Witajcie,
Mam ostatnio dość nietypowy przypadek "związku" i potrzebuję poważnej porady.
Jestem w relacji z dość mocno wymagającą dziewczyną (ja 27l, ona prawie 30l.
Problem polega na tym, że na każdym kroku jestem przez Nią punktowany i bardzo krytycznie
oceniany. Przykładowo kiedy pytam jak minął Jej dzień słyszę w telefonie tekst typu
"a jak mógł mi minąć, cały dzień siedziałam w papierach i słuchałam głupich ludzi"
jest księgową i obraca się w towarzystwie osób z "du*ą wyżej niż głową" co nie zmienia
faktu, że sama ma w sobie sporo dobroci. Często zarzuca mi, że nie potrafię porozmawiać
z Nią na jakieś głupie tematy ale zawsze jak zaczynam to słyszę, że to o czym mówię
jest debilne i nie chce o tym rozmawiać "widziałam się dzisiaj z kolegą, rozmawialiśmy
prawie 2 godziny, uśmiałam się do łez a rozmawialiśmy o niczym, Ty tak nie umiesz".
Potrafię rozmawiać z kobietami i uwielbiam być duszą towarzystwa ale nigdy nie natrafiłem
jeszcze na tak sporą obojętność z drugiej strony bo nawet z najgłupszego tematu można
zacząć normalną rozmowę jeśli tylko druga strona wykaże choć odrobinę dobrej woli.
W tym przypadku nie działa już dosłownie nic, Dziewczyna całkowicie mnie rozbroiła i na
każdym kroku wytyka mi to co robię wg Niej źle. Wiem, że gdybym mógł wyzerować
licznik to poszłoby mi teraz o wiele sprawniej. Prawda jest taka, że nie zależy mi na Niej
jakoś specjalnie ale traktuję to jako ciężki orzech do zgryzienia i wyzwanie. W połowie stycznia
idziemy razem na wesele i czuję, że chyba tylko dlatego Ona podtrzymuje jeszcze relację.
Doszło do takiego przypadku, że nawet nie wiem jakiego SMSa rano napisać, żeby nie zostać
wypunktowanym. To nie jest normalne.
Pytanie zatem z mojej strony:
Czy jestem już całkowicie spalony w tym przypadku i czy jest jakaś skuteczna metoda żeby
odwrócić sytuację i spowodować żeby to Jej w końcu zaczęło zależeć. W Jej oczach jestem
typem chłopca na posyłki, który zwariował na Jej punkcie i zrobi wszystko. Co jest wielkim
błędem bo nie jest tak, zawsze stosowałem te same metody bajery i wszystko szło jak
po maśle nawet z bardzo wymagającymi kobietami - Ona jest moim Everestem.
Z góry dzięki za poważne rady
Marcin