Witam. Mam problem z wyborem kierunku studiów. Otóż, skończyłam liceum, zdałam maturę ...i nie wiem co dalej. Rozpoczęłam już dwa kierunku studiów, które przerwałam. Jedne za namową rodziców, że to tylko licencjat, z kolei na drugich sb nie poradziłam, były dla mnie za ciężkie, techniczne (wgl rodzice robią mi wodę z mózgu, wymagając ode mnie rzeczy ponad moje siły, dobrze wiedząc jak mi jest cieżko) Jeśli chodzi o mnie, to nie jest dla mnie priorytetem, żeby skończyć studia, kiedyś może miałam takie plany, teraz już nie. Robię to tylko ze względu na rodziców i po to żeby nie siedzieć w domu. Chciałam napisać maturę z chemii...zastanawiałam sie nad poziomem, podstawową maturę zapewne bym napisała, ale co mi po tej podstawie, jak wszędzie trzeba rozszerzenie? Przedmiot ten ciężko mi wchodzi do głowy, mam duże problemy z nauką, zajmuje mi to dużo czasu, a potem wszystko wylatuje i trzeba harować od nowa.. Nie wiem co mam wybrać, żeby sie dostać i sb poradzić, nic mnie nie interesuje. Najchętniej bym poszła gdzieś do pracy, no ale gdzie. Myślałam,żeby przekierunkować sie na jakieś studia humanistyczne, pewnie byłyby lżejsze od medycznych (jestem po biol-chemie)...no ale trzeba mieć maturę z wosu, historii...byc po humanie. Miał ktoś taki problem jak ja?
Podobne tematy
Wybierz takie studia, które cię interesują. Jeśli przedmioty na kierunku technicznym ci nie wchodzą, to nie ma sensu się na nim męczyć.
Rodzice chcą dla ciebie jak najlepiej, myślą, że jeśli skończysz jakieś studia, to będzie ci łatwiej znaleźć sensowną pracę. W pewnym sensie mają rację, ale warto żebyś to ty zdecydowała o kierunku. Zresztą jak wyobrażasz sobie pracę w zawodzie, który cię nie interesuje? I to pracę przez kilkadziesiąt lat codziennie?
Poza tym to taki trochę mit, że studia humanistyczne są lżejsze od technicznych. Też są ciężkie, zwłaszcza pierwsze dwa lata. Ciągła pamięciówka i mnóstwo rzeczy których nie wystarczy wykuć, ale trzeba też rozumieć, ogarniać.
Zastanów się, co ci najłatwiej przychodziło w liceum i najbardziej ciekawiło i idź w tą stronę.
Zgadzam się z moją poprzedniczką. Ja poszłam na kierunek, na który zawsze chciałam iść, na razie jestem trochę zawiedziona. Nie jest to ani typowy human, ani typowy biologiczny. Mówię tu o psychologii. Mamy trochę tego, trochę tego - mamy fizjologię, ale też filozofię czy historię psychologii. Ale wiem, że wybrałam kierunek zgodny z moimi zainteresowaniami, a nie z profilem klasy w ogólniaku(polski i angielski). A na studia poszłam mając 22 lata. Miałam czas, żeby sobie przemyśleć, co faktycznie mnie kręci, co lubię i w czym czuję się dobrze.
Poza tym - nie wszyscy muszą iść na studia. Nie wszyscy też muszą iść na nie po maturze lub pod namową rodziców czy otoczenia. Znajdź swoją pasję, podglądaj innych, popracuj trochę. Wszystko wyjdzie w praniu, a jak będziesz chciała studiować, to leć i rób wyższe wykształcenie. Ale tylko pod warunkiem, że sama tego chcesz.
Na Twoim miejscu dobrze zastanowiłabym się nad doborem kierunku.
Zawsze lepiej szły mi przedmioty humanistyczne, miałam z nich świetne oceny, w przeciwieństwie do matematyki czy fizyki. Z wyborem kierunku miałam ogromny problem, bo nic mnie nie interesowało, nie wiedziałam co chciałabym robić w życiu. Ostatecznie wybrałam politechnikę (kierunek ścisły), kierowałam się raczej tym czy znajdę pracę, niż tym czy będzie mi się satysfakcjonowała. Na początku jakoś dawałam sobie radę, o dziwo przedmioty ścisłe (chemia, fizyka, matematyka) zaliczyłam na dobre oceny. Kiedy doszły przedmioty typowo zawodowe, przestałam sobie zupełnie radzić. I nie chodzi o to, że się nie uczyłam, bo spędzałam w książkach bardzo dużo czasu. Jeśli miałabym się cofnąć w czasie, wybrałabym zupełnie inny kierunek.
Nie kieruj się tym co mówią Twoi rodzice, wybierz coś co będzie Cię naprawdę interesowało.