Hej kobietki.
Nie wiem od czego zacząć. Piszę tutaj żeby wam się wyzalic, bo decyzję juz podjęłam. Nawet nie wiecie jak mi wstyd.
Mam 25 lat, on 33- obcokrajowiec
obcokrajowiec. Poznaliśmy się rok temu i zakochalismy w sobie. Na początku naszej znajomości mieszkaliśmy w dwóch różnych krajach, potem ja przeprowadziłam się do niego. Początek to była sielanka. Myślałam, że złapałam pana boga za nogi. Jestem po jednym nieudanym związku. 5 lat byłam z facetem i kilka miesięcy przed ślubem zdradził mnie. Zakończylam tamten związek ponieważ wiedziałam że nie dam rady wybaczyć. to było dwa lata temu. Potem przez ponad rok dochodziłam.do siebie. dlaczego o tym piszę? Ponieważ przeżywam znowu to samo..
Kilka dni temu odkryłam, że On czatuje z.innymi kobietami. Piszę, że chciałby spędzić z nimi.noc, że są atrakcyjne itp. On zna te kobiety. Z niektórymi jak mi się teraz przyznał uprawiał seks, ale kilka lat temu. nie wierzę mu. Napisałam do dwóch z nich. Jedna mi.odpisała, że dawał jej takie propozycje, ale ona nie była zainteresowana, bo jest.dużo strasza of.niego - 45 lat. Druga nie odpisała mi, ale widziałam na skypie ze dzwoniła do niego wiele.razy w ostatnim tygodniu, a on nie odbierał.... wiecie co jest najgorsze. On twiedzi, że to jego przeszłośc, że chce być ze mną i zmienić sie i ze mnie kocha. Co najgorsze on rozmowial w ten sposób z wieloma kobietami. Nie miałam.siły tego czytać. Zawsze działo się to jak wracałam sama do.polski..
Jest mi cholernie wstyd ze znowu zaufalam mężczyźnie który na to nie zasługuje..
Dziewczyny mój koszmar zaczął się na nowo. pomożcie...
Podobne tematy
Witam
Też jestem nowa forum. Troszkę Twoja opowieść przypomina mi moją z tym że ja jestem po ślubie 6 lat i mamy z mężem córkę.
Z początku gdzie odkrywałam że mój mąż pisze do innych kobiet zastanawiałam się czy to jest tylko pisanie czy rzeczywiście mógłby się z nimi spotkać. Doszłam do wniosku że tylko tak pisze. A tu zonk bo po 4 latach małżeństwa dowiedziałam się że rok wcześniej miał romans z jedną taką co z nią pisał (ona nieszczęśliwa w małżeństwie szukała kogoś na boku).
Po ostatnich świętach dowiedziałam się że ma romans z żoną szefa (tamten szybko się skończył) piszą do siebie "kochanie" pojawiły się jakieś plany na wyjazd za granicę oczywiście z nią. Oczywiście wymówki że on z żadną z nich nie spał że do tej ostatnio tak pisał bo ona tego chciała ble ble ble.
Prawda jest taka że to już nie jest związek ja nie mam za grosz zaufania do męża i nigdy już go nie będę miała, żyję z dnia na dzień i nie wiem co mam ze sobą zrobić a nie jestem szczęśliwa zresztą mój mąż też się z tym wszystkim już miota. Jak kiedyś mi mówił że mnie kocha i nie da mi odejść tak teraz widać że obojętnieje i nie zależy mu już tak bardzo.
Sama nie umiem zebrać się w sobie i zakończyć bo w końcu mamy czteroletnią córkę do tego boję się o swoją stabilizację materialną że nie poradzę sobie sama...
Z mojej oceny sytuacji widzę że Twój związek nie ma szans. Jest tak powiedzenie że "jak zdradzi raz to to zrobi to po raz kolejny" czy jakoś tak. A takie postępowanie wydaje mi się prowadzi do tego.
Pozdrawiam i życzę Ci żebyś natrafiła na normalnego faceta.
Autorko trzymaj sie , w koncu spotkasz kogos kto Cie w pelni doceni,bedziesz szczesliwa ,zycze Ci tego.
Dlaczego Wy się godzicie na takie traktowanie? Przecież to nie jest miłość!!! Smutnaprawda uciekaj póki możesz a Ty asik nie patrz tylko na dziecko bo czy dla niego dobrze jest dorastać w takim chorym układzie?czy Twoje dziecko.widzi szczęśliwych rodziców? Jezu kiedy Wy pomyślcie o sobie i przestaniecie czekać na wielkie zmiany jaśnie Panów które nigdy nie nastąpią.oni mają głęboko w dupie Was i Wasze potrzeby!straszne ze ktoś kogo się kocha okazuje się takim dupkiem.mam tez takie doświadczenia i tez miałam małe dziecko ale odeszlam bo to był chory układ,nie ma co tego przedłużać bo.lepiej nie będzie no chyba że chcecie się wiecznie dzielić swoimi mezami z innymi paniami.
Dlaczego Wy się godzicie na takie traktowanie? Przecież to nie jest miłość!!! Smutnaprawda uciekaj póki możesz a Ty asik nie patrz tylko na dziecko bo czy dla niego dobrze jest dorastać w takim chorym układzie?czy Twoje dziecko.widzi szczęśliwych rodziców? Jezu kiedy Wy pomyślcie o sobie i przestaniecie czekać na wielkie zmiany jaśnie Panów które nigdy nie nastąpią.oni mają głęboko w dupie Was i Wasze potrzeby!straszne ze ktoś kogo się kocha okazuje się takim dupkiem.mam tez takie doświadczenia i tez miałam małe dziecko ale odeszlam bo to był chory układ,nie ma co tego przedłużać bo.lepiej nie będzie no chyba że chcecie się wiecznie dzielić swoimi mezami z innymi paniami.
No to u mnie się dzisiaj wszystko posypało bo dowiedziałam się że z nią sypia.
Ja oczywiście na zmiany "jaśniepana już nie czekałam" za to czekałam aż to się kiedyś całkiem rozpadnie i masz tu babo placek bo rozpadło się błyskawicznie. Od dzisiaj czuję się wolną kobietą choć nie mam rozwodu i zaczynam planować życie sama bez niego!!!! W sumie to czuję trochę ulgę i nie jestem jakoś szczególnie załamana no chyba że to dopiero przyjdzie. W gruncie rzeczy to ja chyba już swoje przebolałam i przepłakałam dużo wcześniej.
Pozdrawiam wszystkich borykających się z takimi problemami bo wiem że są to bardzo trudne życiowe dylematy.
Asik to chyba po prostu przelało czarę goryczy i może dlatego nie czujesz się z tym źle,została przekroczona pewna granica i gdybyś została to podle byś się z tym czuła.miałam tak samo niby coś wiedziałam ale on nigdy się nie przyznawał a jak potem więcej wyszło to spakowalam siebie i córkę i wrocilam do rodziców.jestem szczęśliwa ze tak zrobiłam,nie poddawaj się,trzymam kciuki za Ciebie.
Asik to chyba po prostu przelało czarę goryczy i może dlatego nie czujesz się z tym źle,została przekroczona pewna granica i gdybyś została to podle byś się z tym czuła.miałam tak samo niby coś wiedziałam ale on nigdy się nie przyznawał a jak potem więcej wyszło to spakowalam siebie i córkę i wrocilam do rodziców.jestem szczęśliwa ze tak zrobiłam,nie poddawaj się,trzymam kciuki za Ciebie.
Dzięki za miłe słowa
na szczęście mieszkanie jest tylko moją własnością i nie muszę się nigdzie wyprowadzać ![]()
Może ktoś mi poradzi czy warto takiej kobiecie powiedzieć co się o niej myśli? Ja z natury jestem dość uległa, taka szara myszka co nigdy nikomu nie zaszkodziła ani nie weszła w drogę i chciałabym chociaż raz wywalić z siebie całą złość.
Dodam że nie nie mam zamiaru rozwalać jej małżeństwa tzn nie skontaktuję się z jej mężem żeby go o tym poinformować. Chcę żeby ona poczuła troszkę to brzemię że po części rozwaliła komuś rodzinę (czytaj dziecku) choć nie wątpliwie największa wina stoi po stronie "mojego męża".
Trochę to głupie ale może ktoś mnie zrozumie?
Rozumiem Cię doskonale
z tym ze kieruje Tobą złość,myślę że kobieta doskonale wiedziała co robi wiec nie sądzę aby zrobiło to na niej jakieś wrażenie,kto wie może nawet się ucieszy ( bo przecież ludzie są różni i nie wiesz co jej w głowie siedzi), kawał ch.. Z tego Twojego męża,chyba wyrzuć te z złość w jego kierunku.a wyprowadził się?jakie są jego kontakty z córcią?
Nie wyprowadził się i nie wyrzucam go na razie. Plan jest taki że szuka nowej pracy (obecnie pracuje na lewo i facet nie chce za bardzo płacić) jak dostanie wypłatę to się wyprowadzi. Na ten czas przenoszę się do córki pokoju na materac. Zobowiązał się że nawet po wyprowadzce pomoże mi finansowo żebym nie musiała sprzedawać mieszkania. Obawiam się że nie wyrobię finansowo sama ja osobiście nie mam stabilizacji finansowej mam działalność gosp. i wiadomo raz lepiej raz gorzej a wydatki miesięczne to ok 1500-2000 i mówię tu o samych opłatach nie licząc jedzenia ubrań, zakupu materiałów do pracy itp. Zobaczymy czas pokaże jak to będzie.
Co do wyrzucania złości na niego to już to zrobiłam ale zależy mi również żeby utrzymać z nim jakieś względnie poprawne relacje ze względu na córkę. Jemu bardzo na niej zależy i ja nie chcę jej ojca odbierać.
Dodam jeszcze że jak to się mówi kij na dwa końce i prawda jest taka że nie układało nam się najlepiej choć zawsze żyliśmy w zgodzie i jakoś się dogadywaliśmy ale moje próby żeby zmienić popracować nad tym żeby było dobrze niestety zostały bez echa.
Mam tylko teraz wielki dylemat jak przygotować na to dziecko. W marcu skończy 5 lat i rozumie już bardzo dużo a chciałabym żeby jak najmniej to wyrządziło w niej złego. Zdaję sobie sprawę jakie konsekwencje wywołuje rozstanie rodziców w dziecku tzn znam teorie bo sama tego nie doświadczyłam.
To bardzo ciężki temat,nie ma gotowych rozwiązań,wszystko musisz wyczuć sama, u mnie było tak ze ojciec za bardzo nie zabiegał o spotkania z córką więc jakby nie było problemu,a jak już chciał to nigdy im tego nie broniłam,mała miała 4 latka jakoś specjalnie jej tego nie tlumaczylam,nie byli mocno związani i na zewnątrz ale powtarzam na zewnątrz nie było nic po niej widać,mam obecnie męża do którego mówi tato i jakoś tak dobrze się to wszystko ułożyło wiec myślę że każda sytuacja jest inna.jedno jest pewne ze nie powinnaś dawać mu kolejnej szansy bo chyba za dużo tego juz bylo.a w ogóle mówi coś? Wypiera się czy całkowicie się poddał?
Nie no nie ma opcji następnej szansy. A mówić nie ma tu co bo przeczytałam maila z wczorajszego spotkania w którym było napisane wszystko co robili i co mieli robić dzisiaj więc nie ma tutaj co zaprzeczać. A sytuacja taka trwała od kilku ms tzn coś było ale nie wiadomo co. Dopiero po świętach wyszło na jaw że ma jakiś tam z nią romans ale wzbraniał się że z nią nie sypia. W całej tej sytuacji ja go próbowałam sprawdzać doszło do tego że nie było dla mnie problemem mieć wszystkie jego hasła do poczty itp. Takim to cudem przeczytałam bez jego wiedzy to co przeczytałam.
Prawda jest taka że nigdy mu nie zaufam a nawet coś we mnie pękło i już w tej chwili ja sama go od siebie odepchnęłam i mam poczucie że stał się dla mnie obcym człowiekiem.
On sam nie chce rozwodu ale dla mnie to bez sensu bo ja i tak chcę żyć bez niego i utrzymywać tylko kontakty ze względu na córkę.
Nie no nie ma opcji następnej szansy. A mówić nie ma tu co bo przeczytałam maila z wczorajszego spotkania w którym było napisane wszystko co robili i co mieli robić dzisiaj więc nie ma tutaj co zaprzeczać. A sytuacja taka trwała od kilku ms tzn coś było ale nie wiadomo co. Dopiero po świętach wyszło na jaw że ma jakiś tam z nią romans ale wzbraniał się że z nią nie sypia. W całej tej sytuacji ja go próbowałam sprawdzać doszło do tego że nie było dla mnie problemem mieć wszystkie jego hasła do poczty itp. Takim to cudem przeczytałam bez jego wiedzy to co przeczytałam.
Prawda jest taka że nigdy mu nie zaufam a nawet coś we mnie pękło i już w tej chwili ja sama go od siebie odepchnęłam i mam poczucie że stał się dla mnie obcym człowiekiem.
On sam nie chce rozwodu ale dla mnie to bez sensu bo ja i tak chcę żyć bez niego i utrzymywać tylko kontakty ze względu na córkę.
Masakra! Nie wiem co napisać,to jak się czułaś czytając to, pewnie nie da się opisać.Facet dobrze się bawił
Podziwiam Cię za Twoje opanowanie bo ja bez gadania spakowalabym jego rzeczy i nie ważne gdzie ale musiałby się wynieść natychmiast,on nie martwił się mną robiąc to to dlaczego ja miałabym martwić się nim teraz, ale to chyba tez kwestia tego ze to było już za dużo dla Ciebie i teraz jest obojętność z Twojej strony.Współczuje bo domyślam się jak się czujesz i jedyne czego teraz potrzeba to czas,a co na to rodzina? Ktoś coś wie ze tak cierpiałaś?
Moja mama jest dla mnie wsparciem i moją przyjaciółką i wszystko wie choć też mi jej żal że się martwi z mojego powodu. Swego czasu troszkę mojej wieloletniej przyjaciółce mówiłam coś ale nasze stosunki się jakoś ostatnio ochłodziły i nie chcę jej zawracać głowy tzn troszkę też się zawiodłam na niej.
Wiesz, to co wczoraj przeczytałam nie było już dla mnie jakimś wielkim szokiem, po prostu to się działo już długo to że mnie okłamywał kombinował i widziałam jak szuka znajomości u kobiet na różnych portalach.
Ja wiem że większość by zrobiła tak jak Ty. Ale mnie na to nie stać jestem za słaba psychicznie tzn chodzi mi o to że ja nie chcę z nim jakiejś wojny potem prowadzić bo to nie skończy się dobrze.
Dziękuję Ci że tutaj piszesz do mnie i mogę troszkę się pożalić. Cieszę się że Tobie ułożyło się życie bo ja często już wcześniej myślałam że dla mnie życie się już skończyło i żyję tylko dla dziecka. I nie chcę żeby mnie ktoś tu pocieszał, mam teraz czas żeby zastanowić się nad swoim życiem coś zmienić choć nie powiem przydałaby mi się jakaś terapia u psychologa bo nie wiem czy sama pokieruję to we właściwą stronę i na pewno się we mnie trochę popsuło że tak napiszę.
Teraz łatwo mi się o tym piszę bo to było dawno temu, córcia ma teraz 14 lat
ale też nie było kolorowo,najważniejsze że masz wsparcie w rodzinie,to naprawdę strasznie dużo,życie wcale się nie skończyło przecież jesteś młoda i jeszcze wiele przed Tobą.O terapii jak najbardziej pomysl,ja chodziłam w sumie nie z jego powodu ale wiem ze warto,zawalcz o siebie i o to abyś potrafiła jeszcze kiedyś komuś zaufać bo z tym u mnie jest wielki problem
Jak.masz ochotę to pisz,bo czasem człowiek najzwyczajniej w świecie chce pogadac :)jest chyba taka opcja abyś pisała na maila.pozdrawiam ![]()
Kliknęłam na opcję wyślij email i wyskoczyła mi taka wiadomość-"Użytkownik do którego próbujesz wysłać email zablokował opcje wysyłania" ![]()
Widzę że dodałaś swój wiek i jesteśmy w podobnym wieku ![]()
Witaj, to przykre , że przytrafiło Ci się to samo po raz drugi. Ale musisz być twarda. Wiem po sobie że ciężko jest być zdradzoną,ale trzeba się wziąć w garść i pokazać innym, że jesteś twarda. Jestem z Tobą
a na przyszłość , nie angażuj się zbyt szybko, poznaj dobrze swojego partnera, wypytaj o szczegóły które Cię interesują ![]()
Kliknęłam na opcję wyślij email i wyskoczyła mi taka wiadomość-"Użytkownik do którego próbujesz wysłać email zablokował opcje wysyłania"
Widzę że dodałaś swój wiek i jesteśmy w podobnym wieku
Zaraz sprawdzę może uda się to zmienić,piszę z telefonu wiec może być problem ale zobaczymy co da się zrobić
w podobnym wieku stąd ta Twoja dojrzałość mimo tak trudnej sytuacji ![]()
Asik777, piszesz ,ze jestes raczej szara myszka i ...taka chcesz zostac ?
Pozwalasz mu zostac w Twoim domu , bo bidulek (!!!) nie ma gdzie pojsc ?A co Cie to obchodzi !?
Niech idzie w diably. To on nie wiedzial co robi ?
Co do jego kochanki to ,z pewnoscia ,nie podarowalabym sobie rozmowy z nia ! Nie kryj sie w cieniu!
To ona przylozyla "reke" (nie chce uzywac anatomicznych sformulowan) do rozpadu Twojego malzenstwa ,do tego ,ze Twoja corka nie bedzie miala normalnej rodziny a Ty chcesz ,zeby uszlo jej to plazem ??
Wykrzycz jej to prosto w twarz,nie chowaj sie. Brak reakcji z Twojej strony to akt poddania sie. Nie ma juz o co
walczyc, to fakt, ale bij sie o szacunek dla samej siebie.
Przestan byc mysza !!
Asik777, piszesz ,ze jestes raczej szara myszka i ...taka chcesz zostac ?
Pozwalasz mu zostac w Twoim domu , bo bidulek (!!!) nie ma gdzie pojsc ?A co Cie to obchodzi !?
Niech idzie w diably. To on nie wiedzial co robi ?
Co do jego kochanki to ,z pewnoscia ,nie podarowalabym sobie rozmowy z nia ! Nie kryj sie w cieniu!
To ona przylozyla "reke" (nie chce uzywac anatomicznych sformulowan) do rozpadu Twojego malzenstwa ,do tego ,ze Twoja corka nie bedzie miala normalnej rodziny a Ty chcesz ,zeby uszlo jej to plazem ??
Wykrzycz jej to prosto w twarz,nie chowaj sie. Brak reakcji z Twojej strony to akt poddania sie. Nie ma juz o co
walczyc, to fakt, ale bij sie o szacunek dla samej siebie.
Przestan byc mysza !!
Masz rację co rozmowy z nią jakoś to rozegram ale muszę się zastanowić jak żeby to jakoś odczuła a nie wpuściła chwile uniesionego krzyku jednym uchem a wypuściła drugim.
A co do wyrzucania go z domu to chyba nie umiem wiem że zaraz ktoś to skrytykuje ale jak zrobię to teraz z zemsty to potem pożałuję a nie chcę wywoływać wojny.
Już wiem dlaczego nie można wysyłać maili. Znalazłam taką wypowiedź:
"Co prawda nie jestem przedstawicielką Administracji, ale postaram się temat w miarę swoich możliwości wyjaśnić.
Jakiś czas temu mieliśmy problem ze spamerami, którzy na Wasze adresy mailowe nagminnie rozsyłali uciążliwe wiadomości. To z tego powodu konieczne było tymczasowe nałożenie blokady na tę funkcję forum, o którą pytacie. Udało mi się dowiedzieć, że problem niebawem powinien zostać rozwiązany, a możliwość wysyłania wiadomości prywatnych przywrócona. Rozumiem, że to może być kłopotliwe, ale ze swojej strony proszę o jeszcze chwilę cierpliwości." ![]()
21 2015-01-09 18:11:28 Ostatnio edytowany przez sssss (2015-01-09 21:44:22)
![]()
Niestety nie idzie chyba trzeba znaleźć inny sposób popisania bezpośrednio na maila ![]()
Masz konto na fb? Bo jak tak to podam Ci imię i nazwisko z mojego lipnego konta i ztamtąd mogłabyś napisać do mnie wiadomość ze swoim mailem.
Niestety nie idzie chyba trzeba znaleźć inny sposób popisania bezpośrednio na maila
Masz konto na fb? Bo jak tak to podam Ci imię i nazwisko z mojego lipnego konta i ztamtąd mogłabyś napisać do mnie wiadomość ze swoim mailem.
Ok ![]()
24 2015-01-09 21:31:29 Ostatnio edytowany przez asik777 (2015-01-10 00:05:59)
![]()
Witam Cie serdecznie.Mysle,ze nie powinnas sie o to obwiniac,ze znow ktos cie oszukal.Tym bardziej,ze -jak piszesz-poczatki byly bajkowe.Jedyne co powinnas teraz zrobic,to zakonczyc ta relacje z niegodnym niczego facetem,zostawic go z tymi wittualnymi dziwkami,zrobic krzyzyk na droge i rozpoczac etap odbudowywania siebie.Wierze,ze sobie poradzisz.Duzo sily Ci zycze.pzdr.
Kochana , nie jestes sama. teraz jestem w zwiazku z facetem ktory także telefoniki, smsiki o dziwnej trescci, spotkania, nie mialam nigdy czy spal czy nie , wiem ze podarowal np perfumy i spotkal sie, tez mamy dziecko malutkie. tylko ja jestem w gorsze sytuacji nie mam ani kasy ani mieszkania i nie moge pojsc do mamy bo nie ma miejsca, naarzie tu mieszkam i cierpię, każe mu rozliczyć się ze mną zamnkac firme. bo przeciez musze wynajc cos ,prace znalesc. nie jest lekko, ale wiem ze taki sie nie zmieni. to już w genach , oni juz tacy są !!!! taki typ.