo kasy. Poza tym to były 3 lata, nie tygodnie czy miesiące. Jeśli szuka bankomatu to czemu nie odzywa się do tych którzy mają chaty i dobrze zarabiają? Mnie zastanawia tylko jedno - czemu mnie nie zablokowała, tylko jak coś napiszę to czyta i nie odpisuje. Tzn to było tak, że najpierw zablokowała, potem odblokowała i tak zostało, ale kontaktu brak. Córce kazała całkiem zablokować.

4 Ostatnio edytowany przez blueangel (2025-09-12 18:04:56)

Odp: Zrozumieć kobietę

Nie na co rozumiec. Nie traktuje cie powaznie, bo jestes ponizej jej poziomu. To, ze jeszcze sie nie mowila z kims innym nic nie znaczy. Poprostu nie trafil sie heszcze taki, ktory 100% by jej odpowiadal.  Moze wyglad, a moze cos innego. Jak sie trafi to poleci, a o tobie nawet nie pomysli. Ghostuje, bo dostanie nowe lajki i moze trafi sie ktos vardziej interesujacy. Cb nie bloknela bo moze jeszcze sie przydasz.

5

Odp: Zrozumieć kobietę

Czyli poleciała na informatyka z wynajętym apartamentem, a teraz nie poleci na mechanika z własnym domem?
Dodatkowo ja mam czystą kartę, ona ma 41 lat i 3 dzieci, w tym 1 niepełnosprawne i jeszcze ma wymagania? Była 16 lat w małżeństwie.

Odp: Zrozumieć kobietę
Chris-PL napisał/a:

Czyli poleciała na informatyka z wynajętym apartamentem, a teraz nie poleci na mechanika z własnym domem?
Dodatkowo ja mam czystą kartę, ona ma 41 lat i 3 dzieci, w tym 1 niepełnosprawne i jeszcze ma wymagania? Była 16 lat w małżeństwie.

Akurat kazdy moze miec wymagania. I nie każdy musi je spełniać. Jak dla mnie ten zwiazek bez sensu był

7

Odp: Zrozumieć kobietę

Julka o jakim zwiazku zy mowisz w tym przypadku? Zrobila sb z niego zwyklego przydupasa i tyle. To zaden zwiazek

8

Odp: Zrozumieć kobietę

A swoja droga to jak sie podpiales pod komunikatory? XD kto wie co w zyciu moze sie przydac xD

Odp: Zrozumieć kobietę
blueangel napisał/a:

Julka o jakim zwiazku zy mowisz w tym przypadku? Zrobila sb z niego zwyklego przydupasa i tyle. To zaden zwiazek

No w sumie to masz racje

Odp: Zrozumieć kobietę
Chris-PL napisał/a:

- o co kaman?

O to, że nie szanujesz siebie. Widać to w tym, jak pozwalasz się traktować ale i w tym, że nic nie robisz konkretnego ze swoim życiem.
Sobą nie umiesz pokierować, kobieta czuje że nie nadajesz się na przewodnika stada.
Weź się za siebie, zadbaj o jakiś poziom a potem poszukaj kobiety która będzie Cię szanować.

Żeby tak się stało, najpierw sam musisz szanować siebie. Teraz tego nie widać.

11 Ostatnio edytowany przez madoja (2025-09-13 11:57:30)

Odp: Zrozumieć kobietę

Doczytałam do połowy i rozumiem to tak, że w głowie zawróciła Ci starsza matka trójki dzieci, z czego jedno niepełnosprawne - dlatego że ma dobry tyłek i chętnie robi loda.

A co doradziłbyś dziewczynie która ma obsesję na punkcie starszego dzieciatego faceta, który traktuje ją źle, ale ma dużego penisa?

12

Odp: Zrozumieć kobietę
madoja napisał/a:

dlatego że ma dobry tyłek i chętnie robi loda

To 50%, drugie 50% to to, że takie kobiety nie przychodzą same do facetów, a ona przyszła sama, a tak się składa, że ja nienawidzę się starać o kobiety, bo 95% z nich po prostu odrzuca facetów, którzy się o nie starają. Dziewczyny mają teraz znacznie większe wymagania niż te 4 lata temu, stąd tyle singli.

madoja napisał/a:

A co doradziłbyś dziewczynie która ma obsesję na punkcie starszego dzieciatego faceta, który traktuje ją źle, ale ma dużego penisa?

Tu mamy akurat standard życia, bo nie od wczoraj wiadomo, że złe traktowanie kobiety powoduje, że ona lgnie do takiego faceta. Ja tak niestety nie umiem.
I tak naprawdę nie wiem co bym jej doradził.

Odp: Zrozumieć kobietę
Chris-PL napisał/a:
madoja napisał/a:

dlatego że ma dobry tyłek i chętnie robi loda

To 50%, drugie 50% to to, że takie kobiety nie przychodzą same do facetów, a ona przyszła sama, a tak się składa, że ja nienawidzę się starać o kobiety, bo 95% z nich po prostu odrzuca facetów, którzy się o nie starają. Dziewczyny mają teraz znacznie większe wymagania niż te 4 lata temu, stąd tyle singli.

madoja napisał/a:

A co doradziłbyś dziewczynie która ma obsesję na punkcie starszego dzieciatego faceta, który traktuje ją źle, ale ma dużego penisa?

Tu mamy akurat standard życia, bo nie od wczoraj wiadomo, że złe traktowanie kobiety powoduje, że ona lgnie do takiego faceta. Ja tak niestety nie umiem.
I tak naprawdę nie wiem co bym jej doradził.

"Złe traktowanie kobiety powoduje,że ona lgnie do takiego faceta " blahahahahahahahhaha he he he

14

Odp: Zrozumieć kobietę
Chris-PL napisał/a:

P wtedy miała 38 lat, wdowa, 3 dzieci - obecnie mają 7, 16 i 21, średnia to córka, niepełnosprawna, na wózku.

dalej nie czytam

coś z tobą jest nie tak

Odp: Zrozumieć kobietę
Farmer napisał/a:
Chris-PL napisał/a:

P wtedy miała 38 lat, wdowa, 3 dzieci - obecnie mają 7, 16 i 21, średnia to córka, niepełnosprawna, na wózku.

dalej nie czytam

coś z tobą jest nie tak

big_smile ja niestety przeczytalam dalej

16 Ostatnio edytowany przez madoja (2025-09-14 13:13:23)

Odp: Zrozumieć kobietę
Farmer napisał/a:
Chris-PL napisał/a:

P wtedy miała 38 lat, wdowa, 3 dzieci - obecnie mają 7, 16 i 21, średnia to córka, niepełnosprawna, na wózku.

dalej nie czytam

coś z tobą jest nie tak

W sumie pomyślałam to samo. I pomyślałam że to troll, ale z drugiej strony, znam dwa podobne przypadki na żywo.

1. Facet 30 lat zakochał się bez pamięci w kobiecie lat 49 z 4 dzieci. Wzięli ślub. On naprawdę przystojny, inteligentny. I tylko on pracował, utrzymywał ją i 4 dzieci. Wiele lat minęło i oni naprawdę są szczęśliwi, a dzieci traktują go jak ojca. Dla mnie ta historia jest szokująca, ale jak widać - możliwa. Ta historia oparta jest naprawdę na miłości, nie na seksie.

2. 27-latek zakochany w 40-letniej mężatce, brzydkiej (serio), dzieciatej, ale "jakie ona rzeczy wyczynia ze mną w łózku!". Ona miała opinię takiej miejskiej kurwy, zdradzała notorycznie męża który był marynarzem. A akurat ten 27-latek zakochał sie w niej na amen. I nie jakiś przegryw. Przystojny, wysoki, wytatuowany koleś, który miał powodzenie. I to on błagał ją i płakał, żeby odeszła od męża. A ona go źle traktowała.

Ta druga historia oraz historia z tego tematu pokazują jaką władzę mamy nad mężczyznami jeśli chodzi o seks. Nawet nie trzeba być ładną. Wystarczy być chętną i dać mu najlepsze orgazmy, a facet jest w stanie stracić majątek, zasady - byle tylko być z tą kobietą.

17

Odp: Zrozumieć kobietę
madoja napisał/a:

2. 27-latek zakochany w 40-letniej mężatce, brzydkiej (serio), dzieciatej, ale "jakie ona rzeczy wyczynia ze mną w łózku!". Ona miała opinię takiej miejskiej kurwy, zdradzała notorycznie męża który był marynarzem. A akurat ten 27-latek zakochał sie w niej na amen. I nie jakiś przegryw. Przystojny, wysoki, wytatuowany koleś, który miał powodzenie. I to on błagał ją i płakał, żeby odeszła od męża. A ona go źle traktowała.

Ta druga historia oraz historia z tego tematu pokazują jaką władzę mamy nad mężczyznami jeśli chodzi o seks. Nawet nie trzeba być ładną. Wystarczy być chętną i dać mu najlepsze orgazmy, a facet jest w stanie stracić majątek, zasady - byle tylko być z tą kobietą.

Jeśli wystarczy im tylko chętność, dostępność i lodziki stulecia to chyba bardziej świadczy o jakichś deficytach tych mężczyzn niż władzy tych kobiet.  Jednych można omotać seksem bez problemu, innym trzeba zaoferować coś więcej niż tylko najlepsze orgazmy. A tacy są bardziej pożądani przez kobiety.
Facet z wątku ewidentnie ma problemy w relacjach z kobietami i  w ogóle sam ze sobą, co można zauważyć, czytając jego wcześniejsze tematy, dlatego zostają mu opcje typu starsze kobiety z gromadką dzieci, bo młode, ogarnięte laski nie są zainteresowane.  Ale jak widać, z czasem nawet te dzieciate widzą z kim mają do czynienia, więc jest jak jest... Także temat tego wątku powinien brzmieć nie "zrozumieć kobietę", tylko "zrozumieć siebie". Inaczej zawsze będzie brał co mu się nawinie jak ostatni przegryw. Kobiety takich nie lubią, nie szanują a jeśli z nimi są to też mają jakieś deficyty.

18 Ostatnio edytowany przez Chris-PL (2025-09-19 23:35:02)

Odp: Zrozumieć kobietę

Powiedzcie skąd się bierze takie coś u kobiety jak "szukanie potwierdzenia, że jest fajna"? Już tłumaczę.
Mam dostęp do jej social mediów + WhatsApp + założyła profil na portalu randkowym. Powtarzam, wiem, że nie powinienem tego robić, ale jest ciekawie.
Flirtuje, daje czasem kontakt (tylko nr tel, bez fb) i pisze i rozmawia przez tel lub WhatsApp, ale nigdy nie ma z tego spotkań, urywa kontakt. Z dwoma typami umówiła się konkretnie na dany termin i zghostowała. Małym wyjątkiem jest gość, u którego się zatrzymaliśmy jak byliśmy na 4-dniowej wycieczce w UK, nocleg załatwił nam mój dobry znajomy stamtąd i ten gość, w którego byliśmy to też poniekąd mój dawny znajomy. Chwalił się, że ma domki na wynajem na mazurach plus jeżdżenie motorówką i że ma przyczepę kempingową, że zaprasza itp. Wtedy jak u niego byliśmy to było widać, że ona mu się spodobała. Nadużywał %%, więc żona go zostawiła, ale ogarnął się. No i dzisiaj przegadał z moją "byłą" godzinę na kamerce, dodatkowo wysyłając jej fotki domków do wynajęcia. I tutaj jest ALE - on mieszka w UK, ona jest tu, więc praktycznie brak szans na coś normalnego, DODATKOWO jest jeszcze gościu, o którym wspominałem wcześniej, którego poznała tu na imprezie, ale nie utrzymuje z nim kontaktu.
Drogie Panie, po co ona to robi? Ja oczywiście jestem wszędzie poblokowany,

madoja napisał/a:

Ta druga historia oraz historia z tego tematu pokazują jaką władzę mamy nad mężczyznami jeśli chodzi o seks. Nawet nie trzeba być ładną. Wystarczy być chętną i dać mu najlepsze orgazmy, a facet jest w stanie stracić majątek, zasady - byle tylko być z tą kobietą.

Każdy człowiek ma swoje potrzeby, a nie od dzisiaj wiadomo, że "jak suka nie da to pies nie weźmie". Ani kobiety nie mają kut**ów, ani faceci ci**k. To chyba najlepiej iść na księdza?
W cholerę dziwne czasy.

Odp: Zrozumieć kobietę
Chris-PL napisał/a:

Powiedzcie skąd się bierze takie coś u kobiety jak "szukanie potwierdzenia, że jest fajna"? Już tłumaczę.
Mam dostęp do jej social mediów + WhatsApp + założyła profil na portalu randkowym. Powtarzam, wiem, że nie powinienem tego robić, ale jest ciekawie.
Flirtuje, daje czasem kontakt (tylko nr tel, bez fb) i pisze i rozmawia przez tel lub WhatsApp, ale nigdy nie ma z tego spotkań, urywa kontakt. Z dwoma typami umówiła się konkretnie na dany termin i zghostowała. Małym wyjątkiem jest gość, u którego się zatrzymaliśmy jak byliśmy na 4-dniowej wycieczce w UK, nocleg załatwił nam mój dobry znajomy stamtąd i ten gość, w którego byliśmy to też poniekąd mój dawny znajomy. Chwalił się, że ma domki na wynajem na mazurach plus jeżdżenie motorówką i że ma przyczepę kempingową, że zaprasza itp. Wtedy jak u niego byliśmy to było widać, że ona mu się spodobała. Nadużywał %%, więc żona go zostawiła, ale ogarnął się. No i dzisiaj przegadał z moją "byłą" godzinę na kamerce, dodatkowo wysyłając jej fotki domków do wynajęcia. I tutaj jest ALE - on mieszka w UK, ona jest tu, więc praktycznie brak szans na coś normalnego, DODATKOWO jest jeszcze gościu, o którym wspominałem wcześniej, którego poznała tu na imprezie, ale nie utrzymuje z nim kontaktu.
Drogie Panie, po co ona to robi? Ja oczywiście jestem wszędzie poblokowany,

madoja napisał/a:

Ta druga historia oraz historia z tego tematu pokazują jaką władzę mamy nad mężczyznami jeśli chodzi o seks. Nawet nie trzeba być ładną. Wystarczy być chętną i dać mu najlepsze orgazmy, a facet jest w stanie stracić majątek, zasady - byle tylko być z tą kobietą.

Każdy człowiek ma swoje potrzeby, a nie od dzisiaj wiadomo, że "jak suka nie da to pies nie weźmie". Ani kobiety nie mają kut**ów, ani faceci ci**k. To chyba najlepiej iść na księdza?
W cholerę dziwne czasy.

Tak ja idę na zakonnice,  najlepszy wybór w tych czasach

20

Odp: Zrozumieć kobietę
Julia life in UK napisał/a:

Tak ja idę na zakonnice,  najlepszy wybór w tych czasach

Czy żartem czy też nie - jesteś w stanie wyjaśnić taki stan jak opisałem?

21

Odp: Zrozumieć kobietę

Hmmm, zrozumieć kobietę a może siebie?
Po pierwsze założyłeś że kobieta mająca dzieci jest gorszym sortem, nawet więcej jest padliną ktorą po prostu można łatwo mieć. Problem w tym, że XXI wiek to nie czasy polowania na mamuta i kobiety sobie radzą same i nie muszą być z kimś bo sobie nie poradzą. I tu jest ten znaczny problem.

Dziś kobiety mają swoje mieszkania czy domy mają samochód, pracę czy dochód i tu jest problem one nie muszą być z kimś bo muszą tylko bo mogą i bo chcą.

Jeśli Ty oceniłeś ją jako fajna bo nie ma problemów z seksem oralnym i antykoncepcją, to sorry ale dlaczego ona ma Ciebie chcieć? Jaka jest Twoja "przewaga" nad innymi.

22

Odp: Zrozumieć kobietę
minnie.89 napisał/a:

Problem w tym, że XXI wiek to nie czasy polowania na mamuta i kobiety sobie radzą same i nie muszą być z kimś bo sobie nie poradzą. I tu jest ten znaczny problem.


Tak apropos - jak tam terapia i układy z ojcem twojego dziecka? Dalej przychodzisz mus sprzątać? smile

Odp: Zrozumieć kobietę
Jack Sparrow napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Problem w tym, że XXI wiek to nie czasy polowania na mamuta i kobiety sobie radzą same i nie muszą być z kimś bo sobie nie poradzą. I tu jest ten znaczny problem.


Tak apropos - jak tam terapia i układy z ojcem twojego dziecka? Dalej przychodzisz mus sprzątać? smile

Co takiego!!! Ona mu jeszcze sprzata? Zwariowala do reszty

24

Odp: Zrozumieć kobietę

Po prostu : lubi Cię, ale nie uważa za dobrego dla niej partnera na stałe.

25

Odp: Zrozumieć kobietę

Jesteś dla niej czasoumilaczem bez kręgosłupa. Pobawi się Tobą i pójdzie dalej.

26

Odp: Zrozumieć kobietę
madoja napisał/a:

Ta druga historia oraz historia z tego tematu pokazują jaką władzę mamy nad mężczyznami jeśli chodzi o seks. Nawet nie trzeba być ładną. Wystarczy być chętną i dać mu najlepsze orgazmy, a facet jest w stanie stracić majątek, zasady - byle tylko być z tą kobietą.


To działa w dwie strony wink

27

Odp: Zrozumieć kobietę
madoja napisał/a:

Ta druga historia oraz historia z tego tematu pokazują jaką władzę mamy nad mężczyznami jeśli chodzi o seks. Nawet nie trzeba być ładną. Wystarczy być chętną i dać mu najlepsze orgazmy, a facet jest w stanie stracić majątek, zasady - byle tylko być z tą kobietą.

Prawda stara jak świat

Wladza ktora dziala w dwie strony.  W zaleznisci jak uzywana potrafi faceta "przyciagnac" i potrafi faceta "odepchnac"

28

Odp: Zrozumieć kobietę
Chris-PL napisał/a:

Przyjechała na spokojnie i z uśmiechem mi oznajmić, że "musimy zostać przyjaciółmi", spytałem czy ktoś jest, powiedziała że nie lubi się z niczego tłumaczyć i wyszła.

To był moment, kiedy należało zablokować jej numer i wykreślić ją z życia, a jej zdradę jakoś odchorować i iść do przodu z życiem.

Dalsze podtrzymywanie znajomości to trzymanie głowy trupa i pchanie się w bagno.


Chris-PL napisał/a:

Nie pytałem o sytuację, po pewnym czasie dowiedziałem się, że był inny gościu, w dodatku o tym samym imieniu, który "miał pracę i normalnie zarabiał", ale był też niby "bardziej zaburzony psychicznie" ode mnie, więc go olała.

Lol, co za komplement.

Dalej już nie czytałam, bo to strasznie długi post i wydaje mi się, że przewidywalna historia.

W skrócie: byłeś jej kandydatem na bankomat, ale straciłeś pracę, więc szuka dalej. Nie chcesz mieć alimentów z taką kobietą. A mieć z nią związku się nie da.

29

Odp: Zrozumieć kobietę

Znalazłem termin "osobowości histrionicznej". Pasuje do niej idealnie.

30

Odp: Zrozumieć kobietę
Chris-PL napisał/a:

Znalazłem termin "osobowości histrionicznej". Pasuje do niej idealnie.

sprawdź też termin podnóżek i betabankomat

Odp: Zrozumieć kobietę
Farmer napisał/a:
Chris-PL napisał/a:

Znalazłem termin "osobowości histrionicznej". Pasuje do niej idealnie.

sprawdź też termin podnóżek i betabankomat

Podnozek to jest takie coś pod nogi, to drugie to nie znam, ale bankomat to jest coś gdzie się pieniądze dostaje

32

Odp: Zrozumieć kobietę
Julia life in UK napisał/a:
Farmer napisał/a:
Chris-PL napisał/a:

Znalazłem termin "osobowości histrionicznej". Pasuje do niej idealnie.

sprawdź też termin podnóżek i betabankomat

Podnozek to jest takie coś pod nogi, to drugie to nie znam, ale bankomat to jest coś gdzie się pieniądze dostaje

Dostaje:)

33

Odp: Zrozumieć kobietę

Trochę to poszło w żarty

34

Odp: Zrozumieć kobietę
Chris-PL napisał/a:

...
Czy żartem czy też nie - jesteś w stanie wyjaśnić taki stan jak opisałem?

Nie wszystko warto wyjaśniać, czasem po prostu wystarczy wygrzebać się z bagna. I najpierw zadbać o samego siebie.
Masz zdjęcie tego tyłka dla którego znosisz od kilku lat to co robisz ?
Podziel się koniecznie, może zmotywujesz co poniektórych do przeczytania w całości pierwszego postu ?

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zrozumieć kobietę

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024