Witajcie. Około tydzień temu zaprosił mnie do znajomych na fb nieznajomy chłopak. Po przeglądzie jego profilu stwierdziłam, że przyjmę zaproszenie, zwłaszcza że mamy dużo wspólnych znajomych. Żałuję tylko, że nie napisałam do niego jakiejkolwiek wiadomości żeby zagadać, zapytać chociaż znamy się? Jak myślicie, wypada teraz do niego napisać skoro się nie znamy? Wiem, że moje rozterki mogą wydać Wam się śmieszne i dziecinnd ale dla mnie jest to dość poważna sprawa. Jak chcecie możecie mnie wyśmiać. Ja tylko pytam o radę ![]()
1 2014-12-28 23:42:48 Ostatnio edytowany przez nawiaska (2014-12-28 23:45:22)
Podobne tematy
W ogóle się nie spinaj i do niego napisz, że spontanicznie przyjęłaś go do znajomych i teraz jesteś ciekawa,czy kiedykolwiek się spotkaliście. Co masz do stracenia? Nic ![]()
nawiaska Napisz koniecznie, tylko nie "znamy się" jak już go dodałaś, tylko możesz napisać, że się zastanawiałaś, gdzie mieliście okazję się poznać czy coś w tym stylu.
Ja ogólnie podobnie robię jak ten Pan czasem i po odpisaniu przez dziewczynę takiego tekstu traktuję to trochę jako takie "zezwolenie" na porozmawianie.
Tak czy inaczej: wydaje mi się, że Ci się podoba, więc powiem dobitnie: pisz, żeby później czegoś nie żałować, tym bardziej, że on Cię zaprosił, więc nie będzie to Twój pierwszy krok, a pewnie Ty mu też się spodobałaś.
Nie wiem czy warto mnie słuchać, ale poznałem kilka ciekawych kobiet w ten sposób. ![]()
Nie pojmuję... Skoro już jesteście "znajomymi" to po co jeszcze w realu sie poznawać?
No ja pier...lę! To jest chore. Kiedyś by kogoś "zapoznać" wypadało dać coś z siebie, odważyć się, zaryzykować, narazić się na śmieszność... A dziś? Cała "odwaga" to idiotyczne klikniecie w "zaproś" czy jakoś tak... Żenada... Ten świat już skretyniał. Cóż zatem sie dziwić kretyńskim dylematom i infantylnym rozterkom typu: kocham go nad zycie, znamy się na fb od trzech dni, ale złamał mi serce, bo "polubił" zdjęcia jakiejś obcej dziewczyny. Jak podnieść sie z takiej katastrofy?
Nie pojmuję... Skoro już jesteście "znajomymi" to po co jeszcze w realu sie poznawać?
No ja pier...lę! To jest chore. Kiedyś by kogoś "zapoznać" wypadało dać coś z siebie, odważyć się, zaryzykować, narazić się na śmieszność... A dziś? Cała "odwaga" to idiotyczne klikniecie w "zaproś" czy jakoś tak... Żenada... Ten świat już skretyniał. Cóż zatem sie dziwić kretyńskim dylematom i infantylnym rozterkom typu: kocham go nad zycie, znamy się na fb od trzech dni, ale złamał mi serce, bo "polubił" zdjęcia jakiejś obcej dziewczyny. Jak podnieść sie z takiej katastrofy?http://emotikona.pl/emotikony/pic/035.gif
Hahaha, padłam!
Ale jest w tym 100% prawdy. Śmiać mi się chce z wysyłania takich zaproszeń - ja rozumiem, że XXI wiek i w ogóle, ale mógł chociaż wiadomość jakąś wysłać i zagadać, a nie tak nagle zaproszenie
Ale i tak nie to jest jeszcze najlepsze - nie raz dostawałam takie zaproszenia do znajomych i jak wysyłałam pytanie o dosyć suchej treści, typu "znamy się?", to albo taka osoba już nie odpisała nic, albo dostawałam odpowiedź w stylu:
"chyba nie, a co?", a gdy odpisywałam, że przecież wysłał mi zaproszenie, to przychodziło coś w stylu "tak? sorry, pewnie przez przypadek" TAAA, JASNE
Przez przypadek znalazł się na moim profilu i przez przypadek wysłał zaproszenie i nawet się nie zorientował
Pieprzony tchórz i tyle ![]()
Zagadaj do niego jeśli sie Tobie podoba ![]()