Hej, Na początku chcę się przywitać gdyż to jest mój pierwszy temat na tym forum, mam nadzieję że nie ostatni:).Ale przejdę do rzeczy.
Otóż, jest pewna kobieta starsza ode mnie 13 lat ja mam 21.Znamy się dość dobrze.Od pewnego czasu zauważyłem oznaki zainteresowania u niej moją osobą.
Wiecie te typowe.I problem w tym że nie wiem czy pchnąć znajomosc dalej, czy pozostać na stadium koleżeństwa.Z góry dziękuję za odp.A jeśli chcecie więcej info to piszcie na priv.
Podobne tematy
Wariantbiały, na samym początku, zanim popchniesz znajomość dalej, zadaj sobie kilka pytań.
Mianowicie...
1. Czy chcesz już teraz stałego związku?
2. Czy chcesz i czy jesteś gotowy na zobowiązania?
3. Czy jesteś gotowy zacząć myśleć o rodzinie w ciągu najbliższych 2-3 lat?
Ta kobieta ma 34 lata i bardzo prawdopodobne jest, że będzie chciała ułożyć sobie już życie. Ustatkować się. Mieć dzieci (o ile ich nie ma). Zegar biologiczny możliwe że niedługo u niej da o sobie znać, bo to prawie że ostatni dzwonek na dzieci.
Możliwe też, że chce tylko rozrywki z młodszym chłopakiem bo kręci ją to. Taka opcja też jest.
Musisz wziąć pod uwagę obie.
Dlatego porównaj swoje plany na przyszłość z obiema "opcjami".
Dla mnie to bez sensu
, natomiast każdy robi jak uważa i jak czuje
.
Nie wyobrażam sobie związku z o wiele starszym ode mnie, do koleżeństwa tez jakoś nie bardzo mnie w tej sytuacji by ciągnęło. Ale to jest twoje życie i masz podejmować takie decyzje,żebyś się dobrze czuł, był szczęśliwy ![]()
Ma dziecko.Brałem też pod uwagę friendzone ale aż tak blisko nie byliśmy.
Historia ż życia wzięta, którą osobiście znam:
on 22, ona 35. On młody przystojny chłopak, ona matka dwójki dzieci, żle się z mężem układa. Zaczęli się spotykać. Spotykali się około 6 lat, w międzyczasie ze sobą mieszkali, on pomagał jej wychowywać dzieci bo separacja trwała. Zaczęły się dziać problemy związane właśnie z różnicą wieku. Ona stała się 42 letnią kobietą z 17 letnim i 13 letnim synem. On- młody przystojny junak, który chciał mieć rodzinę, dzieci. Ale ona nie chciała. Ona zaczęła go oszukiwać i zwodzić, on zrywa, ona zrywa. On gdy zaczął sobie układac życie na nowo, ona nie dawała mu spokoju, ciągle zaburzała jego spokój, aż w końcu znów do siebie wrócili. I znów zerwali, bo ona nie chciała mu dać dziecka, o czym on bardzo marzył. I o małżeństwie. Zwrócę uwagę też na walory ciała- ona postarzała się w szybkim czasie, a on wyprzystojniał, to co ludzie mówili to jedna sprawa, a to że byli o siebie zazdrośni to inna.
Piszę to byś sobie uświadomił, że to nie takie łatwe. Nigdy tego nie przeżyłam, no ale łatwo sobie wyobrazić problamy. Jest pomiędzy wami duża przepaść wiekowa, a co z tym idzie: różnica w doświadczeniu życiowym, sposobach rozwiązywania problemów. Przyjdzie czas że ty będzieszchciał np. podróżować, a ona posiedziała by przy kominku. Ty byś chciał wyskoczyć na imprezkę (masz dopiero 21 lat) a ona nie. Naprawdę, masa jest ludzi na świecie. Nie mówię że rówieśniczka nie będzie bezproblemowa.
Wiecie,właśnie dlatego tu piszę bo nie chcę jej ani siebie skrzywdzić i potrzebowałem rady , bo normalnie to nie mam z kim o takich sprawach pogadać.Tutaj dodam też, że w rodzinie miałem przypadek 11 letniej różnicy wieku ale to mężczyzna był starszy i żyli długo i szczęsliwie.
To jest co innego jak mężczyzna jest starszy, a co innego jak kobieta. Poczytaj artykuły w necie na ten temat, roi się od takich historii.
Wiem,dlatego o tym wspomniałem.
Wiesz w życiu się tak mi złożyło byłem właśnie przed 18, a przez przypadek jak byłem z kumplem u jego mamy, która była koleżanki, która miała 32 lata i zainteresowała się mną chciała mieć kontakt (mlodych nie których facetów to kręci) i mnie pokręciło, ale realia nie pozwalają na takie cuda. Faktycznie chciała seksu i bliskości mojej osoby - starsze, ale nie wszystkie kręci i zbyt na temat przyszłości nie wybiegałem ona tuliła się i ją nakręcało, bo młody, ale ja postawiłem sobie realistyczne rzeczy, że to niema sensu, bo seks ze starszą może wzbudzić uczucia, a po co ? Zakochasz się i zrani Ciebie ( nie koniecznie umyślnie, bo pomyśli, że też to Cię kręci ) i takie układy nie mają racji bytu, a może być tak, że doznania seksualne "z doświadczoną" źle wpłyną jak bedziesz chciał się związać z Kobietą na stałe np bedzie mniej doswiadczona, dziewica i nie bedzie dawala Tobie tego co tamta i co wtedy ? Powiesz to nie Ta. Realnie różnica tych 5 lat ok, ale czym wieksza to realistycznie niema sensu np Ty bys chcial tą dwójke dzieci, a ona Nie lub bedzie problem z zajściem w ciążę. Chłopie realnie spójrz. Zdarzają się takie związki, ale trzeba trzeźwo myśleć, Pozdrawiam.
No cóż, sprowadziliście mnie na ziemię. Dzięki.
Dzieciata baba po trzydziestce - o ile ma z czego żyć, to nie będzie się brała za szczawika żeby z nim związek budować tylko bardziej rozrywkowo...
Zgadzam się z każdą odpowiedzią. Lepiej nie marnować sobie życia dla starszej kobiety z dziećmi. Na początku będzie wszystko fajnie, a potem zacznie się sypać. Nawet kontakt na stopie przyjacielskiej w większości przypadków kończy się romansem. Z dziewczyną w Twoim wieku możesz swobodnie się spotykać, stopniowo układać wspólne życie. No a z kobietą po 30-stce już trzeba kombinować, żeby gdzieś się umówić, no i cóż tu mówić o wspólnej przyszłości...
13 2014-12-16 22:29:19 Ostatnio edytowany przez wariantbiały (2014-12-16 22:33:20)
Problem w tym że dziewczyny w moim wieku to raczej mnie olewają.Piszę na jakimś portalu nie odpisują.Nie wiem może po prostu nie jestem wystarczająco przystojny i tyle. A jeśli chodzi o podryw gdzieś w szkole czy gdzieś, to po prostu nie umiem i tyle.
Serio? W PL nadal wstyd sie pokazac ze starsza kobieta? ![]()
Nie wierze.
Ja tam nie widze problemu.
Oczywiscie nie mam na mysli "zyli dlugo i szczesliwie". Bo to nie ta bajka ;D
Nie porównuj tej sprawy tak. Ubzdurasz sobie, że ona Ciebie rozumie, a młodsze nie. No chłopie ty myślisz, że wypisywanie na portalach to jakaś ocena ? Zechce odpisze nie to nie. Myślisz, że każdy mając dziewczynę był jakiś superaśnym podrywaczem ? Wątpie. Po raz jesteś młody i przyjdzie pora, aż znajdziesz właściwą. A "bajerka" do dziewczyny nie musi być jakaś nie wiadomo jaka. Po 1 Bycie sobą po 2 dystans po 3 luz po 4 musisz cenić swoją wartość i nie użalaj się nad sobą. Opanowanie tego jest bardziej prostsze niż czytanie książek o podrywie. Satysfakcją jest poderwać samemu niż dzięki komuś i nie musisz być jakimś mega podrywaczem po prostu bez spiny, brak reakcji "kurde yy co powiedzieć itp " dystans i luz samo się toczy.
16 2014-12-16 22:47:31 Ostatnio edytowany przez wariantbiały (2014-12-16 22:48:27)
Dobra, skoro sprowadziliście mnie na ziemię w tej sprawie to ona jest już dla mnie zamknięta.
No i sobie kobitka nie poużywa... :S
Może ktoś inny jej się trafi.
Hej, Na początku chcę się przywitać gdyż to jest mój pierwszy temat na tym forum, mam nadzieję że nie ostatni:).Ale przejdę do rzeczy.
Otóż, jest pewna kobieta starsza ode mnie 13 lat ja mam 21.Znamy się dość dobrze.Od pewnego czasu zauważyłem oznaki zainteresowania u niej moją osobą.
Wiecie te typowe.I problem w tym że nie wiem czy pchnąć znajomosc dalej, czy pozostać na stadium koleżeństwa.Z góry dziękuję za odp.A jeśli chcecie więcej info to piszcie na priv.
Spoko odpowiem Ci szczerze przerobiłem takie coś jak miałem 20 lat ona 32 a wiec bardzo podobna różnica co mam powiedzieć piękne 3 lata
wyniosły mnie w górę w każdym temacie o jakiś 10 poziomów.Zacząłem się cenić poznałem smak prawdziwego życia dzięki niej stałem się naprawdę lepszym człowiekiem,nabrałem pewności siebie.Piękny związek to był i choć wiedziałem,że kiedyś odejdzie nie żałuje i nie oddał bym żadnej z chwil za żadne pieniądze:)Dziś mam kogoś dla mnie wyjątkowego naprawdę mój nr.1 moją żonę jest 7 lat młodsza i choć miała więcej facetów niż ja kobiet(kocham ją jak wariat i wszystko bym dla niej zrobił) to właśnie o ten mój związek najbardziej jest zazdrosna.Bo to nie ilość a jakoś decyduje wiec jeśli jesteś na to gotowy nie masz nikogo bliskiego dziewczyny to atakuj chłopie drugi raz może się nie trafić:) Coś wspaniałego.
Może ktoś inny jej się trafi.
Nie rezygnuj daj sobie Wam szanse nie słuchaj głupot,że to jest be.Po prostu masz szanse dojrzeć poczuć to co bedzie w przyszłości chcesz być kiedyś szczęśliwy nie żyć na niby nie przelatywać przygodnych panienek na jedną noc?SPRÓBUJ a będzie dobrze naprawde to coś pięknego:)
Dopóki "słodko-kwaśny" nie napisał, miałem pewne zdanie na ten temat, ale teraz znów się zastanawiam.Skoro pisze że stał się lepszym człowiekiem itp.
to muszę przemyśleć jeszcze raz dokładnie jak postąpić.
Spróbuj, warto.
Dopóki "słodko-kwaśny" nie napisał, miałem pewne zdanie na ten temat, ale teraz znów się zastanawiam.Skoro pisze że stał się lepszym człowiekiem itp.
to muszę przemyśleć jeszcze raz dokładnie jak postąpić.
Taka jest prawda miałem swój pogląd na świat dość naiwny to ona pokazała mi jaki jest naprawdę nabrałem szacunku do innych ludzi do słabszych mniej zaradnych dowiedziałem się,że forsą nie da się wszystkiego kupić.Pokazała mi sztukę wystawy muzea zabierała na rauty dzięki temu poznałem mnóstwo ciekawych ludzi.Wiesz wyrobiłem sobie wrażliwość zacząłem inaczej oglądać świat,dowiedziałem się,że nie można skreślać ludzi z byle powodu bo oni czują mimo iż popełniali błędy.O sexie dowiedziałem się tak dużo a byłem zielony jak szczypiorek.Naprawdę warto taki związek w życiu przejść bo jest jak dar od losu.Znikają blokady bariery mówię Ci piękne chwile to były.Ja dałem jej to czego ona nie miała albo nie robiła pamiętam jak zabrałem ją na kręgle stary w życiu tak się nie uśmiałem i ta szalona noc potem.Chłopie zabieraj ją wszędzie i nie wstydź się jej a zobaczysz jak pięknie potrafią się takie kobiety odwdzięczyć.Nie rezygnuj:)
24 2014-12-18 18:21:34 Ostatnio edytowany przez wariantbiały (2014-12-18 18:23:27)
Widzę że tutaj starsi(bez obrazy:) ) mają lżejsze poglądy na temat różnicy wieku.Czego się trochę nie spodziewałem.
25 2014-12-18 18:34:45 Ostatnio edytowany przez bizomi (2014-12-18 18:36:04)
To zależy jak kto podchodzi do tematu. Na dłuższą metę jeśli chce mieć się dzieci to raczej nie wypali - chyba, że ów Pani też bedzie chciala tego by spedzić wspólnie życie. No, a na koniec zależy jaka ona jest, a jeżeli chcesz spróbować to odradzałbym kosmiczne zaangażowanie uczuciowe musisz podejść na dystans. Możesz spedzić fajne chwile zanim wejdziesz z Kobietą w poważny związek, a zawsze jakiś odsetek procent jest, że Ci z nia wyjdzie, a najgorsza opcja to zakochasz sie, a ona Ciebie zrani ( nie koniecznie umyślnie ). Takie jest moje zdanie. Nikt nikomu przecież życia nie bedzie wybieral. To co mialem napisać napisałem, a na koniec tu są rady. Jedynie moge Ci doradzić jak chcesz spróbować to uważaj by na zabój sie nie zakochać i nie określaj jej jako pewnik życiowy.
Raz się żyje,ryzykuje.
No dobra, a czy ktoś pomyślał o tej kobiecie? Co jeśli ta starsza kobieta nie zamierza takiego związku traktować tylko jako odskoczni, przygody? Ona też może przcież się zakochać, zaangażować i nawinie pragnąć aby to było coś trwałego, coś na zawsze... Dla młodego chłopaka to owszem może być dobra lekcja życia, świetna przygoda, coś co go wzbogadzi i umożliwi mu w pewnym sensie start w to lepsze życie potem... A co z tą kobietą? Załużmy związek przetrwa trzy lata, ona po tych trzech latach będzie starsza, nie młodsza i z pewnością z czasem coraz trudniej będzie jej znaleźć kogoś na stałe... Dla niej taki związek może być zmarnowanym czasem i skończyć się złamanym sercem.
Zatem kolego zanim się zdecydujesz na ewentualny zwiazek z tą kobietą to dobrze by było abyście się dobrze zrozumieli i okreśłili jakiej relacji nawzajem oczekujecie. Jeśli ona chciałaby ułożyć sobie życie, czyli znaleźć kogoś poważnego, na stałe to zastanów się czy i Ty tego chcesz oraz jak wyobrażasz sobie Was za np. 10 lat i czy wciąż wówczas chciałbyś z nią być.
Enya, wierzysz w to, że 34-letnia kobieta widzi w 21-latku partnera na życie i ojca dla swojego dziecka? Może jedna na sto by to rozważyła... Jeszcze mniej by się zdecydowało.
Moja znajoma jest w takim związku (ona - 34, on - 22). On wpatrzony w nią jak w obrazek. Ona także chodzi radosna i uśmiechnięta, jednak na naszych babskich spotkaniach nie mówi o nim inaczej jak "małolat". Twierdzi, że jeszcze trochę go potrzyma pod swoim dachem, bo świetnie działa na samoocenę...
Zanim wejdziesz głębiej w tę relację dowiedz się czego ona oczekuje, czego oboje oczekujecie od tego związku. Ja jestem w takim związku, mój partner jest 10 lat młodszy i mimo tej różnicy jesteśmy razem od prawie 4 lat. I żadne z nas nie wstydzi się pokazywać razem. I nie jest tak jak ktoś napisał wcześniej że pojawi się wstyd z powodu różnicy wieku. Jak się kogoś kocha to nie ma miejsca na wstyd. Czasem warto zaryzykować, jeśli obie strony mają taką samą wizję związku. Pozdrawiam
Enya, wierzysz w to, że 34-letnia kobieta widzi w 21-latku partnera na życie i ojca dla swojego dziecka? Może jedna na sto by to rozważyła... Jeszcze mniej by się zdecydowało.
Moja znajoma jest w takim związku (ona - 34, on - 22). On wpatrzony w nią jak w obrazek. Ona także chodzi radosna i uśmiechnięta, jednak na naszych babskich spotkaniach nie mówi o nim inaczej jak "małolat". Twierdzi, że jeszcze trochę go potrzyma pod swoim dachem, bo świetnie działa na samoocenę...
To ja jestem tą mniej niż jedną która się zdecydowała
a co do Twojwj znajomej...hmmm nie wiem jakim człowiekiem trzeba być żeby bawić się uczuciami innych ludzi. I nie chodzi już w tym momencie o różnicę wieku. To nie jest miłe w żadnym wieku
vinnga, ja pewnie nie zdecydowałabym się na związek z facetem młodszym 10 lat i więcej... Jednak kiedyś zastanawiałam się nad byciem z facetem 8 lat młodszym - w moim odczuciu to też znacząca różnica wieku.
Nie potrafię być z kimś tak dla przygody, romansu zatem gdybym się zdecydowała na taki związek to brałabym pod pod uwagę opcję, że to ma być coś poważnego i tego samego oczekiwałabym od niego.
Co do Twojej koleżanki, to może ona wśród Was psiapsiółek nazywa swojego faceta małolatem, bo może jej głupio samej przed sobą, że zakochała się w dużo młodszym zatem wstydzi się przed wami przyznać, że to coś poważnego, bo sama ma trochę problem z akceptacją tego stanu rzeczy. Może nie wierzy, że byłybyście w stanie ją zrozumieć, zaakceptować gdyby przyznała się, że to coś dla niej poważnego?
Oczywiście może być też tak jak twierdzi, że póki co dobrze się z nim bawi i to podnosi jej samoocenę i traktuje to luźno.
Młodzieńcze Ty się nie zastanawiaj Ty działaj ona nie będzie czekać w nieskończoność.Jak Cie trafi strzała amora to się wtedy będziesz zastanawiał jak będzie tego warta kto wie może czeka Was dużo miłości i szczęścia.W moim przypadku po prostu wyjechała na stypendium lekarskie i została chciała mnie zabrać ale nie byłem gotowy i dziś powiem tak nie żałuje:) ale to co przeżyłem czego doświadczyłem i ona jako właśnie osoba ma jakiś tam kącik na zawsze w mojej pamięci i serduszku.
Złamana_różo, wyjątki się zdarzają ![]()
Enya, zabawa czyimiś uczuciami to przecież całkiem częste zjawisko. Nie, ta koleżanka na 100% w "małolacie" zakochana nie jest. Ale nie jest też tak okrutna, jak by wynikało z pierwszego opisu
Po prostu na początku oboje mieli ochotę na niezobowiązującą znajomość, tyle, że on umowy nie dotrzymał
Wiele moich koleżanek na jakimś etapie życia zadawało się ze znacznie młodszymi chłopakami. Niektóre były nawet mocno zaangażowane przez jakiś czas. Ale decyzja o zakończeniu tych relacji jakoś zawsze wychodziła od kobiety. Nie na darmo w oczekiwaniach kobiet w stosunku do potencjalnego partnera tak często przewija się dojrzałość, poczucie bezpieczeństwa, odpowiedzialność. Młody chłopak zwykle nie ma tych cech dopracowanych ![]()
Nie każdy 20 letni chłopak to imbecyl nadający się tylko do jednej rzeczy.Są i tacy co mają poustawiane w głowach nie gorzej niż nie jeden 30 latek.Taka ocena jest trochę krzywdząca.Hmm koleżanka ma zdrowe podejście a chłopak cóż zakochał się coś w tym dziwnego jest faceci też mają uczucia.Jemu obrazek też się kiedyś opatrzy i on sobie spoko poradzi ciekawe kogo to bardziej zaboli?
słodko-kwaśny sądzę że ją. Tym bardziej że podejrzewam że jej postawa jest na wypadek "gdyby"... jeś;i on ją zostawi zawsze będzie mogła powiedzieć że jej już się znudził i cierpieć w samotności.
słodko-kwaśny sądzę że ją. Tym bardziej że podejrzewam że jej postawa jest na wypadek "gdyby"... jeś;i on ją zostawi zawsze będzie mogła powiedzieć że jej już się znudził i cierpieć w samotności.
Ja wiem tylko,że drugiego tak zapatrzonego w nią chłopaka podnoszącego "samoocenę" nigdy już nie będzie miała owszem może jakiegoś 30 latka prawie to samo ale tylko prawie.Wiec drogie panie nie zgniatajcie,nie olewajcie,nie lekceważcie,nie bawcie się tymi,którzy Was szczerze i bezinteresownie kochają,którzy na skinienie palca dali by sie za Was pokroić.Jakie to proste a zarazem trudne.
złamana_róża napisał/a:słodko-kwaśny sądzę że ją. Tym bardziej że podejrzewam że jej postawa jest na wypadek "gdyby"... jeś;i on ją zostawi zawsze będzie mogła powiedzieć że jej już się znudził i cierpieć w samotności.
Ja wiem tylko,że drugiego tak zapatrzonego w nią chłopaka podnoszącego "samoocenę" nigdy już nie będzie miała owszem może jakiegoś 30 latka prawie to samo ale tylko prawie.Wiec drogie panie nie zgniatajcie,nie olewajcie,nie lekceważcie,nie bawcie się tymi,którzy Was szczerze i bezinteresownie kochają,którzy na skinienie palca dali by sie za Was pokroić.Jakie to proste a zarazem trudne.
Zgadzam się z Tobą
nigdy wcześniej nie czułam się tak kochana, podziwiana, tak bardzo kobieca jak teraz. I nigdy nie czułam się tak bezpiecznie i spokojnie. I mimo upływu czasu uczucie nie powszednieje, nadal mnie zaskakuje drobnymi gestami, kwiatami bez okazji, kolacjami przy świecach etc. I teraz moje koleżanki ,które krytykowały na początku nasz związek, odradzały, zazdroszczą mi tego jak jestem traktowana. Dopiero przy młodszym partnerze znalazłam bezpieczeństwo, spokój ,miłość i zrozumienie. I co jest najśmieszniejsze to on jest zazdrosny o mnie nie ja o niego
I dla wszystkich niedowiarków mówię że taki związek ma sens bo liczą się uczucia a nie opinia otoczenia. I nie boję się że mnie zostawi dla młodszej.
Złamana różo ludzie maja nabite tak głowy stereotypami,że czytając czasem opada wszystko nie tylko ręce.Ja temu chłopakowi szczerze odpowiedziałem gdyż coś takiego przeżyłem nikt mnie nie olewał nie nabijał się ze mnie,że nie umiem tego czy tamtego.Pokazałem jej swój świat ona mi swój nie było mowy o jakiś ciśnieniach chodziliśmy na imprezy do jej do moich znajomych w obu rodzinach święta zajebiście było.Cóż życie tak się potoczyło nie inaczej niczego nie żałuje gdybym mógł cofnąć czas zrobił bym to ponownie.Czemu większość patrzy na takie związki jak na coś gorszego choć nigdy nie byli w takich relacjach.Wiele osób brzęczy coś o tolerancji ale nie potrafią uszanować wyboru innych nie tylko o różnicach wieku.Na 30 letnich prawiczków/dziewice patrzą jakby mieli dżume i w głowach im się nie mieści że to ICH WYBÓR mnie to osobiście wisi bo ważne co kto ma w głowie a nie stan licznika i duma badź wstyd z tego powodu.Ale wracając do wątku dla mnie najważniejsze jest,że sie kochacie jest wam dobrze potraficie sie zaskakiwać dbacie o to co zbudowaliście.Dlaczego ludziom jest tak trudno pojąć że można kochać młodszego/młodszą jest gdzieś zapis od ilu lat można a od ilu to już be?Jeśli chłopaka olewają rówieśniczki a wyłowiła go z tłumu fajna kobitka po 30 to znaczy,że coś ma w sobie może jest poważniejszy nich żałują ale nie wolno zamykać nikomu szczęścia bo może własnie to bedzie ta na całe życie a chłopak nie dba o to czy bedzie później brzydsza czy nie.Ja życze jemu jej im powodzenia a świat hmmmm ja bym to miał w dupie co tam ktoś powie.
Ludzie spokojnie,ja nie zrobię tak że będzie to dla mnie coś przelotnego itp. Będę się starał jak najlepiej cokolwiek z tego rozumiecie.
Moim zdaniem różnica wieku nie jest istotna jeżeli ludzie chcą być ze sobą. Jeżeli czujesz, że tego chcesz - to działaj.
Jeśli chodzi o moje prywatne odczucia, to wydaje mi się, że nie potrafiłbym być z dużo starszą kobietą. Wydaje mi się, że to co innego jak kobieta jest młodsza (sam mam taką sytuacją - patrz inny wątek), a co innego jak facet. Raz, że chyba kulturowo i społecznie jest to inaczej postrzegane. Dwa, że też biologia tu działa - np. facet może mieć dziecko nawet w podeszłym wieku, kobieta już nie bardzo. Ale to tak jak mówię moje prywatne odczucia. Znam jedną parę gdzie facet ma 29 lat, kobieta 42, i od kilku lat są ze sobą i jest ok. A znam mnóstwo par bez różnicy wieku gdzie jest bardzo nie-ok. Także reguły nie ma ![]()
Bo ważne jest jakie się chce mieć to życie,ważne z kim się dobrze czujemy jak nas odbiera partner/ka a czy jest to rok różnicy 5,10,20 to nie ma za dużego znaczenia.
Niko 28 ja miałem kobietę o 12 lat starszą i czułem się szczęśliwy i działało to w obie strony.Teraz mam zonę o 7 lat młodszą i jest zajebiście,parą zostaliśmy gdy miałem 30 lat ona 23 to błysnęło i zaiskrzyło tak szybciutko może dlatego,że znałem ją o dziecka.Jest nam razem dobrze stworzyliśmy fajną i kochającą się rodzinę.I nawet jakby miała wtedy 20 lat też bym chciał spróbować bo wiem,że oczka jej iskrzyły do mnie nawet dużo wcześniej.Nie ma reguły i życzę wszystkim takich partnerów 12 lat żadnej kłótni ja sam się dziwie,może była mi pisana jako właśnie ta druga połowa.
Ja byłam do niedawna w związku nie dość, że na odległość, to z mężczyzną, który jest starszy ode mnie o 14 lat. Jest rozwodnikiem i ma sześcioletniego synka. Wiedziałam o tym od początku, ale nie przeszkadzało mi to. Między nami było tak silne uczucie, że wszystko inne nie było przeszkodą. Wiedziałam, że jego dziecko zawsze będzie bardzo ważną częścią jego życia i nie miałam z tym problemu. W ogóle nie czułam różnicy wieku, bo on mimo swoich 36 lat jest "elastyczny" potrafi dostosować się do każdego towarzystwa. Ćwiczy, bawi się na imprezach... wszystko zależy od osobowości i jak Wy się dogadujecie.
Jeżeli chcesz w to wejść, to pamiętaj, że jej dziecko będzie z Wami. U mnie było tak, ze mój facet był co dwutygodniowym tatusiem, więc zupełnie inna sprawa. Ja nie żałuję tego związku i uważam, że jeżeli chcesz to warto spróbować. My rozstaliśmy się nie z powodu dystansu czy różnicy wieku, a z mojego braku zaufania. Trzymam kciuki!
Niko 28 ja miałem kobietę o 12 lat starszą i czułem się szczęśliwy i działało to w obie strony.Teraz mam zonę o 7 lat młodszą i jest zajebiście,parą zostaliśmy gdy miałem 30 lat ona 23 to błysnęło i zaiskrzyło tak szybciutko może dlatego,że znałem ją o dziecka.Jest nam razem dobrze stworzyliśmy fajną i kochającą się rodzinę.I nawet jakby miała wtedy 20 lat też bym chciał spróbować bo wiem,że oczka jej iskrzyły do mnie nawet dużo wcześniej.Nie ma reguły i życzę wszystkim takich partnerów 12 lat żadnej kłótni ja sam się dziwie,może była mi pisana jako właśnie ta druga połowa.
Widzę, że masz swoje przeżycia i doświadczenia dotyczące związku. Czy mógłbyś mi coś poradzić? Chciałam wysłać maila, ale widzę, że tę opcję masz zablokowaną. Jeżeli się zdecydujesz na pomoc to zapraszam do mojego jedynego wątku tutaj.
Spoko wal śmiało jeśli masz meila odblokowanego wyśle Ci swojego:)
Skopałem sprawe.
Skopałem sprawe.
Co zrobiłeś?
48 2015-01-27 20:11:29 Ostatnio edytowany przez wariantbiały (2015-01-27 20:18:16)
Właśnie nic.Po prostu po świętach miałem jej powiedzieć co i jak,ale nie miałem okazji.Bo ona już nie przyszła,ale nie w sensie że ją zaprosiłem i nie przyszła,tylko o była szkoła zaoczna i po świętach był ostatni dzień ostatniego semestru, więc już raczej jej więcej nie zobacze.
PS
Jakoś nie ubolewam nad tym ale pomyślałem że niektórzy chcieliby wiedzieć jak to się potoczyło.