Witam. Mam 30 lat i półtoraroczne dziecko oraz męża. Przed ślubem miałam obraz dużej rodziny- ja, mąż i dwójka, trójka, dzieci.
Życie nieco zweryfikowało moje podejście do tematu. Urodziłam synka, kochanego szkraba. Teraz synek jest już dużym chłopcem, ma 16 miesięcy. Mąż zaczyna przebąkiwać o drugim dziecku. Ja wyraziłam swoje zdanie i powiedziałam, że drugi raz nie zamierzam tej porodowej traumy przechodzić, a mąż twierdzi, że możemy załatwić cesarkę na życzenie. Ja jednak nie chcę przechodzić tego po raz drugi....ból był okrutny. On twierdzi, że jestem egoistką i że nie myślę o rodzinie...mam wrażenie, że traktuje cesarkę jak wyrwanie zęba...a przecież to jest operacja....Pytanie do was...czy uważacie, że jestem egoistką?
1 2014-12-13 01:28:00 Ostatnio edytowany przez zona198484 (2014-12-13 13:29:18)
Podobne tematy
Nie, nie jesteś egoistką. Nie musisz decydować się na drugie dziecko, nie musisz też od razu rezygnować.
Możesz powiedzieć mężowi żeby dał ci jeszcze rok, bo teraz jeszcze nie masz na to siły.
Możesz tez odmówić mu raz i definitywnie.
3 2014-12-13 01:48:29 Ostatnio edytowany przez zona198484 (2014-12-13 13:30:09)
.
Masz w pełni prawo nie chcieć kolejnego dziecka. Nieraz mężczyźni nie zdają sobie sprawy z tego, z jakim bólem wiąże się poród. Jak to się mawia "zrobić łatwo", ale kobiecie łatwo nie jest. Sama nie rodziłam, ale siostry tak. Historii nałykałam się tyle, że sama nie wiem, czy kiedykolwiek się zdecyduję, choć dzieci kocham do obłędu. Może z czasem niechęć zmaleje, ale niech mąż da Ci czas. To nie jest coś, na co kobieta jest w stanie zawsze decydować się ledwie po roku.
5 2014-12-13 02:03:30 Ostatnio edytowany przez zona198484 (2014-12-13 13:30:43)
.
Ja myślę, że nie musisz godzić się na 2. Z drugiej strony nie ma się co zapierać na amen, wspomnienie traumy może zblednąć i za jakiś czas możesz zechcieć mieć drugie. Nie wie nikt.
dziękuję za odpowiedzi Iceni i Leliana. Przywracają mi one wiarę w to, że nie tylko ja mam takie podejście do tematu. Dziękuję. Kocham moje dziecko ponad wszystko. Ale nie chcę się czuć jak maszyna do rozrodu zmuszana do tego wolą męża. Najbardziej boli mnie to, że on to traktuje tak beztrosko jakby szedł na depilację brwi. Zapłacone i wszyscy zadowoleni....tylko w moim przypadku to tak nie wyglądało a on choć był przy mnie zdaje się tego nie rozumieć.
Masz dopiero 30 lat. Masz prawo cieszyć się życiem, a jedno dziecko w zupełności wystarczy, jeśli taką decyzję podejmiesz. Twój mąż patrzy jedynie na aspekt samego posiadania dziecka, a nie na ból, przez jaki przechodziłaś. Choćbyś tłumaczyła, pewnie już nie zrozumie. Może jeśli mu dasz czas, sam dojdzie do wniosku, że nie chce widzieć Cię cierpiącej. Chyba, że (tak, jak wspomniałam wcześniej), coś się za parę lat zmieni i się zdecydujesz. Póki co jednak, sama optowałabym za tym, żeby wychować obecnego malucha i poświęcić mu czas. Przy okazji również sobie.
Wychowywanie dzieci to ogromny obowiązek, a Ty masz jeszcze czas na więcej. ![]()
8 2014-12-13 02:22:07 Ostatnio edytowany przez zona198484 (2014-12-13 13:31:13)
.
Niestety na takich mężczyzn nie ma dużego haka, bo niestety Oni nigdy w życiu nie będą mogli tego przejść
, a o Ich znikomej wiedzy na temat ciąży i porodu już nie wspomnę. Fakt moje dzieci rekompensują w 100% mój ból przed, podczas i po porodzie, ale pamiętać pamiętam
. Uwierz mi NIE JESTEŚ ŻADNĄ EGOISTKĄ! Dziecko to wybór obojga partnerów, a nie zachcianka jednego z nich. On chyba nie rozumie, że ciąża to przede wszystkim hormonalna rewolucja w ciele kobiety.
Radzę Ci ostatni raz oznajmić mężowi, że poród DLA CIEBIE to ogromna trauma. Teraz nie jesteś na nią gotowa i nie chcesz dalej brać udziału w tym jednostronnym monologu z Jego strony. Jak poczujesz, że jesteś gotowa na kolejne dziecko to Mu o tym powiesz. Dziecko to nie samochód, który wychodzi z fabryki i już. Jak to nie poskutkuje to nie wiem... trafiłaś na "mądrego".