Jak rozmawiać z osobą, która zamyka się na problemy?
Co robić kiedy z braku sił, gubię się i wpadam w furię, która sprawia mu satysfakcję, iż znów udało się mi dopiec?
Nie chcę się żalić, ale zostałam złamana.
Odechciało mi się starać, żyć i prowadzić czcze monologi.
Co kiedy "wszystko co się w życiu liczyło najbardziej" staje się karą i utrapieniem?
Z jednej strony chciałabym, aby było dobrze, zaś z drugiej chciałabym uciec.