Jestem młodą osobą,mam 20 lat i studiuję. Od ponad roku jestem w związku z facetem moich marzeń,szalenie go kocham. No i tu sie pojawia problem...
Studiuje cięzki kierunek. Ostatnio przez nawał pracy i zmęczenia posypałam się psychicznie...zawsze miałam tendencje do wmawiania sobie różnych rzeczy, ostatnio próbowałam sb wmówić,że przez to iż pomyślałam o koledze-zdradziłam chłopaka. Teraz wmawiam sobie to,że nie wiem czy kocham mojego chłopaka...Wiem,że przez depresję człowiek jest apatyczny,nie ma siły na nic,odnotowałam znaczny spadek wagi. Ciągle o tym myślę, wiem, że jesli się z nim rozstanę to on będzie bardzo cierpiał i ja.Jestem juz taka bezradna...
Podobne tematy
Do lekarza! I to jak najszybciej. Wkręcanie sobie różnych dziwnych rzeczy nie jest normalne, zresztą to nie koniecznie depresja, ale możliwe że nerwica natręctw - czyli taki stan, w którym nałogowo wykonuje się pewne czynności. Ty się uzależniłaś od wmawiania sobie rzeczy, które nie istnieją. Nie wiem, czy dasz radę sama to przerwać. Jednak najlepszym sposobem byłoby skorzystać z pomocy specjalisty.
Witaj.
Mogę tylko podejrzewać jak jest Ci źle. Może wzięłaś na siebie za dużo, i teraz z tego rodzą się kłopoty. Nie jestem pewna czy uda Ci się samej z tego wyjść. Jeśli już to potrzebujesz dużo spokoju i relaksu. A w Twoim stanie o to będzie ciężko. Posłuchaj. Przemyśl na spokojnie wizytę u psychoterapeuty. Oni naprawdę umieją pomóc. Czy to jest depresja to nie wiem.
Ale zgodzę się z poprzednim postem. Na nerwicę natręctw to bardziej wygląda.
Nie daj się,
Jesteś młodziutką osobą i walcz o siebie ![]()