netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

co ważniejsze od seksu?

67 odpowiedzi7 033 wyświetleniazałożony przez Libertyn, 26.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » co ważniejsze od seksu?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 68 ]

1

Temat: co ważniejsze od seksu?

tytuł prowokacyjny.

czas świąteczny to takie naszło mnie rozmyślanie.
z perspektywy życiowej, he he... bo chyba już taką mam.

doliczyłem sie kilkunastu kobiet w swoim życiu, z którymi było uczucie, był seks.
nie były to nigdy jednorazowe numerki, tylko dłuższe związki wielomiesięczne, albo wieloroczne.
oczywiście piszę o związkach pozamałżeńskich, i zdecydowana większość to były mężatki.

zawsze słyszałem że "z tobą jest mi najlepiej" "nigdy tak mocno nie przeżywałam" "nie wiedziałam że mogę to robić" "że mogę na to się odważyć" "nie wierzyłam że rozmiar ma znaczenie" "pragnę cię non-stop chyba jestem chora" "jesteś za czuły dla mnie" "wariuję przy tobie" ...i tak dalej.


ale to nigdy nie ja kończyłem związek.

nie jestem biedakiem. ale nie jestem też aż tak bogaty żeby nie pracować, albo kupować nowe auto co parę lat.
zawsze oferowałem możliwość zmiany naszego życia, zerwania poprzednich związków, rozpoczęcia wspólnego życia,
nie patrzenia na ograniczenia i problemy, tylko skupienia się na tym co nas łączy i co dajemy sobie.

ich wybór zawsze był inny. powrót do dzieci, powrót do "bogatszego" męża, do dostatniejszego, pewniejszego życia.
do obowiązków zadowodych. do obowiązków wychowaczych. zawsze był większy dom, albo ważniejsze stanowisko męża. zawsze coś się znalazło "ważniejsze" od uczucia.


nie chcę, żeby to była dyskusja czy wolno, czy warto "pozamałżenskie"? itd.
można sobie na ten temat poczytać na tym forum godzinami.

dyskusja ma być na temat: czy kobiety zawsze wybierają "opiekuńczość" nad "przyjemnością"?
tak na dłuższą życiową perspektywę.

2

Odp: co ważniejsze od seksu?

Żadna przyjemność nie trwa wiecznie.

3

Odp: co ważniejsze od seksu?

na prawdę?

4

Odp: co ważniejsze od seksu?

czy kobiety zawsze wybierają "opiekuńczość" nad "przyjemnością"?
tak na dłuższą życiową perspektywę.

Kobiety w ogóle NIE ZAWSZE wybierają bezpieczeństwo ponad namiętność.
Ale ty ZAWSZE wybierasz kobiety ceniące bardziej to pierwsze.

I trraz pytanie do ciebie:
Dlaczego taki typ kobiet ciebie pociąga?

5

Odp: co ważniejsze od seksu?
Aleksandra81 napisał/a:

Ale ty ZAWSZE wybierasz kobiety ceniące bardziej to pierwsze.

I trraz pytanie do ciebie:
Dlaczego taki typ kobiet ciebie pociąga?

Tez zalezy jak kobieta przedstawi sie na poczatku znajomosci. Moja juz ex kobieta przez caly zwiazek mowila, ze dla niej nie sa najbardziej istotne dobra materialne, gdzie i tak nie mielismy najgorzej itd. Jak konczyla to sie dowiedzialem, ze moj kredyt ja przytlaczal ( gdzie splacalem go sam ), jak pod koniec dalem jej jakas bizuterie to uslyszalem, ze na takie cos czekała cały zwiazek a teraz za pozno itd...

6

Odp: co ważniejsze od seksu?
dantezg napisał/a:
Aleksandra81 napisał/a:

Ale ty ZAWSZE wybierasz kobiety ceniące bardziej to pierwsze.

I trraz pytanie do ciebie:
Dlaczego taki typ kobiet ciebie pociąga?

Tez zalezy jak kobieta przedstawi sie na poczatku znajomosci. Moja juz ex kobieta przez caly zwiazek mowila, ze dla niej nie sa najbardziej istotne dobra materialne, gdzie i tak nie mielismy najgorzej itd. Jak konczyla to sie dowiedzialem, ze moj kredyt ja przytlaczal ( gdzie splacalem go sam ), jak pod koniec dalem jej jakas bizuterie to uslyszalem, ze na takie cos czekała cały zwiazek a teraz za pozno itd...

Albo oszukiwała.
Albo sama tak o sobie myślała ale zweryfikowała to
Albo to były tylko wymówki, bo coś innego nie grało
Albo, albo...

7 Ostatnio edytowany przez Libertyn (2014-12-26 14:21:04)

Odp: co ważniejsze od seksu?

coś w tym musi być. parę razy na początku też to słyszałem "dla mnie nie ważne dobra materialne i to gdzie będziemy żyć. ważne że razem...".

potem okazywało się, że tatusia dzieci stać na lepszą szkołę, albo na kolejny nowiutki samochód (za maturę dla 18letniej gówniary).

i to było ważniejsze (?).




dantezg napisał/a:
Aleksandra81 napisał/a:

Ale ty ZAWSZE wybierasz kobiety ceniące bardziej to pierwsze.

I trraz pytanie do ciebie:
Dlaczego taki typ kobiet ciebie pociąga?

Tez zalezy jak kobieta przedstawi sie na poczatku znajomosci. Moja juz ex kobieta przez caly zwiazek mowila, ze dla niej nie sa najbardziej istotne dobra materialne, gdzie i tak nie mielismy najgorzej itd. Jak konczyla to sie dowiedzialem, ze moj kredyt ja przytlaczal ( gdzie splacalem go sam ), jak pod koniec dalem jej jakas bizuterie to uslyszalem, ze na takie cos czekała cały zwiazek a teraz za pozno itd...

8 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2014-12-26 16:35:34)

Odp: co ważniejsze od seksu?
Libertyn napisał/a:

/.../zawsze słyszałem że "z tobą jest mi najlepiej" "nigdy tak mocno nie przeżywałam" "nie wiedziałam że mogę to robić" "że mogę na to się odważyć" "nie wierzyłam że rozmiar ma znaczenie" "pragnę cię non-stop chyba jestem chora" "jesteś za czuły dla mnie" "wariuję przy tobie" ...i tak dalej./.../

Po napisaniu czegoś takiego, dobrze się upewnić, że ma się dużą pojemność skrzynki e-mail ;-))

EDIT: Ale pomysł - "szacun"! Napisać coś takiego na grupe, gdzie roi się od zdradzanych mężatek,  a jedyni "dobrzy faceci" opisani są w wątku "Śmierć męża - jak sobie poradzić". Nie no - rewelka...

9 Ostatnio edytowany przez Libertyn (2014-12-26 17:27:18)

Odp: co ważniejsze od seksu?

:-D

świetne podsumowanie... tego całego forum. pierwszy szczery banan w te święta.


EXTRA_terrestrial napisał/a:

EDIT: Ale pomysł - "szacun"! Napisać coś takiego na grupe, gdzie roi się od zdradzanych mężatek,  a jedyni "dobrzy faceci" opisani są w wątku "Śmierć męża - jak sobie poradzić". Nie no - rewelka...

10

Odp: co ważniejsze od seksu?

Chłopie, czytając Twój post dochodzę do wniosku, że to właśnie Ty i Tobie podobni winni są temu że tyle osób cierpi z powodu zdrad. Ty jesteś bezczelnym łowcą bezbronnych kobiet, który odczuwa satysfakcję ze zniszczenia czyjegoś związku a pobawiwszy się już daną kobietą odrzucasz ją w kąt jak dziecko zabawkę która mu się już znudziła. Takich jak Ty powinno się kastrować.

11 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-12-27 02:12:11)

Odp: co ważniejsze od seksu?

podbuduj sobie wartość,
ale i tak wiesz-że ktoś cię kiedyś dorwie/ 
btw
kobiety wybierają przyjemną opiekuńczość,
Cały dzień trzeba pracować żeby był dobry sex wieczorem, a facet- może być cały dzień [wulgaryzm], a wieczorem barabara i jutro jak nowy,
Ale jeśli masz naprawdę 55 lat w co wątpię, to ci odp spr.

12 Ostatnio edytowany przez Libertyn (2014-12-26 20:21:22)

Odp: co ważniejsze od seksu?

no chyba nie przeczytałaś/eś mojego tekstu. ja nikogo nie odrzucałem. i pewnie nie interesowałem szcześliwych mężatek.
pliizzz...

Po przejściach 48 napisał/a:

Chłopie, czytając Twój post dochodzę do wniosku, że to właśnie Ty i Tobie podobni winni są temu że tyle osób cierpi z powodu zdrad. Ty jesteś bezczelnym łowcą bezbronnych kobiet, który odczuwa satysfakcję ze zniszczenia czyjegoś związku a pobawiwszy się już daną kobietą odrzucasz ją w kąt jak dziecko zabawkę która mu się już znudziła. Takich jak Ty powinno się kastrować.

13 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2014-12-26 20:29:15)

Odp: co ważniejsze od seksu?
Libertyn napisał/a:

:-D
świetne podsumowanie... tego całego forum. pierwszy szczery banan w te święta.

No dobra, ale tak łatwo się mnie nie pozbędziesz. Wiesz na co mógłbyś się NAPRAWDĘ przydać?

Machnij w skrócie coś na temat: "Teoria podrywu mężatki + ilustrujące to "case studies". Niech chętne trochę się zastanowią nad sobą. Było tu trochę wątków o zdradach kobiet, jednak wątki podrywaczy mężatek to rzadkość. Gwarantuję też, że tuziny zdradzonych facetów rzucą ci się do gardła. Przynajmniej nie będę się dziś nudził ;-)

Bo chyba umiesz coś więcej niż PISANIE o długości przyrodzenia i rozkoszy sprawianej partnerkom na forum wygłodniałych uczuciowo kobiet? :-)

14

Odp: co ważniejsze od seksu?
EXTRA_terrestrial napisał/a:

Bo chyba umiesz coś więcej niż PISANIE o długości przyrodzenia i rozkoszy sprawianej partnerkom na forum wygłodniałych uczuciowo kobiet? :-)

Wow zdanie wielokrotnie złożone, sarkazm, ironia, to lubię .Na szczęście jestem na diecie wink
Fenomenalne rzeczywiście jest to , że gdyby w tej tonacji napisała kobieta, to miała by, oj miała:) .

15 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2014-12-26 20:57:40)

Odp: co ważniejsze od seksu?

Tego typu kobiety (zazwyczaj) nie szukają stabilizacji na boku tylko chłopaka, który przypomni jak to było gdy miałam 25 lat. Wzięły co chciały i się ulotniły. A kochanek przecież też się może znudzić, bądź póki chce to należy brać.
Możesz być dobry w łóżku itp. itd., ale jak nie nadajesz się na kogoś poważniejszego (bądź uczucie którym Ciebie darzą to zwykłe zauroczenie, a nie miłość) to logiczne, że nie zaryzykują.

16

Odp: co ważniejsze od seksu?
spanowany napisał/a:

/.../
Fenomenalne rzeczywiście jest to , że gdyby w tej tonacji napisała kobieta, to miała by, oj miała:) .

Płeć w istocie ogranicza, a nie wpadłem na to aby na okoliczność
tego posta zalogować się jako np.: "RozdartaNaStrzępy". F.ck. ;-( Więcej kreatywności...

17

Odp: co ważniejsze od seksu?
EXTRA_terrestrial napisał/a:
spanowany napisał/a:

/.../
Fenomenalne rzeczywiście jest to , że gdyby w tej tonacji napisała kobieta, to miała by, oj miała:) .

Płeć w istocie ogranicza, a nie wpadłem na to aby na okoliczność
tego posta zalogować się jako np.: "RozdartaNaStrzępy". F.ck. ;-( Więcej kreatywności...

raczej miałem na myśli autora wątku big_smile

ciekawa zaś jest linia postrzegania pańskiej rzeczywistości smile

18 Ostatnio edytowany przez Nataluszek (2014-12-26 22:08:39)

Odp: co ważniejsze od seksu?

Przyjemność, przyjemnością, ale rachunki trzeba płacić.
Kiedyś nawet największe pożądanie spada, a niestety potrzeby już nie.

Na co liczyłeś, autorze? Że mężatka z dziećmi połakomi się na życie z kimś, kto zrobi jej "dobrze" tylko pod względem fizycznym?
Że z ferrari przesiądzie się do malucha tylko dlatego, że ten drugi mniej pali?

Nie ma co się kobietom dziwić. Dziwię się Panom, że tacy naiwni.

19

Odp: co ważniejsze od seksu?
Libertyn napisał/a:

:-D

świetne podsumowanie... tego całego forum. pierwszy szczery banan w te święta.

Aaa... więc o to chodziło? Po prostu dopadła cię samotnośc w święta i musiałeś jakimś "kontrowersyjnym" tematem zamącić trochę wody na "tym całym forum" żeby przetrwać?...

20

Odp: co ważniejsze od seksu?
spanowany napisał/a:

/.../
raczej miałem na myśli autora wątku big_smile

Odebrałem, że odnosisz się do cytatu.

spanowany napisał/a:

ciekawa zaś jest linia postrzegania pańskiej rzeczywistości smile

Mów mi EXTRA_terrestrial. Tu interesowało mnie tylko zweryfikowanie autora. IMHO trolling, albo naganiacz naiwnych.

21

Odp: co ważniejsze od seksu?

Tak, miałam podobną myśl że pan samotny i ta rzekoma przyjemność już nie tak atrakcyjna w dni jak ten.
Ale niech tam, jeśli tak bardzo brakuje mu łechtania własnego ego i musi to robić publicznie, to czemu nie. Każdemu wolno. Szkoda tylko że w taki sposób ludzie muszą się dowartościowywać.
Z mojej strony pas.
Jak się okazuje, nie każdy z wiekiem mądrzejszy, nie każdy wyciąga wnioski, a i hedonista z niego średnio na jeża... Od jednej do drugiej jedynie, a pomiędzy.... No właśnie hmm

22

Odp: co ważniejsze od seksu?
Nataluszek napisał/a:

... Dziwię się Panom, że tacy naiwni.

Też się dziwię, zarówno tym, którzy wierzą w uczucia TAKICH dam i tym, którzy TAKIM damom pozwalają wrócić...

23 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2014-12-26 23:00:30)

Odp: co ważniejsze od seksu?
EXTRA_terrestrial napisał/a:

Po napisaniu czegoś takiego, dobrze się upewnić, że ma się dużą pojemność skrzynki e-mail ;-))

EDIT: Ale pomysł - "szacun"! Napisać coś takiego na grupe, gdzie roi się od zdradzanych mężatek,  a jedyni "dobrzy faceci" opisani są w wątku "Śmierć męża - jak sobie poradzić". Nie no - rewelka...

Machnij w skrócie coś na temat: "Teoria podrywu mężatki + ilustrujące to "case studies". Niech chętne trochę się zastanowią nad sobą. Było tu trochę wątków o zdradach kobiet, jednak wątki podrywaczy mężatek to rzadkość. Gwarantuję też, że tuziny zdradzonych facetów rzucą ci się do gardła. Przynajmniej nie będę się dziś nudził ;-)

EXTRA_terrestrial napisał/a:

Płeć w istocie ogranicza, a nie wpadłem na to aby na okoliczność
tego posta zalogować się jako np.: "RozdartaNaStrzępy". F.ck. ;-( Więcej kreatywności...

Nawet jeśli to jedynie żart i forma wykrycia trolla, to i tak zadziwił mnie Pan niespecyficznym poczuciem humoru i podejściem do problemów Kobiet z tego Forum. Nie przypuszczałam, że logując się w  przestrzeni stworzonej z myślą o kobietach i udzielając im, wydawałoby się rozsądnych wskazówek, w rzeczywistości traktuje je Pan, jak stado samic w permanentnej rui, dla których samiec alfa o większej "rozmiarówce" jest powodem wzrostu aktywności glandula salivalis (i nie tylko).
Dziękuję, że wyłożył Pan na stół wszystkie karty. Będę wiedzieć czyje posty omijać...

Zaś co do Pańskiego stwierdzenia:

Płeć w istocie ogranicza

zgadzam się w całej rozciągłości. Pana, ogranicza z całą pewnością. Dodałabym, że nie tylko ogranicza ale i redukuje...

A co do Autora wątku... Jeśli ktoś przedstawia się światu jako towar XXXL, to zawsze znajdą się klientki... Cieszy to, że obok rozmiaru podany jest też znak jakości Q...

Szanowne Panie! Warto zwracać uwagę na metkę!

Nie namaczać!
Suszyć w stanie rozłożonym!
Nie wybielać!

24 Ostatnio edytowany przez spanowany (2014-12-26 23:03:37)

Odp: co ważniejsze od seksu?

Zorzu , każde słowo wyrwane z kontekstu, można rwać i zszywać wg własnej koncepcji.
Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Żeby nie było ograniczeń , musimy dopuszczać się do wspólnej przestrzeni.

25

Odp: co ważniejsze od seksu?
spanowany napisał/a:

Zorzu , każde słowo wyrwane z kontekstu, można rwać i zszywać wg własnej koncepcji.
http://emotikona.pl/emotikony/pic/sikanie.gif

Jesteś stomatologiem?

26

Odp: co ważniejsze od seksu?
aurora borealis napisał/a:

/.../ Nie przypuszczałam, że logując się w  przestrzeni stworzonej z myślą o kobietach i udzielając im, wydawałoby się rozsądnych wskazówek, w rzeczywistości traktuje je Pan, jak stado samic w permanentnej rui, dla których samiec alfa o większej "rozmiarówce" jest powodem wzrostu aktywności glandula salivalis (i nie tylko)./.../

I słusznie. Jest to dość odległe od mojego spostrzegania ludzi. Faktem jest natomiast, że mogę użyć wielkokalibrowej amunicji  adresując post do emocji piszącego.

27 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2014-12-26 23:14:03)

Odp: co ważniejsze od seksu?
EXTRA_terrestrial napisał/a:
aurora borealis napisał/a:

/.../ Nie przypuszczałam, że logując się w  przestrzeni stworzonej z myślą o kobietach i udzielając im, wydawałoby się rozsądnych wskazówek, w rzeczywistości traktuje je Pan, jak stado samic w permanentnej rui, dla których samiec alfa o większej "rozmiarówce" jest powodem wzrostu aktywności glandula salivalis (i nie tylko)./.../

I słusznie. Jest to dość odległe od mojego spostrzegania ludzi. Faktem jest natomiast, że mogę użyć wielkokalibrowej amunicji  adresując post do emocji piszącego.

Oczywiście, można było jednak załatwić sprawę po męsku, tak, aby kobiety nie musiały sekundować w takim pojedynku.

Jeśli Autor ma "rozbudowany" problem zlokalizowany w okolicach pasa, to może w tej okolicy należałoby go rozwiązać i tak jak Pan proponuje ustrzelić ptaszka?

28 Ostatnio edytowany przez spanowany (2014-12-26 23:24:59)

Odp: co ważniejsze od seksu?

salivariae
bez złości, już się nie udzielam, przestrzeń twoja.
https://www.youtube.com/watch?v=EdmZYu9Lths
Zorzu , wiem do czego pijesz i jest to sensowne wg raport Zielonej Linii
Z badania, jakie w listopadzie przeprowadzili konsultanci Zielonej Linii wynika, że niemal połowa ankietowanych klientów infolinii urzędu pracy uważa, iż płeć ogranicza możliwość rozwoju zawodowego.
45% ankietowanych jest zdania, że płeć ma znaczenie w przypadku rozwoju zawodowego. Mężczyźni są nadal lepiej oceniani i wynagradzani na rynku pracy, co wiąże się także z łatwiejszym dostępem do wyższych stanowisk kierowniczych. Przeciwnego zdania jest 43% ankietowanych, którzy uważają, że płeć nie ma wpływu na rozwój kariery zawodowej.
Konsultanci Zielonej Linii postanowili sprawdzić jak aktualnie wygląda sytuacja kobiet na rynku pracy. W efekcie badań okazało się, że ponad połowa ankietowanych dostrzega problem dyskryminacji płci na rynku pracy ? taką opinię wyraziło aż 52% respondentów. Okazało się, że mężczyźni nadal zajmują uprzywilejowana pozycję w życiu zawodowym. Wynika to w znacznym stopniu z głębokiego zakorzenienia stereotypów w polskim społeczeństwie. Funkcjonowanie fałszywych przeświadczeń, związanych z rolą kobiet w życiu zawodowym, potwierdza aż 80% badanych.
Z przeprowadzonych badań wynika, że najsilniej zakorzeniony w Polakach stereotyp, to obraz ?Matki Polki?, czyli kobiety, która poświęca się innym, starając się godzić obowiązki zawodowe z domowymi, bardzo często zapominając o sobie ? aż 30% ankietowanych w ten sposób postrzega kobiety w Polsce. Niemal tyle samo respondentów jest przekonana o głębokim ugruntowaniu stereotypu gospodyni domowej. Oba przeświadczenie niosą zbliżony przekaz: miejsce kobiety jest w domu, a nawet jeśli pracuje ona poza nim, to powinna łączyć obowiązki zawodowe z rodzinnymi, przejmując bardzo często na swoje barki cały ciężar utrzymania domowego ogniska. Ankietowani uznali także, że kobietom trudniej jest pogodzić role społeczne z zawodowymi (niemal 2/3 badanych).
Co ciekawe, respondenci przyznali, że płeć nie ma znaczenia w przypadku zarządzania firmą. 74% badanych uznało, że jest to cecha co najmniej drugorzędna w przypadku prowadzenia biznesu. Podobnie ankietowani uznali także, że przedsiębiorczość i zdolność do podejmowania ryzyka nie zależą od płci.
Zdaniem respondentów Zielonej Linii, kobieta może równie dobrze, co mężczyzna, sprawdzać się na stanowisku kierowniczym ? płeć nie ma tu żadnego znaczenia zdaniem 74% ankietowanych.
Podsumowując wyniki badania, można dojść do wniosku, że kobiety nadal w znacznym stopniu są nie tylko niedoceniane, ale niekiedy wręcz dyskryminowanie na rynku pracy, czego przejawem może być np. gorsze wynagrodzenie czy pozycja zawodowa.  Mimo coraz wyższej świadomości umiejętności zawodowych kobiet, problemem okazują się stereotypy, które zafałszowują obraz kobiecej przedsiębiorczości.

Wszystko rozumiem,
ale czemu z taką łatwością negujecie drugą stronę?

29

Odp: co ważniejsze od seksu?
aurora borealis napisał/a:

Oczywiście, można było jednak załatwić sprawę po męsku, tak, aby kobiety nie musiały sekundować w takim pojedynku.

Ależ wcale nie musiały :-)
Tyle, że powinienem był przewidzieć, że używając amunicji do "Grubej Berty" oberwę odłamkami. Mój błąd.

aurora borealis napisał/a:

Jeśli Autor ma "rozbudowany" problem zlokalizowany w okolicach pasa, to może w tej okolicy należałoby go rozwiązać i tak jak Pan proponuje ustrzelić ptaszka?

IMHO to nie jest rozbudowany problem w okolicach pasa.

Hipoteza była taka, ze autor ma coś w rodzaju mizoginii, i poprzez udowodnienie kobietom, że w istocie są dziwkami łączy przyjemność z posiadania kobiety z jednoczesnym poniżeniem jej (o ile nie traktować tego jak czysty trolling - ale nawet wtedy - nawet w "trollingu" jest metoda). Wychodząc z tym na forum w osobnym wątku miałby okazje dostać precyzyjną informację jak mu to działa.
Liczę na to że podejmie wyzwanie.

30 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2014-12-27 00:02:54)

Odp: co ważniejsze od seksu?
EXTRA_terrestrial napisał/a:
aurora borealis napisał/a:

Oczywiście, można było jednak załatwić sprawę po męsku, tak, aby kobiety nie musiały sekundować w takim pojedynku.

Ależ wcale nie musiały :-)
Tyle, że powinienem był przewidzieć, że używając amunicji do "Grubej Berty" oberwę odłamkami. Mój błąd.

aurora borealis napisał/a:

Jeśli Autor ma "rozbudowany" problem zlokalizowany w okolicach pasa, to może w tej okolicy pnależałoby go rozwiązać i tak jak Pan proponuje ustrzelić ptaszka?

IMHO to nie jest rozbudowany problem w okolicach pasa.

Hipoteza była taka, ze autor ma coś w rodzaju mizoginii, i poprzez udowodnienie kobietom, że w istocie są dziwkami łączy przyjemność z posiadania kobiety z jednoczesnym poniżeniem jej (o ile nie traktować tego jak czysty trolling - ale nawet wtedy - nawet w "trollingu" jest metoda). Wychodząc z tym na forum w osobnym wątku miałby okazje dostać precyzyjną informację jak mu to działa.
Liczę na to że podejmie wyzwanie.

Spadł śnieg, więc rzucona rękawica być może zostanie podjęta...

Twoja intuicja wiedzie Cię do postrzegania problemu jako dysfunkcji natury psychicznej, ja zaś sądzę, że Autor ma kłopot z zakresu ekonomii...
W większości przypadków źle inwestuje swój uczuciowy kapitał i skupuje seksualne obligacje, które nie mogą przynieść mu profitów. Większość jego akcji pochodzi z rynków wtórnych (mężatki lub kobiety zainteresowane wyłącznie relacją typu FWB). Jednym słowem, Autorowi szwankuje rating...

31

Odp: co ważniejsze od seksu?

mizoginii? rany! skąd wy bierzecie takie slowa?!!!

a na poważnie: dyskutujecie (czy raczej: "bijecie się") tutaj zupełnie nie na temat, o który zapytałem.
jak dotąd, nikt nie odniósł się do postawionego pytania -poza jednym zdaniem - nie odpowiedział.

zamiast tego doszukujecie się różnych pobocznych wątków - albo ukrytych - w pierwszym tekście.

a już najzabawniejsze jest to, że ciągle ktoś wyłapuje z tekstu jedno zdanie na temat "wielkości".
zastanawiałem się czy je wstawić czy nie. nie wymyśliłem tego, wstawiłem.
ale to w całym kontekście całego postawionego tematu nie miało specjalnego znaczenia.

jak widać pomyliłem się.

czy może tak trudno odpowiedzieć na pytanie tematu? przyznać się?
a łatwiej od razu doszukiwać się potrzeb jakiegoś dowartościowywania się autora?

32

Odp: co ważniejsze od seksu?
aurora borealis napisał/a:

/.../inwestuje swój uczuciowy kapitał/.../

To bardzo optymistyczna wersja, że autor dysponuje jakimś kapitałem uczuciowym. Akcentował nieco inne walory. Niemniej, w przynajmniej dwóch odpowiedziach powyżej, pojawił się motyw jak z "Opowieści Wigilijnej" Dickensa - wizja Autora siedzącego w pustym domu, bez choinki, rozmów dzieci, wrzasku wnuków... Jeśli doznaje się uczuciowej pustki, oznacza to, że jest jakaś przestrzeń do wypełnienia kapitałem uczuć. Nie będę więc się upierał.

33 Ostatnio edytowany przez Libertyn (2014-12-27 00:22:17)

Odp: co ważniejsze od seksu?

podejście "ekonomiczne" jest ciekawe.
ale dalej nie odpowiada wprost na postawione pytanie


aurora borealis napisał/a:

Twoja intuicja wiedzie Cię do postrzegania problemu jako dysfunkcji natury psychicznej, ja zaś sądzę, że Autor ma kłopot z zakresu ekonomii...
W większości przypadków źle inwestuje swój uczuciowy kapitał i skupuje seksualne obligacje, które nie mogą przynieść mu profitów. Większość jego akcji pochodzi z rynków wtórnych (mężatki lub kobiety zainteresowane wyłącznie relacją typu FWB). Jednym słowem, Autorowi szwankuje rating...

34

Odp: co ważniejsze od seksu?

nic nie "akcentował".

i żadna wizja Dickensa nie pasuje do mnie.

ja sobie tylko nostalgicznie podsumowałem życie, z okazji wolnego czasu,
i chciałem dostać prostą odpowiedź.

zakładając z gory, że żadna odpowiedź mnie nie urazi.
jest jak jest, czy raczej: było. czasu nie cofnę, życia na nowo nie przeżyję.

to tylko taka ciekawość, czy jednak "rozum" czy "serce"?






EXTRA_terrestrial napisał/a:
aurora borealis napisał/a:

/.../inwestuje swój uczuciowy kapitał/.../

To bardzo optymistyczna wersja, że autor dysponuje jakimś kapitałem uczuciowym. Akcentował nieco inne walory. Niemniej, w przynajmniej dwóch odpowiedziach powyżej, pojawił się motyw jak z "Opowieści Wigilijnej" Dickensa - wizja Autora siedzącego w pustym domu, bez choinki, rozmów dzieci, wrzasku wnuków... Jeśli doznaje się uczuciowej pustki, oznacza to, że jest jakaś przestrzeń do wypełnienia kapitałem uczuć. Nie będę więc się upierał.

35

Odp: co ważniejsze od seksu?
Libertyn napisał/a:

podejście "ekonomiczne" jest ciekawe.
ale dalej nie odpowiada wprost na postawione pytanie

Bo IMHO pytanie jest nieciekawe. Pytasz czy "Kobiety ZAWSZE wybierają...itd"
Zawsze to działają prawa fizyki (zresztą ch.lera je wie). Ciekawsze jest to, dlaczego akurat twoje "mężatki" wracały do swoich facetów - bo jak poczytasz forum zobaczysz, że nie zawsze tak się dzieje. Dlaczego uważać, że przyciągasz jakąś w 100% losową grupę? Z pewnością tak nie jest. Stąd próba wyjaśniania tego w kategoriach tego jaki jesteś.

36

Odp: co ważniejsze od seksu?

ok. i o to chodzi.
niech będą te odpowiedzi, różne, to właśnie wtedy okaże się jak to jest.
czy większośc mężatek zmienia swoje życie, czy większość wybiera "rozum".

oczywiście można podejść do tego licząć opisy innych wątków.
ale może, po prostu, nie chciało mi się liczyć? ile można czytać jak ludzie paskudzą sobie życia?
to forum generalnie dołuje, tym bardziej, im dłużej się czyta.

niektórzy mi zarzucają te jakieś dziwne słowa :-) i oczywiście winę próbują przerzucać na moją stronę (osobę).
jaką winę?!!! czy ja zdradzałem swoje partnerki? czy ja zrobiłem dziecko i odszedłem? czy ja znudziłem się i zmieniałem?

ja nie wyrażam swojego zdania, czy wolę jedną czy drugą odpowiedź.
bo to już nie zmieni nic w moim życiu ani we mnie.

może jedynie warto powiedzieć głośno tę odpowiedź.



EXTRA_terrestrial napisał/a:

Bo IMHO pytanie jest nieciekawe. Pytasz czy "Kobiety ZAWSZE wybierają...itd"
Zawsze to działają prawa fizyki (zresztą ch.lera je wie). Ciekawsze jest to, dlaczego akurat twoje "mężatki" wracały do swoich facetów - bo jak poczytasz forum zobaczysz, że nie zawsze tak się dzieje. Dlaczego uważać, że przyciągasz jakąś w 100% losową grupę? Z pewnością tak nie jest. Stąd próba wyjaśniania tego w kategoriach tego jaki jesteś.

37

Odp: co ważniejsze od seksu?
Libertyn napisał/a:

zawsze słyszałem że "z tobą jest mi najlepiej" "nigdy tak mocno nie przeżywałam" "nie wiedziałam że mogę to robić" "że mogę na to się odważyć" "nie wierzyłam że rozmiar ma znaczenie" "pragnę cię non-stop chyba jestem chora" "jesteś za czuły dla mnie" "wariuję przy tobie" ...i tak dalej.

to  musi byc problem w Tobie niestety.. z moich obserwacji wynika ze wiele kobiet wlasnie odchodzi  i wcale nie do lepszych warunkow materialnych wink

38 Ostatnio edytowany przez Libertyn (2014-12-27 01:04:18)

Odp: co ważniejsze od seksu?

..bo ja, z perspektywy mojego życia, uważam że TAK.
tak, kobiety wybierają opiekę nad uczucia.

jedne cierpią z tego powodu mniej, inne bardziej, ale tak już jest i świata nie zmienimy.
każda kobieta chciałaby żyć sercem i uczuciami, ale każda prędzej czy póżniej wybierze rozumem.
a już szczególnie wtedy gdy ma dzieci.

te, które najpierw wybrały rozumem, potem cierpią i zazdroszczą tego serca. niektóre szukają (zdradzają)
ale i tak wybierają rozumem.
te, które wybrały najpierw sercem, naiwnie wierzą, że są przez to szczęśliwsze, ale i tak kiedyś zdecydują rozumem,
poświecając serce.
chyba tak po prostu ten świat urządzili(śmy)?


a wyjątki pewnie od reguły są. jak od każdej.

39 Ostatnio edytowany przez Zbyś (2014-12-28 00:08:19)

Odp: co ważniejsze od seksu?

Od seksu ważniejsza jest nasza Miłość, natomiast on sam jest dopełnieniem miłość uczuć i całego naszego życia.   Zbyś.
                                   / Sylwia Grzeszczak - Male Rzeczy /

40

Odp: co ważniejsze od seksu?
Libertyn napisał/a:

/.../ ile można czytać jak ludzie paskudzą sobie życia?
to forum generalnie dołuje, tym bardziej, im dłużej się czyta.

No, tak. Czytałem tam np. posty kilku gości, których zdradziły żony. Cierpieli jeszcze wiele lat po fakcie, małżeństwo zaś przypominało pustą skorupkę. Nie da się długo tego czytać. Prawdopodobnie również ci którzy się nie dowiadują cierpią wskutek emocjonalnej pustki. Często zupełnie bez związku z tym kim są, bo zdradzający muszą wyjaśnić sobie fakt zdrady "złem" partnera i szukają go w najdziwniejszych miejscach.
Przecież ty nie możesz czytać o takich rzeczach prawda? :-)

Libertyn napisał/a:

niektórzy mi zarzucają te jakieś dziwne słowa :-) i oczywiście winę próbują przerzucać na moją stronę (osobę).
jaką winę?!!! czy ja zdradzałem swoje partnerki? czy ja zrobiłem dziecko i odszedłem? czy ja znudziłem się i zmieniałem?

Nie niektórzy tylko ja. Nazywajmy "rzeczy" po imieniu. W związku z tym, weź może przetrzyj oczy. Ja mogę co najwyżej napisać o odpowiedzialności - TWOJEJ za SIEBIE lub osoby z którymi się wiążesz. O żadnej WINIE nie ma u mnie ANI SŁOWA. W sprawie winy wypowadają się księża nie ja.

Libertyn napisał/a:

ja nie wyrażam swojego zdania, czy wolę jedną czy drugą odpowiedź.
bo to już nie zmieni nic w moim życiu ani we mnie.
może jedynie warto powiedzieć głośno tę odpowiedź.

Ale odpowiedź brzmi właśnie tak, że jak dotąd przyciągałeś kobiety, które w ostatecznym rozrachunku nie chciały się wiązać na stałe. To dlaczego tak się działo, zależało od NICH i od CIEBIE. Nie ma w tym drugiego dna - to FAKT.

Tylko do CIEBIE mam tu dostęp.

Przypominasz człowieka, który wrzuca kamień do studni i karze go innym szukać w polu, bo nie chcesz czuć się "winny" wrzucenia kamienia i jest ci z tym dziwnie. Trochę nielogiczne IMHO.

41 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2014-12-27 02:52:50)

Odp: co ważniejsze od seksu?

Czasem problem nie leży w pytaniu - mniej czy bardziej udolnie zadanym, ale w samym pytającym. Stąd poszukiwania odpowiedzi  na postawioną kwestię pobiegły do źródła, czyli do Ciebie. Owe wątki poboczne, które wskazujesz, są właśnie próbą dotarcia do tego, w jakim celu właściwie szukasz odpowiedzi na takie pytanie, na dodatek antagonizując opiekuńczość, uczuciowość i racjonalność.

Czy pomyślałeś, że nawet jeśli uzyskałbyś odpowiedź, to i tak nie rozwiąże ona Twojego problemu? Nie ułatwi Ci  zrozumienia dlaczego nie potrafiłeś zbudować trwałej relacji z żadną z tych kilkunastu kobiet, które posiadłeś lub które posiadły Ciebie...

Na dodatek, aby móc podjąć wymianę myśli trzeba zwykle dookreślić język i pojęcia, które będą użyte. Stosujesz na przykład w swej wypowiedzi wymiennie słowa: przyjemność, seks i uczucie, a nie są to słowa tożsame. Już samo to utrudnia dyskusję.

Co do pochwał, które usłyszałeś od Twych kochanek, a które przytaczasz jako istotny argument... Nie umniejszając Twych rzeczywistych zasług na polu erotyki, przypomnij sobie jednak, kiedy te słowa zostały wypowiedziane, w jakich okolicznościach? Tuż po lub przed miłosnym uniesieniem, prawda? Miłość fizyczna wprawia człowieka w stan euforii, pobudzenie tak silne, że traci on częściowo kontrolę nad umysłem i może się zdarzyć tak, że jego reakcje, wypowiadane wówczas słowa, składane obietnice to wyłącznie skutek afektu, który Ty zinterpretowałeś jako przyznany Ci laur za biegłość w ars amandi.

Może być też i tak, że kobieta żyjąca całymi latami w seksualnej ascezie swego niesatysfakcjonującego małżeństwa, obdarowana nagle taką dawką czułości i doświadczająca spełnienia w ramionach kochanka widzi w nim Adonisa, bo tak jest wygłodniała uczuć...

Kolejna sprawa to, co to jest "większość kobiet" o które pytasz? Jak liczna "próbka" jest na tyle reprezentatywna, by móc nazwać ją "większością" i przyjąć za normę postawę, którą prezentuje? I znowu - jaki jest sens takiego pytania, które nijak nie porządkuje Twoich relacji z kobietami?

Starałam się mimo wszystko postawić sobie pytanie, które zadałeś. Nie jestem żadną większością, niczyją kochanką, ale z pewnością jestem kobietą :-) więc moja odpowiedź na Twe pytanie jest subiektywna... Ową przyjemność, którą nazywasz seks uważam za port docelowy, w którym cumuje się po pełnym przygód rejsie. Podczas rejsu jest czas i na opiekuńczość i na wygrzewanie się na kokpicie uczuć i na kierowanie się rozsądkiem, gdy trafi się sztorm... Zaczynanie rejsu od "skonsumowania"kapitana łajby uważam za bardzo ryzykowne :-) U Ciebie problem zaczyna się już w chwili "kompletowania załogi", bo z kobietą, która jest cudzą żoną, matką dzieci, to nie możesz wypłynąć na pełne morze, a co dopiero ocean! Z konieczności musisz ograniczyć się tylko do pirackiej żeglugi po zapyziałej sadzawce...

42

Odp: co ważniejsze od seksu?

Co jest ważniejsze od seksu?
Uczucia.

43

Odp: co ważniejsze od seksu?

Uczucia są jednostronnie tożsame z seksem, tj mogą wystąpić osobno ale seks u normalnej osoby jest nierozerwalnie połączony z uczuciami. Jeśli u kogoś nie jest to nigdy ale to nigdy nie zbuduje żadnego związku. Da liegt der Hund begraben smile

44 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-12-27 03:24:48)

Odp: co ważniejsze od seksu?

być może są tożsame, ale nie są równoważne właśnie przez to jednostronne oddziaływanie. Uczucia mogą funkcjonować bez seksu.
Są ważniejsze, bo nie dotyczą jedynie sfery seksu.

45 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-12-27 03:27:52)

Odp: co ważniejsze od seksu?

Uczucia są jednostronnie tożsame z seksem, tj mogą wystąpić osobno ale seks u normalnej osoby jest nierozerwalnie połączony z uczuciami.

Mylisz EMOCJE z uczuciami. Seks potrafi (a przynajmniej powinien z założenia) wzbudzać emocje, ale uczucia? Na to wpływa znacznie więcej czynników niż "włożył-wyjął".

Dlatego jedni po seksie zakładają portki i rzucają 'sajonara' albo kończą relacje, jak im coś nie pasuje, a inni nie mogą się od siebie po tym seksie (a czasem tylko samych przytulankach) odkleić długie godziny.

kiciur mylisz pojęcia trochę wink

46

Odp: co ważniejsze od seksu?

Zaintrygowało mnie zestawienie nicka Autora wątku i zadane pytanie. Ale po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi i odpowiedzi stwierdzam, że wszedł libertyn, a wyszedł kabotyn...

47

Odp: co ważniejsze od seksu?
Po przejściach 48 napisał/a:

Chłopie, czytając Twój post dochodzę do wniosku, że to właśnie Ty i Tobie podobni winni są temu że tyle osób cierpi z powodu zdrad. Ty jesteś bezczelnym łowcą bezbronnych kobiet, który odczuwa satysfakcję ze zniszczenia czyjegoś związku a pobawiwszy się już daną kobietą odrzucasz ją w kąt jak dziecko zabawkę która mu się już znudziła. Takich jak Ty powinno się kastrować.

Na tym forum parokrotnie już przewijało się zdanie:

"Jak suka nie da to pies nie weźmie"

aczkolwiek znalazłaś ciekawe wytłumaczenie dla osób (bo zapewne podobną zasadę można zastosować do facetów zdradzających) które zdradzają. Jeżeli już jesteśmy przy kastracji to te osoby powinny być poddawane temu zabiegowi, bo to najwyraźniej one mają z tym problem.

48

Odp: co ważniejsze od seksu?
starr napisał/a:

Zaintrygowało mnie zestawienie nicka Autora wątku i zadane pytanie. Ale po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi i odpowiedzi stwierdzam, że wszedł libertyn, a wyszedł kabotyn...

czy dopasowanie tego nowego przymiotnika wynikło z tego, że nie mam historii na tym forum?
uważasz, że ten jeden wątek opisuje i definiuje całe moje życie? moję osobę?

nie napisałem tego żeby trollować,
albo żeby podbudowywać swoje ego,
albo żeby udowodnić że kobiety są złe (bo niby nie chcą sercem tylko rozumem).

napisałem to chyba dlatego, że za późno zauważyłem to (zrozumiałem?).
może gdybym zdawał sobie z tego sprawę 20 albo 10 lat temu, moje życie potoczyłoby się inaczej.
czy szczęśliwiej? tego też nie wiem.

49

Odp: co ważniejsze od seksu?
Aleksandra81 napisał/a:

czy kobiety zawsze wybierają "opiekuńczość" nad "przyjemnością"?
tak na dłuższą życiową perspektywę.

Kobiety w ogóle NIE ZAWSZE wybierają bezpieczeństwo ponad namiętność.
Ale ty ZAWSZE wybierasz kobiety ceniące bardziej to pierwsze.

I trraz pytanie do ciebie:
Dlaczego taki typ kobiet ciebie pociąga?

Odpowiesz na pytanie?

50

Odp: co ważniejsze od seksu?
aurora borealis napisał/a:

Czasem problem nie leży w pytaniu...

dzięki za twój tekst, w końcu dowiedziałem się chyba czegoś.


EXTRA_terrestrial napisał/a:

...

nie atakowałem cię, może na początku nie zrozumiałem tylko twojego podejścia do tematu.
ale masz sporo racji.

51

Odp: co ważniejsze od seksu?
Aleksandra81 napisał/a:
Aleksandra81 napisał/a:

I trraz pytanie do ciebie:
Dlaczego taki typ kobiet ciebie pociąga?

Odpowiesz na pytanie?

rany! nie wiem! nie zastanawiałem się. nie zdawałem sobie sprawy z tego że właśnie tak potoczyło się życie,
że mogłem ten temat opisać takim "podsumowaniem".

nie wiedziałem wchodząc w 10 zwiazek z uczuciami że znowu "wybrałem" mężatkę.
(to znaczy - nie kierowałem się tym spostrzeżeniem, nie zwracałem na to uwagi, zwracałem uwagę na uczucia)

jeśli teraz przypierasz mnie do muru i muszę sie jakoś wybronić żeby się uwolnić (od muru),
to owszem, moge teraz napisać (nie robiłem tego z premedytacją, wtedy nie zdawałem sobie z tego sprawy),
że w paru związkach bałem się zobowiązań i w ten sposób myślałem że mam tylną furtkę (ona może zostać z mężem).
ale w konsekwencji ja nie skorzystałem z tej furtki nigdy. nie ja kończyłem związek.

52 Ostatnio edytowany przez Aleksandra81 (2014-12-27 12:31:02)

Odp: co ważniejsze od seksu?
Libertyn napisał/a:
Aleksandra81 napisał/a:
Aleksandra81 napisał/a:

I trraz pytanie do ciebie:
Dlaczego taki typ kobiet ciebie pociąga?

Odpowiesz na pytanie?

rany! nie wiem! nie zastanawiałem się. nie zdawałem sobie sprawy z tego że właśnie tak potoczyło się życie,
że mogłem ten temat opisać takim "podsumowaniem".

nie wiedziałem wchodząc w 10 zwiazek z uczuciami że znowu "wybrałem" mężatkę.
(to znaczy - nie kierowałem się tym spostrzeżeniem, nie zwracałem na to uwagi, zwracałem uwagę na uczucia)

jeśli teraz przypierasz mnie do muru i muszę sie jakoś wybronić żeby się uwolnić (od muru),
to owszem, moge teraz napisać (nie robiłem tego z premedytacją, wtedy nie zdawałem sobie z tego sprawy),
że w paru związkach bałem się zobowiązań i w ten sposób myślałem że mam tylną furtkę (ona może zostać z mężem).
ale w konsekwencji ja nie skorzystałem z tej furtki nigdy. nie ja kończyłem związek.

Boszzzzze.
Musiałeś zauważyć w swoim zachowaniu powtarzający się schemat zachowania. Jestem w stanie uwierzyć, iż pierwszych kilka mężatek to zbieg okoliczności. Przy 10 to recydywa z premedtacją.

Lubisz związki bezpieczne i na chwilę. To twoja prawda i sposób na życie, zaspakajanie potrzeb.
Nie musiałeś kończyć związków, wysyłałeś sygnały i pozwalałeś mężatkom na przejęcie inicjatywy.

53

Odp: co ważniejsze od seksu?

No Aleksandra!

54

Odp: co ważniejsze od seksu?
Libertyn napisał/a:

czy dopasowanie tego nowego przymiotnika wynikło z tego, że nie mam historii na tym forum?

Nie ma dla mnie znaczenia czy ktoś ma, czy nie ma swojego wątku na forum. Sam też go nie mam. Istotne jest dla mnie z jaką intencją napisał właśnie w tym, a nie innym dziale. Dział jest specyficzny, Twoje pytanie z pozoru niewinne, ale otoczka pytania mocno prowokacyjna, wręcz momentami autoreklama w niezbyt mile tu widzianym kontekście. Sam się przekonałem, że żartobliwe teksty, poza jednym wątkiem temu poświęconemu, nie są mile widziane i wzbudzają głośny pomruk niezadowolenia, a czasami wręcz tupanie nogami...

Libertyn napisał/a:

uważasz, że ten jeden wątek opisuje i definiuje całe moje życie? moję osobę?

Nie, ja tylko tak głupio wyglądam...

Libertyn napisał/a:

nie napisałem tego żeby trollować,
albo żeby podbudowywać swoje ego,
albo żeby udowodnić że kobiety są złe (bo niby nie chcą sercem tylko rozumem).
napisałem to chyba dlatego, że za późno zauważyłem to (zrozumiałem?).
może gdybym zdawał sobie z tego sprawę 20 albo 10 lat temu, moje życie potoczyłoby się inaczej.
czy szczęśliwiej? tego też nie wiem.

W dziale "seksualność" Twoje pytanie pewnie nie zrobiło by takiego wrażenia...

55

Odp: co ważniejsze od seksu?
Aleksandra81 napisał/a:

Nie musiałeś kończyć związków, wysyłałeś sygnały i pozwalałeś mężatkom na przejęcie inicjatywy.

może i tak było?
w takim razie chyba szkoda mnie i takiego życia.

ale czy to jest odpowiedź na moje pytanie tego tematu?
nie szukałem odpowiedzi o sobie.
czyli co? odpowiedź ma być jedna prawdziwa: kobiety zawsze kierują się sercem (przenosząć: serce>uczucia>seks)
a rozum (w moim tekście to było: opiekuńczość) nie jest nigdy ważniejszy?
i po prostu ja temu nie sprostałem?


nie wiem czy ja te sygnały wysyłałem.
ja nie kończyłem żadnego związku.
ja przeżywałem jego koniec zawsze, wcale mi nie zależało na tym.
czułem się upokorzony - bo nie wybrany jednak.

ale pytanie takie postawiłem tutaj, bo parę razy było chyba tak,
że gdybym miał więcej kasy żeby zadbać o nią i jej dzieci, to pewnie odeszłaby od męża (wszystko jedno czy z rozwodem czy bez). to takie proste: masz kasę to pakuję siebie i dzieci i wyjedźmy na drugi koniec gdzie zaczniemy wspólne piękne życie od nowa. no ale skoro moje dzieci mają teraz swoje pokoje, macbooki i nie muszę gotować bo mąż zamawia, to chyba to nowe życie może wyglądać jeszcze piękniej (czyli ok na zmianę - ale te pokoje muszą być, to taki początek na minimum). kupisz nowy dom, nowe samochody, zaczniesz nowy biznes, będziemy szcześliwi bo trafiliśmy na siebie!!!!

oczywiście to sytuacja przykładowa. ale jakoś nie wddałem się w związek gdzie jej mąż poza tymi warunkami bytowymi, bił albo pił albo znęcał się jakoś tam specjalnie. bo to może zmieniałoby jej nastawienie? jakoś tak zawsze wszystko było ślicznie tylko "już go nie kocham".



aurora borealis napisał/a:

...przypomnij sobie jednak, kiedy te słowa zostały wypowiedziane, w jakich okolicznościach

wiesz, że za którymś razem zorientowałem się że te słowa zaczynają padać właśnie pod koniec, jak dochodzi do (skrywanej może najpierw) decyzji że jednak wrócę do męża (albo że jednak muszę wrócić do męża).
nie rozmawiamy o związkach i uczuciach nastolatków.
to nie były zachwyty po dwóch czy trzech spotkaniach,
to nie były związki tylko dla seksu i numerków.
szukaliśmy uczucia i znajdowaliśmy je. wspólnie.

wcale nie jestem typem "przystojniaka".
na pewno nie było takich relacji że znudzona/zawiedziona/zdradzona/itd. mężatka
szuka sobie adonisa na chwilę tylko żeby się dowartościować albo zemścić.

56

Odp: co ważniejsze od seksu?
starr napisał/a:

W dziale "seksualność" Twoje pytanie pewnie nie zrobiło by takiego wrażenia...

pewnie masz rację. ale tam głównie nastolatki mają "wielkie" problemy z seksualnością (upraszczająć)

na swoje usprawiedliwienie przypomnę, że w nagłówku napisałem, że temat jest prowokacyjny
(również z uwagi na wybór działu w którym jest)

57

Odp: co ważniejsze od seksu?
libertyn napisał/a:

ale czy to jest odpowiedź na moje pytanie tego tematu?
nie szukałem odpowiedzi o sobie.

I tu jest pies pogrzebany.
Kilka osób wysila się i tłumaczy tobie, iż jeśli chcesz znaleźć odpowiedź na swoje pytanie to skieruj uwagę do wewnątrz zamiast na zewnątrz. A ty dalej swoje.
Wygodniej szukać odpowiedzi=przyczyn na zewnątrz (w kobietach z którymi się związałeś przenosząc na ogół) zamiast w sobie.
Albo masz bardzo niskie albo bardzo wysokie mniemanie o sobie samym.

58

Odp: co ważniejsze od seksu?

Cóż to za refleksje w zimne sobotnie przedpołudnie...

kiedy czytam o tych powrotach do nowych domów, samochodów dobrobytu, zastanawiam się też nad trafnością w określony status materialny partnerki, bo jednak gdybyś "wyrywał" biedne, maltretowane kobiety z ubogiego domu to też nie mogłyby wrócić i odjechać ferrari ...

59 Ostatnio edytowany przez renesans (2014-12-27 14:10:24)

Odp: co ważniejsze od seksu?
Libertyn napisał/a:
Aleksandra81 napisał/a:

Nie musiałeś kończyć związków, wysyłałeś sygnały i pozwalałeś mężatkom na przejęcie inicjatywy.

może i tak było?
w takim razie chyba szkoda mnie i takiego życia.

ale czy to jest odpowiedź na moje pytanie tego tematu?
nie szukałem odpowiedzi o sobie.
czyli co? odpowiedź ma być jedna prawdziwa: kobiety zawsze kierują się sercem (przenosząć: serce>uczucia>seks)
a rozum (w moim tekście to było: opiekuńczość) nie jest nigdy ważniejszy?
i po prostu ja temu nie sprostałem?

Co do mnie to ja chciałabym mieć to wszystko, czyli i serce i rozum, taka już jestem zachłanna!

Libertyn napisał/a:

nie wiem czy ja te sygnały wysyłałem.
ja nie kończyłem żadnego związku.
ja przeżywałem jego koniec zawsze, wcale mi nie zależało na tym.
czułem się upokorzony - bo nie wybrany jednak.

wcale nie jestem typem "przystojniaka".
na pewno nie było takich relacji że znudzona/zawiedziona/zdradzona/itd. mężatka
szuka sobie adonisa na chwilę tylko żeby się dowartościować albo zemścić.

Konkurowałeś z bogatymi przystojnymi facetami aby COŚ  sobie udowodnić sobie lub im ?

60 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2014-12-27 14:52:03)

Odp: co ważniejsze od seksu?

Piszesz tak:

Libertyn napisał/a:

ale pytanie takie postawiłem tutaj, bo parę razy było chyba tak,
że gdybym miał więcej kasy żeby zadbać o nią i jej dzieci, to pewnie odeszłaby od męża (wszystko jedno czy z rozwodem czy bez). to takie proste: masz kasę to pakuję siebie i dzieci i wyjedźmy na drugi koniec gdzie zaczniemy wspólne piękne życie od nowa. no ale skoro moje dzieci mają teraz swoje pokoje, macbooki i nie muszę gotować bo mąż zamawia, to chyba to nowe życie może wyglądać jeszcze piękniej (czyli ok na zmianę - ale te pokoje muszą być, to taki początek na minimum). kupisz nowy dom, nowe samochody, zaczniesz nowy biznes, będziemy szcześliwi bo trafiliśmy na siebie!!!!

A gdzie indziej tak:

Libertyn napisał/a:

szukaliśmy uczucia i znajdowaliśmy je. wspólnie.

Litości, pomyśl - jaki był Twój "target"(grupa docelowa). Kobieta szuka UCZUCIA a wybiera MacBooki dla dzieci?

Byłeś dla nich polskim "Egipcjaninem" :-) Istnieje obecnie zjawisko seksturystyki bogatych Polek do krajów południowych. Sprawa była szeroko opisywana w prasie. Jedną z atrakcji turystycznych regionu są wyspecjalizowani chłopcy oferujący znudzonym i bogatym paniom SUROGAT UCZUCIA + dobry seks ("UCZUCIA" aby stworzyć do seksu jakieś emocjonalne uzasadnienie).
Chłopcy ci uczą się nawet polskiego. "Ja bardzo cię kochać", "Ty być moja najpiękniejsza...". Kupują kwiaty, są skoncentrowani na "kochankach", spełniają ich zachcianki...

Ty nie musiałeś nawet uczyć się polskiego.:-) W dodatku robiłeś to jako wolontariusz :-)

Sądzę, że ulokowałeś się w niszy ekologicznej serwującej coś bardziej wyrafinowanego niż opisywany "Eipcjanin". Stąd daje się to podciągnąć pod "miłość". Może zresztą przeżywałeś jakieś uczucia (jeśli lepiej się z tym poczujesz).

Ale przy tej "grupie docelowej" którą NIESWIADOMIE preferowałeś musiało się to tak skończyć. :-)

Jak wyspecjalizowałeś się w dawaniu jedynie "SUROGATU UCZUCIA", a gorzej ci idzie dostarczanie dóbr luksusowych to co się dziwić...

Dziesiejsze czasy to czasy SPECJALIZACJI :-)  Kobieta z twojej "grupy docelowej" aby poustawiać meble idzie do dekoratora wnętrz, zamiast się uczesać idzie do fryzjera, zamiast wychowywać dzieci najmuje niańkę... Z innymi potrzebami też udaje się do specjalisty. Ciebie.

Zmień "grupę docelową". I DOBRZE się zastanów się dlaczego "coś ci robią" właśnie takie kobiety :-)

EDIT: Warto to zrobić zanim UMRZESZ. Znałem człowieka który miłość swojego życia odnalazł w wieku 77 lat. Na dwa lata przed śmiercią. Te dwa lata były najszczęśliwsze w jego życiu. Znałem go dobrze i wiem to od niego.

61 Ostatnio edytowany przez kicur (2014-12-27 16:08:59)

Odp: co ważniejsze od seksu?
siwek napisał/a:
Po przejściach 48 napisał/a:

Chłopie, czytając Twój post dochodzę do wniosku, że to właśnie Ty i Tobie podobni winni są temu że tyle osób cierpi z powodu zdrad. Ty jesteś bezczelnym łowcą bezbronnych kobiet, który odczuwa satysfakcję ze zniszczenia czyjegoś związku a pobawiwszy się już daną kobietą odrzucasz ją w kąt jak dziecko zabawkę która mu się już znudziła. Takich jak Ty powinno się kastrować.

Na tym forum parokrotnie już przewijało się zdanie:

"Jak suka nie da to pies nie weźmie"

aczkolwiek znalazłaś ciekawe wytłumaczenie dla osób (bo zapewne podobną zasadę można zastosować do facetów zdradzających) które zdradzają. Jeżeli już jesteśmy przy kastracji to te osoby powinny być poddawane temu zabiegowi, bo to najwyraźniej one mają z tym problem.

Dokładnie zawsze winna kobieta albo kochanka albo zdradzająca. To jest wiejskie szowinistyczne polskie porzekadło usprawiedliwiające zwykłe skur... Bo zdrada i nie ma płci. A kochanków i kochanki dzieli się na dwie grupy. Na tych co są wyrachowani oraz na tych co zbłądzili. On zalicza się raczej do tych drugich.

62 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2014-12-27 16:15:51)

Odp: co ważniejsze od seksu?
EXTRA_terrestrial napisał/a:

EDIT: Warto to zrobić zanim UMRZESZ. Znałem człowieka który miłość swojego życia odnalazł w wieku 77 lat. Na dwa lata przed śmiercią. Te dwa lata były najszczęśliwsze w jego życiu. Znałem go dobrze i wiem to od niego.

EXTRA_terrestrial,

Pokrzepiły mnie dziś Twe słowa. Przytulę do siebie tę opowieść i zabiorę na zimowy spacer.

Libertynie, 

Posłuchaj Ludu, zmień kryteria wyszukiwania na te z opcją "wyszukiwanie zaawansowane" oraz przestań się karmić pochlebstwami rzucanymi Ci na pożegnanie za dary natury noszone w  spodniach. To, co w mężczyznach jest najatrakcyjniejsze znajduje się dużo wyżej...  w dwóch miejscach zlokalizowanych na północ od sprzączki od paska Twych portek.

63

Odp: co ważniejsze od seksu?
kicur napisał/a:
siwek napisał/a:
Po przejściach 48 napisał/a:

Chłopie, czytając Twój post dochodzę do wniosku, że to właśnie Ty i Tobie podobni winni są temu że tyle osób cierpi z powodu zdrad. Ty jesteś bezczelnym łowcą bezbronnych kobiet, który odczuwa satysfakcję ze zniszczenia czyjegoś związku a pobawiwszy się już daną kobietą odrzucasz ją w kąt jak dziecko zabawkę która mu się już znudziła. Takich jak Ty powinno się kastrować.

Na tym forum parokrotnie już przewijało się zdanie:

"Jak suka nie da to pies nie weźmie"

aczkolwiek znalazłaś ciekawe wytłumaczenie dla osób (bo zapewne podobną zasadę można zastosować do facetów zdradzających) które zdradzają. Jeżeli już jesteśmy przy kastracji to te osoby powinny być poddawane temu zabiegowi, bo to najwyraźniej one mają z tym problem.

Dokładnie zawsze winna kobieta albo kochanka albo zdradzająca. To jest wiejskie szowinistyczne polskie porzekadło usprawiedliwiające zwykłe skur... Bo zdrada i nie ma płci. A kochanków i kochanki dzieli się na dwie grupy. Na tych co są wyrachowani oraz na tych co zbłądzili. On zalicza się raczej do tych drugich.

Nie wiem w którym miejscu widzisz aby to porzekadło usprawiedliwiało kogokolwiek. Nie ma usprawiedliwienia ani dla osoby która zdradza ani dla osoby która namawia/kusi do zdrady. Chciałbym jednak zauważyć, że w tej sytuacji to nie Libertyn zdradzał. O ile kochanek/kochanka sam nie ma rodziny to zdradza wówczas tylko jedna osoba.

64

Odp: co ważniejsze od seksu?

To porzekadło do usprawiedliwienia używa chociażby Snake i czytając historię z jego użyciem dobrze o tym wiesz. Z resztą to porzekadło pokazuje że "mężczyzna" nigdy nie jest winien. Weźmie bo ona się zgodzi a to że ma żonę i obiecał jej wierność to porzekadło zręcznie omija. Czyli innymi słowy winna jest kochanka i kobieta która zdradza a kochanek i zdradzający mąż/chłopak są, w myśl tego porzekadła, bez winy.

65

Odp: co ważniejsze od seksu?
Libertyn napisał/a:

że gdybym miał więcej kasy żeby zadbać o nią i jej dzieci, to pewnie odeszłaby od męża

Naiwne mocno.
1.Kobieta ładująca się w romans na boku zazwyczaj nawet nie rozważa odejścia od męża.
   Ty romans natrętnie tytułujesz ''związkiem''.Zachowaj proporcje.
2.Rozgraniczenie pomiędzy kasa-uczucia też jakieś takie drewniane.Masz oprócz tego zylion czynników determinujących zachowania.Zaściankowe ''co
   ludzie powiedzą'' wbrew pozorom ma siłę nie mniejszą od wspomnianych wyżej.Do tego powszechna wśród kobiet adecyzyjność i alergia na zmiany,
   jakiekolwiek.Postępujące ze wiekiem.
3.Ostatnia rzecz, schematyczno-życzeniowe myślenie.Że jak ktoś (niezależnie od płci) decyduje się na trójkąt, to jest to z założenia chwilówka wynikająca
   rozterek, niemożności podjęcia decyzji i takie tam.A wielu ludziom taka sytuacja po prostu pasuje i nie mają zamiaru jej zmieniać.Oczywiście etykieta
   wymaga dorabiania łzawych ideologii, zawsze to przyjemniej być zagubioną kobietą niźli kur*ą.I to bym obstawiał w Twoim przypadku- gdy Ty za bardzo
   się wczuwałeś to lubej nie pozstawało nic innego, jak tylko ''podjąć'' decyzję o rozstaniu.

Posty [ 1 do 65 z 68 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » co ważniejsze od seksu?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026